Gość: ramzes;)
IP: *.dip.t-dialin.net
20.05.01, 22:08
juz na poczatku postu prosze o inteligentne odpowiedzi i bez wyzwisk,
bluznierstw i jakichkolwiek przejawow dyskryminacji...
otoz chodzi mi o konflikt izrael-palestyna. przed 40 laty powstalo oficjalnie
panstwo izrael, skutkiem czego palestynczycy stracili kawal swojego kraju.
niewatpliwie jest to okropne dla tych ktorzy musieli opuscic swoje domy i po
prostu sie wyniesc.
No i nastal czas konfliktu... ok, rozumiem, Polacy tez walczyli kiedy Polska
byla pod zaborami. Wiec staram sie zrozumiec palestynczykow, z drugiej strony
jednak kiedy widze co robia i jak sie zachowuja...mam watpliwosci co do ich
racji. Wlasciwie mam wrazenie, ze im nie zalezy na niczym, poza tym, zeby miec
ten kawalek ziemi i pozostawic go odlogiem..bo w zasadzie taka jest cala
Palestyna bez przemyslu, perspektyw na przyszlosc i co by nie mowic
pozostawiona bez pomocy- "w pewnym sensie"...zaraz do tego dojde.
Izrael - nie da sie ukryc , ze ma mase pieniedzy z USA, ok..dostaja od
swoich..chwala im za to.
Palestyna, biedny kraj arabski...pomoc?? Tak, kazdy inny kraj Arabski popiera
Palestyne, i chce sprzedawac Palestynczykom bron, i na tym ta pomoc sie
konczy... Niesty, a nie lepsza bylaby pomoc przy rozwoju kraju? Takie EEmiraty
Arabskie??? Czy ktos napisze, ze to biedny kraj??? Mogliby pomoc, a jednak.
Jakos mam wrazenie, ze ta cala swieta wiojna, nie jest wymierzona przeciwko
Izraelowi, tylko przeciwko nedzy, biedzie i prakowi szans...chyba ze wzgledu
na prowadzona polityke..Bo ostatecznie warunki geograficzne nie wiele sie
roznia. Codziennie widze zanoszace sie od placzu matki Palestynczykow i
strasznie mi ich zal. Z drugiej strony wiedze mase dzieciakow strzelajacych z
procy i rzucajacych kamieniami...i trudno sie dziwic, ze niektorzy gina...jakby
nie bylo nawet Izrael (choc nie wszysc go lubia) musi sie jakos bronic, a
snmiesznie wygladaloby wojsko rzucajace kamieniami, wiec strzelaja... Moze po
prostu ktos powinien kopnac w tylek Arafata i zaczac sie dogadywac z
sasiadem..byly juz ku temu okazje, ale zaprzepaszczone...
Moze ktos ma pojecie..moj punkt widzenia jest podyktowany czysto ludzkim
spojrzeniem. Nawet dzis RTL pokazal rodzine palestynska, ktorej syn wysadziel
sie w centrum handlowym. Za to mogli dostac czek od Arafata na 10.000$!!!!Ale
go niewzieli. Przypuszczam, ze wielu mlodych ludzi popelni samobojstwo wiedzac,
ze rodzina nie jest sie w stanie utrzymac, a 10 000 to majatek! Wiec zamaczow
bedzie coraz wiecej... Czy to jest forma zarobkowania???
ramzes;)
Mimo, ze czesem na tym forum wypisuej bzdury i wyglupiam sie, to tym razem
prosze o powazne odpowiedzi..na ile to mozliwe.