felusiak1
10.12.05, 00:12
media1.streamtoyou.com/rnc/cutandrun.wmv
Ostatni tydzien okazal sie byc tragiczny dla demokratow. Po wypowiedziach
wlasnego szefa wszyscy uciekali kryjac sie po kontach a nastepnie jeden przez
drugiego pchali sie przed kamery aby wszem i wobec oznajmic, ze szef nie mowil
w ich imieniu i nie podzielaja jego opinii. Wyglada na to, ze w oszolomieniu
zaplatali sie we wlasne sidla. Z takimi haslami przegraja z kretesem nastepne
wybory i nastepne. Wiem, ze demokraci sa przeciwko Bushowi ale nie wiem za
czym sa. W zeszlorocznych wyborach bycie przeciwko nie wystarczylo i nie
wystarczy w przyszlorocznych. Pora powiedziec "Jestesmy za...." i tu w
punktach wymienic.