gorby
22.12.05, 21:30
Rozroby arabskich malolatow we Franncji postawily na nogi kraje starej
UE,ktorych dotyczy problem imigracji poki co.Quota to 20 mln imigrantow
lacznie w ciagu najblizszych chyba 10 lat (sorry,bylem zajety okres
przelecial mi kolo ucha). PE mowi o imigracji selektywnej tj.wg potrzeb
zawodowych. Coraz wiecej rzadow jest "za" biorac pod uwage niski wskaznik
przyrostu naturalnego w ich krajach. Nacjonalisci sa oczywiscie przeciw
mowiac rownej prawie wielkosci quoty liczbie bezrobotnych.Mysla,ze
brakujacych specjalistow w konkretnych zawodach mozna zastapic
bezrobotnymi.Nacjonalistyczna demagogia jak zwykle wykazuje sie brakiem
realizmu i bezrozumem. Wsrod bezrobotnych bogatych krajow starej UE ok 80% to
wlasnie imigranci bez kwalifikacji liczacy na zasilki,nie na prace,ktorej dla
nich nie ma i nigdy nie bedzie.Ciekaw jestem co zrobilaby z taka quota RP ?
Czy znalazlaby np chetnych do imigracji Chinczykow czy Rosjan znajacych sie
np. na przeszczepach organow ludzkich lub chociazby pedagogow potrafiacych
sobie radzic z chuliganami w szkolach.