Dodaj do ulubionych

student sklamal

26.12.05, 06:13
www.southcoasttoday.com/daily/12-05/12-24-05/a01lo719.htm
student klamal, ze nachodzila go FBI po tym jak chcial pozyczyc
z bibioteki w pekinie czerwona ksiazeczke mao

(brzmialo jak patriot act w akcji).


no to swietnie, mozemy wszyscy zamawiac ksiazki z interlibrary loan bez obaw;
prawdopodobnie ni przyjda.
Obserwuj wątek
    • okularnik111 Re: student sklamal 26.12.05, 06:28
      you-know-who napisał: "no to swietnie, mozemy wszyscy zamawiac ksiazki z
      interlibrary loan bez obaw; prawdopodobnie ni przyjda. "

      A jak przyjda to raczej ze smutnymi panami, ktorzy maja prawo przeszukiwania
      naszych siedzib pod nasza nieobecnosc.
      No, ja rutynowo wypozyczam Mao ale w Kanadzie. Jak kiedys zainteresowalam sie
      jego pracami z mojego US adresu to moj firewall (wtedy wolny od ingerencji
      naszej administracji) wyswietlal mi przynajmniej dwa razy na minute ze jakis
      program osadzony w Virginia probowal sie dobrac do moich teczek.
      Ot, mamy tu wolnosc ekspresji politycznych :(
      • doktor_pogotowia Re: student sklamal 26.12.05, 06:55
        A mnie wyswietla gwiazdy z Maryland kiedy chce wejsc na site o swietym mikolaju
        i pokazuje die flash cos tam. wiecie moze czy fbi takie cos podsluchuje?.
        • annahidalgo Re: student sklamal 26.12.05, 07:01
          doktor_pogotowia,

          Watpie, ale przestan nie doceniac FBI i innych agencji "bezpieczesntwa". Mozesz
          sie zdziwic odkrywajac, ze masz tam juz swoje konto. Wcale nie trzeba byc tym
          prawnikiem z Oregonu lub czlonkiem tej rodziny w Lodi aby sie na to zalapac.
          Wystarczy dokonac "nieprawomyslnego" wypozyczenia w Twojej bibliotece lub
          podobnego zakupu na karte w "Tower".
          • pauline.kaczanow Re: student sklamal 26.12.05, 15:54
            Annahidalgo,czy jak Ci tam

            Permanentna inwigilacja to wynalazek ubecki. Owszem gdy ktos jest podejrzewany
            o wspolprace np. z terrorystami, moze on byc inwigilowany. Jednak jesli,ktos
            np. pomagal w ich zwalczaniu,to powinno mu sie dac nagrode a nie nasylac np.
            Wojskowe Sluzby Informacyjne tak, jak to robia komunisci i robili faszysci.
            Istnieje cos takiego jak Europejska Konwencja Praw Czlowieka nieprawdaz?

            A co do Ksieznej Mary i Tower... cos w tym jest ;) Jednak mysle,ze gdyby w
            obecnych czasach Jej Wysokosc spotkala Ksiezna Mary, to poszlyby na herbatke z
            mlekiem o 5.00.

            Byle nie w domu u najslynniejszj farmaceutki wszechczasow Maggie, bo Maggie:
            a) nie ma mleka - bo je dawno porwala, jak byla Ministrem Edukacji!
            b) na pewno nie mogla by sie powstrzymac przed tym, by dosypac jakas slynna
            mieszanke ziolowa ....mmmmm... Oczywiscie, zartuje, bo nie sadze zeby smiala!
            Pytanie tylko czy dosypalaby to Ksieznej Mary, czy Jej Wysokosci Krolowej
            Elzbiecie? Np.jaka belladonna, czy tez absinthium.
            c)usilowalaby przygotowac obiad z argentynskiej wolowiny..,jednej z
            najsmaczniejszych w swiecie, jednak pewnie obiad by sie przypalil,poniewaz
            Maggie badalaby wiazania spolaryzowane w krowie!
            d)A potem musialaby wszystkim zaserwowac Carbonium w duzej ilosci. Co i tak
            czynila wiele razy:)
            e) A poza tym na pewno nie zapomnialaby wlozyc szpilek,jak to uczynila kilka
            razy...Spogladajac na Jej wysokosc niczym wlasnie Ksiezna Mary z Tower.
            Oczywiscie gdyby sprobowala,dosypac lub nabroic Jej Wysokosci skonczyloby sie
            to, tak jak sie skonczylo w 1995....
            Ech...ale przeciez chyba Jej Wysokosc dawno juz jej wybaczyla?


            Pozdrowienia dla Torysow:) A i tak Maggie byla genialna...

            ;) ;) ;) ;) ;)



            • pauline.kaczanow Re: student sklamal 26.12.05, 15:59
              Post Scriptum:
              Oczywscie na herbartke do Liberalow to lepiej nie isc. Bo pewnie zasrwowaliby
              taka...w proszku instant:)
              • pauline.kaczanow Re: student sklamal 26.12.05, 16:01
                Herbatka u Tony'ego to herbatka na prikusku.Z samowaru....
                ;)
                • pauline.kaczanow Re: student sklamal 26.12.05, 16:06
                  Post scriptum :
                  Oczywiscie wszystko w imie pokoju. Tylko i wylacznie:)
            • annahidalgo Re: student sklamal 26.12.05, 16:22
              pauline.kaczanow,
              Kilka wyjasnien.
              Ja jestem AnnaHidalgo i Anna521. Ten ostatni musialam zmienic bo mi sie jakas
              zmora podszywala pod numerki. Wciaz utrzymuje obie poczty i na forum swiat
              odzywam sie pod oboma nickami. Uwazam na forum Polonia, bo tam mnie te zmory
              dopadly.
              Nie wiem kto wynalazl permanentna inwigilacje ale wiem ze i Zachod i Sowieci w
              tej sprawie sroce spod ogona nie wypadli. Mielismy troche skandali z tego
              powodu w US w latach 1950. (FBI).
              Ja akurat jestem dosc dobrze notowana przez FBI (solidarnosciowa przeszlosc),
              ale oni maja moja teczke (wiadomosc wynika z courtesy of my former employer) a
              takiej nie powinni miec bo niczego zlego nie popelnilam tataj).
              Nie zrozumialysmy sie w sprawie Tower. Ja mowilam o sieci ksiegarn na zachodnim
              wybrzezu. Z reguly najpierw sprawdzam Tower a dopiero pozniej, jak oni nie maja
              pozadanego przeze mnie tytulu (ksiazka lub CD), ide na amazon. Ostatnio okazalo
              sie, ze jacys piraci uzywaja amazon, moj maz stal sie ich ofiara, wiec wole
              polegac na Tower niz na amazon. Jednak przed udaniem sie do Tower udaje sie do
              mojego banku. Patriot Akt nakazuje ksiegarniom i bibliotekom udzielanie
              informacji o ludziach zakupujacych/pozyczajacych pewne tytuly. Ja
              potrzebuje "ryzykowne" tytuly do pracy badawczej. Wiec pozyczam w Kanadzie a w
              US place gotowka bo tej nie da sie wysledzic.
              Wracam do tematu. Owszem, mamy w US, permanetna inwigilacje i Europejska
              Konwencja Praw Czlowieka tutaj nie obowiazuje. Mamy pewne prawa (obywatele),
              ale te sa lamane na przyklad w formie nielegalnych lotow CIA do Europy Srodkowo-
              Wschodniej lub wrabiania tego oregonskiego prawnika w bombardowanie w
              Hiszpanii.
              w sumie, wciaz nam sie dobrze dzieje ale juz nie tak dobrze jak Wam w EU. Nie
              daj sie nabierac na te hasla o wolnosci wypowiedzi tutaj. Te staje sie coraz
              bardziej melodia przeszlosci.
              • wujekjurek Szczęśliwcy. 26.12.05, 16:53
                Jak ja Wam wszystkim zazdroszczę. Mną sie nikt nie interesuje pomimo moich
                usilnych starań. A powinni. Jako Federal Employee co jakiś czas muszę
                pzrechodzić tzw. security clearance, czyli wypełniam taką dłuuuuga ankietę
                personalną. Problem jest w tym, że oni pytają o moje adresy sprzed iluś tam
                lat. A ja nie pamiętam więc za każdym razem wpisuję coś co mi się w danej
                chwili wydaje właściwe, to znaczy, że za każdym razem piszę coś innego. I
                nic. Pies z kulawą nogą się mną nie interesuje.

                Poza tym często w pracy podłączam się do różnych, podejrzanych stron
                internetowych (np. forum.gazzeta.pl), coś tam piszę w jakimś dziwnym języku
                (pewnie przesyłam kodem ważne tajemnice państwowe) i też wszystko na nic.
                Zupełnie mnie ignorują!

                Jak Wy to robicie, że coś się w Waszym świecie dzieje? Jedynymi ludźmi w mojej
                pracy, którzy mają problemy to panowie, którzy w oglądają na internecie gołe
                panienki albo w godzinach pracy prowadzą swoje własne interesy. Ja oczywiście
                nie sugeruję, że Wy zajmujecie się czymś nieprzyzwoitym ale nigdy nie wiadomo.
                • annahidalgo Re: Szczęśliwcy. 26.12.05, 17:38
                  wujekjurek,

                  Nareszcie wiem gdzie jestes i dlaczego mam podobne do Twoich problemy i
                  przemyslenia. Ja dosc dlugo siedzialam w robotach rzadowych. Teraz, w pewnym
                  sensie, tez jestem pracownikiem rzadowym choc nie w US.

                  Mna tez nikt sie nie interesuje kiedy wchodze na "smierdzace" strony z pracy.
                  Zdaje sie, ze nasze sluzby bezpieczenstwa wybaczaja nam, glupawym
                  intelektualistom. Tyle, ze ja do niedawna pracowalam glownie z domu i uzywalam
                  moj prywatny e-mail adres w poszukiwaniu tego co potrzebowalam do badan. I tu
                  nadziewalam sie na powazne problemy.

                  Teraz tez czuje sie ignorowana, wchodze na internet glownie z pracy.

                  Jednak bedac na Twoim miejscu nie ignorowalabym FBI i podobnych. Jako imigrant
                  (chyba ze jestes tylko dzieckiem imigrantow) masz swoja teczke w FBI. Przez
                  lata ta Twoja teczka tylko rosnie. Ale jak sie podlozysz w jakiejs sprawie to
                  nagle ta teczka moze przerosc Ciebie. To Twoje "podlozenie sie" moze dotyczyc
                  nagich dzieci tak samo jak twojego czeku wyslanego do jakiejs charytatywnej
                  organizacji. Wlasnie tego dotyczy "permanenta inwigilacja": dlugo nic a pozniej
                  kijem w leb. Mozesz mi wierzyc lub nie, ale to co napisalam powyzej wynika z
                  dwoch zrodel: czytanie tekstow bylych pracownikow CIA i rozmowy z policjantami.
                  • wujekjurek Re: Szczęśliwcy. 26.12.05, 23:52
                    Po pierwsze wypraszam sobie nazywanie mnie intelektualistą. :))

                    Po drugie byli pracownicy CIA (oni idą na emeryturę dość wcześnie) właśnie z
                    tego żyją. Piszą książki demaskujące haniebne działania FBI, CIA, NSA, PZU
                    itp. "A publika łyka..." (Kisielewski). Najciekawsze jest to, że oni te
                    książki piszą i wydają legalnie w USA, udzielają wywiadów tutejszym mediom za
                    duże pieniądze a to wszystko w ramach którejś tam poprawki do Konstytucji
                    gwarantującej wolność słowa i Freedom of Information Act. Jak na inwigilację
                    społeczeństwa to nie tak znowu źle.

                    Jeśli chodzi o moje życie zawodowe to ja pracuję w IT Division jako System
                    Administrator. Dzięki temu mam (lub moeg mieć) dostęp do wielu poufnych
                    informacji i z tego powodu powinienem być (i chyba jestem) dokładnie sprawdzany.

                    Kończę, bo to dzisiaj mój ostatni dzień na wakacjach. Jutro, z ręką na sercu,
                    wracam do USA. Co mnie czeka na lotnisku?
                    • you-know-who Nieszczęśliwcy 27.12.05, 00:33
                      wujku, anna ma racje. opisalem ci dokladnie swego czasu jak bylem "za nic"
                      inwigilowany przez fbi w MD, m.in. przy okazji okraglostolowych wyborow w
                      waszyngtonie w 1989 r. ty jako zaangazowany na miejscu masz na pewno wieksza
                      teczke niz ja. nie chodzi tu o to co tam jest, tylko o sam fakt inwigilacji.
                      nie wierze ze jako system administrator mozesz wyglaszac takie glupstwa:
                      nikt mnie nie zabil na lotnisku ani nie przesluchiwal, co dowodzi ze to wszystko
                      nie istnieje. mnie tez nikt nie ograbil ani nawet nie dal w morde na ulicy w
                      warszawie/waszyngtonie/..., co nie znaczy ze tam nie ma bandytyzmu.
                      jesli wolisz o tym nie wiedziec, twoja sprawa, ale nie podawaj bezsensownych
                      dowodow na cos co niestety dzieki twojemu wodzowi staje sie coraz mniej prawda:
                      ze ameryka jest krajem wolnosci. w ciagu 20 lat stala sie rzecz przerazajaca i
                      niemozliwa, a poniewaz ty od co najmniej tylu lat siedzisz tam wiec mogles nie
                      dostrzec. to co sie stalo podsumowyje dobrze napis na murze ktory widzialem w
                      wielki piatek w wwie: jebac usa! tak kiedys pisano na murze o innym imperium.
                      • wujekjurek Re: Nieszczęśliwcy 28.12.05, 05:45
                        Szczerze mówiąc nigdy nie widzałem na murach Warszawy napisów "Je.. ZSRR".
                        Miałem kolegę, który nocami wypisywał słowo "Katyń", które jakoś dziwnie
                        znikało przed świtem. Sam fakt, że mogłeś antyamerykański napis zobaczyć teraz
                        w Warszawie świadczy o tym, że coś się zmieniło. Teraz można mieszać z błotem
                        sojusznika, kiedyś mało było takich odważnych, bo za coś takiego szło się do
                        pudła. Ja (z dwoma kolegami) musiałem się tłumaczyć pro-dziekanowi d/s
                        studenckich za reklamowanie na ścianach wydziału odczytu w sidzibie organizacji
                        niechętnej ustrojowi (ale działającej legalnie). Czy chcesz mi powiedzieć, że
                        dzisiaj studenci UW boją się głośno wyrażać negatywną opinię o USA? Znam
                        paru. Nie boją się. A to zasadnicza różnica.
                        • you-know-who Re: Nieszczęśliwcy 28.12.05, 06:44
                          > Szczerze mówiąc nigdy nie widzałem na murach Warszawy napisów "Je.. ZSRR".

                          znowu wyklad teorii solipsyzmu? nie widzialem = nie istnieje :-)

                          > Sam fakt, że mogłeś antyamerykański napis zobaczyć teraz
                          > w Warszawie świadczy o tym, że coś się zmieniło.\

                          no tak, zmienilo sie na lepsze w rp ale niestety na gorsze w usa, czego
                          bardzo zaluje. mimo ze militaryzm, imperializm i arogancja polityki zagranicznej
                          usa nie sa bynajmniej nowe (pewne jej zasady byly tylko do niedawna wstydliwie
                          utajnione, a teraz zostaly przez neokonow dumnie ogloszone, np. to ze wojsko
                          sluzy nie do obrony tylko do zapewnienia usa "dostepu do zrodel energii").
                          mimo to, nie sadzilem ze w ciagu paru krotkich lat usa moze stac sie pariasem
                          narodow.
    • felusiak1 widze, ze paranoja postepuje 27.12.05, 00:52
      czy nie odnosicie wrazenia, ze cos tu nie gra.
      Notka prasowa mowi wyraznie, ze student zmyslil historie a wy piszecie tu jakby
      jej nie zmyslil.
      Czy moze jest tak, ze nie wierzycie, ze zmyslil i uwazacie jego wynurzenia za
      stek klamstw wymuszony przez FBI.
      FBI oczywiscie nie ma nic lepszego do roboty tylko sprawdzanie co ankahidalgo
      wypozycza w lokalnej bibliotece, do jakiego kosciolka chodzi i jakie filmy
      oglada w TV. Specjalnie trzymaja agenta pod oknem, ktory podglada.
      Ludzie, wezcie wy cos na otzrezwienie wypijcie. Macie wieksza szanse byc
      przeswietleni przez IRS niz przez FBI, zakladajac, ze nie trudnicie sie
      budowaniem bomb i knowaniami po pracy.
      • you-know-who Re: widze, ze nie rozumiesz 27.12.05, 01:30
        ignorance is bliss, felusiak, nie probuj nic rozumiec, tak bedzie dla ciebie lepiej
        • i-love-2-ski Re: widze, ze nie rozumiesz 27.12.05, 01:33
          you-know-who napisał:

          > ignorance is bliss, felusiak, nie probuj nic rozumiec, tak bedzie dla ciebie le
          > piej

          cos jak clinton :deny,deny,deny and ask what "is" is? felusiak z wujkiem to
          stare buszewiki,oni dali by sobie zyle podciac,byle tylko nie pisnac,ze cos jest
          zlego.
      • annahidalgo Re: widze, ze paranoja postepuje 27.12.05, 05:29
        felusiak1 napisała: "Notka prasowa mowi wyraznie, ze student zmyslil historie a
        wy piszecie tu jakby jej nie zmyslil."

        Ten student mogl sobie zmyslic, ale to nie oznacza, ze problem nie istnieje.
        Odciales sie ostatnio od czytania gazet?
        • felusiak1 Re: widze, ze paranoja postepuje 27.12.05, 06:02
          aneczko zlota jesli student zmyslil to znaczy, ze problem nie istnieje.
          Gdyby istnial to ten student nie musialby zmyslac.
          Od niczego nie jestem odciety ale to o czym wspominasz tu zupelnie inna para
          kalpszy nie majaca z FBI nic wspolnego i z toba tez.
          Czy nie wpadlas na mysl, ze gdyby sluchano przed 911 to byc moze udaloby sie
          uniemozliwic zamach? Kilka tysiecy ludzi zyloby dzis zamiast spoczywac, nie
          bylibysmy w Afganistanie i Iraku i byc moze Bush nie bylby prezydentem?
          • you-know-who Re: widze, ze paranoja postepuje 27.12.05, 17:20
            > i byc moze Bush nie bylby prezydentem?

            cos ci sie w nim nie podoba??? i'm awed and shocked.

            ale i tak logika argumentu jest falszywa. proponujesz prewencyjne panstwo
            policyjne? sprawdz ile usa wydawalo przed 9/11 na powielajace sie 10 czy 12
            agencji szpiegowskich, jawna i tajna policje.
            jesli sadzisz ze prewencyjna inwigilacja zapobieglaby 9/11, mylisz sie grubo.
            tu musze przyznac, ze administracja busza postapila logicznie, czekajac do
            momentu wystapienia problemu ze swym zamachem na konstytucje.

            neokoni mieli te czesc dobrze obmyslana.
            izraelczycy sledzili kazdy ruch al qaidy w usa, czesto wylapani potem ich
            agenci (jak ci na florydzie, lub ci w NJ ktorzy radowali sie ogladajac plonace
            wiezowce wzbudzajac podejrzenia sasiadow) mieszkali o jedna ulice od zamachowcow.
            jest zupelnie nieprawdopodobne ze nie wiedzieli po co zamachowcy byli w usa.
            w pierwszych dniach po 9/11 kiedy fbi nie dosc szybko kojarzylo fakty,
            podrzucali wskazowki prowadzace do arabow.
            jak myslisz, czy zagraniczny wydzial likudu (czolowi neokoni z rodzaju tych
            ktorzy chelpili sie ze ze izrael moze spac spokojnie bo steruja polityka usa,
            nie mowiac o drobnej zapomodze przewyszajacej datki na 100 innych krajow swiata)
            zostali o tym poinformowani o nadchodzacym zamachu czy nie?
            a ty mowisz o tym jak mozna bylo **udaremnic** zamach? problem byl jak do niego
            doprowadzic!

            • felusiak1 Re: widze, ze paranoja postepuje 28.12.05, 00:05
              nie jest istotne czy cos mi sie podoba czy tez nie. kazda akcja rodzi reakcje.
              nic nie dzieje sie bezprzyczynowo. a zatem gdyby nie 911 nie bylibysmy w
              Afganistanie i Iraku, z tym chyba nie masz problemu. A jesli nie byloby
              zagrozenia to Bush nie moglby na tym jechac do wyborow, i tak dalej......
              a reszta twojego wypotu jest niestrawna. za duzo nachalnej propagandy.
              no i te wypoty o panstwie policyjnym, nie znudziles sie jeszcze tym? A moze to
              paranoja owladnela toba?
              a tak na marginesie, czy bylbys w stanie przytoczyc kiedy i gdzie rzad naruszyl
              wolnosci obywatelskie wykorzystujac do tego ten oslawiony patriot act?
              • you-know-who Re: widze, ze paranoja postepuje 28.12.05, 07:09
                > a zatem gdyby nie 911 nie bylibysmy w
                > Afganistanie i Iraku, z tym chyba nie masz problemu.

                mam.
                buszysci jak komunisci, praktykuja zasade 'jak jest czlowiek (lub kraj do
                rozbicia)' to paragraf (lub pretekst) sie zawsze znajdzie. nawet bez 9/11 bylaby
                druga wojna w iraku (moze nawet sfabrykowano by bardziej wiarygodny pretekst, bo
                ten z powiazaniem saddma z terroryzmem al qaidy to jeden z bardziej orginalnych
                przykladow 'missing intelligence' jego autorow, obecnie mozesz dowiedziec sie o
                tym od 95 ze 100 osob wybranych losowo z ksiazki telefonicznej dowolnego kraju
                swiata (pozbawionego stacji telewizyjnej fox news).

                > gdzie rzad naruszyl
                > wolnosci obywatelskie wykorzystujac do tego ten oslawiony patriot act?

                zapytaj obywateli swojego kraju, od ACLU do prawdopodobnie nawet twojego
                kongresmena. masz krotki attention span? zapomniales juz np. o skandalu z
                podsluchami sprzed zaledwie paru dni?
                -------
                Public concerns about the misnamed PATRIOT Act are having an impact, as the
                Senate last week refused to reauthorize the bill for several years.

                masz jakies sprytne wytlumaczenie?

                • you-know-who paranoja PATRIOTyczna 28.12.05, 08:57

                  www.insidebayarea.com/sanmateocountytimes/localnews/ci_3346887
                  • felusiak1 Re: paranoja PATRIOTyczna 28.12.05, 09:34
                    no i jak zwykle nowomowa. ale ani jednego przykladu naruszenia swobod
                    obywatelskich. nawet aclu nie potrafi znalezc jednego.
                    no i zamiast konkretow mamy ogolne oskarzenia niestety bez jednego chocby dowodu.
                    yen sam pattern. niedawno w talking points uzywano na lewo i na prawo slowa
                    korupcja, skorumpowana administracja do tego stopnia, ze lewicowy skad inad Chri
                    Matthews nie wytrzymal i wprost zapytal rozmowce ile osob skazano za korupcje.
                    do tej pory nikt nie zostal skazany.
                    szkoda, ze lewica odstawiona na boczny tor przez amerykanskiego wyborce
                    postradala zmysly.
                    ale nic sie nie martw. juz jutro NYT oglosi wyniki nowego sandazu z ktorego
                    wyniknie za jest be.
                    • annahidalgo Re: paranoja PATRIOTyczna 28.12.05, 09:50
                      felusiak1 napisała: "jak zwykle nowomowa. ale ani jednego przykladu naruszenia
                      swobod obywatelskich. nawet aclu nie potrafi znalezc jednego."

                      Znowu nie czytasz. Ja wiem o dwoch przypadkach ingerecji ACLU: sprawa tego
                      oregonskiego prawnika, ktorego FBI probowala wrobic w wybuchy w Hiszpanii, i
                      jakas nieszkodliwa grupa obroncow wolnosci obywatelskich w Californii. NYT jest
                      ciekawa lektura, ale warto czasami zajrzec na "Democracy Now" aby sie nie
                      kompromitowac kiedy mamy postawe "wszystko wiedzacego".
                      Nie sprowadzaj rozmowy na inny temat. Tutaj mowimy o naruszaniu wolnosci
                      obywatelskich, konkretnie o "permanetnej inwigilacj", nie o korupcji. Jak
                      chcesz se pogadac o korupcji to zaloz nowy watek zamiast zerowac na
                      istniejacych.
                      • felusiak1 hanka 28.12.05, 14:53
                        przestan sie kompromitowac. ACLU nie potrafila przytoczyc jednego przypadku
                        lamania praw obywatelskich na podstawie Patriot Act. Nawet usilne prosby senator
                        Feinstein nie daly owocow.
                        Nie boj sie o swoje prawa. Naprawde nikogo nie interesuje co czytasz i co
                        ogladasz w TV.
                        Zeby oskarzac trzeba miec jakis dowod lub przyklad a nie wyrazac opinie, ze cos
                        gdzies ewentualnie mogloby miec miejsce.
                        Wobec tego powtorze jeszcze raz. Nie stwierdzono nawet jednego przypadku
                        naduzycia.
                        Czy nie uwazasz, ze to lewa strona naduzywa? Czy bzdety studenta nie sa
                        naduzyciem i czy twoim zdaniem nie dyskredytuja zionacego nienawiscia lewactwa?
                        To w koncu lewactwo propaguje tego typu bzdety kazdego dnia.
    • maureen2 Re: student sklamal 28.12.05, 01:55
      a jeżeli komuś nie przeszkadzają podsłuchy i inne włamania do komputera,a na-
      wet wprost przeciwnie,ma z tego dobrą zabawę,to co ma robić ?
      • annahidalgo Re: student sklamal 28.12.05, 06:04
        maureen2 napisała: "a jeżeli komuś nie przeszkadzają podsłuchy i inne włamania
        do komputera,a na-wet wprost przeciwnie,ma z tego dobrą zabawę,to co ma robić ?"

        Zdobyc sie na cierpliwosc. Bedzie mial wiecej takiej zabawy.
    • wujcio44 Re: student sklamal 28.12.05, 15:04
      Wcześniej mówił prawdę a teraz kłamie. Złamali go serią tortur zaaplikowanych mu
      w Guantanamo. Szczególnie niszczący wpływ wywarły na niego kawałki Eminema,
      chociaż Dr Dre też mu zalazł za skórę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka