Dodaj do ulubionych

Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa

    • gosc.z.korony he he he dobre! Jednym słowem: ,,Sprawa Dawidsona' 27.01.06, 10:12
      he he he
      Coś takiego potraktować należy jak interesującą intelektualną zabawę.
      Chętnie też się dowiem jak sprawa się skończy.
      Z czystej ciekawości.
      Nic więcej.
      • paseo to nie jest intelektualna zabawa.Od zawsze 27.01.06, 10:18
        Kosciol usiluje kontrolowac nam zycie,a teraz u nas powyborach to sie caly czas
        nasila.Czy tego nie rozumiesz? Za moment bedziesz mial religie na maturze,a
        moze na studiach.Udzial we maszach wpisywany w zyciorysie,a gdy Twojej
        dziewczynie zdarzy sie nieszczescie,bedzie musiala urodzic pod kara
        wiezienia,nawet jesli to nie bedzie Twoje dziecko,lecz bandyty.
        • gosc.z.korony Rozumiem, rozumiem i zgadzam się z Tobą 27.01.06, 11:08
          Ale spór dwóch starszych panów we Włoszech i wyczyny katolickich oszołomów w
          Naszym Kraju, to dwie różne sprawy.
          A co do kontrolowania, to jedyną dla Nas radą jest: nie pozwolić na to, postawić
          na demokrację i powiedzieć różnym Rydzykom i rydzykofilom nie. To trywialne, ale
          innej rady nie ma. Tylko budowanie społeczenstwa obywatelskiego. W tym
          kontekście nadal wierzę, że ludzie przejrzą na oczy i zorientują się że
          Kaczyńscy, i pokrewni, to nieudolni pieniacze. Taką mam nadzieję. Tak więc...
          zgadzam się z Tobą.
    • obi-wan-kenobi Niech przeczyta "Mistrza i Malgorzate" 27.01.06, 10:46
      Co za kretyn
      • vitoleone bulhakow pisal w czarnych czasach dla 27.01.06, 10:55
        pokrzepienia serc,a ze byl wierzacy,wiec powstala wspaniala ksiazka.Tylko co to
        ma wspolnego z prawda historyczna????
    • planitnyk Dla WIERZACYCH ten proces nie ma znaczenia.. 27.01.06, 10:53
      chyba ze sie komus wydaje ze po przegranej proboszcza przed glupim sadem wszyscy wyrzekna sie wiary hahahahahaha :) no coz ludzie na zachodzie zyja w lepszych waunkach materialnych wiec maja kase i czas na brednie.
      • vitoleone Re: Dla WIERZACYCH ten proces nie ma znaczenia.. 27.01.06, 10:57
        ja tez mysle jak ten z Viterbo.I niezliczone miliony innych.Dlaczego ma sie
        poddac,jesli wierzy ze ma racje?? A gdzie tolerancja???
        Chcesz wierzyc to wierzysz.Ja nie chce i nie wierze.Ale to przeciez nie znaczy
        z nie mozemy zyc obok siebie w przyjazni.
        • planitnyk Re: Dla WIERZACYCH ten proces nie ma znaczenia.. 27.01.06, 10:59
          oczywiscie tez tak uwazam. sa ludzie ktorzy nie wierza i ok. nie ma problemu. tutaj faktycznie wiara duza role odgrywa bo nie wszystko mamy podane na tacy z faktami niezaprzeczalnymi i pewnymi i o to chodzi :)

          Pozdrawiam watpiacych czy tez niewierzacych :)
          • albinia Wlasnie tak. 27.01.06, 11:01
            • paseo Pamietacie? Niebo gwiazdziste nade mna,prawo 27.01.06, 11:05
              moralne we mnie.I tylko to ma znaczenie,a nie to czy gdzies Ktos jest.Jesli
              jestes porzadnym czlowiekiem,to bedziesz nim nawet wtedy,gdy okaze sie ze
              jestesmy tylko my ludzie i nikt wiecej.
    • tomrutko I dobrze... 27.01.06, 11:05
      choć spór jest głupi to jednak powinno się dowalic kościołowi tak z 3000mld$ za
      te wszystkie zbrodnie i lata okłamywania ludzi. trzeba popatrzeć na to tak, że
      rewolucje XIX wieku zrównały i wyrównały(poprzez wymordowanie często) -
      społeczno -arystokratyczną krzywdę. A kościoła jeszcze nikt nie rozliczył. Może
      w XXI wieku wreszcie to nastapi. Życzę temu włoskiemu wieśniakowi powodzenia,
      choć zapewne jak będzie jakieś odszkodowanie to dostanie je wsaniałomyślnie
      Komisja Europejska i wyda na ratowanie Zabytków sakralnych. Taki to jest już
      ten świat.
      Opodatkować wszystkich wierzących!!!!
      • paseo nie ma wystarczajaco wysokiej kary za wszystkie 27.01.06, 11:08
        krzywdy wyrzadzone przez Kosciol.Miliony zameczonych,wyrznietych i spalonych
        ludzi,cale miasta i kraje zrownane z ziemia,nie tylko w Europie.Lista krzywd
        nie ma konca.
        • planitnyk Re: nie ma wystarczajaco wysokiej kary za wszystk 27.01.06, 11:10
          jakie Ty filmy ogladasz ?????? daj spokoj bo nie bedziesz spac mogl po tych horrorach :) heheeeh chyba mowimy jednak o innym kosciele obydwaj albo o innej planecie albo Ty miales jednak slabego nauczyciela historii :)
      • planitnyk Re: I dobrze... 27.01.06, 11:09
        oczywiscie zaprzeczasz jakimkolwiek wplywom kulturalnym kosciola :) ?????? i jego zaslugom w rozwoju cywilizacji europejskiej ???

        do szkoly trzeba wrocic :)
        • albinia Nawet gdyby nie bylo Kosciola i tak 27.01.06, 11:14
          mielibysmy dziela sakralne,bo kazda historia nawiazujaca do pierwotnych marzen
          czlowieka tak wlasnie owocuje.Byc moze bylyby piekniejsze i nie obciazone tak
          strasznym dziedzictwem.Czy potrafisz sobie wyobrazic np.20000 ludzi,takze
          kobiet i dzieci zamordowanych jednego dnia ? /i to bez broni masowej zaglady/
          Czy naprawde uwazasz ze tak wlasnie trzeba bylo ??Czy ty wogole wiesz cokolwiek
          o historii Kosciola?
          • planitnyk Re: Nawet gdyby nie bylo Kosciola i tak 27.01.06, 11:16
            wiem na tyle duzo (zebys sie nie zdziwila :) zeby wiedziec ze opowiadasz BREDNIE :)


            oczywiscie zaraz porownasz dzialania LUDZI ktorzy powolywali sie na wiare do dzialan pewnie ko0munizmu :)


            no fakt ale pewnie pierwsza bedziesz gardlowala ze biedni palestynczycy powolujacy sie na jihad to nie prawdziwi muzulmanie hahahahah
    • tomrutko Jeśli Ksiądz wygra 27.01.06, 11:11
      Jeśli Ksiądz wygra trzeba oskarżyć Żydów o zabójstwo!! Jezusa
    • artau Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 27.01.06, 11:11
      sam się wydajesz niedorozwinieta/ty intelektualnie
      Pewnie można Tobie wmówić wszystko.
      Argumenty Luigi Cascioli'niego są racjonalne i wynikają z uważnej lektury
      kościelnych pierdółek. Fakt jest taki, że kk sprzedaje przypuszczenia, na ich
      podstawie trzyma za mordę ludzkie sumienia, terroryzuje intelekt i sam sobie
      zaprzecza opływając w bogactwa. Na nic się zda argument o organizowaniu pomocy
      biednym, niesieniu pociechy etc. Wszystko to bowiem służy jaknajściślejszym
      kontrolowaniu społeczeństwa i sterowaniu nim za pomocą środków politycznych.
      nowy testament nie może być źródłem prawdy skoro poszczególne ewangielie
      zaprzeczają sobie. kk i katolicyzm to sprytny majstersztyk, i jak pisał J.Joyce
      najlepszy biznesik w historii.
      Swoją drogą działania Cascioli'ego to fantastyczna wiadomość bo oto wreszcie
      środkami prawa i demokracji można będzie zmusić księgowych z watykanu do jasnej
      odpowiedzi na pytanie-co sprzedają.
      Życzę więcej odwagi intelektualnej i swobody w pomyśleniu alternatywnej wersji
      zdarzeń. Boisz się diabła? to i masz życie w diabelskim świecie
      • planitnyk Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 27.01.06, 11:13
        hahahahahah :)
        • albinia typowa odpowiedz ciemniaka/ale szczesliwego 27.01.06, 11:16
          bo nieswiadomego/
          • planitnyk Re: typowa odpowiedz ciemniaka/ale szczesliwego 27.01.06, 11:17
            mysle ze jestem bardziej swiadomy niz Ty i zeczywiscie jestem szczesliwy :)
            • planitnyk Re: typowa odpowiedz ciemniaka/ale szczesliwego 27.01.06, 11:18
              Typowa odpowiedz JASNIE OSWIECONEJ ignorantki heheh ktora wszystko zwiazane z kosciolem ma za zabobon a pierwsza czyta horoskop w gazecie ZNAM TAKIE znam hahahahaha
              • albinia blogoslawieni nieswiadomi.A moze zajrzysz 27.01.06, 11:20
                do najblizszej biblioteki???????
                • planitnyk Re: blogoslawieni nieswiadomi.A moze zajrzysz 27.01.06, 11:21
                  pewnie zagladam czesciej niz TY :))) heheh co za naiwnosc ludzka :)
                  • vitoleone Do parafialnej????? 27.01.06, 11:22
                    • planitnyk Re: Do parafialnej????? 27.01.06, 11:22
                      jasne oczywiscie ze do parafialnej ignorancie :) przeciez takie tylko Ty znasz nie ? :)
      • glos_w_dyskusji Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 27.01.06, 11:48
        Ciekawe, że w dyskusji na tak istotny temat pojawia się tyle bezsensownych
        wątków. I - jak to zwykle bywa - po chwili spór dotyczy nie tej ważkiej
        kwestii, ale bzdur, które były wypisywane potem. Nierozważne rzucanie inwektyw
        pod wpływem emocji nie jest przecież tym, do czego nawołuje wiara, czego
        oczekuje od nas Bóg, prawda? Jakie świadectwo wystawia to zabierającym tu głos
        pseudo-chrześcijanom lub tak zwanym katolikom? I jak później niewierzący mają
        dostrzec różnicę między tym, co dobre, właściwe, prawe, a tym, co sami robią?

        A wracając do kwestii procesu. Ciekawe jak wielu jest ludzi, którzy nadal
        kwestionują istnienie Jezusa - to, że naprawdę żył i umarł na krzyżu. Kilka
        osób przytaczało już wcześniej źródła, które potwierdzają te fakty. Czy
        zaprzeczanie im wynika z obawy, że ten "Ktoś" mógł rzeczywiście być
        Zbawicielem? Naturalnie na co Zbawiciel komuś, kto uważa, że wiara tylko
        przeszkadza w życiu łatwym i wesołym. Ale czy zawsze będzie łatwo i wesoło? Czy
        zawsze można polegac tylko na sobie? Czy ci, którzy chcą tylko brać, nie znajda
        się w sytuacji, gdy nie będzie już od kogo wziąć? Kiedy nie będzie już tego, od
        kogo można wyegzekwować to, co "mi się należy". Podam kontrowersyjny byc może
        przykład - Freddie Mercury zdobył sławę i pieniądze, ale szczęśliwy nie był.
        Sam o tym pisał, że sława pozbawiła go prywatności, że stał się jej więźniem.
        Miał pieniądze, ale prywatności jakoś kupić nie mógł. I szczęścia też nie.

        Mam nadzieję, że sąd uniewinni księdza, ale nie wiem czego i kogo to nauczy.
        Może ci, którym wiara i wierzacy tak zawadzają, choć raz zadadzą sobie dzięki
        temu pytanie "dlaczego?", cóż złego niesie wg nich Chrześcijaństwo, że tak z
        nim walczą?
    • critto SĄDY to najgorsze ZŁO tego świata.... 27.01.06, 11:13
      ... skoro przyjmują TAK ABSURDALNE pozwy - i to w trybie karnym!!!
      SĄDOWNICTWO CAŁEGO ŚWIATA SCHODZI NA PSY!!!
      W USA można nakazać zabójstwo niewinnej kobiety (Teri Schiavo), we Włoszech -
      sądzić się o dogmaty religijne??
      To NARUSZENIE PRAW CZŁOWIEKA, w tym prawa do wolności sumienia i wyznania. Jak
      ktoś chce, to może wierzyć nawet w świętość nogi stołowej i ją propagować i
      sądom NIC do tego !! I dlaczego to proboszcz ma udowadniać, że nie kłamie? to
      pieniacz powinien udowodnić, że ma rację (a NIE ma)!!! Należy ODEBRAĆ sędziom
      lwią część władzy, którą mają, albo zabrniemy w obłęd takiej tyranii, jakiej
      politycy nigdy nie byliby w stanie nam zgotować.
      Czyżby zaczynały się prześladowania Chrześcijan w Europie Zachodniej??
      Tak przy okazji, to Trybunał w Strasburgu na pewno poprze proboszcza, a nie
      pieniacza. Bo prawo do swobody sumienia i wyznania oznacza prawo głoszenia
      KAŻDEJ wiary, nawet uważanej przez kogoś za absurdalną.

      W Imię Wolności,
      Critto
      liberter.webpark.pl
      • planitnyk Re: SĄDY to najgorsze ZŁO tego świata.... 27.01.06, 11:13
        nie martw sie chrzescijanstwo i tak jest NAJBARDZIEJ przesladowana religia na swiecie. to normalne i to bylo zapowiadane dawno :)
      • albinia nawet nie rozumiesz ze gloszenie wiary a.. 27.01.06, 11:18
        narzucanie jej innym i na sile wprowadzanie do prawodawstwa i struktur
        panstwowych to ZUPELNIE dwie rozne sprawy.
        • planitnyk Re: nawet nie rozumiesz ze gloszenie wiary a.. 27.01.06, 11:20
          jakos mnie nikt nie kaze wierzyc a moze calkiem swobodnie dyskutowac o wierze A TOBIE ?????

          pojedz do arabii saudyjskiej przeciwniczko katolikow hahahah
          • vitoleone Tu nie ma przeciwnikow katolikow.Sa 27.01.06, 11:24
            przeciwnicy Kosciola katolickiego.Zajrzyj do kosciolow protestanckich,poczytaj
            skad sie wziely i moze wreszcie przejrzysz.Od czasow Lutra Watykan nie jest juz
            wyrocznia
            • planitnyk Re: Tu nie ma przeciwnikow katolikow.Sa 27.01.06, 11:26
              wiem skad sie wziely heheheh

              mamy w polsce przyklady podobnych zmian ktore moga doprowadzic do takich samych rozdzialow :) w mniejszej skali moze.

              tylko nie wiem co to ma do rzeczy i po co sie powolujesz na protestntow heheheh ONI tez byli w tym kosciele i wierza w tego Jezusa ??????
            • planitnyk Re: Tu nie ma przeciwnikow katolikow.Sa 27.01.06, 11:27
              to ze ja powiem ze mi sie cos nie podoba w kosciele i zakladam nowy to nie znaczy ze sie staje wyrocznia hehehe tylko pyszni ludzie moga tak uwazac :)
              • vitoleone zegnaj biedaku /szczesliwy/przelaczamy sie na 27.01.06, 11:32
                Viterbo.Kosciol nie ma przed soba przyszlosci.Oni sami juz w to nie wierza.W
                tym kosciele w Rzymie na scianie z tablicami papiezy jest miejsce juz tylko
                na jedno nazwisko.Dlatego Watykan tak slini sie do Polakow,bo nasz kraj to w
                tej chwili ostatnia juz taka ostoja ciemnoty w Europie,a Watykanowi bardzo
                potrzeba kasy .Stad tez ostatnie pomysly o oplatach za dziela papieza.Zegnaj
                • critto Re: zegnaj biedaku /szczesliwy/przelaczamy sie na 29.01.06, 21:43
                  inaczej bedziesz mowil, gdy zginie europejska cywilizacja, zniszczona tym, co
                  sie wylegnie z braku wartosci moralnych. Zatesknisz wtedy do tego, co nazywasz
                  'ciemnota'...
    • ilaria1 Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 27.01.06, 11:51
      artykuł bardzo ciekawy i bardzo jestem ciekawa rozstrzygnięcia. Dziwi mnie, ze
      sąd chce się zajmować udowadnianiem dogmatów wiary. To bez sensu. Włochy na
      pewno mają podpisany konkordat z Kościołem katolickim i zezwalają na
      praktykowanie, a więc też głoszenie dogmatów wiary.
      • glos_w_dyskusji Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 27.01.06, 12:14
        Mój post "schował się" pod inne, więc go przypomnę:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=35693184&a=35724840
        • czarek1 DO MADZIKI 27.01.06, 12:26
          Zaczalem czytac Twoj post (odpowiedz katolika) i nareszcei w powodzi calego
          rynsztoku znalazlem slowa osoby , zrownowazonej i uczciwej. Niestety, Twoj post
          urywa sie w pewnym momencie i nie znalazlem dalszego ciagu. W kazdym razie,
          Twoj opis "katolicyzmu otwartego" to wlasnei a nawet dokladnei to, zcego ja
          poszukuje w powodzi taneij i czysto powierzchownej poboznosci. Znam osobiscie
          takich ludzi, ale neistety, niewielu. Jesli mzoesz napoisac dalszy ciag,
          chetnie przeczytam. Pozdrawiam.
    • tenare Biblia nie może być dowodem w sprawie. 27.01.06, 14:43
      Bo ponoć kazał ją napisać niewierny cesarz rzymski Konstantyn Wielki w IV wieku
      n.e. za kasę. Sam to zresztą przeczytałem chyba w "Kodzie Leonada da Vinci".
      Ale zwoje z Kumran mogą chyba być, choć nie wiadomo kto je podyktował, a kto
      napisał i czy zawierają naukową prawdę historyczną.
    • kowalmj Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 27.01.06, 14:43
      Kogos pogieło. Wierzacym nie trzeba dowodow, niewierzacy w dowody nie uwierza.
      • glos_w_dyskusji Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 27.01.06, 16:45
        I jeszcze cytat z artykułu we WPROST:
        "Nauka nie odrzuca już Boga, lecz go szuka i coraz częściej znajduje ślady Jego
        działań. Badacz nie może zignorować "ciągu do Boga", wpisanego w DNA każdej
        istoty ludzkiej. Uważane za wytwór fantazji epizody ze Starego i Nowego
        Testamentu - choćby potop - znajdują naukowe potwierdzenia. Zgodność
        dzisiejszych wydań Biblii z wersjami spisywanymi 200 lat przed Chrystusem
        potwierdzają zwoje z Kumran, a zgodność ewangelii z oryginałami - znaleziska z
        Kairu czy Damaszku".
        • free.mind Kolejne religijne manipulacje 27.01.06, 17:38
          glos_w_dyskusji napisał:

          > I jeszcze cytat z artykułu we WPROST:
          > "Nauka nie odrzuca już Boga, lecz go szuka i coraz częściej znajduje ślady
          Jego
          >
          > działań.

          Jak można tak bezwstydnie kłamać?. Nauka tak samo szuka Boga, jak szuka
          Allacha, Światowida, Amona, Xolotla, Odyna itp. Nie znajduje żadnych śladów ich
          działań, bo poważni naukowcy nie zajmują się szukaniem śladów bohaterów legend,
          wymyślonych przez ludzi.

          > Badacz nie może zignorować "ciągu do Boga", wpisanego w DNA każdej
          > istoty ludzkiej.

          Coś takiego. Czyżby Autor(ka) nie wiedziała) że w DNA każdej istoty ludzkiej
          wpisany jest "ciąg" do prawdziwego - a więc niereligijnego - poznania, zabijany
          od kołyski przez religijną indoktrynację?

          > Uważane za wytwór fantazji epizody ze Starego i Nowego
          > Testamentu - choćby potop - znajdują naukowe potwierdzenia.
          Autor(ka) przekracza granice śmieszności. Ale w każdym propagandowym kłamstwie
          musi być jakieś ziarno prawdy. W tym przypadku tym ziarnem jest fakt, że
          rzeczywiście wody Morza Śródziemnego zalały dzisiejszą niecką Morza Czarnego,
          prawdopodobnie 6 tys. lat p. n. e. O potopie wspomina nie tylko Biblia, ale
          przede wszystkim piśmiennictwo Sumerów. To są fakty, którymi zajmuje się nauka.
          Jednak według ludzi religijnych, wierzących w biblijne legendy, potop został
          wywołany przez ich Boga. Nie znam żadnego naukowego potwierdzenia, że potop
          został zesłany przez jakiegokolwiek Boga. Jeśli ktoś zna takie potwierdzenie -
          to niech je poda.

          Zgodność
          > dzisiejszych wydań Biblii z wersjami spisywanymi 200 lat przed Chrystusem
          > potwierdzają zwoje z Kumran, a zgodność ewangelii z oryginałami - znaleziska
          z
          > Kairu czy Damaszku".

          Jaką zgodność? Że istniało miasto Jerozolima? Że Poncjusz Piłat był postacią
          historyczną? Tego nikt nie kwestionuje. Kluczowym pytaniem n/t ewangelii jest
          pytanie o Jezusa, rzekomego Syna Bożego. Tutaj nauka nie dostarcza żadnych
          dowodów. Nie mówiąc już o tym, że rzetelni historycy kwestionują
          liczne "prawdy" ewangeliczne, jak choćby historia ze spisem powszechnym, który
          faktycznie nie miał miejsca, czy miastem Nazaret, które nie istniało jeszcze za
          czasów domniemanego Jezusa.
          Nikomu nie można zabronić, żeby wierzył w te wszystkie baśnie, każdy ma do tego
          prawo. Ale publiczne przekonywanie, że baśń jest prawdą - to czyste oszustwo

          -
          Dołącz do normalnych
        • czarek1 Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 27.01.06, 18:55
          Oczywiscie,sparwa rozumeinai Pisdma swietego zalezy od poziomu czytajacego
          (sluchajacego). Jesli podejsc prymitywnei ibrac kazde slowo doslownei, to
          widzimy wielka spzrecznosc pomiedzy opowiescia o kreacji pierwszego czlowieka,
          a naukowymi faktami ewolucji z jaskiniowcow w nowoczesnego homo sapiens. Pewien
          madry ksiadz ujal to kiedys madrze mowiac,z e nalezy Stary Testament traktowac,
          jak pewnego rozdaju alegorie. Ja z tym problemu nie mam. Kwestia podejscia do
          Nowego testatmentu? Chrystus BYL postacia historyczna, co do tego nie ma
          zadnych watpliwosci. Czy byl ziemskim wcieleniem Boga? Albo ktos wierzy , albo
          nei. Wiara jest istotnie laska i watpie, zeby wszyscy ja posiadali. Ja sam
          weirze, z e musi byc Bog, jako Inteligencja Wyzsza, bo skad tak cudownie
          zorganizowany swiat,z wszelkimi prawami fizyki i natury? Wierze, ponadto,ze
          wszystkie ludy wierza w tego samego Boga, tylko roznice w tradycji i kulturze
          powoduja, ze inaczej Go nazywamy, inne sa przekazy o poczatkach swiata i inne
          otaczaja Go opowiesci, W gruncie rzeczy wszystkei religir maja ten sam cel:
          zorganizowanie spoleczenstwa, aby ludzei mogli wzajemnie sie szanowac, "byc
          dobrymi". Z czasem, w niektorych religiach tego swiata powstaly aberracje,
          polegajace na tweirdzeniu, ze "tylko moja religia jest sluszna, a twoja
          falszywa" i wymuszanei praktyk religijnych na kims, kto nie chce, badz ma
          odmienna wiare. Mnie wychowano w poszanowaniu dla wszystkich religii, doceniam
          wiele wspanailych rzeczy dokonanych pzrez wieki przez KK, co nei znaczy,z emam
          oczy zamkniete na bledy (za ktore m.in przepraszal JPII). Jestesm bardzo
          PRZECIWKO tym, ktorzy obnoszac sie (zwlaszcza w Polsec) ze swym katolicyzmem
          bardziej z nazwy, niz z serca, wykorzystuja to forum do siania neinawisci, nei
          licujacej z naukami Chrystusa, ktore ja bardzo akceptuje.
          • free.mind Proszę o dowody 27.01.06, 20:04
            czarek1 napisał:

            > Chrystus BYL postacia historyczna, co do tego nie ma
            > zadnych watpliwosci.

            Dlaczego powtarzasz religijne kłamstwa? A jeśli masz dowody na istnienie Jezusa
            Chrystusa, to je przytocz.


            -
            Dołącz do normalnych
            • czarek1 Re: Proszę o dowody 27.01.06, 20:50
              Nie mam watpliwosci, ze Chruystus zyl jako czlowiek, jako postac historyczna.
              Jesli nie wierzysz w Jego boskosc, masz do tego prawo. Ja swoja pewnosc
              opieram na wierze w to, co czytam. W taki sam sposob moglbym spytac Ceibei, zcy
              masz dowody niezbite na to, z eNapoleon byl postacia historyczna. Ty go
              osobiscie nei zanles, ani nei poznales nikogo, kto jego znala. Ale WIERZYSZ w
              to, co czytasz o nim. W lonie KK byli i sa ludzie, ktorzy wypaczali (wypaczaja)
              Jego nauki, zawlaszczaja Go sobie do swoich politycznych, czy biznesowych (vide
              Torunska radiostacja) potrzeb, ale NIE wymyslili tej postaci ani oni, ani ich
              przodkowie dwa tysiace lat temu.Nie pytaj mnei o tytuly dokumentow. Wiem, z
              eoprocz zapisow ewangelistow istnieja neizalezne rzymskei, potweirdzajace
              istneinie Jezusa z Nazaretu, ktorego skazano na smierc i wyrok wykonano w
              Jerozolimei.
              • free.mind Nadal proszę o dowody 27.01.06, 21:14
                czarek1 napisał:

                > Nie mam watpliwosci, ze Chruystus zyl jako czlowiek, jako postac historyczna.

                Prosiłem o dowody. Przyjmuję do wiadomości Twó brak wątpliwości, ale chyba nie
                sądzisz, że Twoje subiektywne przekonanie można uznać za dowód istnienia Jezusa
                Chrystusa

                > Jesli nie wierzysz w Jego boskosc, masz do tego prawo. Ja swoja pewnosc
                > opieram na wierze w to, co czytam.

                Masz prawo wierzyć w to co chcesz. Ale o to się nie spieramy. Chodzi o co
                innego, mianowicie o to, że Kościół i jego wierni głoszą wszem i wobec, że
                historyczność Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, jest faktem niewątpliwym i
                udowodnionym. A przecież to nieprawda.


                > W taki sam sposob moglbym spytac Ceibei, zcy
                > masz dowody niezbite na to, z eNapoleon byl postacia historyczna.
                > Ty go
                > osobiscie nei zanles, ani nei poznales nikogo, kto jego znala. Ale WIERZYSZ w
                > to, co czytasz o nim.

                Domyślam się, że jesteś chrześcijaniem, bo widzę w powyższym wywodzie demagogię
                charakterystyczną dla chrześcijan. Podobnie argumentował inny formumowicz w
                dyskusji na tym wątku, tylko że zamiast Napolona podał Juliusza Cezara. Pozwól,
                że przytoczę moją odpowiedź:
                >>Wybrałeś nienajlepszy przykład, bo istnienie Juliusza Cezara jest dobrze
                udowodwnione. Z pewnego filozoficznego punktu widzenia można się oczywiście
                upierać, że to istnienie nie jest udowodnione w stu procentach - ale z tego
                punktu widzenia nie jest udowodnione również istnienie takich postaci jak
                Piłsudski, Churchill, Hitler czy Gomułka. A np. z punktu widzenia filozofii
                George'a Berkeleya'a nie jest udowodnione, że my sami istniejemy i że świat
                istnieje. My jednak nie zajmujemy się spekulacjami filozoficznymi, lecz
                historią.
                Zauważ, że nie jest tak, że na istnienie Jezusa jest mało dowodów - tych
                dowodów nie ma wcale. Nieliczne wzmianki o Jezusie w pismach pogańskich budzą
                uzasadnione wątpliwości (zajrzyj np. do mojego komentarza pt. "O
                Tacycie dokładniej). A poza tym nie ma żadnych świadectw o Jezusie pochodzących
                z czasów, kiedy rzekomo istniał i działał. Wszystkie są późniejsze, a więc
                pochodzą od osób, które nie mogły być świadkami tych wydarzeń, ale za to mogły
                znać legendy o Jezusie, krążące wówczas wśród chrześcijan i mogły znać
                ewangeliczne opowieści.


                > W lonie KK byli i sa ludzie, ktorzy wypaczali (wypaczaja)
                > Jego nauki, zawlaszczaja Go sobie do swoich politycznych, czy biznesowych
                (vide
                >
                > Torunska radiostacja) potrzeb, ale NIE wymyslili tej postaci ani oni, ani ich
                > przodkowie dwa tysiace lat temu.

                Powtarzam: nie ma żadnych dowodów na istnienie Jezusa Chrystus, Syna Bożego.
                Zresztą nawet nie próbujesz ich podawać.

                > Nie pytaj mnei o tytuly dokumentow. Wiem, z
                > eoprocz zapisow ewangelistow istnieja neizalezne rzymskei, potweirdzajace
                > istneinie Jezusa z Nazaretu, ktorego skazano na smierc i wyrok wykonano w
                > Jerozolimei.

                Niespecjalnie orientujsz się w tej kwestii, a wypowiadasz się bardzo
                kategorycznie. Wbrew popularnej kościelnej propagandzie, nie ma takich
                świadectw, o czym wzmiankowałem powyżej. Proponuję albo zajrzeć do książek,
                albo nie pisać nieprawdy na forum, bo wprowadzasz w ten sposób w błąd innych
                ludzi.
                Pozdrawiam.

                --
                Dołącz do normalnych

                • czarek1 Re: Nadal proszę o dowody 27.01.06, 22:37
                  Wobec tego nie mam dowodow, ktore Ciebie moglyby przekonac, poniewaz na
                  zawolanie nie dysponuje zrodlami. Moge powiedziec, ze wierze, ze to, co
                  czytalem na temat istnienia Jezusa, jako osoby zyjacej niegdys na ziemi, czyli
                  postaci historycznej, jest prawda. Muzulmanie TEZ uznaja istnienie Jezusa, ale
                  oni Go uwazaja za proroka, nie przypisujac Mu cech biskich. A muzulmanie nei
                  maja zadnego interesu w tym, zeby promowac historycznosc postaci, ktora
                  zalozyla inna religie, nawet jesli to mialo miejsce 550 lat przed zyciem
                  Mahometa. Z tego, co slyszalem, nawet Zydzi (jako narod, a nie koniecznie
                  zydzi, jako czlonkowie grupy wyznaniowej)uznaja,ze taki Jezus zyl, tylko nie
                  uznaja Go za Mesjasza.
                  Nie bardzo wiem, w ktorym momencie ja uprawialem demagogie, poniewaz NIE
                  twierdzilem tutaj kategorycznie,ze Chrystus byl Bogiem, bo na to z przyczyn
                  oczywistych nie ma naukowego dowodu, a jedynie napisalem,ze w Jego boskosc moze
                  kazdy uwierzyc, jesli chce, ale nie musi. To jest kwestia indywidualna.
                  Jesli nawet nei mam na pozcekaniu dowodow na istneinei Jezusa, jako postaci
                  historycznej, to rownie dobrze nie ma zadnych dowodow na to, ze jest to postac
                  zmyslona.
                  Abstrahujac od postaci Chrystusa i Jego boskosci, czy mozesz mi powiedziec -
                  wytlumaczyc, jak ateista (ktorych ja tez szanuje)tlumaczy uporzadkowanie
                  przyrody i praw fizyki na tym swiecie bez istneinia jakiejs Wyzszej
                  Inteligencji, omnipotentnej? (Nie kaze Ci od razu naywac jej Bogiem!)
                  Pozdrawiam rowniez.
                  • free.mind Masz prawo wierzyć w co tylko chcesz, ale... 27.01.06, 23:24
                    Czarku1, nasze dyskusja rozpoczęła się od Twojego stwierdzenia: "Chrystus BYL
                    postacia historyczna, co do tego nie ma zadnych watpliwosci".
                    Jest to nieprawda, ponieważ co do historyczności Jezusa Chrystusa są poważne
                    wątpliwości. I tylko o to mi chodzi, żebyś nie pisał nieprawdy i nie wprowadzał
                    innych ludzi w błąd.
                    Natomiast teraz zmieniłeś ton, co mnie cieszy. Oczywiście masz prawo wierzyć w
                    co chcesz, nawet w istnienie Jezusa Chrystusa, i ja Ci tego nie bronię.
                    Natomiast jeśli będziesz twierdził, że Jezus Chrystus jest postacią
                    historyczną, to będę protestował przeciwko głoszeniu nieprawdy.
                    Uwaga metodologiczna. Napisałeś: "Jesli nawet nei mam na pozcekaniu dowodow na
                    istneinei Jezusa, jako postaci historycznej, to rownie dobrze nie ma zadnych
                    dowodow na to, ze jest to postac zmyslona". Zauważ: nie ma żadnych dowodów, że
                    Achilles, Judisztira czy Belenus to postaci zmyślone. Ale czy daje Ci to
                    podstawy, żeby twierdzić, że ich historyczne istnienie nie ulega żadnej
                    wątpliwości? Chyba nie. Bądź więc konsekwentny.

                    > Abstrahujac od postaci Chrystusa i Jego boskosci, czy mozesz mi powiedziec -
                    > wytlumaczyc, jak ateista (ktorych ja tez szanuje)tlumaczy uporzadkowanie
                    > przyrody i praw fizyki na tym swiecie bez istneinia jakiejs Wyzszej
                    > Inteligencji, omnipotentnej? (Nie kaze Ci od razu naywac jej Bogiem!)

                    Ależ Czarku1! Skąd ten pomysł o "uporządkowaniu praw przyrody i fizyki na tym
                    świecie"? Przecież prawa fizyki i przyrody to nie są jakieś twory, które
                    istnieją w świecie - to są sposoby ujmowania świata przez człowieka. To
                    człowiek porządkuje świat, ujmując powtarzalne zjawiska w matematyczne formuły.
                    To wszystko. Po co wymyślać jakiegoś Boga?

                    -
                    Dołącz do normalnych
                    • czarek1 Re: Masz prawo wierzyć w co tylko chcesz, ale... 28.01.06, 00:05
                      OK, ale czy istneije jakikolwiek zany historii dowod ZAPRZECZENIA (z
                      czyjejkolwiek strony), ze w Judei w tym okresie zyl a taka postac? Bo wydaje mi
                      sie, ze jesli jest to wylaczneiu wykwit czyjejs imaginacji, musialoby predzej,
                      czy pozneij juz w tamtych czasach dojsc do zaprzeczenia, zdementowania,
                      chcociazby ze strony administracji rzymskiej, obarczanej odpoweidzialnoscia za
                      wyrok skazujacy oraz Sanhedryn za moralna odpoweidzialnosc (wymuszenie na
                      administracji rzymskiej). O ile wiem, nie ma zadnych dowodow na istnienie
                      takich zaprzeczen. Ich brak, aczkolwiek nie stanowi historycznego dowodu,
                      jednak pzremawia za tym, ze taka postac MOGLA istniec.

                      Co do uporzadkowania przyrody, oczywiscie prawa i uporzadkowanie pochodza od
                      umyslow ludzkich,a le skad tak wspaniala logika i konsekwencja w naturze, skad
                      powstala materia, w jaki sposob doszlo do zycia na ziemi? To sa pytania, na
                      ktore bez wiary w sile nadprzyrodzona trudno odpowiedziec. A ja patrzac na
                      motylka, czy hipopotama, zastanawiam sei, jak to tak zostalo wszytsko
                      obmyslone. Nie jestem zadnym fundamentalista, nie podchodze do wiary w sposob
                      prymitywny,ale wizde wtym wsstkim Czyjas reke. Co do Chrystusa - mozna speirac
                      sie cale zycie, czy On byl Bogiem, czy nie i nikt nikogo nie przekona,
                      natomiast wyznaje, ze Jego nauki i Jego podejscie do wzajemnych stosunkow
                      miedzyludzkich, aczkolwiek bardzo wyidealizowane, sa mi bliskie. -
                      Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                      • free.mind Re: Masz prawo wierzyć w co tylko chcesz, ale... 28.01.06, 00:26
                        Dzięki za odpowiedź. Ja z kolei postaram się odpowiedzieć w poniedziałek 30
                        stycznia, bo w weekend mnie nie będzie, a teraz szykuję się do snu.
                        Pozdrawiam.

                        -
                        Dołącz do normalnych
                      • free.mind Re: Masz prawo wierzyć w co tylko chcesz, ale... 30.01.06, 22:11
                        czarek1 napisał:

                        > OK, ale czy istneije jakikolwiek zany historii dowod ZAPRZECZENIA (z
                        > czyjejkolwiek strony), ze w Judei w tym okresie zyl a taka postac? Bo wydaje
                        mi
                        >
                        > sie, ze jesli jest to wylaczneiu wykwit czyjejs imaginacji, musialoby
                        predzej,
                        > czy pozneij juz w tamtych czasach dojsc do zaprzeczenia, zdementowania,
                        > chcociazby ze strony administracji rzymskiej, obarczanej odpoweidzialnoscia
                        za
                        > wyrok skazujacy oraz Sanhedryn za moralna odpoweidzialnosc (wymuszenie na
                        > administracji rzymskiej). O ile wiem, nie ma zadnych dowodow na istnienie
                        > takich zaprzeczen.

                        Warto zajrzeć do jakiejś książki o historii chrześcijaństwa. W tamtym czasie
                        chrześciajnie byli to po prostu jedną z wielu sekt, którą nikt sobie nie
                        zawracał głowy. W ogromnym dziele Tacyta z początków II wieku, "Rocznikach",
                        chrześcijaństwo wymienione jest tylko raz w jednym krótkim akapicie, a do tego
                        nie mamy pewności, czy to nie jest późniejszy dopisek.
                        A poza tym świat starożytny to swiat politeistyczny, którego zaletą była pewna
                        tolerancja. Polegała ona na tym, że każda sekta mogła sobie czcić własnych
                        bogów, byle tylko oddawała również cześć oficjalnym bogom rzymskiem. A kim byli
                        ci sekciarscy bogowie - to nikogo nie interesowało.


                        > Ich brak, aczkolwiek nie stanowi historycznego dowodu,
                        > jednak pzremawia za tym, ze taka postac MOGLA istniec.

                        Mogli istnieć też Mitra i Tezeusz. Wierzysz w ich istnienie? Nie? A dlaczego?
                        Nie ma żadnych dowodów na istnienie zaprzeczeń ich istnienia. Ich brak (wg.
                        Twojej logiki) przemawia więc za tym, że te postacie mogły istnieć.

                        >
                        > Co do uporzadkowania przyrody, oczywiscie prawa i uporzadkowanie pochodza od
                        > umyslow ludzkich,a le skad tak wspaniala logika i konsekwencja w naturze,
                        skad
                        > powstala materia, w jaki sposob doszlo do zycia na ziemi?

                        Logika? Konsekwencja? To tylko Twoje subiektywne odczucia. Wg moich
                        subiektywnych odczuć, wokół panuje chaos i nieład.

                        > To sa pytania, na
                        > ktore bez wiary w sile nadprzyrodzona trudno odpowiedziec.

                        Panujący chaos przemawia za tym, że żadne siły nadprzyrodzone nie istnieją.

                        > A ja patrzac na
                        > motylka, czy hipopotama, zastanawiam sei, jak to tak zostalo wszytsko
                        > obmyslone. Nie jestem zadnym fundamentalista, nie podchodze do wiary w sposob
                        > prymitywny,ale wizde wtym wsstkim Czyjas reke.

                        Widzisz to, co chcesz widzieć. Jak każdy. Dlatego lepiej nie opierać sie na
                        naszych subkiektywnych wrażeniach.


                        > Co do Chrystusa - mozna speirac
                        > sie cale zycie, czy On byl Bogiem, czy nie i nikt nikogo nie przekona,
                        > natomiast wyznaje, ze Jego nauki i Jego podejscie do wzajemnych stosunkow
                        > miedzyludzkich, aczkolwiek bardzo wyidealizowane, sa mi bliskie. -

                        Jn 8:24
                        "Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich."
                        Nie ma co, milutkie zaproszenie. Pistolet przyłożony do skroni.
                        Mt 23:32
                        "Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?"
                        Następna życzliwa zachęta. Miłość płynie szerokim strumieniem.
                        Łk 19:27
                        "Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi,
                        przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach".
                        O właśnie. To już jest miłość najwyższa. Taką miłością chrześcijaństwo
                        wyróżniało się przez wieki na tle wszystkich plemion żmijowych.
                        A to wszysko dlatego, że Syn Boży miał "wyidealizowane podejście do stosunków
                        międzyludzkich".
                        Ale trochę zboczyliśmy z tematu, bo przecież dyskutujemy o rzekomej
                        historyczności Jezusa. Rzekłeś:
                        > Chrystus BYL postacia historyczna, co do tego nie ma
                        > zadnych watpliwosci.
                        Przyznasz chyba, że to zdania jest niezbyt sensowne w sytuacji, gdy nie
                        potrafisz przedstawić ani jednego dowodu na historyczność Jezusa Chrystusa?


                        -
                        Dołącz do normalnych
                        • czarek1 Re: Masz prawo wierzyć w co tylko chcesz, ale... 31.01.06, 02:08
                          Dzeikuje za tak bogato dokumentowany wywod. Ja nie jestem az tam dobrze
                          obeznany z reliogioznawstwem starozytnym. Oczywiscie, tyle tez wiem,ze istnialy
                          rozne sekty politeistyczne. Gmina chrzescijanska jednak byla wyraznie
                          MONOteistyczna i chyba tym glownie roznila sie od innych. Cos jednak musialo w
                          byc przyciagajacego w jej naukach i etosie, jeli w ostaecznym rachunku to ona,
                          anei zadna inna religia opanowala Europe (przynajmniej jej wowczas cywilizowana
                          czesc) i pozniej rozprzestrzenila sie. Co do rozpzrestrzeniania, sam wizde, z
                          emoglo to byc w jakiejs mierze spowodowane sila militarna wladz rzymskich,
                          ktore po 300 ktoryms roku pddaly sie chrystianizacji. Niemneij, jednak etos
                          chrzescijanski tamtych czasow mial cechy bardzo charyzmatyzcne, jesli z malej
                          gminy, w dodatku nielegalnej i przesladowanej urosla do potegi.
                          Cytujesz liczne wersety z Nowego testamentu. Nie jestem w stanie wnikliwie na
                          nei odpoweidziec, poniewaz nei jestem tak dobzre wyszkolony w biblistyce. Ty,
                          prawdopodobnei, jako ateista, masz w zanadrzu wiele arguemntow. Ja moge tylko
                          powiedziec, zdajac sobei sprawe z tego, ze nei jest to zaden dowod naukowy, z e
                          mnei urzeka milosc do czlowieka, jakiej uczyl Chrystus (oczywiscie, Ty dodasz:
                          o ile taki istnial). Mnei odpowiada to, z ebym wirzyl, ze istnieje jakas
                          nadprzyrodzona Wielka Inteligencja (ktorej NIE pojmuje prymitywnie, lecz
                          bardziej agnostycznie) i wlasnei w pzryrodzei widze lad. Jesli nawet prawa
                          sformulowali ludzie, to przeciez nie ludzie te przyrode stworzyli. Oni tylko ja
                          postrzegaja. Ale wydaje mi sie, z e nie musimy sie nawzajem przekonywac, Ja
                          szanuje Twoj ateizm i nie ma zamiaru Ciebie "nawracac". Jeszcze jedno: Znam,
                          mzoe neiwielu, ale jednak ludzi bardzo gleboko wierzacych - katolikow, ktorzy
                          sa otwarci na wszytstkie inne wiary i nawet jej brak i sa po prostu bardzo
                          dobrymi ludzmi w codziennym zyciu. Wiem, z eto nie jet zaprzeczeniem
                          jakichkolwiek Twoich stwierdzen, ale tylko chce przez to poweidziec,ze
                          niektorym religia jest potrzebna do zycia,a neiktorym wrecz pomaga w zyciu
                          prawdziwie uczciwym i peiknym. Pozdrawiam
                          • czarek1 Jeszcze jedno 31.01.06, 02:15
                            Troche z Twoich wypowiedzi wynika pewien podtekst, z e kto wierzy, ten jest
                            glupi, a przynajmniej brak mu wiedzy. Jesli nie jest to Twoim zamyslem, to
                            sprostuj to. Ale poczulem sie troche, jakbym byl uwazanay za nieco ponizej
                            sredniej pod wzgeldem IQ, jesli stwierdzam, ze w cos wierze. Powinnismy sie
                            wzajemnie szanowac i nei musmy sie pzrekonywac, kto ma racje. Oczywiscie, racja
                            jednego wyklucza racje drugeigo w tym pzrypadku. A moze po prostu nauczmy sei
                            tolerowac postawy innych? Ja w wierze niczyjej, ani tez w braku wiary nie widze
                            niczego nagannego.To jest sparwa bardzo indywidualna. Nie mowimy tu o
                            prymitywnych powierzchownych praktykach.

      • free.mind Albo wiara, albo wiedza 27.01.06, 17:47
        kowalmj napisał:

        > Kogos pogieło. Wierzacym nie trzeba dowodow, niewierzacy w dowody nie uwierza.

        Uwierzyć w dowody? Ale przecież to oksymoron. Wierzy się wtedy, gdy nie ma
        dowodów. Kiedy dowody są, po prostu się wie.
        Ale faktycznie, zawsze mnie dziwi, dlaczego wierzący za wszelką ceną chcą
        udowodnić, że Jezus istniał naprawdę. Przecież tam gdzie jest wiedza - nie ma
        wiary. Czyżby nie chcieli już wierzyć?

        -
        Dołącz do normalnych
    • tychik1 Ciekawe co na to Islam?Moze be ich na swiadkow? 27.01.06, 17:13
      Tak sie sklada ,ze oprucz Bibli przeczytalem tez Koran.Z Pamieci zacytyje ,bo
      ciagle jestem w biegu.:
      "Dajemy swiadectwo Jezusowi Synowi Maryi ...itd"
      Przy odrobinie casu postaram sie to odnalesc.
      Tak czy owak oni jak najbardziej uznaja Jezusa i odnosza sie do Niego
      z wielkim szacunkiem.Nie uznaja natomiast Jezusa jako Syna Bozego,
      tylko jako proroka,a Biblie za swalszowana.
      Isalm jest oparty na (nie tylko) ST i NT,tyle,ze przerobiony.
      Pomyslalem sobie tak troche dla zartow ,ze jesli oni(Islam) daja swiadectwo
      Jezusowi ,to moze by ich ta wezwac na swiadkow w tym za przeproszeniem
      "procesie "
      Ale by sie poprawnie politycznie socjallewactwo i masonstwo oburszylo.
      Albo tez Islam zaskarzyc ,ze glosi nieprawde o :Jezusie "proroku"?
      Juz bez zartow ,zeby oni tylko nie byli biczem Bozym ,bo juz tego wszystkiego
      ZA DUZO!.
      Szybko nie odpowiem.
      • karbat Re: Ciekawe co na to Islam?Moze be ich na swiadko 27.01.06, 20:00
        tychik1 napisał:

        > Tak sie sklada ,ze oprucz Bibli przeczytalem tez Koran.Z Pamieci zacytyje ,bo
        > ciagle jestem w biegu.:
        > "Dajemy swiadectwo Jezusowi Synowi Maryi ...itd"
        > Przy odrobinie casu postaram sie to odnalesc.


        to ty argumentujesz prawdziwosc Starego ,Nowego testamentu (Istnienie
        Jezusa ) .... KORANEM ?
        ktory powstal 600 lat po smierci Jezusa ,nie badz smieszny

        Historie sumeryjskie ich Bogow ,przejeli czesciowo zydzi (ST),
        chrzescijanstwo oparte jest na wierze Zydow ,
        muzulmanie przejeli elementy chrzescijanstwa ,
        katolicy przerobili nauke pierwszych zydow chrzescijan
        • tychik1 Re: Ciekawe co na to Islam?Moze be ich na swiadko 28.01.06, 16:51
          Napisalem bardzo wyraznie ,ze to zarty ,choc troche zlosliwe.
          Wszystkio pod adresem pomyslodawcow(wymienilem)tego niekonczacego sie
          ujadania przeciw koscilowi.
          No i dzisial ku memu zdziwieniu:
          vwiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3135484.html
          No prosze zle tylko narysowali machometa ,i juz na szczeblu ambasad.
          Ilez razy W Polsce ,Europie obrazano nasza religie i co ?
          Jak ktokolwiek odezwal sie w obrononie to odrazu ,ze :niepoprawnie polityczny,
          zacofany,ksenofob,mocherowy beret,i wszystkie psy zescie wieszali.
          No i oczywiscie zaraz z duma zaznaczyli ,ze sami sa bardzo "TOLERANCYJNYMI !!!
          demokratami -tfu.
          Po tym co sie dzieje we Francji mam ciagle wrazenie ze to jest kara Boza.
          Nie chcieliscie sluchac religi ktora za wrogiem kaze rzucac chlebem.
          To traz dochodza do was odglosy innej ,ktora kaze w ogien piekielny
          (tu na ziemi)wsadzic kazdego kto jeszcze nie rozpoznal "proroka".
          Jest takie przyslowie:Ko nie doceni czlowieka ten doceni stwora.
          Wy antykoscielni "prtekursorzy" co chcieliscie nas bardzo"oswiecac".
          Byliscie(jestescie)bardzo "madrzy ",silni ,pyszni wobec bezbronnego Jezusa.
          Zobaczymy jak sie teraz zachowacie wobec raczej smetnego machomeda?-he.
          We Francji jest to juz podobno choroba nie uleczalna.
          Napisane jest ,ze przed Panem zegnie sie wszelkie kolano.

          I jeszcze nie pisze tego oczywiscie do Karbata.
          Adresuje do wszelkiej masci i rasy antykoscielnych balwanow ,na forum,
          w Polsce,EUROPIE! i calym Swiecie.
          Jesli odpowiem to po Niedzieli bo zostalem zaproszony na chinski Nowy Rok.
          Pomyslalem sobie ,ze z tej okazji pomodle sie za chinskich katolikow ,
          i innych wyznan.Wy tez jesli tylko mozecie, Jan Pawel 2 nigdy nie
          zapominal i zawsze o modlitwe i Ich intencji prosil.
          Ps Piszesz ,ze muzumanie przejeli elementy chrzescijanstwa.
          T:Tez ,ale tez i ST,tak samo sa tam wyrazne elementy wierzen
          z polwyspy arabskiego przed Islamem.
          Ale oczywiscie nie wolno o tym za duzo pisac .No bo jeszcze jakis
          ambasador roponosny wezwie naczelnego GW na dywanik i wytlumaczy mu
          ,ze to wszystko zostalo objawione .
          Obawiam sie ,ze ten zawsze poprawnie politycznie redaktor tak by sie przejol,
          ze wyszedl by jeszcze z ambasady z recznikiem na glowie.
          No a nam ocenzurowano by dobre forum.
          Nie jestem co prawda religioznawca(choc czytam duzo dla siebie)ale z tym
          przerabianiem nauki przez katolikow to sie nie zgadzam.
    • dox1 Re: Sąd włoski powinien powiedziec PRAWDE tym z kk 27.01.06, 20:21
      katolik_polski1 napisał:

      > Poklocilo sie dwoch, niedorozwinietych wloskich wiesniakow.
      > Podali sie do sadu.
      > Co interesuje to polska inteligencje ???
    • mlodywapniak Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 29.01.06, 13:57
      Żyjemy w takich czasach, że kościół może przegrać. Wcześniej nie było to
      możliwe.
      • karbat Re: Sąd włoski ma orzec o istnieniu Jezusa 30.01.06, 21:45
        bo Bog dal czlowiekowi rozum a rozum ma to do siebie ,ze przezwycieza ciemnote
        slusznie
        wczesniej to bylo raczej nie mozliwe ,wspolczuje przodkom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka