Dodaj do ulubionych

More Guns Less Crime

IP: *.proxy.aol.com 11.11.02, 17:49


Co sadzicie o tej zaleznosci: more guns less crime?
Czy uwazacie, ze kraje z wieksza liczba uzbrojonych obywateli sa
bezpieczniejsze?
Statystyka mowi, ze tak.

przeczytajcie:

www.press.uchicago.edu/Misc/Chicago/493636.html
Obserwuj wątek
    • Gość: igb Re: More Guns Less Crime IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 11.11.02, 18:24
      vide us of a
    • Gość: Prezes Re: More Guns Less Crime IP: *.ces.clemson.edu 11.11.02, 23:13
      Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

      >
      >
      > Co sadzicie o tej zaleznosci: more guns less crime?
      > Czy uwazacie, ze kraje z wieksza liczba uzbrojonych obywateli sa
      > bezpieczniejsze?
      > Statystyka mowi, ze tak.
      >
      > przeczytajcie:
      >
      > <a href="www.press.uchicago.edu/Misc/Chicago/493636.html"target="_blank"
      > >www.press.uchicago.edu/Misc/Chicago/493636.html</a>

      Proponuję od przyszłego roku wprowadzić obowiązek noszenia kałasznikowa
      i jeżdzenia czołgami. Wtedy napewno wszyscy będziemy się czuli bardzo bezpiecznie.

      • Gość: kapitalizm Re: More Guns Less Crime IP: *.proxy.aol.com 11.11.02, 23:16

        Proponuję od przyszłego roku wprowadzić obowiązek noszenia kałasznikowa
        i jeżdzenia czołgami. Wtedy napewno wszyscy będziemy się czuli bardzo
        bezpiecznie.


        Jaki komentarz do statystyki?, wiem, ze to trudny i emocjonalny temat ale
        sprobuj.
        • Gość: Prezes Re: More Guns Less Crime IP: *.ces.clemson.edu 12.11.02, 00:28
          Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

          >
          > Proponuję od przyszłego roku wprowadzić obowiązek noszenia kałasznikowa
          > i jeżdzenia czołgami. Wtedy napewno wszyscy będziemy się czuli bardzo
          > bezpiecznie.
          >
          >
          > Jaki komentarz do statystyki?, wiem, ze to trudny i emocjonalny temat ale
          > sprobuj.

          Szczerze powiedziawszy to w tym wywiadzie nie widziałem, żadnej konkretnej
          analizy poza jakimiś ogólnymi stwierdzeniami. Być może ta książka je zawiera,
          ale nie mam czasu by ją w tej chwili przeczytać.
          Sama obserwacja stwierdzająca, że po wprowadzeniu concealed weapons law
          zmniejsza się liczba przestępstw nie dowodzi związku przyczynowo-skutkowego.
          Korelacja dwóch zmiennych nie musi wcale świadczyć, że jedna zmienna jest
          skutkiem drugiej.

          Poza tym, to, że 90% zabójstw popełnianych jest przez ludzi uprzednio karanych,
          jest niewielkim pocieszeniem dla tych, którzy zginęli z ręki uprzednio niekaranych,
          np. ostatnie ofiary Waszyngtońskich snajperów.
          Nie wiem, czy ten facet kupił tę broń legalnie czy nie, ale pewnie nie miałby
          większego problemu by ją kupić, bo background check pewnie by przeszedl.

          Podstawowe pytanie jakie bym zadał autorowi to jest jak wygląda statystyka
          noszenia broni przez osoby posiadające concealed gun permit.
          Przypuszczam (mogę się mylić), że większość osób posiadającyh takie zezwoloenia
          NIE nosi broni na codzień, bo jest to w wielu wypadkach bardzo niepraktyczne,
          zwłaszcza dziś, gdy w większości budynków publicznych broni posiadać
          nie można a metal detectors są już standardem nie tylko w szkołach i na lotniskach.

          Jeśli tezą autora jest, że zmniejszenie violent crimes jest spowodowane
          strachem napastników przed postrzeleniem przez ofiare czy przypadkowego swiadka napadu,
          to w zasadzie faktyczna liczba pistoletow w prywatnych rekach nie ma tu najmniejszego znaczenia
          wystarczy MOZLIWOSC posiadania broni a nie jej faktyczna obecnosc w kieszeni
          obrabowywanej osoby.

          Tylko czemu tak często napadane są stacje benzynowe czy convenience stores,
          gdzie można być PEWNYM, że sprzedawca ma broń pod ręką i powszechnie wiadomo,
          że wszystko jest nagrywane na video, więc policja nie będzie miała trudności z rysopisem
          sprawcy.


          Kolejne pytania do autora to:

          1. Czy jest członkiem NRA ?

          2. Dlaczego w USA co roku ginie od broni palnej ponad 11000 ludzi
          (z cudzej ręki - gdyby właczyć samobójstwa to ta liczba przekracza 30000)
          podczas gdy w innych krajach tzw. zachodniej cywilzacji ta liczba wynosi
          zwykle kilkadziesiat - najwyzej kilkaset ludzi rocznie ? Dlaczego ?

          • Gość: kapitalizm Re: More Guns Less Crime IP: *.proxy.aol.com 12.11.02, 02:44
            Gość portalu: Prezes >
            > 1. Czy jest członkiem NRA ?
            >
            > 2. Dlaczego w USA co roku ginie od broni palnej ponad 11000 ludzi
            > (z cudzej ręki - gdyby właczyć samobójstwa to ta liczba przekracza 30000)
            > podczas gdy w innych krajach tzw. zachodniej cywilzacji ta liczba wynosi
            > zwykle kilkadziesiat - najwyzej kilkaset ludzi rocznie ? Dlaczego ?

            ad 1) - co to ma do rzeczy z moim argumentem?

            ad 2) - z danych statystycznych wynika, ze prawdopodobienstwo bycia zabitym
            jest 35 krotnie wieksze na terenie Europy(calej) niz Ameryki.
            Srednia dlugosc ludzkiego zycia to ok. 75 lat i biorac pod uwage jakikolwiek
            okres 75 lat za ostatnie 200lat to USA sa ok. 35 razy bezpieczniejsze. Szacunki
            liczby zamordowanych w Europie XXw sa od 75-100 mln, w samych latach 90 ok 0.5
            mln
            Zwroc uwage, ze zabitym mozesz byc tylko raz i nie ma znaczenia czy zostales
            zabity jako 5-letni chlopczyk w obozie zaglady, czy jako wiesniak pod
            Sarajewem, czy jako 45-letni mezczyzna na stacji benz. w N.Y.

            To jest uwazam wazniejsza przyczyna dla ktorej jestem za powszechna wolnoscia
            posiadania broni - brak wojny!
            Podkreslam slowo wolnoscia a nie przymusem!

            Zgadza sie, ze w 2000 w USA bylo ok 11000 zabojstw a w calej Europie ok. 3000
            ale czy mozemy wierzyc statystykom Albani czy Ukrainy?

            rozchmurz sie:

            dancingbush.com/
            >
            • Gość: Prezes Re: More Guns Less Crime IP: *.ces.clemson.edu 12.11.02, 20:56
              Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

              > Gość portalu: Prezes >
              > > 1. Czy jest członkiem NRA ?
              > >
              > > 2. Dlaczego w USA co roku ginie od broni palnej ponad 11000 ludzi
              > > (z cudzej ręki - gdyby właczyć samobójstwa to ta liczba przekracza 30000)
              > > podczas gdy w innych krajach tzw. zachodniej cywilzacji ta liczba wynosi
              > > zwykle kilkadziesiat - najwyzej kilkaset ludzi rocznie ? Dlaczego ?
              >
              > ad 1) - co to ma do rzeczy z moim argumentem?
              >

              po prostu zastanawiam się, czy ta książka nie jest przypadkiem motywowana politycznie.
              Uważam, że członek NRA nie może wypowiadać się obiektywnie w tego typu kwestiach
              Dlatego chciałbym wiedzieć, czy autor jest członkiem NRA.


              > ad 2) - z danych statystycznych wynika, ze prawdopodobienstwo bycia zabitym
              > jest 35 krotnie wieksze na terenie Europy(calej) niz Ameryki.
              > Srednia dlugosc ludzkiego zycia to ok. 75 lat i biorac pod uwage jakikolwiek
              > okres 75 lat za ostatnie 200lat to USA sa ok. 35 razy bezpieczniejsze. Szacunki
              >
              > liczby zamordowanych w Europie XXw sa od 75-100 mln, w samych latach 90 ok 0.5
              > mln
              > Zwroc uwage, ze zabitym mozesz byc tylko raz i nie ma znaczenia czy zostales
              > zabity jako 5-letni chlopczyk w obozie zaglady, czy jako wiesniak pod
              > Sarajewem, czy jako 45-letni mezczyzna na stacji benz. w N.Y.

              no i właśnie sam podajesz przykład jak łatwo można manipulować danymi.
              Dane są prawdziwe, a wyciągnięte wnioski (jakoby Ameryka była bardziej bezpieczna
              niż Europa) nie.

              Porównanie czasów pokojowych (w Ameryce nie było wojny od 1865 roku,
              jeśli nie liczyć Pearl Harbor, które zdaje się wtedy nie było częścią składową USA)
              z 75 letnią historią Europy (2 największe w historii wojny + parę rewolucji i mniejszych wojen)
              jest po prostu pozbawione sensu jeśli chcemy analizować przestępstwa w czasie POKOJU.

              Może porównajmy ostatnie 10-20 lat. To jest bardziej wiarygodne.

              A tutaj US of A biją wszystkich na głowę.

              >
              > To jest uwazam wazniejsza przyczyna dla ktorej jestem za powszechna wolnoscia
              > posiadania broni - brak wojny!

              Twierdzenie, że Hitler nie napadłby na Polskę, gdyby każdy Polak miał pod łóżkiem
              TT-kę jest idiotyczne.
              Ktoś twierdził tu niedawno, że nie doszłoby do zagłady Zydów, gdyby mieli oni broń.
              Pewnie byłby większy opór, ale w końcu Niemcy i tak daliby sobie radę.
              W końcu karabinem czołgu się nie pokona, o czym Polacy przekonali się w 1939 roku.


              > Podkreslam slowo wolnoscia a nie przymusem!
              >
              > Zgadza sie, ze w 2000 w USA bylo ok 11000 zabojstw a w calej Europie ok. 3000
              > ale czy mozemy wierzyc statystykom Albani czy Ukrainy?
              >

              Zostawmy Albanie, Ukraine na boku.
              Porównujmy podobne z podobnym, tzn. USA (11500 zabójstw z broni palnej)
              z Anglią, Kanadą, Australią, Francją, Niemcami itp.
              Żadne z tych państw nie notuje tak wysokiej liczby zabójstw, (nawet nie sięga tysiąca).
              W niektórych z tych państw ilość rocznych zabójstw z broni palnej nie przekracza setki.
              Nawet jak weźmiemy pod uwagę różnice w liczbie mieszkańców, to i tak USA
              pobije wszystkich zdecydowanie.

              > rozchmurz sie:
              >
              > <a href="http://dancingbush.com/"target="_blank">dancingbush.com/</a>
              > >
    • Gość: diabeł Re: More Guns Less Crime IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 23:50
      Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

      >
      >
      > Co sadzicie o tej zaleznosci: more guns less crime?
      > Czy uwazacie, ze kraje z wieksza liczba uzbrojonych obywateli sa
      > bezpieczniejsze?
      > Statystyka mowi, ze tak.
      >
      > przeczytajcie:
      >
      > <a
      href="www.press.uchicago.edu/Misc/Chicago/493636.html"target="_blank"
      > >www.press.uchicago.edu/Misc/Chicago/493636.html</a>

      D : Nie tylko ci, którzy chca sie bronic maja broń, ale tym bardziej przestepcy.
      Jeśli ludzie sami maja ryzykowac swoim zyciem i sami wdawać sie w strzelaniny z
      bandytami, to co ma do roboty policja ? handel narkotykami?
      Odnosnie propagandowych statystyk polecam artykuł :

      Zbigniew Marcin Kowalewski
      Amerykańskie mity„zera tolerancji”

      Postępy wyborcze skrajnej prawicy w Europie nakręca lęk przed niepewną
      sytuacją społeczną szerokich, ciężko poszkodowanych przez neoliberalny
      kapitalizm, warstw i przed przestępczością. Poczucie „niebezpieczeństwa”
      podsycają media i politycy wszystkich lub większości partii politycznych.
      Czynią zeń naczelne hasło swoich kampanii wyborczych, ścigając się w pomysłach
      rozwiązań represyjnych. Wychwalają skuteczność policyjnej strategii „zera
      tolerancji”, wylansowanej w Nowym Jorku za rządów Rudolpha Giulianiego, a
      znajdującej w Polsce naśladowców nie tylko w Prawie i Sprawiedliwości braci
      Kaczyńskich Wyniki badań naukowych dowodzą, że skuteczność tej strategii
      została wyssana z palca i stanowi ważny element ideologii neoliberalnej.

      Trudno dziwić się, że gdy przekonają swoich wyborców do takiego zagrożenia i
      potrzeby wzmożenia represji, część tych wyborców przerzuca swoje głosy na
      skrajną prawicę, bo kto może być od niej bardziej wiarygodny, gdy chodzi o
      rozbudowę państwa policyjnego?

      W panoszącym się coraz bardziej dyskursie „bezpieczniackim” zachodnich elit
      politycznych przestępczość sprowadza się do zjawiska przestępczości ulicznej, a
      więc faktycznie kryminalizuje się w ten sposób klasy ludowe, bo wzmożenie
      represji w żadnej mierze nie grozi przestępczości szalejącej wśród samych elit
      i w aparatach państwowych. Przeciwnie – im więcej mówi się o tej pierwszej, tym
      bardziej ta druga jest bezkarna. W dyskursie tym nigdy nie wiąże się
      przestępczości ulicznej ze zjawiskiem masowego bezrobocia, ubóstwa,
      niepewnością warunków pracy i w ogóle deregulacją stosunków pracy, kryzysem
      szkolnym i wieloma innymi nieodłącznymi od neoliberalizmu zjawiskami.

      Centralny temat kampanii wyborczych

      Loic Wacquant, socjolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley i Centrum
      Socjologii Europejskiej w Paryżu, znany jest w Polsce jako współautor – wraz ze
      zmarłym niedawno prof. Pierre Bourdieu – „Zaproszenia do socjologii
      refleksyjnej” (Oficyna Naukowa 2001). W artykule „O niektórych bajkach
      bezpieczniackich rodem z Ameryki” na łamach francuskiego miesięcznika „Le Monde
      Diplomatique” demaskuje on ten dyskurs, który upowszechnia się również w
      Polsce, nie tylko za sprawą braci Kaczyńskich i ich partii. Wacquant wskazuje,
      że pozwala on tym, którzy rządzą lub do rządzenia aspirują, afirmować zdolność
      państwa do działania wtedy, gdy proklamują oni niemoc państwa w dziedzinie
      społeczno-gospodarczej.

      Oto obszerne omówienie tego artykułu.

      Wrzawa wokół prawa do bezpieczeństwa staje się tym głośniejsza, im bardziej
      demontuje się prawo do pracy. Wzrost funkcji policyjnych państwa i wydatków na
      policję jest tym większy, im bardziej zanikają funkcje opiekuńcze państwa i
      maleją wydatki na cele socjalne. Za przykład może posłużyć zupełnie absurdalny
      zakup we Francji – przez rząd lewicowy – koszulki kuloodpornej dla każdego
      policjanta, choć 97% spośród nich w ciągu całej swojej kariery zawodowej nie ma
      do czynienia z najmniejszym nawet zagrożeniem bronią palną, a liczba zabitych
      na służbie policjantów zmalała w tym kraju w ciągu minionych 10 lat o połowę.

      W ostatnich wyborach prezydenckich we Francji, poza kandydatami lewicy
      radykalnej i Zielonych, wszyscy kandydaci podnosili sprawę „bezpieczeństwa” do
      rangi absolutnego priorytetu w sprawach publicznych. Proponowali takie same
      prymitywne rozwiązania – wzmożenie aktywności policji, skupienie jej uwagi na
      młodzieży (pochodzenia, rzecz jasna, robotniczego i imigranckiego),
      recydywistach i „twardych” środowiskach przestępczych na przedmieściach (co
      wygodnie wyklucza przestępców w białych kołnierzykach czy z trójkolorową
      wstęgą), przyspieszenie procedur sądowych, zaostrzenie kar, dłuższe
      zatrzymania – również nieletnich, choć doskonale wiadomo, że pobyt w więzieniu
      jest niesłychanie kryminogenny. Domagali się niepohamowanego wzrostu środków
      służących utrzymaniu siłą porządku publicznego i ładu społecznego. Wacquant
      podkreśla, że sam szef państwa francuskiego, „przestępca – wielokrotny
      recydywista” (chodzi o mnóstwo afer, w które jest zamieszany), bezwstydnie
      nawoływał do zaprowadzenia zasady „zera bezkarności” w stosunku do nawet
      łagodnych wykroczeń w osiedlach, w których skupiają się środowiska społecznie
      wydziedziczone.

      Made in USA
      Cały ten dyskurs o bezpieczeństwie, godzący ze sobą najbardziej reakcyjną
      prawicę z lewicą rządową we wszystkich głównych krajach europejskich, czerpie
      swoją siłę z dwóch współczesnych potęg symbolicznych, jakimi są nauka i
      Ameryka – a ściślej z ich krzyżówki, tj. amerykańskiej nauki stosowanej do
      realiów amerykańskich.

      Tak, jak wizja neoliberalna w gospodarce opiera się na modelach równowagi
      dynamicznej, skonstruowanej przez ortodoksyjną ekonomię made in USA (kraj ten
      ma niemal monopol na nagrody Nobla w tej dyscyplinie), obecna
      wulgata „bezpieczniacka” prezentuje się pod szyldem uczonego dyskursu. Sugeruje
      on, że pewna niezmiernie wyostrzona teoria kryminologiczna służy jak
      najbardziej racjonalnej, ideologicznie neutralnej i nie podlegającej dyskusji
      polityce, która kieruje się czystymi względami skuteczności i wydajności.

      Podobnie jak polityka podporządkowania wszystkiego rynkowi, wywodzi się ona z
      USA, kraju, który stał się rzekomo latarnią morską ludzkości – jedynym, który
      historia wyposażyła w środki materialne i symboliczne, pozwalające uczynić ze
      swoich osobliwości ideał ponadhistoryczny i wszędzie przeobrażać rzeczywistość
      na swój wzór i podobieństwo.

      W związku z tym w ostatnich latach politycy francuscy, brytyjscy, włoscy,
      hiszpańscy, niemieccy z prawa i z lewa pielgrzymowali do Nowego Jorku, by dać
      tam wyraz swojej determinacji, z jaką chcą wykorzenić przestępczość z ulic, i
      nauczyć się od władz amerykańskich, jak to się robi. Tymczasem cała
      ta „jednolita myśl” o sprawach bezpieczeństwa żywi się całym łańcuchem uczonych
      mitów, które należy pilnie rozgryźć i obnażyć.





      • Gość: diabeł Mit superprzestępczej Ameryki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 23:53
        Mit superprzestępczej Ameryki

        Oto pierwszy mit: „Superprzestępcza” do niedawna Ameryka jest dziś
        spacyfikowana, a pod względem przestępczości wyprzedziła ją Europa Zachodnia.
        USA cechowały rzekomo astronomicznie wysokie stopy przestępczości, które
        radykalnie spadły w wyniku nowojorskich doświadczeń w dziedzinie innowacji
        policyjnych i karnych. W tym samym czasie w Europie, na skutek „nadmiernej
        tolerancji”, pnie się rzekomo w górę spirala „przemocy miejskiej”. W tym duchu
        we Francji Alain Bauer, prezes firmy konsultingowej w sprawach bezpieczeństwa,
        a przy tym doradca ministrów socjalistycznych i wielki mistrz loży masońskiej
        Wielki Wschód, ogłosił wszem i wobec, że w 2000 r. „Francja stała się bardziej
        kryminogenna niż USA”.

        Rewelacja ta, rozpropagowana przez media, świadczy, że w dziedzinie
        bezpieczeństwa można bezkarnie opowiadać co komu ślina na język przyniesie i
        być branym na serio, jeśli tylko intonuje się modną śpiewkę represyjna i
        katastroficzną. Od jakichś 10 lat wiadomo, że stopy przestępczości w USA są
        całkiem normalne, ale pod warunkiem, że nie wychodzi się od danych
        statystycznych o przestępstwach zgłaszanych władzom, które odzwierciedlają
        aktywność policji, a nie przestępców, lecz za podstawę przyjmuje się wyniki
        badań ankietowych wśród gospodarstw domowych celem ustalenia liczby ofiar
        czynów przestępczych. Takie badania porównawcze są prowadzone w skali
        międzynarodowej (w odniesieniu do głównych krajów wysoko rozwiniętych) pod
        egidą holenderskiego Ministerstwa Sprawiedliwości i to ich wyniki są miarodajne.

        Z wyjątkiem zabójstw stopy przestępczości w USA są podobne jak w wielu innych
        krajach na świecie, a nawet na ogół niższe. Natomiast na początku minionej
        dekady w kraju tym na każde 100 tys. mieszkańców przypadało aż 10 zabójstw, a
        dziś przypada 6, tj. sześć razy więcej niż we Francji, Wielkiej Brytanii czy
        Niemczech. USA mają więc specyficzny problem – jest nim przemoc z użyciem broni
        palnej, powodująca dużo ofiar śmiertelnych. Jest to z jednej strony skutek
        posiadania przez Amerykanów ok. 200 mln karabinów i pistoletów; 4 mln noszą
        przy sobie na co dzień broń. Z drugiej strony jest to skutek zakorzenienia
        się „nielegalnej gospodarki ulicznej” w społecznie wydziedziczonych dzielnicach
        wielkich miast.

        Tak więc, twierdzenie, że Ameryka była „superprzestępcza”, dopóki nie
        zaprowadzono „zera tolerancji”, podczas gdy Europa staje
        się „superprzestępcza”, bo tu „zero tolerancji” nie obowiązuje, nie ma nic
        wspólnego z żadną teza kryminologiczną, lecz jest brednią ideologiczną.

        Mit o policyjnym zduszeniu przestępczości

        Drugi mit głosi: w Nowym Jorku, a w ślad za nim w innych miastach USA, to
        policja zdusiła przestępczość. Mit ten szerzy się w niedawnym raporcie
        Instytutu Manhattańskiego – newralgicznego ośrodka światowej kampanii na rzecz
        penalizacji nędzy. Ciągły spadek stóp przestępczości w USA wynika rzekomo z
        działań policji uwolnionej od ideologicznych tabu i krępujących ją przepisów. W
        tej dziedzinie fakty są jednak równie uparte. Z wszystkich badań naukowych
        wynika, że policja nie odegrała na tym polu żadnej poważnej ani tym bardziej
        napędowej roli.

        Pierwszy dowód: spadek przestępczości w Nowym Jorku zaczął się trzy lata przed
        wyborem Rudolpha Guilianiego na burmistrza w 1993 r., a po jego wyborze trwał
        nadal w takim samym co poprzednio tempie. Co więcej, stopa zabójstw bez użycia
        broni palnej spadała tam regularnie od 1979 r. Prawdą jest natomiast, że w
        latach 1985-1990 nastąpił gwałtowny wzrost stopy zabójstw z użyciem broni
        palnej, co było wynikiem szerzenia się handlu kokainą, ale po 1990 r., tj.
        przed wyborem Giulianiego, rozpoczął się spadek. Żadna z tych dwóch krzywych
        nie wykazała żadnego szczególnie istotnego spadku za jego rządów.

        Drugi dowód: spadek przestępczości z użyciem przemocy jest równie wyraźny w
        tych miastach, w których nie ma „zera tolerancji”, a nawet w tych, które
        prowadzą wręcz przeciwstawną politykę prewencji, a nie skrajnej represji
        karnej. Np. w San Francisco polityka obejmowania młodych przestępców programami
        szkolenia zawodowego, doradztwa i pomocy społecznej i medycznej sprawiła, że w
        latach 1995-1999 liczba zatrzymań spadła o połowę, a przestępczość z użyciem
        przemocy zmalała o 33% (podczas gdy w Nowym Jorku o 26%, a liczba zatrzymań
        wzrosła o jedną trzecią).

        Trzeci dowód: w Nowym Jorku w latach 1984-1987 prowadzono taką politykę, jak
        później za Giulianiego, a przestępczość wyraźnie wzrosła...

        Sześć czynników pozarepresyjnych

        Na znaczny spadek przestępczości w wielkich miastach USA wpłynęła kombinacja
        sześciu czynników niezależnych od działalności policji i wymiaru
        sprawiedliwości. Po pierwsze, bezprecedensowy wzrost gospodarczy zapewnił –
        także w czarnych i latynoskich gettach – pracę milionom młodych ludzi,
        skazanych poprzednio na bezczynność czy „biznes” przestępczy. Bezrobocie
        wyraźnie zmalało, choć za cenę zmasowanego zatrudnienia na niepewnych warunkach
        i za niskie płace.

        Po drugie, zmalał odsetek młodych ludzi w wieku 18-24 lat, najbardziej
        podatnych na przestępstwa z użyciem przemocy, co niemal automatycznie
        spowodowało spadek przestępczości ulicznej. Po trzecie, w dzielnicach
        społecznie wydziedziczonych handel kokainą nabrał zorganizowanych form i się
        ustabilizował, a konsumenci zwrócili się ku marihuanie, heroinie i amfetaminie.
        Handel nimi generuje mniej przestępstw, bo odbywa się po liniach znajomości, a
        nie w toku anonimowych transakcji w miejscach publicznych.

        Po czwarte, urodzona po 1975 r. młodzież zaczęła unikać twardych narkotyków i
        związanego z ich konsumpcją stylu życia, gdyż odwiódł ją od tego makarbyczny
        przykład starszych braci kuzynów i przyjaciół –ich nie dająca się opanować
        narkomania, gnicie w więzieniach, przedwczesna, gwałtowna śmierć. Po piąte,
        zmobilizowały się kościoły, szkoły, rozmaite stowarzyszenia, kluby dzielnicowe,
        komitety matek ofiar mordów ulicznych i aktywowały swoją zdolność sprawowania
        nieformalnej kontroli społecznej.

        Ich kampanie sprzyjały wycofaniu się młodzieży z przestępczej gospodarki
        ulicznej. W dominującym dyskursie o spadku przestępczości w USA zupełnie się to
        przemilcza. Po szóste wreszcie, na początku lat 90. stopy przestępczości były w
        USA anormalnie wysokie, toteż miały one następnie tendencję spadkową – tym
        bardziej, że takie czynniki, które sprawiły ich anormalny wzrost, jak rozkwit
        handlu kokainą, nie mogły utrzymać się na dłuższą metę.

        Kombinacja tych sześciu czynników wystarczy do wyjaśnienia spadku
        przestępczości z zastosowaniem przemocy w USA. Lecz analiza naukowa trwa długo
        i przebiega powoli, podczas gdy życie polityczne toczy się szybko i skokowo;
        tak też działają media. Machina propagandowa Giulianiego wykorzystała naturalne
        opóźnienie badań kryminologicznych i wypełniła próżnię prefabrykowanym
        dyskursem o skuteczności represji policyjnej. Załóżmy jednak, że działalność
        policji miała rzeczywiście poważny wpływ na spadek przestępczości w Nowym
        Jorku. Jeśli tak, to problem polega na tym, jak to osiągnęła.



        • Gość: diabeł Oszustwo intelektualne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 23:55
          Mit o skuteczności „zera tolerancji”

          Mit trzeci: skuteczność „zera tolerancji”. Zgodnie z planetarną mitologią
          szerzoną przez neoliberalne „trusty mózgów” i ich medialne i polityczne stacje
          przekaźnikowe, policja nowojorska ukręciła łeb przestępczej hydrze stosując
          szczególną politykę zwaną „zerem tolerancji”, która polega na niestrudzonym
          ściganiu nawet najmniejszych wykroczeń w miejscach publicznych. Od 1993 r.
          każdemu, kto żebrze lub się włóczy po mieście, nastawia za głośno radio w
          samochodzie, brudzi lub pokrywa graffiti miejsca publiczne, automatycznie grozi
          zatrzymanie i wylądowanie za kratkami.

          „Skończyły się zwykłe kontrole na komisariacie. Jeśli sikacie na ulicy,
          idziecie siedzieć. Jesteśmy zdecydowani naprawić «wybite szyby» [najmniejsze
          ozn
        • Gość: diabeł Oszustwo intelektualne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 23:55
          Mit o skuteczności „zera tolerancji”

          Mit trzeci: skuteczność „zera tolerancji”. Zgodnie z planetarną mitologią
          szerzoną przez neoliberalne „trusty mózgów” i ich medialne i polityczne stacje
          przekaźnikowe, policja nowojorska ukręciła łeb przestępczej hydrze stosując
          szczególną politykę zwaną „zerem tolerancji”, która polega na niestrudzonym
          ściganiu nawet najmniejszych wykroczeń w miejscach publicznych. Od 1993 r.
          każdemu, kto żebrze lub się włóczy po mieście, nastawia za głośno radio w
          samochodzie, brudzi lub pokrywa graffiti miejsca publiczne, automatycznie grozi
          zatrzymanie i wylądowanie za kratkami.

          „Skończyły się zwykłe kontrole na komisariacie. Jeśli sikacie na ulicy,
          idziecie siedzieć. Jesteśmy zdecydowani naprawić «wybite szyby» [najmniejsze
          oznaki zewnętrzne nieporządku] i nie dopuścić, aby ktokolwiek powybijał je na
          nowo.” Oto strategia, która – jak twierdzi jej naczelny rzecznik William
          Bratton – „sprawdza się w Ameryce” i równie dobrze sprawdziłaby się „w
          jakimkolwiek mieście na świecie”.

          Policyjny slogan „zera tolerancji” obiegł świat, gdy tymczasem jest to zasłona
          dymna, za którą kryją się cztery różne przekształcenia nowojorskiego aparatu
          policyjnego. Po pierwsze, policja nowojorska przeszła szeroką restrukturyzację
          biurokratyczną: decentralizację służb, spłaszczenie hierarchii, odmłodzenie
          kadr, indeksację wynagrodzenia i awansów według osiąganych przez policję
          wyników.

          Po drugie, poważnie zwiększono środki – personel policji wzrósł z 27 tys. w
          1993 r. do 41 tys. obecnie. Dokonano tego za cenę rozdęcia budżetu policji,
          tnąc zarazem drastycznie wydatki socjalne. Po trzecie, policję wyposażono w
          nowe technologie informatyczne, w tym system Compstat pozwalający śledzić w
          czasie rzeczywistym ewolucję przestępstw i zbrodni i w „napiętym przepływie”
          stosować siły policyjne tam, gdzie wymaga ich ewolucja.

          Po czwarte, zrewidowano procedury wszystkich służb zgodnie ze schematami
          wypracowanymi w dziedzinie inżynierii przedsiębiorstw i nastawiono je na akcje
          wymierzone przeciwko noszeniu broni palnej, handel narkotykami, przemoc
          małżeńską, wykroczenia przeciwko kodeksowi drogowemu itd.

          W rezultacie uważana za dychawiczną, bierną i skorumpowaną biurokracja
          policyjna, która czekała, aż ofiary zgłoszą popełnienie przestępstwa i
          zadowalała się rejestrowaniem skarg, stała się gorliwie działającą firmą
          stojącą na straży bezpieczeństwa, wyposażoną w kolosalne środki ludzkie i
          materialne oraz nastawioną ofensywnie. Jeśli ta mutacja biurokratyczna miała
          poważny wpływ na spadek przestępczości – czego nikomu nie udało się wykazać –
          to na pewno nie miała nań wpływu przyjęta przez policję taktyka.

          Mit wybitych szyb

          Czwarty z omawianych tu mitów „bezpieczniackich” o zasięgu planetarnym, które
          przyszły z Ameryki, głosi, że rzekomo odpowiedzialna za sukcesy policji
          nowojorskiej polityka „zera tolerancji” opiera się na naukowo wiarygodnej
          teorii kryminologicznej, zwanej „teorią wybitych szyb”.

          Zgodnie z tą teorią, natychmiastowa i surowa represja najdrobniejszych nawet
          wykroczeń popełnianych w miejscach publicznych, przywracając zdrową atmosferę i
          ład, uniemożliwia popełnianie wielkich czynów kryminalnych. Teoria ta nie ma
          żadnego naukowego charakteru. 20 lat temu sformułował ją ultrakonserwatywny
          politolog James Q. Wilson wraz ze swoim kolegą po fachu George Kellingiem w
          artykule, który nie ukazał się w przeglądzie kryminologicznym, gdzie podlegałby
          ocenie kompetentnych badaczy, lecz w wielkonakładowym tygodniku kulturalnym. Od
          tego czasu nie pojawiło się nic, co byłoby choćby zaczątkiem empirycznej
          weryfikacji tej teorii.

          Co ciekawsze, permanentne nękanie policyjne biedaków w Nowym Jorku nie ma
          związku z żadną teorią kryminologiczną – co przyznają ci, którzy je wymyślili.
          Osławiona teoria „wybitych szyb” została wynaleziona po fakcie – po to, aby
          nadać pozory racjonalności działaniom cieszącym się popularnością wśród
          elektoratu (w większości białego i burżuazyjnego), lecz społecznie i rasowo
          dyskryminacyjnym.

          Człowiek, który zapoczątkował takie działania w metrze, a następnie objął nimi
          ulice – Jack Maple, nazwany przez Giulianiego „geniuszem walki z
          przestępczością”, w swojej książce pt. „Crime Fighter” otwarcie drwi z tych,
          którzy wierzą w istnienie „mistycznego związku” między drobnymi wykroczeniami a
          wielkimi czynami przestępczymi. Wyśmiewa pomysł, że policja może zredukować
          przestępczość z użyciem przemocy zabierając się ostro za drobne wykroczenia, a
          burmistrza, który przyjąłby taką taktykę policyjna, porównuje do lekarza,
          który „robiłby lifting człowiekowi choremu na raka” lub do kogoś, kto polowałby
          pod wodą na delfiny zamiast na rekiny.

          Maple zdziwiłby się zapewne, gdyby przeczytał notatkę „ekspertów” z Instytutu
          Wyższych Studiów w dziedzinie Bezpieczeństwa Wewnętrznego (IHESI) –
          placówki „badawczej” francuskiego MSW. Twierdzi się w niej, że „badacze
          amerykańscy dowiedli” – żadni badacze nic takiego nie dowiedli – iż szerzenie
          się drobnych wykroczeń zwiastuje generalny przypływ fali przestępczości. Jeśli
          zachowania stanowiące choćby minimalne odstępstwa od normy upowszechniają się w
          danej dzielnicy, wyciskają na niej piętno i uruchamiają w jej obrębie spiralę
          wzrostu przestępczości. To właśnie – czytamy w tej notatce – opierając się na
          teorii „wybitych szyb” Wilsona i Kellinga szef policji nowojorskiej Maple
          wprowadził w życie strategię walki zwanej „zerem tolerancji”, „która – jak się
          zdaje – była jednym z czynników bardzo dużej redukcji przestępczości w tym
          mieście”.

          Oszustwo intelektualne

          W obliczu inwazji tego rodzaju ignorancji transatlantyckiej trudno powstrzymać
          uczucie niedowierzania – pisze Wacquant.

          W pracy zbiorowej „The Crime Drop in America” (wydanej w 2000 r. przez
          Cambridge University Press) dwaj najlepsi specjaliści amerykańscy, John E. Eck
          i Edward R. Maguire, przestudiowali ogół prac naukowych testujących skuteczność
          policji w walce z przestępczością. Stwierdzili na tej podstawie, że ani liczba
          rzuconych do walki policjantów, ani zmiany wewnętrzne w policji, w tym
          tworzenie straży samorządowych, ani strategie namierzania miejsc i grup o
          silnych skłonnościach przestępczych (być może, ale tylko częściowo, z wyjątkiem
          ulicznego handlu narkotykami) nie mają wpływu na ewolucję przestępczości.

          Stawiając kropkę nad i, doszli oni – jak na ironię – do wniosku, że system
          Compstat i „zero tolerancji” to najmniej prawdopodobne czynniki wyjaśniające
          spadek przestępczości z użyciem przemocy w USA...

          Cztery powiązane ze sobą i rzekomo uczone mity, importowane zza Atlantyku,
          pozwalają uzasadnić politykę czystki klasowej, która polega na stawianiu znaku
          równości między postępowaniem będącym odchyleniem od normy a byciem poza
          prawem. Jest ona wymierzona przeciwko podejrzanym z góry, a nawet uważanym za
          winne z zasady, dzielnicom i populacjom Jeśli jest prawdą, że działanie
          policji, zgodne z polityką „zera tolerancji”, opartą na solidnej teorii
          kryminologicznej „wybitych szyb”, pozwoliło spacyfikować społeczeństwo
          amerykańskie, podczas gdy inne kraje zalewa przestępczość, to jakże nie brać
          przykładu z tego działania?

          W rzeczywistości te cztery mity nowej wulgaty „bezpieczniackiej” made in USA są
          pozbawione wszelkiej wartości naukowej, a ich skuteczność praktyczna wynika z
          wiary zbiorowej, która nie ma podstaw w rzeczywistości. Służą one za wyrzutnię
          rakiety o zasięgu międzykontyn
          • Gość: kapitalizm Re: Oszustwo intelektualne IP: *.proxy.aol.com 12.11.02, 02:06

            Diabel, nie wiedzialem, ze bedziesz sie ze mna zgadzal!

            Caly artykul potwierdza co pisalem wczesniej, ze USA jest mniej przestepcza od
            Europy.
            • Gość: diabeł Re: Oszustwo intelektualne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 22:12
              Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

              >
              > Diabel, nie wiedzialem, ze bedziesz sie ze mna zgadzal!

              d : chetnie bym sie zgodził, ALE W TWOJĄ TEORIE NIE WIERZĘ!

              > Caly artykul potwierdza co pisalem wczesniej, ze USA jest mniej przestepcza
              od
              > Europy.

              d: prawdziwy kapitalista wszedzie przeczyta nie to co pisza tylko to co chce
              przeczytać....

              ps" czy ty napewno nie zapomniałeś troche polskiego ?

              Przestępczość w Europie i USA jest podobna, za wyjatkiem zabójstw, których w
              USA jest zdecydowanie wiecej. Spadek Ilości przestepstw nie zależy więc od
              posiadania lub nieposiadania broni. Natomiast jej posiadanie wyraznie wpływa na
              wzrost liczby zabójstw. przedstawiłem statystki w wątku " cele i dyrektywy
              polityki USA". O tym ile róznych czynników wpływa na ilośc przestepstw pisze w
              tym artykule. Diabeł.
    • Gość: krupski rypczak Re: More Guns Less Crime IP: *.nyc.rr.com 12.11.02, 00:29
      1. Dlaczego Prezes jeszce w USA. Zaklinal sie, ze wyjezdza spowodu wynikow
      wyborow.

      2. diabel jak zwykle zaspamowal watek swoimi cytatami. Do tego wiadomosci
      zawarte tam sa calkowicie nieprawdziwe. Tylko, ze z Krakowa tego nie widac.
      Kiedys juz probowalem uswiadomic diablowi, ze lepiej zrobilby komentujac
      wlasnymi slowami i podajac link. Ale on chyba jest odporny na sugestie.

      3. Pan John R. Lott, Jr. do niedawna byl przeciwnikiem uzbrojonego
      spoleczenstwa, a ksiazka miala w zalozeniu ukazac w jaki sposob wiecej
      pistoletow powoduje zwiekszona przestepczosc. Sam byl zdziwiony wynikami.

      4. W Virginii przestepczosc znacznie spadla, gdy prawo zezwolilo na noszenie
      ukrytej broni. Jest tez tam znacznie nizsza niz w Waszyngtonie, gdzie jest
      zakaz posiadania broni jakiejkolwiek.

      • Gość: Prezes Re: More Guns Less Crime IP: *.ces.clemson.edu 12.11.02, 00:33
        Gość portalu: krupski rypczak napisał(a):

        > 1. Dlaczego Prezes jeszce w USA. Zaklinal sie, ze wyjezdza spowodu wynikow
        > wyborow.
        >

        Mówiłem ci chuju wiele razy, że wyjeżdżam w grudniu.
        Mam nadzieję, że wcześniej zdechniesz skurwysynu.


        > 2. diabel jak zwykle zaspamowal watek swoimi cytatami. Do tego wiadomosci
        > zawarte tam sa calkowicie nieprawdziwe. Tylko, ze z Krakowa tego nie widac.
        > Kiedys juz probowalem uswiadomic diablowi, ze lepiej zrobilby komentujac
        > wlasnymi slowami i podajac link. Ale on chyba jest odporny na sugestie.
        >
        > 3. Pan John R. Lott, Jr. do niedawna byl przeciwnikiem uzbrojonego
        > spoleczenstwa, a ksiazka miala w zalozeniu ukazac w jaki sposob wiecej
        > pistoletow powoduje zwiekszona przestepczosc. Sam byl zdziwiony wynikami.
        >
        > 4. W Virginii przestepczosc znacznie spadla, gdy prawo zezwolilo na noszenie
        > ukrytej broni. Jest tez tam znacznie nizsza niz w Waszyngtonie, gdzie jest
        > zakaz posiadania broni jakiejkolwiek.
        >
    • Gość: telemasca Re: More Guns Less Crime IP: *.acn.waw.pl 12.11.02, 02:56
      podaj wiarygodne "statystyki" bo ksiazke wyssana z palca moze napisac kazdy...
      istota bezpiecznego spoleczenstwa jest zapobieganie przestepstwom a nie
      uzbrajanie obywateli. masz iscie amerykansko-republikanskie podejscie.
      • Gość: kapitalizm Re: More Guns Less Crime IP: *.proxy.aol.com 12.11.02, 06:53
        Gość portalu: telemasca napisał(a):

        > podaj wiarygodne "statystyki" bo ksiazke wyssana z palca moze napisac kazdy...
        > istota bezpiecznego spoleczenstwa jest zapobieganie przestepstwom a nie
        > uzbrajanie obywateli. masz iscie amerykansko-republikanskie podejscie.

        Thak you za komplement, a jeszcze nie tak dawno smiano sie z Busha!
        • Gość: kapitalizm Re: More Guns Less Crime IP: *.proxy.aol.com 12.11.02, 20:31
          Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

          > Gość portalu: telemasca napisał(a):
          >
          > > podaj wiarygodne "statystyki" bo ksiazke wyssana z palca moze napisac kazd
          > y...
          > > istota bezpiecznego spoleczenstwa jest zapobieganie przestepstwom a nie
          > > uzbrajanie obywateli. masz iscie amerykansko-republikanskie podejscie.
          >
          > Thak you za komplement, a jeszcze nie tak dawno smiano sie z Busha!



          Gość portalu: Prezes >
          > 1. Czy jest członkiem NRA ?
          >
          > 2. Dlaczego w USA co roku ginie od broni palnej ponad 11000 ludzi
          > (z cudzej ręki - gdyby właczyć samobójstwa to ta liczba przekracza 30000)
          > podczas gdy w innych krajach tzw. zachodniej cywilzacji ta liczba wynosi
          > zwykle kilkadziesiat - najwyzej kilkaset ludzi rocznie ? Dlaczego ?

          ad 1) - co to ma do rzeczy z moim argumentem?

          ad 2) - z danych statystycznych wynika, ze prawdopodobienstwo bycia zabitym
          jest 35 krotnie wieksze na terenie Europy(calej) niz Ameryki.
          Srednia dlugosc ludzkiego zycia to ok. 75 lat i biorac pod uwage jakikolwiek
          okres 75 lat za ostatnie 200lat to USA sa ok. 35 razy bezpieczniejsze. Szacunki
          liczby zamordowanych w Europie XXw sa od 75-100 mln, w samych latach 90 ok 0.5
          mln
          Zwroc uwage, ze zabitym mozesz byc tylko raz i nie ma znaczenia czy zostales
          zabity jako 5-letni chlopczyk w obozie zaglady, czy jako wiesniak pod
          Sarajewem, czy jako 45-letni mezczyzna na stacji benz. w N.Y.

          To jest uwazam wazniejsza przyczyna dla ktorej jestem za powszechna wolnoscia
          posiadania broni - brak wojny!
          Podkreslam slowo wolnoscia a nie przymusem!

          Zgadza sie, ze w 2000 w USA bylo ok 11000 zabojstw a w calej Europie ok. 3000
          ale czy mozemy wierzyc statystykom Albani czy Ukrainy?



          • Gość: diabeł jak naginać fakty do teorii IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 22:21
            Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

            > Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: telemasca napisał(a):
            > >
            > > > podaj wiarygodne "statystyki" bo ksiazke wyssana z palca moze napisac
            > kazd
            > > y...
            > > > istota bezpiecznego spoleczenstwa jest zapobieganie przestepstwom a n
            > ie
            > > > uzbrajanie obywateli. masz iscie amerykansko-republikanskie podejscie
            > .
            > >
            > > Thak you za komplement, a jeszcze nie tak dawno smiano sie z Busha!
            >
            >
            >
            > Gość portalu: Prezes >
            > > 1. Czy jest członkiem NRA ?
            > >
            > > 2. Dlaczego w USA co roku ginie od broni palnej ponad 11000 ludzi
            > > (z cudzej ręki - gdyby właczyć samobójstwa to ta liczba przekracza 30000)
            > > podczas gdy w innych krajach tzw. zachodniej cywilzacji ta liczba wynosi
            > > zwykle kilkadziesiat - najwyzej kilkaset ludzi rocznie ? Dlaczego ?
            >
            > ad 1) - co to ma do rzeczy z moim argumentem?
            >
            > ad 2) - z danych statystycznych wynika, ze prawdopodobienstwo bycia zabitym
            > jest 35 krotnie wieksze na terenie Europy(calej) niz Ameryki.
            > Srednia dlugosc ludzkiego zycia to ok. 75 lat i biorac pod uwage jakikolwiek
            > okres 75 lat za ostatnie 200lat to USA sa ok. 35 razy bezpieczniejsze.
            Szacunki
            >
            > liczby zamordowanych w Europie XXw sa od 75-100 mln, w samych latach 90 ok
            0.5
            > mln
            > Zwroc uwage, ze zabitym mozesz byc tylko raz i nie ma znaczenia czy zostales
            > zabity jako 5-letni chlopczyk w obozie zaglady, czy jako wiesniak pod
            > Sarajewem, czy jako 45-letni mezczyzna na stacji benz. w N.Y.
            >
            > To jest uwazam wazniejsza przyczyna dla ktorej jestem za powszechna wolnoscia
            > posiadania broni - brak wojny!
            > Podkreslam slowo wolnoscia a nie przymusem!
            >
            > Zgadza sie, ze w 2000 w USA bylo ok 11000 zabojstw a w calej Europie ok. 3000
            > ale czy mozemy wierzyc statystykom Albani czy Ukrainy?
            >
            D : Kapitalizm, chyba żartujesz..... Podlicz wszystkich zabitych niewolników i
            Indian to zobaczymy czy u Was jest tak bezpiecznie, i jeszcze ta wojna
            secesyjna....

            Z Twojej "teorii statystycznej " wynika, że najłatwiej zostać zabitym w Japonii
            (Hiroszima, Nagasaki). Nie wiem czy uzbrojenie wszystkich mieszkańców by im cos
            pomogło......

            Z drugiej strony najbezpieczniej jest na Grenlandii i na Madagaskarze,
            najmniej zabitych w ciągu ostatnich 100 lat ( nie jestem pewien czy w wyniku
            powszechnego posiadania broni...)
            • Gość: Smok Wawelski Re: jak naginać fakty do teorii IP: *.chem.usu.edu 12.11.02, 22:54
              Gość portalu: diabeł napisał(a):

              > Z drugiej strony najbezpieczniej jest na Grenlandii

              Na Grenlandii sa biale niedzwiedzie. Wolalbys miec
              karabin w razie spotkania, czy nie miec? :-)
              • Gość: Wilk Workowaty Re: jak naginać fakty do teorii IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 23:12
                Gość portalu: Smok Wawelski napisał(a):

                > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                >
                > > Z drugiej strony najbezpieczniej jest na Grenlandii
                >
                > Na Grenlandii sa biale niedzwiedzie. Wolalbys miec
                > karabin w razie spotkania, czy nie miec? :-)

                Niedzwiedzie odżywiaja sie rybami i fokami, a potem zapadaja w sen zimowy...
                PS. Nie wiem czy białe niedzwiedzie przeżyły spotkanie ze zwolennikami
                bezpieczeństwa powszechnego. Ale pare reniferów ( bardzo groznych) jeszcze
                napewno gdzieś sie ukrywa.
                • Gość: Smok Wawelski Re: jak naginać fakty do teorii IP: *.client.attbi.com 13.11.02, 07:16
                  Gość portalu: Wilk Workowaty napisał(a):
                  ..
                  > PS. Nie wiem czy białe niedzwiedzie przeżyły spotkanie ze zwolennikami
                  > bezpieczeństwa powszechnego.

                  A kit niedźwiedziom w oko, a 9mm w łeb.
                  Miłośnikom przyrody i praw zwierząt polecam takie różności:

                  www.frii.com/~mytymyk/lions/attacks.htm
                  www.mainichi.co.jp/english/news/news09.html
                  www.adn.com/alaska_ap/story/1599485p-1716880c.html
                  www.newsday.com/news/local/newyork/ny-bear0820.story?coll=ny-top-headlines
                  Może się to wydawać dziwne obrońcom przyrody z Warszawy, Krakowa czy Łodzi, ale po lasach biegają
                  nie tylko rozczulające, bezbronne futrzaki. Są jeszcze miejsca na Ziemi, i to wcale nie mało, gdzie karabin
                  jest niezbędnym sprzętem domowym i biwakowym. Ja się bez pistoletu w góry nie ruszam, a kto sobie
                  lekceważy - sam sobie winien.
                  S.W.
                  • Gość: Wilk Workowaty Orwell tego nie przewidział. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 07:56
                    Gość portalu: Smok Wawelski napisał(a):

                    > Gość portalu: Wilk Workowaty napisał(a):
                    > ..
                    > > PS. Nie wiem czy białe niedzwiedzie przeżyły spotkanie ze zwolennikami
                    > > bezpieczeństwa powszechnego.
                    >
                    > A kit niedźwiedziom w oko, a 9mm w łeb.
                    > Miłośnikom przyrody i praw zwierząt polecam takie różności:
                    >
                    > <a
                    href="http://www.frii.com/~mytymyk/lions/attacks.htm"target="_blank">www.fri
                    > i.com/~mytymyk/lions/attacks.htm</a>
                    > <a
                    href="http://www.mainichi.co.jp/english/news/news09.html"target="_blank">www
                    > .mainichi.co.jp/english/news/news09.html</a>
                    > <a href="www.adn.com/alaska_ap/story/1599485p-
                    1716880c.html"target="_bla
                    > nk">www.adn.com/alaska_ap/story/1599485p-1716880c.html</a>
                    > <a href="www.newsday.com/news/local/newyork/ny-bear0820.story?coll=ny-
                    to
                    > p-headlines"target="_blank">www.newsday.com/news/local/newyork/ny-
                    bear0820.stor
                    > y?coll=ny-top-headlines</a>
                    > Może się to wydawać dziwne obrońcom przyrody z Warszawy, Krakowa czy Łodzi,
                    ale
                    > po lasach biegają
                    > nie tylko rozczulające, bezbronne futrzaki. Są jeszcze miejsca na Ziemi, i to
                    w
                    > cale nie mało, gdzie karabin
                    > jest niezbędnym sprzętem domowym i biwakowym. Ja się bez pistoletu w góry nie
                    r
                    > uszam, a kto sobie
                    > lekceważy - sam sobie winien.
                    > S.W.

                    Homo Sapiens (Małpa Wąskonosa) [Człowiek Rozumny?] WYGININIE KIEDYŚ TAK JAK JA.
                    Wilk Workowaty.

                    PS.Do czego to doszło , niektórym zwierzetom juz sie nie wydaje, że sa lepsze
                    od innych, tylko są przekonane, że juz wogóle zwierzetami nie są!
                    Orwell tego nie przewidział.
                    • Gość: Smok Wawelski Re: Orwell tego nie przewidział. IP: *.client.attbi.com 13.11.02, 08:11
                      Gość portalu: Wilk Workowaty napisał(a):

                      > PS.Do czego to doszło , niektórym zwierzetom juz sie nie wydaje, że sa lepsze
                      > od innych, tylko są przekonane, że juz wogóle zwierzetami nie są!
                      > Orwell tego nie przewidział.

                      Ja tam sobie mogę być zwierzęciem, a jako zwierzę stosuję prawo buszu: niedźwiedzia na pieczeń,
                      kuguara na futro!
                      S.W.
            • Gość: kapitalizm Re: jak naginać fakty do teorii IP: *.proxy.aol.com 13.11.02, 17:35
              Gość portalu: diabeł napisał(a):

              > > D : Kapitalizm, chyba żartujesz..... Podlicz wszystkich zabitych
              niewolników i
              >
              > Indian to zobaczymy czy u Was jest tak bezpiecznie, i jeszcze ta wojna
              > secesyjna....

              K: szacunki mowia od 0.75mln do 1.25mln i zgadza sie niewolnicy nie mieli prawa
              posiadania broni. Jeszcze jeden atut do II poprawki i mojego wywodu. Thanx.
              >
              > Z Twojej "teorii statystycznej " wynika, że najłatwiej zostać zabitym w
              Japonii
              > (Hiroszima, Nagasaki). Nie wiem czy uzbrojenie wszystkich mieszkańców by im
              cos
              >
              > pomogło......

              K: Moze gdyby ludzie mieli bron to Cesarz Hiroszito nie czulby sie taki pewny i
              nie doprowadzil Japoni do katastrofy!

              > Z drugiej strony najbezpieczniej jest na Grenlandii i na Madagaskarze,
              > najmniej zabitych w ciągu ostatnich 100 lat ( nie jestem pewien czy w wyniku
              > powszechnego posiadania broni...)

              K: Nie znam statystyki z Grenlandii - zeby stat. byla wiarygodna musi miec
              liczbowa reprezentacje.
              Zwroc uwage, ze USA sa zlepkiem ponad 150 narodowosci, obyczajow, kultur i
              jezykow co powinno byc czynnikiem sprzyjajacym wasniom i wojna, a nie jest.
              W duzej mierze dzieki II poprawce do Konstytucji.
        • Gość: Prezes Re: More Guns Less Crime IP: *.ces.clemson.edu 12.11.02, 21:02
          Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

          > Gość portalu: telemasca napisał(a):
          >
          > > podaj wiarygodne "statystyki" bo ksiazke wyssana z palca moze napisac kazd
          > y...
          > > istota bezpiecznego spoleczenstwa jest zapobieganie przestepstwom a nie
          > > uzbrajanie obywateli. masz iscie amerykansko-republikanskie podejscie.
          >
          > Thak you za komplement, a jeszcze nie tak dawno smiano sie z Busha!

          eeee.... śmiejemy się z niego cały czas.

          www.bushorchimp.com/
          • Gość: kapitalizm Re: More Guns Less Crime IP: *.proxy.aol.com 12.11.02, 21:16
            Gość portalu: Prezes napisał(a):

            > Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: telemasca napisał(a):
            > >
            > > > podaj wiarygodne "statystyki" bo ksiazke wyssana z palca moze napisac
            > kazd
            > > y...
            > > > istota bezpiecznego spoleczenstwa jest zapobieganie przestepstwom a n
            > ie
            > > > uzbrajanie obywateli. masz iscie amerykansko-republikanskie podejscie
            > .
            > >
            > > Thak you za komplement, a jeszcze nie tak dawno smiano sie z Busha!
            >
            > eeee.... śmiejemy się z niego cały czas.
            >
            > <a href="http://www.bushorchimp.com/"target="_blank">www.bushorchimp.com/</a>


            Dobre!

            Sprawdz to:
            dancingbush.com/
            Co ze statystyka o prawdopodobienstwie bycia zabitym w USA w stosunku do Europy?
            Nie jest to przerazajace jak Europa jest krwiozercza w stosunku do Ameryki?
    • Gość: krupski rypczak Re: More Guns Less Crime IP: *.nyc.rr.com 12.11.02, 22:27
      Prezes, czlowiek z wyszszym fyksztalceniem napisal do mnie takie oto rzyczenia:
      " Mówiłem ci chuju wiele razy, że wyjeżdżam w grudniu.
      Mam nadzieję, że wcześniej zdechniesz skurwysynu."

      Parco yntelykentna fypofiec. Co sa klempia mysli i jake kurnolotne
      sformuofania.

      To ja tez ci tak napisze.

      Spirtalaj komuhu jak najszypciej, ty jepany lefaku. Mam nacieje sze samolot
      sie rospije i fszyscy sie uratuja........ oprucz ciepie, cepie.

      How about that? mother......
    • Gość: Smok Wawelski Re: More Guns Less Crime IP: *.chem.usu.edu 12.11.02, 22:50
      Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

      > Co sadzicie o tej zaleznosci: more guns less crime?
      > Czy uwazacie, ze kraje z wieksza liczba uzbrojonych
      obywateli sa
      > bezpieczniejsze?
      > Statystyka mowi, ze tak.

      Zdrowy rozsadek i doswiadczenie tez. Mieszkam w czysto
      republikanskim stanie, gdzie bron jest w wiekszosci domow
      (ja tez sie dostosowalem - pewien starszy gentleman
      stwierdzil, ze wiekszosc przyjezdnych sie dostosowuje, co
      On uwaza za wspaniale). I tutaj mozna chodzic bezpiecznie
      po ulicach, choc to niby "dziki Zachod".

      Posiadanie broni to kwestia mentalnosci. Dla mieszkancow
      zeuropeizowanego Wschodu bron jest reliktem zamierzchlej
      epoki, a II poprawka nie przystajacym do wspolczesnosci
      zabytkiem. O nich ma sie troszczyc panstwo, a
      spoleczenstwo ma byc zuniformizowanym stadem owieczek.
      Pamietacie betryzacje w "Powrocie z gwiazd" Lema?
      Pamietacie bohaterke (imienia zapomnialem), jej reakcje,
      gdy sie dowiedziala, ze astronauta, jej sasiad, nie
      przeszedl lobotomii i TEORETYCZNIE moze zrobic komus
      krzywde? Paraliz ze strachu.
      Do paralizu jeszcze daleko, ale reakcje "ucywilizowanych"
      Europejczykow, Nowojorczykow et consortes to podobnie
      czysta i podobnie irracjonalna fobia.

      Dzieki Bogu, Madisonowi, Jeffersonowi i reszcie za II
      Poprawke.

      S.W.



      • Gość: Wilk Workowaty Re: More Guns Less Crime IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 23:17
        Gość portalu: Smok Wawelski napisał(a):

        > Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
        >
        > > Co sadzicie o tej zaleznosci: more guns less crime?
        > > Czy uwazacie, ze kraje z wieksza liczba uzbrojonych
        > obywateli sa
        > > bezpieczniejsze?
        > > Statystyka mowi, ze tak.
        >
        > Zdrowy rozsadek i doswiadczenie tez. Mieszkam w czysto
        > republikanskim stanie, gdzie bron jest w wiekszosci domow
        > (ja tez sie dostosowalem - pewien starszy gentleman
        > stwierdzil, ze wiekszosc przyjezdnych sie dostosowuje, co
        > On uwaza za wspaniale). I tutaj mozna chodzic bezpiecznie
        > po ulicach, choc to niby "dziki Zachod".

        WW : a co sie stanie jak ktos kto Cie napadnie lepiej strzela od Ciebie ?

        >
        > Posiadanie broni to kwestia mentalnosci. Dla mieszkancow
        > zeuropeizowanego Wschodu bron jest reliktem zamierzchlej
        > epoki, a II poprawka nie przystajacym do wspolczesnosci
        > zabytkiem. O nich ma sie troszczyc panstwo, a
        > spoleczenstwo ma byc zuniformizowanym stadem owieczek.
        > Pamietacie betryzacje w "Powrocie z gwiazd" Lema?
        > Pamietacie bohaterke (imienia zapomnialem), jej reakcje,
        > gdy sie dowiedziala, ze astronauta, jej sasiad, nie
        > przeszedl lobotomii i TEORETYCZNIE moze zrobic komus
        > krzywde? Paraliz ze strachu.
        > Do paralizu jeszcze daleko, ale reakcje "ucywilizowanych"
        > Europejczykow, Nowojorczykow et consortes to podobnie
        > czysta i podobnie irracjonalna fobia.
        >
        > Dzieki Bogu, Madisonowi, Jeffersonowi i reszcie za II
        > Poprawke.
        >
        > S.W.

        WW : Wszystko ok, tylko jak przyjdzie co do czego i trzeba bedzie uzyc broni to
        nie ma żadnej , najmniejszej gwarancji, ze atakujacy nie bedzie szybszy i
        lepszy........
        • Gość: Smok Wawelski Re: More Guns Less Crime IP: *.chem.usu.edu 12.11.02, 23:28
          Gość portalu: Wilk Workowaty napisał(a):

          > WW : a co sie stanie jak ktos kto Cie napadnie lepiej
          >strzela od Ciebie ?

          Moze lepiej, moze. Wolal bym probowac szczescia (i
          umiejetnosci) niz dac d...
          • Gość: Wilk Workowaty Re: More Guns Less Crime IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 08:01
            Gość portalu: Smok Wawelski napisał(a):

            > Gość portalu: Wilk Workowaty napisał(a):
            >
            > > WW : a co sie stanie jak ktos kto Cie napadnie lepiej
            > >strzela od Ciebie ?
            >
            > Moze lepiej, moze. Wolal bym probowac szczescia (i
            > umiejetnosci) niz dac d...

            Nie wiem czy o danie d... chodzi. A zginąc za mobile phone, lub 100 USD to żaden
            genialny pomysł.
            Oczywiście : jak ktoś kogoś napada - należy go zastrzelić, ale jeśli prawo
            posiadania bronii będzie powszechne to byle smarkacz i debil bedzie miał
            broń...... I czym to sie skończy??? Jaka jest ilość zabójstw w USA w stosunku
            do innych krajów na świecie? Wiesz?
            • Gość: kapitalizm Re: More Guns Less Crime IP: *.proxy.aol.com 13.11.02, 17:40
              Gość portalu: Wilk Workowaty napisał(a):

              > Gość portalu: Smok Wawelski napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Wilk Workowaty napisał(a):
              > >
              > > > WW : a co sie stanie jak ktos kto Cie napadnie lepiej
              > > >strzela od Ciebie ?
              > >
              > > Moze lepiej, moze. Wolal bym probowac szczescia (i
              > > umiejetnosci) niz dac d...
              >
              > Nie wiem czy o danie d... chodzi. A zginąc za mobile phone, lub 100 USD to
              żade
              > n
              > genialny pomysł.
              > Oczywiście : jak ktoś kogoś napada - należy go zastrzelić, ale jeśli prawo
              > posiadania bronii będzie powszechne to byle smarkacz i debil bedzie miał
              > broń...... I czym to sie skończy??? Jaka jest ilość zabójstw w USA w
              stosunku
              >
              > do innych krajów na świecie? Wiesz?

              Statystyka o ktora prosiles:

              ad 2) - z danych statystycznych wynika, ze prawdopodobienstwo bycia zabitym
              jest 35 krotnie wieksze na terenie Europy(calej) niz Ameryki.
              Srednia dlugosc ludzkiego zycia to ok. 75 lat i biorac pod uwage
              jakikolwiek
              okres 75 lat za ostatnie 200lat to USA sa ok. 35 razy
              bezpieczniejsze. Szacunki
              liczby zamordowanych w Europie XXw sa od 75-100 mln, w samych
              latach 90 ok 0.5
              mln
              Zwroc uwage, ze zabitym mozesz byc tylko raz i nie ma znaczenia
              czy zostales
              zabity jako 5-letni chlopczyk w obozie zaglady, czy jako
              wiesniak pod
              Sarajewem, czy jako 45-letni mezczyzna na stacji benz. w N.Y.

              To jest uwazam wazniejsza przyczyna dla ktorej jestem za
              powszechna wolnoscia
              posiadania broni - brak wojny!
              Podkreslam slowo wolnoscia a nie przymusem!

              Zgadza sie, ze w 2000 w USA bylo ok 11000 zabojstw a w calej
              Europie ok. 3000
              ale czy mozemy wierzyc statystykom Albani czy Ukrainy?



              • Gość: diabeł statystykomania propagandowa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 18:33
                Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

                > Gość portalu: Wilk Workowaty napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Smok Wawelski napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: Wilk Workowaty napisał(a):
                > > >
                > > > > WW : a co sie stanie jak ktos kto Cie napadnie lepiej
                > > > >strzela od Ciebie ?
                > > >
                > > > Moze lepiej, moze. Wolal bym probowac szczescia (i
                > > > umiejetnosci) niz dac d...
                > >
                > > Nie wiem czy o danie d... chodzi. A zginąc za mobile phone, lub 100 USD to
                >
                > żade
                > > n
                > > genialny pomysł.
                > > Oczywiście : jak ktoś kogoś napada - należy go zastrzelić, ale jeśli prawo
                >
                > > posiadania bronii będzie powszechne to byle smarkacz i debil bedzie miał
                > > broń...... I czym to sie skończy??? Jaka jest ilość zabójstw w USA w
                > stosunku
                > >
                > > do innych krajów na świecie? Wiesz?
                >
                > Statystyka o ktora prosiles:
                >
                > ad 2) - z danych statystycznych wynika, ze prawdopodobienstwo bycia zabitym
                > jest 35 krotnie wieksze na terenie Europy(calej) niz Ameryki.
                > Srednia dlugosc ludzkiego zycia to ok. 75 lat i biorac pod
                uwage
                >
                > jakikolwiek
                > okres 75 lat za ostatnie 200lat to USA sa ok. 35 razy
                > bezpieczniejsze. Szacunki
                > liczby zamordowanych w Europie XXw sa od 75-100 mln, w samych
                > latach 90 ok 0.5
                > mln
                > Zwroc uwage, ze zabitym mozesz byc tylko raz i nie ma
                znaczenia
                > czy zostales
                > zabity jako 5-letni chlopczyk w obozie zaglady, czy jako
                > wiesniak pod
                > Sarajewem, czy jako 45-letni mezczyzna na stacji benz. w N.Y.
                >
                > To jest uwazam wazniejsza przyczyna dla ktorej jestem za
                > powszechna wolnoscia
                > posiadania broni - brak wojny!
                > Podkreslam slowo wolnoscia a nie przymusem!


                No dobrze , fantastyczny pomysł na statystyke. A jak łatwo zostać powołanym do
                Armii USA i zginąc w : Korei, Wietnamie lub Iraku ?
                Lub zostać inwalidą ?
                A Twoje dzieci gdzie? Juz w Zatoce ????




                >
                > Zgadza sie, ze w 2000 w USA bylo ok 11000 zabojstw a w calej
                > Europie ok. 3000
                > ale czy mozemy wierzyc statystykom Albani czy Ukrainy?


                Ale statystykom Niemiec, Francji, Belgii, Hiszpanii, szwecji,
                Norwegii,Hiszpanii, Portugalii, Włoch, szwajcarii mozemy wierzyć czy nie ?



                • Gość: diabeł statystyka zabójstw IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.02, 19:23
                  Zabójstwa dokonane w 1997 r.

                  w liczbach bezwzględnych na 100 tys. ludności
                  Anglia i Walia 739 1,4
                  Australia 360 1,9
                  Austria 147 1,8
                  Belgia 145 1,4
                  Czechy 291 2,8
                  Dania 88 1,7
                  Finlandia 142 2,8
                  Francja 963 1,6
                  Grecja 203 1,9
                  Hiszpania 1032 2,6
                  Holandia (a, b) 273 1,8
                  Irlandia 38 1,1
                  Irlandia Płn. 42 2,5
                  Japonia 1282 1,0
                  Kanada (c) 581 1,9
                  Niemcy 1178 1,4
                  Norwegia 38 0,9
                  Nowa Zelandia 89 2,4
                  Polska 807 2,1
                  Portugalia 131 1,3
                  Rosja (d) 29285 19,9
                  RPA 24588 56,9
                  Szkocja 95 1,9
                  Szwajcaria 87 1,2
                  Szwecja (e) 157 1,8
                  USA (b) 19645 7,3
                  Węgry 289 2,8
                  Włochy 982 1,6

                  (a) dane nie obejmują eutanazji
                  (b) dane za rok 1996
                  (c) dane obejmują morderstwo, zabójstwo i dzieciobójstwo
                  (d) dane obejmują usiłowanie
                  (e) dane obejmują także wszystkie zgony zgłoszone policji jako zabójstwa

                  Źródło dla wszystkich tabel: A. Siemaszko i in. "Atlas przestępczosci 2",
                  Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, 1999.




                  • Gość: kapitalizm Re: statystyka zabójstw IP: *.proxy.aol.com 13.11.02, 23:21
                    Gość portalu: diabeł napisał(a):

                    > Zabójstwa dokonane w 1997 r.
                    >
                    > w liczbach bezwzględnych na 100 tys. ludności
                    > Anglia i Walia 739 1,4
                    > Australia 360 1,9
                    > Austria 147 1,8
                    > Belgia 145 1,4
                    > Czechy 291 2,8
                    > Dania 88 1,7
                    > Finlandia 142 2,8
                    > Francja 963 1,6
                    > Grecja 203 1,9
                    > Hiszpania 1032 2,6
                    > Holandia (a, b) 273 1,8
                    > Irlandia 38 1,1
                    > Irlandia Płn. 42 2,5
                    > Japonia 1282 1,0
                    > Kanada (c) 581 1,9
                    > Niemcy 1178 1,4
                    > Norwegia 38 0,9
                    > Nowa Zelandia 89 2,4
                    > Polska 807 2,1
                    > Portugalia 131 1,3
                    > Rosja (d) 29285 19,9
                    > RPA 24588 56,9
                    > Szkocja 95 1,9
                    > Szwajcaria 87 1,2
                    > Szwecja (e) 157 1,8
                    > USA (b) 19645 7,3
                    > Węgry 289 2,8
                    > Włochy 982 1,6
                    >
                    > (a) dane nie obejmują eutanazji
                    > (b) dane za rok 1996
                    > (c) dane obejmują morderstwo, zabójstwo i dzieciobójstwo
                    > (d) dane obejmują usiłowanie
                    > (e) dane obejmują także wszystkie zgony zgłoszone policji jako zabójstwa
                    >
                    > Źródło dla wszystkich tabel: A. Siemaszko i in. "Atlas przestępczosci 2",
                    > Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, 1999.


                    Z Twoich danych wynika, ze w USA bylo prawie 20 tys morderstw w 1996, natomiast
                    jak dodasz kraje Europy to jest tego 8 tys bez Rumuni, Rosji, Ukrainy, Albanii,
                    Jugoslawi, Bulgarii itd.
                    Rosja to ok. 7 tys, (prawie 30 tys usilowan)

                    Jak nie masz lepszych statystyk to lepiej nie cytuj zadnych, bo tylko
                    potwierdzasz to co mowie. A nie o to chyba Ci chodzi.

                    Nie zapomnij, ze sytuacja po '96 radykalnie sie poprawila, i w zeszlym roku
                    bylo o. 10tys morderstw w USA.

                    W Europie sytuacja znacznie sie pogorszyla pod tym wzgledem.

                    Tak, ze jak widzisz nawet bez czynnika wojny w Ameryce jest znacznie
                    bezpieczniej.

                    Sorry.

                    >
                    >
                    >
                    >
                    • Gość: diabeł Re: statystyka zabójstw IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.02, 07:27
                      Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

                      > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                      >
                      > > Zabójstwa dokonane w 1997 r.
                      > >
                      > > w liczbach bezwzględnych na 100 tys. ludności
                      > > Anglia i Walia 739 1,4
                      > > Australia 360 1,9
                      > > Austria 147 1,8
                      > > Belgia 145 1,4
                      > > Czechy 291 2,8
                      > > Dania 88 1,7
                      > > Finlandia 142 2,8
                      > > Francja 963 1,6
                      > > Grecja 203 1,9
                      > > Hiszpania 1032 2,6
                      > > Holandia (a, b) 273 1,8
                      > > Irlandia 38 1,1
                      > > Irlandia Płn. 42 2,5
                      > > Japonia 1282 1,0
                      > > Kanada (c) 581 1,9
                      > > Niemcy 1178 1,4
                      > > Norwegia 38 0,9
                      > > Nowa Zelandia 89 2,4
                      > > Polska 807 2,1
                      > > Portugalia 131 1,3
                      > > Rosja (d) 29285 19,9
                      > > RPA 24588 56,9
                      > > Szkocja 95 1,9
                      > > Szwajcaria 87 1,2
                      > > Szwecja (e) 157 1,8
                      > > USA (b) 19645 7,3
                      > > Węgry 289 2,8
                      > > Włochy 982 1,6
                      > >
                      > > (a) dane nie obejmują eutanazji
                      > > (b) dane za rok 1996
                      > > (c) dane obejmują morderstwo, zabójstwo i dzieciobójstwo
                      > > (d) dane obejmują usiłowanie
                      > > (e) dane obejmują także wszystkie zgony zgłoszone policji jako zabójstwa
                      > >
                      > > Źródło dla wszystkich tabel: A. Siemaszko i in. "Atlas przestępczosci 2",
                      > > Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, 1999.
                      >
                      >
                      > Z Twoich danych wynika, ze w USA bylo prawie 20 tys morderstw w 1996,
                      natomiast
                      >
                      > jak dodasz kraje Europy to jest tego 8 tys bez Rumuni, Rosji, Ukrainy,
                      Albanii,
                      >
                      > Jugoslawi, Bulgarii itd.
                      > Rosja to ok. 7 tys, (prawie 30 tys usilowan)
                      >
                      > Jak nie masz lepszych statystyk to lepiej nie cytuj zadnych, bo tylko
                      > potwierdzasz to co mowie. A nie o to chyba Ci chodzi.
                      >
                      > Nie zapomnij, ze sytuacja po '96 radykalnie sie poprawila, i w zeszlym roku
                      > bylo o. 10tys morderstw w USA.
                      >
                      > W Europie sytuacja znacznie sie pogorszyla pod tym wzgledem.
                      >
                      > Tak, ze jak widzisz nawet bez czynnika wojny w Ameryce jest znacznie
                      > bezpieczniej.
                      >
                      > Sorry

                      Sorry, ale twoja propaganda jest kuriozalna.. Porównaj może bezpieczeństwo w
                      poszczególnych krajach np. w USA i w Polsce lub Danii.
                      Albo porównaj bezpieczeństwo na całym kontynencie Amerykańskim i na całym
                      Europejskim...........
                      PS. 7 zabójstw na 100 tys. , no wybacz, tylko w RPA i Rosji jest wiecej....
                      bzpiecznie tam u was jak cholera....
                      • Gość: kapitalizm Re: statystyka zabójstw IP: *.proxy.aol.com 14.11.02, 07:37
                        Gość portalu: diabeł napisał(a):

                        > Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                        > >
                        > > > Zabójstwa dokonane w 1997 r.
                        > > >
                        > > > w liczbach bezwzględnych na 100 tys. ludności
                        > > > Anglia i Walia 739 1,4
                        > > > Australia 360 1,9
                        > > > Austria 147 1,8
                        > > > Belgia 145 1,4
                        > > > Czechy 291 2,8
                        > > > Dania 88 1,7
                        > > > Finlandia 142 2,8
                        > > > Francja 963 1,6
                        > > > Grecja 203 1,9
                        > > > Hiszpania 1032 2,6
                        > > > Holandia (a, b) 273 1,8
                        > > > Irlandia 38 1,1
                        > > > Irlandia Płn. 42 2,5
                        > > > Japonia 1282 1,0
                        > > > Kanada (c) 581 1,9
                        > > > Niemcy 1178 1,4
                        > > > Norwegia 38 0,9
                        > > > Nowa Zelandia 89 2,4
                        > > > Polska 807 2,1
                        > > > Portugalia 131 1,3
                        > > > Rosja (d) 29285 19,9
                        > > > RPA 24588 56,9
                        > > > Szkocja 95 1,9
                        > > > Szwajcaria 87 1,2
                        > > > Szwecja (e) 157 1,8
                        > > > USA (b) 19645 7,3
                        > > > Węgry 289 2,8
                        > > > Włochy 982 1,6
                        > > >
                        > > > (a) dane nie obejmują eutanazji
                        > > > (b) dane za rok 1996
                        > > > (c) dane obejmują morderstwo, zabójstwo i dzieciobójstwo
                        > > > (d) dane obejmują usiłowanie
                        > > > (e) dane obejmują także wszystkie zgony zgłoszone policji jako zabójs
                        > twa
                        > > >
                        > > > Źródło dla wszystkich tabel: A. Siemaszko i in. "Atlas przestępczosci
                        > 2",
                        > > > Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, 1999.
                        > >
                        > >
                        > > Z Twoich danych wynika, ze w USA bylo prawie 20 tys morderstw w 1996,
                        > natomiast
                        > >
                        > > jak dodasz kraje Europy to jest tego 8 tys bez Rumuni, Rosji, Ukrainy,
                        > Albanii,
                        > >
                        > > Jugoslawi, Bulgarii itd.
                        > > Rosja to ok. 7 tys, (prawie 30 tys usilowan)
                        > >
                        > > Jak nie masz lepszych statystyk to lepiej nie cytuj zadnych, bo tylko
                        > > potwierdzasz to co mowie. A nie o to chyba Ci chodzi.
                        > >
                        > > Nie zapomnij, ze sytuacja po '96 radykalnie sie poprawila, i w zeszlym ro
                        > ku
                        > > bylo o. 10tys morderstw w USA.
                        > >
                        > > W Europie sytuacja znacznie sie pogorszyla pod tym wzgledem.
                        > >
                        > > Tak, ze jak widzisz nawet bez czynnika wojny w Ameryce jest znacznie
                        > > bezpieczniej.
                        > >
                        > > Sorry
                        >
                        > Sorry, ale twoja propaganda jest kuriozalna.. Porównaj może bezpieczeństwo w
                        > poszczególnych krajach np. w USA i w Polsce lub Danii.
                        > Albo porównaj bezpieczeństwo na całym kontynencie Amerykańskim i na całym
                        > Europejskim...........
                        > PS. 7 zabójstw na 100 tys. , no wybacz, tylko w RPA i Rosji jest wiecej....
                        > bzpiecznie tam u was jak cholera....

                        W stanie Utah 0.5 zabojstw na 100 tys!
                        Porownaj to z Austria 1.8
                        Trzykrotnie bezpieczniej!
                        • Gość: diabeł Re: statystyka zabójstw IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 19:01
                          Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

                          > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: kapitalizm napisał(a):
                          > >
                          > > > Gość portalu: diabeł napisał(a):
                          > > >
                          > > > > Zabójstwa dokonane w 1997 r.
                          > > > >
                          > > > > w liczbach bezwzględnych na 100 tys. ludności
                          > > > > Anglia i Walia 739 1,4
                          > > > > Australia 360 1,9
                          > > > > Austria 147 1,8
                          > > > > Belgia 145 1,4
                          > > > > Czechy 291 2,8
                          > > > > Dania 88 1,7
                          > > > > Finlandia 142 2,8
                          > > > > Francja 963 1,6
                          > > > > Grecja 203 1,9
                          > > > > Hiszpania 1032 2,6
                          > > > > Holandia (a, b) 273 1,8
                          > > > > Irlandia 38 1,1
                          > > > > Irlandia Płn. 42 2,5
                          > > > > Japonia 1282 1,0
                          > > > > Kanada (c) 581 1,9
                          > > > > Niemcy 1178 1,4
                          > > > > Norwegia 38 0,9
                          > > > > Nowa Zelandia 89 2,4
                          > > > > Polska 807 2,1
                          > > > > Portugalia 131 1,3
                          > > > > Rosja (d) 29285 19,9
                          > > > > RPA 24588 56,9
                          > > > > Szkocja 95 1,9
                          > > > > Szwajcaria 87 1,2
                          > > > > Szwecja (e) 157 1,8
                          > > > > USA (b) 19645 7,3
                          > > > > Węgry 289 2,8
                          > > > > Włochy 982 1,6
                          > > > >
                          > > > > (a) dane nie obejmują eutanazji
                          > > > > (b) dane za rok 1996
                          > > > > (c) dane obejmują morderstwo, zabójstwo i dzieciobójstwo
                          > > > > (d) dane obejmują usiłowanie
                          > > > > (e) dane obejmują także wszystkie zgony zgłoszone policji jako z
                          > abójs
                          > > twa
                          > > > >
                          > > > > Źródło dla wszystkich tabel: A. Siemaszko i in. "Atlas przestępc
                          > zosci
                          > > 2",
                          > > > > Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, 1999.
                          > > >
                          > > >
                          > > > Z Twoich danych wynika, ze w USA bylo prawie 20 tys morderstw w 1996,
                          >
                          > > natomiast
                          > > >
                          > > > jak dodasz kraje Europy to jest tego 8 tys bez Rumuni, Rosji, Ukrainy
                          > ,
                          > > Albanii,
                          > > >
                          > > > Jugoslawi, Bulgarii itd.
                          > > > Rosja to ok. 7 tys, (prawie 30 tys usilowan)
                          > > >
                          > > > Jak nie masz lepszych statystyk to lepiej nie cytuj zadnych, bo tylko
                          >
                          > > > potwierdzasz to co mowie. A nie o to chyba Ci chodzi.
                          > > >
                          > > > Nie zapomnij, ze sytuacja po '96 radykalnie sie poprawila, i w zeszl
                          > ym ro
                          > > ku
                          > > > bylo o. 10tys morderstw w USA.
                          > > >
                          > > > W Europie sytuacja znacznie sie pogorszyla pod tym wzgledem.
                          > > >
                          > > > Tak, ze jak widzisz nawet bez czynnika wojny w Ameryce jest znacznie
                          > > > bezpieczniej.
                          > > >
                          > > > Sorry
                          > >
                          > > Sorry, ale twoja propaganda jest kuriozalna.. Porównaj może bezpieczeństwo
                          > w
                          > > poszczególnych krajach np. w USA i w Polsce lub Danii.
                          > > Albo porównaj bezpieczeństwo na całym kontynencie Amerykańskim i na całym
                          > > Europejskim...........
                          > > PS. 7 zabójstw na 100 tys. , no wybacz, tylko w RPA i Rosji jest wiecej..
                          > ..
                          > > bzpiecznie tam u was jak cholera....
                          >
                          > W stanie Utah 0.5 zabojstw na 100 tys!
                          > Porownaj to z Austria 1.8
                          > Trzykrotnie bezpieczniej!

                          Może porównamy do Województwa Małopolskiego?
                • Gość: kapitalizm Re: statystykomania propagandowa IP: *.proxy.aol.com 13.11.02, 23:55

                  > > Zgadza sie, ze w 2000 w USA bylo ok 11000 zabojstw a w cale
                  > j
                  > > Europie ok. 3000
                  > > ale czy mozemy wierzyc statystykom Albani czy Ukrainy?
                  >
                  >
                  > Ale statystykom Niemiec, Francji, Belgii, Hiszpanii, szwecji,
                  > Norwegii,Hiszpanii, Portugalii, Włoch, szwajcarii mozemy wierzyć czy nie ?


                  Mysle, ze cytujac Twa statystyke moge podac liczbe 8 tys w Europie(nie calej).

                  Dlaczego mialbym nie wiezyc statystykom tych krajow?

                  Obecna Armia USA jest ochotnicza.
                  >
                  >
                  >
              • Gość: Tysprowda Re: More Guns Less Crime IP: proxy / 213.189.72.* 13.11.02, 19:51
                >>z danych statystycznych wynika, ze prawdopodobienstwo bycia zabitym
                jest 35 krotnie wieksze na terenie Europy(calej) niz Ameryki.

                Zgadza sie, ze w 2000 w USA bylo ok 11000 zabojstw a w calej Europie ok. 3000
                ale czy mozemy wierzyc statystykom Albani czy Ukrainy?>>

                Co sie zgadza to to, ze 11000/3000=3.66. Znaczy sie ze nie prawdopodobienstwo
                zabicia, a zabicia sa 3.66 razy wieksze w Ameryce niz w Europie. Mimo ze
                prawdopodobienstwo zabicia w Europie jest 35 wieksze niz w Ameryce,co wynika z
                danych statystycznych.
                Typowa wredna amerykanska propaganda otumaniajaca ludzi.
      • Gość: Smok Wawelski Postraszymy zbetryzowane owieczki: IP: *.chem.usu.edu 12.11.02, 23:38
        www.impactguns.com/
        www.gunbroker.com/auction/Browse.asp?Cat=851
        www.gunsamerica.com/

        Zgroza, no nie? Najlepiej przed wyjsciem z domu dwie
        kamizelki kuloodporne zalozyc jedna na druga. I wiadro na
        glowe. I na Demokratow zaglosowac.

        A jednak po ulicach mozna chodzic spokojnie...
        S.W.
        • Gość: kapitalizm Re: Postraszymy zbetryzowane owieczki: IP: *.proxy.aol.com 13.11.02, 00:58
          Gość portalu: Smok Wawelski napisał(a):

          > <a href="http://www.impactguns.com/"target="_blank">www.impactguns.com/</a>
          > <a href="www.gunbroker.com/auction/Browse.asp?
          Cat=851"target="_blank">ww
          > w.gunbroker.com/auction/Browse.asp?Cat=851</a>
          > <a href="http://www.gunsamerica.com/"target="_blank">www.gunsamerica.com/</a>
          >
          > Zgroza, no nie? Najlepiej przed wyjsciem z domu dwie
          > kamizelki kuloodporne zalozyc jedna na druga. I wiadro na
          > glowe. I na Demokratow zaglosowac.
          >
          > A jednak po ulicach mozna chodzic spokojnie...
          > S.W.

          Smieszne sa te argumenty, ze jak cos jest niebezpieczne to nalezy ograniczyc
          tego uzywanie do wojska i policji. Z rak wojska i policji wlasnie ginie
          zdecydowana wiekszosc ludzi na swiecie. W samym XXw przeszlo 100mln!
          Dziwne, ze nawet Polacy daja sie naciagnac na bajke o porzadnych obywatelach
          niespodziewanie strzelajacych do siebie nawzajem.
          I o grzecznej wladzy, ktora nigdy za nic w swiecie nie uzyje broni przeciwko
          bezbronnej ludnosci!
          Znamy to z historii, a i zydzi wiele by dali za jeden kalasznikow jak byli
          prowadzeni na smierc. Nie rozgrzeszam ich bo sami potulnie oddawali bron wladzy
          przed wojna.
          Dla wspolnego dobra i 'bezpieczenstwa'.

          Statystyka i teoria prawdopodobienstwa mowi cos odwrotnego.
          W kazdej spolecznosci element przetepczy, zdolny do popelnienia ciezkich
          zbrodni stanowi od 2 - 4 % ogolu.
          Pomysl przez chwile jakie szanse by mieli przestepcy w teatrze w Moskwie czy
          nawet w samolocie 9/11. Przypomne heroiczne proby walki na pokladzie samolotu
          lecacego do Waszyngtonu. Walki z golymi piesciami!
          Niech tylko bylaby mozliwosc, ze 30% doroslych ma ukryta bron.....brrr.. ciezki
          bylby los terrorysty(przestepcy).
          W wolnym kraju o tym czy w chwili krytycznej chcesz posiadac bron Ty powinienes
          decydowac a nie urzednik 1000 mil oddalony od Ciebie.
          Tak samo w wolnym kraju prywatny wlasciciel teatru czy lini lotniczej powinien
          decydowac czy wpuscic Cie do srodka z bronia czy nie wpuscic.
          Itd. itp.....no coz rozmarzylem sie ...o spokojniejszym swiecie.
          • Gość: Smik Wawelski Re: Postraszymy zbetryzowane owieczki: IP: *.chem.usu.edu 13.11.02, 01:36

            Mnie nie musisz przekonywac, ja wiem.
            Co do przekonywania przeciwnikow - to kwestia
            mentalnosci. Ich nie ma co przekonywac (owieczka
            pozostanie owieczka), ich trzeba przeglosowac. Znacznie
            lepsze od marnowania czasu na przekonywanie jest, uwazam,
            zainwestowanie w przyszlosc i wziecie znajomego dzieciaka
            na strzelnice. Dyskusje na forach to glownie bicie piany,
            przerzucanie sie argumentami miedzy juz przekonanymi. W
            wielu sprawach to dobra zabawa, ktora i sam praktykuje.
            Jesli jednak chodzi o prawo do posiadania broni, to moja
            metoda na zagwarantowanie przyszlosci II poprawce do
            Konstytucji to .22 pod choinke.

            Pozdrowienia,
            S.W.
    • Gość: Imagine Re: More Guns Less Crime IP: *.unl.edu 12.11.02, 23:24
      Te, kapita, idz sie leczyc.
    • Gość: Lech_Czech_i_Rus Re: More Guns Less Crime IP: *.sbo.ma / *.sbo.ma.webcache.rcn.net 13.11.02, 08:26
      Statystyka wykazała także, że wzrost ekonomiczny jest bardzo silnie skorelowany
      z liczbą zachorowań na czerwonkę, czy coś w tym rodzaju. Takim tekstem częstują
      w popularnych kiedyś książkach do ekonomii. A warto czasami zastanowić się, tak
      choćby dla sportu, nad tym, w którą stronę przebiega tu implikacja. Bo może się
      np. okazać, że w żadną. Ja nie widzę żadnego związku między posiadaniem broni a
      liczbą przestępstw. Złodziej umie strzelać szybciej i celniej, i na pewno wie o
      tym dobrze. Statystyka niczego nie dowodzi.

      • Gość: kapitalizm Re: More Guns Less Crime IP: *.proxy.aol.com 13.11.02, 17:19
        Gość portalu: Lech_Czech_i_Rus napisał(a):

        > Statystyka wykazała także, że wzrost ekonomiczny jest bardzo silnie
        skorelowany
        >
        > z liczbą zachorowań na czerwonkę, czy coś w tym rodzaju. Takim tekstem
        częstują
        >
        > w popularnych kiedyś książkach do ekonomii. A warto czasami zastanowić się,
        tak
        >
        > choćby dla sportu, nad tym, w którą stronę przebiega tu implikacja. Bo może
        się
        >
        > np. okazać, że w żadną. Ja nie widzę żadnego związku między posiadaniem broni
        a
        >
        > liczbą przestępstw. Złodziej umie strzelać szybciej i celniej, i na pewno wie
        o
        >
        > tym dobrze. Statystyka niczego nie dowodzi.

        Masz racje, 35-krotnie wieksze szanse bycia zabitym niczego nie dowodza!
        Moze i nie dowodza ale zycie masz jedne i w USA zyje sie znacznie bezpieczniej
        niz w Europie. Nie tylko pod wzgledem liczby zabitych ale i wszystkich rodzaji
        przestepstw, jak napadow, rozbojow, pobic czy kradziezy.
        No ale znowu musialbys uzyc statystyke a tego nie lubisz.

        Masz racje, statystyka niczego nie dowodzi, wogole precz z cala nauka!
        Wymysl imperialistow!
        >
        • Gość: Lech_Czech_i_Rus Re: More Guns Less Crime IP: 63.78.171.* 13.11.02, 18:28
          Co to za brednie wyczytujesz z mojego listu, których ja nie napisałem. Może to
          jakieś Twoje ukryte marzenia anarchistyczne, ale co mnie to obchodzi. Ja lubię
          statystykę, i choćby dlatego tym bardziej irytuje mnie, gdy ktoś jej nadużywa.
          Jeżeli A i B występują razem, to jeszcze nie dowód, że A powoduje B. Choćby
          dlatego, że może istnieć C, z którego zarówno A, jak i B jednocześnie wynika, i
          jednoczesne występowanie A i B jest jedynie wynikiem C, a A i B mogą nie mieć z
          sobą żadnego związku. Wprowadzenie lub zlikwidowanie A może nie mieć żadnego
          wpływu na B, albo nawet wpływ odwrotny, bo mogą to być fakty zupełnie
          nieskorelowane albo skorelowane ujemnie. Zaby wykazać, że A powoduje B, nie
          wystarczy straszyć danymi statystycznymi, trzeba jeszcze umieć to w sensowny
          sposób uzasadnić i to uzasadnienie poprzeć faktami. Istota eksperymentu
          naukowego polega na eliminacji czynników trzecich. W tym przypadku takich
          czynników "C" mogą być setki.
          • Gość: kapitalizm Re: More Guns Less Crime IP: *.proxy.aol.com 13.11.02, 22:31
            Gość portalu: Lech_Czech_i_Rus

            > Zaby wykazać, że A powoduje B, nie
            > wystarczy straszyć danymi statystycznymi, trzeba jeszcze umieć to w sensowny
            > sposób uzasadnić i to uzasadnienie poprzeć faktami.

            I dlatego podalem fakty takie jak znacznie wyzszy poziom bezpieczenstwa
            publicznego w USA, ktory przejawia sie nie tylko w braku wojny ale rowniez
            mniej drastycznych form agresji, otwartosci granic, zaufania oraz porzadku
            publicznego.
            Szczegolnie znamienna jest dramatyczna roznica EU/USA w napadach na domy gdy
            ktos jest w srodku. Rzecz znikoma w USA(bron), jak rowniez w Szwajcarii gdzie
            kazde gospodarstwo jest zobowiazane do posiadania przynajmniej jednej strzelby.

            Te i inne walory systemu Amerykanskiego zawdzieczamy wielu odmiennym od Europy,
            fundamentom ustrojowym, w tym rowniez wolnosci do posiadania broni. Mozemy sie
            spierac w jakim zakresie % itd. W tym celu cytowalem wywiad z autorem w/w
            opracowan.
            Polecam przeczytac cala ksiazke i bogate dane statystyczne na ktore autor sie
            powoluje.

            Przyjemnej lektury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka