starypolonus NUKE THEM NOW 07.02.06, 05:15 Im szybciej tym lepiej oni nic innego nie rozumia tylko sile Odpowiedz Link Zgłoś
ichigo1 Re: W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 05:29 Czy ktos jeszcze pamieta jak hipokryci niszczyli posagi Buddy w Afganistanie? Odpowiedz Link Zgłoś
sanoss Re: W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 06:30 Obecna sytuacja w krajach arabskich będzie się rozwijać i dążyć w kierunku wywołania wojny religijnej. Islamiści będą głusi na wszelkie przeprosiny, bo opublikowane karykatury to dobry pretekst do wywołania świętej wojny. Arabista Odpowiedz Link Zgłoś
jaro_ss To nie jest żadna wolność słowa.... 07.02.06, 06:58 Pierwszy raz słyszę, aby bezmyślne i głupkowate obrażanie religii (jakich tam "uczuć religijnych") było wolnościa słowa. Wolnością słowa jest polemika lub dialog z religiami, zwłaszcza tymi, ktore stanowią powszechną bazę kulturową wielkich społeczeństw i kultur. A Unia niech nie działa "politycznie" to znaczy: czekajmy aż emocje miną, bo nie miną, albo powstaną nastepne, tylko jasno określi granice tego, co w dialogu i polemice z religiami jest eleganckie i dozwolone, a co nie. W przeciwnym razie to nasze dzieci beda ubierane w trepy i pójdą bić się za bogaty i bezmyslnie głupkowaty zachód. Odpowiedz Link Zgłoś
szafirowe.oczko znacznie bzrdziej odpowiada mi pomysl wydrukowa 07.02.06, 08:02 nia owych karykator przez wszystkie gazety wolnego swiata. ze wszystkimi bic sie nie beda, wszystkich nie beda bojkotowac bo z glodu zdechna. Odpowiedz Link Zgłoś
antonioni1 Re: W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 07:01 Po co było to publikować? Wiadomo od dawna, że islamiści w takich sytuacjach zawsze protestują. Nie znam historii republik byłego ZSRR, ale Stalin również tam wprowadzał naucznyj ateizm. Były tam republiki zamieszkałe przez wyznawców islamu. Stalin prawdopodobnie pacyfikował tak, że już nikt na wieki nie mógł podnieść głosu. Wtedy nie było protestów świata islamskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
szafirowe.oczko W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 07:32 kto widzial Mahometa? NIKT???? No to skad wiadomo, czy te rysunki sa za czy przeciw? Odpowiedz Link Zgłoś
vitmik mam nadzieje ze przestaniecie jezdzic do tych 07.02.06, 07:35 brudasow na wakacje. uciekna im pieniadze to moze zmadrzeją Odpowiedz Link Zgłoś
szafirowe.oczko dobry pomysl, ale malo realny. Polskie nowobogacki 07.02.06, 08:00 musi koniecznie pojechac do Egiptu czy polnocnej Afryki. Odpowiedz Link Zgłoś
witchking34 Re: W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 10:46 Zawsze bylem czlowiekiem wyjatkowo tolerancyjnym...ale po ostatnich wydarzeniach moje tolerancja sie dziwnie skurczyla...przestala brac pod uwage islam... Odpowiedz Link Zgłoś
hanyska2 Mahometanie sami bluznia przeciw swej religii 07.02.06, 10:50 Powinnismy isc po rozum do glowy. Zastanowmy sie logicznie. Dlaczego ilsam nie zezwala na przedstawainie Mahometa? - Odpowiedz - aby zapobiec balwochwalstwu, aby nie czczono Mahometa, bo nie byl bogiem, ale tylko ich prorokiem (bo na pewno nie moim). Histeryczne reakcja mahometan na te karykatury wskazuje na jedno - na fakt, ze traktuja go ja boga, a zatem na balwochwalstwo, czyli to ini popelniaja smiertelny grzech przeciw swej religii! Co za hipokryzja! Dalej, jesli owe karykatury zostaly wykonane przez niewiernych, to jakie do licha popelniaja ci niemuzulmanie (kafirzy) przestepstwo w swietle islamu? Przeciez im nawet do glowy nie przyjdzie, aby czcic te obrazki! Cala wiec ta afera jest o nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ludzie wykrzyczcie to calemu naiwnemu swaitu i przestance przepraszac tych bezmyslnych, zaslepionych nienawiscia do zachodu barabrzyancow. Blagam. Gdyby swiat od razu powiedzial muzulmanom - u nas rzadzi wolnosc slowa. Koniec, kropka, nie podoba sie wam to wracajcie na Bliski Wschod, to nie byloby dalszego ciagu tej awantury. Muzulmanie wyczuli slabosc, a to juz dla nich wielka zacheta. ------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Znów mój post zniknął?... 07.02.06, 12:48 "Mumia zdecydowanie pokiwała palcem w bucie" "Mumia myślała,że nie wolno obrażać tylko żydów i pederastów, a teraz nie wie jak się zachować" Oj,coś mnie nie lubi ten cenzor...)) Odpowiedz Link Zgłoś
lechu1 Tak trzymaj hanyska trzeba krzyczec -islam idzie 07.02.06, 19:27 (Czytaj Paryz ) Wizja przyszlosci , Juz sie przegrupowywuja , szare burnusy , worki , sandaly , pala przedmiescia ida w kierunku centrum , dymy i strzaly juz slysze ich sury ktore monotonnie mamrocza , juz slysze nawolywania muezina na pl Defilad w Warszawie z Palacu Kultury. Co by tu wysadzic , zniszczyc zabronic , tak to nie islamskie ZNISZCZYC ....slysze Zniszczyc jak posagi Buddy w Afganistanie , zniszczyc , zniszczyc , na leb burki , stul sie , zamilknij , to nie islamskie , zbanowac skasowac , spalic ksiazki .. zakryc twarze , zaslonic cialo , precz kosmetyki i mydlo znieksztalcic , pozbawic wdzieku , obrzezac , powalic , niech nie podniesie glowy to nie islamskie I znowu nawoluja do modlow , na kolana , milcz niewierny , stul pysk , pochyl sie nic nie rozumiesz , schyl sie i bac pokorny Nowe idzie , Islam w marszu . A wszystko to z pomoca "uzytecznych idiotow " , a moze po prostu sprzedajnych oportunistow w Europie i na swiecie . Odpowiedz Link Zgłoś
aby Chronologia wydarzeń 07.02.06, 12:45 Wielu dyskutantów (dziś m.in. pan Arciuch w TokFM) powtarza zarzut, iż w sporze wokół karykatur strona muzułmańska nie zareagowała po ich opublikowaniu we wrześniu ub.r., nic nie robiła przez kilka miesięcy i nie wykorzystała środków prawnych jakie istnieją w cywilizowanych krajach zachodu, by teraz, w odwecie rzucić się do podpalania ambasad. Tymczasem chronologia wydarzeń jest następująca (za FT): Sep 17 2005: Politiken, a Danish newspaper, runs an article under the headline ”Deep fear of criticism of Islam”, detailing the difficulty encountered by the writer Kåre Bluitgen, who had difficulties finding an illustrator for his children’s book on the life of Mohammed. Sep 30: Jyllands-Posten, one of Denmark’s best-selling daily newspapers, publishes 12 cartoons of the prophet to illustrate the problem. Oct 12: Ambassadors from 10 mainly Muslim nations and the Palestinian representative in Denmark call the cartoons deeply offensive and demand a meeting with Prime Minister Anders Fogh Rasmussen, urging him “to take all those responsible to task”. Oct 21: Mr Rasmussen says offended parties should use the courts to air their grievances and refuses to meet the ambassadors. Oct 28: A coalition of Danish Muslim groups files a criminal complaint against Jyllands-Posten newspaper. A regional prosecutor investigates the complaint, but decides not to press charges. Dec: The Danish Muslim coalition visits the Middle East. seeking support from religious and political leaders. Jan 1 2006: Mr Rasmussen condemns any actions that “attempt to demonise groups of people on the basis of their religion or ethnic background,’’ but reiterates Denmark’s commitment to freedom of speech. Jan 4: Amr Moussa, Secretary-General of the Arab League, joins the protests. Jan 10: Magazinet, a Norwegian Christian newspaper, reprints the cartoons. Jan 25: Saudi Arabia’s religious leaders demand an apology and call for the Jyllands-Posten newspaper to be punished. Jan 26: Saudi ambassador is recalled from Copenhagen. Danish companies in Riyadh report a boycott of Danish goods and supermarkets remove products from the shelves. Jan 27: Protests begin to spread across the Middle East Jan 30: Jyllands-Posten publishes a statement on its website, saying it regretted offending Muslims and offered an apology, but said it had a right under Danish law to print the cartoons. Jan 31: Mr Rasmussen calls for calm in the dispute, but the Danish Muslims group say the Jyllands-Posten apology is “ambiguous” and demands a clearer one. Feb 1 - 2: Media in France, Germany, Britain, Spain, the US, Iceland, Italy, Belgium, Portugal, Switzerland, Bulgaria and Hungary, reprint the cartoons. Feb 2: France Soir, a Paris daily tabloid, sacks its managing editor for publishing the drawings, but defends its right to print them. In Jordan, the weekly newspaper Shihan’ publishes them with an editorial by former Jordanian senator Jihad Momani but later withdraws issues from circulation. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyska2 Hipokryzja muzulmanow 07.02.06, 13:26 Dangerous Hypocrisy: World Reactions to the Danish Cartoons by Roberta Seid, PhD and Roz Rothstein Westerners are agonizing about whether the twelve Danish cartoons of Mohammed showed unforgivable prejudice against Islam. Enraged Muslims in Europe, the Middle East and Asia are rampaging in protest against the cartoons, demanding apologies, boycotts, blood and even beheadings. But in all this, the real outrage is overlooked: the sheer hypocrisy of these reactions. These angry Muslims demand that the world honor Islamic symbols and sensitivities, but adamantly refuse to grant the same to other religions. They don’t just draw satirical cartoons or limit their insults to words and discriminatory laws. They have intentionally and regularly desecrated and destroyed religious icons, holy sites and houses of worship sacred to other faiths. Yet the world, including progressive democracies whose core ideal is tolerance, has remained silent about these assaults on other religions. Why was there no effective protest when the Taliban destroyed pre-Islamic masterpieces, including the almost 2000-year-old 165-foot statue of Buddha? Where was the outrage when Muslims destroyed churches in Indonesia, Pakistan, India, Thailand, Iraq and Sudan, and 175 Nigerian churches in 2004?[1] Where was the indignation when armed Palestinian Muslim terrorists forced their way into the Church of the Nativity in 2002 for 38 days and shot bullet holes in the walls and used the pages of Christian holy books as toilet paper?[2] Why was there no outcry when Palestinian Muslims repeatedly attacked Jewish holy sites, such as Rachel’s Tomb, or when they destroyed Joseph’s Tomb, burned its prayer books, Bibles and religious articles and converted the age-old Jewish holy site into a mosque? Why was the world silent between 1948 and 1967 when Jordanian Muslims destroyed all 57 of Jerusalem’s ancient Jewish temples, libraries and yeshivas and used the sacred stones for urinals and sidewalks? The world has been strangely silent, too, when Muslims have gone beyond attacking holy symbols and have persecuted and murdered men, women and children for the crime of not being Muslim. The Laskar Jihad movement of Indonesia has killed 5,000 Christians and made a half-million of them homeless. In Egypt, Copts are persecuted and dozens in el-Kusheh were killed in January 2000 alone. Muslim youth rampaged in Nigeria in 2002 and killed 100 Christians and injured 200 others.[3] How can Muslims demand that their sensibilities be respected when they assault other religions and don’t even begin soul-searching to rethink their own intolerance and religious prejudices? Why aren’t Western democracies consistently denouncing this violent behavior? Is it because they have double standards and believe Islam must be treated differently than Christianity, Judaism, Buddhism and other religions? Is it because they have become so secular that they see no reason to defend or protect the historic religions of the West? Or is it because they are intimidated by the threats of violence against them if they speak out? Do they fear they will share the fate of the brutally murdered Theodore Van Gogh or the fate of Salman Rushdie who was forced into hiding after a fatwa was issued that condemned his novel and called for his execution. But something far more profound and ominous has been exposed by the cartoon incident. The radical Muslim message is clear: We can insult your religions. We can desecrate and destroy your holy places and kill your co-religionists, but you cannot do something as trivial as publishing satirical drawings of our sacred symbols. Only our religion should be honored and respected. The world must defer to our rules and sensitivities. If you violate them, we will erupt in riots and violence and call for your deaths. In short, the incident has laid bare radical Islam’s impassioned battle to dominate the West and impose Islamist values and a radical Islamist world order. They are trying to get us to respect Islam according to their rules not through persuasion but through intimidation and violence. Those who do not obey will be subject to a savagery and rage that radical Muslims will unapologetically justify in the name of Allah and Mohammed. Anti-Western governments like Iran and Syria and radical Islamists will cynically fan the flames. We are face-to-face not just with hypocrisy, but also with radical Islamists’ stark bid for religious dominance. Let us hope that democracies and moderate Muslims have the clarity, self-confidence and strength to win this battle of the 21st century. ——————————————————————————– [1] www.christianitytoday.com/ct/2003/002/36.82.html and www.asianews.it/view.php?l=en&art=4609 [2] “‘Greedy Monsters’ Ruled Church,” < > Times, May 15 2002, p. 1 [3] jmm.aaa.net.au/articles/10429.htm www.anglicansforisrael.com/docs/2006/02/06/dangerous-hypocrisy-world-reactions-to-the-danish-cartoons/ ----------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
bronek24 Re: Hipokryzja muzulmanow 11.02.06, 15:20 Dzieki za kolejny dobry tekst. Zgadzam sie absolutnie z konkluzja autora, ze "[...]Przeslanie radykalnego islamu jest jasne; nam wolno obrazac wasze religie. Wolno nam bezczescic i niszczyc wasze uswiecone miejsca i zabijac waszych wspolwyznawcow, lecz wam nie wolno dopuscic sie tak trywialnej rzeczy jak opublikowanie satyrycznych rysunkow naszych swietych symboli. Jedynie nasza religia ma byc powazana i respektowana. Swiat musi bez sprzeciwu zaakceptowac nasze normy i uczucia. Jesli je pogwalcicie, my uzyjemy zamieszek i przemocy i domagac sie bedziemy waszej smierci." Nie zapominajmy oczywiscie, ze my jestesmy u siebie w domu, w Europie, a Muzulmanie domagajacy sie naszej smierci sa dobrowolnymi goscmi. Odpowiedz Link Zgłoś
ksaweryl starcie dwu cywilizacji 01.03.06, 05:07 Skandal z karykaturami Mahometa opublikowanymi w duńskim dzienniku, kontrowersje wokół chust muzułmańskich i pewnie wiele innych incydentów o których można by wspomnieć - wydają się odzwierciedlać obecną atmosferę pomiędzy światem muzułmańskim a tym umownie określanym jako „zachodnio-demokratyczny”. Do tego należałoby oczywiście, a może przede wszystkim, dodać napiętą sytuację wokół Irańskiego programu atomowego, ciągnącą się de facto wojnę w Iraku, zaostrzającą się sytuację w Afganistanie. Można by jeszcze wspomnieć tlący się nieprzerwanie konflikt w Czeczenii, chociaż w tym przypadku trudno zaliczyć Rosję do świata zachodnio-demokratycznego. Ostatecznie trzeba wspomnieć jeszcze o konflikcie Izraela z otaczającymi krajami muzułmańskimi. Konflikcie w którym Izrael otrzymuje znaczne wsparcie ze strony USA a także, w pewnych granicach, ze strony europejskiej. Czy tak w skrócie można przedstawić stosunki pomiędzy zachodem i islamem? Zapewne są także pozytywne przykłady: stosunkowo żywa wymiana handlowa z krajami Bliskiego Wschodu, ogromna ilość zachodnich turystów odwiedzających corocznie Egipt, Tunezję i inne kraje muzułmańskie. Wreszcie Turcja będąca członkiem NATO i prowadząca rozmowy o ewentualnym członkostwie w UE. W obliczu wymienionych na wstępie sporów trudno jednak nie odnieść wrażenia, że tkwimy w permanentnym konflikcie ze światem muzułmańskim. Dlatego właśnie media piszą o „nas” i o „nich”. W kontekście karykatur Mahometa czeski dziennik Mlada Fronta Dnes pisze o „starciu się dwu cywilizacji”. Wprawniejsze oko zauważy także jak wielki jest zakres wzajemnego niezrozumienia po obu stronach. Jak wiele jest upraszczania, stereotypów, krzywdzących uogólnień i, ostatecznie, zwyczajnej nieznajomości siebie na wzajem. Dwa światy Patrząc na przesadne naszym zdaniem reakcje w krajach muzułmańskich nie można zapominać o specyfice tamtego świata. Nikt nie pochwala oczywiście palenia flagi jakiegokolwiek kraju – to zawsze uderza i obraża wszystkich obywateli. W tym przypadku także tych życzliwych muzułmanom. Adresowanie pretensji do podmiotu jakim jest państwo wydaje się nam bezzasadne biorąc pod uwagę niezależność mediów i wolność słowa. Szczególnie ta ostatnia była ostatnio na ustach wielu europejskich mediów. Obrazie odczuć religijnych przeciwstawiono więc konstytucyjną wolność słowa. Trudno nie odnieść wrażenia że obie strony stosują zupełnie inne punkty odniesienia. Bez zrozumienia tych różnic nie sposób w pełni zrozumieć reakcji muzułmanów na duńską publikację. Trzeba przecież wiedzieć i pamiętać czym różni się świat muzułmański od umownie definiowanej cywilizacji zachodnio-demokratycznej. Pojęcia takie jak honor, religia, tradycja i stosunek do rodziny maja zupełnie inne znaczenie. Podobnie stosunek do samego państwa, jako tworu prawnego i faktycznego, jest całkowicie odmienny. Inne są nasze wyobrażenia o „wolności” jako tym co dozwolone i uprawnione. My szczycimy się naszym dorobkiem, w skład którego wchodzi rozdział państwa od religii, sprowadzenie wyznania do sfery prywatnej człowieka, wolność słowa i niezależność dziennikarzy od polityki rządów. Ogólnie przyjęto, że dozwolone jest to co nie zostało wprost zakazane w przepisach prawa. Tak przynajmniej chcą to widzieć niektóre media Tymczasem wielu krajach muzułmańskich religia jest praktycznie tożsama z państwem, lub przynajmniej nie wprowadza się tak klarownego rozdziału ich instytucji. Gazety i telewizja bardzo często znajdują się bod bezposrednim wpływem władz a przez to realizuja ich linię światopoglądową. W konsekwencji, nasze europejskie pojęcie „wolności słowa” niekoniecznie znajduje zrozumienie wśród muzułmanów. To co pisze się w europejskich gazetach może być traktowane jako reprezentatywne dla opinii i przekonań Europejczyków. Dlatego dystansowanie się władz od publikacji w mediach niekoniecznie znajduje zrozumienie wśród muzułmanów. Różnice w percepcji Muzułmanie i my. Oprócz tradycji i kultury różni nas także percepcja i świadomość. Ta ostatnie kształtowane są między innymi przez media, przez sposób patrzenia na historie i na otaczającą rzeczywistość. W europejskich mediach muzułmanie ukazywani są najczęściej i prawie wyłącznie w negatywnym świetle. Pomijam tu może najbardziej dojrzale media prezentujące głębsze, analityczne spojrzenie. Ten nurt mediów cieszy się zainteresowaniem raczej mniejszości społeczeństwa. Dominuje niestety uproszczony przekaz na zasadzie kilkusekundowego materiału w telewizji. Zazwyczaj widzimy wtedy obrazki z Iraku i Izraela, kolejne zamachy islamskich ekstremistów, problem z muzułmańskimi imigrantami, problem z krnąbrnym Iranem itp. Modne (choć niewątpliwie słuszne) jest pisanie o przypadkach łamania praw kobiet w świecie muzułmańskim. Obrazki rozhisteryzowanego tłumu palącego amerykańska flagę oglądamy często. Buduje się w nas uproszczona świadomość i sposób postrzegania ICH. Co istotne, pokazywane jest to wszystko bez głębszego komentarza o społecznym kontekście, o innej tradycji, która narzuca inne wartości i oceny, a zatem i zachowania. Z drugiej strony, z ICH strony, najczęściej dostrzega się agresywną i ekspansywną politykę Stanów Zjednoczonych, która zyskuje poparcie lub przynajmniej akceptacje wielu państw demokratycznej Europy. (W przypadku wojny w Iraku na każdym kroku podkreśla się przecież udział „koalicji”, w skład której weszło przynajmniej kilka znaczących państw europejskich). Niektóre nurty islamu widzą w cywilizacji zachodniej symbol zepsucia, deprawacji i celowego niszczenia religii muzułmańskiej. Nie tylko w tej frakcji istnieje przekonanie, że Amerykanie i ich sojusznicy dokonali inwazji na Irak wyłącznie z pobudek ekonomicznych i w celu dominacji politycznej. Świat zachodni w takim kontekście jawi się jako zakłamany: z jednej strony mowa o pięknych wartościach, a z drugiej powszechny i „zły” liberalizm, bezwzględne interesy dla których nie żałuje się istnień ludzkich. Znamienne, a przynajmniej widoczne, jest przy tym, że większość z krajów zachodnio-demokratycznych odwołuje się do tradycji chrześcijańskiej. Prezydent Bush często wspomina o Biblii. Tymczasem jego pobudki często są postrzegane, jako dalekie od wzniosłych idei, w imię których podejmuję działania. Wielu muzułmanów ma świadomość, iż uczestniczą, niekoniecznie z własnej woli, w swoistej walce zachodu z Islamem i to walce na wielu frontach. Nie chodzi tylko o same działania militarne, ale także agresywną ekspansję zachodnich koncernów, nachalne promowanie zachodniej kultury itp. Patrząc wstecz muzułmanie podnoszą także argumenty historyczne na potwierdzenie amerykańskiej obłudy: jeszcze stosunkowo niedawno USA zawierały sojusze i wspierały państwa zaliczane obecnie do „osi zła“. Da się także usłyszeć opinie, iż problemy islamskiego świata mają u źródła zaangażowanie mocarstw zachodnich: bezwzględne popieranie Izraela, przed laty popieranie Iraku przeciwko Iranowi czy tez zaopatrywanie Talibow w walce przeciwko Sowietom. Wszystko to tworzy dość uproszczone spojrzenie, ale taką właśnie uproszczoną perspektywę ma w swojej dyspozycji wielu mieszkańców krajów muzułmańskich. Pamiętajmy ze rzadko kiedy panuje tam prawdziwa wolność słowa. Dostęp do zachodnich lub niezależnych mediów i Internetu jest ograniczony. W takich warunkach społeczeństwo tworzy podatny grunt dla różnej maści ekstremistów którym zależy na upowszechnianiu wygodnych im tez. Trzeba tez przyznać ze „nasza strona“ dostarcza wielu argumentów. Nierówne standardy w traktowaniu rożnych krajów są przecież faktem. Świat zachodni interweniuje militarnie w niektórych pastwach podpierając się prawami człowieka (Jugosławia, Irak) a zupełnie ignoruje kryzysy humanitarne w innych np. Rwanda czy Sudan. Nie staje w obronie Czeczenii. C.D.M. Odpowiedz Link Zgłoś
ksaweryl starcie dwu cywilizacji C.D. 01.03.06, 05:10 C.D. Nie trudno zauważyć, że nierówną wartość przypisuje się ludzkiemu życiu. Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, żeby amerykańska czy izraelska armia zbombardowała kamienicę w Tel Avivie PODEJRZEWAJĄC iż może ukrywa się tam terrorysta? Czy można wyobrazić sobie, żeby w takim ataku poświęcić życie kilkunastu niewinnych amerykańskich cywilów? Tymczasem takie ataki podejmuje USA i Izrael na terenach krajów muzułmańskich. Czy ktoś ponosi realna odpowiedzialność za śmierć niewinnych ludzi? Czy ktokolwiek poniósł odpowiedzialność prawną za śmierć cywilów w wojnie irackiej? Takie obrazy muzułmanie oglądają zbyt często, trudno więc dziwić się ich wrogiemu nastawieniu do świata zachodniego. Podobny jest cały kontekst medialny w którym przedstawia się ich prawie wyłącznie jako terrorystów. Jak maja się czuć stanowiący większość umiarkowani i pokojowi muzułmanie? Czy w zachodnich mediach ktokolwiek pamięta o rozróżnieniu ekstremistów i umiarkowanych muzułmanów. Czy ktokolwiek zadaje sobie trud żeby pokazać ich PROPORCJE? Odwołując się do naszego krajowego przykładu, mamy przecież w Polsce, w kościele katolickim zarówno biskupa Pieronka jak i ojca Rydzyka. Postacie zgoła inne i nie chcielibyśmy chyba być przedstawiani wyłącznie poprzez przykład tego drugiego. W przypadku takich właśnie frakcji ważne jest kto stanowi mniejszość a kto reprezentuje ogół. Czy w naszych mediach widzimy częściej nawołującego do agresji muzułmańskiego imama czy może umiarkowane autorytety podkreślające ze terroryzm jest sprzeczny z Koranem? Czy przebija się u nas informacja że agresywni imamowie są usuwani przez swoich zwierzchników? Właściwie słyszy się tylko o ich deportacji przez władze państw zachodnich. Niestety w przedstawianiu społeczności muzułmańskiej brakuje rzetelnego i odpowiedzialnego dziennikarstwa. Tematyka ta jest łakomym kąskiem dla poszukujących newsów dziennikarzy, którzy stosując „płytkie uogólnienia” zapominają, że ich praca kształtuje opinie społeczną w sposób krzywdzący dla większości wyznawców Allaha. Wracając do karykatur Mahometa. Na wstępie wymieniłem obok nich także sprawę chust muzułmańskich, których noszenie zostało zakazane we francuskich szkołach. Wydaje się bowiem ze w obu tych sprawach niewiele można było zyskać a wiele stracić. W obu tych sprawach teoretycznie wszystko jest legalne. Francja miała prawo wprowadzić i egzekwować takie przepisy jakie uważa za słuszne. Duńska gazeta korzystając z wolności słowa, miała prawo wydrukować obraźliwe dla muzułmanów karykatury. I rząd Danii nie musi za to przepraszać, bo gazety są przecież niezależne. Wydaje się zatem ze wszystko jest w porządku. Pozostaje tylko niesmak. Patrząc całościowo trzeba, tez powiedzieć, że dołożyliśmy kolejne cegiełki do muru oddzielającego nas od świata islamskiego. Schowani za tym murem islamscy ekstremiści będą mieli ułatwione zadanie w przekonywaniu skonfundowanych społeczeństw, że to my jesteśmy ich głównym wrogiem. Co natomiast zyskaliśmy dzięki karykaturom Mahometa? Dobre samopoczucie niektórych dziennikarzy, że zamanifestowali i obronili wolność słowa? Podbudowanie ich poczucia wyższości świata zachodniego wobec muzułmańskiego dzięki owej wolności.Oto w odpowiedzi na protesty w świecie muzulmaskim francuskie Le Monde cytuje artykuły francuskiej konstytucji o wolności słowa. Natomiast hiszpańska La Vanguardia przypomina ze „wolnosc słowa jest kamieniem węgielnym demokracji“. Nie powstrzymała się, także od przytyczka, że ta wolność nie jest praktykowana w wiekszosci krajów muzułmańskich. Otóż to! Gdyby byla to może duńska publikacja nie wywołałaby takiej burzy. Nie możemy wprowadzić wolności słowa w krajach Islamu, ale nie musimy także niepotrzebnie jątrzyć. A propos, czyżby poszanowanie praw i odczuć innych nie nalezlao do tradycji demokratycznej? W sprawie chust „korzyścią” miało być chyba zamanifestowanie świeckości francuskiego państwa. Czy muzułmańska chusta jest na prawdę tak wielkim zagrożeniem dla owej świeckości? Wydaję się, że inne świeckie państwa jakoś sobie radzą z tym problemem, bez niepotrzebnych konfliktów z mniejszościami muzułmańskimi. Na pewno osiągnięto jedno, to iż francuscy imigranci jeszcze mniej utożsamiają się z państwem, a proces ich asymilacji uległ zahamowaniu. Niewątpliwie czyni to z nich podatny grunt dla różnych ekstremizmów. Zbudować Most Jakie jest więc rozwiązanie narastającej wrogości zachodu i muzułmanów? Jeżeli chodzi o głębokie różnice i źródła konfliktu pomiędzy zachodem a Islamem możną zaproponować dwie rzeczy. Po pierwsze sprawiedliwą politykę zagraniczną w której długofalowe porozumienie traktowane jest jako cel geopolityczny. Różne są definicje „sprawiedliwości”. Zamiast niej można się odwołać do pojęcia „zrównoważonego rozwoju„ - którym posługuje się miedzy innymi ONZ. Wiadomo oczywiście jak trudny do wdrożenia jest to postulat. Trzeba przynajmniej o nim otwarcie dyskutować, a nie brnąć w zakłamaniu. Z jednej strony „wyzwalamy” Irak a z drugiej – otwarcie mówimy że jesteśmy tam dla korzyści gospodarczych i politycznych. Drugim pożądanym krokiem jest równoprawny dialog pomiędzy umiarkowanymi przedstawicielami zachodu i Islamu. Umożliwi on wzajemne zrozumienie i pozwoli uniknąć kolejnych niepotrzebnych zgrzytów. Jest to możliwe. Warto tu przytoczyć przykład jaki dał Tony Blair po zamachu w Londynie. W celu bezpośredniej konsultacji spotkał się z umiarkowanymi środowiskami muzułmańskimi Wielkiej Brytanii. Zamiast ogólnych epitetów o agresywnym islamie mieliśmy, więc partnerskie podejście i wspólne poszukiwanie rozwiązania. W efekcie umiarkowani muzułmańscy przywódcy religijni apelowali o zaniechanie przemocy i potępili zamachy. Na koniec warto pamiętać o konieczności zachowania dobrego smaku, taktu i wrażliwości. W stosunku do wyczulonej na to społeczności muzułmańskiej mamy więcej do stracenia niż zyskania. Jako czytelnicy nie napędzajmy wielkiej medialnej machiny, jako wydawcy nie bądźmy niewolnikami liczby sprzedanych nakładów. Nie warto pogarszać i tak już „nadwerężonych” stosunków ze światem muzułmańskim. Cienką nić porozumienia trudno zbudować i tym bardziej bezsensowne jest jej niszczenie przez drobne, ale jakże za razem ważne incydenty. Cena jest za wysoka, a płacimy ją my wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś