Dodaj do ulubionych

W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w p...

    • starypolonus NUKE THEM NOW 07.02.06, 05:15
      Im szybciej tym lepiej
      oni nic innego nie rozumia tylko sile
    • ichigo1 Re: W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 05:29
      Czy ktos jeszcze pamieta jak hipokryci niszczyli posagi Buddy w Afganistanie?
    • sanoss Re: W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 06:30
      Obecna sytuacja w krajach arabskich będzie się rozwijać i dążyć w kierunku
      wywołania wojny religijnej. Islamiści będą głusi na wszelkie przeprosiny, bo
      opublikowane karykatury to dobry pretekst do wywołania świętej wojny.
      Arabista
    • jaro_ss To nie jest żadna wolność słowa.... 07.02.06, 06:58
      Pierwszy raz słyszę, aby bezmyślne i głupkowate obrażanie religii (jakich
      tam "uczuć religijnych") było wolnościa słowa. Wolnością słowa jest polemika
      lub dialog z religiami, zwłaszcza tymi, ktore stanowią powszechną bazę
      kulturową wielkich społeczeństw i kultur.

      A Unia niech nie działa "politycznie" to znaczy: czekajmy aż emocje miną, bo
      nie miną, albo powstaną nastepne, tylko jasno określi granice tego, co w
      dialogu i polemice z religiami jest eleganckie i dozwolone, a co nie.

      W przeciwnym razie to nasze dzieci beda ubierane w trepy i pójdą bić się za
      bogaty i bezmyslnie głupkowaty zachód.
      • szafirowe.oczko znacznie bzrdziej odpowiada mi pomysl wydrukowa 07.02.06, 08:02
        nia owych karykator przez wszystkie gazety wolnego swiata. ze wszystkimi bic sie
        nie beda, wszystkich nie beda bojkotowac bo z glodu zdechna.
    • antonioni1 Re: W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 07:01
      Po co było to publikować? Wiadomo od dawna, że islamiści w takich sytuacjach
      zawsze protestują. Nie znam historii republik byłego ZSRR, ale Stalin również
      tam wprowadzał naucznyj ateizm. Były tam republiki zamieszkałe przez wyznawców
      islamu. Stalin prawdopodobnie pacyfikował tak, że już nikt na wieki nie mógł
      podnieść głosu. Wtedy nie było protestów świata islamskiego.
    • szafirowe.oczko W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 07:32
      kto widzial Mahometa? NIKT???? No to skad wiadomo, czy te rysunki sa za czy przeciw?

      • vitmik mam nadzieje ze przestaniecie jezdzic do tych 07.02.06, 07:35
        brudasow na wakacje. uciekna im pieniadze to moze zmadrzeją
        • szafirowe.oczko dobry pomysl, ale malo realny. Polskie nowobogacki 07.02.06, 08:00
          musi koniecznie pojechac do Egiptu czy polnocnej Afryki.
    • witchking34 Re: W sprawie karykatur Mahometa UE chowa głowę w 07.02.06, 10:46
      Zawsze bylem czlowiekiem wyjatkowo tolerancyjnym...ale po ostatnich wydarzeniach
      moje tolerancja sie dziwnie skurczyla...przestala brac pod uwage islam...
    • hanyska2 Mahometanie sami bluznia przeciw swej religii 07.02.06, 10:50
      Powinnismy isc po rozum do glowy. Zastanowmy sie logicznie.
      Dlaczego ilsam nie zezwala na przedstawainie Mahometa? - Odpowiedz - aby
      zapobiec
      balwochwalstwu, aby nie czczono Mahometa, bo nie byl bogiem, ale tylko ich
      prorokiem (bo na
      pewno nie moim). Histeryczne reakcja mahometan na te karykatury wskazuje na
      jedno - na fakt,
      ze traktuja go ja boga, a zatem na balwochwalstwo, czyli to ini popelniaja
      smiertelny grzech
      przeciw swej religii! Co za hipokryzja!
      Dalej, jesli owe karykatury zostaly wykonane przez niewiernych, to jakie do
      licha popelniaja
      ci niemuzulmanie (kafirzy) przestepstwo w swietle islamu? Przeciez im nawet do
      glowy nie
      przyjdzie, aby czcic te obrazki! Cala wiec ta afera jest o
      nic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Ludzie wykrzyczcie to calemu naiwnemu swaitu i przestance przepraszac tych
      bezmyslnych,
      zaslepionych nienawiscia do zachodu barabrzyancow. Blagam.

      Gdyby swiat od razu powiedzial muzulmanom - u nas rzadzi wolnosc slowa. Koniec,
      kropka, nie

      podoba sie wam to wracajcie na Bliski Wschod, to nie byloby dalszego ciagu tej
      awantury.
      Muzulmanie wyczuli slabosc, a to juz dla nich wielka zacheta.
      -------------------------------------------------
      • mg2005 Znów mój post zniknął?... 07.02.06, 12:48
        "Mumia zdecydowanie pokiwała palcem w bucie"

        "Mumia myślała,że nie wolno obrażać tylko żydów i pederastów,
        a teraz nie wie jak się zachować"


        Oj,coś mnie nie lubi ten cenzor...))
      • lechu1 Tak trzymaj hanyska trzeba krzyczec -islam idzie 07.02.06, 19:27
        (Czytaj Paryz )

        Wizja przyszlosci ,

        Juz sie przegrupowywuja , szare burnusy , worki , sandaly , pala przedmiescia
        ida w kierunku centrum ,
        dymy i strzaly

        juz slysze ich sury ktore monotonnie mamrocza ,
        juz slysze nawolywania muezina na pl Defilad w Warszawie z Palacu Kultury.
        Co by tu wysadzic , zniszczyc zabronic , tak to nie islamskie ZNISZCZYC
        ....slysze

        Zniszczyc jak posagi Buddy w Afganistanie ,
        zniszczyc , zniszczyc , na leb burki , stul sie , zamilknij , to nie islamskie
        , zbanowac skasowac , spalic ksiazki ..
        zakryc twarze , zaslonic cialo , precz kosmetyki i mydlo
        znieksztalcic ,
        pozbawic wdzieku , obrzezac , powalic , niech nie podniesie glowy to nie
        islamskie

        I znowu nawoluja do modlow , na kolana , milcz niewierny , stul pysk , pochyl
        sie nic nie rozumiesz , schyl sie i bac pokorny
        Nowe idzie ,
        Islam w marszu .

        A wszystko to z pomoca "uzytecznych idiotow " , a moze po prostu sprzedajnych
        oportunistow w Europie i na swiecie .
    • aby Chronologia wydarzeń 07.02.06, 12:45
      Wielu dyskutantów (dziś m.in. pan Arciuch w TokFM) powtarza zarzut, iż w sporze
      wokół karykatur strona muzułmańska nie zareagowała po ich opublikowaniu we
      wrześniu ub.r., nic nie robiła przez kilka miesięcy i nie wykorzystała środków
      prawnych jakie istnieją w cywilizowanych krajach zachodu, by teraz, w odwecie
      rzucić się do podpalania ambasad.

      Tymczasem chronologia wydarzeń jest następująca (za FT):

      Sep 17 2005: Politiken, a Danish newspaper, runs an article under the headline
      ”Deep fear of criticism of Islam”, detailing the difficulty encountered by the
      writer Kåre Bluitgen, who had difficulties finding an illustrator for his
      children’s book on the life of Mohammed.
      Sep 30: Jyllands-Posten, one of Denmark’s best-selling daily newspapers,
      publishes 12 cartoons of the prophet to illustrate the problem.

      Oct 12: Ambassadors from 10 mainly Muslim nations and the Palestinian
      representative in Denmark call the cartoons deeply offensive and demand a
      meeting with Prime Minister Anders Fogh Rasmussen, urging him “to take all those
      responsible to task”.

      Oct 21: Mr Rasmussen says offended parties should use the courts to air their
      grievances and refuses to meet the ambassadors.

      Oct 28: A coalition of Danish Muslim groups files a criminal complaint against
      Jyllands-Posten newspaper. A regional prosecutor investigates the complaint, but
      decides not to press charges.
      Dec: The Danish Muslim coalition visits the Middle East. seeking support from
      religious and political leaders.
      Jan 1 2006: Mr Rasmussen condemns any actions that “attempt to demonise groups
      of people on the basis of their religion or ethnic background,’’ but reiterates
      Denmark’s commitment to freedom of speech.
      Jan 4: Amr Moussa, Secretary-General of the Arab League, joins the protests.
      Jan 10: Magazinet, a Norwegian Christian newspaper, reprints the cartoons.

      Jan 25: Saudi Arabia’s religious leaders demand an apology and call for the
      Jyllands-Posten newspaper to be punished.
      Jan 26: Saudi ambassador is recalled from Copenhagen. Danish companies in Riyadh
      report a boycott of Danish goods and supermarkets remove products from the shelves.

      Jan 27: Protests begin to spread across the Middle East

      Jan 30: Jyllands-Posten publishes a statement on its website, saying it
      regretted offending Muslims and offered an apology, but said it had a right
      under Danish law to print the cartoons.
      Jan 31: Mr Rasmussen calls for calm in the dispute, but the Danish Muslims group
      say the Jyllands-Posten apology is “ambiguous” and demands a clearer one.

      Feb 1 - 2: Media in France, Germany, Britain, Spain, the US, Iceland, Italy,
      Belgium, Portugal, Switzerland, Bulgaria and Hungary, reprint the cartoons.

      Feb 2: France Soir, a Paris daily tabloid, sacks its managing editor for
      publishing the drawings, but defends its right to print them. In Jordan, the
      weekly newspaper Shihan’ publishes them with an editorial by former Jordanian
      senator Jihad Momani but later withdraws issues from circulation.
    • hanyska2 Hipokryzja muzulmanow 07.02.06, 13:26
      Dangerous Hypocrisy: World Reactions to the Danish Cartoons
      by Roberta Seid, PhD and Roz Rothstein

      Westerners are agonizing about whether the twelve Danish cartoons of Mohammed
      showed unforgivable prejudice against Islam. Enraged Muslims in Europe, the
      Middle East and Asia are rampaging in protest against the cartoons, demanding
      apologies, boycotts, blood and even beheadings. But in all this, the real
      outrage is overlooked: the sheer hypocrisy of these reactions.

      These angry Muslims demand that the world honor Islamic symbols and
      sensitivities, but adamantly refuse to grant the same to other religions. They
      don’t just draw satirical cartoons or limit their insults to words and
      discriminatory laws. They have intentionally and regularly desecrated and
      destroyed religious icons, holy sites and houses of worship sacred to other
      faiths. Yet the world, including progressive democracies whose core ideal is
      tolerance, has remained silent about these assaults on other religions.

      Why was there no effective protest when the Taliban destroyed pre-Islamic
      masterpieces, including the almost 2000-year-old 165-foot statue of Buddha?
      Where was the outrage when Muslims destroyed churches in Indonesia, Pakistan,
      India, Thailand, Iraq and Sudan, and 175 Nigerian churches in 2004?[1] Where
      was the indignation when armed Palestinian Muslim terrorists forced their way
      into the Church of the Nativity in 2002 for 38 days and shot bullet holes in
      the walls and used the pages of Christian holy books as toilet paper?[2] Why
      was there no outcry when Palestinian Muslims repeatedly attacked Jewish holy
      sites, such as Rachel’s Tomb, or when they destroyed Joseph’s Tomb, burned its
      prayer books, Bibles and religious articles and converted the age-old Jewish
      holy site into a mosque? Why was the world silent between 1948 and 1967 when
      Jordanian Muslims destroyed all 57 of Jerusalem’s ancient Jewish temples,
      libraries and yeshivas and used the sacred stones for urinals and sidewalks?

      The world has been strangely silent, too, when Muslims have gone beyond
      attacking holy symbols and have persecuted and murdered men, women and children
      for the crime of not being Muslim. The Laskar Jihad movement of Indonesia has
      killed 5,000 Christians and made a half-million of them homeless. In Egypt,
      Copts are persecuted and dozens in el-Kusheh were killed in January 2000 alone.
      Muslim youth rampaged in Nigeria in 2002 and killed 100 Christians and injured
      200 others.[3]

      How can Muslims demand that their sensibilities be respected when they assault
      other religions and don’t even begin soul-searching to rethink their own
      intolerance and religious prejudices? Why aren’t Western democracies
      consistently denouncing this violent behavior? Is it because they have double
      standards and believe Islam must be treated differently than Christianity,
      Judaism, Buddhism and other religions? Is it because they have become so
      secular that they see no reason to defend or protect the historic religions of
      the West? Or is it because they are intimidated by the threats of violence
      against them if they speak out? Do they fear they will share the fate of the
      brutally murdered Theodore Van Gogh or the fate of Salman Rushdie who was
      forced into hiding after a fatwa was issued that condemned his novel and called
      for his execution.

      But something far more profound and ominous has been exposed by the cartoon
      incident. The radical Muslim message is clear: We can insult your religions. We
      can desecrate and destroy your holy places and kill your co-religionists, but
      you cannot do something as trivial as publishing satirical drawings of our
      sacred symbols. Only our religion should be honored and respected. The world
      must defer to our rules and sensitivities. If you violate them, we will erupt
      in riots and violence and call for your deaths.

      In short, the incident has laid bare radical Islam’s impassioned battle to
      dominate the West and impose Islamist values and a radical Islamist world
      order. They are trying to get us to respect Islam according to their rules not
      through persuasion but through intimidation and violence. Those who do not obey
      will be subject to a savagery and rage that radical Muslims will
      unapologetically justify in the name of Allah and Mohammed. Anti-Western
      governments like Iran and Syria and radical Islamists will cynically fan the
      flames.

      We are face-to-face not just with hypocrisy, but also with radical Islamists’
      stark bid for religious dominance. Let us hope that democracies and moderate
      Muslims have the clarity, self-confidence and strength to win this battle of
      the 21st century.

      ——————————————————————————–

      [1] www.christianitytoday.com/ct/2003/002/36.82.html and
      www.asianews.it/view.php?l=en&art=4609
      [2] “‘Greedy Monsters’ Ruled Church,” < > Times, May 15 2002, p. 1
      [3] jmm.aaa.net.au/articles/10429.htm

      www.anglicansforisrael.com/docs/2006/02/06/dangerous-hypocrisy-world-reactions-to-the-danish-cartoons/
      -----------------------------------------
      • bronek24 Re: Hipokryzja muzulmanow 11.02.06, 15:20
        Dzieki za kolejny dobry tekst. Zgadzam sie absolutnie z konkluzja autora,
        ze "[...]Przeslanie radykalnego islamu jest jasne; nam wolno obrazac wasze
        religie. Wolno nam bezczescic i niszczyc wasze uswiecone miejsca i zabijac
        waszych wspolwyznawcow, lecz wam nie wolno dopuscic sie tak trywialnej rzeczy
        jak opublikowanie satyrycznych rysunkow naszych swietych symboli. Jedynie nasza
        religia ma byc powazana i respektowana. Swiat musi bez sprzeciwu zaakceptowac
        nasze normy i uczucia. Jesli je pogwalcicie, my uzyjemy zamieszek i przemocy i
        domagac sie bedziemy waszej smierci." Nie zapominajmy oczywiscie, ze my
        jestesmy u siebie w domu, w Europie, a Muzulmanie domagajacy sie naszej smierci
        sa dobrowolnymi goscmi.
    • ksaweryl starcie dwu cywilizacji 01.03.06, 05:07
      Skandal z karykaturami Mahometa opublikowanymi w duńskim dzienniku, kontrowersje
      wokół chust muzułmańskich i pewnie wiele innych incydentów o których można by
      wspomnieć - wydają się odzwierciedlać obecną atmosferę pomiędzy światem
      muzułmańskim a tym umownie określanym jako „zachodnio-demokratyczny”. Do tego
      należałoby oczywiście, a może przede wszystkim, dodać napiętą sytuację wokół
      Irańskiego programu atomowego, ciągnącą się de facto wojnę w Iraku, zaostrzającą
      się sytuację w Afganistanie. Można by jeszcze wspomnieć tlący się nieprzerwanie
      konflikt w Czeczenii, chociaż w tym przypadku trudno zaliczyć Rosję do świata
      zachodnio-demokratycznego. Ostatecznie trzeba wspomnieć jeszcze o konflikcie
      Izraela z otaczającymi krajami muzułmańskimi. Konflikcie w którym Izrael
      otrzymuje znaczne wsparcie ze strony USA a także, w pewnych granicach, ze strony
      europejskiej.
      Czy tak w skrócie można przedstawić stosunki pomiędzy zachodem i islamem?
      Zapewne są także pozytywne przykłady: stosunkowo żywa wymiana handlowa z krajami
      Bliskiego Wschodu, ogromna ilość zachodnich turystów odwiedzających corocznie
      Egipt, Tunezję i inne kraje muzułmańskie. Wreszcie Turcja będąca członkiem NATO
      i prowadząca rozmowy o ewentualnym członkostwie w UE.
      W obliczu wymienionych na wstępie sporów trudno jednak nie odnieść wrażenia, że
      tkwimy w permanentnym konflikcie ze światem muzułmańskim. Dlatego właśnie media
      piszą o „nas” i o „nich”. W kontekście karykatur Mahometa czeski dziennik Mlada
      Fronta Dnes pisze o „starciu się dwu cywilizacji”.
      Wprawniejsze oko zauważy także jak wielki jest zakres wzajemnego niezrozumienia
      po obu stronach. Jak wiele jest upraszczania, stereotypów, krzywdzących
      uogólnień i, ostatecznie, zwyczajnej nieznajomości siebie na wzajem.
      Dwa światy
      Patrząc na przesadne naszym zdaniem reakcje w krajach muzułmańskich nie można
      zapominać o specyfice tamtego świata. Nikt nie pochwala oczywiście palenia flagi
      jakiegokolwiek kraju – to zawsze uderza i obraża wszystkich obywateli. W tym
      przypadku także tych życzliwych muzułmanom. Adresowanie pretensji do podmiotu
      jakim jest państwo wydaje się nam bezzasadne biorąc pod uwagę niezależność
      mediów i wolność słowa. Szczególnie ta ostatnia była ostatnio na ustach wielu
      europejskich mediów. Obrazie odczuć religijnych przeciwstawiono więc
      konstytucyjną wolność słowa. Trudno nie odnieść wrażenia że obie strony stosują
      zupełnie inne punkty odniesienia. Bez zrozumienia tych różnic nie sposób w pełni
      zrozumieć reakcji muzułmanów na duńską publikację.
      Trzeba przecież wiedzieć i pamiętać czym różni się świat muzułmański od umownie
      definiowanej cywilizacji zachodnio-demokratycznej. Pojęcia takie jak honor,
      religia, tradycja i stosunek do rodziny maja zupełnie inne znaczenie. Podobnie
      stosunek do samego państwa, jako tworu prawnego i faktycznego, jest całkowicie
      odmienny. Inne są nasze wyobrażenia o „wolności” jako tym co dozwolone i uprawnione.
      My szczycimy się naszym dorobkiem, w skład którego wchodzi rozdział państwa od
      religii, sprowadzenie wyznania do sfery prywatnej człowieka, wolność słowa i
      niezależność dziennikarzy od polityki rządów. Ogólnie przyjęto, że dozwolone
      jest to co nie zostało wprost zakazane w przepisach prawa. Tak przynajmniej chcą
      to widzieć niektóre media
      Tymczasem wielu krajach muzułmańskich religia jest praktycznie tożsama z
      państwem, lub przynajmniej nie wprowadza się tak klarownego rozdziału ich
      instytucji. Gazety i telewizja bardzo często znajdują się bod bezposrednim
      wpływem władz a przez to realizuja ich linię światopoglądową. W konsekwencji,
      nasze europejskie pojęcie „wolności słowa” niekoniecznie znajduje zrozumienie
      wśród muzułmanów. To co pisze się w europejskich gazetach może być traktowane
      jako reprezentatywne dla opinii i przekonań Europejczyków. Dlatego dystansowanie
      się władz od publikacji w mediach niekoniecznie znajduje zrozumienie wśród
      muzułmanów.
      Różnice w percepcji
      Muzułmanie i my. Oprócz tradycji i kultury różni nas także percepcja i
      świadomość. Ta ostatnie kształtowane są między innymi przez media, przez sposób
      patrzenia na historie i na otaczającą rzeczywistość. W europejskich mediach
      muzułmanie ukazywani są najczęściej i prawie wyłącznie w negatywnym świetle.
      Pomijam tu może najbardziej dojrzale media prezentujące głębsze, analityczne
      spojrzenie. Ten nurt mediów cieszy się zainteresowaniem raczej mniejszości
      społeczeństwa. Dominuje niestety uproszczony przekaz na zasadzie
      kilkusekundowego materiału w telewizji. Zazwyczaj widzimy wtedy obrazki z Iraku
      i Izraela, kolejne zamachy islamskich ekstremistów, problem z muzułmańskimi
      imigrantami, problem z krnąbrnym Iranem itp. Modne (choć niewątpliwie słuszne)
      jest pisanie o przypadkach łamania praw kobiet w świecie muzułmańskim. Obrazki
      rozhisteryzowanego tłumu palącego amerykańska flagę oglądamy często. Buduje się
      w nas uproszczona świadomość i sposób postrzegania ICH. Co istotne, pokazywane
      jest to wszystko bez głębszego komentarza o społecznym kontekście, o innej
      tradycji, która narzuca inne wartości i oceny, a zatem i zachowania.
      Z drugiej strony, z ICH strony, najczęściej dostrzega się agresywną i
      ekspansywną politykę Stanów Zjednoczonych, która zyskuje poparcie lub
      przynajmniej akceptacje wielu państw demokratycznej Europy. (W przypadku wojny w
      Iraku na każdym kroku podkreśla się przecież udział „koalicji”, w skład której
      weszło przynajmniej kilka znaczących państw europejskich). Niektóre nurty islamu
      widzą w cywilizacji zachodniej symbol zepsucia, deprawacji i celowego niszczenia
      religii muzułmańskiej. Nie tylko w tej frakcji istnieje przekonanie, że
      Amerykanie i ich sojusznicy dokonali inwazji na Irak wyłącznie z pobudek
      ekonomicznych i w celu dominacji politycznej. Świat zachodni w takim kontekście
      jawi się jako zakłamany: z jednej strony mowa o pięknych wartościach, a z
      drugiej powszechny i „zły” liberalizm, bezwzględne interesy dla których nie
      żałuje się istnień ludzkich. Znamienne, a przynajmniej widoczne, jest przy tym,
      że większość z krajów zachodnio-demokratycznych odwołuje się do tradycji
      chrześcijańskiej. Prezydent Bush często wspomina o Biblii. Tymczasem jego
      pobudki często są postrzegane, jako dalekie od wzniosłych idei, w imię których
      podejmuję działania. Wielu muzułmanów ma świadomość, iż uczestniczą,
      niekoniecznie z własnej woli, w swoistej walce zachodu z Islamem i to walce na
      wielu frontach. Nie chodzi tylko o same działania militarne, ale także agresywną
      ekspansję zachodnich koncernów, nachalne promowanie zachodniej kultury itp.
      Patrząc wstecz muzułmanie podnoszą także argumenty historyczne na potwierdzenie
      amerykańskiej obłudy: jeszcze stosunkowo niedawno USA zawierały sojusze i
      wspierały państwa zaliczane obecnie do „osi zła“. Da się także usłyszeć opinie,
      iż problemy islamskiego świata mają u źródła zaangażowanie mocarstw zachodnich:
      bezwzględne popieranie Izraela, przed laty popieranie Iraku przeciwko Iranowi
      czy tez zaopatrywanie Talibow w walce przeciwko Sowietom. Wszystko to tworzy
      dość uproszczone spojrzenie, ale taką właśnie uproszczoną perspektywę ma w
      swojej dyspozycji wielu mieszkańców krajów muzułmańskich. Pamiętajmy ze rzadko
      kiedy panuje tam prawdziwa wolność słowa. Dostęp do zachodnich lub niezależnych
      mediów i Internetu jest ograniczony. W takich warunkach społeczeństwo tworzy
      podatny grunt dla różnej maści ekstremistów którym zależy na upowszechnianiu
      wygodnych im tez. Trzeba tez przyznać ze „nasza strona“ dostarcza wielu
      argumentów. Nierówne standardy w traktowaniu rożnych krajów są przecież faktem.
      Świat zachodni interweniuje militarnie w niektórych pastwach podpierając się
      prawami człowieka (Jugosławia, Irak) a zupełnie ignoruje kryzysy humanitarne w
      innych np. Rwanda czy Sudan. Nie staje w obronie Czeczenii. C.D.M.
      • ksaweryl starcie dwu cywilizacji C.D. 01.03.06, 05:10
        C.D.
        Nie trudno zauważyć, że nierówną wartość przypisuje się ludzkiemu życiu. Czy
        jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, żeby amerykańska czy izraelska armia
        zbombardowała kamienicę w Tel Avivie PODEJRZEWAJĄC iż może ukrywa się tam
        terrorysta? Czy można wyobrazić sobie, żeby w takim ataku poświęcić życie
        kilkunastu niewinnych amerykańskich cywilów? Tymczasem takie ataki podejmuje USA
        i Izrael na terenach krajów muzułmańskich. Czy ktoś ponosi realna
        odpowiedzialność za śmierć niewinnych ludzi? Czy ktokolwiek poniósł
        odpowiedzialność prawną za śmierć cywilów w wojnie irackiej?
        Takie obrazy muzułmanie oglądają zbyt często, trudno więc dziwić się ich
        wrogiemu nastawieniu do świata zachodniego. Podobny jest cały kontekst medialny
        w którym przedstawia się ich prawie wyłącznie jako terrorystów. Jak maja się
        czuć stanowiący większość umiarkowani i pokojowi muzułmanie? Czy w zachodnich
        mediach ktokolwiek pamięta o rozróżnieniu ekstremistów i umiarkowanych
        muzułmanów. Czy ktokolwiek zadaje sobie trud żeby pokazać ich PROPORCJE?
        Odwołując się do naszego krajowego przykładu, mamy przecież w Polsce, w kościele
        katolickim zarówno biskupa Pieronka jak i ojca Rydzyka. Postacie zgoła inne i
        nie chcielibyśmy chyba być przedstawiani wyłącznie poprzez przykład tego
        drugiego. W przypadku takich właśnie frakcji ważne jest kto stanowi mniejszość a
        kto reprezentuje ogół. Czy w naszych mediach widzimy częściej nawołującego do
        agresji muzułmańskiego imama czy może umiarkowane autorytety podkreślające ze
        terroryzm jest sprzeczny z Koranem? Czy przebija się u nas informacja że
        agresywni imamowie są usuwani przez swoich zwierzchników? Właściwie słyszy się
        tylko o ich deportacji przez władze państw zachodnich. Niestety w przedstawianiu
        społeczności muzułmańskiej brakuje rzetelnego i odpowiedzialnego dziennikarstwa.
        Tematyka ta jest łakomym kąskiem dla poszukujących newsów dziennikarzy, którzy
        stosując „płytkie uogólnienia” zapominają, że ich praca kształtuje opinie
        społeczną w sposób krzywdzący dla większości wyznawców Allaha.
        Wracając do karykatur Mahometa. Na wstępie wymieniłem obok nich także sprawę
        chust muzułmańskich, których noszenie zostało zakazane we francuskich szkołach.
        Wydaje się bowiem ze w obu tych sprawach niewiele można było zyskać a wiele
        stracić. W obu tych sprawach teoretycznie wszystko jest legalne. Francja miała
        prawo wprowadzić i egzekwować takie przepisy jakie uważa za słuszne. Duńska
        gazeta korzystając z wolności słowa, miała prawo wydrukować obraźliwe dla
        muzułmanów karykatury. I rząd Danii nie musi za to przepraszać, bo gazety są
        przecież niezależne. Wydaje się zatem ze wszystko jest w porządku. Pozostaje
        tylko niesmak. Patrząc całościowo trzeba, tez powiedzieć, że dołożyliśmy kolejne
        cegiełki do muru oddzielającego nas od świata islamskiego. Schowani za tym murem
        islamscy ekstremiści będą mieli ułatwione zadanie w przekonywaniu
        skonfundowanych społeczeństw, że to my jesteśmy ich głównym wrogiem.
        Co natomiast zyskaliśmy dzięki karykaturom Mahometa? Dobre samopoczucie
        niektórych dziennikarzy, że zamanifestowali i obronili wolność słowa?
        Podbudowanie ich poczucia wyższości świata zachodniego wobec muzułmańskiego
        dzięki owej wolności.Oto w odpowiedzi na protesty w świecie muzulmaskim
        francuskie Le Monde cytuje artykuły francuskiej konstytucji o wolności słowa.
        Natomiast hiszpańska La Vanguardia przypomina ze „wolnosc słowa jest kamieniem
        węgielnym demokracji“. Nie powstrzymała się, także od przytyczka, że ta wolność
        nie jest praktykowana w wiekszosci krajów muzułmańskich. Otóż to! Gdyby byla to
        może duńska publikacja nie wywołałaby takiej burzy. Nie możemy wprowadzić
        wolności słowa w krajach Islamu, ale nie musimy także niepotrzebnie jątrzyć. A
        propos, czyżby poszanowanie praw i odczuć innych nie nalezlao do tradycji
        demokratycznej?
        W sprawie chust „korzyścią” miało być chyba zamanifestowanie świeckości
        francuskiego państwa. Czy muzułmańska chusta jest na prawdę tak wielkim
        zagrożeniem dla owej świeckości? Wydaję się, że inne świeckie państwa jakoś
        sobie radzą z tym problemem, bez niepotrzebnych konfliktów z mniejszościami
        muzułmańskimi. Na pewno osiągnięto jedno, to iż francuscy imigranci jeszcze
        mniej utożsamiają się z państwem, a proces ich asymilacji uległ zahamowaniu.
        Niewątpliwie czyni to z nich podatny grunt dla różnych ekstremizmów.
        Zbudować Most
        Jakie jest więc rozwiązanie narastającej wrogości zachodu i muzułmanów? Jeżeli
        chodzi o głębokie różnice i źródła konfliktu pomiędzy zachodem a Islamem możną
        zaproponować dwie rzeczy. Po pierwsze sprawiedliwą politykę zagraniczną w której
        długofalowe porozumienie traktowane jest jako cel geopolityczny. Różne są
        definicje „sprawiedliwości”. Zamiast niej można się odwołać do pojęcia
        „zrównoważonego rozwoju„ - którym posługuje się miedzy innymi ONZ. Wiadomo
        oczywiście jak trudny do wdrożenia jest to postulat. Trzeba przynajmniej o nim
        otwarcie dyskutować, a nie brnąć w zakłamaniu. Z jednej strony „wyzwalamy” Irak
        a z drugiej – otwarcie mówimy że jesteśmy tam dla korzyści gospodarczych i
        politycznych.
        Drugim pożądanym krokiem jest równoprawny dialog pomiędzy umiarkowanymi
        przedstawicielami zachodu i Islamu. Umożliwi on wzajemne zrozumienie i pozwoli
        uniknąć kolejnych niepotrzebnych zgrzytów. Jest to możliwe. Warto tu przytoczyć
        przykład jaki dał Tony Blair po zamachu w Londynie. W celu bezpośredniej
        konsultacji spotkał się z umiarkowanymi środowiskami muzułmańskimi Wielkiej
        Brytanii. Zamiast ogólnych epitetów o agresywnym islamie mieliśmy, więc
        partnerskie podejście i wspólne poszukiwanie rozwiązania. W efekcie umiarkowani
        muzułmańscy przywódcy religijni apelowali o zaniechanie przemocy i potępili
        zamachy.
        Na koniec warto pamiętać o konieczności zachowania dobrego smaku, taktu i
        wrażliwości. W stosunku do wyczulonej na to społeczności muzułmańskiej mamy
        więcej do stracenia niż zyskania. Jako czytelnicy nie napędzajmy wielkiej
        medialnej machiny, jako wydawcy nie bądźmy niewolnikami liczby sprzedanych
        nakładów. Nie warto pogarszać i tak już „nadwerężonych” stosunków ze światem
        muzułmańskim. Cienką nić porozumienia trudno zbudować i tym bardziej bezsensowne
        jest jej niszczenie przez drobne, ale jakże za razem ważne incydenty. Cena jest
        za wysoka, a płacimy ją my wszyscy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka