polski_francuz
17.02.06, 08:25
czyli cos dla emigrantow.
Prawo w wielu krajach umozliwia emigrantowi w pierwszej generacji awans
socjalny. Dotyczy to glownie jednak tzw sluzby publicznej: policji, edukacji,
wladz miejskich...Inaczej jest w przemysle prywatnym, gdzie szef HR przyjmuje
tego kogo chce. I nic mu nie zrobisz.
Po pokonaniu tego pierwszego etapu, tzn znalezienia pracy, do pokonania sa
tez nastepne. Awans, n.p., ile razy wsciekalismy sie w Polsce na uklady. Ile
razy slyszelismy "dobry fachowiec ale bezpartyjny". A ten narodowy uklad jest
rzeczywisty i istniejacy. Emigrant musi sie narobic na ogol z 3x wiecej na
awans niz tubylec. Jak ma silny charakter to osiagnie i to. Mentalnie jednak
placi za ten wysilek.
W naszym kraju rodzinnym pojawili sie tez emigranci, Ukraincy, Rosjanie, oni
tez pewnie chca miec prace i awansowac. Czy i oni maja uklady narodowe
grajace przeciwko nim? Czy wystarczy, ze ktos jest dobry i "szafa gra"?
Czy uwazacie, ze emigrant powinien swoje odpracowac zanim pojdzie w gore?
Czy moze jak ktos dobry i lojalny to go pchamy w gore, dla dobra
spoleczenstwa?
Jak uwazacie?
PF