Dodaj do ulubionych

Chiński prezydent w Ameryce

20.04.06, 20:03
busz przedewszystkim podkreslau jak wiele uonczy ich kraje..
i trudno nie przyznac mu racji
Obserwuj wątek
    • maruda.r Chiński prezydent w Ameryce 20.04.06, 20:06
      Później prezydenci rozmawiali w cztery oczy. Bush namawiał Hu, by Chiny
      wreszcie podniosły kurs swojej waluty - juana. To zmniejszyłoby kolosalny
      deficyt USA w handlu z Chinami, który sięga już 210 mld dol.

      ************************************

      Kanossa.


      • gieroy_asfalta Re: Chiński prezydent w Ameryce 20.04.06, 21:17
        Kanossa przyszła do Busha...:-)
        • pndzelek niech zyja nasi demokratyczni przyjaciele 20.04.06, 22:46
          z chin, arabii saudyjskiej czy pakistanu ;)
          • presentation1 Re: niech zyja nasi demokratyczni przyjaciele 20.04.06, 22:55
            Niech zyje caly swiat.Hitleryzm juz Polska przezyla.Okupowano nas kraj.Dzisiaj
            okupujemy innych.Nauczycielom brakuje na podwyzki kilkaset milionow a w Iraku
            utopilismy do dzisiaj miliardy.Logika amerykanska czy zycie po polsku?
        • maruda.r Re: Chiński prezydent w Ameryce 21.04.06, 14:37
          gieroy_asfalta napisał:

          > Kanossa przyszła do Busha...:-)

          ************************************

          To jedyna róznica w stosunku do oryginału.

    • wasylzly kto tu mowi ze skonczyla sie zimna wojna 20.04.06, 21:25
      jak widac chinskikomunizm zyje i ma sie dobrze, tak dobrze, ze Stany przyjmuja facia od mao-tse-tunga, znajwyzszymi honorami, paradami, orkiestrami i innym kitem, bo tego sobie Chinczycy zazyczyli od Busza. Porazka zachodniego kapitalizmu w odniesieniu do chinskiego komunizmu, jest dotkliwa i wrecz ponizajaca, przewaga, wrecz hegemonia militarna i gospadarcza komunistow chinskich, zmusza do zebrow, o podniesienie kursu yuana, bo inaczej wszystko pojdzie sie, delikatnia mowiac, pasac.

      Chiny to jeszcze jedna porazka dymokracji swiatowej, kraj przeyklad, jak przechodzi sie efektywnie z gospadarki komunistycznej na wolnorynkowa, taka droga mogly isc wszystkie posowieckie kraje, dzisbyc czyms, a nie tylko najwekszymi zebrakami Europy. Ta droga poszla Bialorus, to droga idzie Rosja, a wiec nalezy ich przyjmowac paradami i orkiestrami, bo ci zamias chlamu z supermarketow, maja suwerennosc i nosniki energetyczne. Sa na najlepszej drodze do dobrobytu i pokoju, jak Chinczycy, ale na taki stopien cywilizacji trza ok 5000 lat, a Stany maja tylko 200, roznice widac jak na dloni.
      • presentation1 Re: kto tu mowi ze skonczyla sie zimna wojna 20.04.06, 22:46
        Jak mozna zbalansowac zmiane systemu bez opcji politycznej.Wielka przegrana USA.
        • wasylzly Re: kto tu mowi ze skonczyla sie zimna wojna 20.04.06, 23:08
          zaraz,zaraz, jak to sie ten plac nzywal gdzie komunistyczne czolgi rozjedzaly studentow? Taaa..kto to dzsiaj jeszcze pamieta, pamiec dymokratow krotka jak notowanie dolara na iranskiej gieldzie naftowej. Taki paradkos, ani Busz nie wspomial o dymokracji w chinach, oczywiscie pare bzdurek, ze mogloby byc lepiej a nie jest, to szkoda. Tak to wyglada panowie szlachta, Chiczykom powodzi sie dobrze, bo naprawde trudno nauczyc sie chinskiego, dorobic se skosne oczy, zmienic nazwisko, dopisac cus do zyciorysu i juz sie jest Chinczykiem z krwi i kosci.
          • plzoltek taka jest treść słowa pragmatyzmu, której Pan 20.04.06, 23:49
            prezydent L. Kaczyński musi się uczyć od Busha
      • captain.america Towarzyszu Beria, znowu was swedzi?? 20.04.06, 23:11
        Jakos nie zauwazylem zeby chinski komunizm pokonal zachodni kapitalizm, no chyba
        tylko na stronach "Prawdy" i w twoich durnowatych postach, ktore i tak sa
        przedrukami z Prawdy. O hegemonii militarnej Chin to juz przestan bo cie jeszcze
        zamkna do psychuszki.
        • gspnstr Re: Towarzyszu Beria, znowu was swedzi?? 20.04.06, 23:56
          No, hegemonii moze jeszcze nie, ale wyrastaja na przeciwnika Nr. 1 ekonomicznie,
          a wkrotce i militarnie, zreszta dzieki dobitnej pomocy naszych "sojusznikow" z
          Izraela.
          A jesli nie wierzysz, to zamiast Toma Clancy, poczytaj wiadomosci :o)
          • maruda.r Re: Towarzyszu Beria, znowu was swedzi?? 21.04.06, 14:44
            gspnstr napisał:

            > No, hegemonii moze jeszcze nie, ale wyrastaja na przeciwnika Nr. 1 ekonomicznie
            > ,
            > a wkrotce i militarnie,

            ***********************************

            To nie Chiny tak wyrosły, ale niekwestionowany hegemon sprzed kilku lat zmalał.
            Nie było walenia pięścia w stół w sprawie praw człowieka, kontraktów paliwowych
            z Iranem i Tajwanu.

            Wydaje sie wręcz nieprawdopodobne, jaki majątek ekipa neokonsów roztrwoniła w
            ciągu kilku lat.

            • nehdat ekipa neokonsów roztrwoniła majatek 21.04.06, 16:00
              Nie roztrwonila przeniosla do prawowitego wlasciciela Illuminati.

              www.thetruthseeker.co.uk/article.asp?ID=1
              www.thetruthseeker.co.uk/article.asp?ID=96
              www.thetruthseeker.co.uk/article.asp?ID=41
              www.thepittsburghchannel.com/news/8821721/detail.html
              www.thetruthseeker.co.uk/article.asp?ID=160
              www.thetruthseeker.co.uk/article.asp?ID=159
              www.911truth.org/article.php?story=20060118104223192
            • gspnstr Re: Towarzyszu Beria, znowu was swedzi?? 21.04.06, 17:19
              > Nie było walenia pięścia w stół w sprawie praw człowieka, kontraktów paliwowych
              > z Iranem i Tajwanu.

              Piescia to Bush moglby co najwyzej walic w swoje wlasne czolo. A nawet powinien,
              profilaktycznie, kazdego ranka. W swietle tego co jego klika teraz robi, nie ma
              mowy o zadnym 'moral high ground' w rozmowach z Chinczykami.

              A co do Tajwanu, Chinczycy poszli po rozum do glowy i teraz zamiast kija stosuja
              marchewke. Jest bardzo mozliwe, ze przy obecnym stanie rzeczy za jakies
              dwadziescia lat Tajwan sam sie polaczy z czerwonymi Chinami. Oni sa bardzo
              cierpliwi, dla nich praca przez dwie dekady na osiagniecie wymiernych zyskow to
              nie problem, czego nie mozna powiedziec o ZADNEJ administracji w Waszyngtonie.

              Gdyby Bialy Dom zastosowal podobna polityke wobec Kuby zamiast tego durnego
              embarga, wszyscy juz dawno zapomnieliby o Fidelu Castro.
            • wasylzly swietnie to ujoles, w jednym slowie 21.04.06, 20:47
              to ROZTRWONIENIE wszystkiego co bylo do roztwornienia, przede wszystkim to wiarygodnosc do demokracji, do jej prawdziwej wyzszosci na komunimem i totalitaryzmem, w koncu USA byl przez dziesiatki lat wzorcem i matryca wychowania calych zachodnich pokolen. To bylo jedne wielkie oszustwo, atrapa wolnosci, w odniesieniu do ZSRR i PRL. Inna sprawa jest upadek gsodarczy, ktory nie jest tak dotkliwy dla normalnego obywatela, juz tak jest raz idzie dobrze, raz idzie zle, ale zawsze byla perspektywa i mit USA. Teraz to juz koniec, mysle calej demokracji zachodniej, ktorej zoologiczny strach i jedyna bron jaka zostala w rozwiazywaniu problemow -atom, jest gwozdziem do trumny calej ue i usa, bo nie politycy tworza narody, ale ludzie, ktorzy maja juz dosc tych poje...cow. Nic sie nie oprze prawom natury, kazdy gnoj podlega prawom rozkladu, co wlasnie widzimy na codzien.
    • yurek11111 Re: Chiński prezydent w Ameryce 20.04.06, 21:33
      "W czasie ceremonii Bush wezwał chińskiego przywódcę, by swoim obywatelom
      dał "więcej wolności słowa, religii i zgromadzeń", głównie jednak podkreślał,
      jak wiele łączy oba kraje. "
      *****************************************************************************

      <>Bushowi chyba cos sie pomieszalo,powinien podkreslac jak wiele "laczy"
      prezydentow, a nie kraje...
      <>I jeden i drugi prezydent ma lapska czerwone od krwi niewinnych ludzi...
      <>Polecam ale tylko dla ludzi o silnych nerwach:- Jestem tutaj - wyjaśnił -
      żeby dać skazanej zastrzyk z serum, tak żeby nerki przetrwały egzekucję
      nienaruszone. Ponieważ zastrzyk jest bardzo bolesny, musicie mi przytrzymać
      dziewczynę, gdyby rzucała się z bólu.

      Ręce Zhong Haiyuan były mocno związane na plecach. Na jej szyi wisiał kawałek
      tektury z napisem: ‘Aktywny kontrrewolucyjny element’. Gdy pomagałem jej wsiąść
      do samochodu, uniosłem ją lekko jak piórko. […] Na znak żołnierza w białym
      fartuchu zgiąłem skazaną do przodu. Przeraziłem się, gdy zobaczyłem zastrzyk.
      Igła była zrobiona z grubego metalu; była przeznaczona do nakłuwania krów albo
      koni, ale nie ludzi.

      Żołnierz podciągnął kurtkę dziewczyny i dwukrotnie wbił w jej ciało igłę po obu
      stronach, na wysokości bioder. Trzeci zastrzyk zrobił z taką siłą, że słyszałem
      chrzęst kości, o które ocierał metal. Zaraz potem rozległ się jakiś dziwny
      odgłos, wydobywający się z ciała dziewczyny. Tak, jakby jej wnętrze było
      naciskane z ogromną siłą, a potem zostało rozerwane. Mimo to z jej ust nie
      wydobył się najmniejszy jęk.

      Na miejscu egzekucji czekała na nas biała karetka i przykryty płótnem wóz
      wojskowy. Obok stało kilka osób w lekarskich fartuchach. Ciało Zhong Haiyuan
      ogarnęły dziwne drgawki, skóra przybrała woskowy kolor; cała była mokra od
      potu. Wiem, że to nie był strach, tylko skutki tego piekielnego zastrzyku.

      Gdy przyjechaliśmy, żołnierze utworzyli wokół nas ciasny krąg. […] Szef sekcji
      Wang rozkazał mi przyprowadzić skazaną.

      Ściągnęliśmy Zhong Haiyuan z ciężarówki. Zazwyczaj pomagaliśmy ociągającym się
      kilkoma kopniakami w tyłek. Ponieważ ciało dziewczyny było wiotkie jak stary
      dywan, wzięliśmy ją pod ręce. Mieliśmy duże kłopoty, żeby uklękła w
      przepisowej ‘pozycji śmierci’. Wreszcie po kilku próbach udało nam się wbić ją
      kolanami w piaszczystą ziemię.

      Na mój znak zastępca komendanta batalionu egzekucyjnego strzelił jej w prawą
      skroń. Ciało dziewczyny poleciało do przodu, jak źdźbło trawy zerwane podmuchem
      wiatru.

      Natychmiast trzech albo czterech lekarzy wojskowych zabrało ją do zakrytej
      ciężarówki. Ze stołu operacyjnego krew spływała strumieniami. Jeden z chirurgów
      krzyczał:

      - Pospieszcie się, ona umiera!

      Po wyjęciu nerek lekarze wyrzucili ciało na ziemię. Jednej połowy twarzy Zhong
      Haiyuan brakowało, druga była zniekształconą masą rozerwanych kości i ścięgien.
      Widocznie zastępca komendanta batalionu egzekucyjnego też chciał mieć trochę
      przyjemności i użył pocisków dum-dum. Próbowałem powstrzymać mdłości. […]

      Po raz pierwszy brałem udział w zastrzeleniu więźnia politycznego, którego
      jedynym przestępstwem były idee i myśli. Jeszcze nigdy nie widziałem, że można
      wypatroszyć człowieka jak tuczoną świnię i porzucić jak niepotrzebną szmatę.”


      www.kontrateksty.pl/files/news/20050217175202.html
      • wasylzly Re: Chiński prezydent w Ameryce 20.04.06, 22:09
        ale horror, co to relacja z guantanamo? jakos ostatnio duzo tych horrorow o wycinaniu organow, ale niektorzy ludzie dobrowlonie tez oddaja, czy sprzedaja swoje organy, czy nawet cale dzieci. Nb. co tak ucichlo z ta ptasia grypa, bo bylo tyle szumu, a jakos byly tylko pare ofiar smiertelnych, a i to nie wiadomo czy zmarly na ptasia grype. Na normalna grype umiera na swiecie dziesiatki tysiecy osob, a na ptasia tylko trzy w Turcji. Cos w tym jest, moze tez taki handel organami, tylko na zglobalizowana skale.
        • presentation1 Re: Chiński prezydent w Ameryce 20.04.06, 22:44
          W naszym kraju sprzedaja nie tylko nerki.
    • presentation1 Usmiechnal sie.... 20.04.06, 22:43
      i powiedzial.Jestescie Zwiazkiem Radzieckim.Jak sie wkurze to......
    • witomir Chińska wersja NATO 20.04.06, 23:57
      Strategiczna konfrontacja USA i Chin jest rozważana w kategoriach taktyki
      optymistycznej („best case scenario”) ze strony USA i taktyki pesymistycznej
      („worst case scenario”) ze strony Chin, które mogłyby zacytować Amerykanom
      Ignacego Krasickiego „dla was to jest igraszka, a nam chodzi o życie.”
      Amerykanie wydają na zbrojenia więcej niż wszystkie inne państwa świata razem
      wzięte, a wydatki na zbrojenia Chin od roku 2000 wynoszą mniej niż 10% wydatków
      USA. Jak wiemy z historii wojen porównania potencjału startegicznego tylko w
      dolarach jest dalekie od rzeczywistości.„Utrzymanie Chin na Wodzach: Faktycznym
      Celem USA,” według Michael’a T. Klare w Asia Times z 19go kwietnia, 2006, który
      pisze, że wzmacnianie powiązań z Japońją, i przesunięcie głównych sił marynarki
      wojennej USA na Pacyfil jak, też zabiegi o porawę stosunków z Indiami i
      Australią pokazują światu obecną startegię USA. W tym samym piśmie Wendell
      Minnich ogłosił 10go kwietnia, 2006, artykuł pod tytułem: „Rok trwogi dla
      Taiwan’u: 2006,” w którym pisze że Chiny w razie ataku na Taiwan, użyły by
      strategię „odrąbywania głowy” („decapitation”) przez zniszczenie systemów
      wydawania rozkazów i utrzymywania kontroli, za pomocą desantu na stolicę i
      schwytania przywódców taiwanskich możliwe już w 2006 roku, kiedy siła wojskowa
      Chin osiąga poziom znacznie wyższy niz ma „zuntowana prowinca chińska” na
      Taiwanie. W. Mannick jest autorem książki „Szpiedzy i Prowokatorzy: Światowa
      Encyklopedia Szpiegów i Służb Specjanych.”Artykuł „Chińsko-Rosyjski romans”
      Rian’a Jensen’a i Erich’a Marquardt’a, 21go marca 2006, w Asia Times, opisuje
      dzisiejsze strategiczne partnerstwo Chin z Rosją, oparte o współpracę wojskową i
      ekonomiczną, zwłaszcza w dostawach płynnego paliwa oraz masowych dostawach broni
      z Rosji do Chin. Partnerstwo Chin i Rosji opiera się próbom ustalenia monopolu
      potęgi USA, na arenie światowej, jak też jest przeciwne próbom narzucania innym
      państwom demokracji, w wersji neokonserwatystów w rządzie Bush’a.
      Rządy Chin i Rosji starają sie obenie o stworzenie trwałego partnerstwa wobec
      zagrożenia przez USA.W ramach obecnej perspektywy rząd Chin stworzył 15go
      czerwca, 2001, Shanghai Cooperation Organization (SCO). Jest to strategiczna
      organizacja, która przypomina NATO z tą różnica, że polityka „powstrzymywania” i
      „odstraszania” tym razem jest skierowana przeciwko USA, a nie przeciwko Rosji
      Sowieckiej. W Pekinie jest kwatera główna sekretariatu tej organizacji od 16go
      stycznia 2004 i właśnie z tej okazji Putin i prezydenci Tadżikistanu,
      Uzbekistanu, Kazakstanu i Kirgizistanu zgłosili gratulacje i najlepsze życzenia
      powodzenia działalności SCO. Język chiński i język rosyjski są językami
      urzędowymi SCO.Obecnie w dodatku do byłych republik sowieckich członkami SCO są
      też Indie, Pakistan Mongolia i Iran. Wobec programu nuklearnego Iranu, plenum
      SCO ma ujednolicić swoje poparcie dla Teheranu w czasie spotkania u szczytu 15
      czerwca, 2006. Tak więc SCO staje się dla Iranu oparciem w sferze geopolityki i
      ekonomii. Jeżeli Iran uzyska silne poparcie SCO, to takie poparcie bardzo osłabi
      pogląd, że Iran zasługuje na sankcje ONZ i że jest częścią „osi zła,” jako
      zagrożenie dla izraelskiego monopolu nuklearnego na Bliskim Wschodzie i dla
      przemysłu naftowego USA i W.Brytanii.Prasa chińska już 13go kwietnia 2006,
      stwierdziła że „prawdziwym powodem naporu USA na ONZ, jest plan zmiany reżymu w
      Teheranie, począwszy od sankcji karnych wymuszonych przez USA na ONZ, tak jak
      wcześniej, kiedy Waszyngton użył sankcji ONZ, jako pretekstu do najazdu na Irak.
      Celem strategicznym USA jest kontrola pól naftowych i gazu ziemnego Iranu, jak i
      kontrola dostępu przez Iran, do zasobów paliwa w Azji centalnej i pod Morzem
      Kaspijskim.”Rurociąg amerykański Baku-Ceylan, miejscowości w Turcji na północ od
      Hajfy, ma konkurować z rurociągami rosyjskimi, w eksporcie ropy naftowej z
      Kazakstanu, mimo stwierdzenia w Moskwie, 3go kwietnia, 2006, prezydenta
      Nurusultana Nazarbajewa, że Kazakstan nadal polega na rurociągach rosyjskich i
      nie interesuje się współpracą z USA w ramach promowanej przez USA „Wielkiej Azji
      Centalnej” jak i współpracą z Afganistanem okupowanym przez USA i NATO. Rola
      NATO jako „jedynej podstawy bezpieczeństwa w 21szym wieku” natrafia na opór ze
      strony SCO, którego trzonem są Chiny i Rosja.
      Generał wywiadu Filipin, Victor N. Corpus, przeszkolony w USA, jest autorem
      artykułu pod tytułem : “Jeżeli dojdzie do wojny” (“If it comes to a shooting
      war…”) w którym rozważa potencjalną konfrontację USA z Chinami, żeby nie
      dopuścić rywala chińskiego do zagrażania Ameryce, jak o tym pisał były
      wiceminister obrony i obecny prezes Banku Światowego, Paul Wolfowitz.
      Genearł Corpus uważa, że USA może łatwo rozpocząć „prewencyjną wojną” przeciwko
      Chinom pod pretekstem obrony niepodległości Taiwanu. Wówczas Chiny mogą masowo
      rzucić na rynek papierów wartościowych bony skarbu USA, którymi, od lat,
      Waszyngton opłaca deficyt w handlu z Chinami. Bony te Washington może wykupić za
      pomocą drukowania banknotów, przy jednoczesnej katastrofalnej inflacji i
      dewaluacji dolara.Chińczycy mają doktrynę „zwycięstwo jedną salwą” („win victory
      with one strike”) jak też doktrynę „zwicięstwo słabego nad silniejszym”
      („victory through inferiority over superiority”). Corpus nazywa „morderczą
      maczugą” („assassin’s mace”) Chińskie „pasorzytnicze” mikro-satelity, które magą
      zniszczyć działanie satelitów komunikacyjnych USA. Chiny również mają miny w
      orbicie ziemskiej, których wybuchy mogą niszczyć satelity USA, w tym samym
      czasie kiedy specjalnie przeszkoleni informatycy dokonaliby „cyfrowej ofenzywy”
      przeciwko dostępnym na internecie systemom łączności amerykańskiej.
      Chińczycy i Rosjanie mogą wystrzelić masowe salwy („missile barrage”)
      sterowanych rakiet i torped zbliżających się do tego samego celu z dużą
      częstotliwością. Chiny mogą też uruchomić miny zaparkowane na dnie oceanu, które
      mogą wybuchać odrazu lub wędrować ku statkom lub łodziom podwodnym
      nieprzyjaciela. Celem masowych salw chińskich z morza i z lądu byłyby zwłaszcza
      lotniskowce amerykańskie i ich eskorty, włącznie z Zatoką Perską, jak też bazy
      amerykańskie w Japonii, Koreii, Guamie, na Okinawie i Kirgizystanie jak też
      silosy z rakietami amerykańskimi w innych krajach, takich jak Polska.
      Ponaddźwiękowe sterowane pociski chińskie, dwa razy szybsze niż kule karabinowe,
      mogą nieść głowiece konwencjonalne 200 lub 300 kg lub 200 kilotonowe taktyczne
      bomby nuklearne 10 razy silniejsze niż wybuch w Hieroszimie. Pociski te mogą
      nieść elekromagnetyczny puls niszczący komputery lub zapalający paliwo w
      samolotach i na statkach w zasięgu 1800 km. Piciski te mogą być na pokładzie
      samolotów, statków i łodzi podwodnych, które mogą zbliżać się do wybrzeży USA i
      niszczyć miasta amerykańskie, które nie mają obrony przeciwko sterowanym
      pociskom ponaddźwiękowym.Na wypadek jeżli USA i W.Brytania jak też Izrael
      uruchomi ataki bronią nuklearną, to staną według generała Corpus’a, w obliczu
      obopólnie zapewnionego katastrofalnego zniszczenia. Neokonserwatyści
      przygotowali i udokumentowali plany zdominowania świata przez USA, siłą za
      pomocą zapobiegawczych wojen, rozładowawczych wojen, dyktatem, zmianą rażymów,
      bazami wojskowymi, kontrolą przestrzeni kosmicznej, komunikacji elekronicznej
      jak i zasobów paliwa.Konkluzją szczegółowej dyskusji generała Corpus’a, skrótowo
      cytowanej powyżej jest odezwa do USA, żeby zamiast walki o dominację świata,
      Amerykanie wybrali koordynację sił świata dla dobra ludzkości, przeciwko
      analfabetyzmowi, chorobom, zani
    • eva15 meerkat, znów się pomyliłeś !!!!!!!!!!! 21.04.06, 00:27
      pisałeś mi wszak, że Huji -coś tam wiezie w prezencie poluzowanie kursu juana i
      w ogóle bźędzie właził gospodarzowi w okreżloną część ciała. Nic z tego, cała
      wazelina na nic. Nawet trochę nie poluzował, ani z juanem ani z Iranem.
      • meerkat1 Re: meerkat, znów się pomyliłeś !!!!!!!!!!! 21.04.06, 15:45
        Niestety dla Ciebie sie, evuniu- nie pomylilem sie.

        Hujiontao nie tylko obiecal drakonskie kary za kradziez amerykanskiej
        wlasnosci intelektualnej w ChRL i znaczne zwiekszenie zapupow w USA ( w czasie
        wizty Pekin zawarl umowy na zakup towarow made in USA lacznej wartosci $16.2
        miliarda $$$), ale i dal wyraznie do zrozumienia, ze "...rzad Chin rozumie
        zaniepokojenie dotyczace kursu chinskiej waluty, i zajmie sie w najblizszej
        przyszlosci tym problemem.".

        Tak sie akurat sklada, ze obslugiwalem te impreze i czegos sie przy okazji
        nieoficjalnie dowiedzialem.

        Jesli w ciagu najblizszych 12 miesiecy nie dojdzie do czesciowej rewalucji
        juana, to przypomnij mi co tu napisalem.

        WTEDY, bedziesz mogla uzyc naglowka <meerkat znow sie pomyliles>.

        Na razie- jeszczio njet. Sorry :-)


        P.S. Przykro mi z powodu zlapania w Iraku zastepcy Zarkawiego.


        • eva15 Re: meerkat, znów się pomyliłeś !!!!!!!!!!! 21.04.06, 16:45
          Ależ do MAŁEJ,częściowej dojdzie, ja też o tym piszę. Rzecz w tym, że pisałeś
          iż nastąpi to skutkiem wizyty.

          Drakońskie kary można obiecywać, zwłaszcza w tak skorumpowanym państwie jak
          Chiny. Później będzie tak, że Hu ji chciał dobrze, ale mu nie wyszło. Albo
          wyszło ale tylko TROCHE, częściowo, no ale będzie się nazywać, że się starał i
          wiele osiągnął.

          Jak ci się podobał prezent? Prasa ma brzydki ubaw..

          > P.S. Przykro mi z powodu zlapania w Iraku zastepcy Zarkawiego.

          Czemu? Wystawią nowego. Nie ma obaw, że USA nie będzie mieć co robić...
          • meerkat1 Re: meerkat, znów się pomyliłeś !!!!!!!!!!! 21.04.06, 17:02
            Napisalem, evuniu, (znajdz sobie), ze I skutkiem wizyty, I wskutek
            tzw. "czynnikow obiektywnych".

            Niestety, za rope nadal trzeba placic w $$$ ( dziwnym trafem ani Rosja, ani
            nawet Iran rubli czy juanow nie chca), a ChRL musi jej, z koniecznosci kupowac
            coraz wiecej.

            P.S. Przy okazji.. Z prawdziwym smutkiem przeczytalem dzis streszczenie raportu
            o szybkim wzroscie deficytu RFN wskutek rozbuchanego socjalu, ktory (wg.
            niemieckich autorow) dlugo tego nie wytrzyma. Ekstra 4-y miliardy euro??!
            Mam nadzieje, ze to nieprawda!
        • gspnstr Re: meerkat, znów się pomyliłeś !!!!!!!!!!! 21.04.06, 16:49
          > Tak sie akurat sklada, ze obslugiwalem te impreze i czegos sie przy okazji
          > nieoficjalnie dowiedzialem.

          To zabawne, wczoraj napisales, ze ja ogladasz na CNN. :o)
          • meerkat1 Re: meerkat, znów się pomyliłeś !!!!!!!!!!! 21.04.06, 16:54
            Ja nie tylko ogladam CNN. [BBC, NTV, al-Zdzire]

            Ja nawet czytuje czasem takich komuszych hooykow jak wy.

            [zgadnijcie towarzyszu, skad pisze dzisiaj?

            Chyba ze was w koncu na Lubiance instruktor triangulacji nauczyl :-)]
            • gspnstr Re: meerkat, znów się pomyliłeś !!!!!!!!!!! 21.04.06, 17:00
              Wiesz dlaczego tak bardzo lubie cie draznic?
              Bo wtedy twoj umysl kurczy sie no rozmiarow grochu a zapas slownictwa do trzech
              slow: 'szpieg', 'Lubianka' i jedno slowo oznaczajace pewna czesc ciala, ktora u
              ciebie ewidentnie przestala dzialac baaardzo dawno. :o)
              • meerkat1 Re: meerkat, znów się pomyliłeś !!!!!!!!!!! 21.04.06, 17:05
                A wiecie, tow. gspnstr, czemu ja wam niekiedy racze odpowiedziec?

                Bo ewidentnie jestescie moim wielbicielem: przeciez wy wrecz kazde slowo
                spijacie z mych warg i sledzicie kazdy moj krok.

                Czy onanizujecie sie rowniez patrzac na moja fotografie?
                • meerkat1 Oglaszam przerwe na nastepne 6- godzin. 21.04.06, 17:07
                  Musze troche popracowac.

                  Do uslyszenia!
                  • gspnstr Re: Oglaszam przerwe na nastepne 6- godzin. 21.04.06, 17:24
                    > Musze troche popracowac.

                    Chciales powiedziec, pojsc do mocodawcow po instrukcje co i jak dalej pisac? ;o)
                • gspnstr Ale "nas" jest jeden. :o) 21.04.06, 17:12

                • gspnstr Jeszcze jedno 21.04.06, 17:21
                  > Bo ewidentnie jestescie moim wielbicielem:

                  Przesadziles z tym wielbieniem. Po prostu lubie zwierzeta, a ty jestes
                  wyjatkowym okazem rasy 'homo abnegus'. I lubie o tym przypominac tym, ktorzy nie
                  mieli jeszcze watpliwej przyjemnosci czytania twoich bredni.
    • plzoltek jaka jest główna treść tego artykułu 21.04.06, 00:27
      - protest sekty Falun Gong?
      - relacja US-chinska?
    • eva15 Podsumowanie: Bush - master of disaster 21.04.06, 00:55
      Wczoraj posiedzenie RB+Niemcy w sprawie Iranu w Moskwie skończyło się dla USA
      niczym, nie ma szans na poparcie awantury w ONZ. Dziś Rice zaczęła straszyć, że
      USA zaatakują Iran bez zgody ONZ - Iran widząc, że Huji ani o krok nie ustąpił
      w jego sprawie u Busha roześmiał się Rice bezczelnie w twarz. Irański min.
      spraw zagr. kpił sobie otwarcie z USA podczas wizyty w Baku:
      "USA straszą nas od 27 lat i nie stoją za tym żadne czyny, to jest tylko zwykłe
      bajdurzenie" (www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,412238,00.html)

      Wizyta Hujia w USA niewiele dała, pomijając łaskaweo rzucenie miliardami dla
      posłusznego chińskiemu reżimowi Gatesowi i dla Boeninga. Chińczycy pokazali, że
      mogą podratować USA zakupami i to musi USA wystarczyć.

      Dwa najważniejsze tematy: JUAN i IRAN nie drgnęły:
      -Juan będzie tak luzowany jak CHINY to uznają za stosowne.
      -IRANOWI nic praktycznie nie zagraża, jeśli USA nie chcą zadrzeć z Pekinem.
      Iran dając Chinom umowy na dostawy energii na 20 lat podpisał swoją polisę
      UBEZPIECZENIOWA u najważniejszego obok USA ubezpieczyciela na świecie. Trudno
      się więc dziwić, że coraz bardziej bezczelnieje.

      Jedyne co mogły zrobić upokorzone USA to wpuścić "niechcący" demonstrantkę z
      sekty. Wątpliwe czy było to mądre, raczej jeszcze tylko pogorszyło położenie
      uSA, bop Chińczycy długo im to będą wytykać.
      • plzoltek gorzej niż przewidywałem 21.04.06, 01:21
        Myślałem, że w czasie wizyty swjego przywódcy Chiny używają zasadę "ustępować w
        mocnej pozycji" ( nie " z mocnej pozycji"), to znaczy na swojej wypracowanej
        przez siebie pozycji mocnej wobec USA mogą ustępować im w
        pewnych "komestycznych" sprawach, zależnie od istniejącej sytuacji utrzymując
        swoje główne cele.
        okaza się, że nawet tego nie musieli chinczycy zrobić.
        Biedny Bush. Mówił coś o demokracji, wolności, prawo człowieka,... ale z jakim
        tonem! - Mówił aby zaliczyć, że poruszył te kwestie.
        ogólnie mówiąc, gorzej niż oczekiwałem.
        • nehdat Nieprawda jest "postep" 21.04.06, 14:56
          Mongolia, Iran, Indie i Pakistan zostaly przyjete na stalych czlonkow Shanghai
          Cooperation Organization (SCO).
          USA sie staraly o przyjecie do organizacji, ale zostaly odrzucone.

          SCO, w ktorej jezykiem urzedowym jest chinski, zostalo zalozone w Szanghaiu 15
          czerwca 2001 przez Chiny, Rosje, Kazakhstan, Kirgizje, Tadzikistan i
          Uzbekistan. Wyzej wimienione kraje mialy status obserwatora. Azjatycki uklad
          wojskowy (SCO) zmienil statut wyzej wymienionych krajow ze wzgledu na nuclearne
          problemy Iranu i inne regional problemy z USA (Afganistan).

          www.atimes.com/atimes/China/HD18Ad02.html
          www.thetruthseeker.co.uk/article.asp?ID=4413
    • eva15 Otwarta drwina Chin z USA 21.04.06, 01:10
      Najbardziej cyniczny i otwarcie drwiący był chyba prezent Hu jia. Przywiózł on
      Bushowi OSIEM TYSIECY (!!!) lat starą i nadal wciąż żywo cytowaną książkę
      chińskiego stratega wojennego SUN TZU, książkę która i dla Europy (von
      Clausewitz ją obszernie zerżnął) była "matką wszechwojen".

      Hu ji wręczając Bushowi to przełożone na angielski i wydane w złocie i jedwabiu
      nieśmiertelne dzieło o "Sztuce prowadzenia wojen" ZADRWIL z USA OKRUTNIE na
      oczach całego myślącego świata. Jak ZŁOSLIWIE pisze Spiegel i jednocześnie
      PRZYTOMNIE upomina Hamerykę:

      "Das aus dem 6. vorchristlichen Jahrhundert stammende Werk enthält
      Kriegsweisheiten wie: "Ein Sieg ohne Kampf ist die beste Strategie."
      Tłumaczenie:
      "To pochodzące z 6 wieku przed Chrystusem dzieło zawiera takie wojenne mądrości
      jak ta:
      ZWYCIESTWO BEZ wojny jest NAJLEPSZA strategią"

      BUHAHA!!!!

      Kretyn Bush powinien to czytać i rano i po obiedzie i w nocy. Ale pewnie guzik
      z tego będzie, bo za mało dużych obrazków, za dużo małych liter.
      Ale przynajmniej nikt nie będzie mógł później powiedzieć, że Chińczycy USA nie
      ostrzegali....
      • plzoltek Pani Evo, dlaczego zawsze pani pisze " Hameryka"? 21.04.06, 01:27
        • eva15 Ameryka a Hameryka 21.04.06, 01:44
          To kwestia perspektywy:
          Ameryka - jaka jest każdy widzi
          Hameryka - to bogobojna i szczerze (p)oddana wizja Ameryki w oczach (bardzo)
          przeciętnego Polaka. Szczególnie TEGO Polaka, który jest przedmiotem polish-
          jokes w USA.

          Samo określenie ma swe źródło w piosenkach ludowych a także w folklorze
          wielkomiejskim. O wuju z Hameryki śpiewano na w-wskiej Pradze już przed wojną
          (nie tą iracką, lecz tą II WS), jak twierdził po wojnie J. Stępowski i inni...













          • czlowiek_ksiazka Re: Ameryka Ameryka, ale co z Polska? 21.04.06, 04:45

          • czlowiek_ksiazka Re: Ameryka Ameryka a co z Polska - jeszcze raz 21.04.06, 04:47
            Nie mam nic do dodania. Proponuje wiec przejrzec artykul, ciekawy, z Trybuny.
            www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006042102
            • eva15 Re: Ameryka Ameryka a co z Polska - jeszcze raz 21.04.06, 14:46
              dzięki za link
      • wasylzly Re: Otwarta drwina Chin z USA 21.04.06, 09:16
        faktycznie jaja sobie zrobil z ta ksiazka, podczas nastepnej wizyty w uza, albo w tym co z niego zostanie, dolozy im ksiege i-ging, traktujaca o zyciu narodu w madrosci i pokoju. Taa..ksiezaki sa gorsze niz bomby, zmuszaja do myslenia i w ogole, kabbalisci-kreacjonisci zawiedli, to tera idziem w chinskie.
        • eva15 Re: Otwarta drwina Chin z USA 21.04.06, 12:17
          A wypuszczenie ("przeoczenie") demonstrantki na Hujia spowoduje tylko kpiny w
          Chinach, że USA chcą dbać o bezpieczeństwo całego świata a u SIEBIE , na
          własnym podwórku nie potrafią zadbać o bezpieczeństwo swych najważniejszych
          gości i sponsorów.
          Niepotrzebnie bushystom puściły nerwy. To było taktycznie głupie.
        • eva15 Re: Otwarta drwina Chin z USA 21.04.06, 12:33
          Podobnie głupie było ustawienie/dopuszczenie demonstrantów pod sam Biały Dom.
          Cały świat, włącznie oczywiście z Chińczykami, widzi(tv), zna wysokie wymagania
          Busha odnośnie bezpieczeństwa. Ząda on, aby w promieniu wielu KILOMETOW odciąć
          od świata i ludzi teren, po którym się będzie poruszał w czasie swych
          odwiedzin. W Niemczech i śmiechu i nerwów było co nie miara, gdy musiano
          zamknąć całą Moguncję, wstrzymać ruch na o ca. 40 km odległym lotnisku we
          Frankfurcie, zakazać ludziom wychodzić z domów a część wysiedlić, ba zaspawano
          nawet studzienki wodne w mieście.

          A wszystko po to, by niejaki G.Bush czuł się jako (nieco paranoiczny) gość
          zupełnie BEZPIECZNIE... Demonstracje antybushowskie przeniesiono oczywiście o
          KILKA kilometrów dale. A tu masz:
          W odniesieniu do swoich gości Bush nie jest już tak paranoiczny na pkt.
          bezpieczeństwa. Nagle demokracja i wolnośś słowa są znów najważniejsze.
          Demonstranci mogą więc stać sobie swobodnie tuż pod Białym Dome, ba jak mocno
          chcą to mogą się i wedrzeć...

          Czyżby Bush sądził, że Hu ji, w przeciwieństwie do niego nie ma się czego bać,
          bo ma mniej na sumieniu??? No bo jak to inaczej zinterpretować???
      • yurek11111 Otwarta drwina Chin z USA,-SUPER :-)))))))))))) 21.04.06, 14:43
        Odpowiadasz na :
        eva15 napisała:

        > Najbardziej cyniczny i otwarcie drwiący był chyba prezent Hu jia. Przywiózł
        on
        > Bushowi OSIEM TYSIECY (!!!) lat starą i nadal wciąż żywo cytowaną książkę
        > chińskiego stratega wojennego SUN TZU, książkę która i dla Europy (von
        > Clausewitz ją obszernie zerżnął) była "matką wszechwojen".
        >
        > Hu ji wręczając Bushowi to przełożone na angielski i wydane w złocie i
        jedwabiu
        >
        > nieśmiertelne dzieło o "Sztuce prowadzenia wojen" ZADRWIL z USA OKRUTNIE na
        > oczach całego myślącego świata. Jak ZŁOSLIWIE pisze Spiegel i jednocześnie
        > PRZYTOMNIE upomina Hamerykę:
        >
        > "Das aus dem 6. vorchristlichen Jahrhundert stammende Werk enthält
        > Kriegsweisheiten wie: "Ein Sieg ohne Kampf ist die beste Strategie."
        > Tłumaczenie:
        > "To pochodzące z 6 wieku przed Chrystusem dzieło zawiera takie wojenne
        mądrości
        >
        > jak ta:
        > ZWYCIESTWO BEZ wojny jest NAJLEPSZA strategią"
        >
        > BUHAHA!!!!
        >
        > Kretyn Bush powinien to czytać i rano i po obiedzie i w nocy. Ale pewnie
        guzik
        > z tego będzie, bo za mało dużych obrazków, za dużo małych liter.
        > Ale przynajmniej nikt nie będzie mógł później powiedzieć, że Chińczycy USA
        nie
        >
        > ostrzegali....


        • eva15 Re: Otwarta drwina Chin z USA,-SUPER :-))))))))) 21.04.06, 14:51
          nasz drogi meerkat zniknął coś jak poparzony ... A jeszczekilka dni temu
          tłumaczył na forum, że Hu ji wiezie w Bushowi w daninie poluzownanie juana..
          • nehdat Danine to Busz bedzie skladal w Bejing 21.04.06, 15:09
    • ted1951 Chiński prezydent w Ameryce 21.04.06, 13:50

      ...chińczykom chodziło jedynie o propagandowe podkreślenie mocarstwowej roli
      ich kraju w świecie, temu słuzyła bezpośrednia transmisja tv do Chin i wylewny
      ceremoniał powitania...
      ...czyli dokładnie tak samo jak przed laty Fidelowi Castro przyświecał taki
      sam cel zaproszenia do złożenia oficjalnej wizyty na komunistycznej Kubie
      papieża-pielgrzyma Jana Pawła II.
      Na Kubie jak kwitł komunizm tak kwitnie dalej i tak samo będzie z Chinami.
      • nehdat Tadziu mysle, ze SCO bedzie bardziej stabilny 21.04.06, 15:21
        od NATO.

        Shanghai Cooperation Organization (SCO).
    • nehdat Re: Chiński prezydent w Ameryce 21.04.06, 14:25
      Voice of the White House April 17, 2006

      TBR News.com – April 17, 2006

      “One of my best sources for Asian/PRC information is the bureau chief of a
      major international news service, now stationed in Beijing. He sent me. this
      morning. a thirty page email containing his views on the current Sino/US
      relations, both economic, political and military. Because of its length, I
      cannot publish it and because I never surrender a source, you won’t get his
      name so please do not try the usual stupid approaches. (Government agencies
      must teach their agents classes in ‘How to trick information from stupid people
      through your own brilliance’)

      The Chinese PRC has grown tired of trying to make any sense of the weird Bush
      foreign policies, let alone try to come to reasonable grips with them. These
      two countries do an enormous amount of profitable business with each other. The
      PRC holds billions of dollars of U.S. Treasury notes and if they became angry
      and disposed of them at cheap prices on the world bourses, the result would be
      an economic catastrophe. China has a huge population and an enormous military
      establishment. China has atomic weaponry and the means to deliver them. China
      has no oil and needs it badly for its burgeoning economy. China buys oil from
      Venezuela and Iran. The Bush Administration has clearly indicated their strong
      desire to oust both governments by internal (read CIA) subversion or, as a
      final resort, threats of military action. The US has interfered with PRC/Taiwan
      relations, threatening the PRC with vague military action in the event of
      hostilities between the two entities. Now, China has determined to draw a line
      in the sand between themselves and the unstable Bush people. They are going to
      say, in public, that the PRC will certainly offer support to any other country
      (read Iran and Venezuela) who feel themselves physically threatened by the Bush
      people. Beijing has told Bush to butt out of their economic business or China
      will consider this continued mindless nonsense as a threat to China and act
      accordingly.

      Egged on by the powerful Israeli political lobby and the violently pro-Israel
      neo cons (who basically influence Bush’s foreign policy in the Middle East to
      the point of absolute control) Bush has leaked information that the United
      States “may well” resort to nuclear attacks on Iran because of their alleged
      building of atomic weapons (that can only threaten nearby Israel and not the
      United States.) There is no doubt that such military plans exist. They were
      drawn up before the 9/11 disaster by the American military, at the request of
      Secretary Rumsfeld and the Vice President with the full concurrence of Bush.
      Staff talks between the IDF representatives and American military planners were
      instituted and the final plans were put into a safe in the Pentagon in the
      event that they were needed.

      Bush’s growing fury with the government of Iran, for ignoring his bluster and
      threats, caused him to order the leakage to the US media of the Iranian
      Solution. There is no doubt this is a genuine plan but there is serious doubt
      if it will ever be implemented. From a strictly military logistical point of
      view, it is impossible of effective implementation. From a domestic, and
      foreign, political view, it has proven to be a public relations disaster.

      Bush is seen by an increasing number of domestic and foreign leaders as mad as
      Caligula and someone who will lead this country into a hecatomb from which it
      might never recover.

      The Italian prime minister is now afraid to leave office because there is a
      very probable criminal indictment waiting for him once his immunity has been
      lifted. A number of the Bush people, viz Cheney, Rice, Rumsfeld, Rove and the
      leadership of the neo cons strongly fear that some such public vengeance will
      be wreaked on them if and when Bush leaves the scene. This is the main reason
      why ultra-right Republicans introduced a measure in Congress to repeal the 22nd
      Amendment to the Constitution that limits a president to two terms. This failed
      to loud laughter but the idea is still there.

      Bush, who is a terrible physical and moral coward, has similar fears of
      retribution for the enormous death tolls he has become responsible for plus the
      incredible looting of the public treasury and embezzlement of public funds by
      his loyal, and greedy, supporters.

      Men afraid of retribution can be very dangerous and now that China is calling
      Bush’s bluff, it will be interesting to see what he and his poison dwarves will
      do next.”
      www.tbrnews.org/Archives/a2276.htm

      • eva15 dobre, a Rosjan się śmieją. 21.04.06, 15:28
        > The Italian prime minister is now afraid to leave office because there is a
        > very probable criminal indictment waiting for him once his immunity has been
        > lifted. A number of the Bush people, viz Cheney, Rice, Rumsfeld, Rove and the
        > leadership of the neo cons strongly fear that some such public vengeance will
        > be wreaked on them if and when Bush leaves the scene. This is the main reason
        > why ultra-right Republicans introduced a measure in Congress to repeal the
        >22nd Amendment to the Constitution that limits a president to two terms. This
        >failed to loud laughter but the idea is still there.
        !!!!!!!!!!!!!

        Dobre, a z Rosjan się śmieją. W Rosji przynajmniej naród SAM DEMOKRATYCZNIE
        będzie chciał przedłużenia kadecji swego prezydenta, a nie prezydent ze strachu
        przed KARA za złodziejstwa, oszustwa i inne przewinienia...
        • nehdat Ten sie smieje, kto sie smieje ostatni 21.04.06, 15:36
          GW prowadzi zaciekla anty-rosyjska propagande a Izrael zbroi Chiny.
          Czyzby najwiekszy przyjaciel USA mazyl o przyjeciu do nowego bloku militarnego?
          • eva15 Re: Ten sie smieje, kto sie smieje ostatni 21.04.06, 15:51
            Spiegel niedawno podawał, że dobrze wykształcona, kulturalna Chinka o
            nienagannym języku może wyciągnąć dobrze ponad 100.000 dolarów plus wikt i
            opierunek jako GUWERNANTKA JEZYKOWA w bogatych, przewidujących nowojorskich
            rodzinach, niekoniecznie są to rodziny anglosaskie, choć takie pewnie się
            zdarzają. Jej zadaniem jest tylko uczyć dzieci chińskiego (zdaje się mandaryn),
            poza tym ma pełną obsługę.
            • meerkat1 Los dobrze wyksztalconych, kulturalnych Chinek:-( 21.04.06, 16:00

              w ChRL:

              "Na mój znak zastępca komendanta batalionu egzekucyjnego strzelił jej w prawą
              skroń. Ciało dziewczyny poleciało do przodu, jak źdźbło trawy zerwane podmuchem
              wiatru.

              Natychmiast trzech albo czterech lekarzy wojskowych zabrało ją do zakrytej
              ciężarówki. Ze stołu operacyjnego krew spływała strumieniami. Jeden z chirurgów
              krzyczał:

              - Pospieszcie się, ona umiera!

              Po wyjęciu nerek lekarze wyrzucili ciało na ziemię. Jednej połowy twarzy Zhong
              Haiyuan brakowało, druga była zniekształconą masą rozerwanych kości i ścięgien.
              Widocznie zastępca komendanta batalionu egzekucyjnego też chciał mieć trochę
              przyjemności i użył pocisków dum-dum. Próbowałem powstrzymać mdłości. […]

              Po raz pierwszy brałem udział w zastrzeleniu więźnia politycznego, którego
              jedynym przestępstwem były idee i myśli. Jeszcze nigdy nie widziałem, że można
              wypatroszyć człowieka jak tuczoną świnię i porzucić jak niepotrzebną szmatę.”


              Jak na ironie,evuniu, to nie ja zamiescilem owa relacje na forum.
              • eva15 To skandal, że bogaty Zachód KUPUJE te organy 21.04.06, 16:03
                Ja naprawdę uważam to za skandal. Bez tego ohydnego popytu, nie byłoby tej
                ohydnej podaży..

                Jak można z takimi bandziorami robić takie interesy???? Co większy cynik
                jeszcze się później oburzy na Chińczyków...
                • meerkat1 Re: To skandal, że bogaty Zachód KUPUJE te organy 21.04.06, 16:11
                  Niestety, nieprawda.

                  Organy kupuja akurat bogaci KITAJCY ze WSCHODU:
                  z Hong-Kongu, Malezji, Singapuru, Macao, itp., oraz nowobogaccy z samego ChRl.

                  Na Zachod nawet by nie dotarly w stanie nadajacym sie do transplantacji.

                  NB bez "ohydnego popytu" terrorystow na dostateczenie dla nich prymitywna w
                  obsludze bron, Rosja musialby ograniczyc znacznie sprzedaz Kalachow, itp.
                  • eva15 Re: To skandal, że bogaty Zachód KUPUJE te organy 21.04.06, 16:29
                    Moüna przyjechać do Chin na operację.
                    Poza tym pewnie to są ci sami bogaci Kitajcy, którzy teraz goszczą z Hu ji-go
                    tam w USA..
              • meerkat1 Re: Los dobrze wyksztalconych, kulturalnych Chine 21.04.06, 16:15
                "Ręce Zhong Haiyuan były mocno związane na plecach. Na jej szyi wisiał kawałek
                tektury z napisem: ‘Aktywny kontrrewolucyjny element’. Gdy pomagałem jej wsiąść
                do samochodu, uniosłem ją lekko jak piórko. […] Na znak żołnierza w białym
                fartuchu zgiąłem skazaną do przodu. Przeraziłem się, gdy zobaczyłem zastrzyk.
                "Igła była zrobiona z grubego metalu; była przeznaczona do nakłuwania krów albo
                koni, ale nie ludzi.

                Żołnierz podciągnął kurtkę dziewczyny i dwukrotnie wbił w jej ciało igłę po obu
                stronach, na wysokości bioder. Trzeci zastrzyk zrobił z taką siłą, że słyszałem
                chrzęst kości, o które ocierał metal. Zaraz potem rozległ się jakiś dziwny
                odgłos, wydobywający się z ciała dziewczyny. Tak, jakby jej wnętrze było
                naciskane z ogromną siłą, a potem zostało rozerwane."

                A tu jakis "aktywny kontrewolucyjney element" z Falung Gong osmiela sie
                protestowac.

                I to na dodatek podczas wizyty prez. Hujintao w USA! ;-(((
                • eva15 Re: Los dobrze wyksztalconych, kulturalnych Chine 21.04.06, 16:33
                  Jak Bush jest z wizytą trzeba WSZYSTKO usuwać w promieniu wielu km. Nawet
                  samoloty 40 kn dalej nie mogą latać. Tak się boi. A tu nagle - ciekawe,
                  przestał zupełnie się bać, dopuścił tłum(ek) demonstrantów pod sam B. Dom i
                  jego ludzie przypadkiem jednej nie upilnowali. Taki pech. Oczywiście od razu
                  przeprosił. podobnie jak za to, że jego pracownik pomylił VRCh z nazwą TAJWANU.
                  Odważny ten Bush- ten to Chińczykom przyłożył.. Dobrze, że ich na koniec nie
                  ugryzł w uchu.. Całując na pożegnanie.
                  • meerkat1 Re: Los dobrze wyksztalconych, kulturalnych Chine 21.04.06, 16:41
                    Przykro mi evuniu, ale jak dotad nie ma zakazu demonstrowania przed Bialym
                    Domem. [czy na galerii Kongresu USA]

                    Kazdego dnia, albo pod parkanem, albo po drugiej stronie ulicy,
                    (w Lafayette Park) stoi jakis "protestant" z tablica "Polozyc kres zbrodniom
                    USA!", "Bush to ch.j!", albo nawet " FBI zainstalowalo mi mikroczyp w glowie i
                    podsluchuje!"

                    I wyobraz sobie, ze Secret Service nawet nie PROBUJE ich usuwac. :-)))
                    • gspnstr Re: Los dobrze wyksztalconych, kulturalnych Chine 21.04.06, 17:39
                      A propos Lafayette Park.
                      How is it that there are so many squirrels in the park, but all the nuts are
                      across the street? ;o)
                  • ben-oni Re: Los dobrze wyksztalconych, kulturalnych Chine 21.04.06, 17:49
                    Bo to była jawna prowokacja na poziomie idioty Busha. Chińczyk - mądrością 5000
                    lat nie powie słowa ale zrobi tak, że Bush będzie żałował takich głupich
                    prowokacji. Ale co sie dziwić, to tylko pastuch z Teksasu.
                    Dziwne, że w Waszyngtonie jest kilka tys. agentów CIA, drugie tyle FBI i nnych
                    faszystowskich organizacji. Kupy nie można zrobić by nie wiedziała o tym
                    centrala w Longley, a tu jakaś Chinka dorwała się do mikrofonu pośród tłumu
                    amerykańskich kamerzystów. Kto wydał jej akredytację?
                    • gspnstr Re: Los dobrze wyksztalconych, kulturalnych Chine 21.04.06, 21:47
                      Akredytacje miala z Epoch Times, taka bezplatna gazeta. W sumie mozna sie bylo
                      tego spodziewac, bo gazeta ta od dawna otwarcie wystepuje przeciwko komunistom w
                      Chinach (niedawno ich biuro w Hong Kongu zostalo w "tajemniczy sposob"
                      zdewastowane).
          • eva15 jest nt. dowcip 21.04.06, 16:38
            Dwóch facetów zażarcie kibicuje. Nagle jeden widząc, że jedna drużyna
            jednoznacznie wygrywa, krzyczy:
            - Hurrraaaaa, górą nasi!!!!!!

            Drugi patrzy na niego, na zwycięską drużynę i zupełnie zdezorientowany pyta:
            -Zaraz, jak to? Którzy to niby są nasi???

            Ten na to:
            -No jak to którzy??? Ci co są górą!!!!!!
            • eva15 to było do nehdata 21.04.06, 16:40
              a propos:

              >Czyzby najwiekszy przyjaciel USA mazyl o przyjeciu do nowego bloku militarnego?
            • meerkat1 Re: jest nt. dowcip 21.04.06, 16:45
              Aamerykan chwali sie Rosjaninowi:

              -Moge stanac przed Bialym domem, krzyczec "Bush to ch.j!" i nikt mi nic nie
              zrobi.

              Phi!- ironizuje Rosjanin.

              -JA moge stanac prze Kremlem, krzyczec "Bush to ch.j!" i nie tylko nikt mi nic
              nie zrobi, ale nawet mi dodatek funkcyjny zwieksza!
              • eva15 Re: jest nt. dowcip 21.04.06, 16:46
                To dowcip z czasów komuny. Teraz w Rosji nie wolno obrażać zaprzyjaźnionych
                mocarstw.
    • plzoltek Konfrontacja US-Chiny dopiero się zaczyna 21.04.06, 16:45
      Iran- to jest tylko rozgrzewka
      Następna bitwa: afryka, w której USA nie mają szans. i chyba też nie zamierzają
      walczyć.
      trzecia bitwa (ostateczna?): ameryka łacinska i południowa, podwórek of USA, z
      których USA nie mogą uciekać.
      Iran, to nic. Wenezuela dopiero będzie prawdziwa walka.
      Nie chcę aby Chiny wygrały (będzie gorsze), i dlatego się denerwuję jak USA
      władza z Bushem teraz robią głupstwa i tracą czas.
      lekceważenie przeciwnika lub strach przed nim jest pierwszymi przyczynami do
      porażki. a obie te dwie popełniają USA w konfrontacji z Chinami.
      • eva15 Re: Konfrontacja US-Chiny dopiero się zaczyna 21.04.06, 16:48
        plzoltek napisał:
        > Nie chcę aby Chiny wygrały (będzie gorsze), i dlatego się denerwuję jak USA
        > władza z Bushem teraz robią głupstwa i tracą czas.

        Podpisuję się rękami i nogami
    • gosc88 Czy rady jakie amerykanie daja chinczykom to 21.04.06, 17:32
      jest to czego chinczycy oczekuja ?? (wzmocnienie chinskiej waluty, zarzut o nie-
      fair trickach w wymianie handlowej z USA).

      A jesli chinczycy nie potrzebuja tych rad i sami wiedza co dla nich jest
      dobre ?? A slaba swoja walute Chiny pewnie utrzymuja celowo.

      Jesli moj partner handlowy nie gra ze mna 'fair' to mam kilka rozwiazan jak np.
      przestaje z nim handlowac, ide w jego slady i przyjmuje jego taktyke, ....
      • gspnstr Re: Czy rady jakie amerykanie daja chinczykom to 21.04.06, 17:36
        Tyle tylko, ze zaleznosc handlowa USA z Chinami jest juz tak duza, ze nie mozna
        sobie pozwolic ot tak po prostu na wstanie od stolu i odejscie do innego. Obydwa
        kraje wiele by na tym stracily, choc podejrzewam, ze USA duzo wiecej niz Chiny.
        • gosc88 Re: Czy rady jakie amerykanie daja chinczykom to 21.04.06, 17:49
          gspnstr napisał:

          > Tyle tylko, ze zaleznosc handlowa USA z Chinami jest juz tak duza, ze nie
          > mozna sobie pozwolic ot tak po prostu na wstanie od stolu i odejscie do
          > innego.

          Kto tu wstaje od jakiego stolu ??
          • gspnstr Re: Czy rady jakie amerykanie daja chinczykom to 21.04.06, 20:19
            gosc88 napisał:

            > Kto tu wstaje od jakiego stolu ??

            To taka metafora na przerwanie rozmowy z kims.
        • gosc88 Re: Czy rady jakie amerykanie daja chinczykom (2) 21.04.06, 18:33
          gspnstr napisał:

          > Tyle tylko, ze zaleznosc handlowa USA z Chinami jest juz tak duza, ze nie
          > mozna sobie pozwolic ot tak po prostu na wstanie od stolu i odejscie do
          > innego.

          A co jesli partner handlowy uwaza inaczej i wstanie od stolu wtedy kiedy mu
          bedzie to odpowiadalo ?
          • gspnstr Re: Czy rady jakie amerykanie daja chinczykom (2) 21.04.06, 20:23
            > A co jesli partner handlowy uwaza inaczej i wstanie od stolu wtedy kiedy mu
            > bedzie to odpowiadalo ?

            Alez oczywiscie ze mozna. Jedynie w tej chwili ani USA ani Chinom to nie
            odpowiada. Chiny musialyby znalezc nowe rynki zbytu (i pewnie po jakims czasie
            by je znalazy), USA bardzo trudno byloby znalezc nowe zrodla towarow na taka
            skale i w przedziale cenowym jaki zapewniaja Chiny
            • gosc88 Re: Czy rady jakie amerykanie daja chinczykom (3) 21.04.06, 21:36
              Tylko, ze jak na razie to tylko Amerykanie maja liste zyczen wobec chinskiego
              partnera a nie odwrotnie. Oczywiscie moga probowac perswazja wplywac na
              chinczykow ... lecz watpliwa/naiwna to taktyka.
              • gspnstr Re: Czy rady jakie amerykanie daja chinczykom (3) 21.04.06, 21:42
                No i wlasnie dlatego Hu najpierw spotkal sie z ludzmi biznesu, na ktorych mu
                zalezalo, a dopiero potem z Bushem, na ktorym mu nie zalezy w ogole. On to
                spotkanie potraktowal jako czysty photo-op.
                • gosc88 Re: Czy rady jakie amerykanie daja chinczykom (4) 22.04.06, 01:08
                  gspnstr napisał:

                  > No i wlasnie dlatego Hu najpierw spotkal sie z ludzmi biznesu, na ktorych mu
                  > zalezalo, a dopiero potem z Bushem, na ktorym mu nie zalezy w ogole.

                  Spekulujesz czy wiesz na pewno ??

                  > On to spotkanie potraktowal jako czysty photo-op.

                  Spekulujesz czy wiesz na pewno ??
    • homer_jay Chiny nie byly w IRAKU ale.... 21.04.06, 18:16

      news.yahoo.com/s/ap/20060421/ap_on_re_as/china_us_visas
      P.S: smelly, diseased, Chinese Vermin !!!!!!!!
    • wasylzly Ok, zarty, zartami i juz robia sobie otwarcie jaja 21.04.06, 21:04
      z supermocarstwa i policjanta swiatowego. Ale sytuacje nie jest do smiania, psycho-alzheimerowcy z jezuslandu, juz nie owijaja w bawelne, nie bawia sie w uwzglednianie opinii swiatowej, beda budowac zbrodnicza koalicje, na wzor chetnych w Iraku. A wiec jeszcze jeden atak, chociaz to juz brzmi smiesznie powolywanie sie na jakies prawa miedzynarodowe, bez ONZ, bez RB, ktore to organy USA sprowadzilo do przykrywki swoich zbrodniczych dla swiata planow. Balkany, Irak otworzyly dla swiatowych dresiarzy nieograniczone mozliwosci szantazu i degeneracji calego wolnego swiata. Nie bedzie poparcia Chin i Rosji, Wscho nie bedzie wspieral trupa zachodu, na kroplowce arabskiej ropy naftowej.

      Sam papiez upomina, zalatwcie sprawe z Iranem z honorem, uznajcie za rownopartnerow Iran, Irak, Palestyne, koniec z ekskluzywnym podzialem nedzy i ponizenia na swiecie. Jestesmy w bardzo niebezpiecznym punkcie historii, gdy wschodnie ZSRR umialo wladze nad polowa swiata, bezkrwawo, rozpadajacy sie trup neokonsow, jest gotow pograzyc swiat w nocy atomowej.

      Miernikiem poparcia dla Iranu, bedzie ich wystep druzyny pilkarskiej w Niemczech, nalezy sie spodziewac, ze te mecze przerodza sie w swiatowe manifestacje, przeciwko szantazowi tego suwerennego i dumnego narodu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka