stranger.pl
28.04.06, 13:46
Nadzieja syjonistów na powstanie państwa żydowskiego spełniła się głównie
dzięki pomocy Związku Sowieckiego (Stalina). W latach 1945-1947 sowieckie
NKWD zorganizowało pogromy we wszystkich krajach satelickich (m.in. Polska -
słynny "pogrom" w Kielcach dzieło UBeków, Słowacja, Węgry), które spowodowały
panikę i otworzyły wyłącznie dla uciekinierów żydowskich "żelazną kurtynę"
tak, że przeszło 700 tys. Żydów opuściło wtedy tereny państw satelickich.
W 1948 roku Narody Zjednoczone (ONZ) uznały państwo izraelskie w Palestynie
na wniosek... sowiecki, tak na wniosek ZSRR a nie USA!!! - tak więc Stalin
stworzył krótkotrwałą okazję do powstania państwa izraelskiego. Państwo to
było mu potrzebne jako zarzewie konfliktu zbrojnego - jako część strategii
zimnej wojny i rozgrywki o ropę naftową Bliskiego Wschodu i stąd za
pośrednictwem Czechosłowacji i Rumunii w 1948 r. dla Żydów wysyłana była z
Bloku Wschodniego cięzka bron i amunicja.
Wkrótce (mniej więcej w okolicach 1951/1952 r. czyli przed sprawa
moskiewskich lekarzy i spisku na życie Stalina czyli nadchodzącej fali
czystki której ofiarą mieli paść Żydzi w ZSRR, dlatego prawopodobnie
zamordowano Stalina) po stworzeniu państwa izraelskiego Związek Sowiecki
przeniósł swoje poparcie na stronę arabską.
W 1967 roku po zwycięstwie Izraelczyków (Judejczyków - vide terminologię red.
Michalkiewicza, naczelnego światowego "antysemity") nad Arabami wzrost
sowieckich wpływów w Syrii, Egipcie i innych krajach arabskich niepokoił rząd
Stanów Zjednoczonych, który dla przeciwwagi rozciągnął swą opiekę nad
państwem izraelskim.
Amerykańskie poparcie dla Izraela spowodowało aktywację terrorystycznych
organizacji arabskich (muzułmańskich) w Europie i USA w obliczu przewagi
wojskowej i politycznej udzielonej Izraelowi przez Amerykanów.
2.Rzeczywiście Żydzi z Polski przez pierwsze lata istnienia Izraela nadawali
ton Izraelowi - pierwsze posiedzenia rządu izraelskiego były toczone po...
polsku, mało kto znał (nowo)hebrajski. Mówiono na ulicach Tel-Avivu
że "Polacy" rządzą w Izraelu.
Ale Oni (w większości) mieli i mają pretensje do Polski, Polaków a nie np.
Niemiec czy Niemców. Swoja drogą czy wypada gryść rękę która karmi (i daje w
prezencie Żydom np. niemieckie okręty podwodne które Żydzi przerobili
nielegalnie na nosiciele broni atomowej i straszą sąsiadów swoim monopolem?)
I to nie jest przypadek - to pokłosie historii (m.in. fiaska planów
stworzenia żydowskiego państwa na polskich ziemiach w XIX/XX w.) i okrutnej
prawdy - niewdzięczności plus tradycyjny obrazek: Żyd francuski Bernard
Lazare stwierdził, że: "Gdyby nienawiść i wstręt okazywał tylko jeden naród,
byłoby to zrozumiałe. Jednak Żydzi na tę nienawiść narażeni byli zawsze i od
wszystkich narodów, wsród których zyli, narody te żyły w krajach bardzo od
siebie odlgłych, wyzanwały religie inne, miały inną kulturę i inne prawa,
przeto przyczyny antysemityzmu tkwią w Żydach a nie w narodach, wśród których
żyją".
Kiedy o tym przekonają się Amerykanie? To tylko kwestia czasu - wszak
historia to nauczyciela życia a Oni inczej nie mogą.
Zresztą czasami zaczynam odnosić wrażenie, że antysemityzm jest potrzebny
niektórym Żydom (elitom?) - jaka może być reakcja gdy Żydzi mówią do "nokrim"
waszą święta księga (Nowy Testament) należy zmienić, bo powiela streotypowy
kłamliwy wizerunek Żydów, waszą drogą krzyżowa nalezy ocenzurować bo powiela
streotypowy wizerunek Żydów etc.
Czy tam nikt nie myśli, że to będzie zwracało się przeciw Żydom - takie
mówienie i myślenie. A może o to niektórym chodzi?
Następnym razem napiszę [czy napiszę?:)]coś innego - jestem pod wrażeniem
wczorajszego filmu na HBO o Alamo czyli rzecz o Teksasie - takiego kłamstwa o
Meksykanach dawno już nie widziałem i nie słyszałem.