puls
07.05.06, 02:15
Pacjent groził dentyście
Fachowe pytanie pani stomatolog, wywołało u Macieja S. furię; Fot. Adam
Słowikowski / AG
Fachowe pytanie pani stomatolog, wywołało u Macieja S. furię
Marek Mamoń 04-05-2006, ostatnia aktualizacja 05-05-2006 15:56
U dentysty trzeba siedzieć spokojnie - tej zasady nie pojął 36-letni Maciej S.
z Częstochowy, którego bolący ząb zaprowadził w efekcie przed oblicze sądu.
Przed rokiem pojawił się w gabinecie na Rakowie z obolałą szczęką. Nic nie
wróżyło nieoczekiwanego finału wizyty aż do chwili, gdy z ust pani stomatolog,
uważnie oglądającej uzębienie pacjenta, nie padło: "Ile razy w tygodniu myje
pan zęby?". To z pozoru niewinne, acz fachowe pytanie, wywołało furię u
pacjenta. Zeskoczył z fotela, potargał jakieś kartki, zaczął grozić dentystce,
że ją pobije, poszarpał się z próbującą go okiełznać asystentką i... wybiegł.
Przerażone kobiety zaalarmowały policję. Ta namierzyła desperata. Okazało się,
że Maciej S. nie tylko dopuścił się gróźb karalnych wobec próbującej uwolnić
go od bólu lekarki, ale zniszczył dwa dokumenty urzędowe. Owe kartki, które
potargał i rzucił na podłogę, były kuponami NFZ - niezbędnymi do refundacji
leczenia, m.in. Macieja S.
Pacjent trafił na ławę oskarżonych. Dwóch biegłych z zakresu zdrowia
psychicznego miało odpowiedzieć na pytanie, czy wizyta u dentysty była na tyle
stresująca, że oskarżony mógł nie zapanować nad emocjami. Opinia była
niejednoznaczna: "mogła, ale nie musiała".
Ostatecznie sąd skazał pacjenta na rok i 2 miesiące w zawieszeniu i
przydzielił kuratora. Ma kontrolować zachowanie Macieja S. - także w trakcie
ewentualnych wizyt dentystycznych.