Gość: schliesky
IP: *.riviera.pw.edu.pl
03.01.03, 19:34
Fajnie się czyta reportaże Jagielskiego z różnych dziwnych
zakątków świata, ale jak pomyśleć, że można by się urodzić w
takiej Turkmenii, czy Gwinei Równikowej to mina człowiekowi
rzednie. Świat nie powinien tak relatywnie podchodzić do takich
satrapów i głaskać ich jak są potrzebni. Ale w polityce niestety
nie ma miejsca na ideały...
Ciekaw jestem tylko jednego, czy Jagielski był w Turkmenii dla
potrzeb tego reportażu? A jeśli był to czy odważyłby się
pojechać jeszcze raz? Może lepiej niech nie jedzie, bo lubię
czytać jego reportaże.