Dodaj do ulubionych

anty-amerykanie moga sie wykazac w praktyce!!!!!!

09.01.03, 11:38
kilka stowarzyszen demonstrujacych na zachodzie swoja niechec wobec polityki
USA oglosilo ze chce aby wszyscy wrogowie polityki USA i sympatycy Saddama
pojechali na ochotnikow i zrobili z siebie wokol irackich instalacji "zywe
tarcze"...:)))))

oczywiscie inicjatywa tych biedakow zupelnie nie wyjdzie - wiadomo - wyjazd
do iraku i aktywna obrona tego o czym mozna milo pogadac na demonstracji w
cieplych wloszech przy winku i pizzy to juz zupelnie inna sprawa.....

ale zapraszam serdecznie - licze ze nasi rodzimi przeciwnicy "amerykanskiego
faszyzmu" ;)))))) rowniez gromadnie stawia sie aby pokazac ze oprocz
wychwalania samobojczych zamachow w izraelu zza klawiatury i cieszenia sie z
biedy calego narodu palestynskiego ktora to bieda jest wynikiem polityki
Arafata i innych potrafia pokazac odwage...

bo pojawila sie teza ze Ci ktorzy krytykuja USA to za bardzo nie przykladaja
sie do dzialalnosci w obronie swoich pogladow...

czyzby wszyscy milosnicy lewakow,antyglobalistow i islamistow to sami
tchorze????zaden nie zaryzykuje zeby obronic swiat przed "nowym impreium -
USA"...

licze ze teraz pokaza odwage...bo ja wielokrotnie juz podkreslalem - wszyscy
krytykujacy USA to banda tchorzy,ktorzy nigdy nie widzieli tego o czym mowia
i jedyne co robia to gadanie zza klawiatury...

no to do dziela :marines niedlugo swoje rozpocznal...a wy????????:))))
Obserwuj wątek
    • Gość: ♥ Re: anty-amerykanie moga sie wykazac w praktyce!! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 09.01.03, 12:57
      marcus_crassus napisał:
      aby pokazac ze oprocz
      > wychwalania samobojczych zamachow w izraelu zza klawiatury i cieszenia sie z
      > biedy calego narodu palestynskiego ktora to bieda jest wynikiem polityki
      > Arafata i innych potrafia pokazac odwage...
      > Arafata i innych potrafia pokazac odwage...
      > Arafata i innych potrafia pokazac odwage...
      > Arafata i innych potrafia pokazac odwage...
      No wlasnie innych kogo to jeszcze bo trudno jest wskazac na jakakolwiek
      polityke w ktorej pokazuje sie tylko jedn osobe i jedna strone.

      Kim sa ci inni druga strona polityki (...) biedy calego narodu palestynskiego?
      Kim sa ci inni druga strona polityki (...) biedy calego narodu palestynskiego?
      Kim sa ci inni druga strona polityki (...) biedy calego narodu palestynskiego?


      > czyzby wszyscy milosnicy lewakow,antyglobalistow i islamistow to sami
      > tchorze????zaden nie zaryzykuje zeby obronic swiat przed "nowym impreium -
      > USA"...
      24 stycznia zapowiedzial wyjaz do Iraku Papandreu jakis wiekszy facet z Grecji,
      Ciekawe czy on tylko udaje greka? Czy tez moze ... jak sadzisz co?
      Ciekawe czy on tylko udaje greka? Czy tez moze ... jak sadzisz co?
      Ciekawe czy on tylko udaje greka? Czy tez moze ... jak sadzisz co?


      > licze ze teraz pokaza odwage...bo ja wielokrotnie juz podkreslalem - wszyscy
      > krytykujacy USA to banda tchorzy,ktorzy nigdy nie widzieli tego o czym mowia
      > i jedyne co robia to gadanie zza klawiatury...
      No tak duzo odwagi potrzeba by widziec porozrywane ciala, pieniace sie mozgi,
      rozwleczone jelita i bloto w suchej ziemi nasaczonej krwia.


      > no to do dziela :marines niedlugo swoje rozpocznal...a wy????????:))))
      a ty ?
      • marcus_crassus Re: anty-amerykanie moga sie wykazac w praktyce!! 09.01.03, 15:57
        no coz...zeby ogladac latajace flaki trzeba niewatpliwie wykazac sie wieksza
        odwaga niz przy piciu winka w cieniu drzewek i gadaniu o zlym Bushu z innymi
        obdartusami w letni wieczorek we Francji albo Wloszech...

        kto pojedzie ten pojedzie...nie zrozumiales chyba sensu tego co napisalem - ja
        ta idee bardzo popieram - znasz powiedzenie o dwoch pieczeniach na jednym
        ogniu???w tym momencie trzeba to dostosowac do sytuacji i mowic o dwoch
        pieczeniach na jednej bombce...

        ja nie jade - nie popieram saddama i jestem pro - amerykanski...a Ty???
        • kontrkultura Re: anty-amerykanie moga sie wykazac w praktyce!! 09.01.03, 16:37
          Do czego Ty ich namawiasz ? :)))
          • Gość: ♥ Re: anty-amerykanie moga sie wykazac w praktyce!! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 10.01.03, 14:07
            Cytaty Jurry W Oklahoma city.
            Ciekawe co bypowiedzieli gdyby sie ich spytac czy to jest wojna o Oil (ropa
            naftowa)

            ale poptrzcie jak piknie moralizuja amerykanie

            ... I think there should be a moral certainty standard, which I apply to
            myself. If I don’t have in these cases a confession or physical evidence, if I
            don’t have that even higher standard than proof beyond a reasonable doubt, I’m
            willing and do commute. But once that standard is established in my own mind –
            and this is not easy, because you’re dealing with another human being – if that
            standard is applied, I with no hesitation can deny clemency, because I believe
            if we love and elevate human life
    • kontrkultura Bimi, nie jedz! 09.01.03, 16:36
      bo nie bedziesz mogl odwiedzac forum!
    • Gość: mefet Ameryka to nie Buszaron IP: *.visp.energis.pl 09.01.03, 18:21
      Widzę, że postawy proamerykańskie utożsamiaż z poparciem polityki Buszarona,
      mylisz się !!! Ameryka jest większa i mądrzejsza.
      • galaxy2099 Re: Ameryka to nie Buszaron 09.01.03, 18:33
        O tak masz racje, Ameryka jest madra.
        Dlatego Amerykanie wybrali Busha na prezydenta i dali Republikanom zwyciestwo w wyborach do Kongresu.
        Tylko ze tacy jak ty, nie potrafia dostrzec nawet tak oczywistych faktow.

        Gość portalu: mefet napisał(a):

        > Widzę, że postawy proamerykańskie utożsamiaż z poparciem polityki Buszarona,
        > mylisz się !!! Ameryka jest większa i mądrzejsza.
        • Gość: Marcin Re: Ameryka to nie Buszaron IP: *.SBI.COM 09.01.03, 19:48
          Tez tak uwazam, juz dosyc mialem bezplciowych demokratow.


          galaxy2099 napisał:

          > O tak masz racje, Ameryka jest madra.
          > Dlatego Amerykanie wybrali Busha na prezydenta i dali Republikanom zwyciestwo
          w
          > wyborach do Kongresu.
          > Tylko ze tacy jak ty, nie potrafia dostrzec nawet tak oczywistych faktow.
          >
          > Gość portalu: mefet napisał(a):
          >
          > > Widzę, że postawy proamerykańskie utożsamiaż z poparciem polityki Buszaron
          > a,
          > > mylisz się !!! Ameryka jest większa i mądrzejsza.
          • bimi Re: Ameryka to nie Buszaron 10.01.03, 14:36
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > Tez tak uwazam, juz dosyc mialem bezplciowych demokratow.

            Dość miałeś, powiadasz? To muszę ci powiedzieć, że znalazłeś doskonały sposób
            na rozwianie swej codziennej szarówy. Powiedz: bardziej boisz się teraz tego,
            ze stracisz parcę, czy może tego, ze zginiesz w zamachu terrorystycznym?
            Czy może ty też jesteś kowbojem?

            A na kogo planujesz głosować w nastepnych wyborach? Może na sierotkę Marysię?
            Spróbuj - to też dość barwna postać. Ewentualnie, jeśli wolisz chłopców, to
            polecam np. Luka Skywalkera. Ewentualnie któryś z holywoodzkich aktorów może
            się przebrać - tobie pewnie i tak nie zrobi to różnicy.
        • marcus_crassus a gdzie Titus????jeszcze sie nie wpisal na 09.01.03, 23:31
          liste chetnych do wyjazdu????a mefet i inni?????coz to???????????????czyzby
          odwaga tylko zza klawiatury???

          oto odpowiedz na ich pytanie dlaczego zachod "wygra"...bo nikt mu sie nie
          przeciwstawi...strach jest najlepszym dowodem:))))
          • Gość: AGIP Re: a gdzie Titus????jeszcze sie nie wpisal na IP: *.proxy.aol.com 10.01.03, 01:03
            Ni ma go ,w majtki sie posral ze strachu i teraz na nowe pampersy z USA czeka.
    • Gość: Mietek Zapominasz tych krytykach co zrobili a nie gadali. IP: proxy / *.telepac.pt 10.01.03, 00:53
      Chyba za klawiaturą nie usiądą już jednak. A taki marines to ryczał, że
      somalijczycy mu zestrzelili kolegów: We are Americans, we were supposed to make
      the rules there! Uaaa, uaaaaa.

      Inny marines - to Riddick Bowe po tym jak Gołota mu rozpieprzył jaja.
      No i nie zapominajmy 300 bohaterów z ambasady w Bejrucie. Jednak dla zatarcia
      śladów wykazali się już następnego dnia - rozpieprzyli szpital podczas
      komicznej eskapady na Grenadę. Nie komicznej dla zabitych w szpitalu jednak
      przez tych 'bohaterów'.

      marcus_crassus napisał:

      > kilka stowarzyszen demonstrujacych na zachodzie swoja niechec wobec polityki
      > USA oglosilo ze chce aby wszyscy wrogowie polityki USA i sympatycy Saddama
      > pojechali na ochotnikow i zrobili z siebie wokol irackich instalacji "zywe
      > tarcze"...:)))))
      >
      > oczywiscie inicjatywa tych biedakow zupelnie nie wyjdzie - wiadomo - wyjazd
      > do iraku i aktywna obrona tego o czym mozna milo pogadac na demonstracji w
      > cieplych wloszech przy winku i pizzy to juz zupelnie inna sprawa.....
      >
      > ale zapraszam serdecznie - licze ze nasi rodzimi przeciwnicy "amerykanskiego
      > faszyzmu" ;)))))) rowniez gromadnie stawia sie aby pokazac ze oprocz
      > wychwalania samobojczych zamachow w izraelu zza klawiatury i cieszenia sie z
      > biedy calego narodu palestynskiego ktora to bieda jest wynikiem polityki
      > Arafata i innych potrafia pokazac odwage...
      >
      > bo pojawila sie teza ze Ci ktorzy krytykuja USA to za bardzo nie przykladaja
      > sie do dzialalnosci w obronie swoich pogladow...
      >
      > czyzby wszyscy milosnicy lewakow,antyglobalistow i islamistow to sami
      > tchorze????zaden nie zaryzykuje zeby obronic swiat przed "nowym impreium -
      > USA"...
      >
      > licze ze teraz pokaza odwage...bo ja wielokrotnie juz podkreslalem - wszyscy
      > krytykujacy USA to banda tchorzy,ktorzy nigdy nie widzieli tego o czym mowia
      > i jedyne co robia to gadanie zza klawiatury...
      >
      > no to do dziela :marines niedlugo swoje rozpocznal...a wy????????:))))
      • marcus_crassus o Golocie to Ty mi nie mow... 10.01.03, 12:25
        ale tak ogolnie - ilu sie znadzie chetnych na smierc???10??100???niewielu,jak
        komary,upierdliwe ale nieszkodliwe...

        tacy sa wrogowie USA - tchorzostwo wylazi za kazdym razem...

        vae victis
        • Gość: ♥ Re: o Golocie to Ty mi nie mow... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 10.01.03, 12:43
          marcus_crassus napisał:

          > ale tak ogolnie - ilu sie znadzie chetnych na smierc???10??100???niewielu,jak
          > komary,upierdliwe ale nieszkodliwe...
          > tacy sa wrogowie USA - tchorzostwo wylazi za kazdym razem...

          A jak sadzidsz ile Amerykanow jest chetnych na smierc ???1??2??? wiecej?
          USA ARMY to sami najemnicy. Oni wybrali za kase ze beda wydrylowani.
          Czy sadzisz ze chca umierac? Po co? Za co?

          Ilu bedzie McVeVei'jow ktorzy bapatrza sie na bestialstwo swojej Ojczyzny do
          tego stopnai ze po powrocie do USA beda myslec tylko o tym jak jak rozwalic jak
          najwiecej swoich braci rodakow.

          Czy nie wierzysz ze we wszechswiecie istnieje adherencja do praw i ewolucja
          informacji?

          Czy nie sadzisz ze immanentna cecha inteligentnej swiadomosci jest poszukiwanie
          prawdy?

          Co znajdujesz ?




          • marcus_crassus znajduje prosta prawde ze 10.01.03, 13:00
            papier owija kamien,nozyczki tna papier a B-52 zabija wszystkich wrogow w
            dowolnym czasie,w dowolny sposob i w dowolnym miejscu...

            to proste - ameryknie nie musza umierac...

            wrogowie USA nie maja B-52...i wszystko jasne
            • rycho7 cytat z Osamy bin Ladena 10.01.03, 13:45
              marcus_crassus napisał:

              > papier owija kamien,nozyczki tna papier a B-52 zabija wszystkich wrogow w
              > dowolnym czasie,w dowolny sposob i w dowolnym miejscu...
              >
              > to proste - ameryknie nie musza umierac...
              >
              > wrogowie USA nie maja B-52...i wszystko jasne

              Myslicie tak samo. I stad te efekty.
            • Gość: ♥ Re: znajduje prosta prawde ze IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 10.01.03, 13:49
              Poaluchej jak placza za losem niewinnych dzieci amerykanskie srodki masowego
              przekazu.

              Czy to nie straszne jak rozne miary przybira moralnosc.
              Zobacz jak pakali silni silniejsi niz cale stado B52.

              a ty sie cieszysz ? no to masz . But will you ubderstand?

              In it, it is alleged, he gloats about blowing up the FBI building, upset that
              the
              deaths of 19 young children inside took away from the meaning of his mission.
              He admits knowing kids were inside, having cased out the building weeks pre-
              viously and looking down on it seeing in one window a crib against a wall. Any
              innocent victims, he surmised, were "collateral damage," he is quoted in the
              book.

              It is the only thing that troubled him about the mission, that through the
              media
              and press's coverage about the kids' deaths had taken away from the point of
              the bombing in his private war against the gov't, although not so private
              anymore.

              Whether those are the thoughts of a cold man, or a man who is firm in his
              beliefs,
              is up for conjecture, although McVeigh through his book, written by 2 Buffalo
              news
              reporters who had hundreds of hours of interviews with Timothy on death row,
              apparently shows no remorse. Or feels no remorse.

              These seem to be the 2 things that stand out from reports of the book, and
              perhaps
              these same criteria could be applied to participants on either side of the war,
              no
              matter what tragedy or circumstance strikes. But it would appear a line has
              been
              drawn. What about all the innocent people?? And what about remorse??


              BUT MCVEIGH HAD ANOTHER REASON---a tactical
              reason---for taking his time. He did not want to get there
              too early, before the Alfred P. Murrah Building filled up
              with people. He wanted his body count....
              The nubs of the two fuses he had installed the day
              before were sticking into the cab of the truck, just behind
              his left shoulder. McVeigh planned to light the two fuses,
              park the truck in the small parking area in front of the
              Murrah Building, and walk away. "If I needed to, I was
              ready to stay in the truck and protect it with gunfire until the
              bomb blew up," McVeigh says....
              He approached the building carefully. As his eyes fell
              upon it, the enormity of what he was about to do hit
              Timothy McVeigh as if for the first time.
              Just as quickly, he pushed the thought aside.
              McVeigh finally spotted the location he had chosen for
              the bomb---a drop-off point, several car lengths long, cut
              into the sidewalk on the north side of the structure. Not one
              car was pulled up there when he arrived, and when he
              realized that fact, McVeigh breathed a sigh of relief. If the
              drop-off spots had been filled with cars, he'd decided, he
              would drive onto the sidewalk and crash his truck into the
              building. That would not be necessary now.
              As calmly as any delivery-truck driver making a
              routine drop-off, McVeigh parked right below the tinted
              windows of the America's Kids Day Care Center on the
              second floor.
              McVeigh looked over his creation one last time. The
              fuses were still burning, the shorter of the two nearly
              complete. The vehicle was parked exactly where he wanted
              it, its back end facing the building.


              In the next half-minute, perhaps a dozen people saw
              McVeigh walking away from the Murrah Building. He was
              wearing a nondescript blue windbreaker over his Abe
              Lincoln T-shirt, with a black baseball cap, army boots, and
              faded black jeans.

              takie same slady butow witr rozwiewal w iraku...
              • marcus_crassus o czym ty tutaj mowisz??? 11.01.03, 11:34
                o jakis garstkach "niepodporzadkowanych"???????przeciez oni nie stanowia nawet
                najmniejszego zagrozenia,to folklor a nie niebezpieczenstwo...:)))

                koniec Iraku w toku,USA coraz lepiej integruje ameryke lacinska (na razie
                gospodarczo),dni Chaveza sa policzone,wiec w ciagu XXI wieku przyjdzie czas na
                cala ameryke poludniowa,Iran i Korea maja koszmary o amerykanskiej
                inwazji...Irak,ktory nie wiadomo czy ma bron zostanie przy zezwoleniu
                ONZ "anektowany"...nikt nawet sie nie przeciwstawia,choc to byc moze
                dzialania "pro publico bono" a nie rzeczywiste zagrozenie...

                widzisz...tu jest potega...i nikt juz tego nie zmieni..

                vae victis
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka