Gość: PULS
IP: *.nas18.chicago1.il.us.da.qwest.net
11.01.03, 02:33
Pracowal tam w Jafa-na kontrakt z firmy w Polsce.Co mi opowiadal to sie w
pale nie miesci.Jednak zydowska religia to mamona.Jak go jego pracodawca
okradal to i smiechu warte i noz sie w kieszeni otwiera.edna z jego opowiesci:
Poprosil go zeby mu na miescie kupil cztery opakowania TIK-TAK(to sa te
kapsolki mietowe odswiezajace jame ustna)Dal mu cztery dolary i bos przyjechal
i oczywiscie nie kupil bo mu braklo 10 centow,co tez powiedzial mojemy
znajomemu.Ten mu dal 50 centow(licze tu w dolarach bo on tez tak liczyl)
i na drugi raz jak po cos tam pojechal na miasto to mu kupil i dal ale
wszystko kosztowalo $4.20.$.30 centow mu nie oddal bo to byla jego fatyga-
powiedzial.Smiac sie czy plakac-jak ty Fredek myslisz?
Nastepnym razem opowiem inna historie jak dostawal podwyzke a pozniej jak
kupowal skurzana kurtke w sklepie.