br311
04.07.06, 12:27
Nasz prezydent przeczytal zjadliwy artykul w niemieckiej gazecie i tak
zapieklil ze az dostal sraczki. A nasz premier "znakomity rzad zlozony ze
swietnych ministrow pracuje doskonale" musi opowidac jakies farmazony bo
prezydent siedzi na kiblu i nie ma czasu wytlumaczyc Chiracowi i Merkelk
dlaczego zostali olani.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3461132.html
Tak wiec premier Marcinkiewicz tlumaczy Niemcom ze krytyka naszego prezydenta
jest "niedopuszczalna" i zawsze "obrzydliwa".