patriota
14.07.06, 09:55
Bywaja i madrzy Zydzi, niestety dopiero po szkodzie.
"Spirala przemocy bedzie krecic sie bez konca dopoki Izrael bedzie kontynuowal
okupacje, mowi Jitzhak Frankenthal. Jego syn zolnierz Arik Frankenthal zostal
w 1994 roku uprowadzony i zamordowany przez Hamas"
"Wielokrotnie spotkalem sie z przedstawicielami Hamasu. Z tymi ludzmi
(Minister Chaled Abu Arafeh i inni parlamentarzysci) mozna sie spotkac,
rozmawiac i dojsc do porzumienia. To sa powazni politycy. To, czego im brakuje
to izraelski partner"
Dziennikarz: "Rowniez ten palestynski minister z Hamasu, ktory marzy o mapie
swiata bez Izraela"?
Frankenthal: "tak jakby w Izraelu nie bylo nikogo, kto nie marzylby o Bliskim
Wschodzie bez Paleytsnczykow"
Dziennikarz: "ale nie minister spraw zagranicznych"
Frankenthal: "Prosze nie zapominac izraelskiego szefa rzadu, ktory chcial
utopic Gaze w morzu: To byl Icchak Rabin."
"Nic nie zlamie woli Palestynczykow do zycia we wlasnym kraju. Obojetne czy
bedzie to 1000, 5000 czy 10000 zabitych - to nic nie da. Nie ma armii na
swiecie, ktorej udaloby sie zlamac ich silna wole."
Caly wywiad:
www.taz.de/pt/2006/07/13/a0161.1/text