Gość: WallSt
IP: *.11.252.64.snet.net
02.11.01, 03:07
Po roku obfitości czeka nas rok zaciskania pasa. Mimo że stołeczni radni nie
zadecydowali jeszcze o cięciach w przyszłorocznym budżecie, wiadomo już, że
oszczędności będą i że dotkną również komunikację. Mówi się o zmniejszeniu
wydatków na transport o 46 mln zł, co oznacza, że nadal będziemy jeździć
starymi tramwajami, a na nowe uda się wymienić jedynie 100 zdezelowanych
autobusów. Po 2001 r., w którym miasto przeprowadziło aż dwa przetargi na
dostawę autobusów (zwane przetargami stulecia), dzięki którym po Warszawie
jeździ już 436 niskopodłogowców, 2002 r. będzie rokiem oszczędności. Tramwaje
coraz starsze W przyszłym roku w tramwajach zmieni się tylko jedno - wiek:
wszystkie będą o rok starsze. Na 700 wagonów aż 395 kwalifikuje się do
natychmiastowej wymiany. 300 z nich to wagony 13N, których średnia wieku wynosi
33 lata, 95 natomiast to typ 105N - jeżdżą po stolicy od 1974 r. W godzinach
szczytu po mieście jeździ 586 wagonów. Tylko 30 z nich jest niskopodłogowych.
Ani obecny, ani przyszły rok nie poprawią tego stanu rzeczy. W 2001 r.
warszawski tabor wzbogacił się jedynie o 62 wagony (co daje 31 tramwajów). Są
to wysokopodłogowe, zmodernizowane "stopiątki", nazywane
pieszczotliwie "delfinami". Rok 2002 w Tramwajach Warszawskich przyniesie
jedynie rozstrzygnięcie przetargu na dostawę 50 wagonów niskopodłogowych, który
miasto próbuje przeprowadzić od października 2000 r. Pierwszy przetarg
unieważniono w lutym, bo wszystkie złożone oferty zawierały błędy, kolejny
trzeba było unieważnić kilka tygodni temu, bo do drugiego etapu zgłosiła się
tylko jedna firma. Do trzeciej próby miasto podeszło pod koniec października.
Ale i tak nowe tramwaje zobaczymy na warszawskich ulicach najwcześniej pod
koniec 2003 r. Optymizm bez pokrycia Mimo że budowa metra jest przez władze
miasta traktowana priorytetowo, tu również nie ma widoków na poprawę. Przyszły
rok przyniesie jedynie papierowy efekt w postaci stworzenia analizy prawno-
finansowej rozbudowy podziemnej kolejki przy współudziale prywatnego inwestora.
Być może poznamy też odpowiedź na pytanie, czy jakieś konsorcjum pokusi się o
wyłożenie 8 mld zł, nie mając gwarancji, że kiedykolwiek całą tę sumę odzyska.
Nie będzie otwierania nowych stacji, a pod znakiem zapytania stoi
przestrzeganie harmonogramu prac przy ich budowie. W tym roku budżet państwa, z
obiecanych metru 110 mln zł, przekazał na razie tylko 60 mln zł. Gdy nie
wiadomo, o co chodzi... Dziura w budżecie państwa odbiła się na finansach
stolicy, a to nieuchronnie zaważy na stanie komunikacji. Pierwszym tego dowodem
było wycofanie się z przetargu na dostawę tramwajów jednego z oferentów. Mimo
że kontrakt opiewać będzie na sumę ok. 300 mln zł, producenci nie chcieli
zgodzić się na zaproponowane warunki zapłaty za wagony (najpierw wagony miały
dotrzeć do stolicy, a dopiero w latach 2003-04 być spłacane). Warunki te trzeba
było zmienić. Ustalono więc, że firma, która wygra przetarg, najpierw otrzyma
zaliczkę, a resztę kwoty dostawać będzie w ratach przez kolejne dwa lata. Z
powodu kłopotów finansowych, jeszcze przed otwarciem ofert, trzeba było
unieważnić przetarg na 100 midibusów (małych autobusów), które miały obsługiwać
linie lokalne. Nie wiadomo czy uda się go powtórzyć w przyszłym roku, wiadomo
jednak, że Warszawie nie przybędzie setka nowych autobusów. Przyjadą jedynie
te, na które przetarg rozstrzygnięto w 2001 r.: 65 solarisów i 40 przegubowych
MAN-ów. Tymczasem, aby zmodernizować stołeczny tabor, liczący 1.6 tys.
autobusów, trzeba by rocznie wymieniać 130 wozów. W 1998 r. przybyło ich
jedynie 95, w 1999 r. - 45, a w 2000 r. żaden. Nie poprawi się też organizacja
ruchu. Od kilku lat mówi się, że komunikacja miejska powinna być traktowana
priorytetowo i mieć pierwszeństwo na ulicy. Aby jednak autobusy i tramwaje
mogły poruszać się sprawniej, szybciej i punktualniej, potrzebny jest nie tylko
system zarządzania autobusami, ale i centralny system zarządzania ruchem
(Cezar). W przyszłorocznym budżecie najprawdopodobniej nie będzie na to
pieniędzy i oba systemy pozostaną w fazie planowania.