blazare
03.09.06, 21:02
Opsymizm to określenie ukute przez arabskiego pisarza i poetę, a jednocześnie
posła do izraelskiego parlamentu - Knesetu - Emila Habibiego. Opsymizm to po
prostu optymizm i pesymizm w jednym.
Skąd ta postawa Shewaha Weissa? Chodzi o sytuację Arabów, obywateli Państwa
Izrael, którzy znaleźli się w pułapce, i o ogólniejszą sytuację na Bliskim
Wschodzie. Weiss pisze:
* * *
W Izraelu mieszka ponad milion Arabów, co stanowi 18 proc. całej ludności. W
większości są oni lojalnymi obywatelami Izraela: korzystają z praw
wyborczych, mają przedstawicieli w Knesecie i wolną prasę, płacą podatki. Ale
mieszkają w kraju walczącym o istnienie z ich rodakami - Palestyńczykami. W
Izraelu mieszkają Arabowie szyici, mający krewnych wśród członków Hezbollahu.
Kilka dni temu, podczas kolejnego ostrzału mojego miasta, Hajfy, pociski
spadły na arabską dzielnicę. Ucierpieli Arabowie, obywatele Izraela. W ogóle
stanowią oni jedną trzecią pokrzywdzonych w wojnie przeciwko Hezbollahowi.
Pociski zabiły m.in. dwoje arabskich dzieci w Nazarecie, dziewczynę i dwóch
dorosłych w wiosce Marran, dwóch dorosłych w Majd-al-Krum, dwóch chłopców w
Dir-al-Assad, trzy kobiety w Damsze-al-Arab. Izraelscy Arabowie mają tę samą
tożsamość religijną i narodową, co Libańczycy i inni Arabowie mieszkający na
tym nieszczęśliwym obszarze. Po części gniewnie reagują oni na postępowanie
Izraela. Mogą to manifestować, bo państwo żydowskie jest demokratycznym
krajem, w którym wolno mówić wszystko - ostro krytykować, a nawet
nienawidzić. Tak się zachowuje większość arabskich posłów w Knesecie.
Stosunki między Żydami i Arabami w Izraelu to tylko fragment relacji między
obu narodami na Bliskim Wschodzie, a właściwie na całym świecie. Zachowanie
przywódców "osi zła" w Damaszku i Teheranie, których emisariuszami są
żołnierze Hezbollahu, nie tylko zaostrzyło nienawiść do Izraela, ale dodało
radykałom pewności siebie. I to mimo że władze Jordanii, Egiptu i Arabii
Saudyjskiej byłyby zadowolone, gdyby Hezbollah przestał istnieć, gdyż
wzmacnia szyitów i Braci Muzułmańskich w tych krajach.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest zła, a będzie jeszcze gorsza, gdyż Iran
robi wszystko, by mieć broń jądrową. To najbardziej zagraża Izraelowi, ale
zagraża też całemu Zachodowi, a także umiarkowanym krajom arabskim. Walka
Izraela z Hezbollahem to wojna sprawiedliwa, wojna obronna, wojna o istnienie
Państwa Izrael, ale też wojna zachodniej cywilizacji przeciw światowemu
terroryzmowi. Jak się skończy? Zawsze byłem optymistą, lecz teraz - używając
określenia Habibiego - jestem raczej opsymistą.
l: www.forum-znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=2925
Nehemiasz