Gość: Dawid
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
06.03.03, 21:57
To co zdarzyło się niespełna 24 godziny temu w podwarszawskiej Magdalence
wepchnęło na nowe tory wojnę państwa polskiego z bandytami którzy po raz
pierwszy broniąc się przed przedstwicielami prawa użyli metod niemalże
terrorystycznych. Wszyscy polscy politycy od lewa do prawa prześcigają się w
żądaniach zaostrzenia walki z przestępczością. W takim samym duchu utrzymane
są też komentarze na forach internetowych.
Dlaczego? Przecież ''tylko'' jeden policjant zginął a pietnastu zostało
ranych A teraz porównajmy to co stało sie dZisiejszej nocy w Magdalence z
wczorajszymi wydarzeniami w Hajfie. Tam zginąło 15 niewinnych ludzi (a nie
funkcjonariuszy państwowych) a trzydziestu zostało rannych. Wyobrażcie sobie
sytuację w której na warszawskiej ulicy tylu ludzi ginie np. w czasie
mafijnych porachunków. Ale zaraz , zaraz.. przecież Izrael ma znacznie mniej
mieszkańców (6,5 miliona z tego co wiem) - więc przyjmijmy ,że w wojnie
gangów ginie jednorazowo 100 osób a 200 zostaje rannych , zaś w ciągu dwóch
lat śmierć ponosi 5 tysięcy. Jakiej reakcji domagałoby sie społeczeństwo? Czy
nie chcielibysmy krawawego rozprawienia się nawet jeśli nie z bezpośrednimi
sprawcami to z ich mocodawcami? Czy Polska powinna w takiej sutyacji
zaniechać ścigania takich ludzi po świecie (czego domagacie się - w
większośći - od Izraela) i ich fizycznej likwidacji? Nie przyrównując ale
zbliżylismy się nieco do sytuacji państw dręczonych przez plagę terroryzmu i
wojen gangów.