IP: *.pppool.de 08.03.03, 22:17
Ilekroc wstepowali w kolo naukowe jakiejkolwiek cywilizacji, pozostawali
biernymi nasladowcami, komentatorami, zbieraczami "przyczynków", bo nigdy nie
przejeli sie zadna filozofia tak, izby wytworzyc w niej pewna - ze tak
powiem - szkole zydowska. Stanowili zawsze jemiole na obcych debach. Od zycia
debu zalezalo tez zycie i sam byt jemioly. W taki mniej wiecej sposób
charakteryzuja wszyscy dzieje umyslowosci posród Zydów nawet najwieksi
judofile. Z upadkiem nauki arabskiej, upadla zarówno nauka swiecka u Zydów.

To samo zjawisko powtarza sie zawsze i wszedzie; Zydzi nabywaja kultury
umyslowej, przebywajac posród wysoko rozwinietych umyslowo nie-Zydów; gdzie
otoczenie na niskim poziomie, oni równiez. Podnosza sie i upadaja umyslowo
równolegle i równoczesnie ze swymi akumami i gojami w kazdym kraju. Nigdzie w
Afryce dzisiejszej nie posiadaja wyzszego wyksztalcenia, bo sami go rozwinac
nie umieja; to samo zjawisko obserwujemy w Azji centralnej i w Indiach,
(Chinska cywilizacja nie miala nigdy do czynienia z wieksza iloscia Zydów;
garstka ich w Chinach rozplynela sie w otoczeniu, a Japonia nie ma jeszcze
zadnego doswiadczenia z nimi.) Zydowski uczony przyznaje równiez, ze Zydzi
zawisli sa umyslowo od otoczenia, a chcac Zydów usprawiedliwic, przedstawia
sprawe, jak gdyby tak byc musialo: "Tylko w takich okresach i krajach, gdzie
brak bylo wyzszych daznosci duchowych, popadlo zydostwo w skostnienie i
zastój, co przeciwne jest jego istocie".

Za przyklad podaje, ze Zydzi "widzieli sie wciagnionymi nieuchronnie w upadek
kultury muzulmanskiej". Dlaczego nieuchronnie? Skad tu koniecznosc? Czyz
mozna stac na wysokim stopniu rozwoju, chociaz wszystko dookola jest nizej
poziomu? Malo w historii takich przykladów? Sa nawet przyklady utrzymania
kultury nabytej i dalszego jej rozwijania pomimo, ze upadli pierwotni jej
twórcy. Nie mamy przeto w tej sprawie do czynienia z jakims prawem ogólnym,
któremu musza Zydzi ulegac, lecz tylko z pewna wlasciwoscia zydowska. Brak
oryginalnosci sprawia, ze obcy musza im dostarczyc tla, tematu i metody, a
gdy nie ma sie na kim i na czym obcym oprzec, staja bezradni i upadaja. Nawet
wlasna, zydowska scisle nauka "zakwita" w "rozproszeniu" tam tylko, gdzie nie-
Zydzi równoczesnie uprawiaja swe swieckie nauki. W te paralele nie moge tu
wchodzic blizej; zwróce tylko uwage, ze zachodzi to zjawisko - jakzez
ciekawe - takze w dziejach Zydów w Polsce.

W dobie wspanialego rozkwitu zycia umyslowego na Zachodzie wystepuje Boruch
Spinoza (1632-1677). Zerwal z cywilizacja zydowska, lecz do lacinskiej nie
przystal i jakby zawisl w prózni. W etyce stal sie przodownikiem
determinizmu. Zaprzecza mozliwosci wolnej woli, nawet istnienia dobra i zla.
Mozna go uwazac za ojca etyki tzw. autonomicznej, czyli po prostu etyk
sztucznych. Kierunek ten nabyl u Zydów wielkiej popularnosci. Tzw. ruch
etyczny, areligijne roztrzasanie kwestii etyki, wszczete w Stanach
Zjednoczonych w roku 1867, zorganizowal Zyd F. Adler. Najpopularniejszym stal
sie inny Zyd, Max Nordau, oswiadczajacy, jako "moralnosc religijna jest
dowolna, powierzchowna i wprost niemoralna".

Rozpetala sie walka z wszelka religia pozytywna - lecz oprócz zydowskiej.
Niejeden Zyd nie uznawal w duchu Tory; lecz nie bylo przykladu, zeby ja
zwalczal publicznie. Wyzbywajacy sie religii intelekt pedzi atoli dalej.
Zwracalismy juz uwage na pewien zwiazek mysli, mianowicie, ze nie moze byc
monolatrii bez nastroju politeistycznego. Odkad hellenistycznosc wytepila u
Zydów sklonnosc politeistyczna, poczynaja sie zwolna przerzucac w skrajnosc
przeciwna: do ateizmu. Czyz Herodowie nie byli pierwszymi ateistami? Uzywali
sobie averroizmu, etyki areligijnej, bezwyznaniowosci i ateizmu pisarze
zydowscy w jezykach gojów, wchodzac w ruch umyslowy "postepowy", nie
dotykajac wcale szerszych warstw zydowskich.

Wyrazano nieraz podejrzenie, czy to nie bylo i nie jest swiadomym
zatruwaniem "narodów". Lecz pomysly sa starsze od praktycznego stosowania
ich. Ci, którzy wymyslali argumentacje do tych pochylosci, nie imali sie
praktycznych stron zycia publicznego. Pózniej dopiero inni mieli z ich
pomyslów obmyslac "nauke stosowana" przeciwko cywilizacji lacinskiej. Zwazmy,
ze w religii zydowskiej nie ma niemal calkiem teologii, ze to ma byc
tylko "objawione prawo". W tak pojmowanej religii da sie zmiescic wszystko.
Zreszta skutkiem braku oryginalnosci nie zawazyli Zydzi nigdzie na rozwoju
nauk, literatury, ni sztuk pieknych. Nie odkrywali nowych dróg, metod, nie
dodali nigdzie nowych wzlotów, ni obmyslili nowe formy. Umieli atoli
wszystko, co od nie-Zydów wzieli, obrócic przeciwko nim w imie wlasnej
cywilizacji.

Dlatego to wyrabial sie u nich talent czegos, co w mowie ludowej zowie
sie "obracaniem kota ogonem", zdolnosc przekrecania (persiflazu), nastawienia
rzeczy na wrecz przeciwne tory. Pracowali bowiem okolo cywilizacji
zydowskiej, a tylko srodkami niezydowskimi które trzeba bylo dopiero
odpowiednio przykroic, przystrugac. Sadzilbym, ze mozna tu przytoczyc Heinego
i Björnego. Czy po wypedzeniu Zydów z Anglii i Francji w wiekach srednich
zaznaczal sie upadek umyslowosci tych krajów? A czyz hiszpanska literatura i
sztuka nie wzniosly sie wyzej, gdy Zydów przy tym juz nie bylo? Czy u nas w
okresie "trzech wieszczów" istniala literatura zydowska w polskim jezyku?
Jeszcze nie pisywali po polsku, i nie zaszkodzilo to polskiemu pismiennictwu
nic a nic. Najbardziej asystowali naukom w Niemczech; ale na zydowskie
odkrycie musialo pismiennictwo naukowe czekac dziwnie dlugo, az doczekano
sie ... psychoanalizy Freuda (Izraelita z Bielska na Slasku, byl tam dlugo
lekarzem). Dalej na Zachodzie uzywa ona juz tytulu "nauki zydowskiej".
Stwierdzmyz, ze nauka Freuda, bedaca po prostu sennikiem seui generis, nie
jest pozbawiona podstawy w Talmudzie; talmudycznym sennikiem jest dziewiaty
rozdzial traktatu Berchoth (w Löwego skrócie Szulchan-Aruchu piec stronic
druku).
Obserwuj wątek
    • Gość: Zuni Re: Geniusze. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.03, 22:54
      Czym wlasciwie w Twoim zamysle mial byc ten tekst?
      Na resume jest stanowczo za dlugi i dosc chaotyczny ,ujecie jest za szerokie w
      stosunku do ,wybiorczej i dosc ubogiej zastosowanej argumentacji.
      Jako tekst podstawowy jest za plytki , metodologicznie nie do
      przyjecia ;funkcje dowodow przejmuje usilne ,emocjonalne i "mlodziencze"dazenie
      autora by mu we wszystkim wierzono.
      Wiecej argumentow w nieco zawezonym temacie jesli moge prosic.
      Moge sie z tezami nie zgadzac ale lubie sie czasem przyjrzec jakimi drogami
      moze chadzac ludzkie poznanie.
      Andrzej.
    • Gość: dana33 Re: Geniusze. IP: *.adsl.actcom.co.il 09.03.03, 00:18
      Gość portalu: as napisał(a):

      > Ilekroc wstepowali w kolo naukowe jakiejkolwiek cywilizacji, pozostawali
      > biernymi nasladowcami, komentatorami, zbieraczami "przyczynków", bo nigdy nie
      > przejeli sie zadna filozofia tak, izby wytworzyc w niej pewna - ze tak
      > powiem - szkole zydowska. Stanowili zawsze jemiole na obcych debach. Od zycia
      > debu zalezalo tez zycie i sam byt jemioly. W taki mniej wiecej sposób
      > charakteryzuja wszyscy dzieje umyslowosci posród Zydów nawet najwieksi
      > judofile. Z upadkiem nauki arabskiej, upadla zarówno nauka swiecka u Zydów.
      >
      > To samo zjawisko powtarza sie zawsze i wszedzie; Zydzi nabywaja kultury
      > umyslowej, przebywajac posród wysoko rozwinietych umyslowo nie-Zydów; gdzie
      > otoczenie na niskim poziomie, oni równiez. Podnosza sie i upadaja umyslowo
      > równolegle i równoczesnie ze swymi akumami i gojami w kazdym kraju. Nigdzie w
      > Afryce dzisiejszej nie posiadaja wyzszego wyksztalcenia, bo sami go rozwinac
      > nie umieja; to samo zjawisko obserwujemy w Azji centralnej i w Indiach,
      > (Chinska cywilizacja nie miala nigdy do czynienia z wieksza iloscia Zydów;
      > garstka ich w Chinach rozplynela sie w otoczeniu, a Japonia nie ma jeszcze
      > zadnego doswiadczenia z nimi.) Zydowski uczony przyznaje równiez, ze Zydzi
      > zawisli sa umyslowo od otoczenia, a chcac Zydów usprawiedliwic, przedstawia
      > sprawe, jak gdyby tak byc musialo: "Tylko w takich okresach i krajach, gdzie
      > brak bylo wyzszych daznosci duchowych, popadlo zydostwo w skostnienie i
      > zastój, co przeciwne jest jego istocie".
      >
      > Za przyklad podaje, ze Zydzi "widzieli sie wciagnionymi nieuchronnie w upadek
      > kultury muzulmanskiej". Dlaczego nieuchronnie? Skad tu koniecznosc? Czyz
      > mozna stac na wysokim stopniu rozwoju, chociaz wszystko dookola jest nizej
      > poziomu? Malo w historii takich przykladów? Sa nawet przyklady utrzymania
      > kultury nabytej i dalszego jej rozwijania pomimo, ze upadli pierwotni jej
      > twórcy. Nie mamy przeto w tej sprawie do czynienia z jakims prawem ogólnym,
      > któremu musza Zydzi ulegac, lecz tylko z pewna wlasciwoscia zydowska. Brak
      > oryginalnosci sprawia, ze obcy musza im dostarczyc tla, tematu i metody, a
      > gdy nie ma sie na kim i na czym obcym oprzec, staja bezradni i upadaja. Nawet
      > wlasna, zydowska scisle nauka "zakwita" w "rozproszeniu" tam tylko, gdzie nie-
      > Zydzi równoczesnie uprawiaja swe swieckie nauki. W te paralele nie moge tu
      > wchodzic blizej; zwróce tylko uwage, ze zachodzi to zjawisko - jakzez
      > ciekawe - takze w dziejach Zydów w Polsce.
      >
      > W dobie wspanialego rozkwitu zycia umyslowego na Zachodzie wystepuje Boruch
      > Spinoza (1632-1677). Zerwal z cywilizacja zydowska, lecz do lacinskiej nie
      > przystal i jakby zawisl w prózni. W etyce stal sie przodownikiem
      > determinizmu. Zaprzecza mozliwosci wolnej woli, nawet istnienia dobra i zla.
      > Mozna go uwazac za ojca etyki tzw. autonomicznej, czyli po prostu etyk
      > sztucznych. Kierunek ten nabyl u Zydów wielkiej popularnosci. Tzw. ruch
      > etyczny, areligijne roztrzasanie kwestii etyki, wszczete w Stanach
      > Zjednoczonych w roku 1867, zorganizowal Zyd F. Adler. Najpopularniejszym stal
      > sie inny Zyd, Max Nordau, oswiadczajacy, jako "moralnosc religijna jest
      > dowolna, powierzchowna i wprost niemoralna".
      >
      > Rozpetala sie walka z wszelka religia pozytywna - lecz oprócz zydowskiej.
      > Niejeden Zyd nie uznawal w duchu Tory; lecz nie bylo przykladu, zeby ja
      > zwalczal publicznie. Wyzbywajacy sie religii intelekt pedzi atoli dalej.
      > Zwracalismy juz uwage na pewien zwiazek mysli, mianowicie, ze nie moze byc
      > monolatrii bez nastroju politeistycznego. Odkad hellenistycznosc wytepila u
      > Zydów sklonnosc politeistyczna, poczynaja sie zwolna przerzucac w skrajnosc
      > przeciwna: do ateizmu. Czyz Herodowie nie byli pierwszymi ateistami? Uzywali
      > sobie averroizmu, etyki areligijnej, bezwyznaniowosci i ateizmu pisarze
      > zydowscy w jezykach gojów, wchodzac w ruch umyslowy "postepowy", nie
      > dotykajac wcale szerszych warstw zydowskich.
      >
      > Wyrazano nieraz podejrzenie, czy to nie bylo i nie jest swiadomym
      > zatruwaniem "narodów". Lecz pomysly sa starsze od praktycznego stosowania
      > ich. Ci, którzy wymyslali argumentacje do tych pochylosci, nie imali sie
      > praktycznych stron zycia publicznego. Pózniej dopiero inni mieli z ich
      > pomyslów obmyslac "nauke stosowana" przeciwko cywilizacji lacinskiej. Zwazmy,
      > ze w religii zydowskiej nie ma niemal calkiem teologii, ze to ma byc
      > tylko "objawione prawo". W tak pojmowanej religii da sie zmiescic wszystko.
      > Zreszta skutkiem braku oryginalnosci nie zawazyli Zydzi nigdzie na rozwoju
      > nauk, literatury, ni sztuk pieknych. Nie odkrywali nowych dróg, metod, nie
      > dodali nigdzie nowych wzlotów, ni obmyslili nowe formy. Umieli atoli
      > wszystko, co od nie-Zydów wzieli, obrócic przeciwko nim w imie wlasnej
      > cywilizacji.
      >
      > Dlatego to wyrabial sie u nich talent czegos, co w mowie ludowej zowie
      > sie "obracaniem kota ogonem", zdolnosc przekrecania (persiflazu), nastawienia
      > rzeczy na wrecz przeciwne tory. Pracowali bowiem okolo cywilizacji
      > zydowskiej, a tylko srodkami niezydowskimi które trzeba bylo dopiero
      > odpowiednio przykroic, przystrugac. Sadzilbym, ze mozna tu przytoczyc Heinego
      > i Björnego. Czy po wypedzeniu Zydów z Anglii i Francji w wiekach srednich
      > zaznaczal sie upadek umyslowosci tych krajów? A czyz hiszpanska literatura i
      > sztuka nie wzniosly sie wyzej, gdy Zydów przy tym juz nie bylo? Czy u nas w
      > okresie "trzech wieszczów" istniala literatura zydowska w polskim jezyku?
      > Jeszcze nie pisywali po polsku, i nie zaszkodzilo to polskiemu pismiennictwu
      > nic a nic. Najbardziej asystowali naukom w Niemczech; ale na zydowskie
      > odkrycie musialo pismiennictwo naukowe czekac dziwnie dlugo, az doczekano
      > sie ... psychoanalizy Freuda (Izraelita z Bielska na Slasku, byl tam dlugo
      > lekarzem). Dalej na Zachodzie uzywa ona juz tytulu "nauki zydowskiej".
      > Stwierdzmyz, ze nauka Freuda, bedaca po prostu sennikiem seui generis, nie
      > jest pozbawiona podstawy w Talmudzie; talmudycznym sennikiem jest dziewiaty
      > rozdzial traktatu Berchoth (w Löwego skrócie Szulchan-Aruchu piec stronic
      > druku).

      nu, facet, tys fizniety czy co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka