Dodaj do ulubionych

Amerykanska sluzba zdrowia

21.09.06, 14:12
"Americans spend 16 percent of gross domestic product on health care — double
the median for all industrialized countries.

But the United States scores 15th out of 19 developed nations on deaths from
causes that are easily prevented if timely medical care is provided, such as
heart attacks. France scores the best, with 75 deaths per 100,000, while the
United States weighs in with 115 per 100,000. Only Ireland, Britain and
Portugal score worse."
www.msnbc.msn.com/id/14928778/

Tak naprawde chyba nie trzeba nic dodawac. Fakty mowia za siebie - dwa razy
drozej niz w innych cywilizowanych krajach, a efekty: miejsce 15-te na 19
ocenianych.

Pewnie zaraz rozlegna sie glosy, ze to wina Murzynow i demokratow. No coz... a
to nie sa Amerykanie?
Obserwuj wątek
    • felusiak1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 17:20
      ten temat był wielokrotnie dyskutowany i w zasadzie jest to dyskusja
      o zupie grzybowej. Dane tego typu są nieporównywalne ze względu na różnice w
      strukturze wiekowej spoleczeństw. Zatem jest to bzdet.
      • thannatos Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 17:32
        felusiak1 napisała:

        > Zatem jest to bzdet.

        Mniej wiecej takiej odpowiedzi oczekiwalem od kogos Twojego pokroju.

        Po co wyjasniac czemu za dwa razy wiecej ma sie bardziej kiepsko. Niby czemu
        tlumaczyc czemu Amerykanie placa wiecej, a zyja krocej, sa gorzej leczeni i
        wiecej niemowlat umiera. Po co sie odnosic do roznic w dystrybucji opieki
        wysokospecjalistycznej (w ktorej USA akurat przoduje, ale ktora jest bajecznie
        droga) versus podstawowa i profilaktyczna (w ktorej USA lezy i kwiczy, pomimo ze
        jest tania). Po co szukac sposobow na zmiane tego stanu rzeczy.

        Przeciez to niegodne jest piewcy amerykanskiego mitu.

        Latwiej okreslic to prosto - "bzdet. We are the best, f..k the rest. - kazdy kto
        twierdzi inaczej, jest anty...ski". Proste?
        • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 17:35
          masz racje thannatos,ze koszty lecznictwa w USA robia sie absurdalnie wysokie,o
          czym kazdy oprocz felusiaka wie. ba kazdy kandydat na prezia jedzie na tym
          haselku juz od lat,ale co z tym fantem zrobic nie wiadomo.co do felusiaka to on
          kazdego oskarza o pisanie bzdetow,przy czym nic wiecej dodac nie umie,a na jego
          bzdetach nikt normalny nie pisze,wiec kolko sie zamyka. on jest najlepszym
          przykladem na bolaczki systemu,jak widac idioci zamiast pojsc do lekarza siedza
          na forum,bo tylko na taka forme terapii ich stac.
          • thannatos Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 17:48
            Milo, ze podjelas temat.

            Czesc problemow amerykanskiej sluzby zdrowia dziala na zasadzie blednego kola. I
            TO jest prawdziwy problem - rzeczy beda sie z czasem pogarszac.

            Najbardziej prymitywny przyklad:

            Lekarze maja wysokie pensje = sa bogaci --> ludzie pozywaja ich do sadu o 'byle
            co' = czesc spraw jest wygrywana = lekarze placa odszkodowania --> aby sie
            bronic, lekarze placa krocie prawnikow oraz wysokie skladki ubezpieczeniowe -->
            system musi podnosic im pensje, aby utrzymac status zawodu --> patrz poczatek
            wywodu.

            Glupie to, ale prawdziwe. I nie jest to moja teoria tylko kopia wypowiedzi Johna
            Edwardsa z czasu kampanii prezydenckiej - a kot lepiej zna system, niz prawnik
            ktory na tej paranoi dorobil sie fortuny.

            Warte wpomnienia sa tez blokady na import tanich lekow chociazby z Kanady. Nie
            ma to absolutnie zadnego sensu z punktu widzenia przelozenia oplat za leczenie
            na zdrowie spoleczenstwa, ale ma olbrzymi, gdy sie siedzi w lobby firm
            farmaceutycznych.
          • gloubiboulgomm Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 18:48
            i-love-2-bike napisała:

            >
            on jest najlepszym
            > przykladem na bolaczki systemu,jak widac idioci zamiast pojsc do lekarza
            siedza
            > na forum,bo tylko na taka forme terapii ich stac.

            Ouah!!! Jestes psychiatra, ajloftu?
        • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 17:37
          thannatos napisał:

          > podstawowa i profilaktyczna (w ktorej USA lezy i kwiczy, pomimo z
          > e
          > jest tania).

          Jakieś szczegóły? Pytam, bo właśnie zamówiłem sobie wizytę u mojego lekarza
          żeby zrobić tzw. annual physical examination i chciałbym wiedzieć czego się bać.
          • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 17:44
            wujekjurek napisał:

            > thannatos napisał:
            >
            > > podstawowa i profilaktyczna (w ktorej USA lezy i kwiczy, pomimo z
            > > e
            > > jest tania).
            >
            > Jakieś szczegóły? Pytam, bo właśnie zamówiłem sobie wizytę u mojego lekarza
            > żeby zrobić tzw. annual physical examination i chciałbym wiedzieć czego się bać
            > .
            >
            > rachunku i braku zdrowia,wtedy lap sie za kieszen,jesli jeszcze bedziesz ja mial.
            • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 17:51
              i-love-2-bike napisała:

              > > rachunku i braku zdrowia,wtedy lap sie za kieszen,jesli jeszcze bedziesz
              > ja mial.

              Rachunku? Mój copayment to $15.
              • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 18:05
                wujekjurek napisał:

                > i-love-2-bike napisała:
                >
                > > > rachunku i braku zdrowia,wtedy lap sie za kieszen,jesli jeszcze bed
                > ziesz
                > > ja mial.
                >
                > Rachunku? Mój copayment to $15.
                >
                >
                nie kazdy wujku pracuje dla rzadu,jesli wiesz o co mi chodzi.masz racje rzadowi
                pracownicy to panstwo w panstwie,dlatego normalni ludzie za nich musza tego typu
                sumy placic.nauczyciele w szkole moich synow nie placili ani centa jako
                co-payment,az sie podatnicy wzburzyli i teraz chyba musza 10$ wybulic biedacy.
                • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 19:36
                  Moje miejsce pracy nie ma tu znaczenia. Tu chodzi o firmę ubezpieczeniwą.
                  Pracownicy państwowi mają ich do wyboru kilka, tańszych i droższych, co się
                  wiąże z jakością obsługi. Ja wybrałem Blue Cross Blue Shield i płacę tyle ile
                  inni klienci tej firmy.

                  Więc nie obawiaj się, nie płacisz za leczenie mojego świerzbu i innych
                  paskudnych dolegliwości. :))
                  • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 19:49
                    wujekjurek napisał:

                    > Moje miejsce pracy nie ma tu znaczenia. Tu chodzi o firmę ubezpieczeniwą.
                    > Pracownicy państwowi mają ich do wyboru kilka, tańszych i droższych, co się
                    > wiąże z jakością obsługi. Ja wybrałem Blue Cross Blue Shield i płacę tyle ile
                    > inni klienci tej firmy.
                    >
                    > Więc nie obawiaj się, nie płacisz za leczenie mojego świerzbu i innych
                    > paskudnych dolegliwości. :))
                    >

                    miejsce pracy ma jak najbardziej znaczenie,gdyz niektore firmy nie oferuja
                    zadnych ubiezpieczen,niektore nie daja ci zadnego wyboru,a niektore daja ci
                    wybor i wybierasz jak najlepsze sposrod gaszcza mozliwoasci,a najlepiej maja
                    pracownicy rzadowi bo sa otoczeni opieka od A-Z,czyli taka,na jaka przecietnego
                    czlowieka nie stac,ani taka,ktora przecietny czlowiek wybrac nie moze. wlasnie
                    wujku o to chodzi,ze politycy,rzadowcy i biurokraci,czyli balast narodu,wszystko
                    maja,jak dawna partia i sie wyzywia,ale robia to kosztem innych.
                    • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 19:55
                      i-love-2-bike napisała:

                      > pracownicy rzadowi bo sa otoczeni opieka od A-Z

                      Niezupełnie, lepszą opiekę dentystyczna i okulistyczną zapewnia ubezpieczenie
                      mojej żony.

                      > politycy,rzadowcy i biurokraci,czyli balast narodu,wszystk
                      > o
                      > maja,jak dawna partia i sie wyzywia,ale robia to kosztem innych.

                      Zasługujemy na to. :))
                      • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 20:05
                        wujekjurek napisał:

                        >
                        > Zasługujemy na to. :))
                        >
                        > tak samo zaslugujecie jak robotnik,ktory kopie rowy,z tym,ze on wlasnie nie ma
                        dobrego ubezpieczenia a przynajmniej cos wytwarza,a nie odcina kupony,myslac
                        jakie to nowe prawo stworzyc,aby ograniczyc ilosc miejsc pracy w sektorach,ktore
                        sa na prawde spoleczenstwu przydatne,bo cos wytwarzaja,ze nie wspomne o
                        koniecznosci stworzenia nowych miejsc pracy dla pilnowaczy pilnowaczy,bo wiadomo
                        wrog ludu nie spi.
                        • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 20:09
                          i-love-2-bike napisała:

                          > >
                          > > tak samo zaslugujecie jak robotnik,ktory kopie rowy,z tym,ze on wlasnie n
                          > ie ma
                          > dobrego ubezpieczenia a przynajmniej cos wytwarza,a nie odcina kupony

                          Teraz brzmisz jak aktywistka ZMP.
                          • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 20:17
                            wujekjurek napisał:

                            >
                            >
                            > Teraz brzmisz jak aktywistka ZMP.
                            >
                            >
                            > dlaczego czyzbym w czyms klamala? o ile pamietam aktywistki ZMP bronily
                            towarzyszy na gorze,mnie wlasnie oni denerwuja,bo niczego nie wytwarzajac
                            otaczaja sie specjalna opieka,jakby sie wstydzili zejsc na poziom ludzi,ktorych
                            rzekomo reprezentuja. w koncu jest smieszne to panstwo w panstwie,nie sadzisz,to
                            wlasnie traci komuchowem,to zycie za plotami,specjalne przywileje dla
                            wybranych,specjalne premie za nadgorliwosc i nepotyzm jak za dawnych czasow,a
                            ludziska,ktorym niby ta wierchuszka ma sluzyc musza w kolejce stac po uslugi i
                            placic za to sowicie,aby ten caly system uprzywilejowanych darmozjadow mial
                            wszystko "for free". mnie zawsze wkurzal fakt,ze najwiekszym pracodawca w tym
                            kapitalistycznym panstwie jest wlasnie rzad,czyli cos tu nie gra,skoro rzad musi
                            sobie specjalne prawa nadawac i sie ciagle wynagradzac,powiekszac i rozrastac
                            jak wrzod na d... nikt biurokracji nie potrzebuje,bo ona istnieje tylko sama dla
                            siebie i jedynie utrudnia funkcjonowanie panstwa,z tym,ze aby istniec ciagle sie
                            powieksza i potrzebuje coraz wiecej dotacji,jak kazdy zebrak.
                            • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 20:22
                              i-love-2-bike napisała:

                              > jest smieszne to panstwo w panstwie,nie sadzisz,t
                              > o
                              > wlasnie traci komuchowem,to zycie za plotami,specjalne przywileje dla
                              > wybranych,specjalne premie za nadgorliwosc i nepotyzm jak za dawnych czasow,

                              O czym Ty piszesz?
                              • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 20:24
                                wujekjurek napisał:

                                > i-love-2-bike napisała:
                                >
                                > > jest smieszne to panstwo w panstwie,nie sadzisz,t
                                > > o
                                > > wlasnie traci komuchowem,to zycie za plotami,specjalne przywileje dla
                                > > wybranych,specjalne premie za nadgorliwosc i nepotyzm jak za dawnych czas
                                > ow,
                                >
                                > O czym Ty piszesz?
                                >
                                >
                                chociazby o naszych kongresmanach,senatorach i inych aparatczykach rzadowych,co
                                nie slyszales o tym,ze oni wszystko maja specjalne,nawet wolno im cmic w
                                kuluarach,chociaz dla innych jest to niemozliwe?
                                • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 20:38
                                  i-love-2-bike napisała:

                                  > >
                                  > chociazby o naszych kongresmanach,senatorach i inych aparatczykach rzadowych

                                  Mówisz o garstce ludzi. Moim zdaniem większym problemem są mieszkańcy
                                  Waszyngtonu (i innych dużych miast), którzy od kilku pokoleń nie pracują ale
                                  korzystają ze świadczeń społecznych.
                                  • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 21:17
                                    wujekjurek napisał:

                                    > i-love-2-bike napisała:
                                    >
                                    > > >
                                    > > chociazby o naszych kongresmanach,senatorach i inych aparatczykach rzadow
                                    > ych
                                    >
                                    > Mówisz o garstce ludzi. Moim zdaniem większym problemem są mieszkańcy
                                    > Waszyngtonu (i innych dużych miast), którzy od kilku pokoleń nie pracują ale
                                    > korzystają ze świadczeń społecznych.
                                    >
                                    >
                                    mowie wujku o najwiekszym pracodawcy,ktory zatrudnia najwiecej ludzi,a ludzie
                                    przezen zatrudnieni maja wiecej perks niz przecietny obywatel USA,maja je
                                    zagwarantowane,a sam wiesz co to oznacza,czyli sa oni niebagatelnym obciazeniem
                                    dla budzetu,a ten wiadomo skad bierze pieniadze. poza tym jesli dolozyc do nich
                                    lobbystow,ktorzy o taki stan dbaja,to nie mowimy o garstce ludzi,tylko o dobrze
                                    zorganizowanym panstwie w panstwie,a jesli chodzi o tych co korzystaja z systemu
                                    zupelnie za darmo,to w koncu nasz rzad cos z tym powinien zrobic,w koncu placimy
                                    im za to,aby pracowali i mysleli o tym co spoleczentwu potrzeba,nie sadzisz?
                                    • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 21:34
                                      A wiesz jakie były reakcje wielu ludzi, gdy ogłosiłem, że idę pracować "na
                                      państwowym"? Pukali się w czoło. W prywatnej firmie można przecież zarobić
                                      więcej, szybciej dostać podwyżkę a i benefity nie są gorsze.

                                      Teraz to sie trochę zmieniło ale nadal znam ludzi, którzy nie przyjmują ofert
                                      pracy w rządzie.
                                      • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 21:42
                                        wujekjurek napisał:

                                        > A wiesz jakie były reakcje wielu ludzi, gdy ogłosiłem, że idę pracować "na
                                        > państwowym"? Pukali się w czoło. W prywatnej firmie można przecież zarobić
                                        > więcej, szybciej dostać podwyżkę a i benefity nie są gorsze.
                                        >
                                        > Teraz to sie trochę zmieniło ale nadal znam ludzi, którzy nie przyjmują ofert
                                        > pracy w rządzie.
                                        >
                                        > a wiesz dlaczego tak sie dzieje,bo wiadomo,ze chodzi tu o bezpieczenstwo i
                                        perks,a jesli chodzi o uposazenie,to zalezne jest od tego co,dla kogo robisz i
                                        niejednokrotnie jest wyzsze (z tymi perks) od pracy w innych
                                        sektorach.wiadomo,ze w pewnym wieku wolimy czuc sie zabezpieczeni niz przezywac
                                        szok jaki ludzie w wielu miejscach pracy przezywaja,ale dzieje sie to niestety
                                        kosztem innych,bo ja osobiscie mam niska opinie na temat przydatnosci tylu
                                        pracownikow rzadowych,ktorzy kosztuja spoleczenstwo majatek.wyobraz sobie,ze
                                        rzad wywala 10000 ludzi jak np.Intel,a powinien bo przydatnosc wielu z nich jest
                                        zerowa.
                                        • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 23:48
                                          Czego Ty się dzisiaj najadłaś? Gadasz jak opętana.
                                          • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 23:55
                                            wujekjurek napisał:

                                            > Czego Ty się dzisiaj najadłaś? Gadasz jak opętana.

                                            wujek w czym sie nie zgadzasz,moze zaprzeczysz,ze wielka i rozbuchana maszyna
                                            rzadowa to jedynie szkoda dla spoleczenstwa. chyba sie zgodzisz ze mna,ze ilosc
                                            aparatczykow powinno sie redukowac,bo po co komu oni:)
                                            • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia 22.09.06, 00:06
                                              i-love-2-bike napisała:

                                              > wujekjurek napisał:
                                              >
                                              > > Czego Ty się dzisiaj najadłaś? Gadasz jak opętana.
                                              >
                                              > wujek w czym sie nie zgadzasz,moze zaprzeczysz,ze wielka i rozbuchana maszyna
                                              > rzadowa to jedynie szkoda dla spoleczenstwa. chyba sie zgodzisz ze mna,ze
                                              ilosc
                                              > aparatczykow powinno sie redukowac,bo po co komu oni:)


                                              - alez ty placzesz wszystko,

                                              kazdy sie zgadza z tym, ze rzad jest za duzy i za kosztowny, nawet
                                              chyba 'wujekjurek' - problem nie jest w tych ludziach pracujacych dla rzadu -
                                              tylko w tobie i-love-2bike, to wlasnie ty (i miliony innych) wolaja o wyzsze
                                              zasilki dla biednyc (potrzeba oczywiscie urzednikow do tej redystrybucji),

                                              wolacie o pomoc dla bezrobotnych, dotowane budownictwo, drogi, szkoly,
                                              leczenie, viagra, i tysiace innych instytucji ktore oczywiscie musza zatrudniac
                                              miliony urzednikow, no nie?

                                              a potem sie dziwicie, ze to strasznie kosztuje i wcale nie poprawia jakosci
                                              zycia tym co niby mialo....hmmm.
                                              • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia 22.09.06, 00:27
                                                kapitalizm1 napisał:

                                                >
                                                > kazdy sie zgadza z tym, ze rzad jest za duzy i za kosztowny, nawet
                                                > chyba 'wujekjurek' - problem nie jest w tych ludziach pracujacych dla rzadu -
                                                > tylko w tobie i-love-2bike, to wlasnie ty (i miliony innych) wolaja o wyzsze
                                                > zasilki dla biednyc (potrzeba oczywiscie urzednikow do tej redystrybucji),
                                                >
                                                > wolacie o pomoc dla bezrobotnych, dotowane budownictwo, drogi, szkoly,
                                                > leczenie, viagra, i tysiace innych instytucji ktore oczywiscie musza zatrudniac
                                                >
                                                >
                                                jak mowie ty rzeczywiscie jestes totalnie kopniety,a skoro nie wiesz co ja
                                                mowie,bo nie umiesz sie doczytac to lepiej nie wkladaj mi slow usta,bo tego nie
                                                lubie. po tobie wiadomo jedno,ze wiedza w USA szwankuje,bo ani po polsku,ani po
                                                angielsku nie wiesz o czym mowisz.
                                                • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia 22.09.06, 00:42
                                                  i-love-2-bike napisała:

                                                  > kapitalizm1 napisał:
                                                  >
                                                  > >
                                                  > > kazdy sie zgadza z tym, ze rzad jest za duzy i za kosztowny, nawet
                                                  > > chyba 'wujekjurek' - problem nie jest w tych ludziach pracujacych dla rza
                                                  > du -
                                                  > > tylko w tobie i-love-2bike, to wlasnie ty (i miliony innych) wolaja o wyz
                                                  > sze
                                                  > > zasilki dla biednyc (potrzeba oczywiscie urzednikow do tej redystrybucji)
                                                  > ,
                                                  > >
                                                  > > wolacie o pomoc dla bezrobotnych, dotowane budownictwo, drogi, szkoly,
                                                  > > leczenie, viagra, i tysiace innych instytucji ktore oczywiscie musza zatr
                                                  > udniac
                                                  > >
                                                  > >
                                                  > jak mowie ty rzeczywiscie jestes totalnie kopniety,a skoro nie wiesz co ja
                                                  > mowie,bo nie umiesz sie doczytac to lepiej nie wkladaj mi slow usta,bo tego
                                                  nie
                                                  > lubie. po tobie wiadomo jedno,ze wiedza w USA szwankuje,bo ani po polsku,ani
                                                  po
                                                  > angielsku nie wiesz o czym mowisz.


                                                  - czyli jestes za 100% prywatna sluzba zdrowia, szkolnictwem, social security
                                                  itd. - czyli za kompletna seperacja panstwa i gospodarki,

                                                  jesli tak - to zwracam honor i welcome home.. to laisse-faire capitalism - jako
                                                  jedyny uczciwy system polityczno-gospodarczy jaki czlowiek wynalazl.
                                              • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 22.09.06, 14:26
                                                kapitalizm1 napisał:

                                                > kazdy sie zgadza z tym, ze rzad jest za duzy i za kosztowny, nawet
                                                > chyba 'wujekjurek' - problem nie jest w tych ludziach pracujacych dla rzadu -
                                                > tylko w tobie i-love-2bike, to wlasnie ty (i miliony innych) wolaja o wyzsze
                                                > zasilki dla biednyc (potrzeba oczywiscie urzednikow do tej redystrybucji),
                                                >

                                                Czasami ręce mi opadają gdy czytam wypowiedzi różnych "Narciarek". Masz rację,
                                                ludzie narzekają na biurokrację rządową ale gdyby jej zabrakło, to mielibysmy w
                                                kraju zamieszki. Na przykład farmerzy amerykańscy są bardzo anti-Washington
                                                ale wspomnij tylko, że zmniejszenie wielkości administracji państwowej może
                                                spowodować wstrzymanie rządowych farm loand i farm subsidy a natychmiast
                                                zmieniaja zdanie.
                • poddanywujasama Re: Amerykanska sluzba zdrowia 22.09.06, 19:58
                  Tez nie pracuje dla rzadu i tyle samo place za kazda wizyte....
                  I znowu doopy dajesz..zupelnie niepotrzebnie.
                  Powinniscie sie zajac sluzba zdrowia w Polsce...zapomnialem, nie ma potrzeby.
                  Tam wszystko jest OK....
          • thannatos Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 18:15
            Nie jestem Ci w stanie podac sensownej listy nie majac pojecia o Twoim stanie
            zdrowia, umiejetnosciach Twojego lekarza i pokryciu przez Twoja ubezpieczalnie.
            Niestety miedzy skala makro a pojedynczymi przypadkami jest duuuuuuuza roznica.
            Moge Cie tylko pochwalic, ze sie sie badasz co roku. :)
            • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 19:44
              thannatos napisał:

              > Moge Cie tylko pochwalic, ze sie sie badasz co roku. :)

              Ooo, wyraziłem się nieprecyzyjnie. Badanie nazywa się wprawdzie annual ale ja
              pozwalam lekarzowi pomiatać sobą co kilka lat.
              • thannatos Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 19:59
                No to ja cofam swoja pochwale... zartuje. Jesli masz mniej niz 55 lat i nie za
                wielkie czynniki ryzyka takich zabaw jak cukrzyca, choroba wiencowa,
                nadcisnienie tetnicze, marskosc watroby, rak prostaty i kilka jeszcze innych,
                badanie sie co kilka lat nie jest zadnym problemem. Ale jesli ktores z
                powyzszych jest prawda, to raczej lepiej sie pofatygowac co roku, zwlaszcza
                jesli jestes ubezpieczony. Po prostu te choroby wczesnie wykryte daja sie
                calkiem niezle kontrolowac.
                • wujekjurek Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 20:05
                  Mam mniej niż 55 lat i nie mam (puk, puk, puk) problemów o których wspomniałeś.
          • gloubiboulgomm Re: Amerykanska sluzba zdrowia 21.09.06, 18:50
            wujekjurek napisał:


            >
            > Jakieś szczegóły? Pytam, bo właśnie zamówiłem sobie wizytę u mojego lekarza
            > żeby zrobić tzw. annual physical examination i chciałbym wiedzieć czego się
            bać

            Nie bôj sie lekarzy. Oni nie sa (az) tacy zli.
            >
            >
        • felusiak1 Mój pokrój i zwiazane z nim oczekiwania thannatosa 21.09.06, 18:13
          Nie twierdzą, ze amerykański system jest najlepszy. Nie twierdzę nawet, ze jest
          dobry. Jedyne co chciałem powiedzieć to to, ze tego typu porównania są czystymi
          bzdetami. Jeśli trzecia częśc społeczeństwa jest w wieku ponad 60 lat to siłą
          rzeczy wydatki na opieke medyczna beda wyższe niż w społeczeństwach gdzie
          ludzie ci stanowia jedynie 15%.
          Ty i twoi popieracze staracie się wykazać coś co waszym zdaniem jest prawdziwe
          za pomocą idiotycznych argumentów.
          Wiesz, amerykanie jeżdzą do Kanady po lekarstwa, które tam są znacznie tńsze.
          Ale kanadyjczycy jeżdża do nas aby poddac sie zabiegom medycznym, które w
          Kanadzie sa bezpłatne ale można umrzec czekajac miesiącami w kolejce.
          Widzisz, w Kanadzie jeśli dzisiaj potrzebny jest ci potrójny bypass to wyznacza
          ci kolejke w lutym przyszłego roku. U nas zoperuja cię jutro rano pod warunkiem,
          że jesteś w stanie pokryć koszty, czy z własnych środków lub poprzez ubezpieczenie.
          • gloubiboulgomm Re: Mój pokrój i zwiazane z nim oczekiwania thann 21.09.06, 18:55
            felusiak1 napisała:

            Widzisz, w Kanadzie jeśli dzisiaj potrzebny jest ci potrójny bypass to wyznacza
            > ci kolejke w lutym przyszłego roku. U nas zoperuja cię jutro rano pod
            warunkiem
            > ,
            > że jesteś w stanie pokryć koszty, czy z własnych środków lub poprzez
            ubezpiecze
            > nie.

            Widzisz, felo-merkato-j-k. To tak, jak we Francji. Tylko u nas "triple
            pontage" bedzie zwrôcony pacjentowi przez "sécurité sociale" albo chory nic nie
            zaplaci (tylko zachoruje). WSZYSCY beda operowani natychmaist, nikogo nie
            zostawimy na "road 66
          • manny_ramirez Nie wspominajac tego 21.09.06, 18:59
            ze jeszcze nie spotkalem kobiety, ktora wybralaby porod w szpitalu europejskim
            majac mozliwosc w amerykanskim. Dalej pojde, znam kobiety ktore mowia ze
            szpitale w dzielnicach murzynskich stwarzaja lepsze warunki porodu niz
            najlepsze spzitale europejskie.
            • i-love-2-bike Re: Nie wspominajac tego 21.09.06, 19:06
              manny_ramirez napisał:

              > ze jeszcze nie spotkalem kobiety, ktora wybralaby porod w szpitalu europejskim
              > majac mozliwosc w amerykanskim. Dalej pojde, znam kobiety ktore mowia ze
              > szpitale w dzielnicach murzynskich stwarzaja lepsze warunki porodu niz
              > najlepsze spzitale europejskie.

              tia ,wiadomo kazdy przyjezdza do nas,aby w drive- through miec dziecko.oj
              KUKULKO jak ty cos kukniesz to na prawde pocieszny jestes. nie mowiac oczywiscie
              ile ten drive- through kosztuje.pewnikiem nigdy nie zwiedzales szpitali
              skandynawskich,czy zachodnioeuropejskich,ba nawet poludniowo afrykanskich,a
              radze sprobowac,ze o australijskich nie wspomne.
          • thannatos Re: Mój pokrój i zwiazane z nim oczekiwania thann 21.09.06, 19:08
            felusiak1 napisała:

            > Nie twierdzą, ze amerykański system jest najlepszy. Nie twierdzę nawet, ze jest
            > dobry. Jedyne co chciałem powiedzieć to to, ze tego typu porównania są czystymi
            > bzdetami.

            Jasne, bo pokazuja, ze w USA jest cos nie tak. Jakby pokazywaly odwrotnie,
            bylyby cacy.

            > Jeśli trzecia częśc społeczeństwa jest w wieku ponad 60 lat

            Slucham?

            > to siłą
            > rzeczy wydatki na opieke medyczna beda wyższe niż w społeczeństwach gdzie
            > ludzie ci stanowia jedynie 15%.

            I takimi krajami sa na przyklad starzajace sie Niemcy, Austria i Szwajcaria,
            (wszystkie trzy daleko wyprzedzajace USA w sredniej przezycia, majace mniejsza
            umieralnosc noworodkow, przy nizszych kosztach opieki zdrowotnej)? Czy Ty sie
            zastanawiasz czasem, co Ty piszesz?

            Dla Twojej wiedzy - "starzejace sie" wedlug Ciebie USA ma mniej niz 10% procent
            ludzi powyzej 65 roku zycia

            www.fas.org/sgp/crs/misc/RL32701.pdf
            (strona 15)

            i to nie liczac kilkunastu milionow mlodych i zdrowych nielegalnych emigrantow.
            A Ty twierdzisz, ze nie wolno USA porownywac z krajami majacymi JEDYNIE 15% ????

            Zobacz sobie na strone 5 ponizszego opracowania, moze zrozumiesz jakie bzdury
            piszesz:
            www.ithaca.edu/aging/schools/pdf/Why%20World%20Aging%20An%20Important%20Issue.pdf

            Piekny strzal w stope, obywatelu Felusiak - wedlug Twojej teorii, porowniania
            takie nie maja sensu, bo stawiaja EUROPE w gorszej pozycji... no masz, a ona
            smiala wypasc lepiej. :)))))))))

            > Wiesz, amerykanie jeżdzą do Kanady po lekarstwa, które tam są znacznie tńsze.
            > Ale kanadyjczycy jeżdża do nas aby poddac sie zabiegom medycznym, które w
            > Kanadzie sa bezpłatne ale można umrzec czekajac miesiącami w kolejce.
            > Widzisz, w Kanadzie jeśli dzisiaj potrzebny jest ci potrójny bypass to wyznacza
            > ci kolejke w lutym przyszłego roku. U nas zoperuja cię jutro rano pod warunkiem
            > ,

            Felusiak - nie rozmawiamy o tym, ze Kanadyjczycy maja gorsza opieke
            wysokospecjalistyczna. To jest wiadome.

            Postawiona kwestia wyglada tak:
            1. Amerykanie placa 2x wiecej za opieke zdrowotna
            2. Zyja STATYSTYCZNIE krocej i umiera im wiecej noworodkow niz w innych
            CYWILIZOWANYCH krajach.

            Pojawia sie pytanie. GDZIE DO CHOLERY IDA AMERYKANSKIE PIENIADZE, jesli nie na
            to za co placa, czyli na ich ZDROWIE?
            • superspec Jak to gdzie.Tu.:) 21.09.06, 19:27
              www.antipsychiatry.org/mosher.loren.1.htm
              • thannatos Re: Jak to gdzie.Tu.:) 21.09.06, 20:55
                superspec napisał:

                > www.antipsychiatry.org/mosher.loren.1.htm

                Opieka psychiatryczna w USA jest nierozerwalnie zwiazana z poruszanym tu tematem:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=36572560&a=36576746
                • superspec Łóżek coraz mniej 21.09.06, 21:09
                  A firmie Psychiatric Solutions co raz lepiej
                  tiny.pl/72pq
            • you-know-who Re: Mój pokrój i zwiazane z nim oczekiwania thann 21.09.06, 21:07
              ta, sorki, dyskusja jakos rozwinela sie z malym opznieniem.

              druga linia obrony felusiaka bedzie wyliczenie ilu bogatych emerytow (a wiec o
              dobrej opiece) jest w usa.
      • misterpee Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 17:38
        kosszty niepotrzebych badan sa ogromne. sproboj maerykasnkie pogotowie
        ratunkowe. Minie 5 godzin zanim zaczna cos robic, najpierw beda cie wypytywac o
        ubezpieczenie, adres itd, potem pielegniarki zaczna cie testowac, po kilku
        godzinach lekarz cie zapyta co ci jest, powiesz ze zapalalenie ucha .
        dostaniesz pigulke po 5 godzinach , za pol godziny jestes wolny z rachunkiem na
        3 tysiace dolarow. to wszystko dlategpo ze w pracy dosatles zawrotow glowy i
        glowny ksiegowy wezwal pogotowie . bo moze to byc atak serca. Oczywiscie gdybys
        mial atak serca to bylbys juz w niebie, bo przez te 5 godzin wyzionolbys
        ducha . US sluizba zdrowia to straszn i kosztowna biurokracja , brudne
        szpitale i lekarze ktorzy wiedza tyle ile im powiesz. Ale w Polsce jest
        niewiele lepiej , albo jeszcze gorzej.
        • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 19:46
          - nie rozumie dlaczego oplate $10 czy $15 za wizyte, badania czy nawet operacje
          na sercu, uwazacie za droga??

          • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 19:50
            kapitalizm1 napisał:

            > - nie rozumie dlaczego oplate $10 czy $15 za wizyte, badania czy nawet operacje
            >
            > na sercu, uwazacie za droga??
            >

            daj znac,gdzie operacje na sercu mozna dokonac za $15 ,moze w srodku
            gluszy,gdzie ty zyjesz i jak ktos cie dzgnie w serce ograbiajacprzy okazji twa
            kieszen,to mozesz to nazwac wesolo 'opieka medyczna'.
            • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 20:14
              i-love-2-bike napisała:

              > kapitalizm1 napisał:
              >
              > > - nie rozumie dlaczego oplate $10 czy $15 za wizyte, badania czy nawet op
              > eracje
              > >
              > > na sercu, uwazacie za droga??
              > >
              >
              > daj znac,gdzie operacje na sercu mozna dokonac za $15 ,moze w srodku
              > gluszy,gdzie ty zyjesz i jak ktos cie dzgnie w serce ograbiajacprzy okazji twa
              > kieszen,to mozesz to nazwac wesolo 'opieka medyczna'.

              - jako czlonek Kaiser Permanente tyle place za kazda operacje, podobnie Blue
              Shield i setki innych ubezpieczalni,

              dodam jeszcze, ze swiadczenia lekarskie sa tu na najwyzszym poziomie,
              niedostepnym w zadnym kraju na swiecie.
              • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 20:22
                kapitalizm1 napisał:

                >
                >
                > - jako czlonek Kaiser Permanente tyle place za kazda operacje, podobnie Blue
                > Shield i setki innych ubezpieczalni,
                >
                > dodam jeszcze, ze swiadczenia lekarskie sa tu na najwyzszym poziomie,
                > niedostepnym w zadnym kraju na swiecie.

                no to piknie. po pierwsze nie kazdy jest czlonkiem twej instytucji,zwykle jak
                idziesz na operacje to placisz co najmniej 10-20% jej kosztow,do jakiegos
                pulapu,a ten dla wiekszosci normalnych a nie uprzywilejowanych ludzi wynosi
                3000$. dodam jeszcze,ze swiadczenia lekarskie na takim samym poziomie ma pol
                europy,australii,NZ etc. wiec nie gadaj tu glupstw o tym,ze operacje na sercu
                przecietny czlowiek moze miec za 15$ i ze to jest powszechne i dostepne dla
                wiekszosci mieszkancow USA,zwazywszy na fakt,ze przecietna operacja tego typu
                kosztuje co najmniej cwierc miliona dolcow,czyli ktos,cos na to musi wylozyc
                kolego.nie dziwota,ze placisz potem premiums medyczne,ktore sa niebotyczne.
                • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 20:58
                  - kazdy moze byc czlonkiem ubezpieczalni, nie ma zadnych selekcji, mozesz byc
                  czarna, biala, bogata, biedna, miec wysokie zarobki lub b. niskie,

                  nie ma tu uprzywilejowanych - tu jest kapitalizm, a nie socjalism

                  takich pytan nie zadaja,

                  jezeli placisz pelna skladke ubezpieczenia (od $180- 360 w zaleznosci od wieku)
                  to nie placisz zadnych 10-20% kosztow czy $3000,

                  placisz za kazdym razem $15,

                  dodam jeszcze, ze koszt ubezpieczenia to srednio 2 - 10% twoich zarobkow!

                  w Europie za podobna (czesciej na nizszym poziomie) opieke lekarska placisz
                  zmniejszona o ok. 30% pensja pracownikow na porownywalnych stanowiskach - tam
                  ubezpieczenie jest obowiazkowe - przymusowe, platne z podatkow (nikt z tej
                  oplaty nie jest zwolniony, no moze urzednicy panstwowi), tu mozesz wybrac!


                  www.blueshieldcaplans.com/default2.aspx?marketcode=00000235MC
                  www.insuranceneighborhood.com/QuoteAdvisorUpdatePlanTypeSelections.do

                  www.insuranceneighborhood.com/QuoteAdvisorUpdateBenefitSelections.do



                  tu masz przyklady po wpisaniu zip code, wieku i czy palisz czy nie,

                  spruboj sama:



                  Medical Plans




                  Individual and Family Health Plans
                  Plan Name Plan Type Monthly Rate Annual Deductible Annual Copayment
                  Maximum
                  Shield SpectrumSM PPO Savings Plan 4000 (HSA eligible plan)†‡
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO (Health Savings Account- eligible)‡ $59.00 $4,000 per
                  individual N/A
                  Shield SpectrumSM PPO Plan 5000†
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO $71.00 $5,000 per individual/$10,000 per familyε $7,000 per
                  individual/ $14,000 per family
                  Essential PlanSM 4500†β
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO $91.00 $4,500 per individual $4,500 per individualƒ
                  Active StartSM Plan 35†
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO $98.00 No individual deductible $7,500
                  Essential PlanSM 3000†β
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO $100.00 $3,000 per individual $3,000 per individualƒ
                  Shield SpectrumSM PPO Savings Plan 2400 (HSA eligible plan)‡
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO (Health Savings Account- eligible)‡ $110.00 $2,400 per
                  individual N/A
                  Active StartSM Plan 25†
                  See details (PDF)

                  - za $110 masz bez deductible:

                  Apply now PPO $111.00 No individual deductible
                  Blue Shield Life PPO Plan 2000†
                  See details (PDF)



                  Apply now PPO $122.00 $2,000 per individual/$4,000 per family $5,000 per
                  individual/$10,000 per familyΠ
                  Shield SpectrumSM PPO Plan 2000
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO $122.00 $2,000 per individual/$4,000 per family $5,000 per
                  individual/$10,000 per familyΠ
                  Blue Shield Life PPO Plan 1500†
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO $227.00 $1,500 per individual/$3,000 per family $4,500 per
                  individual/$9,000 per familyΠ
                  Shield SpectrumSM PPO Plan 1500
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO $227.00 $1,500 per individual/$3,000 per family $4,500 per
                  individual/$9,000 per familyΠ
                  Shield SpectrumSM PPO Plan 750
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO $240.00 $750 per individual/$1,500 per family $4,000 per
                  individual/$8,000 per familyΠ
                  Access®+ Value HMO
                  See details (PDF)
                  Apply now HMO $252.00 $2,000 per individual/$4,000 per familyε $4,000 per
                  individual/$8,000 per familyƒ
                  Access®+ HMO
                  See details (PDF)
                  Apply now HMO $297.00 $2,000 per individual/$4,000 per familyε $3,000 per
                  individual/$6,000 per familyƒ
                  Shield SpectrumSM PPO Plan 500
                  See details (PDF)
                  Apply now PPO $397.00 $500 per individual/$1,000 per family $3,500 per
                  individual/$7,000 per familyΠ



                  Short-Term Health Plans
                  Plan Name Plan Type Monthly Rate Annual Deductible Annual Copayment
                  Maximum
                  Option Twelve PPO - $3,000 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $79.00 $3,000 $1,500
                  Option Twelve PPO - $2,000 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $88.00 $2,000 $1,500
                  Option Twelve PPO - $1,500 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $96.00 $1,500 $1,500
                  Option Twelve PPO - $1,000 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $109.00 $1,000 $1,500
                  Option Twelve PPO - $500 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $155.00 $500 $1,500
                  Option One PPO - $3,000 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $45.00 $3,000 $1,500
                  Option One PPO - $2,000 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $49.00 $2,000 $1,500
                  Option One PPO - $1,500 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $55.00 $1,500 $1,500
                  Option One PPO - $1,000 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $63.00 $1,000 $1,500
                  Option One PPO - $500 Deductible Plan
                  See details (PDF)
                  Apply now Short-Term Health $88.00 $500 $1,500






                  • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 21:28
                    kapitalizm1 napisał:

                    >
                    >
                    >
                    > tu masz przyklady po wpisaniu zip code, wieku i czy palisz czy nie,
                    >
                    > spruboj sama:
                    >
                    >
                    >
                    >a ty przeczytales o co tam chodzi,czy nie rozumiesz o czym piszesz. wiele
                    planow,ktore podales ma nie tylko deductable,i to np 3000$,ale ma limit do
                    ktorego ci pokrywaja koszty leczenia,jak rowniez ma restrykcje co do lekarzy i
                    co wiecej nie pokrywaja ci leczenia w calych stanach,tylko okregu gdzie
                    mieszkasz,lub w networku przez nich aprobowanym. moj drogi ja tu mieszkam juz 2
                    dekady i na prawde znam system medyczny,bo z niego niejednolkrotnie
                    korzystalam,wiec nie wciskaj mi ciemnot,ze za 15$ kraja ci serduszko najlepsi
                    specjalisci w calych stanach,bo po pierwsze kazdy plan ma restrykcje co do
                    ilosci pieniedzy jakie ci zaplaca za leczenie,kazdy plan ma jakies
                    deductable,kazdy plan ma jakies urtrudnienia,inaczej poszliby z torbami. w koncu
                    jak kazdy inny business lecznictwo musi byc dochodowe,i jak ty zaplacisz 15$ za
                    cos co kosztuje pol miliona,tzn. ktos do tego musi pozostala ilosc forsy
                    wybulic,a potem w postaci podwyzszonych premiums i restrykcji bedzie sciagal z
                    ciebie.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 23:19
                      - oj nieszczesna ty,

                      jestes typowym potwierdzeniem nieszczesnika-polaka,

                      mialem tu taka kolezanke pare lat temu co to placila sa swoj stary VW $2600
                      ubezpieczenia rocznie,

                      bidula nawet nie wiedziala, ze nie musi wogole wykupywac ubezpieczenia, nie
                      bylo wtedy jeszcze obowiazkowe,

                      i tez tu jest juz 35 lat - az sie serce sciska z zalu ile polacy pieniadzy tu
                      przeplacaja, szczegolnie na ubezpieczeniach!

                      podalem ci przyklady roznych skladek, czytaj uwazniej - jak placisz PELNA
                      skladke to NIE masz zadnego deductible,

                      ale jak chcesz zaoszczedzic i placic tylko $35-$85 to oczywiscie masz rozne
                      deductible....do wyboru...do koloru,

                      ta moja nieszczesna kolezanka (i tysiace innych naiwnych, jak np. ty)
                      oczywiscie byla, i jest, wzorowym kierowca i nigdy nie miala stluczki z wlasnej
                      winy - na tej samej zasadzie dzialaja wszystkie ubezpieczalnie, kasyna czy All
                      You Can Eat restauracje,

                      pamietaj, ze ubezpieczalnie (kasyna) to najintratniejszy biznes na swiecie -
                      stad przymus ubezpieczen spolecznych w Europie, i to bez bezlitosnej kontroli
                      jaka jest konkurencja na wolnym rynku - tam pieniadze sciagane sa ustawa
                      podatkowa - sila, klient/pacjent nie ma nic do powiedzenia,

                      podobna naiwnoscia europejczykow jest wiara w 'bezplatne' platne urlopy,

                      otoz pracownik na porownywalnym stanowisku (im wyzsze stanowisko tym lepiej to
                      widac) w EU ma sr 5 tyg urlopu, a w USA max dwa (czesto nie w pelni
                      wykorzystywane) - tak to wyglada na pierwszy rzut oka, eldorado w EU, kaplica w
                      USA, no nie?

                      wrong!

                      europejczycy za ten przywilej placa roznica w zarobkach, nawet skromna roznica
                      20% na korzysc USA (a czasem jest to i 40% jak masz dobre wyksztalcenie, np
                      pielegniarskie) - 20% to jest prawie dwa i pol miesiaca pracy w roku
                      europejczycy pracuja za DARMO!

                      z innymi krajami na swiecie jest jeszcze gorzej - gdybys hindus w Indiach mial
                      10 miesiecy platnego urlopu, to i tak bardziej mu sie oplaca przyjechac do
                      pracy w USA - po roku pracy tu bez urlopu, moze sobie wziasc 3-letnie wakacje u
                      siebie!


                      MYSL - NIE BADZ NAIWNA!



                      o szkolnictwie nie wspominajac,

                      • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 23:28
                        kapitalizm1 napisał:



                        20% to jest prawie dwa i pol miesiaca pracy w roku
                        europejczycy pracuja za DARMO!


                        ...i dziwisz sie, ze pracodawca/panstwo na odczepnego dorzuci mu te glupie 4
                        tygodnie wakacji wiecej niz w USA?

                        chyba nie, w zyskach im pozostaje min 6 tyg w roku darmowej pracy niewolnikow
                        (...upss... pracownikow),

                        a niektorzy z tych baranow/pracowniko/niewolnikow jeszcze sie cieszy!!
              • thannatos Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 20:23
                kapitalizm1 napisał:
                >
                > - jako czlonek Kaiser Permanente tyle place za kazda operacje

                I tu sie grubo mylisz. Placisz znacznie wiecej - chociazby dlatego, ze Twoja
                firma pokrywa ci znaczna czesc Twojej skladki ubezpieczeniowej. Przy kosztach
                opieki zdrowotnej w USA na poziomie pozostalych krajow, dostawalbys polowe tej
                sumy na reke w ramach wyplaty. Po prostu.
              • caesar_pl Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 21:04
                Co z tego ze najlepsze jak ludzie zdychaja czesciej niz gdzie indziej,Po za tym kto powiedzial,ze swiadczenia sa wyjatkowe?W klinikach dializ w USA na pierwszym miejscu jest niemiecki Fresenius!Firma z malego miasteczka Bad Homburg!!I ma 1200 klinik w USA!No chyba ci Niemcy nie dziela maszyn na - tu lepsze do USA a te gorsze do Niemiec....No bo jesli by juz tak bylo,to by oznaczalo,ze amerykanscy lekarze nie umieja sie z maszynami obchodzic...
                www.fresenius-ag.com/internet/fag/com/faginpub.nsf/Content/P-Info+2006+09+11
                • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 21:20

                  caesar_pl napisał:


                  !Firma z malego miasteczka Bad Homburg!!I ma 1200 klinik w
                  USA!

                  - chciales powiedziec 1200 lozek, a to tak ze dwa szpitale!
                  • caesar_pl Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 21:53
                    No widzisz,w pale sie ci nie miesci,ze delfin to ssak....
                    www.fmcna.com/company.html
                    • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 23:53
                      caesar_pl napisał:

                      > No widzisz,w pale sie ci nie miesci,ze delfin to ssak....
                      > www.fmcna.com/company.html


                      - punkt dla USA!

                      ile maja takich klinik w Niemczech?
                      • i-love-2-bike Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 22.09.06, 00:07
                        wiesz co kapitalizm,z toba szkoda nawet dyskutowac,bo ty myslisz,ze kazdy z nas
                        mieszka w kaliforni i robi na czarno jako ogrodnik w Beverly Hills,wtedy
                        rzeczywiscie po kiego czorta ci ubezpieczenie samochodowe i medyczne,skoro to co
                        posiadasz masz w swojej przenosnej walizeczce. facet tys sie rzeczywiscie z
                        choinki urwal,ale moze tak napiszesz do naszego prezia zeby nie zajmowal sie
                        polepszaniem niczego,co kazdy tak czy tam ma za pol darmo:)pozdr
                        • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 22.09.06, 01:37
                          i-love-2-bike napisała:

                          > wiesz co kapitalizm,z toba szkoda nawet dyskutowac,bo ty myslisz,ze kazdy z
                          nas
                          > mieszka w kaliforni i robi na czarno jako ogrodnik w Beverly Hills,

                          - wiec czego placzesz?

                          jesli masz tak duzo, ze sie trzesiesz ze strachu tzn, ze cie stac na stowe $
                          czy dwie na ubezpieczenie swojego majatku, no nie?

                          a jak cie nie stac albo chcesz dodatkowo sie wzbogacic to mozesz nie wykupywac
                          tego ubezpieczenia - w EU nie masz tego wyboru, wladza za ciebie zadecydowala,



                          MYSL,


                          wtedy
                          > rzeczywiscie po kiego czorta ci ubezpieczenie samochodowe i medyczne,skoro to
                          c
                          > o
                          > posiadasz masz w swojej przenosnej walizeczce.

                          - brawo zaczynasz myslec!

                          tylko czemu ludzie w EU nie strajkuja aby ubezpieczenia byly dobrowolne,
                          naiwni,




                          ale moze tak napiszesz do naszego prezia zeby nie zajmowal sie
                          > polepszaniem niczego,co kazdy tak czy tam ma za pol darmo:)pozdr

                          - pisanie nic tu nie pomoze, kazda wladza lubi byc przy duzych pieniadzach,

                          ja jako kapitalista oczywiscie rozumie, ze nic nie ma za darmo czy poldarmo,

                          wszystko albo kosztuje tyle ile jest na to rynkowa cena labo placimy extra
                          premium rzadowemu posrednikowi (b. drogiemu) za zludne marzenie o "slodkim
                          Janosiku co to bogatym zabiera, a biednym daje"

                          oj naiwnosci, zebys ty umiala latac...oj...
                    • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 21.09.06, 23:55
                      - no jak myslisz dlaczego sa tu?

                      czy dlatego, ze amerykanow nie stac na te serwisy?
                      • caesar_pl Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 22.09.06, 00:35
                        Fresenius w USA zarabia,nie?Obojetne jest tej firmie,czy w USA standart medycyny jest wysoki czy niski.Moze do USA pcha najdrozsze ale nieefektywne maszyny?Moze sa za madre dla amerykanskich lekarzy?No bo czemu jest tam tak zle mimo takich kosztow?
                        • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 22.09.06, 00:46
                          caesar_pl napisał:

                          > Fresenius w USA zarabia,nie?Obojetne jest tej firmie,czy w USA standart
                          medycyn
                          > y jest wysoki czy niski.Moze do USA pcha najdrozsze ale nieefektywne maszyny?
                          Mo
                          > ze sa za madre dla amerykanskich lekarzy?No bo czemu jest tam tak zle mimo
                          taki
                          > ch kosztow?

                          - skoro jest tak zle to czemu jest tak dobrze?
                        • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 22.09.06, 00:53
                          caesar_pl napisał:

                          > Fresenius w USA zarabia,nie?Obojetne jest tej firmie,czy w USA standart
                          medycyn
                          > y jest wysoki czy niski.



                          - zarabia bo jest wysoki,

                          jakby byl niski (Mozambik, Polska) to by sie nie pchal, no nie?

                          Moze do USA pcha najdrozsze ale nieefektywne maszyny?

                          - to nie w USA, tu jest wolny rynek (no..prawie), tu konkurencja zjada takich
                          naiwnych z nieefektownym serwisem, na stojaco i bez popicia - niejeden juz
                          probowal, jak nie maja najlepszego na swiecie serwisu do zaaoferowania to musza
                          nieboraki zbankrutowac szybko - slyszales kiedys haslo krwiozerczy kapitalizm? -
                          konkurencja tu jest bezlitosna - wierz mi,



        • poddanywujasama Re: Amerykanska sluzba zdrowia - gora 22.09.06, 20:08
          Przyjacielu...piszesz BZDURY..i to niesamowite.Jezeli istnieje podejrzenie, ze
          masz atak serca jestes NATYCHMIAST po opieka lekarzy....Bylem w takiej sytuacji
          dwa razy.I ataku serca nie mialem. A jezeli pojedziesz do szpitala z bolem
          glowy czy sraczka a robi tak 95% murzynow..siedzisz w poczekalni i czekasz.
          Jezeli mas swojego lekarza, nie musisz chodzic na pogotowie.
          O czym powinienes wiedziec.....
      • you-know-who oj tu to sie niestety wylozyles 21.09.06, 20:36
        bo struktura wiekowa usa powinna zapewnic mniejsze a nie wieksze naklady na
        leczenie, w porownaniu z innymi krajami. z normalnych krajow to tylko pare b.
        kolonii ang. ma mlodsze spoleczenstwa (nie mowie o afryce bo to smutny temat).

        • thannatos Re: oj tu to sie niestety wylozyles 21.09.06, 20:48
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=49000955&a=49018112
        • kapitalizm1 Re: oj tu to sie niestety wylozyles 21.09.06, 21:15
          - to niezupelnie tak,

          tu wyzsze naklady sa z wielu wzgledow:

          a) wyzsze zarobki ludzi pozwalaja na lepsze dbanie o zdrowie, dzieki tym
          nakladom niezmiernie wzrosla np. liczba wykrywalnosci raka prostaty czy piersi -
          efekt jest taki, ze w Europie 67 letni mezczyzna umiera na raka nie leczony, a
          tu 80-letni decyduje sie na operacje, czesto przedluzajac sobie zycie o pare
          lat,

          ale wielu z tych staruszkow niestety umiera i zaniza tzw. srednia krajowa
          (ktora i tak nikt tu sie nie przejmuje),

          takich przykladow ludzi wogole nie leczonych, a umierajacych (polepszajacych
          statystyke) jest w EU rocznie setki tys - poczytaj sobie prase brytyjska o NHS.
    • you-know-who kanadyjaska sluzba zdrowia 21.09.06, 21:04
      nie zglaszalem sie jeszcze na bypass, ale jadac do pracy wysluchalem niedawno
      wiadomosci ze w ontario wzieli sie za problem oczekiwania na operacje i ze ten
      czas oczekiwania sie juz zmniejszyl. przy pilnych operacjach jak np. rak piersi
      (o ile pamietam!) ten czas nigdy nie byl wiekszy niz 2 tyg., a teraz moze jest
      10 dni czy cos w tym stylu. ten system jest byc moze reformowalny, w odroznieniu
      od niektorych sasiednich krajow.

      ten czas jest tu taki sam dla wszystkich, lacznie z bezrobotnymi.
      w usa nie trzeba nawet byc bezrobotnym zeby nie miec ubezpieczenia i porzadnej
      opieki.
      • niepowtarzalny4 Re: kanadyjaska sluzba zdrowia to syf 21.09.06, 21:21
        na kolkach !!!!!!
        Na proste zabiegi sie tam czeka nawet rok .
        Tam takm dziala jak w Polsce , jak sie forsa skonczy w pazdzierniku to siemasz
        Gienia czekaj do nastepnego roku w kolejce
        SZKODA ZE TAM JESZCZE KARTEK NIEWYMYSLILI !!!!!!

        Sproboj isc do lekarza jednego a potem zasiegnac opini innego lekarza ZAPOMNIJ
        Takie cos w kanadzie nie istnieje
        Myslisz sobie ze to moze chociaz pojde prywatnie tez ZAPOMNIJ !!!!!
        BO w socjlaistycznej kanadzie nie ma prywtnych lekarzy
        Szkoda gadac kanadyjski system zdrowia " spoleczny" to MIT !!!!!!
        Znajoma aby dostac wyniki za jakies tam badania kobiecych spraw musiala czekac
        6 miesiecy - to samo w USA sie dostje za DWA DNI !!!!!
        Malo tego nawet jej nie powiedzieli co jej jest , tak sie zlozylo na szczescie
        ze miala jechac do Polski i tam zrobila sobie ponownie badania a wyniki dostala
        na drugi dzien ( w kanadzie 6 miesiecy ) poza tym lekarz z nia normalnie
        porozmawial a w kanadzie nikt nie chcial z nia gadac
        ZENADA socalistyczny system kanadyjski
        Wtedy pojecha

        A operacje za tydzien na to samo w kanadzie czeka sie miesiacami az najlepie
        wykitujesz !!!!!!!!
        • misterpee Re: USA - cud wysysania pieniadza 21.09.06, 21:57
          gaj mi znac - 15 dolcow za wizyte.
          Jam mam ubezpieczemie, firma placi ponad 4000 dolarow na rok, idac do legarza
          ogolnego place z wlasnej kieszeni 20, do specjalisty z 40 dolarow, dentyste
          pokrywa tylko czyszczenie i cos tam .
          Pozostale rachunki przychodza stale do domu i czas trwania pingpongu jest
          dlugi, kto placi: ja czy ubezpieczenie. Do tego lekarze musza byc z listy
          ubezpieczenia, inaczej ubezpieczenie nie pokrywa. Na dodatek jezeli twoja firma
          ma mnie niz 20 osob ubezpieczenie nie chce pokrywac pracownikow starszych niz
          65 lat, rowniez medicare nie pokrywa poniewaz pacjent ma ubezpieczenie z pracy.
        • caesar_pl Re: kanadyjaska sluzba zdrowia to syf 21.09.06, 22:08
          Kazdy kraj preferuje siebie.Niemieckie badania porownawcze miedzy USA,Kanada,Australia , Nowa Zelandia i UK wylonily zwyciesce - Niemcy maja szczegolnie dobro ochrone lekarska np.krotkie oczekiwanie na operacje i zabiegi,mniej infekcji pooperacyjnych , czestrze badania zapobiegawcze i rzadsze powroty pooperacyjne na dalsze leczenie.Niemcy sa bardziej wymagajacy i niezadowoleni a inne narody patrza na swoja opieke zdrowotna realistyczniej.Minusy opieki w RFN to miedzy innymi za dlugie przebywanie w szpitalu,28% chorych w Niemczech rezygnuje z zabiegu lekarskiego z powodu kosztow /w Nowej Zelandii 13% a w USA 51%.
          n-tv.de/600298.html
    • felusiak1 Bzdety z toalety 22.09.06, 02:51
      Moi mili cała ta powyższa dyskusja nie ma sensu.
      Thannatos stara sie udowodnić jak zła jest ta amerykańska słuzba zdrowia i w tym
      celu uzywa bzdetnego opracowania Commonwealth Fund, który jest nomen omen
      advocacy group co oznacza, ze jej opracowania posiadaja pewien wiadomy kąt.
      To, ze aż 16 procent PKB wydajemy na medycynę nie ma nic wspólnego z jakościa
      usług. Gdybyśmy wydawali dwa razy wiecej jakość nie poprawiłaby się ani na jotę.
      Nie można porównywać kosztów opieki medycznej w EU z USA. W USA lekarze
      nagminnie kieruja pacjentów na niepotrzebne nikomu testy, które kosztuja krocie.
      Jedyna przyczyna dla której to robia jest wzmocnienie własnego zabezpieczenia na
      wypadek sprawy sądowej. I tak MRI jest rozgrzany do czerwoności przez 24 godziny
      na dobę wykonuje badania, które są niepotrzebne acz kosztowne. Test za testem.
      Pacjent chodzi od laboratorium do laboratorium a lekarz nie stawia diagnozy gdyż
      to otwiera wrota sadu w wypadku błedu.
      80-cio letni staruszkowie poddawani są operacjom serca, które nie poprawiaja ich
      zdrowia ale przynosza dochód szpitalom. Medicare zapłaci bez pytania.
      Pacjenci udaja się nastepnie do apteki gdzie wykupuja przepisane im lekarstwa.
      Ale tu nastepny kwiatek. Ubezpieczenie pokrywa 30-dniowa kurację nawet w wypadku
      leku gdzie kuracja trwa jeden tydzień. I tak stajemy sie posiadaczami ogromnej
      ilości niepotrzebnych nam pigułek a to podwyzsza koszt. No i lekarstwa sa
      niezwykle drogie ale to wina biurokratycznych barier FDA. Aby wprowadzić lek na
      rynek trzeba wydać najpierw grubo ponad 300 mln dolarów. Chwalebna jest dbałość
      FDA o czystość leków ale to można osiągnąć za 20% tej sumy. Siła rzeczy firma
      farmaceutyczna musi na leku zarobić.
      Jest tych kwiatków znacznie wiecej.
      Podejście Commonwealth Fund jest o tyle kuriozalne, że wikszość z 37 wskaźników
      jest nieporównywalna. Na przyklad umieralność na atak serca. Czynnikiem w tym
      wypadku nie jest jakośc usługi medycznej lecz styl życia, sposób odzywiania,
      używki itp. W zasadzie jedynym w miare porównywalnym wskażnikiem jest
      umieralnośc noworodków.
      Ciekaw jestem jak wyglada sprawa potrójnego bypassu dla 85 letniego staruszka
      w krajach EU. Czy poddawany jest weryfikacji, zatwierdzeniu przez komisje czy
      tez kłada go czympredzej na stół operacyjny i wysyłaja rachunek przed końcem
      operacji?
      • caesar_pl Re: Bzdety z toalety 22.09.06, 06:30
        W Europie sie nie placi samemu ubezpieczenia (ale od 4000 euro brutto trzeba ubezpieczenie samemu placic)bo sie go sciaga i nie ma sie na jego wysokosc wplywu.Wiec i nie ma podzialu spoleczenstwa na tych ktorych sie oplaca operowac i tych ktorych nie oplaca.W Niemczech nie ma ograniczenia wieku jesli chodzi o operacje na sercu.Bypasy i operacje zastawek sa podejmowane nawet na pacjentach powyzej 90 go roku zycia.Tak w ogule to operacje na sercu sa przeprowadzane w 40% u pacjentow powyzej 70 tki a z tego 25% powyzej 75 go roku zycia.Lekarze uwazaja,ze dzis fizjologiczne starzenie sie zaczyna sie od 80 tego roku zycia.
        Tu jeszcze ceny dla ciekawskich; zastawka - 18 000 euro,Bypass - 15 000 i przeszczep serca - 37 000 euro.Ale sa i glosy by obnizyc granice wieku do 75 lat.
        www.thg.uni-muenster.de/thg-chirurgie/home/aktuell/Leistungen.htm
      • thannatos Re: Bzdety z toalety 22.09.06, 12:47
        Felusiak, po raz drugi w tym watku strzelasz do wlasnej bramki.

        felusiak1 napisała:

        > Moi mili cała ta powyższa dyskusja nie ma sensu.
        > Thannatos stara sie udowodnić jak zła jest ta amerykańska słuzba zdrowia i w ty
        > m
        > celu uzywa bzdetnego opracowania Commonwealth Fund

        Dziubasku, ja nie musze uzywac zadnego opracowania. Wystarczy, ze sie rozejrze
        po moim szpitalu i kilku okolicznych. To naprawde po prostu widac, jesli sie wie
        gdzie patrzec.

        Ale jesli nie podoba Ci sie jakas bzdetna organizacja - polecam raport WHO z
        roku 2000, stawiajacy amerykanska sluzbe zdrowia na miejscu 37 z 50 ocenianych.
        www.who.int/bookorders/anglais/detart1.jsp?sesslan=1&codlan=1&codcol=24&codcch=2000


        Kochanienki - ja nie staram sie udowodnic, ze sluzba zdrowia w USA jest kiepska.
        Jest ona nie az tak zla. Ja sie staram udowodnic, ze jest skrajnie marnotrawna i
        nieefektywna w skali populacji wzgledem ponoszonych przez spoleczenstwo kosztow.
        A Ty myslac, ze mi zaprzeczasz, podajesz argumenty idealnie wspierajace moja teze.

        cytat:
        > To, ze aż 16 procent PKB wydajemy na medycynę nie ma nic wspólnego z jakościa
        > usług.

        D_O_K_L_A_D_N_I_E! To mile, ze potwierdzasz.

        Mnie nie obchodzi czy podwojenie nakladow polepszylo by opieke zdrowotna w USA.
        Mnie interesuje czy zabranie tych marnotrawionych 40% nie pogorszy sprawy.
        Mowimy o 6-7% PKB - przelicz sobie o jaka sume chodzi.
        • thannatos PeeS 22.09.06, 12:59
          felusiak1 napisała:
          > W zasadzie jedynym w miare porównywalnym wskażnikiem jest
          > umieralnośc noworodków.

          Oj, Felusiak, dzis chyba wiatr Ci zdrowo w oczy wieje.

          "America may be the world's superpower, but its survival rate for newborn babies
          ranks near the bottom among modern nations, better only than Latvia."
          www.usatoday.com/news/health/2006-05-09-infant-mortality_x.htm
          • felusiak1 Zdejmij berecik bo elektrody cie parzą 22.09.06, 18:10
            Zastanawia mnie, że jeszcze nie dostrzegłeś, iż w ocenie amerykańskiego systemu
            opieki medycznej mamy zbieżne poglady. Zatem ten wiaterek to w twoje oczka wieje
            i to tak mocno, że rozdwaja jaźń.
            Nie bez kozery napisałem, ze umieralność noworodków jes w miarę porównywalna:
            Problems of definition and measurement, however, hamper crossnational
            comparisons of health statistics.
            For example, very premature births are more likely to
            be included in birth and mortality statistics in the United States than in
            several other industrialized countries that have lower infant mortality rates.
            Variations in infant mortality rates among the states and between
            different racial and ethnic groups in this country are greater than the
            differences between the United States and many other countries.
            www.cbo.gov/ftpdocs/62xx/doc6219/doc05b.pdf
            Przyjemnego dnia zyczę.
            • thannatos Re: Zdejmij berecik bo elektrody cie parzą 22.09.06, 18:19
              Alez ja w pelni zauwazam zbieznosc naszych pogladow. Tym bardziej mnie dziwi,
              ze grasz w tym watku role adwersarza piszac o "bzdetach" i podajac falszywe
              dane odnosnie demograficznego rozkladu wieku USA...

              Nie prosciej napisac - "tak, cwoku, masz racje, ja tez tak uwazam, choc na
              sprawie znam sie tylko nieco, ale nadal mam cie za jelopa i cie nie lubie." ?

              Proste, zgrabne i przyjemne, nieprawdaz?
          • kapitalizm1 Re: PeeS 22.09.06, 18:42

            thannatos napisał:

            > felusiak1 napisała:
            > > W zasadzie jedynym w miare porównywalnym wskażnikiem jest
            > > umieralnośc noworodków.
            >
            > Oj, Felusiak, dzis chyba wiatr Ci zdrowo w oczy wieje.
            >
            > "America may be the world's superpower, but its survival rate for newborn
            babie
            > s
            > ranks near the bottom among modern nations, better only than Latvia."
            > www.usatoday.com/news/health/2006-05-09-infant-mortality_x.htm
            >


            - poczytaj troche dokladniej te twoje statystyki:


            About half a million U.S. babies are born prematurely each year, data show.
            African-American babies are twice as likely as white infants to be premature,
            to have a low birth weight, and to die at birth, according to Save the Children.

            "We are the wealthiest country in the world, but there are still pockets of our
            population who are not getting the health care they need," said Mary Beth
            Powers,


            - i teraz aby porownac jablka z jablkami, a nie z pomaranczami, musialbys
            policzyc ile murzynow mieszka we Finlandii czy Czech Republic,

            tak samo jest tu z porodami immigrantow z Ameryki Lacinskiej - z 16 000 zgonow
            niemowlat prawie 5000 to byly nielegalne latinoski, a nawet kobiety w ostatnim
            okresie ciazy przyjezdzajace tu na sam porod dla zdobycia obywatelstwa USA dla
            swych dzieci - niestety stan zdrowia tych kobiet i ich ciaz jest fatalny,

            to ta otwartosc ameryki powoduje te zanizanie stytystyki, zaden kraj z twoich
            statystyk nie ma tzw 'turystyki ciazowej' dla papierow,

            podobne sztuczki lewica tu robi z tzw "poverty rate" - zachecaja do swobodnego
            przyjazdu biednych z calego swiata (pod pozorem wspolczucia dla biednych), a
            potem zaraz krzycza, ze USA jest 'biednym' statystycznie krajem (w domysle
            podniescie podatki),

            hipokryzja nie ma granic,

            ps.

            w jednym roku byl tu przypadek, ze jeden z county w Texasie zanotowalo
            najwyzszy wskaznik umieralnosci dzieci na swiecie!

            powod?

            na granicy z Meksykiem powstala agencja turystyczna (legalna!) zajmujaca sie
            transportowaniem do USA kobiet w 9-tym miesiacu ciazy.
            • thannatos Re: PeeS 22.09.06, 18:53
              Bardzo sie ciesze, ze opisujesz mechanizmy DLACZEGO tak jest.

              Zerknij sobie na moj pierwszy post - ja nie mialem watpliwosci, ze ktos
              wyciagnie dysproporcje rasowe i geograficzne WEWNATRZ USA jako argument.

              Ale wybacz, nie zmienia to FAKTU, o ktorym pisze. Tlumaczy tylko DLACZEGO to
              zjawisko wystepuje. I to jest juz dobre - bo poznanie przyczyny moze prowadzic
              do zaradzenia problemowi.
              • wujekjurek Zagadki etniczne. 22.09.06, 20:02
                thannatos napisał:

                > Zerknij sobie na moj pierwszy post - ja nie mialem watpliwosci, ze ktos
                > wyciagnie dysproporcje rasowe i geograficzne WEWNATRZ USA jako argument.

                Bo to jest bardzo ważby czynnik, który powinien być brany pod uwagę przy
                rozważaniu różnych problemów społecznych. Niestety niewiele osób zdaje sobie
                sprawę z ogromnego zróżnicowania etnicznego w USA a niektórzy celowo to
                pomijają. Najlepszym przykładem jest tutaj amerykański mistrz propagandy (a
                jednocześnie ulubieniec światowej lewicy) Michael Moore, który w swoim filmie
                Bowling for Columbine zupełnie pominął sprawę ogromnej różnicy poziomu
                przestępczości w różnych grupach etnicznych. Gdyby się tym zajął, to cała jego
                teza o przyczynach dużej ilości morderstw w USA po prostu straciła by rację
                bytu. A jemu przecież nie chodziło o dokładne zbadanie sprawy tylko o zdobycie
                sławy i kompnięcie Busha.
              • kapitalizm1 Re: PeeS 23.09.06, 05:38
                Tlumaczy tylko DLACZEGO to
                > zjawisko wystepuje.

                - nie, nie tlumaczy,

                ja to ci probuje wytlumaczyc, jest to skutkiem wysokiej jakosci serwisu
                medycznego USA, plus liberalna polityka otwartych granic,

                a glebiej szukajac powodu dojdziesz do tego, ze powodem jest niski jakosc zycia
                za granica poludniowa i totalny tumiwisizm murzynow.
                • thannatos Re: PeeS 23.09.06, 14:46
                  > i totalny tumiwisizm murzynow.

                  A to, rozumiem, nie sa AMERYKANIE? Wiec nie powinni byc w statystykach, tak?
                  :)))))
                  • kapitalizm1 Re: PeeS 27.09.06, 19:47
                    thannatos napisał:

                    > > i totalny tumiwisizm murzynow.
                    >
                    > A to, rozumiem, nie sa AMERYKANIE? Wiec nie powinni byc w statystykach, tak?
                    > :)))))


                    - odpowiadalem ci skad biora sie problemy pewnych grup ludzi w USA,

                    ci sami ludzie (murzyni, latinosi) gdyby sie nie znalezli w USA, byliby na
                    znacznie gorszej pozycji zdrowotnej (patrz Afryka, Ameryka Poludniowa),

                    sam fakt przekroczenia granicy USA dla tych ludzi jest gwarantem poprawy
                    warunkow zdrowia,

                    mysle, ze teraz juz rozumiesz amerykanski problem importu biedy z calego
                    swiata,

                    kazda niska statystyka (biedy, lecznictwa) jest skutkiem niskiego poziomu zycia
                    imigrantow PRZED przyjazdem do USA,

                    robiono statystyki na ten temat, prawie 100% imigrantow poprawia sobie poziom
                    zycia (zdrowia) i to nieraz natychmiast po przekroczeniu granicy i dotyczy to
                    rowniez przybyszow z EU czy Australii,

                    stad ten ogromny popyt na wyjazd do USA.

        • felusiak1 thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy: 22.09.06, 17:49
          > Ja sie staram udowodnic, ze jest skrajnie marnotrawna i nieefektywna w skali
          > populacji wzgledem ponoszonych przez spoleczenstwo kosztow.

          Drogi thannatosie a ja o czym powyżej napisałem?
          Badź łaskaw doczytać do koźca zanim odpowiesz.

          Starasz się udowodnić własne uprzedzenia przytaczajac bzdetne raporty.
          Amerykański system opieki medycznej jest kulawy ale nie oznacza to, że
          niemiecki, francuski czy brytyjski ciesza sie znakomita kondycja.
          Jak każdy system ma swoje pozytywy i negatywy, rzecz w tym, że tych ostatnich
          jest coraz wiecej a gra nie idzie o ludzkie zdrowie lecz o pieniadze.

          Z ciekawości. Czy w EU ludzie maja swojego lekarza do którego zawsze udaja sie w
          potrzebie czy idą do przychodni i tam zobaczą lekarza, którego nigdy w życiu nie
          widzieli? Dlaczego pytam? Ten system "własnego lekarza" w USA powoduje, ze
          90% kartotek jest w teczkach z papieru a nie w komputerze. A to według raportu
          Commonwealth Fund obniża jakość usługi medycznej. My foot........
          • thannatos Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 22.09.06, 18:10
            Oj, brniesz coraz bardziej... sprzeczasz sie podajac argumenty wspierajace moja
            teorie. Przyznam, ze to rzadko spotykany rodzaj dyskusji... :)))))))))

            > Starasz się udowodnić własne uprzedzenia przytaczajac bzdetne raporty.

            Raport WHO i bezposrednia statystyka smiertelnosci noworodkow (na ktora sam sie
            powolywales) sa tez bzdentne..... :|

            No masz - pozostaje mi tylko bezposrednie objawienie od Stworcy, zeby Cie moze
            przekonac. No, ale na razie takowym nie dysponuje. Moze jutro. :)))))))))

            > Amerykański system opieki medycznej jest kulawy ale nie oznacza to, że
            > niemiecki, francuski czy brytyjski ciesza sie znakomita kondycja.

            Tak, ale robia to za polowe ceny i nieco lepiej.

            No, ale Ty w kolko swoje. Czekaj, podsumujmy na razie Twoja linie
            argumentacyjna: "Amerykanska sluzba zdrowia jest dobra i nie moze byc lepsza,
            bo jest droga, marnotrawna i zle zorganizowana, a w Europie jest taniej i
            skuteczniej, ale tego nie mozna porownywac w zadnych raportach, bo to sa
            bzdety." :)))))))))))))))))))))
            • felusiak1 Jeśli tak rozumiesz moje pisanie to nie jestem 22.09.06, 18:13
              w stanie nic na to poradzić.
              Czy sprawia ci przyjemność wkładanie w cudze usta słów niewypowiedzianych?
              Czy zawsze dokonujesz takich karkołomnych wywodów?
              • thannatos Re: Jeśli tak rozumiesz moje pisanie to nie jest 22.09.06, 18:15
                Hmm, czyli teraz czujesz sie zle zrozumiany.... Moze, sugeruje zapytac osoby
                postronne:

                LUDZISKA, KTO MI PRZETLUMACZY Z POLSKIEGO NA NASZE CO CHCE POWIEDZIEC MOJ
                ADWERSARZ, BO MOZE JA NIE KUMATY?

                Poczekajmy, moze sie mediatorzy znajda. :))))
                • manny_ramirez Re: Jeśli tak rozumiesz moje pisanie to nie jest 22.09.06, 18:28
                  Wkladasz mu w place teksty ktorych nie napisaly. Kiedys fajnie sie z Toba
                  gadalo, ale ostatnio jakis taki partyjny sie zrobiles. Czyzby wplyw
                  nadchodzacych wyborow?:)))
                  • thannatos Re: Jeśli tak rozumiesz moje pisanie to nie jest 22.09.06, 18:35
                    A co ja takiego mu wlozylem:

                    Powtarzam podsumowanie jego argumentacji:

                    - zgodzil sie ze mna, ze system amerykanski jest drogi i kulawy
                    - nie zaoponowal (bo niby jak), ze w Europie system opieki zdrowotnej jest
                    przecietnie o ok. 50% tanszy
                    - nie zaoponowal (bo niby jak), ze przewidywana dlugosc przezycia w wielu
                    krajach europejskich jest dluzsza niz w USA i ze w wiekszosci krajow
                    cywilizowanych umieralnosc noworodkow jest nizsza
                    - napisal, ze porownanie systemow to bzdety, ale poparl to podajac FALSZYWE
                    dane, a dane ktorych wymagal (umieralnosc noworodkow) sa jednoznacznie
                    argumentujace w kierunku pradziwosci mojej tezy. Czyli po prostu obelga bez
                    jakiejkowliek sensownej argumentacji.

                    To co ja mu wlozylem? Mozesz mi to jasno napisac?
                    • manny_ramirez przeczytaj sobie 22.09.06, 19:44
                      In Northern Italy, the Agony of Aging Not So Gracefully
                      By ELISABETH ROSENTHAL, International Herald Tribune
                      GENOA, Italy — There are hundreds of stores in the Fiumara Mall — Sephora,
                      Elan, Lavazza Cafe. But in a nation long known for its hordes of children,
                      there is not one toy store in the sprawling mix, and a shiny merry-go-round
                      stands dormant.

                      “This is a place for old people,” said Francesco Lotti, 24, strolling with his
                      fiancée in Genoa’s medieval old town. “Just look around. You don’t see young
                      people.”

                      Even for people of his age, “there are not many places — no clubs, for
                      example.” Playgrounds? He looked quizzically at his fiancée. They can count
                      them on a few fingers.

                      While all of Europe has suffered from declining birthrates, nowhere has the
                      drop been as profound and prolonged as in this once gorgeous Mediterranean
                      city, the capital of Italy’s graying Liguria region. Genoa provides a vision of
                      Europe’s aging future, displaying the challenges that face a society with more
                      old than young, and suggesting how hard it will be to reverse the downward
                      population spiral.

                      Children are no longer playing in the streets here, nor are there many family-
                      friendly restaurants. Schools have closed for lack of students. Hospitals are
                      overburdened with the elderly. Medical costs are straining the government.
                      Furthermore, the fewer the children in a society, the fewer there are likely to
                      be in the future.

                      “This is a society that was based on family ties,” and now there are fewer
                      families, said Daniela del Boca, a professor of economics at the University of
                      Turin. “It’s easy to bemoan low birthrates, but it’s hard to have good ideas to
                      solve the problem.”

                      Most Genovese today have just one child or none, and are unapologetic about the
                      choice. The birthrate, 7.7 births per 1,000 people, is about half the death
                      rate, 13.7 per 1,000, in Liguria last year, a frightening ratio even by
                      European standards.

                      Government efforts to reverse the trend are not working. Cash payments for
                      births, for example, have failed to inspire a leap in fertility rates, and
                      immigration brings problems of its own.

                      Here, as in much of Europe, immigrants are having more children than others,
                      and their fertility has kept Genoa’s population, now at 750,000, from
                      imploding. But many Genovese are beginning to feel that the city is no longer
                      theirs: Fifty percent of the students in many schools in the old city are of
                      foreign parentage, a situation that is producing resentment.

                      “Yes, immigrants make up the difference, but in some ways it’s not fair,” said
                      Silvia Baghino, whose two children were playing in an empty playground. “They
                      get free services like nurseries, and we have to pay privately.”

                      In the two countries in Europe with the highest birthrates, France and Britain,
                      about 20 percent of babies have at least one foreign-born parent.

                      The new government of Romano Prodi has created a Ministry of Family to address
                      the population problem, but acknowledges that it will be an uphill
                      battle. “Maybe we should have confronted this problem 30 years ago, but we
                      didn’t, and so we know the policies that we put in to place have to be
                      powerful,” said Rosi Bindi, the new minister.

                      Low birthrates in Italy began almost three decades ago, around the time women’s
                      liberation took off here. The figures are startling: A quarter of women in
                      Italy now have no children, and another quarter stop at one, Ms. del Boca said.

                      The problem is particularly severe here in Liguria, a region of fading elegance
                      along Italy’s northwest coast.

                      Twenty years ago, for every 100 people under age 15, Liguria had 70 over age
                      65. Today, for every 100 people under 15, it has 240 over 65, an index that
                      is “the highest in the world,” according to Massimiliano Costa, the region’s
                      vice governor.

                      For the people of Genoa, a port city in an economically depressed country,
                      children have become an economic liability. “Kids are not important,” said
                      Nazarena Lanza, 27. “The priority has to be to have a steady job and make a
                      living, to give yourself some security.”

                      None of her friends has had a child, she said.

                      Childlessness has become socially acceptable here, even the norm among well-
                      educated women. Ilaira Magno, 37, who manages her own business, grew up with
                      four siblings but is resolutely childless herself.

                      “In my generation, I know very few people with kids,” she said. “There is no
                      social pressure.

                      “Even if I wanted one, which I don’t, I could not afford it,” she added, as she
                      shopped with her boyfriend in the winding streets near Christopher Columbus’s
                      house.

                      Over time, the decision of young people to defer or forgo children has had a
                      ripple effect, changing the texture of Italian society and its values.
                      Courtyards from Rome to Naples, once filled with children, have fallen silent.
                      Economists say communities in time will struggle to find enough younger workers
                      for certain tasks, like police officers and ambulance workers.

                      With plans for a technology park, Liguria’s government is hoping to attract a
                      few hundred young people to the region and keep university graduates from
                      leaving. But Italians have so far been unmoved by government incentives.

                      “They say, ‘Make babies; it’s our future,’ but how can you really?” asked Marco
                      Ranucci, who owns a tiny cafe, where he works 10 hours a day, noting that the
                      government’s current $1,285, “baby bonus” per child does not even pay for a
                      year of baby formula.

                      About 10 percent of Liguria’s schools have been closed in the past decade and
                      far more would have been shut if the children of immigrants, including tens of
                      thousands from South America to Genoa, had not filled the empty desks, Mr.
                      Costa said.

                      But residents complain about a loss of their culture. “Some of the kids in
                      school with my teenager don’t even speak Italian,” said Maria Termini, who
                      lives in the old town.

                      In the Fiumara Mall, the rare mother pushing a stroller is generally speaking a
                      foreign language. “In Italy, they don’t have children,” said Flor Ribera, a 42-
                      year-old house cleaner from Ecuador, who plans to enroll her two children in
                      middle school next year. “They have dogs and cats.”
            • kapitalizm1 Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 23.09.06, 05:32

              thannatos napisał:

              Tak, ale robia to za polowe ceny i nieco lepiej.


              - jak za polowe ceny, jak panstwo sciaga o 30% wiecej pieniedzy niz w USA, i
              to z kazdej pensji, kazdemu - nawet tym co nigdy nie choruja, albo malo i
              dbaja o swoje zdrowie,

              to jest kolchoznicze podejscie do ludzi, nie przystajace na XXIw, zeby jakis
              biurokrat mowil ci, ze on lepiej wie jak wydac twoje pieniadze niz ty sam,

              europejczyku - czas wydoroslec!
              • thannatos Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 26.09.06, 18:44
                > europejczyku - czas wydoroslec!

                Europejczykiem jestem tylko in nomine, bo od lat mieszkam, pracuje i place
                podatki w USA. Tym bardziej boli mnie tutejsze marnotrawstwo, bo kradnie sie
                pieniace bezposrednio z mojej kieszeniu utrzymujac armie darmozjadow w
                ubezpieczalniach i kancelariach prawnych.

                > - jak za polowe ceny, jak panstwo sciaga o 30% wiecej pieniedzy niz w USA, i
                > to z kazdej pensji, kazdemu - nawet tym co nigdy nie choruja, albo malo i
                > dbaja o swoje zdrowie,

                Wybacz nie mam zamiaru wykladac Ci podstaw ekonomii. Wyobraz sobie, ze tworcy
                rankingow porownawczych (zarowno WHO jak i Commonwealth Fund) takowe podstawy
                mieli i wzieli pod uwage fakty, o ktorych piszesz. Jesli ruszylbys 4 litery i
                przeczytalbys oba raporty, napotkalbys paragrafy o tym mowiace. I po
                uwzglednieniu tych wszystkich faktow, nadal wychodzi, ze amerykanska sluzba
                zdrowia jest sciaga 2x wiecej pieniedzy ze spoleczenstwa, przy czesto gorszych
                wynikach globalnych, niz inne sluzby zdrowia cywilizowanych krajow. Po prostu.

                Polecam:
                mwhodges.home.att.net/healthcare.htm
                • kapitalizm1 Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 31.10.06, 17:27
                  > Wybacz nie mam zamiaru wykladac Ci podstaw ekonomii. Wyobraz sobie, ze tworcy
                  > rankingow porownawczych (zarowno WHO jak i Commonwealth Fund) takowe podstawy
                  > mieli i wzieli pod uwage fakty, o ktorych piszesz. Jesli ruszylbys 4 litery i
                  > przeczytalbys oba raporty, napotkalbys paragrafy o tym mowiace. I po
                  > uwzglednieniu tych wszystkich faktow, nadal wychodzi, ze amerykanska sluzba
                  > zdrowia jest sciaga 2x wiecej pieniedzy ze spoleczenstwa, przy czesto gorszych
                  > wynikach globalnych, niz inne sluzby zdrowia cywilizowanych krajow. Po prostu.
                  >


                  - to tak jakby napisac, ze amerykanska sluzba motoryzacyjna sciaga wiecej
                  pieniedzy ze swych obywateli niz europejska,

                  no oczywiscie!

                  przeciez to amerykanie wola wieksze, bezpieczniejsze samochody (SUV), a nie
                  europejczycy, no nie?

                  a to kosztuje wiecej - chce sie miec cos lepszego to sie wiecej placi - stac
                  nas na to,

                  ale zgadzam sie, ze koszt leczenia moglby byc znacznie mniejszy gdyby wykluczyc
                  udzial panstwa w tym biznesie.
                  • thannatos Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 31.10.06, 22:10
                    kapitalizm1 napisał:

                    >
                    > a to kosztuje wiecej - chce sie miec cos lepszego to sie wiecej placi - stac
                    > nas na to,
                    >

                    Sluchaj, moze Ty masz jakis niedobor przyswajania FAKTOW albo inny podobny
                    zespol chorobowy. Powtorze wiec moze jeszcze raz. Za te "WIEKSZE PLACENIE"
                    amerykanska sluzba zdrowia funkuje Amerykanom:

                    1. Serwis szacowany na miejscu 37 na 50 wedlug WHO, a na 15 z 19 wedlug
                    nowojorskiej fundacji dokonujacej takich rankingow. Wiec TRZYDZIESCI SZESC lub
                    CZTERNASCIE krajow ma LEPIEJ za mniejszcze pieniadze.

                    2. Przewidywana dlugosc przezycia KROTSZA niz w wiekszosci "krajow cywilizowanych".

                    3. Umieralnosc noworodkow w ogonie "krajow cywilizowanych".

                    Czlowieku - przestan opowiadac dydrdymaly, ze za "wiecej maja lepiej", bo caly
                    problem w tym, ze NIE MAJA.

                    Jedz sobie, dziecko, do Szwajcarii, Japonii lub Norwegii i przejdz sie po ich
                    izbach przyjec, szpitalach, przychodniach zdrowia, porozmawiaj z ludzmi... moze
                    wtedy zrozumiesz... A te kraje placa ZNACZNIE MNIEJ na swoja sluzbe zdrowia.

                    Polecam (tylko wez to przeczytaj, zanim wyrwiesz sie z kolejnymi komentarzami na
                    poziomie przedszkolaka):
                    dll.umaine.edu/ble/U.S.%20HCweb.pdf

                    • kapitalizm1 Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 01.11.06, 00:36
                      thannatos napisał:


                      Sluchaj, moze Ty masz jakis niedobor przyswajania FAKTOW albo inny podobny
                      zespol chorobowy. Powtorze wiec moze jeszcze raz. Za te "WIEKSZE PLACENIE"
                      amerykanska sluzba zdrowia funkuje Amerykanom:

                      1. Serwis szacowany na miejscu 37 na 50 wedlug WHO, a na 15 z 19 wedlug
                      nowojorskiej fundacji dokonujacej takich rankingow. Wiec TRZYDZIESCI SZESC lub
                      CZTERNASCIE krajow ma LEPIEJ za mniejszcze pieniadze.



                      - te kraje moze maja lepiej ale to nie znaczy, ze ludzie maja lepszy serwis,

                      nie kraje sie lecza tylko ludzie, a wszystkie te kraje ktore niby wyprzedzaja
                      Usa maja uspoleczniona sluzbe zdrowia,

                      ty dalej jak Gierek....Polska produkowala najlepszy i najtanszy wegiel
                      swiata...i co z tego?

                      to sa oplaty z budzetu centralnego, z PODATKOW!!!!

                      2. Przewidywana dlugosc przezycia KROTSZA niz w wiekszosci "krajow
                      cywilizowanych".

                      - zalezy u kogo?

                      tu urodzony czlowiek ma jedna z najdluzszych srednich na swiecie,

                      dla przypomnienia, USA to kraj emigrantow - oni w pierwszym pokoleniu jeszcze
                      placa za niedociagniecia socjalistycznej sluzby zdrowia kraju sewgo
                      pochodzenia - ale juz ich dzieci nie,

                      poza tym zaloze sie, ze ta "nowinka" to z jakiejs lewicowej organizacji i do
                      statystyk wciagala 15 mln nielegalnych,

                      oni zawsze tak robia,



                      3. Umieralnosc noworodkow w ogonie "krajow cywilizowanych".

                      - tylko kobiet nielegalnie przekraczajacych granice, ciezarnych kobiet
                      uciekajacych przed socjalistyczna sluzba zdrowia - czyli w zlym stanie
                      zdrowotnym,



                      > Czlowieku - przestan opowiadac dydrdymaly, ze za "wiecej maja lepiej", bo caly
                      problem w tym, ze NIE MAJA.

                      - jak to nie maja?

                      wszyscy bogaci (i mniej bogaci), politycy czy slynni ludzie zawsze wybieraja
                      USA do leczenia,

                      bo USA... MAJA,

                      > Jedz sobie, dziecko, do Szwajcarii, Japonii lub Norwegii i przejdz sie po ich
                      izbach przyjec, szpitalach, przychodniach zdrowia, porozmawiaj z ludzmi... moze
                      wtedy zrozumiesz... A te kraje placa ZNACZNIE MNIEJ na swoja sluzbe zdrowia.

                      - a skad "kraje" maja pieniadze?

                      poza tym w tych krajach czeka sie w kolejce na operacje!!!

                      te ich spoleczne opieki sa dobre tak dlugo jak nie musisz z nich korzystac,

                      co ci po tym, ze nie musisz bezposrednio placic jak juz nie zyjesz,

                      pamietaj, ze czas to pieniadz, a w przypadku zdrowia czas to zycie albo smierc,

                      poczytaj prase brytyjska, sami sie przyznaja do kilkunasty tysiecy
                      niepotrzebnych zgonow rocznie spowodowanych kolejkami i niewydolnoscia systemu,

                      ale oprocz tego nie milego faktu...to oczywiscie maja najlepszy system opieki
                      zdrowotnej na swiecie!

                      • kapitalizm1 Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 01.11.06, 05:58

                        www.medicalnewstoday.com/medicalnews.php?newsid=5076
                        www.medicalnewstoday.com/medicalnews.php?newsid=21996
                        news.bbc.co.uk/1/hi/health/348538.stm
                        www.medicalnewstoday.com/medicalnews.php?newsid=6668
                        www.techcentralstation.com/072505B.html

                        "...Americans pay more but get better health care in return...."


                        www.marginalrevolution.com/marginalrevolution/2004/04/where_is_health.html
                        • kapitalizm1 Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 01.11.06, 06:02
                          www.house.gov/apps/list/speech/il10_kirk/Health_Canada.html

                          Eight Weeks Wait for a Doctor's Appointment in Canada


                          Many people look to Canada as a model for health care policy. While there are
                          many things to admire in Canada, the New York Times recently reported on a
                          number of concerns many Canadians have with their health care system. Read
                          below:

                          New York Times

                          _____

                          February 28, 2006

                          Canada's Private Clinics Surge as Public System Falters


                      • thannatos Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 01.11.06, 14:49
                        >wszyscy bogaci (i mniej bogaci), politycy czy slynni ludzie zawsze wybieraja
                        >USA do leczenia,

                        Prosilem Cie - nie opowiadaj bzdur. Te Twoje rewelacje pochodza sprzed 10 lat -
                        swiat sie zmienia:

                        www.msnbc.msn.com/id/15365149/site/newsweek/


                        a jesli chodzi o zalaczone przez Ciebie linki - porownuje WYBRANE aspekty sluzby
                        zdrowia do innych krajow, glownie WIELKIEJ BRYTANII i KANADY, ktore MAJA JEDNE Z
                        NAJGORSZYCH SYSTEMOW SLUZBY ZDROWIA NA SWIECIE. Co oba przytoczone przeze mnie
                        raporty zgodnie stwiedzaja. Czyli Twoj argument brzmi - "co z tego, ze mam
                        brudno w domu - byles kiedys w chlewie?". Tiaaaaa.....
                        • kapitalizm1 Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 01.11.06, 18:20
                          thannatos napisał:

                          > >wszyscy bogaci (i mniej bogaci), politycy czy slynni ludzie zawsze wybiera
                          > ja
                          > >USA do leczenia,
                          >
                          > Prosilem Cie - nie opowiadaj bzdur. Te Twoje rewelacje pochodza sprzed 10
                          lat -
                          > swiat sie zmienia:
                          >
                          > www.msnbc.msn.com/id/15365149/site/newsweek/
                          >
                          >
                          > a jesli chodzi o zalaczone przez Ciebie linki - porownuje WYBRANE aspekty
                          sluzb
                          > y
                          > zdrowia do innych krajow, glownie WIELKIEJ BRYTANII i KANADY, ktore MAJA
                          JEDNE
                          > Z
                          > NAJGORSZYCH SYSTEMOW SLUZBY ZDROWIA NA SWIECIE. Co oba przytoczone przeze mnie
                          > raporty zgodnie stwiedzaja. Czyli Twoj argument brzmi - "co z tego, ze mam
                          > brudno w domu - byles kiedys w chlewie?". Tiaaaaa.....


                          - ciesze sie, ze wreszcie przyznales, ze tylko prywatne i dla zysku szpitale sa
                          dobre,

                          robisz postepy,

                          tak, zaczynaja pojawiac sie tu i owdzie male kapitalistyczne centra porzadnej
                          opieki lekarskiej, w calosci oparte na wzorach amerykanskich, nie mowiac i
                          technologii i farmacjii,

                          nie jest to zadna nowascia dla mnie, popatrz na Chiny gdy byly zamkniete na
                          kapitalizm i teraz gdy sie troche na wolny rynek otwarly - roznica ogromna,

                          przewaga USA jest dluga historia, tu kapitalizm trwa juz ponad 200 lat, a
                          medycyna jest tylko jednym (nie najwiekszym) biznesem w gospodarce,

                          paradoksalnie, gdy caly swiat zmierza w strone wolnego rynku (kapitalizmu) tu w
                          USA dochodza do glosu sily zamordyzmu i regulacji (z lewa i prawa!) - moze
                          nawet dojsc do tego, ze amerykanie beda jezdzic do Chin czy Indii nie tylko na
                          leczenia ale i mieszkac - oczywiscie przy zalozeniu, ze bedzie tam coraz wiecej
                          kapitalizmu, a tu coraz mniej,

                          Kanada i UK nie maja najgorszej - tam sa czesciowo wolne metody zarzadzania
                          (kapitalistyczne), niestety wyeliminowany jest czynnik najwazniejszy, czynnik
                          ludzki, praca jest oplacana nie przez czlowieka tylko przez bezlitosnych
                          biurokratow, zawsze jest taki efekt gdy z ekonomii wyeliminowany jest zysk
                          (czynnik ludzki) i rzadza emocje (politykow pod wplywem mas).



                          • thannatos Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 01.11.06, 19:25
                            kapitalizm1 napisał:


                            > - ciesze sie, ze wreszcie przyznales, ze tylko prywatne i dla zysku szpitale sa
                            >
                            > dobre,

                            slucham? a pokaz mi, gdzie temu przeczylem?

                            >
                            > robisz postepy,
                            >
                            > tak, zaczynaja pojawiac sie tu i owdzie male kapitalistyczne centra porzadnej
                            > opieki lekarskiej, w calosci oparte na wzorach amerykanskich, nie mowiac i
                            > technologii i farmacjii,
                            >

                            G.wnoprawda - do wzorow amerykanskich szpitali (chyba, ze mowisz o firmach) tym
                            centrom daleko. I Bogu dzieki - dlatego sa tak wydajne.

                            Reszty Twojej wypowiedzi nie komentuje, bo jest kompletnie nie na temat. Zaloz
                            sobie watek "O wyzszosci kapitalizmu nad nie-kapitalizmem" i sobie tam peroruj.
                            Tu mowimy o czym innym.
                            • kapitalizm1 Re: thannatos napisał w odpowiedzi niedoczytawszy 02.11.06, 18:47

                              thannatos napisał:

                              G.wnoprawda - do wzorow amerykanskich szpitali (chyba, ze mowisz o firmach) tym
                              centrom daleko. I Bogu dzieki - dlatego sa tak wydajne.


                              - oczywiscie, ze mowie o firmach!

                              amerykanskie szpitale sa firmami i sa zarzadzane tak samo jak kazda korporacja,

                              nie mowie o jakichs panstwowych przychodniach dla bamow,



                              >..Reszty Twojej wypowiedzi nie komentuje, bo jest kompletnie nie na temat.
                              Zaloz
                              sobie watek "O wyzszosci kapitalizmu nad nie-kapitalizmem" i sobie tam peroruj.
                              Tu mowimy o czym innym.

                              - o czym innym?

                              przeciez wlasnie porownujemy dwa systemy, nieuspoleczniony i uspoleczniony, w
                              skrocie kapitalistyczny i nie kapitalistyczny,

                              porownywanie kosztow pomiedzy tymi nieporownywalnymi systemami jest niemozliwe,
                              z oczywistych wzgledow - w systemie kolhozowym wladca (panstwo) nie operuje
                              realnymi pieniedzmi tylko tzw. "funduszami budzetu centralnego", te 'niczyje,
                              niby pieniadze' sa klasyfikowane jako dlug, strata czy koszt, zaleznie od
                              pogladow politycznych partii bedacej akurat przy wladzy (przy pieniadzach
                              podatnikow),

                              wszelkie rozmowy o porownywaniu kosztow w jakimkolwiek biznesie musza sie
                              zaczynac od stosunkow wlasnosci i wielkosci wplywu panstwa na dana
                              produkcje/serwis,

                              kiedys w Polsce panstwowe piekarnie wypiekaly calkiem niezly chleb i po niskiej
                              cenie - czy to znaczy, ze sluzba piekarnicza w Polsce byla lepsza i tansza od
                              amerykanskiej?

                              oczywiscie - nie,

                              zapoznaj sie z cena jaka placa europejczycy za swoja "tansza" sluzbe zdrowia tu:


                              www.medicalnewstoday.com/medicalnews.php?newsid=5076
      • grzegorzlubomirski Prywatna sluzba zdrowia w 100% jest tez w Kongo 22.09.06, 13:01
        lecz sie tam leczyc, najlepiej na glowe.
        • kapitalizm1 Re: Prywatna sluzba zdrowia w 100% jest tez w Kon 23.09.06, 18:18
          grzegorzlubomirski napisał:

          > lecz sie tam leczyc, najlepiej na glowe.


          - w Kongo wszystko nalezy do rzadu, ziemia i ludzie tez.
    • dritte_dame Hi, hi, ... 22.09.06, 13:04
      Temat "samograj"!

      Wątek już od paru dni sam bez administracyjnej pomocy trzyma sie twardo na
      topie jak "przyszpilony" :)))

      Proponuję jeszcze kilka podobnych tematów:


      * Amerykańskie budownictwo

      * Amerykańskie samochody

      * Amerykańska żywność

      * Amerykańskie szkolnictwo

      * Amerykańska armia

      * Amerykańska kultura

      * Amerykańskie ... (whatever)





      thannatos napisał:

      > []
    • jorl Re: Amerykanska sluzba zdrowia 22.09.06, 19:56
      manny_ramirez napisał:

      > ze jeszcze nie spotkalem kobiety, ktora wybralaby porod w szpitalu europejskim
      > majac mozliwosc w amerykanskim. Dalej pojde, znam kobiety ktore mowia ze
      > szpitale w dzielnicach murzynskich stwarzaja lepsze warunki porodu niz
      > najlepsze spzitale europejskie.

      Tez niemiecke? No to ja sie z tym nie zgadzam. Moja byla zona jest polozna i
      pracowala kilka lat na sali porodowej w Niemczech (kiedys Berlin Zachodni).
      Uczestniczyla tez w pracach Niemieckiego Zwiazku Poloznych i mieli tam rozne
      konferencje z wymiana doswiadczen. Byla nawet raz na Swiatowym Zjezdzie
      Poloznych w Vancuwer. Przed wielu laty. Widziala tez taki wyklad ze szpitala
      amerykanskiego. Wyposazenie nic nie lepsze jak niemieckiego. Moja Byla widziala
      to z punktu widzenia poloznej a nie poloznicy. To moze troche inaczej sie widzi.
      Ale chyba prawdziwiej.
      Ale tez bylo wiadome o szpitalach amerykanskich ze ponadprzecietnosc byly tam
      niefizjologiczne porody. Kleszcze itp. I jest mocne podejrzenie (co duzo gadac
      pewnosc) ze decyzje uzycia wiecej srodkow medycznych przy porodzie sa tez
      dyktowane mozliwoscia pisania wyzszych rachunkow w stosunku do fizjologicznych
      porodow.
      Zreszta w Niemczech tez sa pacjeci (np. poloznice) "panstwowi" i "prywatni". Ci
      pierwsi (lekarz tutaj leczy ze swojej pensji)sa dobrze leczeni wedlug sztuki
      lekarskiej a u tych prywatnych sa robione zabiegi ktore przynosza pieniadze a
      ich koniecznosc moze byc watpliwa.
      Sluzba zdrowia jest naprawde trudno zorganizowac aby bylo optymalne. Byl kiedys
      cesarz ktory placil swjemu lekarzowi tylko jak byl zdrowy. Ale kto moze sobie
      pozwoloic byc cesarzem!
      Ja uwazam niemieckie szpitale za bardzo dobre. Oprocz panstwowego place
      prywatnie tak ze jak co mam 1 osobowy pokoj i opiekuje sie mna szef lekarz. Ale
      jeszcze lepiej miec chody. Napewno wszedzie. I ja bede je mial! Corka staje sie
      lekarzem wlasnie.
      Pozdrowienia

      • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia 23.09.06, 05:27

        jorl napisał:

        Ale tez bylo wiadome o szpitalach amerykanskich ze ponadprzecietnosc byly tam
        niefizjologiczne porody. Kleszcze itp. I jest mocne podejrzenie (co duzo gadac
        pewnosc) ze decyzje uzycia wiecej srodkow medycznych przy porodzie sa tez
        dyktowane mozliwoscia pisania wyzszych rachunkow w stosunku do fizjologicznych
        porodow.

        - fizjologiczne? a co to takiego?

        tak na dzikusa? bez srodkow farmakologicznych, przeciwbolowych?

        czyli dalej jak za krola cwieczka, tylko teraz to nie brak postepu medycznego
        jest winien, tylko pazernosc rzadowych biurokratow medycznych skapiacych
        pieniedzy,

        i ten podzial na "panstwowych", "prywatnych", miec "chody" - co za
        ponizajace...brrr...

        moja zona dwa razy rodzila, dwa razy dano jej epidural, porod byl bajecznie
        komfortowy, pobyt w pokoju 1-osobowym, wyzywienie I klasy, z 3 wyborami mies
        (rowniez dla meza i dzieci odwiedzajacych) - i za wszystko placilismy $10 i za
        drugim razem $15, mamy najzwyklejsze ubezpieczenie, bez extra przywilejow,
        lapowek, chodow....

        ludzie gdzie wy zyjecie?
        • jorl Re: Amerykanska sluzba zdrowia 24.09.06, 22:12
          kapitalizm1 napisał:

          >
          > jorl napisał:
          >
          > Ale tez bylo wiadome o szpitalach amerykanskich ze ponadprzecietnosc byly tam
          > niefizjologiczne porody. Kleszcze itp. I jest mocne podejrzenie (co duzo gadac
          > pewnosc) ze decyzje uzycia wiecej srodkow medycznych przy porodzie sa tez
          > dyktowane mozliwoscia pisania wyzszych rachunkow w stosunku do fizjologicznych
          > porodow.
          >
          > - fizjologiczne? a co to takiego?
          >
          > tak na dzikusa? bez srodkow farmakologicznych, przeciwbolowych?
          >
          > czyli dalej jak za krola cwieczka, tylko teraz to nie brak postepu medycznego
          > jest winien, tylko pazernosc rzadowych biurokratow medycznych skapiacych
          > pieniedzy,
          >
          > i ten podzial na "panstwowych", "prywatnych", miec "chody" - co za
          > ponizajace...brrr...
          >
          > moja zona dwa razy rodzila, dwa razy dano jej epidural, porod byl bajecznie
          > komfortowy, pobyt w pokoju 1-osobowym, wyzywienie I klasy, z 3 wyborami mies
          > (rowniez dla meza i dzieci odwiedzajacych) - i za wszystko placilismy $10 i za
          > drugim razem $15, mamy najzwyklejsze ubezpieczenie, bez extra przywilejow,
          > lapowek, chodow....
          >
          > ludzie gdzie wy zyjecie?

          Widze ze sie nie znasz. Ja naprawde sie przy mojej zonie poloznej poznalem.
          Ja napisalem niefizjologiczne to np. kleszcze. Dodam tez dzwon prozniowy (nie
          wiem czy tak po polsku sie nazywa), ciecie cesarskie. To sa niefizjologiczene
          urodzenie dziecka. I napewno dla poloznicy gorsze.
          Oczywiscie anastezji (peridualeanastezi ??) bylo i w Niemczech przed 15 laty.
          Obecnosc meza przy porodzie jak chcial. Dawno juz porody w wodzie, w roznych
          pozycjach. Ale wlasnie statystyki mowily ze w USA bylo duzo wlasnie tych
          niefizjologicznych.
          I w Niemczech dla pacjentow prywatnych lekarz wystawia rachunek. Zalezny od
          czynnosci. Wiecej zabiegow, wyzszy rachunek. I na porodowce jakos tak bylo ze
          przy prywatnych pacjentach (poloznicach) skrecano w strone ciezszych odbieran
          porodow. Operacyjnych. A to nie jest do udowodnienia ale lekarz kasuje wiecej.
          Co do chodow. Przeciez jest jasne ze lekarze popelniaja bledy. I dlatego np.
          jestem zadowolony ze mam corke bedaca lekarzem. Za kilka lat bede mial do niej
          wiecej zaufania jak do innych. A co najmniej nie pozwoli na bledy innym lekarzom.
          Ale naturalnie najlepiej byc zdrowy. I taki jestem. Na mnie sie utuczyly
          ubezpieczenia.
          Pozdrowienia

          • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia 27.09.06, 20:02
            Widze ze sie nie znasz. Ja naprawde sie przy mojej zonie poloznej poznalem.
            Ja napisalem niefizjologiczne to np. kleszcze. Dodam tez dzwon prozniowy (nie
            wiem czy tak po polsku sie nazywa), ciecie cesarskie. To sa niefizjologiczene
            urodzenie dziecka. I napewno dla poloznicy gorsze.


            - gorsze??

            ja bym powiedzial lepsze, inaczej by sie nie zgadzala,

            a juz na pewno wygodniejsze i bezpieczniejsze dla zycia dziecka,


            Oczywiscie anastezji (peridualeanastezi ??) bylo i w Niemczech przed 15 laty.
            Obecnosc meza przy porodzie jak chcial. Dawno juz porody w wodzie, w roznych
            pozycjach. Ale wlasnie statystyki mowily ze w USA bylo duzo wlasnie tych
            niefizjologicznych.


            - to dobrze,

            przeciez w niektorych wlasnie przypadkach ta metoda jest najbezpieczniejsza,


            I w Niemczech dla pacjentow prywatnych lekarz wystawia rachunek. Zalezny od
            czynnosci. Wiecej zabiegow, wyzszy rachunek.


            - i ja tez to pochwalam,

            ale bledem jest istnienie panstwowej sluzby zdrowia i przymusowosci
            ubezpieczenia,

            I na porodowce jakos tak bylo ze
            przy prywatnych pacjentach (poloznicach) skrecano w strone ciezszych odbieran
            porodow. Operacyjnych. A to nie jest do udowodnienia ale lekarz kasuje wiecej.
            Co do chodow. Przeciez jest jasne ze lekarze popelniaja bledy. I dlatego np.
            jestem zadowolony ze mam corke bedaca lekarzem. Za kilka lat bede mial do niej
            wiecej zaufania jak do innych. A co najmniej nie pozwoli na bledy innym
            lekarzom.
            Ale naturalnie najlepiej byc zdrowy. I taki jestem. Na mnie sie utuczyly
            ubezpieczenia.


            - jezeli mieszkasz w kraju z tzw spoleczna sluzba zdrowia, to nie mozesz nie
            placic ubezpieczenia (jest fundowane z podatkow!).




            Pozdrowienia
    • felusiak1 Finał finału 22.09.06, 23:23
      thannatos napisał:
      > Tak naprawde chyba nie trzeba nic dodawac. Fakty mowia za siebie - dwa razy
      > drozej niz w innych cywilizowanych krajach, a efekty: miejsce 15-te na 19
      > ocenianych.

      I to jest ta nasza kość niezgody. Konkretnie "a efekty".
      Cały raport jest jednym wielkim bzdetem ponieważ uzyte tam wskaźniki sa
      nieporównywalne. Nawet tak oczywisty wskaźnik jak umieralność niemowląt jest
      porównywaniem jabłek i pomarańczy. Amerykanie i pewnie kilka innych krajów
      zaliczają do tego wskaźnika zgony prenatalne podczas gdy część państw nie robi
      tego. Najlepiej w ratingu wypadła Francja. Ciekaw jestem co sadzą francuzi o
      własnej słuzbie zdrowia. Może zapytajmy Polskiego Francuza.
      Ciekaw jestem również co poszczególne państwa wliczaja w koszty zdrowia.
      Czy domy starców sa wliczane w Niemczech tak jak to ma miejsce w USA. Czy
      operacje powiekszenia biustu są wliczane?
      Swoje zdanie o amerykańskim systemie opieki medycznej wyraziłem klarownie.
      Mozaika dobrego ze złym przy czym złe jest znacznie łatwiej zauważalne.
      Natomiast nie wiem wystarczajaco dużo jak to wygląda w karajach EU i Kanadzie
      wobec czego nie moge powiedzieć, że amerykański system przegrywa.
      Szczególnie przyjmujac za podstawę opracowanie Commonwealth Fund.

      Juz wiecej nie odezwę się w tym wątku.
      • caesar_pl Re: Finał finału 23.09.06, 00:39
        W Niemczech w koszta lekarskie wlicza sie zwolnienie chorobowe z pracy,gdyz tylko pierwszy tydzien rewiru placi pracodawca a nastepny czas i to do poltora roku placi kasa chorych.Srednio 75% zarobku netto.Druga rzecz - to wydatki na Sanatoria.Korzysta z tego ponad 2 mln Niemcow rocznie,trwa do 20 tu dni,wszystkie zabiegi za darmo tylko do pobytu doplaca sie 9 euro.
        W USA pracownik choruje srednio 6 dni a w Niemczech 13 dni rocznie.Podobno w USA dostaje sie pare dni na chorobowe,potem trzeba brac urlop...?
        • wiesiekusa Re: Finał finału 23.09.06, 02:41
          Taka slaba sluzba zdrowia a ludzie o prawie polowe mniej pracoja.
        • kapitalizm1 Re: Finał finału 23.09.06, 05:10
          caesar_pl napisał:


          W USA pracownik choruje srednio 6 dni a w Niemczech 13 dni rocznie


          - dwa razy gorsze zdrowie ludnosci niz w USA.
          • caesar_pl Re: Finał finału 23.09.06, 07:00
            nie dosc ze Niemiec bardziej chorobliwy to i bardziej leniwy - pracuje 1500 godzin na rok a Amerykanin 2 miesiace dluzej.
            • kapitalizm1 Re: Finał finału 23.09.06, 18:49
              caesar_pl napisał:

              > nie dosc ze Niemiec bardziej chorobliwy to i bardziej leniwy - pracuje 1500
              god
              > zin na rok a Amerykanin 2 miesiace dluzej.

              - nie o dwa, tylko o jeden miesiac - placa za to zmniejszina o 20-30$ pensja i
              dlatego maja duze bezrobocie, wiekszosc jezdzi ciasnymi autami albo nawet
              masowa komunikacja, po ciasnych uliczkach i mieszka w blokach, albo malych
              starych domach,



              za to w USA jezdzimy szeroko, duzymi autami, wygodnie mieszkamy (70% we
              wlasnych domach, sr. 15 lat starych), mamy duze lodowki i rzad nam nie mowi o
              ktorej godzinie i w jakie dni mozemy isc do sklepu - jak w Niemczech,

              kto pracuje tego stac i mniej choruje, proste...no nie?
              • caesar_pl Re: Finał finału 23.09.06, 19:20
                Niemiec zarabia wiecej niz Amerykanin srednio 20%.Srednia godzinowa w industrie w USA 16,5$ a w RFN - 16,5 euro czyli ponad 20 $.Niemiec ma 3 razy wiecej urlopu i wydaje na urlop zagraniczny prawie 3 razy wiecej niz Amerykanin.Czyli ma lepsza jakosc zycia,bo o jakosci nie swiadczy to czy masz 2 ,3 czy 4 auta.Jesli chodzi o domki niemiecki,dolicz do nich piwnice,ktora jest w kazdym niemieckim domu.Chocby z tego powodu,by przy lekkim podmuchu wiatru domu "nie wyrwalo" z ziemi i nie przenioslo na tory jak to widzimy w USA.Domy amerykanskie na torych to nie oznacza,ze tak mocno wialo,lecz ze dom tandeta:
                www2.fht-esslingen.de/~tog/oli/construction_d/page_01.htm
                Ogolnie mowiac to w USA malo kto pozwoli sobie na prawdziwa wypalana dachowke,rynne metalowa bo tam dobra i chinszczyzna (USA importuje z Chin 2 razy tyle na osobe co Niemcy).Jesli chodzi o niemiecki dom z jego piwnica - to ona nie tylko po to ,by nie wyrwalo z korzeniami i nie po to,by jak w Polsce trzymac opal,buraki i ziemniaki,ale po to to,by ja wytapetowac,wyplytkowac i miec barek,fitnessstudio,pokoj goscinny czy mieszkanie.Bo ta piwnica ma 2,25 i jest pomieszczeniem mieszkalnym bez placenia podatku.Plactwo tego nie rozumi,bo w piwnicy zwykle kapusta kiszona...
                Po za tym Polska przebija USA pod wzgledem domow wlasnosciowych,co nie oznacza,ze dom w Polsce to powod do dumy i oznaka bogactwa.Widzisz jakis ciemny...
                • kapitalizm1 Re: Finał finału 23.09.06, 20:49
                  - zapomniales dodac, ze bezrobocie jest 3 razy wieksze niz w USA, a po studiach
                  kazdy marzy o zalapaniu sie do porzadnie platnej pracy w USA, nie mowiac juz o
                  pielegniarkach (w samym moim powiecie miesiecznie przyjezdza 30-50 nowych
                  pielegniarek i pielegniarzy z UK i Niemiec,

                  poza tym o jakim przemysle ty mowisz? kopalniach? czy produkcji miotel?

                  amerykanska gospodarka to glownie serwis i wysokowyspecjalizowane biznesy i
                  badania naukowe,

                  tu praca fizyczna i niskokwalifikowana jest w zaniku, wiekszosc to immigranci
                  na starcie lub nielegalni (zeby bylo smieszniej to ich zarobki $6,$7 tez sa tu
                  wliczane do sredniej, bez uwzgledniania tego, ze dla nich jest to 10 razy
                  wiecej niz u siebie w domu! - to taka hipokryzja socjalistow), zarobki
                  nielegalnych w EU sa nie wliczane do tej sredniej, nie mowiac juz, ze jest ich
                  znacznie mniej % niz w USA,

                  realna praca, taka o ktora staraja sie ludzie wyksztalceni jest wynagradzana
                  sr. 30% wiecej niz w EU, o menadzerach, naukowcach i specjalistach nie mowie -
                  ich zarobki tu sa wyzsze srednio dwa, trzy razy,

                  co do domow, to cos slyszales ale nie wiesz co i gdzie,

                  tu, z wielu wzgledow, murowane czy betonowe to buduje sie autostrady, parkingi
                  i biurowce, a nie domki gdzie maja mieszkac, zyc i spac ludzie - do tego uzywa
                  sie tylko drewna (materialu natyralnego i lekkiego),

                  szczegolnie na terenach zagrozonych wiatrami czy trzesieniami ziemi, dom z
                  cegly nawet przy lekkim trzesieniu jest niebezpieczniejszy niz drewniany,

                  tak samo z wiatrami, wiatry przechodza co roku przez duza czesc USA, lekkie
                  budownictwo jest jedynym sensownym rozwiazaniem, dostac w glowe wypalana
                  dachowka moze byc smiertelne, papa raczej nie - i to mowie o lekikich i
                  srednich pomuchach/trzesieniach - bo o duzych to juz wogole nie mowie,
                  europejski styl ciezkiego budowania bylby katastrofa,

                  a wszystko sprowadza sie do pieniadza (jak to w USA) - tu na terenach
                  zagrozonych nie ubezpieczysz domu murowanego i z ciezka dachowka -
                  ubezpieczalnie wola zaplacic za szkody materialne ale nie za cielesne (ogromne
                  kwoty!),

                  innym nie mniej wazym powodem lekkiego budownictwa jest moda i mobilnosc ludzi,

                  dom ktory ma powyzej 20 lat jest uwazany za przestarzaly, niefunkcjonalny i nie
                  odpowiadajacy najnowymszym standartom, bez modernizacji trudny do sprzedania,
                  nie mowiac juz, ze do tej pory zmienil 3 razy wlasciciela!

                  cos takiego jak mieszkanie w domu rodzicow (o dziadkach nie wspominajac) jest
                  nie do pomyslenia,

                  w EU natomiast ludzie zmuszani sa do zycia w wielowiekowych domach, z malymi
                  oknami, niskimi sufitami, kiepska kanalizacja, bez A/C - albo w kolchozowych
                  blokach,

                  w Polsce ok. 10% ludzi zyje w swoich domach, z czego tylko 1/10 w nowszych niz
                  15 lat, w Niemczech/UK 30-50% z czego mniej niz 1/5 w nowych, a w USA 70% i
                  prawie polowa w nowych (mniej niz 15 lat),


                  caesar_pl napisał:


                  ....Po za tym Polska przebija USA pod wzgledem domow wlasnosciowych,


                  - o czym ty mowisz??

                  jak przebija?

                  o zyciu w piwnicach i chowaniu sie przed taxmanem juz nie wspomne - straszne do
                  czego to komuna zmusza ludzi, no coz ale ludzie musza sobie jakos radzic, duch
                  majsterkowania i oszukiwania na podatkach nie zanika.
                  • caesar_pl Re: Finał finału 23.09.06, 21:13
                    Piszesz bzdury.Zacznijmy od statystyk o domach:
                    img43.imagevenue.com/view.php?loc=loc350&image=42339_wohneigentum__122_350lo.jpg&page=13&track_id=1159016662
                    Nazwy rozumiesz,albo?Juz na poczatku lejesz wode...Mowie ci,ze dla Niemca to co sie w USA buduje to sie ma jak Mord..nie przepraszam Ford do BMW....
                    • kapitalizm1 Re: Finał finału 23.09.06, 21:22
                      caesar_pl napisał:

                      > Piszesz bzdury.Zacznijmy od statystyk o domach:
                      > img43.imagevenue.com/view.php?loc=loc350&image=42339_wohneigentum__122_350lo.jpg&page=13&track_id=1159016662a
                      > Nazwy rozumiesz,albo?Juz na poczatku lejesz wode...Mowie ci,ze dla Niemca to
                      co
                      > sie w USA buduje to sie ma jak Mord..nie przepraszam Ford do BMW....

                      - po co mi dajesz link na jakas mode?
                      • caesar_pl Re: Finał finału 23.09.06, 21:24
                        Podalem bo myslalem ze umiesz czytac..
                        • kapitalizm1 Re: Finał finału 23.09.06, 21:59
                          caesar_pl napisał:

                          > Podalem bo myslalem ze umiesz czytac..


                          - tam sa same obrazki mody.
                          • caesar_pl Re: Finał finału 23.09.06, 22:16
                            Serio?U mnie jest tabela z danymi o Wohneigentum czyli wlasnosciowych w poszczegolnych krajach.Polacy zyskali,bo na miejsce 4 mln Niemcow przybylo 1,5 mln
                            ze Wschodu..


                            kapitalizm1 napisał:

                            > caesar_pl napisał:
                            >
                            > > Podalem bo myslalem ze umiesz czytac..
                            >
                            >
                            > - tam sa same obrazki mody.
                            • kapitalizm1 Re: Finał finału 24.09.06, 05:00
                              caesar_pl napisał:

                              > Serio?U mnie jest tabela z danymi o Wohneigentum czyli wlasnosciowych w
                              poszcze
                              > golnych krajach.Polacy zyskali,bo na miejsce 4 mln Niemcow przybylo 1,5 mln
                              > ze Wschodu..
                              >
                              >
                              > kapitalizm1 napisał:
                              >
                              > > caesar_pl napisał:
                              > >
                              > > > Podalem bo myslalem ze umiesz czytac..
                              > >
                              > >
                              > > - tam sa same obrazki mody.


                              - 4 mln Niemcow co?

                              zginelo?

                              mowisz o II wojnie sw

                              wyrazaj sie jasniej?

                              co to sa te hasla ... "wlasnosciowych"?
                              • caesar_pl Re: Finał finału 24.09.06, 19:51
                                Serio nie kapujesz?W Polsce procentowo wiecej ludzi mieszka w swoich domach niz w USA!I do tego 2 razy wiecej niz w duzo bogatszym kraju niz USA - w Szwajcarii.Znaczy to ze Polacy sa bogaci??Jesli chodzi o te 4 mln Niemcow.Ciezko pokapowac ze Polakom substancja mieszkaniowa spadla z nieba?Tylko Wroclaw. Gdansk i Szczecin moglby przyjac wszystkich Zabuzan,ktorzy zostali po 1945 przesiedleni....Wyobrazasz sobie fakt,ze 15 osobowa ,3 pokoleniowa rodzina polska gdzies z Pipidowki na Ukrainie mieszkajaca w 3 izbach razem z krowami dostaje na Slasku 3 domy poniemieckie z pradem,wanna,gazem i toaleta w domu tylko dlatego,bo sielki wujek taj chcial.?
                                • kapitalizm1 Re: Finał finału 26.09.06, 18:19
                                  Serio nie kapujesz?W Polsce procentowo wiecej ludzi mieszka w swoich domach niz
                                  w USA!I do tego 2
                                  razy wiecej niz w duzo bogatszym kraju niz USA - w Szwajcarii...


                                  - jezeli w USA ponad 70% ludzi mieszka w swoich domach, to rozumie, ze w Polsce
                                  jakies 80-90%, tak?

                                  i czemu ci szwajcarzy tacy biedni - mniej niz polowe stac na wlasny dom???

                                  cos ci sie pokickalo, i to zdrowo,

                                  • caesar_pl Re: Finał finału 26.09.06, 20:04
                                    Pokazalem ci statystyki.Tam stoi czarno na bialym jaki procent spoleczenstwa mieszka w swoich domach.A teraz mozemy zaczac dociekac czemu w Szwajcarii 31% mieszka w swoich domach a w Polsce 71%.Pytanie do polakow z USA - nie zapominajcie ,ze co 3 lata trzeba dom odkarzac przeciw plchom i termitom..!
                                    • kapitalizm1 Re: Finał finału 26.09.06, 20:33
                                      - gdzie mas ten link do tej statystyki,

                                      i co z tym odkarzaniem? co to ma wspolnego?
                                      • caesar_pl Re: Finał finału 26.09.06, 21:25
                                        Ma bardzo duzo wspolnego - mowi o jakosci domu...

                                        kapitalizm1 napisał:

                                        > - gdzie mas ten link do tej statystyki,
                                        >
                                        > i co z tym odkarzaniem? co to ma wspolnego?
                                        • kapitalizm1 Re: Finał finału 27.09.06, 18:53
                                          caesar_pl napisał:

                                          > Ma bardzo duzo wspolnego - mowi o jakosci domu...
                                          >
                                          > kapitalizm1 napisał:
                                          >
                                          > > - gdzie mas ten link do tej statystyki,
                                          > >
                                          > > i co z tym odkarzaniem? co to ma wspolnego?


                                          - zazdroscisz im, ze ich stac na czyste domy?

                                          i gdzie te linki?
        • lisek2005 Zderzenie Cywilizacji na WWW !!! 23.10.06, 06:45
          POD: www.psz.pl/content/view/3296/30/
      • thannatos Re: Finał finału 23.09.06, 14:42
        Felusiak - kombinujesz jak kon pod gore z duzym ladunkiem, zeby tylko bron Boze
        nie wyszlo, ze Amerykanie PO PROSTU marnotrawia pieniadze w swojej sluzbie
        zdrowia bardziej niz inne cywilizowane kraje.

        Jakos nie widzialem Ciebie oponujacego, gdy ktos cytowal ranking uniwesytetow
        swiatowych lub miejsce pracy noblistow, o nieeeee - te rankingi mozna i nalezy
        robic.... bo USA w nich blyszczy.

        A tu nagle - nie wolno, bo niemiarodajne. Co z tego, ze noworodki umieraja
        czesciej, co z tego, ze ludzie krocej zyja, co z tego, ze ta sama procedura
        kosztuje 2-10 razy tyle, bo jest pulapka w ubezpieczeniu.... [Sam tego
        doswiadczylem - zabieg mojego syna mial na w USA kosztowac, juz po odjeciu
        wkladu ubezpieczalni, bagatela 6000 (szesc tysiecy) dolarow. Postukalismy sie w
        glowe, kupilismy dla calej rodziny bilety do Polski, spedzilismy mily miesiac
        wakacji, a zabieg, 100% kosztow, w Polsce kosztowal nas.... 150 (sto
        piecdziesiat) dolarow.] Dla felusiaka nie sa to zadne kryteria porownawcze....
        po prostu "bzdety".

        felusiak1 napisała:
        > ciekaw jestem co sadzą francuzi o
        > własnej słuzbie zdrowia.

        Jakbys byl laskaw pofatygowac sie i poczytac podsylane przeze mnie linki,
        zamiast na pusto mlec ozorem zupelnie nie orientujac sie w temacie, to moze
        doczytalbys, ze w rankingu WHO (ktorego udajesz, ze nie zauwazasz, caly czas
        falszywie twierdzac, ze powoluje sie na jeden tylko ranking) bylo to jednym z
        kryteriow oceny systemu. Przypominam, USA wyladowalo w tym rankingu na miejscu
        37 z 50 ocenianych krajow.

        > Swoje zdanie o amerykańskim systemie opieki medycznej wyraziłem klarownie.
        > Mozaika dobrego ze złym przy czym złe jest znacznie łatwiej zauważalne.

        Tu sie akurat zgadzamy. Pragne jednak tylko zaznaczyc, ze NIE MA takiego systemu
        opieki zdrowotnej na swiecie, ktory bylby idealny. KAZDY jest mozaika dobrego ze
        zlym. I po to sa wlasnie robione takie rankingi - aby porownac ktoremu systemowi
        to lepiej wychodzi.

        I podejscie do takiego rankingu nie powinno polegac na okresleniu go 'bzdetem',
        tylko na logicznej i merytorycznej wypowiedzi, jakie aspekty porownania moga
        budzic watpliwosci, a jakie sa sluszne i jakie wnioski nalezy z tego wyciagnac.
        Ale to tego trzeba miec troche wiedzy w temacie, zeby nie podawac po prostu
        klamstw - patrz wyzej Twoje wywody na temat demografii - za ktore sie nawet nie
        umie przeprosic.

        I to by bylo na tyle.

        > Juz wiecej nie odezwę się w tym wątku.

        :)
        • wiesiekusa Re: Finał finału 23.09.06, 18:33
          ranking z pogladu socjaleurokolchozu.
          • thannatos Re: Finał finału 23.09.06, 22:49
            wiesiekusa napisał:

            > ranking z pogladu socjaleurokolchozu.

            The Commonwealth Fund
            One East 75th Street
            New York, NY 10021
            Phone: (212) 606-3800
            Fax: (212) 606-3500

            Chyba, ze chodzi Ci o ranking WHO - no tak, Genewa.... tylko Szwajcarii nieco
            daleko do eurokolchozu, jeden z powodow dlaczego nie siedza w EU.
        • kapitalizm1 Re: Finał finału 23.09.06, 19:50
          A tu nagle - nie wolno, bo niemiarodajne. Co z tego, ze noworodki umieraja
          czesciej, co z tego, ze ludzie krocej zyja, co z tego, ze ta sama procedura
          kosztuje 2-10 razy tyle, bo jest pulapka w ubezpieczeniu.... [Sam tego
          doswiadczylem - zabieg mojego syna mial na w USA kosztowac, juz po odjeciu
          wkladu ubezpieczalni, bagatela 6000 (szesc tysiecy) dolarow. Postukalismy sie w
          glowe, kupilismy dla calej rodziny bilety do Polski, spedzilismy mily miesiac
          wakacji, a zabieg, 100% kosztow, w Polsce kosztowal nas.... 150 (sto
          piecdziesiat) dolarow.] Dla felusiaka nie sa to zadne kryteria porownawcze....
          po prostu "bzdety".


          - nastepny naiwny co to wierzy, ze cos moze byc za darmo albo ponizej ceny
          rynkowej!

          niestety nic nie jest za darmo, ani tymbardziej ponizej ceny wolnorynkowej,

          za operacje na twoim synu oczywiscie zaplacili sasiedzi,

          to, ze oplata w kolchozie nie nastepuje w momencie kupna uslugi, nie znaczy, ze
          jest ona ZA DARMO!

          spoleczenstwo (sasiedzi) placa za twa operacje zmniejszona sila nabywcza,
          zmniejszonymi mozliwosciami pracy i nizszym poziomem zycia,

          na temat zgonow niemowlakow pisalem wczesniej o turystyce ciazowej do USA!
          • caesar_pl Re: Finał finału 23.09.06, 20:13
            Bzdury,Niemiec placi za ubezpieczenie chorobowe max.7% pensji brutto.
            Chlopie,jesli statystycznie w USA pracuje sie 1850 godzin rocznie to nie znaczy,ze taka jest norma czasu pracy.W przemysle sredni czas pracy jest nawet nizszy niz w Niemczech!Ten wysoki czas pracy jest spowodowany tym,ze wielu pracownikow ma wiecej niz 1 job.USA to specjalista w tanich jobach.I zapierd...ie by miec Merca czy innego lexusa za wszelka cene to nie dobrobyt!!!Pomysl,kto w Niemczech potrzebuje duza lodowke jak przy gestosci zaludnienia ok 300 na km 2 market jest co 500 metrow.Chocby z powodu tej gestosci marketow, nie ma lub jest malo propozycji ilosciowych jak w USA - kupisz 5 kg miesa 6 te kilo za darmo,10 Coli 11 ta za darmo itd itd.No musisz w USA miec duza lodowke bo "zaoszczedzisz".Ale to Market oszczedza.Bo towar ty chlodzisz,nie?I porownac ceny z Niemiec i USA to sie nawet okazuje,ze pomarancze z Kaliforni w Niemczech sa tansze niz w USA...!

            kapitalizm1 napisał:

            > A tu nagle - nie wolno, bo niemiarodajne. Co z tego, ze noworodki umieraja
            > czesciej, co z tego, ze ludzie krocej zyja, co z tego, ze ta sama procedura
            > kosztuje 2-10 razy tyle, bo jest pulapka w ubezpieczeniu.... [Sam tego
            > doswiadczylem - zabieg mojego syna mial na w USA kosztowac, juz po odjeciu
            > wkladu ubezpieczalni, bagatela 6000 (szesc tysiecy) dolarow. Postukalismy sie w
            >
            > jest ona ZA DARMO!
            >
            > spoleczenstwo (sasiedzi) placa za twa operacje zmniejszona sila nabywcza,
            > zmniejszonymi mozliwosciami pracy i nizszym poziomem zycia,
            >
            > na temat zgonow niemowlakow pisalem wczesniej o turystyce ciazowej do USA!
            • kapitalizm1 Re: Finał finału 23.09.06, 21:19
              Pomysl,kto w Niemczech potrzebuje duza lodowke jak przy gestosci zaludnienia ok
              300 na km
              2 market jest co 500 metrow.


              - a kto im kaze zyc jak mrowki, przeciez nie USA, tylko ich wlasny rzad
              (podatkami, regulacjami, zakazami itp),


              Chocby z powodu tej gestosci marketow, nie ma lub jest malo propozycji
              ilosciowych jak w
              USA - kupisz 5 kg miesa 6 te kilo za darmo,10 Coli 11 ta za darmo itd itd.No
              musisz w USA miec duza lodowke bo
              "zaoszczedzisz".Ale to Market oszczedza.Bo towar ty chlodzisz,nie?

              - i znowu to samo, panstwo podatkami zmusza do placenia haraczu za energie i
              ludziom nie oplaca sie,

              bo przeciez nie powiesz mi, ze Niemiec glupi i nie chcialby dodatkowo
              zarobic/zaoszczedzic $100/miesiac,

              I porownac ceny z Niemiec i USA to sie nawet
              okazuje,ze pomarancze z Kaliforni w Niemczech sa tansze niz w USA...!

              - moze akurat "rzucili" albo byla wysprzedaz czy reklama,

              nie badz naiwny i nie mysl, ze koroporacje lubia tracic pieniadze,

              cudow nie ma, za wszystko na tym swiecie musisz zaplacic cene rynkowa,
              bezposrednio lub posrednio (podatki, nizsze zarobki, bezrobocie, male autka,
              droga energia, stare domki itp),

              co nie znaczy, ze w USA jest idealnie, tu tez nie ma 100% kapitalizmu (wolnosci
              wyboru), ale jest go najwiecej na swiecie,

              byly wyliczenia procentowe, USA to cos 70% kapitalizmu, UK?Niemcy - 40-50%,
              Polska - 30%, Bialorus - 10, Kuba - 4, Korea Pl - 0.02
              • wiesiekusa Re: Finał finału 24.09.06, 08:02
                same plusy w tym EU
                www.iht.com/articles/2003/01/28/health_ed3_.php
          • thannatos Re: Finał finału 23.09.06, 22:43
            > za operacje na twoim synu oczywiscie zaplacili sasiedzi,
            >
            > to, ze oplata w kolchozie nie nastepuje w momencie kupna uslugi, nie znaczy, ze
            >
            > jest ona ZA DARMO!

            Nie, nie byla za darmo - zabieg kosztowal mnie w przeliczeniu 150 dolarow.
            Wykonany w gabinecie prywatnym, bez zadnych znizek, kumoterstwa czy protekcji.
            Po prostu lekarz, ktory go wykonywal uzyl MOZGU i wykonal zabieg tak jak nalezy
            i z uzyciem dokladnie takich srodkow jakie byly niezbedne. W USA do tego
            prostego skadinad zabiegu doladowano mi natychmiast cala fure CALKOWICIE
            ZBEDNYCH procedur, co w sumie dalo cene 6000 dolarow. Pisze to absolutnie na
            serio i jako lekarz moge Ci zareczyc, ze zabieg w Polsce byl przeprowadzony
            bezpieczniej i z mniejszym ryzykiem dla mojego syna niz proponowali Amerykanie.

            PS. Jestem ostatnim, ktory gloryfikowalby polska sluzbie zdrowia - ucieklem z
            niej i nie mam najmniejszego zamiaru wracac.
            • kapitalizm1 Re: Finał finału 24.09.06, 05:11
              thannatos napisał:

              > > za operacje na twoim synu oczywiscie zaplacili sasiedzi,
              > >
              > > to, ze oplata w kolchozie nie nastepuje w momencie kupna uslugi, nie znac
              > zy, ze
              > >
              > > jest ona ZA DARMO!
              >
              > Nie, nie byla za darmo - zabieg kosztowal mnie w przeliczeniu 150 dolarow.
              > Wykonany w gabinecie prywatnym, bez zadnych znizek, kumoterstwa czy protekcji.
              > Po prostu lekarz, ktory go wykonywal uzyl MOZGU i wykonal zabieg tak jak
              nalezy
              > i z uzyciem dokladnie takich srodkow jakie byly niezbedne. W USA do tego
              > prostego skadinad zabiegu doladowano mi natychmiast cala fure CALKOWICIE
              > ZBEDNYCH procedur, co w sumie dalo cene 6000 dolarow. Pisze to absolutnie na
              > serio i jako lekarz moge Ci zareczyc, ze zabieg w Polsce byl przeprowadzony
              > bezpieczniej i z mniejszym ryzykiem dla mojego syna niz proponowali
              Amerykanie.
              >
              >
              > PS. Jestem ostatnim, ktory gloryfikowalby polska sluzbie zdrowia - ucieklem z
              > niej i nie mam najmniejszego zamiaru wracac.
              >


              - powiedz nam wreszcie co to za zabieg ktory kosztowal $150 w Polsce, a w USA
              poza wydatkami ubezpieczalni $6000 - czyli na oko ze $40.000,

              umieramy z ciekawosci,

              na serio.

              no i czemu ten lekarz-filantrop nie wyjezdza z kraju, gdzie go nikt nie
              docenia - kasuje 200 razy mniej niz w USA,

              pytam na powaznie, moze moglibysmy zrobic jakas turystyke serwisow medycznych,

              jestem ciekaw gdzie tkwi haczyk,

              o 10-20 krotnej roznicy w zarobkach slyszalem (Kuba, Meksyk, Chiny) ale o stu
              czy 200-krotnej jeszcze nie,

              pobiles wszystkie rekordy.
              • thannatos Re: Finał finału 24.09.06, 13:43
                Roznica w cenie - prosze bardzo - Amerykanie chcieli przeprowadzic ten PROSTY i
                trwajacy kilka minut zabieg w znieczuleniu ogolnym i nie chcieli slyszec
                absolutnie o pracy "na zywca" ze wzgledu na "rys psychologiczny" mojego syna
                (jest dosyc specjalnym dzieckiem). Ze wzgledu na dziure w ubezpieczeniu, bo
                ubezpieczalnia nie chciala slyszec o pokryciu znieczulenia w tak prostym
                zabiegu, musialbym pokryc cale koszta znieczulenia (sala, aparatura, personel,
                badania itp.) Zreszta sami wykonujacy zabieg, juz zapominajac o kosztach
                znieczulenia) zazyczyli sobie 1500 dolarow za niego.

                Lekarz w Polsce zrobil zabieg w znieczuleniu miejscowym - czyli dokladnie tak
                jak powinno sie go wykonac i o dziwo "rys psychologiczny" syna nie dal o sobie
                znac, zreszta nie mielismy watpliwosci, ze tak bedzie. I wzial tyle ile za takie
                zabiegi bierze sie w Europie, bez zadnej taryfy ulgowej. Czyli 10-krotnie mniej
                niz chcieli Amerykanie.

                PS. Lekarz nie jest zadnym filantropem - ma niezle prosperujacy wlasny gabinet w
                Warszawie i ostatnia osoba jaka przypomina jest doktor Judym. Jesli chodzi o
                wyjazdy z kraju - jak najbardziej ma w CV (i w certyfikatach na scianie gabinetu
                - to akurat "bajer" pod publiczke, oczywiscie) praktyke w USA. Twierdzil, ze
                zarobki mu sie tam oczywiscie podobaly, ale w Polsce w swojej dziedzinie wyciaga
                wcale nie gorzej, jesli porownac sile nabywcza pieniadza. Wiec po co ma mieszkac
                na walizkach na emigracji za oceanem, jesli moze miec tak samo milo w Europie.
                • kapitalizm1 Re: Finał finału 24.09.06, 21:26
                  thannatos napisał:

                  > Roznica w cenie - prosze bardzo - Amerykanie chcieli przeprowadzic ten PROSTY
                  i
                  > trwajacy kilka minut zabieg w znieczuleniu ogolnym i nie chcieli slyszec...


                  - powiedz nam wreszcie jaki to prosty, trwajacy kilka minut zabieg kosztuje ok.
                  40.000$

                  i jaki to prosty zabieg potrzebuje ogolnego znieczulenia?

                  umieram z ciekawosci,

                  i skad nagle wziales 10-krotna roznice w cenie, jak sam pisales, ze $6000 (nie
                  liczac ubezpieczalni)?

                  poza ubezpieczeniem roznica ta wynosi 40 razy wiecej, a z ubezpieczeniem ok 200
                  razy!!

                  thannatos napisał:


                  ale w Polsce w swojej dziedzinie wyciag
                  > a
                  > wcale nie gorzej,


                  - nie gorzej????

                  40 razy mniej?

                  cos tu kolego nawijasz bez sensu, a warunki amerykanski to znasz z ksiazeczek
                  Dickensa.
                  • thannatos Re: Finał finału 25.09.06, 12:29
                    Wszystko masz wyjasnione w moim poprzednim poscie. Jesli nie zrozumiales,
                    trudno. Nie mam zamiaru sie wiecej na ten temat rozpisywac, bo nie pisze o
                    znajomym znajomej, tylko o moim synu. Wszystko co dotychczas napisalem jest
                    prawda. A jesli nie mozesz uwierzyc - jakos nie bede rwal sobie z tego powodu
                    wlosow z glowy.
                    • kapitalizm1 Re: Finał finału 26.09.06, 18:23
                      - a czy znasz juz w koncu nazwe tej tajemniczej choroby co to wymagala drobnego
                      zabiegu z pelnym uspieniem i 400 razy drozej niz w Polsce?

                      wymysl cos lepszego...please.
                      • thannatos Re: Finał finału 26.09.06, 18:53
                        Ziew.
                        • kapitalizm1 Re: Finał finału 26.09.06, 19:46
                          thannatos napisał:

                          > Ziew.


                          - a co to?
                          • thannatos Re: Finał finału 26.09.06, 20:12
                            kapitalizm1 napisał:

                            > thannatos napisał:
                            >
                            > > Ziew.
                            >
                            >
                            > - a co to?

                            Pomysl, moze zganiesz.

                            Hmm, chodz z drugiej strony nabieram coraz glebszego przekonania, ze wyrazilem
                            sie niejasno. Przpraszam. Moze powtorze wyrazniej, abys zrozumial. Otoz:

                            W tej czesci watku napisalem juz dokladnie tyle ile uwazalem za sluszne i uznaje
                            ten temat za zakonczony. I osobiscie mam rownie szczerze jak i gleboko w dupie
                            czy mi wierzysz i czy jestes usatysfakcjonowany to dawka informacji.

                            Jednoczesnie wyrazam zadowolenie, ze umieszczasz tu swoje wypowiedzi, gdyz
                            podbija to ten wazny skadinad temat na forum swiat. Z tych samych przyczyn,
                            staram sie wiec w miare swoich mozliwosci odpowiadac na Twoje posty. A to czy
                            forma odpowiedzi Cie zadowala... patrz paragraf wyzej.
                            • kapitalizm1 Re: Finał finału 26.09.06, 20:38
                              thannatos napisał:

                              > kapitalizm1 napisał:
                              >
                              > > thannatos napisał:
                              > >
                              > > > Ziew.
                              > >
                              > >
                              > > - a co to?
                              >
                              > Pomysl, moze zganiesz.
                              >
                              > Hmm, chodz z drugiej strony nabieram coraz glebszego przekonania, ze wyrazilem
                              > sie niejasno. Przpraszam. Moze powtorze wyrazniej, abys zrozumial. Otoz:
                              >
                              > W tej czesci watku napisalem juz dokladnie tyle ile uwazalem za sluszne i
                              uznaj
                              > e
                              > ten temat za zakonczony. I osobiscie mam rownie szczerze jak i gleboko w dupie
                              > czy mi wierzysz i czy jestes usatysfakcjonowany to dawka informacji.
                              >
                              > Jednoczesnie wyrazam zadowolenie, ze umieszczasz tu swoje wypowiedzi, gdyz
                              > podbija to ten wazny skadinad temat na forum swiat. Z tych samych przyczyn,
                              > staram sie wiec w miare swoich mozliwosci odpowiadac na Twoje posty. A to czy
                              > forma odpowiedzi Cie zadowala... patrz paragraf wyzej.
                              >


                              - twoj argument jest nie do pobicia,

                              innymi slowy tak sobie paplasz i obojetne ci jest czy to co mowisz ma sens, czy
                              nie,

                              i czy ci ktokolwiek wierzy w te bzdury.
                              • thannatos Re: Finał finału 26.09.06, 20:55
                                kapitalizm1 napisał:

                                > - twoj argument jest nie do pobicia,
                                >
                                > innymi slowy tak sobie paplasz i obojetne ci jest czy to co mowisz ma sens, czy
                                >
                                > nie,
                                >
                                > i czy ci ktokolwiek wierzy w te bzdury.

                                W wypowiedziach, na ktorych udokumentowaniu mi zalezy, umieszczam odpowiednie
                                odnosniki do stron internetowych i/lub materialow dostepnych w druku. Masz tego
                                kilkukrotne przyklady w samym tym watku.

                                Natomiast to, czy mi wierzysz w moja [jak najbardziej prawdziwa] opowiesc
                                dotyczaca bezposrednio mojej rodziny, po prostu mnie wali. :)))

                                Ale, z podanych wczesniej przyczyn - chetnie podtrzymuje rozmowe na ten temat.
                                • kapitalizm1 Re: Finał finału 27.09.06, 19:17
                                  - no to powiedz nam wreszcie co to za PROSTY zabieg kosztujacy $40.000?
                                  • thannatos Re: Finał finału 27.09.06, 19:42
                                    kapitalizm1 napisał:

                                    > - no to powiedz nam wreszcie co to za PROSTY zabieg kosztujacy $40.000?

                                    Bylbym jeszcze wdzieczny, gdybys zacytowal gdzie JA pisalem o $40,000. Bo ja
                                    sobie jedynie przypominam, o pisaniu o 100% pokryciu wszystkich kosztow
                                    zwiazanych ze znieczuleniem (ok. $4,500) plus 50% kosztow (bo ubezpiecznie nie
                                    zgadzalo sie na udzial tylu osob w tym zabiegu), jakich zyczyli sobie
                                    wykonujacy zabieg (ode mnie $1,500), razem z mojej kieszeni $6,000, a sam
                                    zabieg lacznie chyba mial kosztowac okolo $10,000. No, ale Ty twierdzisz, ze
                                    $40,000. Twierdz sobie na zdrowie.

                                    A jesli chodzi o rodzaj zabiegu - pozostawie Cie w mroku niepewnosci. Chociazby
                                    dlatego, ze jestes upierdliwy jak kaszel ze sraczka, wiec czysto polska
                                    przekora nakazuje mi robic Ci na zlosc.

                                    • kapitalizm1 Re: Finał finału 27.09.06, 20:27
                                      zabieg mojego syna mial na w USA kosztowac, juz po odjeciu
                                      wkladu ubezpieczalni, bagatela 6000 (szesc tysiecy) dolarow.

                                      - to z twojego postu,

                                      jezeli ubezpieczalnia pokrywa sr. 85% kosztow to ten "prosty" zabieg musial w
                                      calosci kosztowac $40000,

                                      sorry za upierdliwosc, ale twoje wypowiedzi nie maja zadnego sensu i dlatego
                                      przyciskam cie do muru,

                                      po prostu lejesz wode,

                                      przyjmujac na chwile, ze tylko $10.000, a w Polsce $150....to jest prawie 70-
                                      krotna roznica!

                                      co to za choroba "ziew", moze jakas ziewnica?
                                      • thannatos Re: Finał finału 27.09.06, 21:36
                                        > co to za choroba "ziew", moze jakas ziewnica?

                                        raczej ziewaczka

                                        Potworze (z wiadomych powodow):

                                        Koszty zabiegu mialy byc pokryte w 50%, a nie w 85%, jak to sobie wymysliles.
                                        Juz pisalem, ze byl "catch" w ubezpieczeniu i moj syn dokladnie w niego sie
                                        wpasowal. Koszty znieczulenia zas pokrywac mialem w 100%. Razem $6,000 z mojej
                                        kieszeniu. W Polsce - znieczulenie miejscowe, zabieg 5 min - zaplacilem 350
                                        zlotych, czyli jakie 150 dolcow.

                                        Jesli nadal nie rozumiesz, to trudno.

                                        Tak na marginesie, inna historyjka dla podyerzanya rosgovora - tez 100%
                                        prawdziwa, a pokazujaca bajzel w sluzbie zdrowia USA (a przynajmniej w jednym z
                                        ich uniwersyteckich szpitali).

                                        Otoz, mojej zonie zachcialo sie rodzic w wodzie - tylko jeden szpital w calym
                                        Bostonie "honorowal" wowczas takie zachcianki. Oczywiscie, moglismy isc do
                                        kliniki prywatnej, tak jak w Polsce, no ale po co, skoro szpital mial umowe z
                                        ubezpieczalnia. Zona urodzila corke, w wodzie, pojedyncza sala, trzy kobiety do
                                        obslugi, bylo milo, choc sie wymeczyla... Po kilku tygodniach przyszedl rachunek
                                        za porod na 600 dolarow "co-payment". Niby nie za wiele, ale wedlug
                                        ubezpieczalni mialo byc chyba 20 USD, a tu nagle to. No nic, dzwonie do szpitala
                                        - kobieta twierdzi, ze ubezpieczalnia nie ma umowy z nimi. Tak jej mowi
                                        komputer. No to robie xero zestawu swiadczen - szpital jest wymieniony jak wol.
                                        Przesylam jej faksem. Mam zadzwonic za dwa dni. Dzwonie. Pani mowi, ze mieli
                                        blad w komputerze, sprawa jest wyjasniona, przysla mi poprawiony rachunek. Prosi
                                        tylko abym otrzymal zaswiadczenie z ubezpieczalni i przyniosl im osobiscie.
                                        Dzwonie do ubezpieczalni, zaswiadczenie przesylaja, wioze do kobiety. W samym
                                        szpitalu istna gehenna, kobieta twierdzi, ze ma za niski szczebel na przyjecie
                                        tych papierow, jestem odsylany od drzwi do drzwi z 5 razy. Wreszcie jakas pani
                                        "supervisor" laskawie bierze ode mnie te papiery. Place jej od razu
                                        "co-payment". Mowi, ze jest "all set". Wracam do domu. Minelo cztery miesiace -
                                        na moim biurku w pracy dzwoni telefon. Jakas pani glosem zimnym jak stal
                                        twierdzi, ze jest z "collection service" (cos jak komornik) i ze mam
                                        niezaplacony rachunek ze szpitala za porod i ze zaczynaja wlasnie naliczac za
                                        niego odsetki... Fajnie. Mowie jej, ze sprawa zostala juz wyjasniona.... Nie z
                                        komornikiem takie numery, pani staje sie coraz bardziej natarczywa. Mowie jej,
                                        ze mam wszystkie xera w domu i ze przesle jej jutro. Laskawie sie zgadza.
                                        Dzwonie do tamtej "supervisor"... po tamtej stronie oczywiscie zero pamieci co
                                        ja za jeden.... musi sprawdzic. Ok. Po 3 godzinach dzwoni, ze popelnila blad i
                                        ze co prawda wycofala rachunek z komputera ich dzialu, ale zapomniala z glownego
                                        systemu. A system jest tak ustawiony, ze jak 120 dni sie nie zaplaci
                                        automatycznie przesyla do komornika.... Bosko. No nic, papiery wzialem -
                                        wyslalem faxem jak obiecalem do "collection office". I teraz na zakonczenie
                                        smaczek - wysylajac z pracy uzylem odruchowo swego "fax cover sheet", a tam jest
                                        wymienione miejsce mojej pracy i pozycja. Za 5 min mam telefon od kobiety w
                                        "collection office" - mowi, ze zerknela na papiery i wszystko wyglada ok i ze
                                        najpewniej uda sie bez problemu wszystko odkrecic (udalo sie). W trakcie rozmowy
                                        kobieta napomyka, ze zobaczyla gdzie pracuje i wymyka jej sie: "Nie wiedzialam,
                                        ze tam przyjmuja Polakow" (sic!!!!!). Powiedzialem jej, ze dla mnie zrobili
                                        wyjatek. :))))))))

                                        I powiedzcie - czy ja mam sie cieszyc, ze za ten burdel musze placic dwa razy
                                        wiecej niz przecietny Szwajcar? :))))))))))))
                                        • felusiak1 finał thannatosa 27.09.06, 23:32
                                          przyglądam sie tej dyskusji i nie moge opanować zdziwienia.
                                          Z jednej strony mowa jest o jakości opieki medycznej a z drugiej strony teza
                                          podpierana jest historyjkami o biurokracji. Rozdzielmy te dwie rzeczy bo to
                                          troche jak narzekanie na jakość leków spowodu kolejki w aptece.
                                          Czy usługa na porodówce była wykonana dostatecznie profesjonalnie?

                                          Skoro już jesteśmy przy historyjkach to wtracę swoją.
                                          Małzonka została była przyjeta do szpitala a nastepnie po stwierdzeniu, że
                                          jest zdrowa jak ryba, wypuszczona na wolność. Po miesiacu została przyjeta
                                          ponownie i nastepnie zwolniona. Mój copayment za szpital wynosi 500 dolarów.
                                          Z tym, że jeśli ponowne przyjecie nastapiło z tych samych przyczyn, drugi pobyt
                                          zwolniony jest od opłty. Traf chciał, że przysłano mi rachunek odnoszący sie do
                                          drugiego pobytu z copaymentem 500 dolarów. Zapłaciłem myśląc, że płacę za
                                          pierwszy pobyt. Po kilku tygodniach przysłano mi rachunek za pierwszy pobyt.
                                          Wtedy odkryłem swoje pomyłke. Zadzwoniłem do szpitalnej ksiegowości wyjasniając,
                                          w odpowiedzi otrzymałem rade aby ponownie zapłacić i wystapić o refund.
                                          Co to to nie, Jestem w Stanach wystarczajaco długo aby nie dać się wpuścić w
                                          maliny. Korowody trawały ponad rok aż w końcu oddaki sprawę do collection
                                          agency. Zadzwoniłem, opowiedziałem, collection agency zwróciło sprawe do źródła.
                                          Źródło przeflancowało pieniądze z jednego pobytu na drugi i po wszystkim.
                                          Mogli to zrobić od razu ale nikomu nie chciało się siedzieć pzry komputerze.
                                          • kapitalizm1 Re: finał thannatosa 28.09.06, 17:32
                                            felusiak1 napisała:


                                            przyglądam sie tej dyskusji i nie moge opanować zdziwienia.
                                            Z jednej strony mowa jest o jakości opieki medycznej a z drugiej strony teza
                                            podpierana jest historyjkami o biurokracji. Rozdzielmy te dwie rzeczy bo to
                                            troche jak narzekanie na jakość leków spowodu kolejki w aptece.



                                            - nie masz racji,

                                            nie da sie rozdzielic narzekania na jakosc uslug medycznych od faktu
                                            zbiurokratyzowania i mieszania sie panstwa do tego biznesu,

                                            w rok po upanstwowieniu (nawet czesciowym) produkcji i sprzedazy
                                            samochodow/butow/zywnosci mielibysmy mase horrorow i podobnych historyjek,

                                            na szczescie wciaz mamy semi prywatny system lecznictwa i narzekania tu sa
                                            raczej wyjatkiem, a nawet curiozum, a nie regula jak jest w Europie/UK/Polsce.

                                            • thannatos Re: finał thannatosa 28.09.06, 17:56
                                              kapitalizm1 napisał:


                                              >
                                              > - nie masz racji,
                                              >
                                              > nie da sie rozdzielic narzekania na jakosc uslug medycznych od faktu
                                              > zbiurokratyzowania i mieszania sie panstwa do tego biznesu,

                                              gratuluje, zlapales cos, czego felusiak do tej pory nie "skumal". :)))))))))
                                              Choc mu kilkakrotnie pisalem, ze nie narzekam na JAKOSC uslug medycznych w USA
                                              tylko na absolutnie absurdalny stosunek koszty:efekty.
                                        • kapitalizm1 Re: Finał finału 28.09.06, 02:26
                                          - wspolczuje,

                                          ale sam sobie jestes winny, wykupujac ubezpieczenie musiales bardzo poskapic,

                                          nigdy nie slyszalem aby wlasciciel polisy musial placic za jakikolwiek zabieg
                                          50% kosztow,

                                          moze to bylo jakies zagraniczne ubezp. dla turysty albo dales sie nabrac na
                                          jakis scam typu "pelne ubezp. za $5/mies,

                                          no i miales strasznego pecha (jak wiekszosc polakow tu) z tym "catch" - moja b.
                                          dziewczyna pracowala w ubezp. i dziwila sie jak polacy zawsze sa albo
                                          niedoubezpieczeni albo przesadnie ubezp.,

                                          nigdy nie tyle ile trzeba, z uwzglednieniem wieku, stanu zdrowia itp - no coz
                                          komusza spozcizna,

                                          > W Polsce - znieczulenie miejscowe, zabieg 5 min - zaplacilem 350
                                          zlotych, czyli jakie 150 dolcow.

                                          - a kto zaplacil za operacje?

                                          przeciez celem zabiegu nie bylo tylko uspienie....tej "ziewaczki", no nie?


                                          > Tak na marginesie, inna historyjka dla podyerzanya rosgovora - tez 100%
                                          prawdziwa, a pokazujaca bajzel w sluzbie zdrowia USA (a przynajmniej w jednym z
                                          ich uniwersyteckich szpitali).

                                          Otoz, mojej zonie zachcialo sie rodzic w wodzie - tylko jeden szpital w calym
                                          Bostonie "honorowal" wowczas takie zachcianki. Oczywiscie, moglismy isc do
                                          kliniki prywatnej, tak jak w Polsce, no ale po co, skoro szpital mial umowe z
                                          ubezpieczalnia.

                                          - skoro piszesz, ze ten szpital nie byl prywatny to wnosze, ze korzystaliscie z
                                          jakiejs panstwowej lecznicy dla ubogich,

                                          u nas w Kaliforni nawet te panstwowe maja w kazdym pokoju wanne do rodzenia,

                                          albo bylo to jakies 50 lat temu, wtedy moze jeszcze rodzenie w wodzie bylo
                                          jakas nowinka, tak jak i pojedyncza sala itp.

                                          ale wyglada, ze jestesmy w zgodzie z teza iz cala sluzba zdrowia powinna byc
                                          prywatna i podlegac regolom wolnego rynku, w koncu jakos nie slychac o takich
                                          horrorach przy zakupie auta za $10 000 czy nawet za 40 000,

                                          niestety nawet tu w USA wszedzie wdziera sie ta zaraza upanstwawiania i upadku
                                          poziomu uslug,

                                          >
                                          "Nie wiedzialam,
                                          ze tam przyjmuja Polakow" (sic!!!!!). Powiedzialem jej, ze dla mnie zrobili
                                          wyjatek. :))))))))


                                          - nie przyjmuja polakow?

                                          tu kazdego legalnego przyjma do kazdej panstwowej pracy, musisz oczywiscie znac
                                          jezyk.

                                          • thannatos Re: Finał finału 28.09.06, 18:17
                                            > nigdy nie slyszalem aby wlasciciel polisy musial placic za jakikolwiek zabieg
                                            > 50% kosztow,

                                            Ja wczesniej tez nie. Zawsze musi byc ten pierwszy raz.

                                            > moze to bylo jakies zagraniczne ubezp. dla turysty albo dales sie nabrac na
                                            > jakis scam typu "pelne ubezp. za $5/mies,

                                            Harvard Pilgrim - sprawdz sobie czy to ubezpieczenie jest dla turystow.
                                            Powtarzam, sytuacja syna byla WYJATKOWA, a Ty zakladasz, ze ja mowie o czyms
                                            standardowym. Prawde mowiac przypuszczam, ze po dlugiej walce naszego pediatry
                                            (jest przyjacielem rodziny, wiec chciala sie zaangazowac) z ubezpieczalnia moze
                                            udaloby sie wypertraktowac wyzerowanie oplaty za anestezje. Problem w tym, ze
                                            uwazalem, ze anestezja jest calkowicie zbedna i praktyka wykazala, ze mialem racje.

                                            [...]

                                            > - skoro piszesz, ze ten szpital nie byl prywatny to wnosze, ze korzystaliscie z
                                            >
                                            > jakiejs panstwowej lecznicy dla ubogich,

                                            Szpital byl nie tylko prywatny, ale nawet uniwersytecki (uniwersytet tez
                                            prywatny oczywiscie). Nie to mialem na mysli. W USA sa centra specjalizujace sie
                                            w fantazyjnych porodach w stylu wlasnie w wodzie, w pozycjach yogi czy w czasie
                                            skoku ze spadochronu. Ale tego ubezpieczenie RACZEJ nie pokrywa(-lo). My
                                            zdecydowalismy sie na zwykly szpital. A, ze to bylo jakis czas temu, to akurat
                                            za wiele standardowych szpitali (w Bostonie - to nie California) nie zajmowalo
                                            sie udziwnionym przebiegiem porodow. :) Ja mojej zonie radzilem zwykly porod z
                                            epidural, ale jej siostra w Szwajcarii rodzila w wodzie i jej sie podobalo, wiec...

                                            > - nie przyjmuja polakow?
                                            >
                                            > tu kazdego legalnego przyjma do kazdej panstwowej pracy, musisz oczywiscie znac
                                            >
                                            > jezyk.

                                            Zacytowalem kobiete, z ktora rozmawialem. Chcesz, dam Ci do niej telefon i sobie
                                            pogadacie.
            • felusiak1 Finał finału Deux 24.09.06, 06:42
              thannatos napisał:
              > Pisze to absolutnie na serio i jako lekarz moge Ci zareczyc.......
              ======================================
              Panie doktorze, tak z ciekawości, ile kosztuje pana malpractice insurance?
              Jaki jest koszt liability insurance, który ponosi szpital?
              I jakie koszty ubezpieczenia ponosi lekarz w Polsce, ten który wział 150 dolarów
              Ulu prawników na utrzymaniu ma ten polski lekarz? I jak często broni sie w
              sąszie przed oskarzeniami o spartolony zabieg?
              • thannatos Re: Finał finału Deux 24.09.06, 13:20
                felusiak1 napisała:

                > ======================================
                > Panie doktorze, tak z ciekawości, ile kosztuje pana malpractice insurance?
                > Jaki jest koszt liability insurance, który ponosi szpital?
                > I jakie koszty ubezpieczenia ponosi lekarz w Polsce, ten który wział 150 dolaró
                > w
                > Ulu prawników na utrzymaniu ma ten polski lekarz? I jak często broni sie w
                > sąszie przed oskarzeniami o spartolony zabieg?
                >
                >

                No nareszcie, zamiast podawac falszywe dane, zaczynamy pisac z sensem - szukajac
                DLACZEGO i GDZIE marnotrawione sa pieniadze amerykanskiego spoleczenstwa,
                podczas gdy wmawia sie im, ze ida na ich ZDROWIE. Teraz pozostaje tylko
                zastanowienie sie jaka dzwignie trzeba stworzyc/nacisnac, aby duza czesc tych
                pieniedzy przekierowac tam gdzie powinny isc lub w ogole ichnie dawac jako
                marnotrawionych.
                • felusiak1 Re: Finał finału Deux 24.09.06, 17:59
                  Pan doktor pamieta lamenty prawników kiedy przyszło do ograniczania wysokości
                  punitive damages? Pan doktor wie na czym polega class action law suit?
                  Zawsze twierdziłem, że USA są w okowach prawników i kompanii ubezpieczeniowych
                  a nie PNACU i syjonistów. Niestety nikt mi nie chce wierzyć.
                  • thannatos Re: Finał finału Deux 24.09.06, 20:41
                    felusiak1 napisała:

                    > Niestety nikt mi nie chce wierzyć.

                    Geniusze czesto czuja sie niezrozumiani, dlatego tak wielu ich w zakladach
                    zamknietych.... :)))))))))))
                    • felusiak1 Re: Finał finału Deux 25.09.06, 01:49
                      Zgłaszałem się razy kilka ochotniczo ale powiedziano mi, ze wszystkie fundusze
                      zjedli prawnicy i powinienem zgłosic sie 2 stycznia. Poszedłem ale kolejka była
                      jak stad do mostu... moze w przyszłym roku sie uda.
    • nopes Re: Amerykanska sluzba zdrowia 23.09.06, 22:42
      www.latimes.com/business/la-fi-revoke17sep17,0,1214150.story?coll=la-home-headlines

      Lawsuits accuse insurance companies of retroactively dumping families that rack up large bills. Firms defend their policies, but the state is investigating.
      • thannatos Re: Amerykanska sluzba zdrowia 23.09.06, 22:55
        www.cmwf.org/publications/publications_show.htm?doc_id=402531
    • manny_ramirez Thannatos to takie male pytanko 26.09.06, 18:59
      to po co ciagle w Stanach mieszkasz? Zle Ci to wio do Europy po tamtejsza
      opieke i juz! AAA, a moze dobrze wiesz ze jako lekarz to tam zaraz spadlbys o
      kilkadziesiat szczebli w poziomie zycia co?:))))

      Caly watek pachnie wiec hipokryzja.
      • thannatos Re: Thannatos to takie male pytanko 26.09.06, 19:26
        Mowisz jak moja zona. Ona bez przerwy chce do Szwajcarii wracac - pracowala tam
        kilka lat przed slubem i jej sie diabelnie podobalo. Przeniosla sie do USA tylko
        i wylacznie po to, abysmy byli razem jako malzonkowie. Musze przyznac, ze
        podzielam jej poglad, ze Szwajcaria jest rajem w porownaniu do USA.

        A dlaczego siedze - poniewaz USA jest krajem dobrym dla specjalistow, a jak
        takowym w swojej dziedzinie niewatpliwie jestem. Siedzimy tu wiec tylko i
        wylacznie ze wzgledu na moja kariere zawodowa. Wiekszosc rzeczy niezwiazanych z
        tym wygania nas z USA dosyc poteznie. Byc moze jesli uznam obecny etap mojej
        kariery za zakonczony sukcesem, przychyle sie do opinii mojej zony. A moze nie. :)

        > ze jako lekarz to tam zaraz spadlbys o
        > kilkadziesiat szczebli w poziomie zycia co?:)))

        W Szwajcarii? Zareczam Ci, ze nie.

        > Caly watek pachnie wiec hipokryzja.

        Chyba zartujesz. Zgloszenie problemu i zastanawianie sie nad sposobami jego
        naprawienia to hipokryzja? Musieli ostatnio zmienic slownikowa definicje tego
        pojecia.... :))))
    • aaron_brown Re: Amerykanska sluzba zdrowia 26.09.06, 19:10
      mieszkajac w USA bez wzgledu jakie posiadasz ubezpieczenie jestes na straconej
      pozycji, wczesniej czy pozniej jak dopadnie cie choroba , a to jest
      nieuniknione chocby ze wzgledu na podeszly wiek aby zaplacic za kosztowna
      procedure medyczna musisz pozbyc sie czegos,sprzedaz mieszkania,dom, nie sa to
      przypadki odosobnione, zostajesz dziadem i ladujesz na lasce rodziny lub
      watpliwej jakosci przybytku czyli domu starcow.Uniwersalna opieka medyczna w
      innych uprzemyslowionych krajach takiej mozliwosci ci nie stwarza zebys musial
      wyzbywac sie domu na starosc tylko po to aby oplacic zalegly rachunek za bardzo
      kosztowna operacje.
      • kapitalizm1 Re: Amerykanska sluzba zdrowia 27.09.06, 20:39
        aaron_brown napisał:

        > mieszkajac w USA bez wzgledu jakie posiadasz ubezpieczenie jestes na
        straconej
        > pozycji, wczesniej czy pozniej jak dopadnie cie choroba , a to jest
        > nieuniknione chocby ze wzgledu na podeszly wiek aby zaplacic za kosztowna
        > procedure medyczna musisz pozbyc sie czegos,sprzedaz mieszkania,dom, nie sa
        to
        > przypadki odosobnione, zostajesz dziadem i ladujesz na lasce rodziny lub
        > watpliwej jakosci przybytku czyli domu starcow.Uniwersalna opieka medyczna w
        > innych uprzemyslowionych krajach takiej mozliwosci ci nie stwarza zebys
        musial
        > wyzbywac sie domu na starosc tylko po to aby oplacic zalegly rachunek za
        bardzo
        >
        > kosztowna operacje.



        - ales walnal baka!

        jak masz ubezpieczenie to nic nie placisz za zadna operacje, czy to przeszczep
        serca czy wymiane nerki,

        widac, ze wogole nie znasz warunkow w USA.
    • studiozet3 Re: Amerykanska sluzba zdrowia 26.09.06, 20:58
      Amerykańscy lekarze mają bardzo nowatorskie metody leczenia :)

      www.starsclub.pl/pg_filmy.php?idf=376
      • thannatos Re: Amerykanska sluzba zdrowia 27.09.06, 18:53
        studiozet3 napisał:

        > Amerykańscy lekarze mają bardzo nowatorskie metody leczenia :)
        >
        > www.starsclub.pl/pg_filmy.php?idf=376

        Nie to co ci zacofani Francuzi... :))))
        www.foxnews.com/story/0,2933,216027,00.html
    • thannatos A mozna znacznie taniej i lepiej. 23.10.06, 01:52
      "More than 150,000 North Americans and Europeans currently seek medical
      treatment overseas each year"

      "The attraction: world-class medicine at developing-world prices. And patients
      get velvet-glove treatment redolent of a five-star hotel."
      www.msnbc.msn.com/id/15365149/site/newsweek/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka