Milosc Polsko-Niemiecka

22.09.06, 14:44
jest trudna jak wiemy i niekiedy przybiera niepozadane formy s/m.

Sa tez jednak jej czyste produkty.

Mysle o moim miescie rodzinnym Wroclawiu. Ratusz, Rynek, Plac Solny, Most
Grunwaldzki, Ostrow Tumski, Katedra...zostaly z szacunkiem i pietyzmem przez
Polakow odrestaurowane.

W 1997 roku ludzie bronili miasta jak lwy przed fala powodziowa.

W restauracjach wokol Rynku, tez czesto, gesto niemiecki jezyk slychac. I ton
rozmow jest pelen szacunku dla wroclawiakow.

I bardzo dobrze;

PF
    • absztyfikant Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 15:08
      WrocLOVE:)
      • de_oakville Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 18:55
        Byla kiedys znana piosenka zaczynajaca sie od slow:

        "Mysmy sa Polacy chlopcy Austriacy"

        Bylo to zgodne z prawda rowniez stosunku do mojego dziadka, ktory byl najpierw w
        armii austriackiej, a potem po odzyskaniu przez Polske niepodleglosci, w wojsku
        polskim. Moj drugi dziadek nigdy nie byl w wojsku, ale mieszkal w zaborze
        pruskim i o Niemcach nigdy nie powiedzial zlego slowa. Mam tez album o Wroclawiu
        "Breslau in 144 Bildern" oraz plan Wroclawia (Breslau), stan z roku 1931, choc
        wydany po wojnie. Podobno niegdys byla to "perla" wyrozniajaca sie rowniez na
        tle innych wielkich miast niemieckich, niemal zaraz za Wiedniem. Pod wzgledem
        liczby ludnosci bylo to przed wojna (1925) 7-me miasto Niemiec.

        Berlin 4,024 mln
        Hamburg 1,079 mln
        Koeln 700 tys
        Muenchen 680 tys
        Leipzig 679 tys
        Dresden 619 tys
        Breslau 557 tys

        (wszystko 1925)
        • polski_francuz Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 19:59
          Dzisiejszy Wroclaw dobija miliona.

          Jest niezle, bedzie super.

          Plac Grunwaldzki bedzie jak w Bazylei i w Zürichu, przewiduje serie samobojstw
          burmistrzow wielkich miast polskich (Warszawa, Krakow, Poznan...) z zazdrosci o
          plac Grunwaldzki we Wroclawiu.

          Co nie jest a byc powinno: trzeba wkluczyc Odre i jej kanaly do turystycznych
          circuits. To jest byznes dla mlodych z jajami: gondolier znad Odry. Powinni jak
          w Bruggi posuwac po zakatkach wodnych.

          PF
          • absztyfikant Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 23:53
            Z tym placem to przesada. Poki co wyglada jak przedmiescia Kaliningradu. Masz
            jakies rendery/wizualizacje placu po remocie?:)
            • polski_francuz Re: Milosc Polsko-Niemiecka 23.09.06, 08:03
              Na drodze na Politechnike jest zdjecie makiety przyszlosciowego placu. I
              molodcy pracuja bardzo szybko nad jego realizacja. Linku nie mam nistety.

              PF
              • polski_francuz Nagroda pocieszenia 23.09.06, 09:12
                Zdjecie Ratusza wroclawskiego (mam nadzieje ze wyjdzie):

                [URL=img219.imageshack.us/my.php?image=wroclaw2006cm9.jpg][IMG]
                img219.imageshack.us/img219/4892/wroclaw2006cm9.th.jpg[/IMG][/URL]
                lub

                1tiny.com/66H
                PF
                • polski_francuz Re: Nagroda pocieszenia 23.09.06, 09:17
                  Sprobujmy raz jeszcze:

                  img291.imageshack.us/img291/761/wroclaw2006bk6.jpg
                  PF
      • polski_francuz Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 20:05
        :)))

        PF
    • schlagbaum Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 20:09
      polski_francuz napisał:

      > jest trudna jak wiemy i niekiedy przybiera niepozadane formy s/m.
      >
      Po tygodniu nieustannego "kampei" stwierdzam, ze sa trudniejsze ale nie nalezy
      sie zniechecac.
      • polski_francuz Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 20:23
        Walk?

        Badz czlowiek moj slownik niemiecko-polski zostal w biurze...

        PF
        • schlagbaum Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 20:27
          polski_francuz napisał:

          > Walk?
          >
          > Badz czlowiek moj slownik niemiecko-polski zostal w biurze...


          ;-))))

          To tylko grzecznosciowe "na zdrowie" gdy musisz nie wylewac za kolnierz ze
          skosnookimi.
    • maureen2 Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 20:23
      dawno nie byłem w Breslau
      • polski_francuz Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 20:24
        Jedz, ale nie samochodem. Jeszcze nie...

        PF
        • maureen2 Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 21:59
          a dlaczegóz to nie teraz i nie samochodem,potem będzie zimno,śnieg.
          • polski_francuz Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 22:08
            Bo Wroclaw rozkopany, dlatego.

            PF
    • jedwabnik2 Re: Milosc Polsko-Niemiecka 22.09.06, 22:06
      polski_francuz napisał:
      >
      > Mysle o moim miescie rodzinnym Wroclawiu.

      Ano mysl.

      Niemcy tez mysla.

      Wlasnie do ktoregos landtagu weszlo ugrupowanie, ktore zada Wroclawia z
      powrotem.

      I nie tylko Wroclawia.

      Na razie tylko do landtagu.

      Zawsze mi sie wydawalo, ze jak ktos otrzymal w podarku jakies Ziemie Odzyskane,
      to nie powinien przesadnie hallakowac na temat Terenow Okupowanych.

      Zajadle plucie na wujaszka Iwana, ktory z Odzyskanymi
      ("Bylismy/jestesmy/bedziemy") dopomogl tez chyba nie bylo takie dalekowzroczne.

      Serdecznie -

      Jedwabnik
      • de_oakville Re: Milosc Polsko-Niemiecka 23.09.06, 00:42
        jedwabnik2 napisał:

        > Niemcy tez mysla.
        >
        > Wlasnie do ktoregos landtagu weszlo ugrupowanie, ktore zada Wroclawia z
        > powrotem.
        >
        > I nie tylko Wroclawia.

        Na niektorych stacjach "U-Bahnu" w Berlinie (tej wiosny) widzialem plakaty
        "Breslau ist eine Reise wert" z panorama "grodu nad Odra", takze ze Szczecinem
        (panorama portu). Sprawilo mi to nawet pewna przyjemnosc. Zreszta w Polsce tez
        mozna zobaczyc panoramy Wilna lub Lwowa (takze albumy). Porownajmy wielkosc tych
        wszystkich miast.
        Jak juz podawalem wczesniej (wedlug przedwojennego niemieckiego atlasu),
        sytuacja w roku 1925 wygladala nastepujaco.

        W Niemczech (1925)
        Berlin 4,024 mln
        Hamburg 1,079 mln
        Koeln 700 tys
        Muenchen 680 tys
        Leipzig 679 tys
        Dresden 619 tys
        Breslau 557 tys

        W Polsce (1921)

        Warszawa 937 tys
        Lodz 452 tys
        Lwow 219 tys
        Krakow 184 tys
        Poznan 185 tys
        Wilno 123 tys
        Lublin 94 tys

        A zatem Wroclaw to bylo wtedy ogromne miasto, w Polsce tylko Warszawa byla
        wieksza (Warszawa byla wtedy tez troche ludniejsza nawet od Rzymu i Madrytu).
        Po wojnie Wroclaw osiagnal 500 tys mieszkancow dopiero pod koniec lat
        60-tych lub na poczatku 70-tych, nie pamietam dokladnie. Osobiscie wolalbym,
        zeby do Polski nalezal Lwow a nie Wroclaw, choc mniejszy i byc moze nie tak
        imponujacy. Krakow byl wtedy jeszcze mniejszy od Lwowa, ale ma nieprzerwanie
        polska historie i ogromny urok. Wilno tez bylo na swoj sposob wspaniale i
        wielokulturowe - slyszalem, ze Wilno to miasto "poludniowoamerykanskie" w
        Europie. Ale coz, stalo sie i Polska nie zglasza juz zadnych pretensji do
        nikogo. Bo po co? Niemcy rowniez nie zglaszaja, choc indywidualni ludzie mowia
        czasem podobno, ze nie pojada na wycieczke po Odrze dopoki w ich bylych
        rodzinnych stronach mowi sie po polsku, a nie po niemiecku.
        • absztyfikant de_oakville 23.09.06, 00:59
          Szczecin mial w 1939 r. 382.000 mieszkancow.

          A co do pozostalych miast to niezmiennie polecam filmy, tez z 1939 r zreszta:)

          Wilno:
          youtube.com/watch?v=clUESKEtf0A
          Lwow:
          youtube.com/watch?v=StWwQfL4tDk
          • de_oakville Re: de_oakville 23.09.06, 03:23
            Dziekuje za filmy, bardzo ciekawe. Tamten swiat przeminal na skutek poczynan
            roznych "macicieli", wladcow, ktorzy chcieli przesuwac granice, zdobywac,
            ujarzmiac narody i pokazywac kto tu jest "panem". Mogli zaspokoic na krotko
            swoja pyche, ale niestety, kultura europejska i swiatowa stracila w
            ostatecznosci przez to niepowtarzalne skarby. I chociaz wiekszosc zabytkow niby
            pieknie odbudowano z gruzow, to jednak odczuwa sie pewien niedosyt, ze ten
            wspolczesny Gdansk to jednak nie to, co ten dawny ze starych zdjec sprzed roku
            1945. Kiedy to tramwaj przejezdzal pod Zlota Brama, jechal obok Neptuna ulica
            Dluga i Dlugim Targiem, a nastepnie przejezdzal pod Brama Zielona, przez most na
            Motlawie i dalej na wyspie Spichrze w kierunku Baszt Stagiewnych. Mam ksiazke o
            Gdansku Pawla Huelle tlumaczona na niemiecki pt: "Silberregen" (oryginalny
            tytul: "Pierwsza milosc i inne opowiadania"). Akcja tych opowiadan toczy sie
            przewaznie w polskim powojennym Gdansku, ale przeczytanie jej po niemiecku
            dodaje temu jakiejs wiekszej pelni poprzez "otarcie sie" rownoczesnie o obie
            kultury, co jest cecha Gdanska na kazdym kroku.
            • absztyfikant Re: de_oakville 23.09.06, 03:28
              Kiedys wychodzilo w trojmiescie wspaniale czasopismo '30 dni' poswiecone
              historii, kulturze, z ambitna publicystyka i tak dalej.

              Jesli znajde w domu archiwalny egzemplarz(e), to pstrykne pare fotek
              najciekawszym tekstom i wrzuce na forum.
          • polski_francuz Re: de_oakville 23.09.06, 08:14
            Wilno z zydowskiej perspektywy ale ciekawy film. Teatr, ratusz, uniwerek,
            wzgorze Gedymina tez piekne.

            PF
            • de_oakville Wilno - miasto kilku kultur 23.09.06, 14:51
              Najpiekniejsza ze stolic panstw baltyckich, Wilno (wedlug przewodnika "Lonely
              Planet", a wiec nie Ryga i nie Tallin, tylko Wilno) zostala rowniez opisana w
              ksiazce profesora Andrzeja Zawady pt: "Dwudziestolecie literackie".

              "Wilno bylo miastem kilku kultur, oprocz polskiej takze litewskiej, bialoruskiej
              i zydowskiej, do pewnego stopnia rowniez rosyjskiej, miastem kilku wyznan, wrod
              ktorych znajdowali sie tez karaimowie i protestanci. Bylo na przyklad - z czego
              w owym czasie malo kto zdawal sobie sprawe - najprezniejszym w Europie zydowskim
              osrodkiem wydawniczym. Nie tylko w Wilnie zreszta, ale i w pozostalych osrodkach
              powstawala znakomita literatura w jezyku jidysz (Isaac Bashevis Singer, Izrael
              Joszua Singer i inni), rozwijala sie filozofia. Wilno ofiarowywalo polskiemu
              pisarzowi coraz rzadsze w wieku XX doswiadczenie stalego uczestnictwa w
              uniwersalnej wspolnocie. Nie obywalo sie tam bez animozji i konfliktow, ale
              tutaj, na Kresach, kto chcial, ten mogl poczuc atmosfere dawnej Polski
              jagiellonskiej.
              (...)
              Wilno miedzywojenne, podobnie jak wczesniej XIX-wieczne, bylo centrum mysli
              judaistycznej i zydowskiej literatury. Ksiazki tu wydawane rozchodzily sie po
              calej Europie, wedrowaly do Palestyny i Stanow Zjednoczonych."
              • absztyfikant Re: Wilno - miasto kilku kultur 23.09.06, 14:53
                Wilno bylo nazywane 'Jerozolima Polnocy'.
              • j-k Nie majac nic do Wilna 23.09.06, 15:51
                Nie majac nic do zaiste pieknego Wilna, pragnalbym zauwazyc,
                ze to LWOW byl drugim po Warszawie
                (a przed Krakowem) osrodkiem kulturalnym i naukowym II. Rzeczpospolitej...

                Z rownie silnym udzialem roznych kultur... polskiej, niemieckiej, zydoskiej,
                ukrainskiej, ormianskiej...
                • de_oakville Re: Nie majac nic do Wilna 24.09.06, 04:34
                  Fakt - Lwow byl wiekszy i pewnie bardziej imponujacy od Wilna, byc moze nawet od
                  Krakowa, choc trudno w to uwierzyc, Lwow to i Ossolineum i matematyk Stefan
                  Banach i wiele innych slaw, ale Wilno jest dzis stolica panstwa, malego bo
                  malego, ale jednak. Natomiast Lwow jest tylko jednym z najwiekszych miast
                  Ukrainy, ale nie tak wielkim jak Kijow, Charkow, nawet Donieck albo Odessa.
                  Wydaje mi sie, ze Lwow zajmowal w Polsce wyzsze miejsce w hierarchii miast niz
                  obecnie na Ukrainie, kraju wiekszego i ludniejszego od Polski. To wszystko nieco
                  przycmiewa jego dawna range.
Pełna wersja