blazare
17.10.06, 06:52
Rzucił mi się w oczy pewien "szczegół".. Z jeden strony nie brakuje Żydów,
którzy sprzeciwiają się agresywnej polityce syjonistów i z pozycji lewicowych
krytykuję poczynania izraelskiego rządu.. Tymczasem ze świecą trzeba szukać
Palestyńczyka, który poddawałby krytyce politykę Hamasu czy Hezbollahu, choć
ugrupowania te, podobnie jak syjoniści, używają przemocy i terroru do
realizacji swoich celów. Antysyjonizm wielu Żydów przypomina samobiczowanie
się w pojedynkę, bo nie towarzyszy mu żadna forma samokrytyki ze strony
Arabów, którzy jedynie potrafią przyklaskiwać tym, którzy się z nimi zgadzają..