goldbaum
26.11.06, 22:11
Wiecie, ze nie mam nic do Zydow.... ale niejki kapitalizm uzmyslowil mi pewna
dosyc ciekawa prawidlowosc:
Zydzi po tym, jak na przestrzeni wiekow byli przepedzani z miejsca na miejsce
znalezli wreszcie (dzieki wielkodusznosci krola Kazimierza Wielkiego)
schronienie w Rzeczpospolitej. Pod koniec XVI wieku na ziemiach polskich zylo
ich juz az 85%. Osiagali coraz wiekszy wplyw na zycie polityczne i.... 200
lat pozniej to srodkowoeuropejskie mocarstwo "miodem i mlekiem" plynace
rozpadlo sie od srodka.
Wiekszosc zydowskiej ludnosci przejela carska Rosja, owczesne mocarstwo
europejskie. Po okolo 150 latach i to panstwo leglo w gruzach, chaosie i morzu
krwi. Prym wsrod terrorystow siejacych smierc i zniszczenie wiodla grupa
narodowosciowa liczaca zaledwie 2% ogolu ludnosci.
W 1924 roku organizacja realizujaca krwawy terror - Czeka skladala sie az w
39% z Zydow. Bylo ich tam wiecej niz Rosjan. Nietrudno policzyc, ze
popularnosc tej "profesji" w tej grupie narodowosciowej byl ponad 20-krotnie
wyzszy niz wsrod pozostalej ludnosci. Na Ukrainie, ktora zaplacila najwieksza
ofiare krwi CzeKa w az w 75% skladala sie z Zydow.
Mozna to widziec jako swoista zemste za rozbiory - chieliscie (ich) to macie.
Po drugiej wojnie swiatowej ( w skutek wykrwawienia sie Europy) na arenie
swiatowej prym zaczal wiesc inny kraj - USA. W tym nie zniszczonym wojna kraju
mniejszosc zydowska z czasem zaczela odgrywac coraz istotniejsza role. Chyba
najwiekszy wplyw posiada obecnie w postaci Wolfowitzow i innych witzow wokol
prezydenta Busha.
Rozpad ZSRR byl swietlanym moementem historii. Kazdy chyba pamieta fale
optymizmu rozchodzace sie po calym swiecie. Wreszcie koniec strachu przed
katastrofa atomowa, pokoj, milosc, wspolpraca i jakie perspektywy????
Nic z tego. Zamiast - wykorzystujac optymizm swiata i potege autorytetu, jaka
wtedy posiadaly USA i Zachod - rozpoczac tworzyc nowy, wspanialy porzadek
swiatowy pozwalajacy stawic czola olbrzymim wyzwaniom czekajacym na ludzkosc
jak zmana klimatu, brak surowcow energetycznych, glod, choroby etc...
USA rozpetalo wojne przeciwko praktycznie bezbronnemu krajowi i wywalilo w
gnoj wszystko co najwspanialsze i najcennniejsze w tym kraju - idealy, sile
moralna. Swiat jest znow podzielony, 1/6 ludnosci swiata jest ponizona i
wsciekla a nad USA zbieraja sie coraz ciemniejsze chmury....
Zbieg okolicznosci czy jednak cos wiecej?
P.S. Do Zydow - jak juz wspomnialem - nic nie mam.