markv501
16.12.06, 18:14
Ogladalem kiedys dokument. Byla to opowiesc o Zydzie odwiedzjacym rodzinna
wioske..
Wyjechal z rodzicami jeszcze przed wojna i teraz po uplywie kilku
dziesiatek lat ma zyczenie odwiedzic swoje rodzinne strony. Zanim nastapilo
spotkanie turysty (z Chicago) filmowcy pokazuja tzw. tlo. Troche geografii
ale wiecej o rowniesnikach turysty. Wiekszosc z nich juz nie zyje, garstka
jeszcze sie jakos trzyma . . Kilku nawet pamieta bylego kolege – sasiada.
Wsrod nich jest jeden , ktory pobudza do refleksji, Ilekroc spotyka znajomego
albo osobe nieznana , w tym wypadku jednego z filmowcow, facet ten mowi
tylko o jednym. O tym jak to przed wojna karczmarz za zajaca obiecal mu piec
zlotych a dal tylko trzy. Ostatnie polwiecze obfitowalo w wojny, rewolucje,
wedrowki ludow itd ale dla tego klusownika to wszystko nie ma znaczenie.
Osia jego zycia jest i
bedzie zajac i niedoplacone dwa zlote. Zyd i mysliwy spotykaja sie
wkrotce. Nasz mysliwy swoim zwyczajem od razu o zajacu. Turysta
przerywa : "To nie moj tatus.
Moj tata zawsze dotrzymywal slowa."
Mysliwy:" Moze nie pamietam:"
Ilekroc widze watek rozpoczety przez Splita to widze tego filmowego
klusownika z upolowanym zajacem . Facet (Split) mowi ale tylko o jednym.
Byly wydarzenia, daty, rocznice. Pamietam np. wybor JPII. . Wyczuwalo sie
atmosfere nadziei, niedowiary, dumy, radosci. Moze kazdy troszke inaczej, ale
kazdy bardzo osobiscie.
No a co zapamietal Split. Niezrownany zapamietal , ze jedna Zydowka
pomstowala na wiadomosc a druga Zydowka bardzo sie cieszyla.
Wot, caly Split