titus_flavius
06.04.03, 08:04
Ave,
aż dziw bierze, że ten stary żyd Kuroń występuje przeciwko braciom
talmudystom. Na pewno czyni to z pobudek koniunkturalnych. Za wczorajszą GW:
T.
Rozpętaliśmy wojnę cywilizacji
Jacek Kuroń 04-04-2003, ostatnia aktualizacja 04-04-2003 19:29
Oświadczenie Jacka Kuronia w sprawie wojny z Irakiem
W czasach pokoju racje obu stron konfliktu traktowane są równorzędnie. Inna
jest filozofia wojny. Wówczas cała racja, prawda i dobro są po naszej
stronie - przeciwnicy zaś są uosobieniem zła, przemocy i kłamstwa.
Mamy zatem wojnę w Iraku. W tej wojnie my, nasza zachodnia cywilizacja,
występujemy uzbrojeni nie tylko w najnowsze technologie, ale także we
wszystkie racje polityczne i etyczne; walczymy pod sztandarami praw
człowieka, demokracji, wolności i miłości. Ale czy tak jest rzeczywiście?
Przyjmijmy na moment taki właśnie punkt widzenia. Oto mamy z jednej strony
okrutnych barbarzyńców, którzy ciemiężą swoich poddanych, z drugiej strony
zaś nas, którzy z prezydentem Bushem na czele chcemy zaprowadzić na świecie
ład moralny. Tylko proszę pamiętać, że barbarzyńcy mogą się bronić jeszcze
miesiące, a nawet lata. By w Iraku ostatecznie zwyciężyła koalicja zmontowana
przez USA, musiałaby ona zaprowadzić w tym kraju własne wartości polityczno-
moralne, a zatem musiałaby nawrócić muzułmanów na naszą, zachodnią
cywilizację.
Tego jednak zrobić się nie da. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie: jeśli
chcemy, aby Irakijczycy przyjęli nasze wartości kulturowe, musimy sięgnąć po
terror. Ale prawdę mówiąc, nie wierzę, aby nam się to powiodło. Jeśli zatem
nie będziemy mogli ich nawrócić, pozostanie nam ich zabić.
I w taki oto sposób rozpętaliśmy wojnę cywilizacji. I nie łudźmy się, że
skończy się ona wraz ze zdobyciem Bagdadu. Ta wojna będzie trwać tak długo,
jak długo będzie żył ostatni "obcy", który nie zechce przyjąć wartości naszej
cywilizacji.