Gość: ERYK
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
09.04.03, 18:52
Ogladalem ostatnio program dyskusyjny
w rosyjskiej telewizji "Ostankino"
Pomimo pozytywnego stosunku do Rosji to troche
chcialo mi sie smiac. Program ten
byl sterowany ewidentnie. Mysle ze u nich nie ma
demokracji i wolnosci slowa.
Ciekawa dyskusje toczyly 3 panie,
dwoch panow i jeden general.
Zastanawiali sie czy wejsc do NATO
czy nie. Kazdy wie ze tak naprawde to
nikt Rosji w NATO nie chce.
Jezeli juz to po to aby ja kontrolowac
czy narzucić wymagania.
Z militarnego punktu widzenia to potencjal
Rosji nie jest wogole potrzebny zachodowi.
Rosjanie zadajacy pytanie z publicznosci
w studio-niby spontanicznie-ewidentnie byli
ustawieni.
Sprytne podejscie polityki zagranicznej Putina
przynioslo efekty.
Rozmowcy doszli so wniosku ze nie chca wchodzic
do NATO. Ze nawet sie o to nie staraja.
Smieszne jest to bo tak na prawde nikt tam
Rosji nie zapraszal i by nie przyjal.
Pakt Rosja-NATO to tylko konieczny dialog
ktory musial nastapic.
Spryt rosyjskiego rozwiazania polega na tym
ze wmówili sobie, światu i spoleczenstwu
ze jakby chcieli to by byli w NATO
co jest oczywiscie niemozliwe.
jak mowi stare dobre przyslowie
"dobre klamstwo to polowa sukcesu"
Rosja probuje zaistniec przy pomocji Francji
jako super mocarstwo. Czasy sie jednak zmienily
Francja to taki troche klaun i pajac polityki
swiatowej. Nie ma prestiżu zwlaszcza po ostatniej
przegranej wojnie dyplomatycznej o Irak z USA.
Do dyplomatycznego rozgromienia Francji
walnie przyczynila sie Polska za co Chirac
sie zdenerwował :-)
pozdr