Dodaj do ulubionych

Czy Tuwim Julian był przeciwny idei Izraela?

30.03.07, 18:51


Jestem oburzony antysemickim jadem sączącym się z tej strofy -

Item syjontki palestyńskie
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie
Że "szumią jodły w Tel-Avivie"
Karne pętaki i szturmowcy
Zuchy z Makabi, czy Owupe
I rekordziści i sportowcy
Ech, całujcie wy mnie wszyscy w dupę

PS. Kto to byli ci "szturmowcy"?

PS2. A "Owupe"? Czy to jakieś proroctwo, przewidujące Organizację Wyzwolenia Palestyny (OWuPe)?
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Cepek 30.03.07, 18:54
      nie mieszaj wielkich Polakow do tych brewerii, prosze.

      Ale ty potrafisz byc perfidny!

      PF
      • cepekkolodziej Re: Cepek 30.03.07, 18:55
        Znany jestem od dawna jako Cepus perfidus kolodzieii
        • absztyfikant Re: Cepek 30.03.07, 18:57
          sus scrofa
          • cepekkolodziej Re: Cepek 30.03.07, 19:02
            absztyfikant napisał:

            > sus scrofa

            "Absztyfikanty Grubej Berty"
    • absztyfikant Re: Czy Tuwim Julian był przeciwny idei Izraela? 30.03.07, 18:55
      JULIAN TUWIM

      1944, sierpień, Londyn

      MY, ŻYDZI POLSCY...

      Matce w Polsce lub najukochańszemu Jej cieniowi.



      ...I od razu słyszę pytanie: "Skąd to MY?" Pytanie w pewnym stopniu uzasadnione.
      Zadają mi je Żydzi, którym zawsze tłumaczyłem, że jestem Polakiem, a teraz
      zadadzą mi je Polacy, dla których w znakomitej większości jestem i będę Żydem.
      Oto odpowiedź dla jednych i drugich.

      Jestem Polakiem, bo mi się tak podoba. To moja ściśle prywatna sprawa, z której
      nikomu nie mam zamiaru zdawać relacji, ani wyjaśniać jej, tłumaczyć, uzasadniać.
      Nie dzielę Polaków na "rodowitych" i "nierodowitych", pozostawiając to rodowitym
      i nierodowitym rasistom, rodzimym i nierodzimym hitlerowcom. Dzielę Polaków jak
      Żydów i jak inne narody, na mądrych i głupich, uczciwych i złodziei,
      inteligentnych i tępych, interesujących i nudnych, krzywdzonych i krzywdzących,
      gentlemenów i nie-gentlemenów itd. Dzielę też Polaków na faszystów i
      kontrfaszystów. Te dwa obozy nie są, oczywiście, Jednolite, każdy z nich mieni
      się odcieniami barw o rozmaitym zgęszczeniu. Ale linia podziału na pewno
      istnieje, a wkrótce da się całkiem wyraźnie przeprowadzić. Odcienie zostaną
      odcieniami, lecz barwa samej linii zjaskrawieje i pogłębi się w zdecydowany sposób.

      Mógłbym powiedzieć, że w płaszczyźnie politycznej dzielę Polaków na antysemitów
      i antyfaszystów. Bo faszyzm to zawsze antysemityzm. Antysemityzm jest
      międzynarodowym językiem faszystów.

      II

      Gdyby jednak przyszło do uzasadnienia swej narodowości, a raczej narodowego
      poczucia, to jestem Polakiem dla najprostszych, niemal prymitywnych powodów
      przeważnie racjonalnych, częściowo irracjonalnych, ale bez "mistycznej"
      przyprawy. Być Polakiem - to ani zaszczyt, ani chluba, ani przywilej. To samo
      jest z oddychaniem. Nie spotkałem jeszcze człowieka, który jest dumny z tego, że
      oddycha.

      Polak - bo się w Polsce urodziłem, wzrosłem, wychowałem, nauczyłem, bo w Polsce
      byłem szczęśliwy i nieszczęśliwy, bo z wygnania chcę koniecznie wrócić do
      Polski, choćby mi gdzie indziej rajskie rozkosze zapewniono.

      Polak - bo dla czułego przesądu, którego żadną racją ani logiką nie potrafię
      wytłumaczyć, pragnę, aby mnie po śmierci wchłonęła i wessała ziemia polska, nie
      żadna inna.

      Polak - bo mi tak w domu rodzicielskim po polsku powiedziano; bo mnie tam polską
      mową od niemowlęctwa karmiono; bo mnie matka nauczyła polskich wierszy i
      piosenek; bo gdy przyszedł pierwszy wstrząs poezji, to wyładował się polskimi
      słowami; bo to, co w życiu stało się najważniejsze - twórczość poetycka - jest
      nie do pomyślenia w żadnym innym języku, choćbym nim jak najbieglej mówił.

      Polak - bo po polsku spowiadałem się z niepokojów pierwszej miłości i po polsku
      bełkotałem o Jej szczęściu i burzach.

      Polak dlatego także, że brzoza i wierzba są mi bliższe niż palma i cyprus, a
      Mickiewicz i Chopin drożsi, niż Szekspir i Beethoven. Drożsi dla powodów,
      których znowu żadną racją nie potrafię uzasadnić.

      Polak - bo przejąłem od Polaków pewną ilość ich wad narodowych. Polak - bo moja
      nienawiść dla faszystów polskich Jest większa, niż faszystów innych narodowości.
      I uważam to za bardzo poważną cechę mojej polskości.

      Ale przede wszystkim - Polak dlatego, że mi się tak podoba.

      III

      Na to słyszę głosy: "Dobrze. Ale Jeżeli Polak, to w takim razie dlaczego "My,
      ŻYDZI"? Służę odpowiedzią: Z POWODU KRWI. - "Więc rasizm?!" -Nie. Wcale nie
      rasizm. Wprost przeciwnie.

      Dwojaka jest krew: ta w żyłach i ta z żył. Pierwsza jest sokiem cielesnym, więc
      badanie Jej należy do fizjologów. Kto tej krwi przypisuje jakieś inne, poza
      organicznymi, specjalne właściwości i tajemnicze moce, ten, jak to widzimy, w
      konsekwencji obraca miasta w zgliszcza, wyrzyna miliony ludzi i wreszcie, jak to
      zobaczymy, sprowadza rzeź na własny swój szczep.

      Druga krew - to ta właśnie, którą ów herszt międzynarodowego faszyzmu wytacza z
      ludzkości, aby zadokumentować tryumf własnej juchy nad moją juchą - krew
      niewinnie pomordowanych milionów ludzi, krew nie ukryta w arteriach, lecz krew
      ujawniona. Takiej powodzi męczeńskiej krwi nie było jeszcze Jak świat światem, a
      krew Żydów (nie "krew żydowska") najszerszymi, i najgłębszymi płynie
      strumieniami. Zczerniałe jej potoki zlewają się już w burzliwą, pienistą rzekę -
      I W TYM OTO NOWYM JORDANIE PRZYJMUJĘ CHRZEST NAD CHRZĘSTY:

      KRWAWE, GORĄCE, MĘCZENNICZE BRATERSTWO Z ŻYDAMI.

      Przyjmijcie mnie. Bracia, do tej zaszczytnej wspólnoty Niewinnie Przelanej Krwi.
      Do tej gminy, do tego kościoła chcę od dziś należeć.

      Ta RANGA - ranga Żyda Doloris Causa - niechaj będzie udzielona polskiemu poecie
      przez naród, który go wydał. Nie za żadne zasługi, bo Ich przed wami nie mam.
      Będę to uważał za awans i najwyższą nagrodę za tych parę wierszy polskich, które
      może mnie przeżyją i pamięć o których związana będzie z moim imieniem - imieniem
      Żyda polskiego.
      • absztyfikant Re: Czy Tuwim Julian był przeciwny idei Izraela? 30.03.07, 18:56
        IV

        Na opaskach, Jakie nosiliście w ghetcie, wymalowana była gwiazda Dawida. Wierzę
        w taką przyszłą Polskę, w której ta gwiazda, ta z opasek, stanie się jednym z
        najwyższych odznaczeń, udzielanych najwaleczniejszym żołnierzom i oficerom
        polskim. Będą ją oni z dumą nosili na piersi obok dawnego Virtuti Militari.
        Będzie i Krzyż Ghetta - nazwa głęboko symboliczna. Będzie Order Żółtej Łaty -
        zaszczytniejszy niż niejedno dotychczasowe świecidło. I będzie w Warszawie, i w
        każdym innym mieście polskim, pozostawiony, utrwalony i konserwowany jakiś
        fragment ghetta w niezmienionej postaci, tak jak go zastaniemy, w całej zgrozie
        zgliszcz i zniszczenia. Otoczymy ten zabytek hańby naszych wrogów, a chwały
        naszych umęczonych bohaterów łańcuchami, odlanymi ze zdobytych hitlerowskich
        armat, i świeże, żywe kwiaty będziemy co dzień wplatać między żelazne ogniwa,
        aby po wieczne czasy świeża i żywa pozostała pamięć przyszłych pokoleń o
        zmasakrowanym narodzie, i na znak, że zawsze żywy i świeży jest nasz ból po nim.

        Kościołowi narodowych pamiątek przybędzie jeszcze jedna. Będziemy tam prowadzić
        dzieci i opowiadać o najpotworniejszym w dziejach świata męczeństwie ludzi. W
        centrum tego pomnika, którego tragizm uwydatnią otaczające go nowoczesne, da
        Bóg, Szklane Domy odbudowanego miasta, płonąć będzie nigdy nie gasnący ogień.
        Przechodnie będą zdejmować przed nim kapelusz.

        A kto chrześcijanin - przeżegna się znakiem krzyża... Więc z dumą, z żałobną
        dumą będziemy nosić tę rangę, wszystkie inne zaćmiewającą - rangę Żyda Polskiego
        - my, cudem i przypadkiem pozostali przy życiu. Z dumą? Powiedzmy raczej: ze
        skruchą i żrącym wstydem. Bo przypadła nam ona za waszą mękę, za waszą chwałę.
        Odkupiciele!

        ...Więc może nie "My, Żydzi Polscy", ale "My, Widma, my. Cienie pomordowanych
        braci naszych, Żydów Polskich"...

        V

        My Żydzi Polscy... My, wiecznie żywi - to znaczy ci, którzy zginęli w ghettach i
        obozach, i my widma - to znaczy ci, którzy zza mórz i oceanów wrócimy do kraju i
        będziemy straszyć wśród ruin swymi w całości zachowanymi cielskami i upiornością
        niby to zachowanych dusz.

        My, prawda grobów, i my złuda istnienia, my, miliony trupów i kilkanaście, może
        kilkadziesiąt tysięcy niby nietrupów; my, nieskończenie wielka bratnia mogiła;
        my, kirkut, jakiego dzieje nie widziały i nie zobaczą.

        My, poduszeni w komorach gazowych i przetopieni na mydło, którym nie zmyje się
        ani śladów naszej krwi, ani piętna grzechów świata wobec nas.

        My, których mózgi tryskały na ściany naszych nędzarskich mieszkanek i na mury,
        pod którymi nas masowo rozstrzeliwano - tylko za to, że jesteśmy Żydami.

        My, Golgota, na której mógłby stanąć nieprzebyty las krzyżów. My, którzyśmy dwa
        tysiące lat temu dali ludzkości jednego niewinnie przez Imperium Romanum
        zamordowanego Syna Człowieczego - i wystarczyło tej jednej śmierci, aby się stal
        Bogiem. Jaka religia urośnie z milionów śmierci, tortur, poniżeń i
        rozkrzyżowanych w ostatniej rozpaczy ramion?

        My, Szlojmy, Srule, Mośki, parchy, bejlisy, gudłaje-my, których imiona i
        przezwiska prześcigną w dostojności brzemienia wszelkich Achillesów, Chrobrych i
        Ryszardów o Lwich Sercach.

        My, znowu w katakumbach - w "bunkrach" pod brukiem Warszawy, człapiący w
        smrodzie ścieków, ku zdziwieniu naszych kompanów - szczurów.

        My, z karabinami na barykadach, śród ruin naszych bombardowanych z powietrza
        domostw; my, żołnierze wolności i honoru...

        "Jojne, idź na wojnę!" Poszedł, szanowni panowie, i zginął za Polskę..

        My, którym "twierdzą był każdy próg" każdego walącego się na nas domu.

        My, Żydzi polscy, dziczejący w lasach, karmiący przerażone nasze dzieci
        korzonkami i trawą, my pełzający, czołgający się, nastroszeni, z jakąś cudem
        zdobytą lub za grube pieniądze wybłaganą, staroświecką dwururką...

        My, Hiobowie, my. Nioby, my na pokucie po setkach tysięcy naszych żydowskich
        Urszulek...

        My, głębokie doły potrzaskanych, pomiażdżonych kości i poskręcanych, pręgami
        pokrytych zwłok.

        My-krzyk bólu! Krzyk tak przeciągły, że go najdalsze wieki usłyszą. My, Wycie,
        my Chór, zawodzący mogilne El mole rachmim, którego stulecie będzie stuleciu
        przekazywać.

        My, najwspanialsza w dziejach kupa krwawego nawozu, którym użyźniliśmy Polskę,
        aby tym, co nas przeżyją, lepiej smakował chleb wolności.

        My, makabryczny rezerwat, my, ostatni Mohikanie, niedobitki rzezi, które jakiś
        nowy Barnum może obwozić po świecie, obwieszczając na pstrych plakatach:
        "Niesłychane widowisko! The biggest sensation in the world! Żydzi polscy-żywi i
        prawdziwi!" My, Gabinet Okropności, Schreckenskammer, Chambre des Tortures!
        "Osoby nerwowe upraszane są o opuszczenie sali!"

        My nad rzekami zamorskich krain siedzący i płaczący. Jak ongi nad rzekami
        Babilonu. Po całym okręgu świata płacze Rachel dzieci swoje, aleć ich niemasz!
        Nad rzeką Hudson, nad Tamizą, nad Eufratem, Nilem, Gangesem i Jordanem błąkamy
        siew rozproszeniu naszym, wołając: "Wisło! Wisło! Wisło! Matko rodzona! Szara
        Wisło, nie od brzasku różowa, ale od krwi!"

        My, którzy nawet grobów dzieci naszych i matek nie odnajdziemy- tak się
        warstwami poukładają, tak się na całą ojczyznę wszerz rozpostrą w jedno
        pogrzebanie! I nie będzie upatrzonego miejsca, żebyś mógł na nim kwiaty położyć,
        ale, jak siewca ziarno, będziesz je szerokim rozmachem rąk rozrzucał. Może
        przypadkiem trafisz.

        My Żydzi polscy... My, legenda krwią i łzami ociekająca. Kto wie, czy Jej nie
        trzeba będzie pisać biblijnymi wersetami: "Oby rylcem żelaznym i ołowiem na
        wieczną pamiątkę wydrążona była" (Hiob XIX, 24). My, apokaliptyczne stadium
        dziejów. My, Jeremiaszowe Treny:

        ..."Leży na ziemi po ulicach dziecię i starzec, panny moje i młodzieńcy moi
        polegli od miecza; pobiłeś ich w dzień zapalczywości twojej, pomordowałeś ich a
        nie sfolgowałeś..."

        ..."Wrzucili do dołu żywot mój, a przywalili mnie kamieniem. Wezbrały wody nad
        głową moją i rzekłem: Jużci po mnie!... Wzywam imienia Twego, o Panie, z dołu
        bardzo głębokiego... Widzisz, o Panie bezprawie, które mi się dzieje, osądźże
        sprawę moją... Oddajże im nagrodę Panie, według sprawy rąk ich! Dajże im
        zatwardziałe serce i przekleństwo swe na nich! Goń ich w zapalczywości, a zgładź
        ich, aby nie byli pod niebem Twoim, o Panie!" (Treny Jeremiaszowe, III).

        Nad Europą stoi olbrzymi i wciąż rosnący widmowy Kościotrup. W jego pustych
        oczodołach świeci ogień niebezpiecznego gniewu, a palce zacisnęły się w kościstą
        pięść. I On, nasz Wódz i Dyktator, będzie nam dyktował prawa nasze i żądania.

        Tekst pochodzi z książki :

        POLACY - ŻYDZI / POLEN - JUDEN / POLES - JEWS 1939-1945
        • cepekkolodziej Re: Czy Tuwim Julian był przeciwny idei Izraela? 30.03.07, 18:59
          To wszystko znane. Przeczytane, już dawno temu, i zapamiętane.

          Ale -
          • de_oakville Re: Czy Tuwim Julian był przeciwny idei Izraela? 31.03.07, 12:51
            Julian Tuwim przed wojna i po wojnie to dwie rozne osoby. Ten "wirtuoz" jezyka
            polskiego, jako osoba wrazliwa, przezyl straszliwie holocaust, chociaz podczas
            II WS przebywal poza granicami kraju. Jego poezja stracila potem swoj dawny
            niepowtarzalny "aromat", z wielu utworow przebija niekontrolowana wrecz
            nienawisc do Hitlera, do Mussoliniego, do "herrenvolku" itd. Ciekawe dlaczego
            jednak nie krytykowal Stalina? Pewnie wiedzial, ze w tym przypadku spod jego
            piora nie wyszloby juz zupelnie NIC.

            "Na krwawych drogach ku "wielkosci"...
            Legna kurhany bialych kosci
            Na polach... To jedyny skutek
            Arcydziejowych wspanialosci.
            Historia! "Historyczne prawa"!
            Patrz - "die Geschichte" jest u celu!
            Patrz - lezy stara dziwka krwawa
            w spalonym wlasnym swym burdelu,
            ofiara wlasnych swych nakazów,
            Przeznaczen, szlaków, drogowskazów,
            Które wbil w rdzen germanskich mózgów
            Jej pierwszy alfons oraz uczen:
            W prosciutkiej linii mile wnucze
            Herulów, Wolsków i Herusków!
            Patrz - drugi! rzymski kipiszczyna,
            Birbone, furbo, truffatore,
            Il grande storico gridore,
            Antycznych malpujacy Rzymian!
            Pokazal jeden jak i drugi
            Wielkodziejowe swe zaslugi
            I - trzeba przyznac - zdal egzamin;
            Pokazal Orbi, dowiódl Urbi,
            Do czego dziwke swa do...il
            Historycznymi przeslankami."
            (...)
            Gdy zaprawiony w drobnym kancie
            Byle kto w lydki mi sie wgryzal -
            - Gdzie wtedy byles, mój aliancie?
            Gdzie pies ci wtedy morde lizal?"
            • cepekkolodziej Re: Czy Tuwim Julian był przeciwny idei Izraela? 31.03.07, 15:24
              Ale kto to byli ci "szturmowcy"?
              • swantevit Wiem na pewno 31.03.07, 15:57
                ze Isaiah Berlin - liberalny mysliciel polityczny uwazal ze syjonism nie byl do
                pogodzenia z zasadami demokracji i nie pozwalal sie wykorzystywac syjonistom do
                wlasnych, niecnych celow..
                • absztyfikant Re: Wiem na pewno 31.03.07, 16:14
                  Pieprzysz. Niedawno czytalem swietny wywiad z jego uczniem, niejakim Johnem
                  Grayem , ktory mowil sporo o Izraelu.

                  Berlin byl syjonista. Wyrazal sie wprawdzie cieplo o tych szalencach z 'Shalom
                  Achshav', ale gleboko popieral idee panstwa zydowskiego.

                  Zreszta Berlin przyjaznil sie z pierwszym preziem Izraela Chaimem Weizmannem.
                  • swantevit Re: Wiem na pewno 31.03.07, 16:21
                    Dlaczego jestes niegrzecznym?
                    Pisze to na podstawie pewnej ksiazki szwedzkiej "20 politiska filosofer"
                    Gunnar'a Fredriksson'a.
                    • absztyfikant Re: Wiem na pewno 31.03.07, 16:23
                      Jerusalem, it must remain the capital of Israel
                      ISAIAH BERLIN
                      16 October 1997
                      © The Isaiah Berlin Literary Trust 1997
                      • swantevit Re: Wiem na pewno 31.03.07, 16:24
                        Ja nie twierdzilem ze Berlin byl przeciwny powstaniu panstwa izrael.
                        a co twierdzilem - patrz nizej..
                        • absztyfikant Re: Wiem na pewno 31.03.07, 16:27
                          Berlin byl syjonista. Koniec i kropka.
                          • swantevit Re: Wiem na pewno 31.03.07, 16:29
                            ty wierzysz czy wiesz?
                            • absztyfikant Re: Wiem na pewno 31.03.07, 16:32
                              Wiem. Berlin byl i jest moim "guru", wiec sila rzeczy znam jego tworczosc dosc
                              dobrze.

                              berlin.wolf.ox.ac.uk/
                              • swantevit Re: Wiem na pewno 31.03.07, 16:36
                                to niemozliwe; byc rownoczesnie liberalem i syjonista(faszysta).
                                Choc Kolakowski dawal wskazowki jak byc konserwatywno-liberanym socjalista..
                              • cepekkolodziej Do guru syjonizmu 31.03.07, 16:39
                                To w takim razie kim byli ci "szturmowcy" z wiersza Tuwima?

                                Bo jakoś nikt niechce mi powiedzieć -
                                • swantevit Re: Do guru syjonizmu 31.03.07, 16:40
                                  to byli trumpedolczycy.
                                  Absztyfikant wie kto zacz...
                                  :-))
                                  • cepekkolodziej Re: Do guru syjonizmu 31.03.07, 16:45
                                    Kto to tacy - Google ich nie zna -
                                    • swantevit Re: Do guru syjonizmu 31.03.07, 16:47
                                      spytaj Abszyfikanta, on wie..
                                      i on wie ze i ja wiem..
                                      :-)
                                      • swantevit Re: Do guru syjonizmu 31.03.07, 16:52
                                        no dobra, niech ci bedzie..
                                        www.glaukopis.gross.pl/pdf/23art24.pdf
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka