Gość: Zwykły facet
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.06.03, 10:21
To, co się ostatnio dzieje w polityce, skłania do głębokiego zastanowienia.
Codziennie propaganda mówi o wielkim znaczeniu Polski, o regionalnym
mocarstwie itd.
Z drugiej strony każdy trzeźwy obserwator zauważy, że jesteśmy gospodarczym
słabeuszem. Wojsko mamy jeszcze gorsze od gospodarki. Największa polska armia
to armia bezrobotnych.
Kraj jest nieprzygotowany do członkostwa w Unii, a zamiast rzetelnych
informacji mamy rządowe slogany i frazesy.
Wnioski są dla mnie oczywiste.
Polska to Matrix, gdzie rząd z premedytacją oszukuje ludzi.
Zresztą to nie polski rząd rządzi, tylko ktoś daleko stąd.
Rząd tylko realizuje pewną strategię narzuconą z góry, zza oceanu.
Jest jak za komuny, tylko jeszcze gorzej,
bo wtedy przynajmniej nie było aż takiej obłudy.
Rząd wchodzi do Unii, wysyła wojsko do Iraku,
bo tak mu każą, a społeczeństwo jest karmione głupią
propagandą.
Polska jako koń trojański USA ma wzmocnić Wielką Brytanię i spraraliżować
politykę Francji.
Czyli wchodzimy do Unii w celu konfrontacji, a nie w celu polepszenia
sytuacji naszej gospodarki.
Śmieszne jest to ciągłe podkreślanie w polskich mediach, jaka to francuska i
niemiecka gospodarka jest słaba.
Autorzy tych artykułów zapomnieli o tym w jakiej my jesteśmy sytuacji.
Zapomnieli, że gospodarczo Polska jest całkowicie uzależniona od Unii
Europejskiej i od Rosji.
Zapomnieli, że kraje te dysponują nieograniczoną możliwością szkodzenia
Polsce,
a jedyne co ich przed tym powstrzymuje, to nie traktowanie Polski poważnie.
Zajmą się nami na deser, wtedy gdy
awanturnicza polityka Busha skończy się fiaskiem.
Wystarczy, że zginie kilka tysięcy żołnierzy USA, że nie uda się atak na
Iran,że kongres udowodni, że żadnej broni masowego rażenia w Iraku nie było.
Po przegranych przez Busha wyborach skończy się traktowanie Polski jako
sojusznika. Zapewne wróci przyjaźń z Francją i Niemcami,
a Rosja stanie się coraz silniejsza.
Za błędy Busha zapłaci Polska.
I nikt nie będzie wierzył Kwaśniewskiemu i Millerowi. Już dziś prawie wszyscy
traktują ich jak nowy gatunek Somozy, czy innego amerykańskiego kacyka.
A na razie żyjmy złudzeniem, że jesteśmy potęgą i że nas szanują.