polski_francuz
13.06.07, 22:22
mamy ich kilku na forum: milych chociaz upartych dyskutantow i dajace sie
lubic dyskutantki ale i intryganckie scierwa ktore sie sie wpierw skamla o
dane by dostac cos na zab, po to zeby potem moc jakis swinstwo zrobic.
No ale nie o tym chce powiedziec.
Napisalem ksiazke. I uzywam wielu ilustracji z innych pracy. I zeby je
publikowac trzeba mi zgody wlascicieli copyright.
No wiec sie majluje na lewo i prawo by sprawe zalatwic.
I ciekawa sprawa. Europejczycy mowia OK, uzywaj mojej ilustracji napisz ze to
ode mnie i jest OK.
Amerykanie zadaja forsy. Juz kilka razy. I sumy sa dosc wysokie.
I moja odpowiedz jest i bedzie: dziekuje ale wole przerobic obrazek niz placic
za ten durny copyright.
A co wnosze?
Ano, cos w tej kulturze pieniadza jest co ich oslepia i jak widza $ to dostaja
chyba orgazmu.
Glupieja znaczy sie.
PF