Dodaj do ulubionych

No i miałem rację.... jak zwykle

06.07.07, 19:17
schlakbaum napisał przed rokiem:
"Bushewicy podsluchiwali nielegalnie stwierdzil sad w Detroit .
Musial sie jednak pomylic, bo phallusiak (on tak lubi mnie nazywać) udawadnial
czesto, ze wszystko bylo jak trzeba.
Te dzisiejsze amerykanskie sady to juz nie to co kiedys."
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=47054942&a=47054942
Ja odpisałem mu: "Pani Taylor wydała wyrok, ale nie jest on prawomocny gdyż
teraz wniesiona zostanie apelacja do Sądu Apelacyjnego 6-ego Okręgu i tam
najprawdopodobniej decyzja pani Taylor zostanie wyrzucona do kosza. "
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=47054942&a=47063085
I oto moje słowo ciałem sie stało. Decyzja jest w koszu na śmieci. Jednak jest
to sytuacja tymczasowa, gdyz ACLU może odwołać sie do Sądu Najwyższego, który
może sprawę odrzucić lub rozpatrzyć i jego decyzja jest ostateczna.
www.breitbart.com/article.php?id=2007-07-06_D8Q777200&show_article=1&cat=breaking
Zapraszam wszystkich emocjonalistów na Grenlandię w celu ostudzenia głów.
Obserwuj wątek
    • anty_krzak aczkolwiek 06.07.07, 20:21
      decyzja sadu nie dotyczy legalnosci samego podsluchiwania, a jedynie samego postepowania sadowego wobec podsluchiwania.
      • felusiak1 Nice try 07.07.07, 00:14
        anty_krzak napisała:
        > decyzja sadu nie dotyczy legalnosci samego podsluchiwania, a jedynie samego
        > postepowania sadowego wobec podsluchiwania.

        Ciekawy sposób interpretacji. Czy chcesz powiedzieć, ze podsłuchiwanie jest
        nadal nielegalne a jedynie postepowanie sadowe unieważniono? Bój sie Boga.
        W werdykcie czytamy:
        We hold that the plaintiffs do not have standing to assert their claims in
        federal court. Accordingly, we VACATE the order of the district court and REMAND
        this case to the district court with instructions to DISMISS for lack of
        jurisdiction.

        Legalne jest wszystko czego prawo (w tym precedensowe decyzje sadu) nie zabrania.
        • anty_krzak alez skad 07.07.07, 11:22
          sad nie zadecydowal o legalnosci podsluchiwania lub jej braku. sad orzekl co do zasadnosci zlozonego wniosku pod wzgledem proceduralnym, bez postepowania dotyczacego samego dzialania, ktorego wniosek dotyczyl. to znaczy, ze nie padlo ani jedno stwierdzenie na temat tego, czy podsluchiwania bylo legalne, czy nie.
          nie bylo to jedyne postepowanie w tej sprawie, a jedynie najdalej posuniete. wkrotce podobny poziom zaawansowania osiagna kolejne.
          najprawdopodobniej, mimo usilnych prob obalenia postepowania, jak ta wlasnie omawiana, sprawa ostatecznie trafi do sadu najwyzszego.
          w chwili obecnej sad zadecydowal: "(...)But the 6th Circuit Court ruled that the plaintiffs had failed to show that they had been individually injured by the program, and therefore did not have standing to challenge the program in court." - a nie o legalnosci lub jej braku.
          natomiast: "The administration holds that an exception to the normal warrant requirements exists when the purpose of the surveillance is to prevent attack from a foreign threat. Such an exception has been upheld at the Circuit Court level when the target was a foreign agent residing abroad a foreign agent residing in the US and a US citizen abroad. The warrantless exception was struck down when both the target and the threat was deemed domestic. The legality of targeting US persons acting as agents of a foreign power and residing in this country has not been addressed by the US Supreme Court, but has occurred at least once, in the case of Aldrich Ames.".
          co pozwala przypuszczac jaki bedzie rozwoj sprawy.
          natomiast osobiscie uwazam, ze tak - dzialania administracji busha, wlacznie z 'nsa call database', sa/byly nielegalne. natomiast pewnosci co do tego, ze w postepowaniu sadowym za takowe zostana uznane nie mam.
          • felusiak1 Re: alez skad 07.07.07, 17:28
            Doskonale. Sad orzekł, ze powód nie miał prawa wejść do kina bez biletu.
            Myślimy podobnie co do przyszłego rozwoju prawnych potyczek z tym, ze ja
            przyjmuję pozycję co nie jest uznane specyficznie za nielegalne jest legalne.
            • anty_krzak Re: alez skad 07.07.07, 17:38
              inaczej bym to ujal. sad zadecydowal, ze skoro do powiedzmy 2 na 10 kin weszlo bez biletu kilkoro widzow, to jedynie te kina maja prawo zadac zakazu wchodzenie do kina bez biletow. natomiast pozostale 8 nie moze sie takiego zakazu domagac, bo 'bezposrednio ich to nie dotknelo'.
    • w_ojciech Re: No i miałem rację.... jak zwykle 06.07.07, 20:25
      "No i miałem rację.... jak zwykle"

      Humor dnia.
      • felusiak1 Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 00:17
        Lubie kidy humor ci dopisuje wojtusiu, ale tak sie składa, że w sprawach jak
        powyzej zwykle mam rację i czas jest po mojej stronie. Ktoś zapytałby dlaczego
        tak sie dzieje? Może dlatego, ze jestem w tych sprawach znacznie lepiej oczytany
        i nie korzystam z blogów w formowaniu światopogladu....
        • w_ojciech Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 00:44
          felusiak1 napisała:
          > Lubie kidy humor ci dopisuje wojtusiu, ale tak sie składa, że w sprawach jak
          > powyzej zwykle mam rację i czas jest po mojej stronie. Ktoś zapytałby dlaczego
          > tak sie dzieje? Może dlatego, ze jestem w tych sprawach znacznie lepiej oczytany
          > i nie korzystam z blogów w formowaniu światopogladu....
          =================================================
          Informacja ma wiele warstw. Ty wielu w ogóle nie widzisz.
          Rzadko masz rację w konkluzjach.

          "Formowanie światopoglądu" odbywa się w czasie edukacji.
          • felusiak1 Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 01:01
            wojtusiu to ty nie widzisz warstw i zabarwień
            a ja staram się pomóc ci i oddzielm groch od maku czynią informacje klarownie
            przejrzystą. Mój trud zdaje sie jednak na nic i trzeba niemal roku aby moje słowa
            potwierdziły sie. Mimo to zcietrzewienie nie pozwala ci uznac faktów i miotasz sie

            w_ojciech napisał:
            > "Formowanie światopoglądu" odbywa się w czasie edukacji.

            Twoja edukacja wydaje się polegać na czytaniu forumowych wpisów.
            • w_ojciech Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 01:13
              felusiak1 napisała:
              > wojtusiu to ty nie widzisz warstw i zabarwień
              > a ja staram się pomóc ci i oddzielm groch od maku czynią informacje klarownie
              > przejrzystą. Mój trud zdaje sie jednak na nic i trzeba niemal roku aby moje słowa
              > potwierdziły sie. Mimo to zcietrzewienie nie pozwala ci uznac faktów i miotasz
              > sie
              ==================================================
              Mnie nie interesowało to w czym Ty miałeś rację. Ja jedynie
              zreagowałem na frazę "jak zwykle".
              ==================================================
              > Twoja edukacja wydaje się polegać na czytaniu forumowych wpisów.
              ==================================================
              Zgadza się.
    • w_ojciech drobiażdżek 07.07.07, 01:35
      "Sprawę nadal bada Kongres."
      wiadomosci.onet.pl/1567611,12,1,0,120,686,item.html
      • felusiak1 Re: drobiażdżek 07.07.07, 02:18
        Kongres może badać do us_anej smierci. Oznacza to dokładnie tyle co nic.
        Pudło wojtusiu.
        Nie dziwi mnie, ze wy w Polsce tak naprawde nie wiecie jak działa system w USA a
        tamtejsza prasa nie pomaga zrozumieć i przenosicie polską rzeczywistość na
        amerykański grunt.
        Artykuł w onecie mało że nie informuje to w dodatku wprowadza w bład.
        Doświadczyłem tych naszpikowanych onetem dyskutantów bedac w Polsce.
        • w_ojciech Re: drobiażdżek 07.07.07, 02:43
          felusiak1 napisała:
          > Kongres może badać do us_anej smierci. Oznacza to dokładnie tyle co nic.
          > Pudło wojtusiu.
          ================================================
          Widzę, że Kongres USA zajmuje się zbędnymi sprawami i to
          na koszt podatnika.

          Skasujcie go. Po co Wam taka instytucja?
          • cyniol Re: drobiażdżek 07.07.07, 02:52
            w_ojciech napisał:

            >
            > Widzę, że Kongres USA zajmuje się zbędnymi sprawami i to
            > na koszt podatnika.
            >
            > Skasujcie go. Po co Wam taka instytucja?
            Sluszna uwaga, skoro reformy nie moga przejsc przez Kongres.
    • old.european No dobra felusiak, masz racje 07.07.07, 05:54
      Wolnosc slowa i prawo do prywatnosci w USA maja miejsce w koszu na smieci.
      • felusiak1 Re: No dobra felusiak, masz racje 07.07.07, 06:15
        old.european napisał:
        > Wolnosc slowa i prawo do prywatnosci w USA maja miejsce w koszu na smieci.

        Niemożliwe? W jaki sposób tego dokonano bez mojej wiedzy?
        • w_ojciech Re: No dobra felusiak, masz racje 07.07.07, 11:55
          felusiak1 napisała:
          > Niemożliwe? W jaki sposób tego dokonano bez mojej wiedzy?
          =================================================
          Jeśli o czymś Felusiak nie wie, to tego nie ma.
          • w_ojciech do lenia Felusiaka 07.07.07, 12:58
            w_ojciech napisał:
            > Jeśli o czymś Felusiak nie wie, to tego nie ma.
            =================================================
            Zastosuj do tej implikacji prawo transpozycji.
            Umiesz to zrobić?

            Co wtedy otrzymasz?
            • felusiak1 Re: do lenia Felusiaka 07.07.07, 18:15
              Ani ty ani tym bardziej oldeuropean nie macie najmniejszego pojęcia co to
              wolność słowa i prawo do prywatności w USA. To nie jakieś ogólnikowe pojecia z
              sufitu lecz stosunkowo wąskie pojecia, określone i ograniczone precedensowymi
              decyzjami Sadu Najwyższego. Wolność wypowiedzi jest konstytucyjnie gwarantowana,
              o prawie do prywatności w konstytucji nie ma słowa.
              Niemniej jednak w połowie lat 60-tych Sad Najwyższy uznał nasze prawo do
              prywatności, bardzo ograniczone ale jednak i sciśle zwiazane z twoja wojtusiu
              percepcja. To dosyć skomplikowane zagadnienie. W dobie powszechnego stosowania
              kart kredytowych moje zakupy nie sa prywatne. W dobie powszechnego stosowania EZ
              Pass moje podróże i moja srednia prędkość nie jest prywatna. Na ulicach, w pracy
              coraz wiecej kamer. O jakim prawie do prywatności zatem chciałbyś porozmawiać?
              W dobie cyfrowej telewizji dostarczanej kablem nawet moje upodobania
              repertuarowe nie są moja prywatną domeną. Nie wspomnę o prywatności w internecie.
              • w_ojciech Re: do lenia Felusiaka 07.07.07, 19:02
                To o czym piszesz to osbony temat - wolność w USA.
                Ja bawiłem się tutaj tytułem Twojego wątku.

                Do rzeczy. Zdanie:
                "Jeśli o czymś Felusiak nie wie, to tego nie ma."
                po zastosowaniu prawa transpozycji (materiał z matematyki
                II klasa liceum) przechodzi w zdanie:
                "Jeśli coś istnieje, to Felusiak o tym wie"

                Toż to jest atrybut boski.
                Uważniej formułuj myśli, bo brzmisz śmiesznie.
    • schlagbaum Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 08:39
      felusiak1 napisała:

      > schlakbaum napisał przed rokiem:
      > "Bushewicy podsluchiwali nielegalnie stwierdzil sad w Detroit .
      > Musial sie jednak pomylic, bo phallusiak (on tak lubi mnie nazywać) udawadnial
      > czesto, ze wszystko bylo jak trzeba.
      > Te dzisiejsze amerykanskie sady to juz nie to co kiedys."

      To ladnie z Twojej strony, ze o mnie pamietasz mimo, ze juz tu praktycznie nie
      bywam. To chyba prawdziwa, meska przyjazn.
      Lubie Cie felusiak nie tylko "nazywac". Lubie Cie w ogole.

      Napisales dalej, ze jestes dobrze oczytany.
      Tego chyba nigdy, nikt nie negowal.
      Ty jestes z pewnoscia jednym z najlepiej oczytanych na tym forum ale oczytanie
      to jeszcze nie wszystko.

      Ja jestem ciekawy dlaczego uwazasz ze masz wiecej racji ode mnie i to "jak
      zwykle" ?
      Czy piszac, ze sad w Detroit uznal podsluch za nielegalny nie mialem racji ?
      To prawda wiec chyba mialem racje.
      Ty miales racje, ze decyzja tego sadu moze byc podwazona ale czy ja z Toba na
      ten temat dyskutowalem ?
      Czy twierdzilem, ze jest ona ostateczna ?

      Widzisz chyba sam. Jestes oczytany ale nie prowadzi Cie to do wyciagania
      prawidlowych wnioskow.
      A moze to tylko mala proby manipulacji ?

      Jezeli tak to moge tylko napisac : Netter Versuch, felusiak
      • felusiak1 Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 09:23
        Miałes absolutną rację. Jest faktem, ze sąd w Detroit uznał "podsłuchy"
        za niezgodne z konstytucja jak również miałeś całkowitą rację, ze sąd nie
        konsultował ze mną decyzji, a szkoda bo oszczędziłby sobie blamażu.
        Blamażu zapytałbyś. Tak, gdyż ja w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych
        dyskutantów z tobą włacznie, zadałem sobie trud przeczytania werdyktu.
        A ty ograniczyłeś się do, cytuję:
        --------------------------------
        "ja to nawet lubie jak durniom nerwy puszczaja, bo zdali sobie wreszcie
        sprawe z tego ze wyszli na durniow.
        Buzka phallusiak.
        Musze sie zajac ludzmi, ktorzy maja wiecej w glowie od ciebie."
        --------------------------------
        Muszę przyznać, ze kontrast jest szokujacy. Boli cię?
        Nie przejmuj sie. Sad Najwyższy może przychylić sie do decyzji z Detroit i wtedy
        twoje będzie na wierzchu a pójdę dolazienki.
        • schlagbaum Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 09:31
          felusiak1 napisała:
          > "ja to nawet lubie jak durniom nerwy puszczaja, bo zdali sobie wreszcie
          > sprawe z tego ze wyszli na durniow.
          > Buzka phallusiak.
          > Musze sie zajac ludzmi, ktorzy maja wiecej w glowie od ciebie."


          O Boze! To ja cos takiego napisalem ?
          Musialem miec chyba jakies problemy zawodowe.
          Wypada mi przeprosic.
          Nie ma m z tym problemu
          To bylo niegrtzeczne. Przepraszam

          > --------------------------------
          > Muszę przyznać, ze kontrast jest szokujacy. Boli cię?
          > Nie przejmuj sie. Sad Najwyższy może przychylić sie do decyzji z Detroit i
          wtedy twoje będzie na wierzchu a pójdę dolazienki.
          >
          Uwazsz, ze mi zalezy, by moje bylo "na wierzchu" ?
          To jest mi raczej dosc obojetne.
          Niezaleznie od decyzji wszystkich sadow razem wzietych mam swoja ocene takich
          praktyk i przy niej pozostane.
          • schlagbaum Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 09:39
            schlagbaum napisał:

            >>
            > O Boze! To ja cos takiego napisalem ?

            Teraz zajrzalem dlaczego to napisalem.
            Ty tez zajrzales ?

            Jestes ze swojego postu, na ktory tak wlasnie wygladala moja odpowiedz dumny ?
            • felusiak1 Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 11:57
              Nie jstem dumny, jak mógłbym.
              • schlagbaum Re: No i miałem rację.... jak zwykle 07.07.07, 20:30
                felusiak1 napisała:

                > Nie jstem dumny, jak mógłbym.
                >
                Nie wiem jak mam to co napisales rozumiec.

                Czy

                Nie jestem dumny tak jak moglbym byc.

                Jedno zdanie twierdzace

                czy

                Nie jestem dumny. Jak moglbym ?

                Dwa zdania. jedno twierdzace a drugie pytajace

                Znaczeni obu jest bardzo rozne.

                Jak by nie bylo, w niektorych krajach mowi sie o mezczyznach podobnych do mnie
                "Frauenversteher" tak wiec Twoja rada dla mnie musi byc przeze mnie
                potraktowana jako (n/a)
                • felusiak1 Nie jestem dumny. Jak moglbym ? 07.07.07, 21:02

                  • iamhotep Re: Decyzja 6-go Okregowego 07.07.07, 21:47
                    Sadu Apelacyjnego NIE DOTYCZY tego czy NSA program, tj. podsluchiwanie (bez
                    nakazu sadowego) obywateli amerykanskich, jest legalym aktem czy tez nie!

                    Tak wiec twierdzenie jakoby ta decyzja byla windykacja programu nielgalnego
                    beznakazowego podsluchiwania jest celowym mydleniem oczu albo dowodem na to, ze
                    sie nie wie o czym mowa.

                    Decyzja ta rowniez nie neguje w zaden sposob opini wydanej wczesnie przez
                    sedzine Tylor w ktorej twierdzi ona, ze Bush lamie nie tylko prawo ale i
                    konstytucje.

                    Obecna decyzja DOTYCZY jedynie tego, czy mozna wnosic procesy sadowe o
                    beznakazowe podsluchy.
                    W zwiazku z tym, ze program beznakazowych podsluchow jest POTAJEMNY, powodcy
                    nie sa w stanie przedstawic dowody na to, ze byli obiektem nielegalnych
                    podsluchow, i wobec tego nie sa legalnie upowaznieni by kontestowac legalnosci
                    tego programu!
                    www.ca6.uscourts.gov/opinions.pdf/07a0253p-06.pdf
                    • felusiak1 Re: Decyzja 6-go Okregowego 19.07.07, 18:14
                      Opinia Sadu Apelacyjnego nie neguje opinii sędziny Taylor. Ona ja unieważnia.
                      Plaintiff had no legal standing and Taylor had no jurisdiction.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka