you-know-who
02.10.07, 08:10
interesujacy, jako swoiste studium sprzecznosci na ktorych zbudowana jest
nasza barwna rzeczywistosc, moze byc pan thomas friedman.
liberal z gatunku jastrzebi. literat ktory ma posluch wsrod wladzy.
urodzony w minnesocie, zawedrowal w koncu do oxfordu gdzie studiowal bw
(bliski wschod) i londynu, skad agencja prasowa upi poslala po na tenze bw.
spedzil tam wiele lat, ktore opisal w ksiazce 'from beirut to jerusalem',
wysmienitej dla mnie, nie znajacego bw z autopsji, jesli tak mozna to brzydko
choc trafnie nazwac.
dostal w sumie 3 pulitzery i order imperium (-:) od krolowej elzbiety, za
reportaze i komentarze na tematy przestepczej dzialalnosci sharona w sabra i
shatila, odkrycia ktore o malo nie kosztowaly arika s. zycia politycznego na
wieki wiekow, globalizacji (ktorej jest jednym z najbardziej entuzjastycznych
piewcow) i terroryzmu po 9/11, juz w new york timesie.
powinien rozumiec sytuacje, bo kto jak kto ale to czlowiek na bw bywaly.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
i nagle ten niesalychanie inteligentny i fajnie piszacy czlowiek
zaczyna juz w latach 90-tych namawiac do odbierania wladzy saddamowi przy
uzyciu tomahawkow i cruzow, namawia do wojny, a rozochcony zostaje do
nieprzyzwoitosci po 9/11. dolacza do neokonow.
w 1999 mowi o serbii:
Let's at least have a real air war.... It should be lights out in Belgrade:
Every power grid, water pipe, bridge, road, and war-related factory has to be
targeted. Like it or not, we are at war with the Serbian nation (the Serbs
certainly think so), and the stakes have to be very clear: Every week you
ravage Kosovo is another decade we will set back your country back by
pulverizing you. You want 1950? We can do 1950. You want 1389? We can do 1389 too.
w miare jednak jak w 2003 jego namowy staja sie realiami, genialny zmysl
obserwatora mowi mu ze cos jest nie tak, a karawana zbacza ze szlaku.
mimo to, w latach 2004-2006 okresowo, rok po roku, przewiduje w felietonach
zwyciestwo za pol roku.
w 2004 dokonuje jednak zwrotu, zaczyna glosniej krytykowac rzad usa.
doradza jakie byly prawdziwe powody napasci. nawet straszy sunnitow ze usa
moga za kare poprzec szyitow i kurdow.
plynac w dol rzeki, dokleja sie do wolajacych o wycofanbie z iraku,
oczywiscie bez najmniejszego poczucia winy ani przyzwoitosci.
jak ocene mu wystawic jako literatowi, politykowi, czlowiekowi?