papac
30.11.07, 01:26
Na pewno już do wszystkich prominentnych członków Platformy Obywatelskiej
dotarła ta informacja i niedługo „sztab” zacznie pracować nad sposobami pomocy
białoruskiej opozycji w wywalczeniu „demokracji”. Jak to mówią co niektórzy,
nie ma czegoś za nic i tak stało się ze zwycięzcami wyborów parlamentarnych,
otrzymali prikaz i niestety muszą się tym zająć.
Zbyszek Koreywo pisał o Białorusi między innymi tak: „dzisiejsza Białoruś Anno
Domini 2006 jawi się jako kraj zacofany, zapyziały i dechami zabity, gdzie
diabeł mówi ludziom dobranoc. W dodatku z dyktaturą ex – kołchozowego
dyrektora a to znaczy, że już gorzej być nie może. Pamiętam głosy z kraju, w
tym niestety także od rodziny, tuż przed referendum akcesyjnym z Unią
Europejską: A co nam zostało? Jak nie Unia to Białoruś. Tyle tylko, i stąd ten
koń z rzędem, że w Europie tylko Łotwa jest krajem biedniejszym od Polski a na
Białorusi ludzie żyją znacznie lepiej niż u nas.”
Co więc nie podoba się „prikazodawcom” w tym, co dzieje się na Białorusi i
dlaczego taki "prikaz" dla marionetek?, ano wiemy przecież że w 2002 roku
Aleksander Łukaszenko, prezydent niepodległej Białorusi odmówił Georgowi
Sorosowi sprzedaży za bezcen państwowego przedsiębiorstwa, produkującego jedne
z najlepszych na świecie samochodów ciężarowych BELAZ (21% produkcji światowej
super ciężkich wozów). No, świat wstrzymał oddech na moment, bo jako żywo nikt
do tej pory nie miał odwagi odmówić czegokolwiek super spekulantowi. Dla
przypomnienia, w Polsce scenariusz przejmowania majątku narodowego przez
międzynarodowe gangi wyglądał następująco: kwitnące przedsiębiorstwa raptem
zaczęły wpadać w długi, pracownicy żalili się, że nie wypłaca się im pensji i
już na progu bankructwa zostawały wykupywane za tzw. psie grosze przez obcy
kapitał. Nazywało się to bardzo ładnie – prywatyzacja. Zdaje się, że obecnie
już nie ma czego prywatyzować, wszystko diabli wzięli. A tu nagle taka
Białoruś, z dziesięcioma milionami obywateli, stanęła okoniem i nie tylko nie
sprzedała państwowej własności ale dodatkowo wyrzuciła z Mińska fundację
Sorosa dla tzw. „Otwartego Społeczeństwa” znanego w kraju nad Wisłą pod nazwą
„Fundacji Batorego”. Od tego też czasu międzynarodowe przekaziory rozpoczęły
zgodną kampanię ujadania pod adresem niepokornego Łukaszenki. Nie ulega też
najmniejszej wątpliwości, że wiodącą rolę w tej sferze powierzono tzw. polskim
mediom i tzw. polskim politykom.
Ataki na Białoruś ustały w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości, teraz
natomiast, kiedy do władzy wraca III RP zalecenia w stosunku do Białorusi
wracają ...
całość:
iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=432&Itemid=36