W Genewie rozmawiano o Iraku

IP: *.host11.starman.ee 14.09.03, 21:34
Jak zwykle,amerykanie narobili balaganu,i teraz wszyscy musza
ich z tego wyplatywac.Czy ten tepy osilek(USA) kiedys zrozumie
ze nie tylko kulaki i arogancja ,lecz rowniez rozum jest
potrzebny w polityce miedzynarodowej?
    • Gość: lou Pilka jest u Busha IP: *.tor.primus.ca 15.09.03, 00:52
      USraj próbuje wmówic innym państwom, że stabilizacja w Iraku
      leży nie tyle w interesie USA, ile właśnie reszty świata. To
      dość bezczelna taktyka. Na szczescie jedynie otumanieni
      propaganda przecietni amerykanie wirza(?) jeszcze Bushowi - i to
      tylko w 30-40%, reszta swiata doskonale zdaje sobie sprawe z
      terroryzmu panstwowego USraju. Ostatnia rezolucja ONZ w sprawie
      Iraku, miala tylko na celu pokazanie ze USraj uznaje istnienie
      ONZ - ale nic poza tym, zadnych konkretow ze strony USraju.
      W nowej proponowanej przez USraj rezolucji chodzi im tylko i
      wylacznie o to, żeby więcej państw ponosilo ciężary operacji
      irackiej, bo USraj nie daje rady finansowo i jak obecna sytuacja
      sie utrzyma, nalezy spodziewac sie szybko glebokiej recesji w
      USraju, no i trzeba bedzie zwinac ogon pod siebie i spadac do
      domu z kwitkiem. A o wyborach Bush bedzie mogl zapomniec, teraz
      ludzi sie ze ma jeszcze jakies szanse. Naiwne zyczenia to za
      mało. Czlonkowie Rady Bezpieczenstwa chca uslyszec konkrety, a
      nie glupoty skompromitowanego Powella czy Busha. Dlatego wszyscy
      po prostu wypieli dupe na USraj.
      PS. Pilka jest teraz u Busha.
      PS 2. Zastanawiajaca jest cisza w mediach USraju na temat ONZ.
      • Gość: Matt Re: Pilka jest u Busha IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.09.03, 15:28
        jeszcze jedna szansa dla francji wejscia na areny
        miedzynarodowe po tych bledach popelnionych wobec sojusznikow.

        usa probuje dac szanse francji ale francja boi sie stracic
        twarz zgadzajac sie na warunki usa.

        juz sama przyznala ze obalenie saddama jest korzystne dla tego
        regionu ale na razie wyklucza zaangazowanie zaslaniajac
        sie "legalnoscia" ingerencji w sprawy iraku.

        interesujace z jednej strony twierdzi ze o.k. ze nie ma saddama
        ale z drugiej ze interwencja jest nie "legalna".

        mysle ze to zaslona przed wzieciem czesci obowiazkow jako
        liczacego sie mocarstwa na swiecie, bo to kosztuje a ten
        byzness z ropa to jeszcze odlegla sprawa.

        irak potrzebuje duzo pieniedzy zanim stanie sam na nogi,
        i francja raczej nie jest zainteresowana wkladac pieniadze ,
        niech raczej usa wklada skoro juz wszedl.

        najbardziej jednak ucierpi francja prestizowo, poniewaz bycie
        mocarstwem to nie tylko wladza i prestiz ale rowniez obowiazki
        przewodnictwa swiatowego w ktorym francja jak widac daje
        plame.
        • Gość: Karol Re: Pilka jest u Busha IP: *.proxy.aol.com 15.09.03, 17:28
          Gość portalu: Matt napisał(a):

          > jeszcze jedna szansa dla francji wejscia na areny
          > miedzynarodowe po tych bledach popelnionych wobec sojusznikow.
          >
          > usa probuje dac szanse francji ale francja boi sie stracic
          > twarz zgadzajac sie na warunki usa.

          Francja, Niemcy, Rosja, Chiny sraja na taka szanse. Busz wpadl w szambo i teraz
          daje szanse, aby go z niego wyciagnac!
          >
          > juz sama przyznala ze obalenie saddama jest korzystne dla tego
          > regionu ale na razie wyklucza zaangazowanie zaslaniajac
          > sie "legalnoscia" ingerencji w sprawy iraku.
          >
          > interesujace z jednej strony twierdzi ze o.k. ze nie ma saddama
          > ale z drugiej ze interwencja jest nie "legalna".

          Aby osiagnac jakas korzyc, nalez spojrzec a leganosc drogi jej osiagniecia.

          >
          > mysle ze to zaslona przed wzieciem czesci obowiazkow jako
          > liczacego sie mocarstwa na swiecie, bo to kosztuje a ten
          > byzness z ropa to jeszcze odlegla sprawa.

          USA probuje podzielic sie obowizkami, lecz chce zatrzymac korzysci.

          > irak potrzebuje duzo pieniedzy zanim stanie sam na nogi,
          W Iraku pieniadze sa.
          > i francja raczej nie jest zainteresowana wkladac pieniadze ,
          > niech raczej usa wklada skoro juz wszedl.

          Tu masz racje!



          > najbardziej jednak ucierpi francja prestizowo, poniewaz bycie
          > mocarstwem to nie tylko wladza i prestiz ale rowniez obowiazki
          > przewodnictwa swiatowego w ktorym francja jak widac daje
          > plame.
          W czyich oczach, Usa, Kwasniewskiego????
          • Gość: Matt Re: oz ty karol! IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.09.03, 15:54
            realia sa inne karol.

            francja wciaz traci na popularnosci i prestizu.

            niewiem co moze ich uratowac ale caly swiat przejrzal perefidna i malostkowa
            polityke francji.

            nie wiem z jakiej racji ten narod posiada prawo glosu jako staly czlonek RB
            ONZ. chyba nie za masowy udzial w 2 w.s..

            to musi sie zmienic ,jest wiele krajow wazniejszych i bardziej
            reprezentacyjnych jak indie , brazylia czy inne.

            po za tym europa jest przereprezentowana.

            francja musi zniknac z RB ONZ i wtedy jest szansa ze onz bedzie organizacja
            wyrazajaca bardziej adekwatnie poglady wszystkich ludzi na swiecie a nie
            glownie europy.

            anglia ma znacznie silniejsza pozycja od francji z racji jej aktywnosci w 2
            w.s , na wspolczesnej scenie miedzynarodowej i wzorowej polityce post-
            kolonialnej (o niebo lepszej niz francuska.)

            moze to nastapi niedlugo i bedzie lepiej dla calego swiata.
        • Gość: MM Re: Pilka jest u Busha IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 15.09.03, 18:20

          > jeszcze jedna szansa dla francji wejscia na areny
          > miedzynarodowe po tych bledach popelnionych wobec sojusznikow.

          Bledach wobec sojusznikow popelnionych przez Dubybe, ma sie rozumiec.

          > usa probuje dac szanse francji ale francja boi sie stracic
          > twarz zgadzajac sie na warunki usa.

          szanse na co? Wladowania sie w bezsensowny konflikt ktorego od poczatku nie
          chcieli. Co to za szansa?


          > juz sama przyznala ze obalenie saddama jest korzystne dla tego
          > regionu ale na razie wyklucza zaangazowanie zaslaniajac
          > sie "legalnoscia" ingerencji w sprawy iraku.
          >
          > interesujace z jednej strony twierdzi ze o.k. ze nie ma saddama
          > ale z drugiej ze interwencja jest nie "legalna".

          Matt, to naprawde nie jest takie trudne. Te dwa punkty widzenia sa latwe do
          pogodzenia i wcale nie sa ze soba sprzeczne. W koncu nikt nie mowi ze Saddam
          byl aniolem. Ale nielegalna w swietle prawa miedzynarodowego inwazja pozostaje
          nielegalna inwazja.

          > mysle ze to zaslona przed wzieciem czesci obowiazkow jako
          > liczacego sie mocarstwa na swiecie, bo to kosztuje a ten
          > byzness z ropa to jeszcze odlegla sprawa.

          Nie - to jest brak reakcji na podpuchy Waszyngtonu, ktory nie chce sie przyznac
          ze wdepnal. Liczace sie w swiecie mocarstwo winno przestrzegac praw tak samo
          jak kazde inne panstwo.


          > irak potrzebuje duzo pieniedzy zanim stanie sam na nogi,
          > i francja raczej nie jest zainteresowana wkladac pieniadze ,
          > niech raczej usa wklada skoro juz wszedl.

          Alez naturalnie. To przeciez zrozumiale.

          > najbardziej jednak ucierpi francja prestizowo, poniewaz bycie
          > mocarstwem to nie tylko wladza i prestiz ale rowniez obowiazki
          > przewodnictwa swiatowego w ktorym francja jak widac daje
          > plame.

          Wrecz przeciwnie. Jak widac wszem i wobec, najbardzie prestizowo ucierpialy USA
          i im dluzej beda ciagnac te farse, beda cierpiec dalej.
    • Gość: ge Re:POCZYTAJhttp://www.geocities.com/pkraczkowski/polit IP: *.cable.mindspring.com 15.09.03, 06:46
      www.geocities.com/pkraczkowski/politik/glinkpol.htm
    • Gość: msz Re: W Genewie rozmawiano o Iraku IP: *.hc-sc.gc.ca 15.09.03, 14:45
      Gość portalu: Kris napisał(a):

      > Jak zwykle,amerykanie narobili balaganu,i teraz wszyscy musza
      > ich z tego wyplatywac.Czy ten tepy osilek(USA) kiedys zrozumie
      > ze nie tylko kulaki i arogancja ,lecz rowniez rozum jest
      > potrzebny w polityce miedzynarodowej?

      O Iraku powinno sie rozmawiac w Iraku, i winni to czynic Irakijczyccy.
      • Gość: Matt Re: W Genewie rozmawiano o Iraku IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.09.03, 15:33
        zgadza sie irakczycy powinni mowic o swojej przyszlosci we
        wlasnym kraju.
        ...i rozmawiaja i bez udzialu "mocarstwowej" francji

        na razie francuzi nie chca nawet z nimi rozmawiac bo sie boja
        jechac do baghdadu,niebezpiecznie!

        • Gość: Karol Re: W Genewie rozmawiano o Iraku IP: *.proxy.aol.com 15.09.03, 17:55
          Gość portalu: Matt napisał(a):

          > zgadza sie irakczycy powinni mowic o swojej przyszlosci we
          > wlasnym kraju.
          > ...i rozmawiaja i bez udzialu "mocarstwowej" francji

          Ale "rozmowy" tocza sie z udzialem usa, a efekty tych rozmow podawane sa w
          codzienych wiadomosciach
          >
          > na razie francuzi nie chca nawet z nimi rozmawiac bo sie boja
          > jechac do baghdadu,niebezpiecznie!

          masz racje, "rozmowy" sa bardzo niebezpieczne. Amerykanie "porozmawiali" z
          iracka policja. Efekt - 11 trupow. Nastepnie glos zabrali irakijczycy - kilku
          amerykanow padlo.
          >
          • Gość: Matt Re: oz ty karol 2! IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.09.03, 16:09
            znowu przytyk!.

            prawda w oczy kole wszystkich frankofobow.

            niestety to nie moja wina ze jest jak jest.

            dla mnie to tez szok ze francja schodzi na psy.

            czasami tak jest w historii ze pewne kraje upadaja na znaczeniu poprzez swoje
            slabosci czy dakadencje. coz my mozemy zrobic.

            my przeszlismy przez to i teraz moze jest nasz "big time" czyli okres wzrostu.

            zapomnijmy o looserach, popatrzmy z kim trzymac zeby isc do przodu.

            tylko rzetelne podejscie na dluzsza mete zdaje egzamin.

            usa i gb przejely na siebie obowiazki przewodzenia swiatem w tej chwili.
            musimy sie ich trzymac i uczyc bo to nas tez doprowadzi do naszych sukcesow

            tak trzymac fason i ster!
    • Gość: JGA Re: Amerykanscy zolnierze w Iraku przepadaja bez wiesc IP: *.navtelcom.com 15.09.03, 16:15
      Porownujac cyfry podawane w srodkach masowej informacji i
      przeprowadzajac proste obliczenia mozna dojsc do wniosku, ze
      straty USA w Iraku (zabici i ranni) sa duzo wieksze od
      oficjalnie potwierdzonych (okolo 2000 zabitych i rannych).
      Rozbieznosc moze siegac do 25 000, poniewaz ostatnio podano, ze
      w Iraku znajduje sie tylko... 116 000 zolnierzy amerykanskich

      Link: (rosyjski, na podstawie niemieckiego zrodla)

      www.irakwar.ru/iraq-read_article.php?articleId=19353&lang=ru

      Powyzsze tlumaczy fakt wzmozonej aktywnosci dyplomatycznej.
      Amerykanie staraja sie wciagnac caly swiat do pilnowania
      porzadku (i pokrywania kosztow okupacji) w Iraku, zachowujac
      wylaczna kontrole nad procesami politycznymi i ekonomicznymi.

      Pozdro
      • Gość: Matt Re: Amerykanscy zolnierze w Iraku przepadaja bez IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.09.03, 16:42
        i chyba usa nalezy sie to przewodnictwo.

        cale onz jest za tym i nikt tego nie kwestionuje.

        tylko jakos wszyscy ociagaja sie z pomoca dla biednych irakczykow.

        francja i niemcy stawiaja warunki i maja w d--pie irakczykow.

        rozgrywaja partie miedzy swoja nadymana waznoscia i usa.

        ... i oni maja jeszcze pretensje do rzadzenia swiatem?.
        • Gość: Karol Re: Amerykanscy zolnierze w Iraku przepadaja bez IP: *.proxy.aol.com 15.09.03, 17:44
          Gość portalu: Matt napisał(a):

          > i chyba usa nalezy sie to przewodnictwo.
          >
          > cale onz jest za tym i nikt tego nie kwestionuje.
          Francja, Niemcy, Rosja, Chiny to nie ONZ?
          >
          > tylko jakos wszyscy ociagaja sie z pomoca dla biednych irakczykow.
          Do biedy doprowadzila ich polityka USA. Irak przed 1990 wcale nie byl biedny!
          >
          > francja i niemcy stawiaja warunki i maja w d--pie irakczykow.
          Oni maja w d...pie Busza.

          > rozgrywaja partie miedzy swoja nadymana waznoscia i usa.
          > ... i oni maja jeszcze pretensje do rzadzenia swiatem?.

          I tu jest caly problem. Nikt nie powinien dazyc do rzadzenia calym swiatem.
          (Hitler tez do tego dazyl).
          • Gość: Matt Re:oz ty karol 3! IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.09.03, 16:19
            mam nadzieje ze troche humoru ci nie przeszkadza.

            no coz ktos musi przewodzic tym swiatem.

            dla nas na szczescie to jest kraj z najwiekszymi tradycjami demokratycznymi i
            ja osobioscie czuje sie bezpieczny pod ta "ochrona".

            ale to nie znaczy zeby oddac wladze nad soba.

            system w ktorym zyjemy zaklada w punkcie pierwszym wolnosc swoich obywateli.

            majac ta wolnosc gwarantowana przez najwieksze mocarstwo swiata, to co jeszcze
            mozna zadac?.

            nasi ojcowie marzyli zeby dozyc do takiego wieku ze wolnosc ich dzieci jest
            gwarantowana przez najwieksze sily na swiecie.

            a my co ?.

      • Gość: Gosc No chyba wszyscy zgadzaja sie z tym, ze jedyny IP: 131.137.84.* 15.09.03, 17:56
        kraj na swiecie, ktory powinien czuc sie ZOBOWIAZANY do odbudowy Iraku to USA.
        Przeciez to oni dokonali tych zniszczen !! (wiekszosc krajow byla przeciwna tej
        wojnie !!) Ten kto zniszczyl Irak powinien go odbudowac !! Toc to tak oczywiste
        jak 2+2=4, czyz nie ??

        Zrozumiale tez jest, ze Amerykanie chcieliby przezucic choc czesc kosztow
        odbudowy Iraku na inne kraje. To jednak pobozne zyczenie USrancow - swiat moze
        pomoc ale nie musi.
        • Gość: Gosc Re: No chyba wszyscy zgadzaja sie z tym, ze jedyn IP: 131.137.84.* 15.09.03, 18:00
          Ohhh, mialo byc: "przerzucic" a nie "przezucic", sorry.
        • Gość: Matt Re: francja przyznala ze dobrze ze nie ma saddama IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.09.03, 15:39
          ale nie chce pomoc irakczykom nawet gdy juz najgorze jest poza nimi.

          najgorsze bylo to trudne do przewidzenie losy wojny i mozliwe straty w
          ludziach.

          teraz jest proste: trzeba irakczykom pomoc przebudowac ich panstwo i francja i
          inni przygladajacy sie mogli by sie w jakis sposob zrewanzowac za amerykanska
          robote.

          i gdzie ta francuska "humanitarnosc" do slabszych.?.

          ciagle wozenie sie na krzywego ryja spowoduje upadek prestizu panstw ktore
          niegdys chlebily sie swoim swiatowym przewodnictwem.

          juz nasze percepcje o tzw starej europie sie zmieniaja i trudno bedzie je
          naprawic w opinii ludzi swiata.

          moze bardziej adekwatna do "old europe" bedzie "eurotrash".

          wstyd!
Pełna wersja