Gość: Rzymianin
IP: *.pool80181.interbusiness.it
01.10.03, 16:44
No i słusznie, że zaczęto wreszcie respektować prawa mężczyzn.
Bo do tej pory feministki wydzierały się: to mój brzuch, moja
ciąża, moje dziecko i mogę z nim robić to co chcę: urodzić albo
spuścić do klozetu.
A tu się okazuje, że - jak na razie - potrzebny jest
jeszcze "on", a on - wbrew twierdzeniom feministek - też należy
do gatunku ludzkiego i także ma jakieś prawa.