Gość: chris
IP: *.if.uj.edu.pl
09.10.03, 10:46
Ciekawe, ze nie zglasza sie do komentarza nikt z tych, ktorzy z
zachwytem przyjmuja kazdy zamach na zolnierzy USA. Moze czas
przyznac, ze to nie patriotyczni "partyzanci", tylko fanatyczni
mordercy, ktorzy teraz zabijaja swoich, bo znacznie latwiej
zostawic bombe byle gdzie, niz atakaowac armie? To nie walka
z "okupacja", tylko slepy terror na zasadzie "im gorzej, tym
lepiej", probujacy zepchnac Irak w chaos i powszechna wojne
domowa. Zastanowcie sie, kogo popierac, amerykanozercy!
chris