Dodaj do ulubionych

Bush: Australia "szeryfem USA" w regionie

IP: *.cec.eu.int 16.10.03, 10:25
Ojciec chrzestny w Waszyngtonie pracuje nad ustanowieniem
swoich "szeryfow" (czytaj: donow) na calym swiecie. Sa oni
niezbedni do utrzymywania w ryzach nieposlusznych, ktorzy nie
rozumieja zalet dominacji amerykanskiego kompleksu wojskowo-
przemyslowego nad ta planeta.
Obserwuj wątek
    • Gość: Matt Bush: Australia IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.10.03, 10:36
      australia nie jest zastepca szeryfa usa, ale szeryfem sama w
      sobie w tym rejonie. A TO ZASADNICZA ROZNICA.

      i tak rzeczywiscie powiedzial bush i przekrecanie tego
      w "australia szeryfem amerykanskim" pachnie mi dziennikarska
      kaczka tego rzedu jak stwierdzenie ze francuskie rolandy
      (rakiety) zostaly przerzucone do iraku w marcu 2003.

      tamtym razem ktos za to beknal, ciekawe jestem czy za to
      dzisiaj ktos z prasy beknie.

      trzeba zawsze czytac miedzy wierszami zeby doczytac sie prawdy.

      irytujace sa te "bledy" w podawaniu faktow i albo ludzie nie
      odrozniaja kibla od domu albo z koncentracja w mysleniu na
      bakier...albo robia to celowo.
      • Gość: leo Faktów nic nie zmieni. Australia jest marionetką USA. IP: *.magusz.net / 192.168.17.* 16.10.03, 10:53
        • Gość: Matt Re: jestes jednym z tych co nie odroznia kibla od domu IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.10.03, 11:06
          ale moze odroznisz marionetke od sojusznika?.
          • Gość: olo leo ma racja IP: *.cust14.nsw.dsl.ozemail.com.au 16.10.03, 11:14
            dzieki polityce( czytaj lizanie dupy USA)premiera Howarda stalismy sie
            amerykanska marionetka
            • Gość: Matt Re: leo ma racja , nie sadze. IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.10.03, 11:51
              raczej jestesmy silnym partnerem wiekszego brata.

              sadzisz ze autralijczycy sa bardziej azjatyccy niz amerykanscy, albo moga
              utrzymac pozycje neutralna po srodku.

              badz realista kolego, nasza pozycja w tej czesci swiata jest mocna tylko
              dzieki poparciu duzego brata.

              kto tego nie rozumie , jest albo "zielony', albo naiwny.

              nasza zbieznosc celow i mysli z racja stanu usa jest oczywista.

              a podlizywanie d.py azji jakie mialo miejsce za keating'a nie za bardzo zdalo
              egzaminu, wrecz przeciwnie bo upadlismy nisko, pozwolajac regionalnym
              dyktaturom na powazne naruszenia praw czlowieka np. w indonezji ( east timor-
              sila stlumione powstanie przez indonezje).

              co w tej chwili, bedac"marionetka" usa, jest nie do pomyslenia zeby australia
              dopuscila bez slowa, do tego rodzaju barbarzynstwa na sasiedzkim podworku.

              jesli to nazywasz "marionetkowoscia" to ja jestem za nia z calego serca.
              • Gość: Tysprowda Re: leo ma racja , nie sadze. IP: 193.188.161.* 16.10.03, 12:03
                Marionetka Oz pozwolila na zajecie Wschodniego Timoru przez Indonezje dla
                korporacji amerykanskich, nie boli cie to jak Indonezja zabijala nie tylko
                tysiace tubylcow, ale nawet Aussies? Pewno nie, bo za bycie parobkiem USSA
                trzeba placic cene. Wiec sobie sam ja plac i sie tym nie chwal.

                Sojusznik lub marionetka to jedno i to samo, gdy Bush chce od Australii i
                Polski zywe tarcze dla swoich zolnierzy oraz pieniedze dla swoich milionerow
                buszystow.

                Powiem ci tak po kolezenaku Mattolku koziolku: bush off!
                • Gość: Matt Re: groch z kapusta, tysprowda. IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.10.03, 12:16
                  zajecie wschodniego timoru przez indonezje bylo rezultatem przegranej
                  australijskiej polityki szukania pokoju za wszelka cene.

                  teraz bedac silna "marionetka - sojusznikiem" usa mozemy sobie pozwolic na
                  interwencje tam gdzie nie szanuje sie praw czlowieka, czego widocznym dowodem
                  byla ostatnia interwencja w east timor jak rowniez udzial w iraku.

                  taka definicja "sojusznika marionetki" odpowiada mi lepiej niz niezaleznie
                  lizacy dupe azjatskim dyktatorom.
                  • Gość: Tysprowda Re: groch z kapusta, Mattolku IP: 193.188.161.* 16.10.03, 15:23
                    Mattolku sypiesz cytatami jak za najlepszych czasow gomulkowskich.
                    ... czy ktos jeszcze tego slucha?.
                    • Gość: p... pozwol wybierac Australijczykom.. IP: *.utc.com 16.10.03, 18:26
                      ..a ciebie tysprowda to g.. obchodzi i nie dotyczy -wiec
                      o co ci chodzi? Dla coniektorych slusznym byloby zbratanie sie
                      Australii z islamskimi krajami- przeciw USA..Czys ty czasem nie
                      upadl na glowke czlowieku?
                      • Gość: Tysprowda Re: pozwol wybierac Australijczykom.. IP: 62.215.3.* 17.10.03, 11:33
                        Wszysto co piszesz jest wymyslem twojej chorej wyobrazni, bo zakladasz ze nie
                        jestem Australijczykiem oraz ze chce sojuszu Australii z krajami islamskimi.

                        Czy ty zdajesz sobie sprawy ze USSA popycha Australie oraz Polske do takiego
                        sojuszu?

                        Z Arabia Saudyjska, ostoja demokracji od czasu sojuszu z USSA czyli 50 lat, z
                        Turcja, Egiptem, Pakistanem.

                        Turcja na Cyprze, Izrael w Palestynie i Indonezja we Wschodnim Timorze byli
                        popierani przez USSA w ich agresji gwalcac prawa miedzynarodowe i czlowieka.

                        Nie beda juz pisal o poparciu USSA dla Pol Pota i innych dyktatorow z Ameryki
                        Poludniowej, ktorych wojska sa aktualnie pod dowodctwem Tyszkiwewicza w
                        Irakoriko. Wojska trenowane przez USSA w zabijaniu demnokracji i praw czlowieka.

                        Le miserable palant? Ce toi. Z jednym okiem do tego.
                    • Gość: J.K. oj Tysprowda, kiedy Ty zmadrzejesz czlowieku. IP: 192.120.171.* 17.10.03, 10:08
                      Chorobliwy anty-amerykanizm przeslania Ci wszystko...

                      Australia jest w swoim regionie niezaleznym szeryfem, poniewaz kazdego sasiada
                      (Indonezje, np.) moze pokonac w kilka dni, gdyby tylko chciala.
                      Zdaj siobie z tego sprawe i nie mac.
                      Oczywiscie, ze paru dyktatorkom azjatyckim tez przydaloby sie porzadne lanie.
                      Dobrze, z czasy wieloletnich dyskusji w ONZ (do niczego nie prowadzacych) i
                      przejecie na realpolityki, dobrze wrozy i dla tego rejonu.

                      A pieskiem jest sie ze strachu, lub dla pieniedzy.
                      Sojusznikiem jest sie ze wzgledu na wspolne interesy i wartosci..
                      Australia jest wiec sojusznikiem USA.

                      • Gość: Tysprowda Re: oj JK, kiedy Ty zmadrzejesz czlowieku. IP: 62.215.3.* 17.10.03, 11:38
                        Chorobliwy pro-amerykanizm przeslania ci wszystko.

      • Gość: realista Australia to suka lancuchowa imperialistow IP: 212.77.217.* 16.10.03, 12:23
        najpierw angielska, teraz amrykanska
        • Gość: Matt Re: cytaty jak z nalepszych czasow gomulki, realis IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.10.03, 12:33
          ... realista sypiesz cytatami jak za najlepszych czasow gomulkowskich.

          ... czy ktos jeszcze tego slucha?.
          • Gość: Polak Patriota stul pysk, zydzie macie IP: *.vc.shawcable.net 16.10.03, 18:58
            • Gość: Matt Re:czy to wszystko co masz do powiedzenia, patrio? IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.10.03, 03:02
              to nie jest dyskusja, tylko powtarzanie inwektyw dookola,l

              jesli masz cos sensownego do napisania to napisz jesli nie to nie zabieraj
              czasu innym.
    • Gość: Polak Patriota kangury-lizydziury IP: *.vc.shawcable.net 16.10.03, 11:33
    • Gość: Rybka Re: Olo i Leo - realisci IP: 62.225.152.* 16.10.03, 11:46
      Olo i Leo - jasne ze macie racje. Trzeba byc ciezko porypanym
      przypadkiem, azeby chlubic sie takimi "komplemantami"
      nieudacznego Busza. Skoro tak Australii slodko kadzi, oznacza ze
      chce australijskich pieniedzy i wojska na "rozruch Iraku".
      To typowe dla Busza, ze jak czegos chce to wdzieczy sie jak
      dziwka, a potem kopniaczek i splywaj. Ale niektorzy rodzimi
      frajerzy, szczegolnie ci z sld - bardzo sie tym szczyca, ze
      miei "przyjemnosc" z dziwka.
      • Gość: Matt Re: Olo i Leo - realisci, nie sadze IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.10.03, 12:06
        rybka, ta twoja plytka analiza nie wytrzyma pierwszego zderzenia z realiami.

        chyba nie zaprzeczysz, ze rozwoj iraku jest w interesie wszystkich krajow
        dobrej woli.

        chociaz kazdy to przyznaje, to jednak tylko garstka krajow bierze na swoje
        barki ciezar tego rozwoju, podczas gdy inne kraje, mimo ze stwierdzily ze jest
        lepiej jest ze saddam jest out, to probuja jechac na krzywego ryja czyli
        korzystac ale nie dac nic w zamian.

        ta garstka krajow ktora wykorzystala dziejowa szanse na radykalne polepszenie
        sytuacji swiatowej w punktach zapalnych to kraje z wizja, do ktorych bedzie
        nalezec historia.

        do nich m.in. nalezy australia, gb i polska i to z czego osobiscie jestem
        dumny.
        • Gość: Tysprowda Re: Olo i Leo - realisci, sadze IP: 193.188.161.* 16.10.03, 15:26
          Sa rozne zboczenia, sadze......wiem!
        • Gość: bk Re: Olo i Leo - realisci, nie sadze IP: *.fibercor.com 16.10.03, 20:05
          Gość portalu: Matt napisał(a):

          > rybka, ta twoja plytka analiza nie wytrzyma pierwszego
          zderzenia z realiami.
          >
          > chyba nie zaprzeczysz, ze rozwoj iraku jest w interesie
          wszystkich krajow
          > dobrej woli.
          >
          > chociaz kazdy to przyznaje, to jednak tylko garstka krajow
          bierze na swoje
          > barki ciezar tego rozwoju, podczas gdy inne kraje, mimo ze
          stwierdzily ze jest
          > lepiej jest ze saddam jest out, to probuja jechac na krzywego
          ryja czyli
          > korzystac ale nie dac nic w zamian.
          >
          > ta garstka krajow ktora wykorzystala dziejowa szanse na
          radykalne polepszenie
          > sytuacji swiatowej w punktach zapalnych to kraje z wizja, do
          ktorych bedzie
          > nalezec historia.
          >
          > do nich m.in. nalezy australia, gb i polska i to z czego
          osobiscie jestem
          > dumny.
          pewnie tez matole byles dumny jak Polska w ramach innego sojuszu
          brala udzial w niesieniu bratniej pomocy Czechoslowacji 1968
      • Gość: Zez Re: Olo i Leo - realisci IP: *.proxy.aol.com 16.10.03, 12:32
        Rybka, dobrze ujete , moze dotra te slowa do " ociemnialych " z
        milosci do USA , Angli i Australi , brawo !
        • Gość: Matt Re: dziadki, wystarczy tego malkontenctwa na dzis IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.10.03, 13:13
          ... jakkolwiek nie patrzac ,to jednak ludzie MOICH pogladow rzadza i w polsce
          i w australii i w usa i gb.

          a jednak szkoda mi was, chociaz jak w zyciu, nigdy sie nie poddawac, zawsze
          bronic swojego ale byc otwarty na szersze spojrzenie ( moze lateral thinking)

          • Gość: Rybka Re: matowy swiat Matta IP: 62.225.152.* 16.10.03, 14:00
            ".... to jednak ludzie MOICH pogladow rzadza i w polsce
            i w australii i w usa i gb" - i to by bylo na tyle.
            TWOICH pogladow nie popiera znakomita WIEKSZOSC swiata, a przede
            wszystkim intelektualistow.
            Sprawiasz wrazenia czlowieka "small businessu", dla ktorego
            najpiekniej pachnie smierdzacy pieniadz, zarobiony na karku
            innych narodow. Irak jest w stanie wyzywic sie i utrzymac sam,
            bez "dobroczyncow" Busza czy innego szamana. Nie potrzebuje
            rowniez "nauk cywilizacyjnych" typu McDonald, Texaco itp.
            • galaxy2099 swiat intelektualisty 16.10.03, 14:19
              Nie rozmieszaj mnie gosciu-intelektualisto.
              "WIEKSZOSC swiata nie popiera, a zwlaszcza INTELEKTUALISTOW..."
              piszesz a ja spadam ze stolka ze smiechu.
              Daj spokoj juz z tymi inelektualistami bo maja oni tyle
              wspolnego z realnym swiatem co sala wykladowa z tatrzanska
              dolina. Juz ci tzw twoi intelektualisci lewicowej prowinencji
              starali sie ukladac nasz swiat na swoja modle (Marks i jego
              socjalizm utopijny) co z tego wyszlo to kazde dziecko wie.
              Juz ci twoi intelektualisci i popierajacy ich inni
              intelektualisci maja na sumieniu okolo 100 milionow istnien
              ludzkich w jednym tyl;ko XX wieku.
              Wiec daj spokoj gosciu z haslem-kluczem INTELEKTUALISTA bo budzi
              ono pusty smiech.
              Posiadac wiedze i zdolnosci analizy swiata a bycie
              INTELEKTUALISTA to dwa swiaty, moj ty intelektualisto.



              Gość portalu: Rybka napisał(a):

              > ".... to jednak ludzie MOICH pogladow rzadza i w polsce
              > i w australii i w usa i gb" - i to by bylo na tyle.
              > TWOICH pogladow nie popiera znakomita WIEKSZOSC swiata, a
              przede
              > wszystkim intelektualistow.
              > Sprawiasz wrazenia czlowieka "small businessu", dla ktorego
              > najpiekniej pachnie smierdzacy pieniadz, zarobiony na karku
              > innych narodow. Irak jest w stanie wyzywic sie i utrzymac sam,
              > bez "dobroczyncow" Busza czy innego szamana. Nie potrzebuje
              > rowniez "nauk cywilizacyjnych" typu McDonald, Texaco itp.
              • Gość: marcin intelektualista dr. prof. Pol-Pot z Kambodży IP: 62.233.188.* 16.10.03, 14:55
                intelektualiści też popierali tego pana
                manifestacje były
                marsze



                i jakoś tak zamknęli mordy - skurwieni lewaccy "intelektualisci"


                kiedy ten szanowny "intelektualista" dr. prof. Pol-Pot zapierdolił,
                zamordował spalił rozłupał, zgładził itp.

                w czasie jednej swojej kadencji

                prawie 2 miliony brudnych Azjatów - obywateli swojego kraju Kambodży
                • Gość: grg tow. Pol-pot z francuskiego uniwersytetu IP: *.jawnet.pl 16.10.03, 15:25
                  Gość portalu: marcin napisał(a):

                  Czy stopnie naukowe mial to nie wiem, ale komunizmem zarazil sie na
                  Sorbonie... (maoizmem)

                  > kiedy ten szanowny "intelektualista" dr. prof. Pol-Pot zapierdolił,
                  > zamordował spalił rozłupał, zgładził itp.
                  >
                  > w czasie jednej swojej kadencji

                  No, w 4 lata od "roku zero"...

                  > prawie 2 miliony brudnych Azjatów -

                  Albo ponad 1/3 do polowy ogolu populacji.

                  > obywateli swojego kraju Kambodży

                  "Demokratycznej Kampuczy". A rozni lewaccy popierdolency go chwalili po 1975,
                  jedna taka wycieczka do "przodujacej fabryki" jest opisana w ksiazce
                  bodajze "Sladami Pol-Pota'. Na zachodzie prawie nikt nie chcial/nie potrafil
                  uwierzyc w opowiesci uciekinierow z kraju o polach smierci, olbrzymich
                  przestrzeniach zaslanych stosami ludzkich kosci...
                • Gość: Tysprowda Re: intelektualista dr. prof. Pol-Pot z Kambodż IP: 193.188.161.* 16.10.03, 15:29
                  Otoz to---Pol POta poperaly na calego ........USSA, sprawdz w ksiazkach.
                  • Gość: p.... w ktorych??/nt IP: *.utc.com 16.10.03, 18:29
              • Gość: Rybka Re: swiat intelektualisty IP: 62.225.152.* 16.10.03, 15:43
                1/ Galaxy ciesze sie, ze mogles sie zdrowo posmiac. W tych
                czasach to prawdziwy luksus, tym bardziej ze bez obciazania
                chorego systemu schorowanych funduszy.
                2/ "...intelektualisci maja na sumieniu okolo 100 milionow
                istnien ludzkich w jednym tyl;ko XX wieku" - zanalizuj mi
                prosze - bo ja jak zauwazyles nie potrafie (male akwarium, maly
                mozdzek) - naukowo, ekonomicznie i interdyscyplinarnie jak sie
                te twoje liczby do sukcesow wojenno-interwencyjnych w krajach
                Poludniowej Ameryki, Azji i Afryki maja? Ja mysle sobie, ze
                takie mocarstwo na pewno musi miec lepsze wskazniki, bo inaczej
                nie byloby mocarstwem.
                3/ Domyslam sie, ze Busz juz niedlugo wprowadzi nowe najwyzsze
                odznaczenie panstwowe USA: gwiazda szeryfa z wierunkiem happy-
                Busza, twarzowy kapelusik kowbojski i lasso. Chlopaki z sld juz
                przebieraja nogami, bo kazdy by chcial.
              • Gość: bk Re: swiat intelektualisty IP: *.fibercor.com 16.10.03, 20:08
                galaxy2099 napisał:

                > Nie rozmieszaj mnie gosciu-intelektualisto.
                > "WIEKSZOSC swiata nie popiera, a zwlaszcza
                INTELEKTUALISTOW..."
                > piszesz a ja spadam ze stolka ze smiechu.
                > Daj spokoj juz z tymi inelektualistami bo maja oni tyle
                > wspolnego z realnym swiatem co sala wykladowa z tatrzanska
                > dolina. Juz ci tzw twoi intelektualisci lewicowej prowinencji
                > starali sie ukladac nasz swiat na swoja modle (Marks i jego
                > socjalizm utopijny) co z tego wyszlo to kazde dziecko wie.
                > Juz ci twoi intelektualisci i popierajacy ich inni
                > intelektualisci maja na sumieniu okolo 100 milionow istnien
                > ludzkich w jednym tyl;ko XX wieku.
                > Wiec daj spokoj gosciu z haslem-kluczem INTELEKTUALISTA bo
                budzi
                > ono pusty smiech.
                > Posiadac wiedze i zdolnosci analizy swiata a bycie
                > INTELEKTUALISTA to dwa swiaty, moj ty intelektualisto.

                drogi galeksy
                a co ma Marks i jego filozofia wspolnego z okupacja Iraku
                >
                >
                >
                > Gość portalu: Rybka napisał(a):
                >
                > > ".... to jednak ludzie MOICH pogladow rzadza i w polsce
                > > i w australii i w usa i gb" - i to by bylo na tyle.
                > > TWOICH pogladow nie popiera znakomita WIEKSZOSC swiata, a
                > przede
                > > wszystkim intelektualistow.
                > > Sprawiasz wrazenia czlowieka "small businessu", dla ktorego
                > > najpiekniej pachnie smierdzacy pieniadz, zarobiony na karku
                > > innych narodow. Irak jest w stanie wyzywic sie i utrzymac
                sam,
                > > bez "dobroczyncow" Busza czy innego szamana. Nie potrzebuje
                > > rowniez "nauk cywilizacyjnych" typu McDonald, Texaco itp.
          • Gość: Tysprowda Re: dziadki, wystarczy tego malkontenctwa na dzis IP: 193.188.161.* 16.10.03, 16:08
            Mattolku, masz tu na pocieszenie jak demokracja oraz obrona praw czlowieka sa
            wprowadzane przez ludzi z ktorych jestes dumny i z ktorymi sie utozsamiasz.

            Powtarzam ci Mattolku: bush off.


            Saddam's name more popular than ever in Iraqi oil town
            By Patrick Cockburn in Baiji
            16 October 2003


            New babies are being named Saddam by their parents in this oil refinery town
            160 miles north of Baghdad, such is the hostility to the US occupation, an
            official at the local births and deaths registration office said.

            Iraqis queued yesterday for new dinar banknotes with pictures of Babylonian
            rulers and a 10th century Iraqi mathematician in place of a smiling Saddam
            Hussein.

            But in Baiji, "Long live Saddam" slogans are scrawled everywhere. The mayor's
            office and a building which housed a pro-American opposition party are burned
            out, having been set on fire by demonstrators who brandished pictures of the
            former Iraqi leader.

            A local sheikh said: "The people have decided that the disasters they suffer
            under the Americans are worse than those they suffered under Saddam Hussein."
            He pointed to a small pit in the concrete in the courtyard of his house where a
            grenade had exploded, thrown by someone who thought him too close to the
            Americans.

            In the Sunni Muslim heartlands along the banks of the rivers Tigris and
            Euphrates, Saddam is the apparent victor over the US in the eyes of the
            inhabitants. It is thought the former Iraqi president may even be hiding in the
            region.

            Local leaders said guerrilla attacks were happening more frequently because
            many people who used to work for Saddam, often in his security services, were
            out of a job, and there had been a furious reaction to the random searches,
            arrests and shootings by US soldiers.

            Anger exploded in Baiji two weeks ago when the US-appointed police fired into a
            pro-Saddam demonstration, wounding four people. The soldiers were forced to
            flee to the American base north of the town. US troops have returned, with
            snipers on rooftops and armour in the streets, but they can control the town
            only by using military force. This week a US soldier was killed and another
            wounded when their armoured vehicle hit a landmine.

            In the house of Sheikh Baha al-Hachem in a village on the outskirts of Baiji,
            villagers bitterly ticked off grievances accumulated during six months of
            occupation.

            Faidh Hamid recounted how his 15-year-old nephew, Qusai, was on the roof of his
            house, "trying to fix the television antenna when US soldiers shot him dead".
            Another time, an imam who had gone for prayers at 4am, and may have been
            breaking curfew, was killed.

            A Swedish journalist witnessed US soldiers beat an elderly religious man, Maad
            Ibrahim, almost to death. Mustapha Can, a correspondent for the Swedish evening
            newspaper Aftonbladet, was with a US patrol, which was hit by two mortar rounds.

            He told The Independent: "Suddenly I saw the soldiers kick in a door and drag
            out an old man who screamed, 'Me no shoot! please, please mister.' The soldiers
            shouted, 'Shut the fuck up! Shut the fuck up!'

            "They tied his hands behind his back and then, as he lay on the ground, one
            said: 'Keep his head still.' He slammed him on the head with his rifle butt
            again and again. Then the others kicked him. There was blood everywhere." US
            officers later admitted they were probably wrong about the old man, but
            said "these things happen in the heat of the action".

            Iraqi leaders in the area say that while Paul Bremer, the head of the US civil
            administration in Baghdad, claims the guerrillas are an isolated remnant of the
            old regime, the soldiers assume the opposite. They assume all Iraqis are
            hostile and support the resistance.

            In many cases this is a self-fulfilling prophecy. Since May, Haj Awwad
            Abidasad, a 75-year-old merchant, has been trying to get back $16,000 (£9,600)
            in Iraqi dinars and $4,500 in gold taken from his house by US soldiers. His
            son, Majid, a physiotherapist, was arrested and held for 63 days.

            Mr Abidasad and his son have been told the money and gold were confiscated
            because a fedayeen, a pro-Saddam fighter, was found in their house, which they
            deny.

            Mr Bremer was yesterday lauding the distribution of the new Iraqi currency,
            which no longer has a picture of Saddam. But in Baiji, suffering from the daily
            injustices and humiliations of occupation, it is no longer safe to criticise
            his rule.
            • Gość: Matt Re: tysprowda widzi tytlko koniec swego nosa IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.10.03, 02:35
              i probuje udowadniac ze ma racje.

              historyczna szansa krajow dobrej woli do umozliwienia ludziom bliskiego
              wschodu zycia w pokoju i nadzieji na lepsze jutro, zostala podjeta przez
              garstke narodow w tym australie i polske.

              w dziejach polski to moze byc kamien milowy, ktory wzmocni pozycje polski na
              arenie miedzynarodowej i wsrod krajow znaczacych na swiecie.

              spoleczenstwo polskie rowniez posrednio dostanie dodatkowego " stimulus"
              ktore potrzebuje by przyjac na siebie role bardziej aktywna pasujaca do
              ambicji tego narodu.

              czesc z nas ( niestety z toba wlacznie) nie rozumiejacy tych zmian i
              reprezentujacy pasywnosc narodu bedzie powoli odstawac od glownego nurtu
              progressywnych polakow, i bedzie coraz bardziej i bardziej wyalienowana.

              wiecej aktywnosci wsrod nas w kierunku przejmowania odpowiedzialnosci za swiat
              globalnie , wiecej progresu i satysfakcji dla calego narodu ( z toba wlacznie).



              • Gość: Tysprowda Tysprowda widzi dalej niz Mattolek ktory widzi IP: 62.215.3.* 17.10.03, 11:23
                tylko koniec swego buszystowsko-buszewickiego nosa.

                Mattolku!

                Slowa-hasla Twoje sa zywcem wyjete z kursu dla politrukow w Armii USA: lepsze
                jutro, demokracja, terroryzm, prawa czlowieka, dyktator.

                Sa one z kolei przepisane z podrecznika politrukow Armii Czerwonej oraz z
                przemowien Goebbelsa do narodu wyzszego rasowo.

                Jedno jest bez zmian. Ta sam spiewka: Boj to jest nasz ostatni, krwawy skonczy
                sie trud, gdy Zwiazek (Rzesza, Stany) nasz bratni, ogarnie ludzki rod!

                Wollen Sie eines totales Bushkrieg? Bush off, ja nie chce.

                Bush placi pieniedzmi obywateli amerykanskich 200 milionow dolarow za zabicie
                jednego obywatela amerykanskiego w mundurze w Irakoriko, czyli za jednego
                konkwistadora. Wiesz 4 miliardy na miesiac, miliard na tydzien za srednio 5
                trupow konkwistadorow. Gdzie te pieniadze ida? To nie sa pieniadze Busha....

                Oddaj sam swoje zycie dla ideii ostatniego boju i konca krwawego trudu i nie
                mac tutaj swoja buszewicko-buszystowska propaganda.
                • Gość: Matt Re: JESLI NIE STANIESZ W OBRONIE CZEGOKOLWIEK IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.10.03, 11:45
                  • Gość: Matt Re: TO UPADNIESZ W ZYCIU PRZEZ COKOLWIEK, IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.10.03, 11:46
                    • Gość: Matt Re: TYS PRROWDA, od serca dla ciebie IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.10.03, 12:11
                      twoja filozofia zyciowa to jest kompletny komercjalizm polplatany z
                      nihilizmem, abnegacja i szczypta cynizmu.

                      i masz swoje racje, TWOJE zycie jest takie jaki jest twoj kat widzenia
                      wydarzen i interpretacji (jakie sobie sam wybrales) , ktore w sumie umacniaja
                      twoj poglad na sprawy, z gory juz obrany.

                      zawsze mozna znalezc tysiace powodow zeby czegos nie robic a takze tysiace
                      zeby cos robic.

                      wszystko jest wzgledne.

                      pytanie jednak, czy takie zycie cie satysfakcjonuje?.


                      ...i ja tez mam racje, w MOIM zyciu satysfakcja z samego siebie gra olbrzymia
                      role.
                      cynizm, komercjalizm, pasywnosc jest dla mnie zaprzeczeniem moich wartosci.

                      stad ja mam inna opinie od twojej na ten sam temat.

                      roznica jest taka ze ty wnosisz pasywnosc i abnegacje , ja bardziej za
                      progresem i konstruktywizmem.

                      przy okazji , jesli adresujesz mnie, powstrzymaj sie przed wyzwiskami, tylko
                      ty to robisz. to nie dodaje ci powagi.
    • wielki_czarownik A my to co? Gorsi? 16.10.03, 18:31
      Kiedy zaatakujemy Białoruś? Tam się łamie prawa człowieka etc.
      • Gość: meerkat Re: A my to co? Gorsi? IP: 152.75.142.* 16.10.03, 20:22
        Australijcycy przynajmniej umieją się bić (Gallipoli, INchon,
        etc.) czego o naszych "sojusznikach" z UE powiedzieć nie można.
        • wielki_czarownik Nie? 16.10.03, 21:24
          Niemcy nie potrafią się bić? A np. Stalingrad? A Francuzi? W II wojnie dali dupy, ale w pierwszej pokazali co potrafią (Verdun).
    • Gość: bk Re: Bush: Australia IP: *.fibercor.com 16.10.03, 20:36
      Po Australi kolejne haslo "a teraz Polska" szeryfem Europy
      Wschodniej, mianowana przez szeryfa "wolnego i demokratycznego"
      Swiata G.W.B.
      • Gość: Matt Re: Bush: Australia ,bk IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.10.03, 03:07
        polska nie musi byc szeryfem poniewaz na szczescie lezy wsrod krajow wolnych (
        przynajmniej prawie)

        ale zawsze moze przyjac te role jesli niektorzy niedomokratyczni sasiedzi nie
        beda sie zachowywac jak sasiedzi.

        masz cos na przeciwko , golabku?
    • Gość: Kanadol Smieszne szeryfy za 2 dychy IP: *.tkg.bc.tac.net 16.10.03, 22:50
      ..z Australii, Polski i innych Salvadorow.
      Wielcy i przebiegli politykierzy, liczyli, ze popierajac wojne z
      Irakiem, nawet przy sprzeciwie spoleczenstwa, wyjda na koncu na
      swoje.
      Wielka i potezna ham-eryka wygra, a tlum lubi zwyciezcow i
      zapomni o co mu chodzilo.
      A tu cosik idzie jak po grudzie....i przyjdzie zbierac owoce
      kombinacji.
      • Gość: zbalansowany Re: Smieszne szeryfy za 2 dychy IP: *.mel.connect.com.au / *.connect.com.au 17.10.03, 03:37
        Wizyta Busha jest co najmniej kontrowersyjna.
        Wiekszosc politykow jak i zwyklych ludzi zdaje sobie sprawe ze Bush to matol,
        niemniej jest prezydentem najpotezniejszego panstwa, duzo moze i trzeba sie z
        nim liczyc. Mimo tego ze wiekszosc uwaza iz "Somewhere in Texas a villagr has
        lost its idiot" wystapi on w australijskim parlamencie. Przewodniczacy opozycji
        blaga swoich poslow by niezbyt glosno wyrazali swoja dezaprobate dla tego
        kretyna (niektorzy chca opuscic sale w czasie jego przemowy, inni chca sie
        odwrocic plecami, jeszcze inni zalozyc opaski jako symbol zaloby nad tym co sie
        dzieje w Iraku) i ma z tym powazne klopoty.
        Jak wiekszosc ludzi na swiecie wszyscy marza ze Bush przegra wybory (wszystko
        na to wskazuje), bo jest to niebespieczny socjopata i wraz z klika ktora go
        otacza stanowi realne niebezpieczenstwo dla pokoju.
        Ja widzialbym Kennediego jako kandydata demokratow bo mialby najwieksze szanse.
        • Gość: Matt Re: Smieszne szeryfy za 2 dychy,zbalansowany IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.10.03, 07:25
          zgadza sie ze wizyta busha jest kontrowersyjna.

          moim zdaniem to jest odwazny gosc, ktory ma ambicje wniesc radykalne zmiany w
          w tej czesci swiata po to zeby dac stimulus w kierunku ogolnoswiatowego pokoju.

          appeasement policy oczywiscie nie zdala egzaminu i nie trzeba byc politykiem
          zeby zauwazyc ze ta czesc swiata pograzala sie w swym depotyzmie i nedzy coraz
          bardziej i bardziej.

          w pewnym momencie mamy do wyboru albo trzeba zrobic "operacje chirurgiczna"
          zeby uratowac pacjenta albo zalozyc rece i patrzec jak dogorywa.

          oczywiscie chirurgiczne ciecia to nic przyjemnego, ale jesli pacjent bedzie
          uratowany...?

          tacy ludzie jak bush przechodza do historii i historia pokaze czy mial racje
          czy nie.
    • Gość: Tysprowda Re: Bush: Australia 'szeryfem USA' w regionie IP: 62.215.3.* 17.10.03, 13:51
      A Howard mowi, ze Bush nie wie co mowi, czyli ze stracil okazje trzymac geba na
      klodke.

      Tak jak Mattolek ktory jak mowi, to nie wie ze lepiej by bylo gdyby nie mowil.
      Lepiej dla niego.

      Bo po co udawac, ze Mattolek wie lepiej niz Howard?

      Świat
      PAP, mat /2003-10-17 13:30:00

      Premier Australii: Nie jesteśmy amerykańskim szeryfem

      Premier Australii John Howard zdystansował się w piątek od wypowiedzi
      prezydenta USA George'a W. Busha, który określił ten kraj mianem szeryfa USA w
      Azji Południowo-Wschodniej.

      Sformułowanie Busha natychmiast wywołało gniewne reakcje w krajach azjatyckich.

      Odrzucając oskarżenia państw regionu, że Australia jest "marionetką USA",
      premier Howard zaznaczył, że "Australia nie czuje się ani amerykańskim
      szeryfem, ani zastępcą szeryfa", a podejmowane przez nią działania można
      określić przede wszystkim jako "pomaganie przyjaciołom w potrzebie". Takie
      właśnie sformułowanie - dodał premier - doskonale określa rolę Australii w
      regionie.

      Howard w 1999 roku sam użył sformułowania "zastępca szeryfa USA", określając
      właśnie w taki sposób rolę swego kraju w regionie. Wypowiedź Howarda wywołała
      także wówczas sprzeciw państw Azji Południowo-Wschodniej.

      Fakt ten przypomniała w piątek opozycja australijska. Rzecznik Partii Pracy,
      Kevin Rudd, ostro skrytykował jednak przede wszystkim wypowiedź Busha,
      akcentując, że Australia - kraj, nie będący mocarstwem - nie może działać
      jako "samotny jeździec", lecz musi współpracować z regionem.

      Mimo zdystansowania się od wypowiedzi Busha - udzielonej zresztą w odpowiedzi
      na pytanie dziennikarzy australijskich - premier Howard znajdzie się w trudnej
      sytuacji, gdy już w najbliższych dniach będzie rozmawiać z azjatyckimi
      partnerami w Kuala Lumpur, gdzie odbywać się będzie szczyt forum Współpracy
      Azji i Pacyfiku.

      Australia znalazła się na cenzurowanym azjatyckich państw, gdy wzięła
      bezpośredni udział w pierwszym etapie amerykańskiej operacji wojskowej w Iraku,
      wysyłając tam dwa tysiące żołnierzy. Większość z nich powróciła już do kraju.

      • Gość: Matt Re:tysprowda, musisz nauczyc sie rozroznic niuanse IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.10.03, 15:30
        ... slow w polityce.

        a bylo tak.

        busha zapytali: czy australia spelnia role zastepcy amerykanskiego szeryfa w
        tym rejonie.

        odpowiedz busha: ( humorystycznie): australia nie musi byc niczyim szeryfem
        poniewaz jest szeryfem sama w sobie.

        czyli podkreslil niezaleznosc australijskiej polityki w calej rozciaglosci,
        doceniajac rowniez waznosc tego kraju w tym rejonie.

        proste jak drut.

        juz wczesniej zarzucilem gw za swobodna interpretacje tej wypowiedzi w
        szukaniu sensacji i prowakacji.

        ale prawda jest taka jak napisalem.

        interpretacje zostawiam tobie.

        przy okazji,czy ja cie pogardliwie przezywam?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka