Dodaj do ulubionych

Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Litwie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 16:33
No cóż..Nasi kochani bracia Litwini nie pałają miłością do
Naszego Marszałka choć on sam uważał się za "Litwina".Mały
naród duże kompleksy...
Obserwuj wątek
    • Gość: BYczek Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.no / 192.168.0.* 23.10.03, 16:37
      No to sie znaleźli wielce ciemiężeni Litwini jak oni mi będą
      porównywac Piłsudskiego do Stalina czy Hitlera to nich sie
      zastanowią kim oni są w takim razie.
      • Gość: piotr.ny WOJNA POLSKO - BOLSZEWICKA, IP: 216.223.52.* 23.10.03, 16:51
        miedzy innymi, uratowala niepodleglosc panstw baltyckich
        (przynajmniej na okres miedzywojenny). Szkoda ze Litwini nie
        wezma tego pod uwage.
        • Gość: . NIE ROZUMIEM, PRZECIEZ TO NIE ZELIGOWSKIEGO IP: *.aster.pl / 10.65.0.* 23.10.03, 17:36
          NO ALE MALE NARODKI JUZ TO MAJA DO SIEBIE ZE LUBIA DYSKRYMINOWAC
          MNIEJSZOSCI I SA JAKIES ZAKOMPLEKSIONE
          • Gość: stockmann Re: NIE ROZUMIEM, PRZECIEZ TO NIE ZELIGOWSKIEGO IP: *.kjj.estpak.ee 23.10.03, 17:48
            "male narodki zakompleksione" :) to co mowic o tobie i
            twoim "wielkim" narodzie. uwierz mi tyle kompleksow napewno nikt
            nie ma...
            • Gość: obcy Unia formalnie nie byla rozwiazana IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 23.10.03, 20:15
              Pilsudski nie mial innego wyjscia by zajac Wilno.
              Do tego samego wniosku doszli brytyjscy historycy.
              To byly inne czasy, to Litwini nie rozbroili uciekajacej
              przez ich kraj armii tuchaczewskiego i czynnie po jej stronie
              walczyli w bitwie nad niemnem.
              Jedyne czego sie mozna bylo spodziewac to przesladowan ludnosci Wilna
              i Wilnianie by tego nam nie darowali, a i tak wiecej niz polowa
              polonii (wiekszosc w jezyku polskim rozmawiala i w Wilkomierzu i w Szawlach i w
              Poniewierzu, zgodnie ze spisem ludnosci w 1912r) pozostala poza aneksja.
              Klopot w tym, ze ta polonia zanim zostala brutalnie wynarodowiona podobnie jak
              Mickiewicz, czy Pilsudski uwazala siebie za Litwinow.
              To Wilnianie blagali o nie pozostawienie ich i dywizja Litewsko Bialoruska
              Zeligowsiego zajela te ziemie - swoj swojego, mieszkancy tych ziem!.
              To dzis Polacy na Litwie uwazaja sie za polonie, bo brutalnie byli
              wynarodowiani.
              A serce Pilsudskiego i "gora" naszej jednak pieknej wspolnej historii na
              Rossie.
              • Gość: obcy Dodatek IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 23.10.03, 20:25
                Polska uznala niepodleglosc Litwy dopiero w traktacie Ryskim.
                A byl moment na forum Ligi Narodow, gdy Pilsudski wrecz zagrozil wojna
                jesli bezwzgledna litwinizacja i dyskryminacja polakow nie ustana.
                Rowniez dlatego (nie tylko poprzez czynne wspieranie armii czerwonej)
                nie byla to zadna agresja, a jedynie kontynuacja Unii przedrozbiorowej.
                Czy sie to komu podoba, czy nie inne byly wtedy legalizmy historyczne
                i zupelnie inna swiadomosc obywateli, dla ktorych unia istniala.
              • Gość: tester Re: Unia formalnie nie byla rozwiazana IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.03, 13:12
                Gość portalu: obcy napisał(a):

                > Pilsudski nie mial innego wyjscia by zajac Wilno.
                > Do tego samego wniosku doszli brytyjscy historycy.
                > To byly inne czasy, to Litwini nie rozbroili uciekajacej
                > przez ich kraj armii tuchaczewskiego i czynnie po jej stronie
                > walczyli w bitwie nad niemnem.
                > Jedyne czego sie mozna bylo spodziewac to przesladowan
                ludnosci Wilna
                > i Wilnianie by tego nam nie darowali, a i tak wiecej niz
                polowa
                > polonii (wiekszosc w jezyku polskim rozmawiala i w Wilkomierzu
                i w Szawlach i w
                >
                > Poniewierzu, zgodnie ze spisem ludnosci w 1912r) pozostala
                poza aneksja.
                > Klopot w tym, ze ta polonia zanim zostala brutalnie
                wynarodowiona podobnie jak
                > Mickiewicz, czy Pilsudski uwazala siebie za Litwinow.
                > To Wilnianie blagali o nie pozostawienie ich i dywizja
                Litewsko Bialoruska
                > Zeligowsiego zajela te ziemie - swoj swojego, mieszkancy tych
                ziem!.
                > To dzis Polacy na Litwie uwazaja sie za polonie, bo brutalnie
                byli
                > wynarodowiani.
                > A serce Pilsudskiego i "gora" naszej jednak pieknej wspolnej
                historii na
                > Rossie.

                Jaki ty chlopie jestes madry!!!
                Skad ty to wszystko wiesz???
                Jeszcze mi powiedz, po co Polacy wlazili na Zaolzie?
                Tez musieli kogos bronic, czy tez tak raczka w raczke z Adolfem
                H. ?
                • Gość: obcy Re: Unia formalnie nie byla rozwiazana IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.10.03, 14:58
                  Gość portalu: tester napisał(a):
                  > Jaki ty chlopie jestes madry!!!
                  > Skad ty to wszystko wiesz???
                  > Jeszcze mi powiedz, po co Polacy wlazili na Zaolzie?
                  > Tez musieli kogos bronic, czy tez tak raczka w raczke z
                  Adolfem
                  > H. ?
                  ---owszem glupi nie jestem.
                  Dlaczego Ty tego nie wiesz?
                  Przynajmniej powinienes wiedziec, ze Adolf byl wtedy malarzem,
                  a Zaolzie w tym czasie (zamieszkale po 33% przez niemcow,
                  polakow i czechow) zostalo zbrojnie najechane tuz przed ofensywa
                  na Wieprzu przez armie czechoslowacka.
                  No troszke to powinienes wiedziec te sprawy to nie tajemnica
                  tylko elementarna historia.
                  Zreszta kleski trzech zaborcow nawet Pilsudski nie przewidywal.
                  Chwala mu chocby za to, ze przyjal wladze a nie zorganizowal
                  okragly stol, bo wtedy bym co innego wiedzial i w innym jezyku
                  myslal.
          • Gość: tester Re: NIE ROZUMIEM, PRZECIEZ TO NIE ZELIGOWSKIEGO IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.03, 13:07


            Gość portalu: . napisał(a):

            > NO ALE MALE NARODKI JUZ TO MAJA DO SIEBIE ZE LUBIA
            DYSKRYMINOWAC
            > MNIEJSZOSCI I SA JAKIES ZAKOMPLEKSIONE

            Dokladnie tak, jam Polacy w stosunku do Niemców...
            Ale coz, wszyscy zapominaja, ze w przypadku Polski z "Chrystusem
            Narodów" do czynienia maja...
        • Gość: stockmann Re: WOJNA POLSKO - BOLSZEWICKA, IP: *.kjj.estpak.ee 23.10.03, 17:49
          Gość portalu: piotr.ny napisał(a):

          > miedzy innymi, uratowala niepodleglosc panstw baltyckich
          > (przynajmniej na okres miedzywojenny). Szkoda ze Litwini nie
          > wezma tego pod uwage.

          szkoda ze tylko ty znasz o takim fakcie.
          ...a bajeczki poopowiadaj dzieciakom :)
          • Gość: Bor'ka Re: WOJNA POLSKO - BOLSZEWICKA, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 18:02
            Stockman, druhu !
            Cos czuje w Tobie obywatela Matuszki.
    • Gość: krzyś Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.lodz.mm.pl 23.10.03, 16:39
      Trzeba znać trochę historii i postepowanie Polaków - Litwinów.
      Nie takich jak Mickiewicz, czy Kościuszko lecz trochę młodszych
      tj Piułsudcki czy Żeligowski.
    • Gość: Kazik Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: 212.191.169.* 23.10.03, 16:40
      Moj ojciec zawsze mawial, ze ta wyraznie milosc polsko-litewska
      jest jednokierunkowa.. Oni porownuja Pilsudskiego do Hitlera a
      my jakos wcale nie mowimy o tym jak Litwini ( chyba Szaulisi )
      rozstrzeliwali Zydow w czasie 2giej wojny...
      • Gość: povilas Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.takas.lt 24.10.03, 20:32
        A Jedwabnem i pogromach w 68 to kolega zapomnial?
    • Gość: Ewpampiusz Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.03, 17:06
      Pilsudzki to taki przemalowany Litwin, czlowiek malego formatu
      patrzac ze strony Litwinow. Dobrze, ze Polacy przyjeli go i
      zrobili wielkim bohaterem. A to nic ciekawego od strony
      polskosci i Kosciola.
      Mysle, ze maja racje Litwiwni, na ich miejscu czulbym podobnie a
      co zrobil z Ukraincami. Wspolczuje Polakom, ze maja takiego
      bohatera. Pracujcie na lepszego. Tschüß.
      • Gość: obcy Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 23.10.03, 20:34
        Nic mi nie wstyd i bardzo jestem dumny z tego i innych Litwinow.
        Jesli mi wstyd to za najbardziej polska z polskich endecje.
    • Gość: mirmil Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.uBRgrb01.supercable.es 23.10.03, 17:19
      Gość portalu: sławek napisał(a):

      > No cóż..Nasi kochani bracia Litwini nie pałają miłością do
      > Naszego Marszałka choć on sam uważał się za "Litwina".Mały
      > naród duże kompleksy...

      no ale trudno nie przyznac, ze nazywanie ulic imieniem
      pilsudskiego na litwie jest nietaktem...
      • Gość: KP zgadza sie...albo Zeligowskiego... IP: *.physik.uni-giessen.de 23.10.03, 17:27
        • Gość: obcy Nazwy ulic i uliczek. IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 23.10.03, 20:58
          Ja nie mam nic przeciwko, by ulice w polsce nazywaly sie
          Strzelcow siczowych (choc walczyli z dziecmi Lwowa)
          Petlury, choc nie polak.
          Sachajdacznego, choc kozak.
          Ketlinga, choc szkot i to wymyslony.
          Polskich Ormian, choc juz ich nie ma a tyle pieniedzy wydali na obrone
          Lwowa i splate dlugow Jaremy.
          A nawet samego Jaremy choc ruski ksiaze i duzo bledow robil w jezyku polskim,
          a zona wszystkie pieniadze wydawala na klasztory i cerkwie prawoslawne.
          I tych wszystkich, dla ktorych dzialalnosc w tym zbrojna
          znaczyla cos wiecej niz tylko podboj i zniewolenie wroga.
          Nie mam pretensji o inny niz Polski patriotyzm, szczegolnie gdy
          ten ktos stawia zycie na szale, a mieszkancy miejscowosci maja
          takie zyczenie. I mysle, ze to zdrowe podejscie do sprawy.
    • wielki_czarownik Wodzu! Prowadź nas na Wilno! /nt 23.10.03, 17:24
      • Gość: Janusz Historia IP: *.acn.pl 23.10.03, 17:46
        Litwini mają wypaczone fakty historyczne. Tak ich kształcą w
        szkole. Proszę poczytać historię wg. www.lietuva.lt. Oni nie
        liczą się z faktami. Podobnie jak rosjanie. Chyba u nich
        fałszując, naginając historię można stopnie naukowe uzyskiwać.
        Zgoda Piłsudzki z Żeligowskim zagarnęli Wilno, lecz z drugiej
        strony uchronili resztę państwa przed zarazą bolszewicką
        (wczesniej).
        Podobne brednie wypisują o unii Pol.-Lit. Bez tej unii nie
        byłoby chyba sladu po nas wszystkich.
        • Gość: dagilis Re: Historia IP: 212.122.76.* 24.10.03, 09:58
          Januszu, czy mialesz okazje poznac czego ucza w szkolach
          litewskich? czy przeczytales przynajmniej jedna ksiazke o
          historii Litwy wydana na Litwie badz napisana przez litewskiego
          autora? czy moze mieszkales badz czesto bywales w tym kraju? czy
          masz zielone pojecie o jego jezyku i kulturze (sadzac z tego, ze
          porownujesz Litwinow z Rosjanami - raczej zadnego)? co to w ogole
          wiesz o Litwie, oprocz tego, co czas od czasu czytujesz w GW?
          Wiec lepiej nie pierdol o falszowaniu historii , unii
          polsko-litewskiej etc,etc. Zeby byc obiektywnym trzeba po 1.)
          miec wielka wiedze na temat, a po 2.) dokladnie poznac opinie tej
          drugiej strony na ten temat. Wtedy bedzies mial prawo wypowiedzi.
          A jak narazie - lepiej sie od niej powstrzymaj...
          • Gość: vile Re: Historia IP: 213.226.188.* 24.10.03, 10:14
            ja wlasnie mieszkam na Litwie i sporo tych litewskich opracowan
            historii Litwy przeczytalem. Musze przyznac, ze sa co
            najmniej... smieszne. szkoda tylko, ze ludzie indoktrynowani
            przez tzw. litewskich historykow po 10 latach nauczania sie
            takiej historii w szkole juz nie sa w stanie obiektywnie
            spojrzec na siebie oraz na fakty przedstawiane przez oponentow
            (akurat nie uwazam, ze polska wersja wspolnej historii jest
            idealna, ale wydaje mi sie ze warto pozanc obie, by wyrobic
            sobie zdanie). chyba, kochany, nie bedziesz tu nam dowodzil, ze
            to Litwini obronili Europe przed bolszewizmem? nie mogli nawet z
            cala swoja tzw. armia obronic Wilna przed jedna dywizja wojska
            polskiego (wycienczonego zmaganiami z Rosja Sowiecka). Co wiecej
            legionisci Zeligowski doszli az do Kiejdan (de facto
            kilkadziesiat kilometrow od zachodniej granicy Litwy; gwoli
            przypomnienia kraj klajpedzki wowczas do Litwy nie nalezal). I
            niewatpliwie doszliby jeszcze dalej nie napotykajac zadnego
            znaczacego oporu. Wilno i Wilenszczczyna w latach 1918-1920 byly
            ziemia niczyja. w ciagu dwoch lat rzadzili kolejno wilnem
            Niemcy, samoobrona polska, litewsko-bialoruscy bolszewicy,
            Polska, bolszewicy i przez dwa miesiace - Litwini. Miasto ktore
            bylo kolebka polskiego romantyzmu, zamieszkale przez 70 proc.
            Polakow (i zaledwie 3 proc. Liwtinow) nie moglo pozostac poza
            granicami odradzajacego sie panstwa polskiego. Nawet gdyby nie
            marsz Zeligowskiego na Wilno, wilniucy przylaczyliby te tereny
            do Polski wlasnym czynem zbrojnym. Byc moze dzisiaj nie wydaje
            sie to najmadrzejszym rozwiazaniem, ale wszystkie wydarzenia
            nalezy oceniac z perspektwy realiow w ktorych sie wydarzyly.
            ps. osobiscie uwazam, ze nadanie ulicy w pikieliszkach imienia
            Pilsudskiego jest pomyslem kretynskim (notabene za ta decyzja
            glosoawli nie wwszyscy Polacy w radzie samorzadowej, kilku,
            nienalezacych do Akcji Wyborczej, tej decyzji sie sprzeciwilo).
            AWPL najzwyczajniej w swiecie poszukuje tematow zastepczych,
            budzi juz przygasle wasnie miedzy Polakami i Litwinami, probuje
            grac na nacjonalistycznych sentymentach. Powod jest banalny: po
            utracie wladzy w Wilnie dzialaczom AWPL stolki sie pod dupskami
            zachwialy...
            • Gość: dagilis Lietuvos Istorija IP: 212.122.76.* 24.10.03, 10:37
              Zagadzama sie z Toba calkowicie, ze wiele opracowan litewskich na
              tematyke wspolnej historii polsko-litewskiej sa smieszne
              (chcociac niektorzy wspolczesni historycy, jak chociazby
              E.Gudavicius, A.Bumbliauskas reprezentuja zupelnie inne poglady
              oraz poziom ich wypowiedzi i chyle czola przed nimi), natomiast
              wiele polskich wypowiedzi sa podszyte calkowita ignoracja i
              niewiedza problematyki litewskiej, sa calkowicie jednostronne.
              Natomiast najbardziej irytujacym jest fakt, jak ktos wypowiada
              sie na forum na temat czegos o czym ma bardzo mgliste pojecie.
              Zgadzam sie z Toba, ze pomysl nadania ulicy imienia Pilsudskiego
              byl kretynskim, jak cala AWPL i jej dzialalnosc w LT, zreszta.
              Co do miedzywojennych losach Wilna i Wilenszczyzny, to nie uwazam
              za stosowne wdawac sie w dyskusje, choc mam akurat nieco odmienne
              zdanie na temat i mozna by tu bylo wiele przykladow przytoczyc o
              rozwoju miedzywojennego panstwa litewskiego, ktore mimo swojej
              slabosci politycznej potrafilo osiagnac calkiem niezle wyniki w
              gospodarce, ale nie odbiegajac od tematu, chcialbym tylko
              zaznaczyc, ze prawda jest to co napisales na ten temat, ale
              prawda jest takze bardzo niski czynnik swiadomosci
              narodowosciowej na Wilenszczyznie, zwlaszcza wsrod ludnosci,
              ktora mozemy okreslic jako polskojezyczna, stale zapominana
              kwestia ludnosci zydowskiej, ktora de facto w poszczegolnych
              miejscowosciach stanowila wiekszosc oraz proste i logiczne
              stwierdzenie, ze Wilno dla Litwy mialo o niebo wieksze znaczenie
              niz dla Polski - dla Polski byloby to tylko jedno z wielu miast,
              owszem piekne, wazne w historii, ale tylko jedno z wielu, na
              dodatek prowincjonalne (o czym swiadczy chociazby fakt, ze region
              ten pozostawal jednym z najbardziej upadlych w II RP, podczas gdy
              za miedza tzw. Litwa Kowienska przezywala wzrsot gospodarczy),
              natomiast dla Litwy bylo to miasto-symbol, miasto-historia,
              miasto-kolebka panstwowosci, praktycznie bylo wszystkim. Ten
              konflikt mozna bylo rozwiazac innaczej, ale checi ku temu
              niestety zabraklo po obydwu stronach, ale wiecej arogancji oraz w
              koncu argumentacja "piesci" byla po stronie polskiej. Niestety.
              • Gość: Bor'ka Lietuvos Istorija - science fiction! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 11:16
                Litewskie sentymenty nie maja tu wiekszego znaczenia, bo z reguly sa sprzeczne
                z prawda historyczna.
                To pseudo-historia spreparowana w 19 wieku na uzytek narodu tworzonego troche
                na sile ze zmudzkich chlopkow roztropkow.
                Dzisiejsze zacieranie polskosci jest tyle warte, co "repolonizacja" Szczecina.
                W obu wypadkach fikcja wypiera rzeczywistosc.
                Tylko, ze Niemcy przegarali wojne, w wyniku ktorej Polska stracila pol swego
                terytorium.
                Niewatpliwie w przyznaniu Polsce Wroclawia i Szczecina jest jakas ludzka
                sprawiedliwosc (ale nie historyczna).
                Postepowanie Litwinow jest ponizej wszelkiej krytyki.
                • Gość: dagilis Re: Lietuvos Istorija - science fiction! IP: 212.122.76.* 24.10.03, 11:41
                  Gość portalu: Bor'ka napisał(a):

                  > Litewskie sentymenty nie maja tu wiekszego znaczenia, bo z
                  reguly sa sprzeczne
                  > z prawda historyczna.
                  Jak mozesz stwierdzac, ze sentymenty jakiegos narodu co do
                  wlasnej stolicy historycznej sa sprzeczne z prawda historyczna?
                  Czym wg. Ciebie jest wowczas ta "prawda historyczna"?
                  > To pseudo-historia spreparowana w 19 wieku na uzytek narodu
                  tworzonego troche
                  > na sile ze zmudzkich chlopkow roztropkow.
                  A brednie o "piastowskim Wroclawiu" i "odwiecznie polkim Pomorzu"
                  to nie jest pseudo-historia spreparowana w XIX w. na uzytek
                  narodu rozbitego przez zabory i pielegnujacego mrzonki o dawnej
                  potedze od morza do morza?
                  > Dzisiejsze zacieranie polskosci jest tyle warte, co
                  "repolonizacja" Szczecina.
                  > W obu wypadkach fikcja wypiera rzeczywistosc.
                  > Tylko, ze Niemcy przegarali wojne, w wyniku ktorej Polska
                  stracila pol swego
                  > terytorium.
                  > Niewatpliwie w przyznaniu Polsce Wroclawia i Szczecina jest
                  jakas ludzka
                  > sprawiedliwosc (ale nie historyczna).
                  > Postepowanie Litwinow jest ponizej wszelkiej krytyki.
                  Jaka krytyje i jej poziom masz na mysli? Przypomnij sobie, ze
                  Wilno de jure zawsze nalezalo do Litwy badz WKL (Wielkiego
                  Ksiestwa Litewskiego), a posrednio dopiero-poprzez jego unie z
                  Krolestwem Polskim - do Rzeczyspolitej Obojga Narodow, ktorej
                  utozsamianie z Polska etniczna jest tyle warte co WKL z Litwa
                  etniczna. Jednym okresem, kiedy Wilno nalezalo de jure do Polski
                  (z powodu przyczyn wspomnianych na tym forum) byl wlasnie okres
                  miedzywojenny.
                  Dominacja kultury polskiej i jezyka polskiego w WKL jest
                  niezaprzeczalna (i obecnie wiekszosc normalnych historykow
                  litewskich to przyznaje), tak samo niezaprzeczalnym jest fakt, ze
                  nieuchybnie stanowila zagrozenie przede wszystkim dla jezyka
                  litewskiego, a stad prowadzila do asymilacji Litwinow z Polakami.
                  Zwroc uwage, ze mialo to miejsce juz na pocz. XIX w., stad
                  wlasnie biora miejsce zamieszania typu deklaracji A.Mickiewicza
                  "Litwo, Ojczyzno moja". Pojecie swiadomosci narodowej bylo wtedy
                  zupelnie inne niz je rozumiemy dzisiaj, wiec odbierac je z
                  naszego punktu widzenia jest zwykla ciemnota. Owszem, jezyk
                  litewski zostal w pewnym stopniu "wygrzebany" z zapomnienia przez
                  romantykow i ksiezy litewskich w drugiej pol. XIX w., ktorzy
                  stworzyli podwaliny nowej swiadomosci narodowej, opartej na
                  pojeciu etnicznym , a przede wszystkim - na jezyku. I tu masz
                  racje - stworzono to bylo przewaznie na potrzeby ludu, ktory
                  okreslasz jako zmudzkich chlopkow roztropkow, poniewaz szlachta
                  byla juz prawie calkowicie spolonizowana. Stad wlasnie mamy wiele
                  nieporozumien w ocenie swiadomosci narodowej, ze na pocz. XX w.
                  glownym czynnikiem stal sie jezyk.
                  Pomijajac metody, Litwinom nalezy sie odrobina szacunku, poniewaz
                  jednym z nielicznych malych narodow w Europie, ktory, niezwazajac
                  na wszystkie wyjatkowo niekoorzystne okolicznosci, w obilczu
                  dominacji wielkich jezykow sasiadow, zdolal zachowac swoj
                  archaiczny jezyk (w odroznieniu od, chociazby, Irlandczykow)i
                  wzbogacic go o slownictwo nowoczesne, przede wszystkim w okresie
                  miedzywojennym.
                  • Gość: vile Re: Lietuvos Istorija - science fiction! IP: 213.226.188.* 24.10.03, 13:25
                    piszesz: "Wilno de jure zawsze nalezalo do Litwy badz WKL
                    (Wielkiego Ksiestwa Litewskiego), a posrednio dopiero-poprzez
                    jego unie z Krolestwem Polskim - do Rzeczyspolitej Obojga
                    Narodow, ktorej utozsamianie z Polska etniczna jest tyle warte
                    co WKL z Litwa etniczna." skoro utozsamianie WKL z Litwa
                    etniczna jest tak samo nie poprawne jak utozsamianie I
                    Rzeczpospolitej z Polska etniczna - to muissz przyznac, ze Wilno
                    w roku 1920 nienalezalo do nikogo, a wiec bylo ziemia niczyja,
                    ktora zabral ten, ktory akurat byl silniejszy czyli Polska.
                    Daleki jestem od apologetyzowanie marszalka Pilsudskiego - byl
                    to wedlug mnie polityk krotkowzroczny oraz socjalistyczny
                    (socjalistow i kretynow w polityce nie trawie; akurat nie ma
                    znaczenia czy kretyn jest Polakiem, czy Litwinem) - ale faktem
                    tez jest, iz Wilno wedlug owczesnych realiow nie moglo sie
                    znalezc poza Polska, a Litwa nigdyby z faktem utraty
                    historycznej stolicy WKL nie pogodzilaby sie. Tak wiec konflikt
                    byl zaprogramowany od samego poczatku, od momentu utworzenia sie
                    niepodleglych panstw polskiego i litewskiego. Czy byly inne
                    alternatywy? Oczywiscie - np. plan Hymensa (Liga Narodow), ktory
                    zakladal przyznanaie Wilna i Wilenszczyzny Litwie jako kraju
                    autonomicznego oraz unie celna i gospodarcza z Polska. Tylko ze
                    ten plan odrzucily obie strony (Litwini nota bene jako pierwsi -
                    wystarczy spojrzec do "Lietuvos istoriji" Sapoki.)
                    musze przyznac, ze masz sporo racji, piszac, iz w rozwazaniach
                    wspolczesnych historykow litewskich juz sady o naszej wspolnej
                    historii sa wywazone i prawdziwe (zazwyczaj). Tylko tak naprawde
                    w jakiej szkole wykladaja poglady Bumblauskasa? wiekszosc uczni
                    jest karmiona sieczka z pogladow sowiecko-nacjonalistycznych
                    (podobnie jak w szkolach polskich). Spojrz na dyskusje o ulicy
                    Pilsudskiego na delfi.lt - setki komentarzy, ktorych wydzwiek
                    sprowadza sie do jednego: "Polacy won z Litwy", "Litwa dla
                    Litwinow" itp.
                    ps. kazda historia - to science fiction. Polacy tez maja sporo
                    bialych plam, ktore czekaja na odklamanie. np. tzw. "polski"
                    Slask, ktory nigdy nie byl polskim itp.
                    pps. co do kretynow z AWPL. owszem - to sa kretyni, ale w kraju
                    w ktorym podwojne obywatelstwo przysluguje tylko Litwinom,
                    ziemie sie zwraca tylko Litwinom itp - takie partyjki zerujace
                    na narodowych sentymentach beda jeszcze dlugo zywotne...
                    • Gość: Bor'ka Lietuvos Istorija - science fiction! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 13:44
                      Wg kryteriow etnicznych, tak chetnie stosowanych przez politykow po Pierwszej
                      Wojnie, Wilenszczyzna byla polska, zydowska i bialoruska.

                      Niewatpliwie naganne zacieranie sladow niemieckosci na tzw, Ziemiach
                      Odzyskanych, trzeba oceniac z punktu widzenia lat bezposrednio powojennych.
                      Ale to juz sie dawno SKONCZYLO!
                      Na Litwie ciagle kroluje PARANOJA historyczna, lituanizacja nazwisk, malo
                      skrywane wypieranie polskosci.

                      Powtarzam :
                      Historia tzw. Litwy, stworzona w 19 wieku, to Bajaka o Zelaznym Wilku !
                      Swiadomie dla obudzenia dumy narodowej uzywano historycznych zmyslen.

                      Te nasze flirty z litewskim nacjonalizmem nie maja zadnego sensu.
                      Jego korzenie siegaja nacjonalistycznego kleru o chlopskim rodowodzie i
                      kolaborantow z lat wojny.
                      Powiazania z nazizmem, czynny udzial w Holocauscie, uzupelnione "z drugiej
                      strony" przez ciagle tajemnicze KGB-owskie watki.
                      I to sa te powody do dumy ?
                      • Gość: Bor'ka Lietuvos Istorija - science fiction! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 13:56
                        Na Litwie zywa jest legenda o tym, jak chlopcy "z ludu", zaopatrzeni w
                        tekturowe walizki i kanapki zrobione przez troskliwe mamusie (juz placze!), po
                        pioniersku kolonizowali opustoszale Wilno.
                        Opuszczone przez prawowitych mieszkancow po deportowaniu Polakow i
                        wymordowaniu Zydow.
                        Obrzydliwe.
                        • Gość: vile Re: Lietuvos Istorija - science fiction! IP: 213.226.188.* 24.10.03, 14:18
                          masz racje. nie tylko kolonizowali, ale nadal tez czuja sie w
                          Wilnie jak goscie (ze nie powiem okupanci), prawie kazdy tzw.
                          wilenski Litwin na pytanie skad pochodzi jego rodzina, gdzie
                          mieszkaja jego rodzice odpowie: w Olicie, Kownie, Szawlach. Nie
                          ma w Wilnie, za nieduzymi wyjatkami, rdzennej ludnosci
                          litewskiej i to jest tragedia tego miasta, gdyz ludnosc
                          naplywowa, bez poczucia wiezi z miastem niszczy go, niszczczy
                          tradycje, kulture, ducha Wilna.
                          ps. nalezy jednak pamietac ze podobnie Polacy na Slask czy do
                          Szczecina w 1945 jechali na szaber
                      • Gość: dagilis Re: Lietuvos Istorija - science fiction! IP: 212.122.76.* 24.10.03, 14:25
                        Gość portalu: Bor'ka napisał(a):

                        > Wg kryteriow etnicznych, tak chetnie stosowanych przez
                        politykow po Pierwszej
                        > Wojnie, Wilenszczyzna byla polska, zydowska i bialoruska.
                        >
                        > Niewatpliwie naganne zacieranie sladow niemieckosci na tzw,
                        Ziemiach
                        > Odzyskanych, trzeba oceniac z punktu widzenia lat bezposrednio
                        powojennych.
                        > Ale to juz sie dawno SKONCZYLO!
                        > Na Litwie ciagle kroluje PARANOJA historyczna, lituanizacja
                        nazwisk, malo
                        > skrywane wypieranie polskosci.
                        Na podstawie jakich faktow, badz wlasnych doswiadczen twierdzisz,
                        ze "Na Litwie ciagle kroluje PARANOJA historyczna, lituanizacja
                        nazwisk, malo skrywane wypieranie polskosci" ? Czym motywujesz ta
                        swoja powiedzmy maloobiektywna oraz bezapelacyjna opinie?
                        Co do lituanizacji nazwisk to ta bajeczke mozesz pozostawic dla
                        GW (ona ja bardzo lubi, podobnie jak o ciemiezanych Polakach na
                        Litwie) - kazdy, komu na prawde na tym zalezy, ma wpisane
                        nazwisko tak, jak sobie tego zyczy. Natomiast komu na tym nie
                        zalezy - swiadczy to o jego swiadomosci narodowej i poczuci
                        polskosci (ktora w najlepszym wypadku mozna okreslic mianem
                        zasciankowo-kolchozowej), a takich niestety na Litwie jest bardzo
                        wielu. Podobnie jest z Twoja rzekomym "malo skrywanym wypieraniem
                        polskosci".
                        Co do swiadomego uzywania historycznych zmyslen, to Litwa nie
                        jest tu zadnym wyjatkiem, ani nawet liderem - wystarczy zasiegnac
                        podobnych doswiadczen innych malych narodow - Slowakow,
                        Chorwatow, Estonczykow, Finow, a nawet niektorych wiekszych - w
                        tym Polakow, wystarczy chociazby lektura Sienkiewicza, zeby to
                        swtierdzic.
                        >
                        > Powtarzam :
                        > Historia tzw. Litwy, stworzona w 19 wieku, to Bajaka o Zelaznym
                        Wilku !
                        > Swiadomie dla obudzenia dumy narodowej uzywano historycznych
                        zmyslen.

                        > Powiazania z nazizmem, czynny udzial w Holocauscie, uzupelnione
                        "z drugiej
                        > strony" przez ciagle tajemnicze KGB-owskie watki.
                        Znowuz brak powaznej argumentacji bezapelacyjnosc. Podobne
                        zarzuty mozna rowniez bezapelacyjnie przedstawic niejedenemu
                        narodowi Europy i z podobnym skutkiem.
                        Zwlaszcza te Twoje "ciagle tajemnicze KGB-owskie watki" sa
                        niezwykle interesujace:)

                        • Gość: Bor'ka Lietuvos Istorija - science fiction! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.03, 16:57
                          Nie mam ZADNYCH zwiazkow z Litwa, wiec moj pierwszy kontakt byl raczej
                          neutralny.
                          Wiele lat minelo od tego pierwszego doswiadczenia i z calkowita pewnoscia, na
                          podstawie bogatych wlasnych doswiadczen, stwierdzam, ze to narod nam
                          niechetny, pelny smiesznych kompleksow i rownie smiesznych "europejskich"
                          aspiracji.
                          Zyje w stanie wewnetrznej sprzecznosci, zacierajac polskie napisy na
                          historycznych budowlach i jednoczesnie odwolujac sie do wspolnego dziedzictwa
                          kulturowego. Historia litewska to brednia, a nazwisko nawet w moim wypadku
                          (tak!) "zlituanizowano", co juz bylo zabawne.

                          Wiem, ze podobne zarzuty mozna postawic Polakom, szczegolnie jesli chodzi o
                          nasz stosunek do Niemcow.
                          Istnieje jedna zasadnicza roznica.
                          Polska byla ofiara niemieckiego szalenstwa, Litwa wspoluczestnikiem, ktory
                          dziwnym trafem wyszedl z tego obronna reka.
                          "Europejskie" pozy Polakow sa natomiast podobne.
                          Tu nareszcie dostrzega sie miniona wspolnote.
                    • Gość: dagilis Re: Lietuvos Istorija - science fiction! IP: 212.122.76.* 24.10.03, 14:12
                      skoro utozsamianie WKL z Litwa
                      > etniczna jest tak samo nie poprawne jak utozsamianie I
                      > Rzeczpospolitej z Polska etniczna - to muissz przyznac, ze Wilno
                      > w roku 1920 nienalezalo do nikogo, a wiec bylo ziemia niczyja,
                      > ktora zabral ten, ktory akurat byl silniejszy czyli Polska.
                      - slusznie, ale mamy to do czynienia wylacznie z prawem piesci,
                      jak sam wywnioskowales. Podobnie chlubnie Polska "odzsykala"
                      Slask Cieszynski od Czechoslowacji w 1938 roku, gdyz po aneksji
                      CZ przez Niemcy faszystowskie stal sie "ziemia niczyja".
                      > Daleki jestem od apologetyzowanie marszalka Pilsudskiego - byl
                      > to wedlug mnie polityk krotkowzroczny oraz socjalistyczny
                      > (socjalistow i kretynow w polityce nie trawie; akurat nie ma
                      > znaczenia czy kretyn jest Polakiem, czy Litwinem) - ale faktem
                      > tez jest, iz Wilno wedlug owczesnych realiow nie moglo sie
                      > znalezc poza Polska, a Litwa nigdyby z faktem utraty
                      > historycznej stolicy WKL nie pogodzilaby sie. Tak wiec konflikt
                      > byl zaprogramowany od samego poczatku, od momentu utworzenia sie
                      > niepodleglych panstw polskiego i litewskiego. Czy byly inne
                      > alternatywy? Oczywiscie - np. plan Hymensa (Liga Narodow), ktory
                      > zakladal przyznanaie Wilna i Wilenszczyzny Litwie jako kraju
                      > autonomicznego oraz unie celna i gospodarcza z Polska. Tylko ze
                      > ten plan odrzucily obie strony (Litwini nota bene jako pierwsi -
                      > wystarczy spojrzec do "Lietuvos istoriji" Sapoki.)
                      - trafna ocena Pilsudskiego i ogolnie poprawna ocena owczesnej
                      sytuacji, sadze jednak, ze rozwizanie mozna bylo znalezc,
                      chociazby cos w rodzaju Wolnego Miasta Gdanska - ale przy niklym
                      zainteresowaniu kwestia przez spolecznosc miedzynarodowa oraz
                      diametralnie roznych pogladach ze stron, a przede wszystkim
                      osobistej postawie wlasnie Pilsudskiego oraz poszczegolnych
                      politykow litewskiech ze srodowiska Smetony i Voldemarasa (ale
                      np. przy zdecydowanym sprzeciwie Basanaviciusa!) oczywiscie nie
                      moglo miec miejsca.
                      > musze przyznac, ze masz sporo racji, piszac, iz w rozwazaniach
                      > wspolczesnych historykow litewskich juz sady o naszej wspolnej
                      > historii sa wywazone i prawdziwe (zazwyczaj). Tylko tak naprawde
                      > w jakiej szkole wykladaja poglady Bumblauskasa? wiekszosc uczni
                      > jest karmiona sieczka z pogladow sowiecko-nacjonalistycznych
                      > (podobnie jak w szkolach polskich).
                      Sadze, ze za kilka lat sytuacja powoli zmieni sie, ale to jest
                      zwizane z ogolna sytuacja z reforma oswiaty w LT, a nie tylko z
                      wykladaniem historii.
                      Spojrz na dyskusje o ulicy
                      > Pilsudskiego na delfi.lt - setki komentarzy, ktorych wydzwiek
                      > sprowadza sie do jednego: "Polacy won z Litwy", "Litwa dla
                      > Litwinow" itp.
                      - poziom komentarzy na delfi jest uwarunkowany poziomem wiedzy i
                      ogolnym uczestnikow tego forum, tak samo zreszta jak i GW. Czyzby
                      tu brakuje skrajnych opinii? Oszolomow nie brakuje zarowno w LT
                      jak i w PL i mysle, ze dobrze o tym wiesz.
                      > ps. kazda historia - to science fiction. Polacy tez maja sporo
                      > bialych plam, ktore czekaja na odklamanie. np. tzw. "polski"
                      > Slask, ktory nigdy nie byl polskim itp.
                      > pps. co do kretynow z AWPL. owszem - to sa kretyni, ale w kraju
                      > w ktorym podwojne obywatelstwo przysluguje tylko Litwinom,
                      > ziemie sie zwraca tylko Litwinom itp - takie partyjki zerujace
                      > na narodowych sentymentach beda jeszcze dlugo zywotne...

                      100 % racja, ale trzeba samemu miec glowe nie od parady, byc
                      obeznanym z aktualnym prawem i potrafic o wlasne prawa - wtedy
                      osiagnie sie wszystko, a przynajmniej wiele. Litwa jest mimo
                      wszystko takim krajem, gdzie to prawo jako tako dziala, wiec
                      jezeli nie jestes kmiotkiem i potrafisz spojrzec szerzej i
                      powlaczyc o swoje prawa, to bedziesz cos mial, natomiast jezeli
                      nie - to niezaleznie od tego czy jestes Litwinem, czy Polakiem,
                      czy Rosjaninem - nie bedziesz mial niczego.
                      Co do podwojnego obywtaelstwa - to sadze, ze wiesz o tym,
                      nowelizacja ustawy o obywatelstwie praktycznie otwiera droge do
                      podwojnego obywatelstwa kazdemu, kto naprawde tego chce, o
                      wzmianki o przynaleznosci do narodu litewskiego sa na potrzeby
                      oszolomow itp., znam sporo osob, ktore maja podwojne
                      obywatelstwo. Poza tym traci to sens w obliczu przyszlorocznego
                      akcesu do Unii, poniewaz wtedy ustawe o obyw.czeka kolejna
                      nowelizcja, i Litwa bedzie musiala przyznac mozliwosc posiadania
                      podwojnego obywatelstwa dla wszystkich obywateli wszystkich
                      pozostalych krajow Unii o ile spelnia poszczegolne warunki (w
                      przypadku LT - egzamin z jezyka, cenzus pobytu etc.)

                      Pozdrawiam
                  • Gość: babariba Re: Lietuvos Istorija - science fiction! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 25.10.03, 11:22
                    piękne są rózne wspólczesne litewskie słowa: 'faxas' na przykład, albo 'telefonas'. A niech bedzie też 'istorija'
                  • Gość: nika Re: Lietuvos Istorija - science fiction! IP: *.takas.lt 29.10.03, 09:21
                    Gość portalu: dagilis napisał(a):

                    > Gość portalu: Bor'ka napisał(a):
                    >
                    > > Litewskie sentymenty nie maja tu wiekszego znaczenia, bo z
                    > reguly sa sprzeczne
                    > > z prawda historyczna.
                    > Jak mozesz stwierdzac, ze sentymenty jakiegos narodu co do
                    > wlasnej stolicy historycznej sa sprzeczne z prawda historyczna?
                    > Czym wg. Ciebie jest wowczas ta "prawda historyczna"?
                    > > To pseudo-historia spreparowana w 19 wieku na uzytek narodu
                    > tworzonego troche
                    > > na sile ze zmudzkich chlopkow roztropkow.
                    > A brednie o "piastowskim Wroclawiu" i "odwiecznie polkim
                    Pomorzu"
                    > to nie jest pseudo-historia spreparowana w XIX w. na uzytek
                    > narodu rozbitego przez zabory i pielegnujacego mrzonki o dawnej
                    > potedze od morza do morza?
                    > > Dzisiejsze zacieranie polskosci jest tyle warte, co
                    > "repolonizacja" Szczecina.
                    > > W obu wypadkach fikcja wypiera rzeczywistosc.
                    > > Tylko, ze Niemcy przegarali wojne, w wyniku ktorej Polska
                    > stracila pol swego
                    > > terytorium.
                    > > Niewatpliwie w przyznaniu Polsce Wroclawia i Szczecina jest
                    > jakas ludzka
                    > > sprawiedliwosc (ale nie historyczna).
                    > > Postepowanie Litwinow jest ponizej wszelkiej krytyki.
                    > Jaka krytyje i jej poziom masz na mysli? Przypomnij sobie, ze
                    > Wilno de jure zawsze nalezalo do Litwy badz WKL (Wielkiego
                    > Ksiestwa Litewskiego), a posrednio dopiero-poprzez jego unie z
                    > Krolestwem Polskim - do Rzeczyspolitej Obojga Narodow, ktorej
                    > utozsamianie z Polska etniczna jest tyle warte co WKL z Litwa
                    > etniczna. Jednym okresem, kiedy Wilno nalezalo de jure do
                    Polski
                    > (z powodu przyczyn wspomnianych na tym forum) byl wlasnie okres
                    > miedzywojenny.
                    > Dominacja kultury polskiej i jezyka polskiego w WKL jest
                    > niezaprzeczalna (i obecnie wiekszosc normalnych historykow
                    > litewskich to przyznaje), tak samo niezaprzeczalnym jest fakt,
                    ze
                    > nieuchybnie stanowila zagrozenie przede wszystkim dla jezyka
                    > litewskiego, a stad prowadzila do asymilacji Litwinow z
                    Polakami.
                    > Zwroc uwage, ze mialo to miejsce juz na pocz. XIX w., stad
                    > wlasnie biora miejsce zamieszania typu deklaracji A.Mickiewicza
                    > "Litwo, Ojczyzno moja". Pojecie swiadomosci narodowej bylo
                    wtedy
                    > zupelnie inne niz je rozumiemy dzisiaj, wiec odbierac je z
                    > naszego punktu widzenia jest zwykla ciemnota. Owszem, jezyk
                    > litewski zostal w pewnym stopniu "wygrzebany" z zapomnienia
                    przez
                    > romantykow i ksiezy litewskich w drugiej pol. XIX w., ktorzy
                    > stworzyli podwaliny nowej swiadomosci narodowej, opartej na
                    > pojeciu etnicznym , a przede wszystkim - na jezyku. I tu masz
                    > racje - stworzono to bylo przewaznie na potrzeby ludu, ktory
                    > okreslasz jako zmudzkich chlopkow roztropkow, poniewaz szlachta
                    > byla juz prawie calkowicie spolonizowana. Stad wlasnie mamy
                    wiele
                    > nieporozumien w ocenie swiadomosci narodowej, ze na pocz. XX w.
                    > glownym czynnikiem stal sie jezyk.
                    > Pomijajac metody, Litwinom nalezy sie odrobina szacunku,
                    poniewaz
                    > jednym z nielicznych malych narodow w Europie, ktory,
                    niezwazajac
                    > na wszystkie wyjatkowo niekoorzystne okolicznosci, w obilczu
                    > dominacji wielkich jezykow sasiadow, zdolal zachowac swoj
                    > archaiczny jezyk (w odroznieniu od, chociazby, Irlandczykow)i
                    > wzbogacic go o slownictwo nowoczesne, przede wszystkim w
                    okresie
                    > miedzywojennym.
                    O czywiste jest to, ze kazda historia jest science fiction, bo
                    stale podlega wielu interpretacjom, jednakze trzeba pamietac,
                    tozsamosc narodu zalezy przede wszystkim od jezyka w ktorym
                    czlowiek mysli i chyba nikt nie zaprzeczy, ze ludzie
                    zamieszkujacy tereny Wilenszczyzny mowia i mysla po polsku,chyba
                    maja prawo na odrobine szacunku...
                    • Gość: Bor'ka Bracia Litwini ? - Pardon, ale nie nasi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 11:55
                      Tak juz zagmatwany ten watek...

                      Rozumiem, ze Twoja wypowiedz to:
                      "O czywiste jest to, ze kazda historia jest science fiction, bo
                      stale podlega wielu interpretacjom, jednakze trzeba pamietac,
                      tozsamosc narodu zalezy przede wszystkim od jezyka w ktorym
                      czlowiek mysli i chyba nikt nie zaprzeczy, ze ludzie
                      zamieszkujacy tereny Wilenszczyzny mowia i mysla po polsku,chyba
                      maja prawo na odrobine szacunku..."

                      Odrobina szacunku to calkiem malo.
                      Prawo do autonomii opartej o ustawodastwo UE.
                      O moralnych prawach nie mowmy.
                      Dla mnie Litwa odegrala role hieny korzystajacej z konfliktu innych, w dodatku
                      kolaborujacej ze strona przegrana !
                      Dlatego uwazam, ze wszelkie umizgi do nich to strata czasu.
                      Bo czas jeszcze nie nadszedl...

                      Jesli mam wskazac narod, ktorego nie lubie, tak bezinteresownie, to wcale nie
                      Rosjanie, a wlasnie Litwini.



                  • Gość: Sentencius paranoja zwana... Lietuvos Istorija. IP: 5.1.* / *.kennisnet.nl 29.10.03, 13:43
                    Cytat dagilis:"A brednie o "piastowskim Wroclawiu" i "odwiecznie polkim
                    Pomorzu" to nie jest pseudo-historia spreparowana w XIX w. na uzytek
                    narodu rozbitego przez zabory i pielegnujacego mrzonki o dawnej
                    potedze od morza do morza?"

                    Charta non erubescit rzeklby wyedukowany (zpolonizowany?)szlachcic litewski
                    widzac owe "brednie o piastowskim Wroclawiu".Byc moze bocwinkom zacnym pomylil
                    sie Wroclaw z Wyszehradem ,albo nie wiedza jeszcze ,ze to wlasnie piastowska
                    dynastia Henrykow wladala grodem wroclawskim i okolicami ,co nie jest -
                    zapewniam-owym przyslowiowym kawalem z... broda( nie mylic z Henrykiem)!
                    Mialem onegdaj na Okeciu okazje porozmawiac z milym staruszkiem podajacym sie
                    za Litwina .Wylozyl mi on swoja spiewna polszczyzna przebieg bitwy pod
                    Grunwaldem i tylko z wpojonego mi w mlodosci szacunku do wieku i siwego wlosa
                    nie wybuchnalem homeryckim smiechem.Czytajac tutaj wpisy litewskich
                    interlokutorow nie sposob uciec przed gorzka refleksja ,ze zapoczatkowany w
                    XVIII stuleciu pruski posiew w Inflantach dal juz pierwszy plon w latach 20-
                    tych ub.wieku wlasnie w b.WKL.


            • Gość: Kuba Re: Historia IP: *.takas.lt 13.11.03, 07:32
              Jestym rodowitym Wilnianinem w 10-tym pokloleniu i krew mnie
              zalewa gdy slysze wypowiedzi w duchu : "lepiej sie wynarodowimy
              na amen byle zyc zgodzie z nacjonalistami litewskimi"!?. No coz,
              moze pan Ville i jemu podobni chca, dla swietego spokoju,
              wynaradawiac sie zapominajac o Historii i o tym, ze tylko
              zawdzieczajac Polsce ma Wilno taka wartosc i mieszka w nim nadal
              20% Polakow. Malo tego dodam, ze jestem za opcja przywrocenia
              historycznych nazw w Wilnie: mianowicie ulicy Pilsudskiego,
              Rydza-Smiglego oraz Placu Napoleona (tam gdzie obecnie
              prezydentura). Nie obchodza mnie konsekwencje (jesli litewskim
              szowinistom to sie nie podoba, moga wzniecac (wszczynac) wojne
              domowa), lecz prawda historyczna powinna byc. Apeluje - nie
              dajmy sie wynarodowic i pamietajmy o chlubnej historii.
              P.S. Jesli pan Ville nie jest Polakiem lecz Litwinem to zwracam
              honory i powyzsze moje zarzuty Pana niedotycza. Ale w dalszym
              ciagu dotycza biernych "nominalnie" polakow czestokroc
              zrusyfikowanych albo zlituanizowanych (niech ich szlag trafi).
          • Gość: mirek akurat tak sie zdarzylo ze urodzilem sie i mieszkalem IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.10.03, 16:06
            akurat tak sie zdarzylo ze urodzilem sie i mieszkalem w wilnie
            i sie uczylem w litewskiej szkole i z litewskich podrecznikow i
            poswiadczam , ze litwini byli sa i beda falszerzami historii
            jakich malo, ich obsesyjne zaklamanie porownac mozna jakzeby, a
            nawet jak najbardziej do komunizm, od nich sie w koncu uczyli,
            wlasnej panstwowosci nigdy nie mieli
            pozdrawiam obcego, zgadzam sie calkowicie, historie trzeba znac
            i o niej mowic
            • Gość: obcy Jak sie masz Mirek IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 24.10.03, 16:38
              Dziekuje za pozdrowienia.
              My polacy popelnilismy wiele bledow i niedorobek, jakos nie umielismy wroga
              skonczyc i wyrznac i miec swiety spokoj, patrz Beresteczko. Inni nie mieli
              skrupolow, jak Piotrus i Katarzynka.
              My zostalismy zaskoczeni Litewskim nacjonalizmem i nikt w 20 roku nie potrafil
              zrozumiec o co chodzi z tymi Litwinami - ok nasza wina w tym.
              Ale niepodleglosc wisiala na wlosku, a endecja zdradzila wlasna linie dmowskiego
              bo sie wlasnego nacjonalizmu przestraszyla, zamiast brac ile daja z Minskiem i
              Zytomierzem to te palanty doszly do wniosku, ze nie dadza rady ich
              znacjonalizowac, o ile bezpieczniej by bylo, zeby nie konczyc tej wojny
              zajac granice przedrozbiorowe i dac pelna samodzielnosc i Litwinom i
              Bialorusinom i Ukraincom, kosztem nawet tej przedwojennej granicy.
              Zupelnie inaczej myslano by o tych co daja niz o tych co zabieraja.
              Litwini mieli by swoje Wilno z Polakami, ktorych musieli by szanowac.
              A tak nawet Batory nasz wspolny krol, dzieki ktoremu Litwa odzyskala
              przy pomocy wojsk koronnych wszystko to co Litwa utracila po najazdach
              Iwana Groznego jest dla Litwinow wrogiem poniewaz nie zasluguje nawet na
              bycie patronem Uniwersytetu Wilenskiego, ktory przeciez nosil jego Imie.
              A przeciez ten Batory to Siedmiogrodzianin i taki sam krol ich jak i nasz.
              Juz to jedno normalnemu czlowiekowi wystarczy by te historie litwy jakiej
              tych biedakow ucza na smieci wyrzucic.
              Ja mysle, ze rosjanom i niemcom takie podreczniki historii sie bardzo podobaja
              i wlasciwie litwini powinni prosic ich o pokrycie kosztow druku, kto wie
              czy by nie dostali zwrotu pieniedzy.
              Uszanowanie.
              M.
            • Gość: dagilis No wlasnie-historie trzeba znac!!! IP: *.vln.takas.lt 25.10.03, 10:31
              A z tym chyba masz problem, wyraznie slabo jej Cie w tej szkole
              nauczyli, albo moze swiadomie nie chciales uczyc
              sie "sfalszowanej", a zadnej innej sie nie nauczyles:) Skoro
              twierdzisz, ze Litwa nigdy nie miala swojej panstwowosci - taki
              wniosek nasuwa sie sam przez sie. Owszem, mozna kwestionowac
              zwiazki WKL z dzisiejsza Litwa, mozna nawet panstwowosc Litwy
              Mendoga, Giedymina i Olgierda z Kiejstutem (chociaz ku temu brak
              mi argumentow, szczerze mowiac), ale Republika Litewska z lat
              1918-1940 jest faktem dokononanym i trudno temu zaprzeczyc.
              Skoro wciaz wyszukujesz na Litwie cienie komunizmu to jestes
              godna nasladowca p.Landsbergisa, ktory jest mistrzem w tej
              dziedzinie, ale poza nimi Toba malo kto tym w tym kraju
              przejmuje sie...
              Masz racje - historie trzeba znac i o niej mowic, wiec zacznij
              od siebie - przeczytaj kilka najnowszych opracowan z historii
              Litwy, napisanych przez chociazby Gudaviciusa i Bumblauskasa, a
              potem porozmawiaj z mlodymi Litwinami (oczywiscie normalnymi,
              myslacymi ludzmi, a nie oszolamami z delfi.lt) i zobaczysz, ze
              wiekszosc jest innego zdania niz Ty.
              Swoja droga, jak cos sie nie podoba we wlasnym kraju - to jako
              jego obywatel musisz walczyc o to zeby to zmienic, a nie zbywac
              to stwierdzeniem, ze Ciebie to nie dotyczy etc., spojrz na to z
              innej strony. A jezeli nie uwazasz to za potrzebne - to coz, po
              01.05.2003 dla Ciebie jako obywatela UE, ktorym sie staniesz,
              Europa stoi otworem...

              > akurat tak sie zdarzylo ze urodzilem sie i mieszkalem w wilnie

              > pozdrawiam obcego, zgadzam sie calkowicie, historie trzeba
              znac
              > i o niej mowic
        • Gość: tester Re: Historia IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.03, 13:29
          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > Litwini mają wypaczone fakty historyczne. Tak ich kształcą w
          > szkole. Proszę poczytać historię wg. www.lietuva.lt. Oni nie
          > liczą się z faktami. Podobnie jak rosjanie. Chyba u nich
          > fałszując, naginając historię można stopnie naukowe uzyskiwać.
          > Zgoda Piłsudzki z Żeligowskim zagarnęli Wilno, lecz z drugiej
          > strony uchronili resztę państwa przed zarazą bolszewicką
          > (wczesniej).
          > Podobne brednie wypisują o unii Pol.-Lit. Bez tej unii nie
          > byłoby chyba sladu po nas wszystkich.

          No jasne,
          wszyscy wypaczaja, patent na prawde historyczna maja Polacy (nie
          dotyczy prac mlodych polskich historyków, ale komu chcialoby sie
          czytac ich prace...)
          Argumenty jak u J. Gebbelsa!
      • qndzia Re: Wodzu! Prowadź nas na Wilno! /nt 23.10.03, 18:01
        Właśnie! Bagdad już podbiliśmy pod przywódcem wielkiego stratega wojennego
        Generalissimusa Tomasza Lisa z TVN (ksywa laserowy przedziałek), teraz kolej na
        Wilno! Lis zrobi w studio TVN, w Faktach makietke Wilna i wsaźnikiem z
        długopisa rozsuwanego będzie dowodził ruchami naszych chłopców. A po
        zwycięstwie w każdym mieście Litewskim każda główna ulica będzie nosiła imię
        Marszałka J.P.
    • Gość: hak Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: 62.29.248.* 23.10.03, 17:39
      A ja się im nie dziwię. To tak jakbyśmy chcieli nazwać ulicę
      imieniem jakiegoś sławnego Niemca, który chciałby przyłączyć do
      Niemiec Śląsk czy inne Mazury, tylko dlatego, że tam się
      urodził.
      • Gość: meerkat ulice Stalina, Koniewa i Dzierżyńskiego były i dobrze! IP: 152.75.142.* 23.10.03, 18:22
        Gość portalu: hak napisał(a):

        > A ja się im nie dziwię. To tak jakbyśmy chcieli nazwać ulicę
        > imieniem jakiegoś sławnego Niemca, który chciałby przyłączyć
        do
        > Niemiec Śląsk czy inne Mazury, tylko dlatego, że tam się
        > urodził.


        A w Polsce ile było ulic Stalina, Koniewa, Woroszyłowa
        Dzierżyńskiego i nikt nie protestował.
        A przecież też chcieli przyłączyć?
        • Gość: hak Re: ulice Stalina, Koniewa i Dzierżyńskiego były IP: 62.29.248.* 24.10.03, 12:57
          myślę, że jednak ktoś protestował...
    • redek Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li 23.10.03, 18:44
      A u nas ten bandyta(zamach majowy, oboz koncentracyjny w berezie
      kartuskiej, krwawe pacyfikacje strajkow robotnikow i chlopow,
      wynaradawianie na okupowanych ziemiach Litwinow, Bialorusinow i
      Ukraincow) ma nawet pomniki. Wcale nie dziwie sie Litwinom.

      REDEK
      • Gość: black Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.epana.net 23.10.03, 19:02
        Glupek z ciebie redek i tylko tyle mozna powiedziec o tobie po tej "wypowiedzi".
      • Gość: janek Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: 81.210.119.* 23.10.03, 19:16
        redku, pedale o ksywce jak dla psa
        znim zaczniesz pisać bzdury
        poczytaj trochę o statusie mniejszości
        w II RP
        a co do Berezy to nazywanie tego więzienia
        dla politycznych oszołomów obozem koncentracyjnym
        to jednak gruba przesada, ale przecież tacy populiści jak ty
        opierają się przeważnie na przesadzie i różnych bzdurach
        • redek Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li 23.10.03, 20:32
          Gość portalu: janek napisał(a):
          > redku, pedale o ksywce jak dla psa znim zaczniesz pisać bzdury poczytaj
          > trochę o statusie mniejszości w II RP

          Pedalow najwiecej jest wsrod tych w czarnych sukienkach, przed ktorymi klekasz
          co tydzien. A czytanie przydaloby sie raczej tobie, szczegolnie cos o burzeniu
          cerkwi na Chelmszczyznie i pacyfikacji wiosek ukrainskich oraz bialoruskich,
          tepy katolu.

          > a co do Berezy to nazywanie tego więzienia dla politycznych oszołomów obozem
          > koncentracyjnym to jednak gruba przesada, ale przecież tacy populiści jak ty
          > opierają się przeważnie na przesadzie i różnych bzdurach

          Oszolomem byl pewnie trzykrotny premier Wincenty Witos i Wojciech Korfanty. To
          wstyd, ze ten zbrodniarz Pilsudski ma pomnik w centrum stolicy.

          REDEK
        • Gość: Florian Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.03, 13:25
          Gość portalu: janek napisał(a):

          > redku, pedale o ksywce jak dla psa
          > znim zaczniesz pisać bzdury
          > poczytaj trochę o statusie mniejszości
          > w II RP
          > a co do Berezy to nazywanie tego więzienia
          > dla politycznych oszołomów obozem koncentracyjnym
          > to jednak gruba przesada, ale przecież tacy populiści jak ty
          > opierają się przeważnie na przesadzie i różnych bzdurach

          No i kapie Jasiowi piana z pyszczka...
          Po co sie historii uczyc, lepiej uzywac argumentów z piaskownicy
          rodem...
          A jako "polityczny oszolom" mialem okazje niejednokrotnie
          ogladac od wewnatrz polskie areszty czy wiezienia w latach 80-
          tych.
          Teraz wiem od Jasia, ze dobrze mi tak!
          Ale... "czego Jas sie nie nauczyl...

    • Gość: mg Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: 151.156.10.* 24.10.03, 09:41
      I tak to wyglada wspaniale pojednanie polsko-litewskie.
    • fredzio54 Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li 24.10.03, 09:45
      Oj Litwa moja ojczyzna jakis zyd to napisal i ma ulicy w tel avivie
      Czy polska znowu chce Wilne anektowac ? tak ja my nasze Golan !
    • Gość: tester Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.03, 13:17
      Wyobrazcie sobie, ze w jednej z miejscowosci slaskich, w
      wiekszosci zamieszkanych przez "mniejszosc niemiecka" pojawia
      sie ulica Bismarcka.
      Polscy patrioci oczywiscie bija brawo, glówkami kiwaja jak na
      ludzi tolerancyjnach, bez kompleksów i prawdziwych Europejczyków
      przystalo...
      • redek Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li 24.10.03, 13:19
        Gość portalu: tester napisał(a):

        > Wyobrazcie sobie, ze w jednej z miejscowosci slaskich, w
        > wiekszosci zamieszkanych przez "mniejszosc niemiecka" pojawia
        > sie ulica Bismarcka.

        Albo Hitlera. Bo dla Litwinow Pilsudski to polski Hitler i wcale sie im nie
        dziwie.

        REDEK
        • Gość: tester Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.03, 13:37
          redek napisał:

          > Gość portalu: tester napisał(a):
          >
          > > Wyobrazcie sobie, ze w jednej z miejscowosci slaskich, w
          > > wiekszosci zamieszkanych przez "mniejszosc niemiecka"
          pojawia
          > > sie ulica Bismarcka.
          >
          > Albo Hitlera. Bo dla Litwinow Pilsudski to polski Hitler i
          wcale sie im nie
          > dziwie.
          >
          > REDEK

          Redku drogi,
          z cala swiadomoscia nie pisalem o Hitlerze, to niedobry przyklad
          i zaden argument w dyskusji:
          rzecz w tym, ze dla Niemców Bismarck jest narodowym bohaterem,
          twórca panstwa itd, Polacy zas maja o nim zupelnie inne
          mniemanie i nie bez racji.
          To tak samo kontrowersyjna postac jak Pilsudzki dla Polaków z
          jednej strony a Litwinów, Bialorusinów czy Ukrainców z drugiej.

        • Gość: roo Piłsudski polskim Bismarckiem !!!!!!! IP: *.12.220.203.acc09-dryb-mel.comindico.com.au 24.10.03, 13:42
          To sie zgadza.Ale zeby go zaraz nazywac Hitlerem, to lekka
          przesada.Adolf byl tylko w jednym egzemplarzu, niech sie o niego
          kloca Niemcy z Austriakami.
        • Gość: Kraków Dla LItwinów Hitler to baranek przy Piłsudskim IP: *.76.classcom.pl 24.10.03, 14:59
          To jest złe porównanie. Hitler dla Litwinów to nie to samo co
          dla Polaków. Dla nich Hitler to prawie bohater narodowy. Razem z
          jego żołdakami mordowali Żydów i Polaków w Ponarach, stworzyli
          dywizję SS, uważali Niemców za wyzwolicieli spod sowieckiej
          okupacji itd itp. Oni źle o Niemcach z tamtych czasów nie mówią.
          Oni nawet źle o sowietach nie mówia. To oni słali petycje do
          Rady Najwyższej ZSRR o zamknięcie polskich szkół na
          Wileńszczyźnie, natomiast nie domagali się szkół z litewskim
          językiem. Rosjanie polskie szkoły zaczęli zamykać, ale
          litewskich nie otwierali - stąd nawet można na Litwie spotkać
          czystej krwi Litwinów nie mówiących po litewsku. Oni mówią źle
          tylko o jednym narodzie - o nas. A dlaczego ...? To już odrębna
          historia.
          • Gość: dagilis Re: Dla LItwinów Hitler to baranek przy Piłsudski IP: 212.122.76.* 24.10.03, 15:09
            Ciekawe gdzie na Litwie spotkales czystej krwi Litwinow, ktorzy
            nie mowia po litewsku, bo ja takich nie znam. Cos Ci sie chyba
            wyraznie pomylilo. Widze, ze na tym forum przybywa uczestnikow
            pragnacych wypowiadac sie na tematy o ktorych ma sie blade
            pojecie. Ale to juz zupelnie inna historia.
            I jeszcze jedno, kolaborantow nie brakowalo we wszystkich
            praktycznie krajach okupowanych przez III Rzesze, to zjawisko w
            mniejszym lub wiekszym stopniu obejmowalo cala Europe
            Srodkowo-Wschodnia od Baltyku po Adriatyk, w tym rowniez kraje
            tak w walce przeciwko faszystowskim Niemcom zasluzone jak Rosja
            Radziecka, Jugoslawia czy Polska.
            Takze w kazdym z tych krajow byli ludzie (setki, tysiace,
            dziesiatki tysiecy) - obywatele tych krajow, ktorzy gineli w
            walce z rezimem okupacyjnym albo po prostu w obozach pracy.
            Nie pomyslales o tym, ze wystawiajac opinie w stylu Twojej
            ublizasz ich pamieci i smierci?
            • Gość: obcy Pilsudski to Litwin IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.10.03, 15:42
              Jak sie masz.
              Czy nie sadzisz, ze cos tu jest z Wami nie wporzadku.
              Dlaczego ja moge byc dumny z Was, cieszyc sie kazdym Waszym
              osiagnieciem, dlaczego mnie polakowi sprawia ogromna radosc
              istnienie niepodleglego Panstwa Litewskiego, osiagajacego sukcesy
              gospodarcze i nietylko, a Wy ... ?
              Przeciez my sami jestesmy slabi, nie damy rady w wyscigu z
              niemcami i rosja.
              Tak jak w czasach krzyzackich, zadne z naszych panstw nie ma
              szans oddzielnie na utrzymanie tych swoich atrybutow
              niepodleglosci.
              Jak Ty sobie wyobrazasz zaistnienie Litwy po 20 roku bez
              pogromu armii czerwonej? Gruzja i to majac taka granice jak
              Kaukaz stracila niepodleglosc.
              Troche zrozumienia i jedno slowo dziekuje to by sie przydalo
              i dopiero wtedy mial bys prawo pisac o sukcesach gospodarczych
              Litwy Kowienskiej w okresie miedzywojennym.
              A Ci polskojezyczni mieszkancy Wilna to teraz sa nazywani
              polakami wtedy kazdy jeden uwazal sie za litwina i nie placz,
              i tym litwinem chcial byc, ale tak jak na sile nikt ich nie
              polonizowal tak samo nie mieli ochoty na sile byc lituanizowani.
              LUDZKIE I NORMALNE.
              Polacy przyszli z wyciagnietymi rekami do wspolnej niepodleglosci
              i wtedy mozna bylo ustalac gwarancje jezyka itd ... trudno stalo
              sie. Tylko ze to nie zmienia naszych wzajemnych zaleznosci i
              geografii, my bez Was, bez Bialorusinow i Rusinow jestesmy
              slabi, a Was sie wykorzystuje przeciwko nam, i to we wlasnym
              kraju, czym - falszowaniem historii i wspolnych osiagniec,
              uwypuklaniem klesk i niepowodzen. Co to bedzie dla Was za
              pozytek jak Polska utraci samodzielnosc, toz Wy w nastepnej
              kolejnosci. Niemcy i Rosjanie wrecz maza o tym by nas podzielic
              poroznic i uzaleznic to jedyna droga ich ekspansji i sa gotowi
              uzyc calych swoich poteg by systematycznie ten cel osiagnac.
              Juz dawno my mowilibysmy po niemiecku a Ty po rusku, zeby nie
              Unia i Grunwald.
              Podajmy sobie rece, nikt Wam Wilna nie zabierze, bo nasza
              niepodleglosc juz od tego niezalezy jak w 20 roku.
              Pomozcie nam i zrozumcie nas, bo zginiemy w tym eurokolchzie.
              A co do ulicy to dalej nie rozumiem dlaczego polskojezyczni
              litwini nie moga miec ulicy polskojezycznego litwina w swoim
              miescie. To nie Dzierzynski, ktory byl internacjonalista.
              Serdecznie pozdrawiam.
              M.

              Gość portalu: dagilis napisał(a):
              > Ciekawe gdzie na Litwie spotkales czystej krwi Litwinow, ktorzy
              > nie mowia po litewsku, bo ja takich nie znam. Cos Ci sie chyba
              > wyraznie pomylilo. Widze, ze na tym forum przybywa uczestnikow
              > pragnacych wypowiadac sie na tematy o ktorych ma sie blade
              > pojecie. Ale to juz zupelnie inna historia.
              > I jeszcze jedno, kolaborantow nie brakowalo we wszystkich
              > praktycznie krajach okupowanych przez III Rzesze, to zjawisko w
              > mniejszym lub wiekszym stopniu obejmowalo cala Europe
              > Srodkowo-Wschodnia od Baltyku po Adriatyk, w tym rowniez kraje
              > tak w walce przeciwko faszystowskim Niemcom zasluzone jak Rosja
              > Radziecka, Jugoslawia czy Polska.
              > Takze w kazdym z tych krajow byli ludzie (setki, tysiace,
              > dziesiatki tysiecy) - obywatele tych krajow, ktorzy gineli w
              > walce z rezimem okupacyjnym albo po prostu w obozach pracy.
              > Nie pomyslales o tym, ze wystawiajac opinie w stylu Twojej
              > ublizasz ich pamieci i smierci?
            • Gość: Kraków Re: Dla LItwinów Hitler to baranek przy Piłsudski IP: *.radiotel.com.pl / 195.150.76.* 24.10.03, 16:34
              Źle mnie zrozumiałeś. Ja nie oceniłem Litwinów. Ja oceniłem porównanie
              Piłsudskiego do Hitlera - nawet w litewskiej telewizji. I właśnie kolaborantów
              w białych opaskach na rękawach - bandytów szczycących się swą litewskością. A
              co do kolaboracji - my już w Polsce zapomnieliśmy co znaczy walka z sowieckim
              okupantem a na Litwie jeszcze w najlepsze walczyły z sowietami oddziały
              partyzanckie. W 1954 roku !!! Setki tysięcy Litwinów wywiezionych do sowieckich
              łagrów też nie bez powodu. O tym też pamiętam. Ale my z kolaborantów nie robimy
              bohaterów a z przyjaciół wrogów. Kolega z wypowiedzi ponieżej proponuje
              wyciągnięcie ręki. To Wy musicie tę rękę wyciągnąć - bo nasza jest bez przerwy
              odtrącana wydumanymi zbrodniami na narodzie litewskim. Np. polonizacją -
              okrutną, morderczą, wręcz zabójczą. W Waszych oczach. Bo z jednej strony mówi
              się, że na Litwie nie ma Polaków tylko są spolonizowani Litwini, a z drugiej
              mówi się, że Polacy tych Litwinów spolonizowali. To jak to jest ? Litwini
              spolonizowali Litwinów. A ciekawe, czy wileńscy albo niemenczyńscy Żydzi to też
              zsemitowani Litwini? :). Nie daj Boże, żeby przyszedł czas upadku naszej
              niepodległości - bo zaraz po nas będziecie Wy. Może wtedy zjedzą Was wyrzuty
              sumienia?
    • Gość: mirek LUDZIE ZROZUMCIE, ZE TO MIESZKANCY IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.10.03, 16:15
      TEJ MIEJSCOWOSCI WYBRALI TE NAZWE. SAMI, A DLACZEGO, BO SA
      POLAKAMI, PAMIETAJA WYNARODOWIENIE POLAKOW AUTOCHTONOW
      MIESZKAJACYCH OD WIEKOW NA TYCH TERYTORIACH, KTORE NASTEPOWALO
      W NASTEPUJACYCH LATACH. PILSUDZKI JEST DLA NICH PRAWDZIWYM
      BOHATEREM, TYM, KTORY NIE POZWOLIL ODERWAC ICH OD MACIERZY.
      LITWINI CIAGLE JESZCZE SA MNIEJSZOSCIA W NIEKTORYCH
      MIEJSCOWOSCIACH PRZYWILENSKICH. DO MIESZKACOW NALEZY PRAWO
      WYBORU NAZWY, WYSTARCZY TEGO, ZE ULICA MICKIEWICZA JEST
      PROSPEKTEM GEDYMINASA, UNIWERSYTET BATOREGO NAZWANY VILNIAUS
      UNIVERSITETU, NA DODATEK WSZYTKIE ZABYTKOWE TABLICE
      POLSKOJEZYCZNE PORYWANE I ZAMIENIONE NA LITEWSKOBRZMIACE.
      LELEVELIS, STEPONAS BATORIS, ADOMAS MICKEVICIUS, SLOVACKIS,
      WSZYSCY RDZENNI LITWINI... BRAK SLOW A MIESZKANCY TEJ
      MIEJSCOWOSCI CHCA MIEC PILSUDSKIEGO ZA BOHATERA, BO NIM DLA
      POLAKOW TAM MIESZKAJACH BYL.
      • Gość: maxx Re: LUDZIE ZROZUMCIE, ZE TO MIESZKANCY IP: *.agrup.lt 28.10.03, 08:12
        MIESZKANCY, TEJ MIEJSCOWOSCI WYBRALI TE NAZWE?????
        ))))
        z calym szacunkiem dla mieszkancow Pikieliszek, lecz prawde mowiac BARDZO WATPIE. Dlaczego? Myslisz ze ludzie, ktorzy sa bez pracy i z niepokojem oczekuja na kazdy nowy dzien - zastanawiaja sie jak by tu nazwac te uliczke? )))
        Moim zdaniem (ktos tu juz o tym wspominal) to kolejna afera AWPL. Zapewne nic gorszego kiedy o partii nic nie mowi. A dalej zgodnie z zasada "Lepiej zle, niz nic". Sz.P. Tomaszewski nie mogl wyobrazic sobie lepszej reklamy: wowczas w sprawie wyboru mera Wilna - codziennie pojawial sie w telewizji i radiu. Kiedy wrocil Zuokas wszyscy zapomnieli o Tomaszewskim i AWPL (no, moze za wyjatkiem Dviracio zinios :-) )
        A dalej jak zwykle - Waldek na kolejnym zebraniu aktywistow z Pikeliszek i okolic pyta o sprawe ulicy bez nazwy )))) Aktywisci zabieraja sie do pracy i wkrotce pojawiaja sie podpisy mieszkancow, ktorzy "pragna" wrecz ulicy Pilsudskiego. Byc moze myle sie co do szczegolow, ale znajac rankingi AWPL nie watpie ze to jej rozgrywki.

        i jeszcze, jako historyk i mieszkaniec Wilna moglbym zabrac glos w sprawie PRAWDZIWEJ HISTORII, ale wiem ze i tak to nic nie da. Przynajmniej obecnie....
    • Gość: slowianin Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.chello.pl 25.10.03, 10:59
      Dlaczego p.Komar nie pisze o aferze , w ktora wplatany jest
      Balcewicz, zastepca szefa administracji powiatu Wilenskiego?
      Krzyczymu, ze Litwini nie oddaja ziemi Polakom, a tu sie
      okazuje, ze glownym zlodziejem jest Polak Balcewicz
    • Gość: Tomson Zabierania Wilna Litwie nie było uczciwe,nawet IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.10.03, 01:14
      jeśli połowa tamtejszych mieszkańców to byli Polacy, bo jednak Wilno to kolebka
      Litwy.Z drugiej strony Litwinom coś odwaliło po IWŚ i pomimo tego że przez
      setki lat tworzyliśmy jedno państwo,nagle postanowili się oderwać.
    • Gość: eres Re: Ulica im. Piłsudskiego wzbudza protesty na Li IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.03, 01:49
      Gość portalu: sławek napisał(a):

      > No cóż..Nasi kochani bracia Litwini nie pałają miłością do
      > Naszego Marszałka choć on sam uważał się za "Litwina".

      Zdziwienie postawą Litwinów może wyrażać tylko ktoś, kto z pogardą odnosi się
      do historii i do faktów.
      Tzw. „zajęcie” Wilna było ewidentną zbrojną agresją ze strony odrodzonej
      Polski. Piłsudski, dążąc do stworzenia faktów dokonanych, powołał gen. Lucjana
      Żeligowskiego na dowódcę Dywizji Litewsko-Białoruskiej, rozkazał mu następnie
      upozorować bunt i zająć znajdujący się od 12. lipca 1920 r. w rękach litewskich
      okręg wileński. Incydent ten spowodował nowe, poważne implikacje na forum
      międzynarodowym. Przy tym decyzję o marszu na Wilno podjął Piłsudski w
      tajemnicy przed sejmem.

      Mały
      > naród duże kompleksy...

      Duży naród duże kompleksy... Echa mocarstwowego zadęcia polskich władz i elit
      politycznych pobrzmiewał przez cały okres międzywojenny, kiedy to pojawiało się
      hasło „Polska od morza (Bałtyckiego) do morza (Czarnego)”, albo
      buńczuczne: „żądamy kolonii dla Polski (chodziło m.in. o ...Madagaskar)”.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka