Dodaj do ulubionych

Konstytucja USA o mruganiu światłami

IP: *.utc.com 05.11.03, 15:15
i za to lubie USA..:-))
Obserwuj wątek
    • Gość: Bob Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: 13.16.137.* 05.11.03, 15:22
      Gość portalu: p... napisał(a):

      > i za to lubie USA..:-))

      Ten co mrugał to pewnie był jakiś swojak. Hej.
      A może i sędzia też.
      Pewnie za to lubisz USA, że jest tam jeszcze trochę takich
      łobuziaków jak my.
      • Gość: mozaret Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: *.proxy.aol.com 06.11.03, 06:08
        Fucking Right!
    • Gość: jarven Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 15:28
      i my tez powinnismy miec takie prawo, a nie ze nam mandatem
      grożą... co ja sobie pomrugac nie moge, to przeciez mój
      samochód a nie policyjny.
    • Gość: Alucard Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: *.petrus.pl / 172.17.128.* 05.11.03, 15:29
      Ameryka tam jest wszystko możliwe!
    • indris Jeszcze nie Konstytucja USA 05.11.03, 15:32
      Wiążące prawo wykładni Konstytucji USA ma tam chyba tylko Sąd Najwyższy,
      odpowiednik naszego Trybunału Konstytucyjnego. A to był zwykły sąd. Nie jest
      więc wykluczone, że inny sąd w innym stanie wyda inny werdykt. Dopiero gdy
      skazany odwoła się do Sądu Najwyższego i tam wygra sprawa będzie rozstrzygnięta
      na całe USA.
      • galaxy2099 Re: Jeszcze nie Konstytucja USA 05.11.03, 15:41
        To o czym piszesz jest oczywiste.
        Takie sa zasady prawne w kazdym panstwie demokratycznym, ze o
        wykladni obowiazujacej w skali calego panstwa decyduje najwyzszy
        organ sadowy danego panstwa.
        Wiec nie odkrywaj ponownie Ameryki 500 lat po Kolumbie.

        indris napisał:

        > Wiążące prawo wykładni Konstytucji USA ma tam chyba tylko Sąd
        Najwyższy,
        > odpowiednik naszego Trybunału Konstytucyjnego. A to był zwykły
        sąd. Nie jest
        > więc wykluczone, że inny sąd w innym stanie wyda inny werdykt.
        Dopiero gdy
        > skazany odwoła się do Sądu Najwyższego i tam wygra sprawa
        będzie rozstrzygnięta
        >
        > na całe USA.
        • watto Re: Jeszcze nie Konstytucja USA 05.11.03, 19:08
          galaxy2099 napisał:

          > To o czym piszesz jest oczywiste.

          Nie jest oczywiste, bo w Polsce nie ma reguły precedensów...
      • Gość: nikt Re: Jeszcze nie Konstytucja USA IP: *.aster.pl / 10.64.6.* 05.11.03, 20:09
        indris napisał:
        mysle, że jest to wyrok precedensowy. W USA Sady wyzszej
        instancji przy podejmowaniu decyzji bardzo czest kieruja sie
        wyrokami, ktore zapadały w niższych instancjach. Odwrotnie niz w
        Polsce, gdzie sady nizszych instancji bardzo czesto kieruja sie
        decyzjami jakie zapadały w SN.


        > Wiążące prawo wykładni Konstytucji USA ma tam chyba tylko Sąd
        Najwyższy,
        > odpowiednik naszego Trybunału Konstytucyjnego. A to był zwykły
        sąd. Nie jest
        > więc wykluczone, że inny sąd w innym stanie wyda inny werdykt.
        Dopiero gdy
        > skazany odwoła się do Sądu Najwyższego i tam wygra sprawa
        będzie rozstrzygnięta
        >
        > na całe USA.
    • Gość: Mrówka I takl powinno być IP: *.mlyniec.gda.pl 05.11.03, 15:42
      Przecież niema w tym nic złego!!
      można mrugać w tym momencie do znajomego nadjeżdżającego z
      przeciwka!! żaden problem!! kto to udowodni???? W Stanach
      jednak prawo drogowe niejest tak często łamane jak w polsce!!!
      • Gość: prawowity Re: I takl powinno być IP: *.telia.com 05.11.03, 16:28
        Mroganie swiatlami w celu ostrzezena kierowcy lamiacego
        przepisy jest pozostaloscia kommunizmu gdzie obywatel mial
        wmorowana w sobie swiadomosc aby w wspolpracy z innymi
        obywatelami rzucac gruz w kommunistyczna maszyne. Policja ,
        Ormo, wojsko bylo narzedziem panstwa i ich trzeba bylo
        zwalczac, myslalo wielu. W groncie rzeczy prawo i obowiazek
        trzymania odpowiedniej predkosci jest dobre dla wszystkich i
        wszyscy powinni dbac o to zeby bylo przestrzegane. Mieszkam w
        Szwcji i jezdze BMW rocznik 2003 z mozloiwoscia acceleracji i
        predkosci jaka bym chcial. Bez wzgledu na to wlnczam
        automatyczna kontrole predkosci i przesowam sie po Sztockholmie
        200 kilometrow dziennie w ta i spowrotem. Nikt mnie nie pogania
        i nie siedzi na zderzaku. Nie mniej jezdzac do Polski czuje sie
        zestrsowany bo na waskich drozkach zardzewiale furgonetki
        wymijaja mnie rysykujac zycie moje i swoje. raz na drodze z
        Kolobrzegu do Swinouscia wyrzedzil mnie rzuk 3-biegowy z
        predkoscia 90 km/godzine na dwoch ciaglych linjach. Z tylu
        przez szybke widze kilkoro dzieci na normalnych drewnianych
        krzeselkach bal sobie na furgonetce urzadzaja. Droga tak kreta
        ze dwa samochody trudno sie mijaja a on mnie wyprzedza a
        sprzodu inna ciezarowka. Co taki brawurowiec ma welbie.
        Niestety. Takich kierowcow w polsce widzialem codziennie i oni
        sobie nawzajem mrogaja aby ich nie zlapac. To mafia zabojcow
        drogowych i dobrze aby sad w USA dal kierowcy temu kare. Dobrze
        tez ze w Polsce jest to karane. Bo ja nie czce aby mnie ktos
        ostrzegal, abym ja innych lamiacych prawo ostrzegal i nie czce
        aby kierowcy jezdzili za szybko a pragne aby zlikwidowali tych
        co lamia przepisy drogowe.
        • Gość: TomiK Re: I takl powinno być IP: 12.149.95.* 05.11.03, 16:35
          I tym sie wlasnie rozni Twoje stanowisko od stanowiska sedziego.
          Tu uwazasz, ze kierowcy powinni pomagac policji a sedzia, ze
          moga ale nie musza. Tym byc moze tez sie roznia mieszkancy USA
          od mieszkancow Szwecji. Dlatego wole Miami od Sztokholmu :>
          • Gość: Jarek Re: I takl powinno być IP: 63.82.101.* 05.11.03, 19:04
            Co ty, nie zwracaj uwagi na to co on o tym mysli :) On tylko chcial sie
            pochwalic ze jezdzi nowym BMW na ktore lozy cale swoje wyplaty :)
    • Gość: piotr Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.11.03, 16:11
      siedem opinie i zadnego antyamerykanina i żydożercy? jak to możliwe?
      zapomnieliście oszołomy co usa zrobiło "złego" dla swiata. A zamordowanie
      hitlera i musoliniego? toż to zbrodnie pospolite. co tam mruganie swiatłami !!!!
      • toja3003 Rzadka praktyka 05.11.03, 16:38
        twierdze, ze w Polsce kierowcy czesto do siebie mrugaja
        (tez do mnie). Drodzy wspoluzytkownicy drog,
        nie musicie tego do mnie robic, bo po prostu
        jezdze zgodnie z przepisami.

        Nie widze powodu (a i czesto mozliwosci)
        zeby jechac w miescie szybciej niz 50-60
        a poza 90-100. Za to mandatow nie daja.

        Oczywiscie do glowy by mi nie przyszlo
        zeby innych ostrzegac. Niech placa
        mandaty i niech ich policja lapie,
        tzn. tych ktorzy jezdza szybciej
        (=niebezpiecznie).
      • Gość: maciej Wszyscy mrugają IP: *.client.comcast.net 05.11.03, 16:39
        Ostrzeganie przed policją jest powszechne, w każdym razie w
        Texasie, gdzie mieszkam. Co do prędkości: ostrożni i bojący się
        prawa kierowcy jeżdżą 5 mil/h (8 km/h) szybciej niż wskazują
        znaki, kto odważny ten jeździ znacznie szybciej. Na znakach jest
        napisane "Speed limit" - obserwując ruch na drogach możnaby dojść
        do wniosku, że to limit minimalny. Policja zazwyczaj czai się za
        krzakami lub za wzniesieniem, tam gdzie nie jest z daleka
        widoczna. Antyradary są w Texasie legalne (na razie) i dość
        popularne.
    • Gość: jo Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: *.mch.sbs.de 05.11.03, 16:46
      Chłopaki jadę do Ameryki, tam można pomrugać światłami.
      Demokracja amerykańska robi powoli postępy.
      Jeszcze tylko znieść karę śmierci, i dobiją do Europy.
      • Gość: lusa Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: *.telia.com 05.11.03, 16:51
        Co do kary smerci to wczoraj w nocy w USA zamordowano
        psychicznie chorego schizofrenika z papierami wariackimi co 26
        lat temu podobno zabil kogos. Kara smirci. Ten mrognal sobie
        po raz ostatni wczoraj wieczorem. Demokracja??? czy faszyzm.
        • Gość: Semper Fi Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: 12.0.23.* 05.11.03, 18:03
          Gość portalu: lusa napisał(a):

          > Co do kary smerci to wczoraj w nocy w USA zamordowano
          > psychicznie chorego schizofrenika z papierami wariackimi co
          26
          > lat temu podobno zabil kogos. Kara smirci. Ten mrognal sobie
          > po raz ostatni wczoraj wieczorem. Demokracja??? czy faszyzm.

          Corcia, przestan chrzanic o tym faszyzmie i wariackich
          papierach. To ze morderca mowil o sobie ze jest schizofrenikiem
          niczego jeszcze nie przesadza. Przeciez wiadomo, ze w pudle
          wszyscy sa niewinni...

          "Prosecutors said that Brown took Watson on a date to a motel
          restaurant and then later drove the victim to a logging road
          where he bound her wrists and ankles, shoved her panties down
          her throat and raped her as she suffocated to death.

          Harold Brown, the executed killer's brother, said he doubted his
          brother was mentally ill.

          "Knowing him, growing up with him, there's no doubt in my mind
          he was just a very mean, coldhearted person," Harold Brown told
          the Atlanta Journal-Constitution Friday. In a 2002 interview,
          Harold Brown called his brother "the devil's son."


    • Gość: buba Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 17:34
      A ja mrugam tym, którzy teraz jeżdżą bez wlączonych świateł. A najbardziej nie
      znosze samochodów w kolorze asfaltu - są totalnie niewidoczne. Rzadko ktory
      reaguje włączając światła.
    • dwamiecze Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami 05.11.03, 18:08
      Gość portalu: p... napisał(a):

      > i za to lubie USA..:-))


      Palant jestes koles. Ile ty lat w tych stanach byles?!

      To ze od czasu do czasu Amerykanskie sady nie ignoruja konstytucji to zupelnie
      nic gdyz w stanach 90% matolow uwaza gliniarzy za obroncow, zbawicieli, itd.
      Wiec moze mrugnie ci jeden na stu aby cie ostrzec. W Polsce natomiast mruga
      okolo 90 na stu.

      W stanach federalni snajperzy dokonuja egzekucji matki trzymajacej niemowle
      (Ruby Ridge) i pala zywcem ponad 140 osob (w tym okolo 60 malych dzieci) i
      Amerykanscy barbarzynscy pretorianie nawet nie staneli przed sadem. Gliniarze w
      USA dosc czesto tez dokonuja egzekucji na ludziach ktorzy zbyt gwaltownie
      siegneli po portwel (na przyklad) i tez nic sie im nie dzieje.

      Jesli chodzi o trzymanie wladzy na smyczy to Polacy sa w tym najlepsi na
      swiecie (na dobre czy na zle).
      • Gość: meerkat Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: 152.75.142.* 05.11.03, 18:26
        dwamiecze napisał:

        > Gość portalu: p... napisał(a):
        >
        > > i za to lubie USA..:-))
        >
        >
        > Palant jestes koles. Ile ty lat w tych stanach byles?!
        >
        > To ze od czasu do czasu Amerykanskie sady nie ignoruja
        konstytucji to zupelnie
        > nic gdyz w stanach 90% matolow uwaza gliniarzy za obroncow,
        zbawicieli, itd.
        > Wiec moze mrugnie ci jeden na stu aby cie ostrzec. W Polsce
        natomiast mruga
        > okolo 90 na stu.
        >
        > W stanach federalni snajperzy dokonuja egzekucji matki
        trzymajacej niemowle
        > (Ruby Ridge) i pala zywcem ponad 140 osob (w tym okolo 60
        malych dzieci) i
        > Amerykanscy barbarzynscy pretorianie nawet nie staneli przed
        sadem. Gliniarze w
        >
        > USA dosc czesto tez dokonuja egzekucji na ludziach ktorzy zbyt
        gwaltownie
        > siegneli po portwel (na przyklad) i tez nic sie im nie dzieje.
        >
        > Jesli chodzi o trzymanie wladzy na smyczy to Polacy sa w tym
        najlepsi na
        > swiecie (na dobre czy na zle).

        Polakom przytoczone wypadki nie grożą. W USA na widok
        zbliżającego się policjanta nie chwyta się za portfel, bo po
        pierwszemoże strzelić, a po drugie, inaczej niż w PR- raczej nie
        weźmie!

        A kierowcy w USA ostrzegają się nagminnie, zwłaszcza szoferzy
        18to kołowców i na CB, i światłami. Wiele razy na tym
        skorzystałem.
        • dwamiecze Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami 05.11.03, 18:35
          > Polakom przytoczone wypadki nie grożą. W USA na widok
          > zbliżającego się policjanta nie chwyta się za portfel, bo po
          > pierwszemoże strzelić, a po drugie, inaczej niż w PR- raczej nie
          > weźmie!

          Czyli lepszy gliniarz ktory strzela bez myslenia niz ten ktory bierze?! :)


          > A kierowcy w USA ostrzegają się nagminnie, zwłaszcza szoferzy
          > 18to kołowców i na CB, i światłami. Wiele razy na tym
          > skorzystałem.

          Bzdura - profesjonalisci kierujacy semi-trucks to jedyny wyjatek. Nie ma
          wiekszych calowaczy glinianych dup niz Amerykanie. Amerykanscy gliniarze nie
          biora lapowek bo to psychicznie chorzy fanatycy ktorym sie wydaje ze be znich
          swiat by sie zawalil. Po zabawianiu sie z Amerykanskimi gliniarzami ja na
          prawde teraz kocham polskich.

          Jedna z przygod polegala na tym ze gliniarz sfalszowal dokumenent po tym jak ja
          go podpisalem (tzw. "traffic citation") - zmienil na nim date. Sad uznal ze
          mial prawo to zrobic gdyz "oni to wciaz robia" i ja bylem jedym czlowiekiem
          ktory sie temyu kiedykolwiek przeciwstawil. W innej przygodzie Amerykanska
          sedzina powiedziala mi z lawy ze sie musze zrzec swoich praw jesli chce zyc
          miedzy ludzmi. Chodzilo o to ze przepedzilem z domu urzedasa ktory sprawdzal
          pozwolenia na psy.

          • Gość: p... no prosze jaki polaczkowaty gieroj... IP: *.utc.com 05.11.03, 18:59
            ...synku przyjechalem tu jako chlopiec a mam juz wnuki..wiec
            "palantem" nazwij sam siebie.Twoim problemem jest, ze przywiozles swoje
            komuchowate zachowania razem z soba.Wiec ty starasz sie okpic tutejsze prawo
            i wykiwac policjanta.Sieganie po lapowe albo niezaplacenie 10$ dol.na rok
            za rejestracje psa...skad ja to znam.Moje uznanie natomiast dotyczylo sedziego
            ktory przyznal racje "mrugajacemu" - a nie mrugajacemu, za to ze mrugal...ale
            ty szukasz zaczepki wiec tego nie zrozumiesz.
            • dwamiecze Re: no prosze jaki polaczkowaty gieroj... 05.11.03, 19:21
              < Wiec ty starasz sie okpic tutejsze prawo i wykiwac policjanta.
              To ze gliniasz falszuje dokumenty ktore ja podpisalem po to aby mi wlepic kare
              za niestawienie sie w sadzie to proba “okpiwania prawa” przeze mnie?!

              < Sieganie po lapowe albo niezaplacenie 10$ dol.na rok za rejestracje
              psa...skad ja to znam.
              Naucz sie czytac – chodzilo o to ze glupawemu urzedzasowi wydawalo sie ze ma
              prawo mnie nachodzic we wlasnym domu a nie o $10.

              Otworz oczy koles – USA to najwieksze dno jesli chodzi o prawo. Po tym jak
              Zydkowie z Enronu ukradli miliardy szykanuje sie Polke za to ze zarobila $10K
              na “inside trading.” - Po to aby odwrocic uwage i dzieki glupocie Amerykanow im
              sie to wszystko zawsze udaje.

              Konstytucja USA byla najlepszym dokumentem tego typu na swiecie. Ale kluczowym
              slowem tutaj to “byla” gdyz nikt jej nie szanuje – zwlaszcza sady USA. Od czasu
              do czasu sie komus uda to gdzies wyegzekfowac – jak w tym przypadku. Ale sa to
              WYJATKI nie regula.

              Czy ty slyszales byc moze o Waco? Ruby Ridge? i tysiacu innych tego typu
              historiach? W Polsce sie wciaz SLUSZNIE ciaga po sadach gliniarzy ktorzy
              podniesli reke na strajkujacych 20/30/40 lat temu. W USA gliniarze ktorzy
              zabijaja po to aby zarekwirowac na przyklad posesje dla panstwa pod pozorem
              narkotykow (ktore sie tam czesto podrzuca) chodzo wolno nawet w nielicznych
              przypadkach kiedy szydlo z worka wyszlo. (Przypadek w Malibu w ~1989). W USA
              gliniarze chwala sie prawie otwarcie tym ze nosza tzw "throw-away gun" w
              skarpetach po to aby je podrzucic jak "przypadkowo" kogos zastrzela.

              Modl sie ze ci Amerykanski gliniarz nie podrzucil narkotykow nastepnym razem
              kedy dostaniesz mandat a nie pieprz o komunie.

              • Gość: p... sorry..ale bardzo belkoczesz.. IP: *.utc.com 05.11.03, 20:56
                ..nie potrafisz sie skupic na temacie i wrzucasz wszystko do jednego
                worka..Z tym proponuje sie zglosic do lekarza.Co teraz? napadniesz na lekarzy?
                Koles?Hahahaha znawca Ameryki sie znalazl.Prawo wszedzie jest po to aby go
                przestrzegac.(tylko w Polsce sie go omija)
          • Gość: jarek Re: Konstytucja USA o mruganiu światłami IP: *.fastres.net 05.11.03, 22:30
            Widze, ze lawka oskarzonych, jest ta gdzie najdluzej siadasz.
    • Gość: |v|rowa O jezdzeniu w New England IP: *.caregroup.org 05.11.03, 18:27
      A ja jezdze od kilku lat po Bostonie i okolicach - i mowie wam - jedna trzecia
      tych kierowcow wypier..lilbym z ich aut na zbity bruk z calkowitym zakazem
      zblizania do kierownicy pod grozba krwawego mordu.

      A pozostalych puscilbym na dwytygodniowe szkolenie w jakims Europejskim miescie
      w godzinach szczytu - moze byc nawet Warszawa lub Bratyslawa, choc Rzym i Paryz
      milej widziane. Te 20%, ktore przezyje - moze sobie dalej jezdzic po Bostonie.

      Podstawowe hobby kierowcow w Bostonie - to nie sa wyjatki, to "norma" na ulicach:
      - zajezdzanie na kompletnego chama drogi przy skrecaniu w lewo ludziom jadacym
      prosto lub skrecajacych w prawo - serio, nie maja ZIELONEGO pojecia, kto w takim
      ukladzie ma pierwszenstwo; czesto skret w lewo odbywa sie bez jakiejkolwiek
      sygnalizacji,
      - calkowite nie uzywanie kierunkowskazow (glownie przez trajlujacych przez
      komorki) lub uzywanie ich ODWROTNIE (skret w prawo po sygnalizacji w lewo,
      oczywiscie z dowolnego pasa jezdni - tu dominuja staruszki)
      - zmiana pasow ruchu bez JAKIEJKOLWIEK sygnalizacji na 3-4 metry przed jadacym
      samochodem (wgniecione drzwi ma co 5-6 samochod w Bostonie, reszta juz je
      wyklepala :))
      - stawanie/parkowanie BEZPOSREDNIO pod znakami "No stopping any time"
      - "double parking" - parkowanie rownolegle do juz parkujacego przy krawezniku
      samochodu (tak, caly pas jest zablokowany i wszyscy jadacy musza losia maciatego
      omijac, nawet przy najwiekszym natezeniu ruchu) - robia to czesto nawet jesli 10
      metro dalej jest wolne miejsce - przeciez nie bedzie swej otylej dupy targal te
      10 metrow wiecej do Dunkin Donuts.
      - wykorzystywanie pasow przeznaczonych WYLACZNIE do skretow w lewo lub w prawo,
      aby ominac inne samochody, a potem zajechac im droge na skrzyzowaniu
      - wjezdanie na skrzyzowanie spod znaku STOP bez oczywiscie zatrzymania sie ani
      nawet zwolnienia.
      - jazda "na okrak" dwoma pasami (... bo przeciez nie wiadomo, ktory w koncu moze
      sie przydac, nie?)
      - hamowanie na zielonym swietle przed skrzyzowaniem, za to wjazd na pelnym gazie
      na zaczynajacym sie czerwonym.

      Jezdzac dziennie 30 kilometrow po Warszawie, ktora jest naprawde ohydna jak na
      Polske, widzialem majac szczescie moze 1 stluczke na 1-2 tygodnie. Tu robiac 20
      mil dziennie, mam pecha jak widze mniej niz jedna dziennie.

      Faktem jest, ze maja tez swoje zalety:
      - stosunkowo wolna jazda
      - WYJATKOWO poblazliwy stosunek do pieszych, co niestety powoduje, ze ci z kolei
      zachowuja sie jak swiete krowy i wlaza na ulice w DOWOLNYM miejscu i czasie.
      - sprawne przepuszczanie pojazdow specjalnych - ambulansow, strazy pozarnej i
      policji.

      Ogolnie jednak "Boston driver" jest obelga nawet w USA.
      • Gość: |v|rowa PS. IP: *.caregroup.org 05.11.03, 19:19
        Chyba piszac o szkoleniu w Europie, nie ujalem swej mysli wystarczajaco jasno -
        w Europie jezdzi sie OSTRZEJ, to fakt. Rzym i Paryz slyna z brawurowych
        kierowcow. Postawowa jednak roznica miedzy kierowca europejskim a bostonskim -
        umiejetnosci techniczne. Europejczyk zwykle wie KIEDY moze pozwolic sobie na
        brawure, bo zna przepisy, umie ocenic warunki pogodowe i mozliwosci swego
        samochodu, bostonczyk zas czyni swe glowne bledy z nastepujacych przyczyn:

        - nie ma zielonego pojecia jak brzmia przepisy - moja zona, gdy zdawala prawo
        jazdy nie rozumiala prawie po angielsku. W Polsce nigdy nie miala prawa jazdy.
        Pomimo to zdala za pierwszym razem, heh. Na 20 pytan testu mozna zrobic 6
        (slownie SZESC) bledow. A pytania sa w stylu: Po spozyciu niewielkiej ilosci
        alkoholu: A. zawsze prowadzi sie bardziej ostroznie, B. nigdy nie ma zmian w
        sposobie prowadzenia, C. moze wystapic pogorszenie prowadzenia pojazdu. D. nie
        przeprowadzano badan w tym wzgledzie. To cytat z mojego testu. Ergo - PO zdaniu
        testu na prawo jazdy wielu Amerykanow nie ma ZIELONEGO pojecia o przepisach
        drogowych.

        - do ignoracji (nieswiadomej niewiedzy) dolacza sie arogancja (przemozna pewnosc
        siebie i wiara we wlasne umiejetnosci) - to juz cecha nacji.

        - umiejetnosci prowadzenia uczyl sie od kolegi lub w najlepszym razie rodzica -
        po zdaniu tego groteskowego testu, bostonczyk, czesto majac lat 16, moze
        prowadzic samochod po ulicach miasta, byle w towarzystwie kogos doroslego z
        prawem jazdy - ergo, wiekszosc z nich uczy sie od innych amatorow, a nie od
        zawodowych instruktorow, a ci znowu (amatorzy) uczyli sie od jeszcze innych
        amatorow, ktorzy z kolei.. itp. itd.

        Jesli ktos nie wierzy, ze moja ocena jest prawidlowa - polecam jakakolwiek
        statystyke kolizji drogowych porownujaca regiony USA z innymi rejonami swiata.
        • Gość: felusiak Re: PS. IP: *.nyc.rr.com 05.11.03, 21:00
          Wszystko zalezy od regionu. Zawsze psioczylem na ruch w
          Nowym Jorku dopoki nie pojechalem do Bostonu.
          W Philadelphii jezdza znacznie ostrzej i duzo szybciej
          podobnie jak w zachodnim Mass i w calym Conn z
          wylaczeniem Greenwich i Stamford.
          • Gość: |v|rowa Re: PS. IP: *.caregroup.org 05.11.03, 21:18
            Gość portalu: felusiak napisał(a):

            > Wszystko zalezy od regionu. Zawsze psioczylem na ruch w
            > Nowym Jorku...

            Ja nie napisalem slowa o Nowym Yorku - cale oba posty sa o Bostonie, zgodnie z
            moimi pierwszymi slowami: "A ja jezdze od kilku lat po Bostonie i okolicach...".

            >.... dopoki nie pojechalem do Bostonu.

            Jak widzisz, potwierdzasz moje spostrzenia. :)
      • Gość: serge@stempel-1.com O jezdzeniu na Florydzie IP: *.sip.bct.bellsouth.net 05.11.03, 21:33
        Mogę potwierdzić, że na Florydzie ludzie jeżdżą jeszcze gorzej.
        Na wszystko, co powyższe nakładają się dodatkowo południowa
        natura tubylców i dużo, dużo większy procent ludzi starszych i
        wiekowych na drodze.

        Samochody, przynajmniej na Florydzie, nie mają robionych
        obowiązkowych przeglądów technicznych. Jedyne, co się sprawdza to
        poziom zanieczyszczeń w spalinach w starszych samochodach niż
        trzy lata od daty produkcji. Takie "trupy", jakie jeżdżą tu po
        drogach to w Polsce byłoby absolutnie nielegalne.

        Wybronienie migania światłami na drodze za pomocą poprawki do
        konstytucji gwarantującej wolność słowa to małe piwo. W większość
        stanów wolno używać antyradarów z tych samych przyczyn. Nie wolno
        tylko w Virginii i DC.

        Często widzę coś takiego. Warunki pogodowe wyśmienite, droga
        suchuteńka, parę pasów autostrady, a karambol na 10 aut i korek
        ciągnący się na kilka mil gotowy. Może to statystyka, ale mnie
        się wydaje, że umiejętności naszych kierowców i ich zachowanie na
        drodze są o niebo wyższe od przeciętnego użytkownika dróg
        amerykańskich. Oczywiście nie powinniśmy popadać w samo zachwyt,
        tylko starać się dogonić, w budowaniu dróg, kulturze jazdy i
        szybkości posuwaniu po autostradach Niemców, a w chyżości
        poruszania się po mieście, mieszkańców Paryża.

        Pozdrowienia
      • Gość: jarek Re: O jezdzeniu w New England IP: *.fastres.net 05.11.03, 22:31
        Jeszcze jeden polski idiota , co chce zmienic na swoj wzor USA:
        Moze lepiej ,ze wrocisz do szklannegom kraju.
        • Gość: |v|rowa Re: O jezdzeniu w New England IP: 134.174.196.* 06.11.03, 16:19
          Gość portalu: jarek napisał(a):

          > Jeszcze jeden polski idiota , co chce zmienic na swoj wzor USA:
          > Moze lepiej ,ze wrocisz do szklannegom kraju.

          Co, znowu nie wiedziales jak sie pozbyc piany toczacej z pyska i naplules na
          ekran, uposledzony lingwistycznie jelopie?

          Hehe, zmartwie cie, ale nawet jesli jak zwykle obfajdalbys sobie solidnie
          cholewy natezajac ten swoj pecherzyk pseudomozgowy pitekantropa, ciezko ci
          bedzie mnie sprowokowac, abym wykroczyl poza ziewniecie w twoim kierunku, ty
          nieudaczny swinski zwisociagu z kaczym organem rozrodczym zamiast lewego oka.
      • Gość: Grzegorz Re: O jezdzeniu w New England IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.03, 00:45


        Do Mrowki Zapraszam do Nowojorkowa,Boston to "male piwo"jezdze
        juz od 8 lat jako limo driver i wydaje mi sie ze przezylem juz
        wiecznosc. Przejedz w godzinach trafiku przez Manhatan i zobacz
        jak jezdza taksowki.Czasami chce sie aby tu przez dwa tygodnie
        ruchem kierowali dawni polscy milicjanci z ZOMO to wtedy albo
        nie bylo by problemow finansowych dla miasta albo "kierowcy" nie
        jezdzili by po ulicach.Skret z trrzeciego /lewego /pasa na prawy
        i zatrzymanie sie "bo zobaczyl"pasazera to podstawowy manewr .
        • Gość: jersey_guy Metro IP: *.75.91.213.Dial1.Weehawken.Level3.net 07.11.03, 16:38
          Dlatego wlasnie na Manhatanie jest metro - w godzinie szczytu jest ono kilka
          razy szybsze niz jazda samochodem!
    • Gość: asd a rzyganie i pierdzenie w miejscach publicznych IP: *.tvk.wroc.pl / 10.0.1.* 05.11.03, 20:44
      to wolność słowa?
      • Gość: militarysta Re: a rzyganie i pierdzenie w miejscach publiczny IP: 152.75.142.* 05.11.03, 20:48
        Też. I dlatego rzyganie w miejscach publicznych było w obozie sowieckim
        zabronione, jako wyraz stosunku do władz! :)
        • Gość: you-know-who a ja IP: *.telia.com 07.11.03, 01:09
          a ja jezdze po sztokholmie i uwielbiam przekraczac predkosc, dosc znacznie.
          nie jedzcie do ameryki, przyjedzcie tutaj. nie mamy pieniedzy na policje i
          nie ma ich tu! (no, musze przyznac wczoraj widzialem pierwszego od wielu lat w
          mojej okolicy tajniaka).

          o dziwo, to samo (speeding) zaczynaja teraz robic w mojej dzielnicy szwedzi.
          nie jest to niebezpieczne bo mieszkam na malo zaludnionym przedmiesciu.

          w ameryce raz ucieklem policji. policjanci jechali z przeciwka, namierzyli mnie
          radarem, ale bylo to na dlugim zakrecie o ograniczonej widocznosci i jak sie
          zorientowalem ze hamuja, nie czejkalem az mnie dogonia - zjechalem w las i
          odczekalem 2 minuty. gdy wylanialem sie z tego lasu, zobaczylem juz nie jeden
          ale dwie radiolki odjezdzajace z tego punku w dwie strony. wiec nie tylko mnie
          wyczuli ale i czekali (az im sie znudzilo).

          mimo tego ze mam o czym wspominac raczej odradzam uciekanie,
          bo juz widze oczmi wyobrazni
          jakby mi sie odwdzieczyli gdyby mnie dorwali.

          natomiast w polsce (droga gdansk-wwa), w okolicach wwy (kierunek na zalew
          zegrzynski): tam widywalem sceny dosc straszne, mijanki pod prad i takie...
          wszyscy praktycznie znajomi mieli tam wypadki, nie mowiac o okradzeniach
          samochodu. chodzenie do sklepu z wyjetym z samochodu radiem zeby nie ukradli
          (standardowa praktyka). brrr, dzicz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka