Gość: U
IP: *.75.50.125.Dial1.Boston1.Level3.net
03.12.03, 02:13
Jestem wlasnie w trakcie popelniania smiertelnego grzechu.Swiadomie,wiedzac,co
robie.Dawno temu,po Dubaiu,Algierii,Pakistanie zakochalem sie w muzyce
arabskiej i tak zostalo do dzisiaj.Slucham wlasnie melodii "Besh'ns Az Nay"-
(Listen to the Nay)w wykonaniu Ghazal'a z albumu-"Moon Rise Over the Silk
Road".Psychodelic....czekam na obraz fatamorgany i inne pustynne zludy...
Jak asscrofty mnie uslysza,to bede siedzial.Dzisiaj sluchanie takiej muzyki,to
jak sluchanie "Wolnej Europy" a czasach innych asscroftow.
W czasie Desert Storm rozwalono pare obiektow,bo mialy arabska nazwe.Np: Cafe
Baghdad.Patriotyczna dzicz zrownala ja z ziemia.