Dodaj do ulubionych

Despota....

22.02.11, 14:23
To człowiek z którym bardzo trudno się rozmawia, wszystko musi być tak jak on chce, jest najmądrzejszy, inni to kretyni . To on ma być ten najlepszy, najmądrzejszy, nie wolno mieć innego zdania , a broń Boszszzse się takiemu sprzeciwiać , wychodzi z niego zaraz choleryk.
Otacza się ludźmi , którzy nie mają odwagi mu się przeciwstawić , przyklaskują jego najgłupszym pomysłom , a kiedy znajdzie się ktoś , kto ośmieli się nie zgodzić z jego zdaniem
staje się największym wrogiem ?
Czy spotkaliście się z takimi osobnikami ?
Obserwuj wątek
    • darima_ka Re: Despota.... 22.02.11, 18:07
      Wiele razy , ale już dawno doszłam do wniosku ,że nie warto z takimi ludźmi dyskutować , szkoda moich nerw .Unikam jak tylko mogę takiego człowieka ,
      kiedyś pracowałam z taką panią , która jeśli tylko się ktoś ośmielił się mieć inne zdanie , to wyzywała od głupców .
      Raz tylko się wdałam w dyskusję , i nigdy więcej, jaki sens jest w przekonywaniu kogoś
      że ja też mam prawo do własnego zdania ,że ten ktoś może się mylić , czy ja muszę we wszystkim się zgadzać ,niech taka osoba otacza się lizusami co jej będą potakiwać , ja nie.
      • zak-1 Re: Despota.... 22.02.11, 18:44
        Spotkałem się nieraz , i tak jak wy wolę ich unikać . Ale jeśli nie mam innej mozliwosci , to sie nie daję . Też czasami mam swoje zdanie i wtedy takiemu nie popuszczę . Nieraz z tego była pyskowka , ale człowiek też ma swóją dumę ....żeby się nie dać smile
        • lilidae Re: Despota.... 22.02.11, 21:10
          Też spotkałam takie osoby na swojej drodze. Różnie na nie reaguję, chyba podobnie jak Kazik.
          Jeśli mogę i nie ma to bezpośredniego wpływu na moje życie, to omijam. Kiedy wiem, że mam 200% racji i dużo od tego zależy, to próbuję jakoś się porozumieć. A w sprawach naprawdę bardzo ważnych, walczę.
          • darima_ka Re: Despota.... 22.02.11, 21:14
            Zawsze ktoś musi odpuścić , tzn ten mądrzejszy po prostu, bo czy jest sens przekonywać kogoś kogo nie da się przekonać ?
          • darima_ka Re: Despota.... 22.02.11, 21:36
            Kiedyś walczyłam , teraz odpuszczam , ważniejsze jest dla mnie moje własne poczucie
            godności , nie zniżam się do jałowych dyskusji z kimś kto nie chce uszanować mojego zdania, i zamiast argumentów "strzela z armaty" typu bo ty się nie znasz bo jesteś głupia.
          • rena-ta49 Re: Despota.... 23.02.11, 14:46
            Ja też potrafię o swoje racje walczyć i chociażbym miał się ze złości potem popłakać , to na pewno nie pokaże tego takiej despotce. czy despocie .
        • rena-ta49 Re: Despota.... 23.02.11, 14:43
          Ja Kazik mam tak samo , czym bardziej mnie ktoś chce zdołować ,
          tym bardziej ja nie odpuszczam .
          Nie można takiemu ciągle ustępować , bo to utwierdza go w przekonaniu ze
          jest najmądrzejszy i może innym bezkarnie dowalać .
          • darima_ka Re: Despota.... 23.02.11, 18:03
            Ależ tym nic nie wskórasz ,a tylko możesz nie potrzebnie się dołować .
            Mnie szkoda nerw ,innym szkoda czegoś innego , i zazwyczaj rachunek wychodzi na zero big_grin big_grin
            • zak-1 Re: Despota.... 23.02.11, 18:12
              Darima niekiedy jest trochę zdrowo się podenerwować ....adrenalina wtedy rośnie . Niedawno miałem spięcie z mężem kuzynki na temat podejmowania przezemnie pracy na emeryturze . Było ostro , ale nie popuściłem.....potem się z tego śmiałem , bo w koncu ja miałem rację . A satysfakcję miałem , bo on sie bardziej wkurzył odemnie smileno i on zaczął .
              • darima_ka Re: Despota.... 23.02.11, 18:16
                A już najgorsze, najbardziej zaciekłe są polemiki nt. polityki , bądź kościoła .
                Prawie każdy Polak to doskonały polityk , i finansista , wie jak należy to robić ,
                tylko mu się nie chce hahahaha
                • lilidae Re: Despota.... 23.02.11, 19:15
                  O, tak smile
                  Polityka i religia to tematy wywołujące ogromne emocje, nawet w najbliżej rodzinie takie dysputy czasem źle się kończą smile
                  • darima_ka Re: Despota.... 23.02.11, 19:22
                    No tak ,a jak trafisz w takiej dyskusji na despotę , to nie podyskutujesz , bo nawet najbardziej logiczne Twoje argumenty nie trafią do niego , bo on wie najlepiej , i na wszystko ma receptę
                    a ci w rządzie to nic w porównaniu z takim "geniuszem" , big_grin big_grin
                    • lilidae Re: Despota.... 23.02.11, 20:30
                      W takich dyskusjach to wszyscy okazują się despotami big_grin
                      • rena-ta49 Re: Despota.... 24.02.11, 14:41
                        O tak bo temperatura dyskusji rośnie w miarę wypijanych drinków.
                        Wtedy wszyscy są politykami i znawcami.
                  • rena-ta49 Re: Despota.... 23.02.11, 20:33
                    Dokładnie wszyscy są znawcami , i wiedzą najlepiej .
                    Dlategona rodzinnych imprezach lepiej takich tematów nie poruszać ,
                    bo alkohol podgrzewa atmosfere smile smile
              • rena-ta49 Re: Despota.... 23.02.11, 20:32
                Kazik Ty kłótliwy jesteś , hahaha nie uwierzyłabym smile smile
    • mala200333 Re: Despota.... 24.02.11, 16:45
      NIESTETY..tak.
      • darima_ka Re: Despota.... 24.02.11, 17:52
        Dlatego ja wole unikać " pyskówek "z takim despotą .
        Mnie się wydaje ,ze i tak nic nie zmieni jego samouwielbienia ,
        to szkoda mojego zachodu.
        Czy to nie jest najlepszy sposób , ktoś musi się wykazać zdrowym rozsądkiem.
      • rena-ta49 Re: Despota.... 25.02.11, 14:33
        A ja mam za ścianą chyba taką despotkę sąsiadkę .
        Ta kobieta nie potrafi chyba normalnie rozmawiać ,
        stale używa mocno podniesionego głosu, niezależnie od
        pory dnia i nocy.
        Każde jej słowo słyszę , bo nasze pokoje są przedzielone ściankami
        kartonowo-gipsowymi.
        • zak-1 Re: Despota.... 25.02.11, 15:03
          Nie jestem kłótliwy , ale mam swoje zdanie i czasami nie popuszcze . Najbardziej wtedy gdy mnie to bawi smile
    • drugitiktak Re: Despota.... 25.02.11, 15:40
      znam to na codzień , despota może doprowadzić do załamania nerwowego, ale nie trzeba tak bardzo przyjmować to co on mówi.....
      • darima_ka Re: Despota.... 25.02.11, 20:01
        Gdybym miała żyć pod jednym dachem z despota , to nie wiem czybyśmy się nie pozabijali.
        Bo ja jestem spokojny człowiek póki mi ktoś porządnie nie dokuczy , potem nie odpowiadam za swoje czyny big_grin big_grin
        • rena-ta49 Re: Despota.... 26.02.11, 09:27
          Etam zaraz pozabijali, trzeba czasem iść na kompromisy, tylko dlaczego to zawsze my kobiety
          na te kompromisy idziemy?
          • zak-1 Re: Dlaczego zawsze my kobiety ...... 26.02.11, 11:20
            Z tym stwierdzeniem się nie zgodzę . Kompromisy są po obu stronah , tylko nie zawsze się to zauwaza, szczególnie u facetów ....my to robimy subtelnie smile))
            • rena-ta49 Re: Dlaczego zawsze my kobiety ...... 26.02.11, 11:43
              Aaaaaa, no tak nie należy zapominać ,że meni też subtelni potrafią być big_grin big_grin
            • rena-ta49 Re: Dlaczego zawsze my kobiety ...... 26.02.11, 11:45
              Kazik ,despota nigdy na żaden kompromis nie pójdzie .
              To nie ten typ człowieka , "jego" racja zawsze musi być i nie dopuszcza żadnych dyskusji ,a jeśli już to tylko po to żeby Tobie wykazać ,że jesteś "głupi"a on mądry.
              • zak-1 Re: Dlaczego zawsze my kobiety ...... 26.02.11, 11:49
                Masz racje , prawdziwy despota jest niereformowalny smile
                • rena-ta49 Re: Dlaczego zawsze my kobiety ...... 26.02.11, 13:44
                  Niektórzy wychodzą z założenia ,że im głośniej krzyczą tym racji mają więcej.
                  A jest odwrotnie , brak argumentów zmusza ich do zakrzyczenia interlokutora ?
                  • irene.jg Re: Dlaczego zawsze my kobiety ...... 27.02.11, 12:43
                    Jak zwykle przyczyn takiego postępowania szuka się w dzieciństwie; braku zaspokojenia podstawowych potrzeb jak np. potrzeba bezpieczeństwa, uznania itp. Często to chyba wynika z głębokich kompleksów. Taki osobnik dowartościowuje się poprzez poniżanie innych, kontrolowanie itd., czuje wtedy swoją władzę.
                    Takiemu osobnikowi na wstępie należy powiedzieć - nie. Nie należy dać się wciągnąć i podporządkować jego warunkom.
                    Moja koleżanka miała męża tyrana i despotę, i nie potrafiła od niego odejśc, co dla mnie było niezrozumiałe. To taki masochizm na własne żądanie. Mnie moja niezależność, poczucie własnej wartości i duma nigdy by nie pozwoliły na takie traktowanie.
                    • rena-ta49 Re: Dlaczego zawsze my kobiety ...... 27.02.11, 17:14
                      Wiele kobiet Irenko boi się ,ze nie poradzą sobie w życiu same.Ale to na szczęście się zmienia , coraz więcej kobiet wybiera niezależność , od życia z tyranem despotą .
                      Taki człowiek potrafi wmówić partnerowi ,że ten jest życiowo nie wydolny,że bez niego najmądrzejszego partner sobie nie poradzi, a to jest nie prawdą .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka