tadeusz_ski.51
11.11.11, 18:06
to metoda walki zbrojnej, prowadzona przez stronę słabszą wobec silniejszej, mająca na celu zastraszenie społeczeństwa i poprzez to osiągnięcie celów politycznych. Takie ujęcie tematu skutkuje tym, że jest to metoda mało efektywna, wręcz nieskuteczna i wzmagająca opór społeczny wobec terrorystów. Zaatakowane społeczeństwo mobilizuje się i broni, uznając terrorystów za zbrodniarzy (gdyż takimi są w istocie). Nie zwraca się większej uwagi na przyczyny i powody ataku, stąd terroryści mają znikome szanse na dotarcie do społeczeństwa świata ze swoimi racjami. Ocenia się ich po skutkach, które są zbrodniami na ludności cywilnej nie mającej wpływu na sytuację.
Optymalne skutki mogłyby przynieść terrorystom akcje wymierzone w ośrodki faktycznie decydujące o ich sytuacji i w tych kręgach szerzenie strachu i grozy. Inaczej jest to bez sensu. Decydenci nie czując się bezpośrednio zagrożeni, nie ugną się w swych dążeniach do maksymalizacji zysków i powiększania swoich stref wpływów. A że ludność cywilna? W dupie mają ludność, ważne, że oni maja władzę i ją rozszerzają. Jestem pewien, że gdyby decydenci czuli się całkowicie bezpieczni, to nie podjęto by żadnych działań zabezpieczających społeczeństwo przed atakami terrorystów. Po prostu to kosztuje, więc by się nie opłacało, lecz atak na World Trade Center uzmysłowił decydentom, że oni również mogą ucierpieć. Powiecie cynizm? Nie, racjonalne myślenie! Tak właśnie myślą ci, którzy decydują! Myślą w kategoriach "czy to się opłaca"