czarek_sz
15.07.14, 05:36
wpolityce.pl/polityka/205002-tuska-i-po-u-wladzy-trzyma-trzymilionowa-armia-pasozytow-walczaca-o-zycie-na-wolnosci-za-to-co-nakradli-i-zachachmecili
"Sitwy były w PRL i funkcjonują od początku III RP, lecz w ostatnich latach stały się najczystszą (czy raczej najbrudniejszą) patologią. Centrum samo się degenerowało, a jednocześnie pozwalało lokalnym sitwom stawać się strukturami mafijnymi, bo zasada umoczenia i upaprania wszystkich jest najskuteczniejszym spoiwem. Wtedy bardzo silna jest omerta, czyli nakaz milczenia, bo jedno słabe ogniwo zagraża całej strukturze. Wszyscy kryją się więc do upadłego i bronią władzy PO jak niepodległości. A z nimi rodziny, pociotki, kolesie i wszyscy ci, którzy w jakiś sposób korzystają na tym, że z tym układem trzymają. To są prawdziwe filary władzy PO i one są naprawdę trudne do usunięcia."
W myśl zasady jeden za wszystkich wszyscy za jednego co jasno i czytelnie widać na przykładzie m.in Sienkiewicza, Sikorskiego, Belki i wieli innych ubabranych w gównie polityków koalicji rządzącej.