Dodaj do ulubionych

Opowiastka o kocie.

22.07.09, 16:32
Był sobie kot, który mieszkał w domu z rodziną. Rodzina składała się
z matki, ojca i trójki dzieci w wieku szkolnym, oraz z kota. Kot był
kochany, karmiony, w razie potrzeby zanoszony do weterynarza. Kot
odwzajemniał miłosć rodziny, a ponieważ w domu wszyscy byli dla
niego dobrzy, to sądził, że ludzie w ogóle są dobrzy.
Właściwie to była kotkas, nazywała się Biszkopt, bo futerko miała w
ciasteczkowym kolorze.
Kot z rodziną mieszkali na pewnym osiedlu, w mieszkaniu na parterze.
Okna czasem trzeba otwierać, a kot bardzo chciał zobaczyć więcej
świata i wtyskoczył. Wieczorem wrócił pod drzwi i został wpuszczoiny
do mieszkania. Tak Biszkopt został kotem wychodzący i wracajacym do
domu na zawołanie. Sąsiedzi z klatki schodowej bardzo lubili
Biszkoppta, sąsiedzi z podwórka terż, bo biszopt była przyjazna i
towarzska: wystarczyało do niej zagadać i już można było toczyć
długie dialogi między Kotem i Człowiekiem. Nawet psy merdały ogonami
do Biszkopta, a te którew ogonów nie mioały to kręciły całym zadkiem
na znak, że Biszkopt jest w porządku i gonić jej nie zamierzają.
W ten sposób zażyłosć pomiędzy mieszkańcami osiedla budowała się
przez kilka lat.
Do ostatniej niedzieli, bo...
W sąsiednim domu mieszkał pies, który też polubił Biszkopta, jak się
zdawało wszyscy ja lubili. Pies wyprowadził panią na spacer w
niedzielne przedpołudnie, od niechcenia coś tam szczeknął, pomacvhał
ogonem i poszedł się wybiegać. Kedy pies juz się zmęczył, powiedział
panie, że pora wracać do domu, pani mogła tylko zgodzić się z psem.
Doszli do podwórka i była tam Biszkpt. Obok biszkopta leżała
zakrwawiona cegła, a Biszkopt miała tylko pół głowy i oczywiście nie
żyła sad(( Pies nie wiedział jak zareagować, bo do tej pory nie
wiedział, że zwierzę plus cegła może równać się śmierć. Pani jakoś
te fakty skojarzyła i zrobiło jej się tak smutno, że przepłakała
całą niedzielę. Zreszta nie tylk ona, wiekszość mieszkańców tego
osiedla opłakiwala Bioszkopta.
Czy komuś sie nudziło? Przez tyle lat ten kot niukmu nie
przeszkadzał, nie zanieczyszczał piwnic, nie trzeba było go
dokarmiać... n awet nikt nie miałó obowiązku głasdkać Biszkopta,
choć większosć mieszkańców uważła to za dużą przyjemność.

Czy ktoś z Was ma teorię dlaczego??? Ja nie rozumiem sad((
To nie był mój kot, zawsze bałam się pozwolić kotu na wychodzenie z
domu. Jak widać słusznie...
Obserwuj wątek
    • tropem_misia1 PYTASZ? 22.07.09, 17:01
      Ja też sie pytam czemu w Centrum ,ktoś wypalił oczy kociętom(zgłoszone zostało)
      Czemu ktoś podpalił szczeniaka husky

      przykłady można mnożyć


      ja też dzisiaj płakałam

      znikły dwie sylwetki z krajobrazu mojego podwórka przy zakładzie pracy
      dzisiaj sie dowiedziałam dlaczego
      nie żyją

      uśpione?

      gówno prawda

      nie wierzę

      Nie chce myśleć jak umierały
      • wadera1953 Re: PYTASZ? 22.07.09, 17:22
        Napisz jaśniej ,jakie sylwetki,co się stało?
        • tadeusz_ski.51 Praktyka czyni mistrza 22.07.09, 17:52
          Dziś rozwalił łeb kotowi, jutro człowiekowi.
          Wszechwładna komercja narzuca wzorce "człowieka zabójcy", supermena,
          nieśmiertelnego herosa, który bez skrupułów, gołymi rękoma, rozprawia się z całą
          armią wrogów! Więc cóż to taki kot? Na ekranach TV i kompów zabija się ludzi na
          skalę hurtową, więc dlaczego nie sprawdzić na kocie jak to wygląda w realu?
          • tadeusz_ski.51 Re: Praktyka czyni mistrza 22.07.09, 17:54
            tadeusz_ski.51 napisał:
            > Dziś rozwalił łeb kotowi, jutro człowiekowi.
            -----
            Nie powielać! Licencia poetica! Winno być kotu ale z powyższych względów,
            jest akurat tak!
            • dorota-s2 Re: Praktyka czyni mistrza 22.07.09, 18:28
              Młode samce wracające z dyskoteki bawia się ,kto ile zwierząt
              rozjedzie po drodze.My za rzeką mamy takiego "milośnika"zwierząt,to
              jeden z klanu Heniutków zakłada sidła,przy paśniku,strzela w nocy do
              saren,ścina czubki jodeł na święta.
          • darima_ka Re: Praktyka czyni mistrza 22.07.09, 18:54
            Dokładnie tak ,tylko ja się zastanawiam gdzie ci ludzie się wychowują?
            Jeśli jest przemoc , chamstwo w domu rodzinnym , czy może wyrosnąć z tego
            normalny człowiek?, myślę ,że nie , to społeczeństwo jest chore!!
          • ziolo.zielone Re: Praktyka czyni mistrza 22.07.09, 21:31
            Masz rację, a ja mam nadzieję, że tylko do pewnego stopnia.
            Zawsze uchodziłam za cyniczkę, a tu proszę: Wiara w człowieka
            itd. ...
            Wiem, że "to ludzie ludziom" (czyli to wcale nie jest "znak naszych
            czasów"), a mimo to chciałoby się wierzyć!
        • tropem_misia1 Re: PYTASZ? 22.07.09, 20:33
          psy
      • darima_ka Re: PYTASZ? 22.07.09, 18:50
        No właśnie chciało by się powiedzieć nie dziwi nic kto pastwi się nad
        bezbronnym zwierzęciem , będzie w stanie to samo zrobić człowiekowi.
        To jeden z przykładów z przed kilku dni ,skąd chciało by się zapytać w ludziach
        tyle agresji ?
        www.epiotrkow.pl/news/Radomsko-Zabili-go-bo-podal-zly-kod-PIN,2587
        nie tylko w realu, net ocieka wprost agresją, czy to nie jest tak ,że
        ktoś agresywny ,będzie taki obojętnie czy w realnym życiu , czy w necie?
        psychopatów mamy teraz więcej niż ludzi zdrowych?
      • ziolo.zielone Re: PYTASZ? 22.07.09, 21:22
        Nie pytam Tropciu. Tylko opowiedziałamsad
        Nie od dziś żyję i wiem, że człowiek potrafi. Tak tylko... zebrało
        mi się na ględzenie.
      • ziolo.zielone Re: PYTASZ? 22.07.09, 21:25
        Nie pytam i boję się myśleć jak. To że się boję, nie sprawia, że
        sobie nie wyobrażam sad
        • dorota-s2 Re: PYTASZ? 22.07.09, 21:43
          A czy nie jest to tak że choć Heniutków w sumie nie jest za wiele to
          wszyscy dookoła milczą z różnych powodów,nie ma chętnych do
          postawienia się bo każdy ma w tym temacie złe doświadczenia,policja
          niechetnie interweniuje traktując zgłaszjącego jak wrzód na
          dupie,Heniutki się mszczą,sa bezkarne.Mąż dziś zakopał rozjechanego
          przez gówniaarza kota,cholerny turysta,w tamtym tygodniu zginął
          pies sąsiadów też zabity przez młodego gnojka
          • ryszq Jakie to prawdziwe ale i smutne. 23.07.09, 09:07
            Jestem pod wrażeniem, chociaż kiedyś - będzie ze 4 lata temu - wyniosłem w
            listopadową noc z kontenera małe szczenię i do dzisiaj jesteśmy kumplami. Z
            pewnością do rana by zamarzło i doprawdy nie wiem co każe ludziom postępować tak
            okrutnie z bezbronnymi zwierzakami. Onegdaj zdarzyło mi się , że wstąpiłem do
            "mojego" sklepiku osiedlowego zaraz naprzeciwko mojego bloku i przywiązałem
            psinę do barierki obok sklepiku a opodal w bramie towarzystwo pijackich menelów
            głośno rozprawiało nad problem co zrobić z tak mile rozpoczętym dniem. W sklepie
            przy ladzie poprzez otwarte drzwi zauważyłem , że w stronę barierki zbliza się z
            jakimś dzikim wrzaskiem jeden z tych meneli wię ja zaraz za nim. A ten w stronę
            mojego kundelka zmierza w złych zamiarach z okrzykiem: "zaraz Cię uspokoję na
            zawsze".
            Szarpnąłem go z tyłu za ramię z nagłą wściekłością - ano spróbuj tylko!
            Niewinnego psa który Ci nic nie zrobił chcesz karcić? W dodatku nie Twojego?
            - bo on szczeka. Niech się zamknie!
            - a Ty chciałbyś żeby śpiewał? Może arię z opery "Tosca"?
            Próbował się zamachnąć , ale samo wyprowadzenie tego zamachu spowodowało , że
            się przewrócił.
            Pojawiła się jakaś kobieta i zaczęła krzyczeć na niego , że ten bydlak jej psa
            kiedyś kopnął właśnie tu pod sklepem.
            Ekspedientka wyleciała ze sklepu i jeszcze jakaś inna kobieta i od razu było
            wiadome , że sprawę facet miał przerypaną. Bo kto by się ośmielił z
            rozsierdzonymi kobietami stanąć oko w oko. Inicjatywa przeszła całkowicie w
            ręce kobiet i facet z obawy przed linczem wyniósł się razem ze swoimi kumplami.
            I słusznie tutaj Tadek zaakcentował to co mnie najbardziej wpienia w obrazach
            nadawanych w TV. Takie obrazy przemocy jakie nam funduje komercja z całą
            pewnością podkręca niektórych osobników do niby takiego szpanu. Zaimponować i
            zaistnieć w oczach swych kumpli jako twardziel.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka