edukacja regionalna

28.02.03, 15:21
Co Państwo sądzą o tzw. edukacji regionalnej, czy jest
w ogóle potrzebna i jak powinna wyglądać. Ja mam bardzo
przykre doświadczenie. Mój syn przyszedł pewnego dnia
ze szkoły (1 klasa podstawówki) i wyrecytował mi wiersz
pisany gwarą śląską. Okazało się, że syn nie rozumie
kilkunastu słów z tekstu a wierszyk wydawał mu się
bardzo śmieszny. Nic dziwnego bo skoro sądził np. że
"gruba" to po śląsku grób, to powstawały rzeczywiście
smieszne konteksty. Nie wyprowadzałem go z błędu, bo w
żadnej mierze nie mam zamiaru wspólpracować ze szkołą w
nauce gwary. Uważam, że w zakresie kształcenia
językowego zadaniem szkoły jest nauka poprawnej
literackiej polszczyzny i języków obcych. Sam jestem z
wykształcenia polonistą (ale nie nauczycielem) i
uważam,że gwarami można się zajmować na studiach
filologicznych a nie w szkole podstawowej. To co sie
robi w tej chwili w szkołach w tej materii przypomina
mi trochę młodopolską chłopomanię- ale to było ponad
100 lat temu. Dziwi mnie to tym bardziej, że miało to
miejsce w śląskiej szkole, w której wielu uczniów ma
problemy z posługiwaniem się literacką polszczyzną. Czy
czasu poświęconego gwarze nie należałoby raczej
wykorzystać na wyrównywanie szans edukacyjnych i
dodatkowe lekcje polskiego?
    • Gość: Agata Re: edukacja regionalna IP: *.chello.pl 28.02.03, 16:14
      Wszystko można, byle nie w nadmiarze. Uważam, że przeczytanie kilku wierszy lub
      legend pisanych gwara kaszubską, śląską, góralską nikomu jeszcze nie
      zaszkodziło. Mozna wyjaśnić dzieciom znaczenie nieznanych słów i przejść do
      porządku dziennego ucząc innych rzeczy przy okazji . Gwara to część naszej
      narodowej kultury, tradycji. Sądzę, że większy nacisk na utwory pisane gwarą
      należy położyć w szkołach znajdujących sie na terenach, w których są ludzie
      mówiący w ten sposób - na Śląsku - śląską itp.
      Rzecz jasna, że wdawanie sie w szczególowe analizy gwary należy pozostawić
      studentom.
    • caerme Re: edukacja regionalna 28.02.03, 20:30
      witam,
      a tak dla czystej informacji wyjscie na pole i na dwor to czystej wody
      regionalizmy, mieszkac "na hucie" takoz i temu podobne wyrazenia. w krakowie
      zamawia sie sznycle itd. to sa regionalizmy podobnie jak cala masa innych.
      czysty literacki jezyk polski jest jezykiem martwym. jesli dziecko bedzie
      chcialo mowic gwara - bedzie mowic i tego nic nie zmieni.
      co do wierszykow czy opowiadac gwarowych jak nikt nie mowil ze nie wolno to
      czmu nie - przeciez to moze nie dziedzictwo narodowe ale zywy jezyk i to z czym
      sie czlek spotyka, wiec czemu nie. jesli trafi sie taki pech ze dzieciak
      zamiast slicznego wierszyka powie sprosny wierszyk to mu to wytlumaczyc ale nie
      na zasadzie "zabraniam ci mowic gwara". po prostu ywjasnic co znaczy jakie
      slowo.
      a teorie gwary niech poznaje na filologii.
      pozdr
      piotrek
    • Gość: z Re: edukacja regionalna IP: 148.81.8.* 09.04.03, 14:48
Pełna wersja