Dodaj do ulubionych

dziecko na motorze

20.06.05, 16:17
sory ze powtarzam bo gdzies byl taki post. ale nie moge go znalezc. A
chcialem napisac ze wczoraj widzialem cos takiego: dziecko bylo trzymane
przez rodzica przed soba. Nie wiem jak to bylo rozwiazane technicznie ale jak
widac jest to mozliwe. Dziecko bylo male- jakies 4 latka
Obserwuj wątek
    • matmichal Re: dziecko na motorze 20.06.05, 16:31
      jest to dopuszczalne-ale ograniczenie jest do 40 km/h
      • Gość: MJ Re: dziecko na motorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 16:47
        Ale chyba nie z dzieckiem trzymanym przed sobą?
    • Gość: Marcin Osikowicz Re: dziecko na motorze IP: *.ae.krakow.pl 22.06.05, 10:04
      Mój syn ma 3 i pół roku. Kiedy miał 2 i pół zaczęliśmy jeździć na skuterze.
      Stał w pawęży, główka wystawała mu ponad kierownicę, a ja blokowałem kolanami,
      żeby nie wypadł bokiem. W ten sposób robiliśmy dość długie wycieczki po
      chodnikach i bocznych ścieżkach. Odkąd szczęśliwie wróciłem do motocykla, jest
      trudniej nam jeździć razem, ale się da. Trzymam go prze sobą, a on opiera się
      rękami o bak. Trudność wynika wyłącznie ze sportowej kierownicy - jestem
      pochylony i w związku z tym nam obu jest dość ciasno. Zanim wymieniłem
      kierownicę, miałem wysoką "street fighter" i jej jedyną zaletą była
      wygodniejsza jazda z dzieckiem.
      Próbowaliśmy też usadzić go za mną, ale jest to mniej bezpieczne, no i nic by
      nie widział.

      Mimo że jest to legalne, nie wypuszczam się z Olkiem dalej niż za granice
      osiedla.
      • matmichal Re: dziecko na motorze 22.06.05, 20:48
        rozwiązanie jest zakup motocykla z koszem!i po sprawie!:))
    • Gość: jaak Re: dziecko na motorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 21:27
      jak widać nie wystarczy sobie zrobić dziecko. Trzeba jeszcze trochę pomysleć.
      Ale głupota nie jest karalna więc możesz wozić dziecko na motorze nawet "na
      barana".
      • Gość: Marcin Osikowicz Re: dziecko na motorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 20:44
        Powiedzmy, że to do mnie było, chociaż pewny nie jestem. Więc odpowiedź się
        należy:

        Dość łatwo jest rzucać błotkiem, jak się stoi anonimowo za ekranen,
        Panie/Pani "jaak".
        Proponuję na początek się przedstawić, a potem wyjaśnić, gdzie ta moja głupota
        i nad czym dokładnie mam pomyśleć. Tylko w prostych słowach proszę. Bo ja głupi
        jestem i mogę nie zrozumieć poezji.
        • goha66 Re: dziecko na motorze 24.06.05, 06:40
          Witaj :)... też nie wiem, gdzie zdaniem Jaak-a napisałeś coś głupiego... może
          chodzi mu o to, że wogóle zabierasz dziecko na motocyklowe spacerki, nie mając
          motocykla z wózkiem bocznym. Jeżeli o to mu chodzi, to chcę go poinformować, że
          mój tato pobił pod tym względem wszelkie ehkm...rekordy "głupoty". Gdy byłam
          mała wykręcał ze mną ogromną ilość kilometrów podczas takich "spacerków" i
          wspominamy je teraz oboje z wielką nostalgią.
          Wydaje mi się, że jazda z dzieckiem trzymanym przed sobą (chociaż mniej wygodna
          dla kierującego) jest dużo bezpieczniejsza dla malucha, niż jakakolwiek próba
          zainstalowania go na zadupku. Kolana i ręce prowadzącego skutecznie chronią
          dziecko przed przechylaniem się i upadkiem, a w sytuacji super krytycznej,
          zanim motocykl upadnie ma się możliwość zgarnięcia swojego małego pasażera i
          osłonięcia własnym ciałem przed skutkami upadku. Pozdrawiam cieplutko Twojego
          synka i Ciebie i życzę bezpiecznego asfaltu pod kołami, Goha
          • Gość: Marcin Osikowicz Re: dziecko na motorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 07:50
            Dziękuję za dobre słowo i pozdrowienia. Też mi się wydaje, że w życiu mojego
            dziecka były i będą bardziej niebezpieczne momenty niż nasze spacery na
            motocyklu.

            Trzymaj się ciepło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka