matej23
28.07.05, 21:44
Może zagląda tu jakiś znawca tematu, więc przedstawię problem.
Stało się tak, że u mnie w domu znalazła się flaszka półsyntetyka Statoila,
która teraz mi nie daje żyć :) Cały czas od jakichś dwóch lat leję syntetyka
do mieszania z benzyną. Właśnie teraz nie wiem, czy zmiana oleju nie
spowoduje zniszczenia w postaci zatarcia, czy tym podobnego. Na niekorzyść
dla tego oleju działa jeszcze jego etykietka, na której widnieje skuter, co
może świadczyć o przeznaczeniu do mniej obciążonych silników. Poza tym w
opisie (jako przeznaczenie) oprócz motocykli są jeszcze skutery, piły i inne
takie. Na wszystkich etykietach od syntetyków było napisane, że są one
(oleje) do wysokoobrotowych, wysokoobciążonych (i być może jeszcze jakieś
wysoko-) silników. Stąd właśnie moje wątpliwości.
Ale jest jeszcze druga strona medalu. Motocykl jest dość stary - rocznik
1988. A co za tym idzie, nie wiem, czy w czasach jego narodzin były
syntetyczne oleje do dwusuwów. Wydaje mi się, że półsyntetyk tak naprawdę
powinien wystarczyć, ale dla pewności lałem syntetyka. Poza tym, ja sam na
początku użytkowania sprzętu kupowałem półsyntetyk. W serwisówce w rubryce
Engine Oil jest:"Honda 2 stroke oil or good quality equivalent", więc to nic
mi nie wyjaśniło.
No i wreszcie pytanie: czy myślicie, że można wlać ten półsyntetyk, czy
lepiej dać sobie z nim spokój?