maciuga 19.12.05, 15:01 szanowni, bardziej doświadczeni. pytam jak jeździć po asfalcie. jak skutecznie hamować, jak bronić się przed upadkiem. czego się bać? proszę o rady, nie mogę usiedzieć bez jazdy. :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: NYorker Re: zimą po asfalcie IP: *.kondylis.com 19.12.05, 15:47 'pytam jak jeździć po asfalcie' normalnie 'jak skutecznie hamować' hamulcami 'jak bronić się przed upadkiem' balansem ciala i momentem obrotowym z tylnego kola (pow. 60km/h) jezeli jestes swiezy, to z pewnoscia w normalnych warunkach nie wykorzystujesz z trakcji wiecej, niz 70% i zimny asfalt, czy zimne gumy nie robia dla ciebie wiekszej roznicy. przedwczoraj eksperymentowalem troche na mrozie (suchy asfalt bez lodu) i wsluchiwalem sie, i wczuwalem w gumy w srednio wymagajacych winklach. nie ma wiekszej roznicy przy zwyczajnej jezdzie. no ale ja nie jestem doswiadczony, a i sprzet mam slaby. 'ostroznie', 'cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc' - jak mawia tutejszy ekspert. Odpowiedz Link Zgłoś
maciuga Re: zimą po asfalcie 19.12.05, 16:17 ok. ze ostroznie to czuje podskornie, ale np ruszac z dwojki? co z poslizgiem tylnego kola, hamowaniem tylnym hamulcem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NYorker Re: zimą po asfalcie IP: *.kondylis.com 19.12.05, 16:36 nie rozumiem. masz na mysli jazde na asfalcie, czy na lodzie i sniegu? bo jezeli na lodzie i sniegu, to jazda na takim podlozu mnie zniecheca, bo zabija to, co jest esencja w jezdzie motocyklem. unikam takiej, poniewaz lubie doznania przyjemne i kocham zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
maciuga Re: zimą po asfalcie 19.12.05, 16:44 czyli piszesz o jezdzie po suchym. ja pisze o jezdzie po tym co jest teraz w wawie na przyklad. sliski, zafafluniony asfalt i stad moje pytanie. tez kocham zycie, dlatego pytam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NYorker Re: zimą po asfalcie IP: *.kondylis.com 19.12.05, 17:56 gdybym mial powazny defekt intelektualny, ewentualnie lekki motocykl terenowy, to z pewnoscia na jazde po sniegu upuscilbym cisnienia w oponach. tak jak na jazde na luznej nawierzchni. ale to tylko teoria. i chyba nie na asfalt. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz983 Re: zimą po asfalcie 19.12.05, 18:06 ja nie jezdze po asfalcie tylko bo bocznych drogach dzis zrobilem 20km ze szkoly wrocilem po paliwo i na boczne drogi lub po asfalcie na takich bocznych drogach nie przekraczam 60. A hamuje tylnim hamulcem ale to bardzo delikatnie przednim to tylko dotykam zeby trocheczke hamowalo bo najgorszy jest uslizg przedniego kola bo tylnie kolo to latwo opoanowac. Ale dzis i tak glebe zaliczylem :( Odpowiedz Link Zgłoś
maciuga Re: zimą po asfalcie 19.12.05, 18:14 o to, o to. czyli slisko jak cholera na asfalcie. czyli najlepiej sie skradac, a nie jezdzic. i to jest dobry wiadomoc Odpowiedz Link Zgłoś
hiszpan25 Re: zimą po asfalcie 19.12.05, 19:07 proponuję zapomnieć o bezpiecznej jeździe gdy temperatura spada poniżej 0C. łatwo wówczas w najmniej oczekiwanym miejscu spotkać lód (wylana woda np z plandeki ciężarówki, z tłumika auta lub innyh dziwnych miejsc. Kilka lat temu przekonałem się o tym na własnej D . Sucho słonecznie a na termometrze okolice wspomnianego 0C pomyslałem że jest ok i przejade się. Po kilku km spotkałem jednak na łuku drogi lód (w tym miejscu poprostu ktoś wyjeżdżając z podpożądkowanej gruntówki nawiózł kołami wody z kałuży) sam nie wim kiedy zaliczyłem uslizg, kontrę i piękny highside. Na szczęscie nic na mnie nie najechało a moto nie zostało zbyt mocno zdemolowane. To jednak przekonało mnie, że jak temperatura spada poniżej 0C to moto trafia dla mojego i swojego dobra do garażu. PZDR! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzakas Ja tam wczoraj szalałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 20:17 Kaszlem po oblodzeonej drodze na osiedlu i było zajebiscie ślizgo wykreciłęm pare baczkow kilka razy ręczny zaciągłem pare obrotów lekko skrzywiłem felge i minimalnie w słup walłem na wstenczym. A co do jazyd na motorze po zaśnierzonej drodze. Jedz jak najwolnij po zakretach nie dodawaj gazu uwazaj z redukcja biegu bo koło zacznie ci boksowac i mzoesz sie wywalic a takze nie licz na to ze sie zlorzysz w jaki kolwiek zakret. Pozatym trzymaj sie mocno na nogi i proboj nimi usztywniac motor i uwazaj z chamowaniem bo nie wychamujesz hamulce tak jakby nie mial glownie silnikiem i tak bedzie ci chamowal uwazaj na poslizg przendiego kola bo gleba itd ale jakby nie bylo radocha z jazdy musi byc zajebista pojezdzilbym sobie w zime ale zbytnio nie mam czym. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz983 ja ostatnio codzienie jezdze 19.12.05, 20:37 ja jezdze ostanio czesto po sniegu na wuesce 125 fajnie jak sie jezdzi ejakies 20 na drugim biegu i caly gaz to 30 przyspiesza i buczy silnik a pozniej kolo traci przycepnoc o bokiem sie jezdzie ja dzis troche za mocno postawilem moto bokiem i gleba :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zalogowany Re: aRe: aRe: aRe: aRe: aRe: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 23:24 Na śniegu bezpiecznie jest tylko jeżdżąc motocyklem z wózkiem bocznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Potas Re: zimą po asfalcie IP: 195.128.228.* 20.12.05, 10:44 Ja od kilku lat jeżdże na zimowe zloty do Giżycka (z wawki)więc mam kilka spostrzeżeń. przede wszystkim ubieraj się grubo! w razie wywałki mniej boli, a zwałka w trasie jest niemal nieunikniona, tylko można ograniczyć jej skutki. Jak już ma dojść do dzwona na śliskim, to lepiej od razu sam połóż się z motocyklem i cierpliwie czekaj na udrzenie (nie mówię tu oczywiście o czołówce z samochodem). Być może do niego nie dojdzie i porysujesz trochę moto, ale jak przywalisz w normalnej pozycji jadącej, to szkody bedą pewnie znacznie większe. Nie przekraczaj na ośnieżonej drodze 60km/h i dasz radę! Nie hamuj przodem na śniegu czy lodzie, tylko tył i to w miarę ostrośnie.Jak masz kawałek szerokiej prostej, to spokojnie możesz badać przyczepność nawet do zablokowania koła. Jak juz poczujesz że jest niebezpiecznie to po prostu zwolnij hamulec. zakręty po jak największym łuku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukasz983 Re: zimą po asfalcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 12:08 no potas wszystko ladnie i dobrze wyjasnil Odpowiedz Link Zgłoś