Dodaj do ulubionych

Sześćsetką do Włoch

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 15:34
Witam jestem "zielony" jeśli chodzi o motory. Zrobiłem już prawko i to
wszystko jak na razie. Teraz zamierzam kupić sobie Suzuki bandit N600 tak z
2001-2003 do 15000zl z zagranicy rzecz jasna. Dobra przechodząc do meritum
czy takim motorkiem (600) w dobrym stanie tuz po przeglądzie da sie dojechać
do Włoch-tych polnocnych tylko ale zawsze trza pokonać alpy-zamierzam jechac
przez szwajcarie da sie zrobić?? oczywiscie kupie jakac prowizoryczna owiewke
tez ale jak dojade to zaraz ja zdejme bo ten motor jest piekny ale tylko
nagi! No wiec jak? Moze dozbierac troche kasy i kupic 1200 bo mam zamiar
jeszcze stamtąd wrócić. Bede wdzięczny za opinie.Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • Gość: szynszyll Re: Sześćsetką do Włoch IP: *.prz.rzeszow.pl 23.05.06, 15:40
      yo!

      jak Ci wystarcza 600 to kup 600. B12 to rakieta i komus nie wprawionemu nie
      polecam - na poczatek wyjatkowo sie nie nadaje. do b6 kup szybe na reflektor i
      nie wyglupiaj sie z jej zdejmowaniem.

      szynszyll
    • Gość: akira77 Re: Sześćsetką do Włoch IP: *.icomf.ru 25.05.06, 19:52
      A jedziesz sam czy z pasazerem? Ma to oczywiscie pewne znaczenie ale jako ze
      jestes poczatkujacy (czy sie myle?) to nie bedziesz pewnie lecial na granicy
      osiagow maszyny - chodzi tylko o to ze w takim razie bedziesz sie musial
      namachac biegami. Przelot jest jednak zupelnie mozliwy do wykonania, nawet w 1
      dzien - zalezy tylko skad sie w Polsce startuje. Ostatnio (wrzesien 2005) jadac
      przez Alpy zaladowanym autem (okolice Brenner na granicy Austria Wlochy)
      wyprzedzil nas koles na pieknie obladowanym bagazem Suzuki GS 500 - fakt -
      jechal sam ale nie ma sie co bac gor. Sam tez planuje przelot w tamten rejon
      ale dopiero za rok niestety - we dwojke i min. na pojemnosci 800 (VFR albo duzy
      Fazer)...

      powodzenia i pozdrawiam
    • edwin.sk Re: Sześćsetką do Włoch 25.05.06, 22:08
      nie rozumiem pytania....
    • Gość: ggmarquez Re: Sześćsetką do Włoch IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 26.05.06, 00:41
      Na swoim bandicie 600 N bylem we Wloszech dwa razy: Toskanie zwiedzalem bez
      szyby, ale po powrocie znad morza Srodziemnego do Krakowa w jeden dzien
      wymieklem i zalozylem turystyczna szybe puig. W tym roku w dlugi weekend bylem
      w Ligurii, przez alpy jechalem w burzy snieznej i tez dalo rade. Za kazdym
      razem jechalem przez Austrie, z pasazerka i fura tobolkow. Banditem da sie
      dojechac wszedzie, trzeba tylko chciec. Bez szyby trzeba byc twardym, zeby
      robic dlugie trasy. Ja bylem we Chorwacji i we Wloszech, i po tych wycieczkach
      przestalem chorowac na nakedy. Mam zrobione 40k kilometrow w dlugich trasach i
      motocykl nie mial do tej pory zadnej powaznej awarii. Pakuj sie i jedz! Wiecej
      info na lis_k@wp.pl
      • Gość: ggmarquez Re: Sześćsetką do Włoch IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 26.05.06, 01:09
        ale dodam, ze jak jestes zielony, to sie powaznie zastanow nad taka trasa na
        poczatek. ja bym sie nie odwazyl. moto to nie pociag - samo nie pojedzie :-).

        ggmarquez
        • Gość: Rudy Re: Sześćsetką do Włoch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 08:45
          Dziecko, nie bój się i nie strasz innych.
    • egipcjanin.shinue Nie Bandit 26.05.06, 12:39
      Ja bym na Twoim miejscu nie kupował Bandita na pierwszy motocykl, jeśli jesteś
      początkujący. To ciężki motocykl i dość mocny jak na pierwszy sprzęt.
      Polecam Yamahę XJ 600 N - mniejsza, poręczniejsza, podobna z wyglądu, a
      łatwiejsza do opanowania i lepiej nauczysz się na niej jeździć. No chyba że
      masz minimum 190 cm, wtedy może być ona za mała.
    • Gość: Michal Re: Sześćsetką do Włoch IP: *.icpnet.pl 26.05.06, 22:42
      Dziękuje bardzo za wszystkie komentarze! Faktycznie przemyśle jeszce sam wybór motoru, niemniej zostałem skutecznie przekonany że sprawa jest jak najbardziej realna do wykonania. Zostałem tez zapytany o szczególy wiec odpowiadam: tak chce jechać sam to znaczy z bagazem(jade do znajomych)mam 186cm i waze 72kg wiec myśle ze nie powinno byc najgorzej.
      Co do podsta niejakiego edwin.sk to przyro że nie zrozumiał pytania-faktem jest ze pisłem nieco podekscytowany i może nie za bardzo składnie wyszło sorry.
      Pozdrawiam.
      • miitch Re: Sześćsetką do Włoch 27.05.06, 08:22
        ale z was fachowcy...
        na poczatek sie nie nadaje
        wogole sie nie znacie to ze macie 600 i wam sie wydaje ze gdyby nie to ze jak
        byliscie mali i jazdziliscie na komarze to byscie nie umieli jezdzic..
        a na kazdym motorze mozna sie nauczyc i moze byc pierwszy jezeli tylko poradzisz
        sobie z jego gabarytami tj. jezeli jestes maly to nie kupuj afkryki twin itd
        albo chudy to nie kupuj vn 2000 ale takto spokojnie na kazdym motorze mozna
        jezdzic tylko trzeba uwazac i brac poprawke, a takie fachowe teksty ala ze sie
        nie nadaje sa poparte tym ze ktos chce przyspecowac a nawet nigdy nie jechal
        danym motorem...
        • egipcjanin.shinue Re: Sześćsetką do Włoch 27.05.06, 09:09
          ale z was fachowcy...
          > na poczatek sie nie nadaje
          > wogole sie nie znacie to ze macie 600 i wam sie wydaje ze gdyby nie to ze jak
          > byliscie mali i jazdziliscie na komarze to byscie nie umieli jezdzic..
          > a na kazdym motorze mozna sie nauczyc i moze byc pierwszy jezeli tylko
          poradzis
          > z
          > sobie z jego gabarytami tj. jezeli jestes maly to nie kupuj afkryki twin itd
          > albo chudy to nie kupuj vn 2000 ale takto spokojnie na kazdym motorze mozna
          > jezdzic tylko trzeba uwazac i brac poprawke, a takie fachowe teksty ala ze sie
          > nie nadaje sa poparte tym ze ktos chce przyspecowac a nawet nigdy nie jechal
          > danym motorem...


          Jak ja lubię takie komentarze ... na wszystkim można jeździć od początku, itp.
          Człowieku chyba nie wiesz co to znaczy pokora dla motocykla. Nic dziwnego że
          tylu młodych ludzi bez doświadczenia ginie na motorach, skoro słuchają takich
          porad jak Twoja ...
          • mariusz-ef Re: 27.05.06, 10:22
            ginie też wielu doświadczonych motocyklistów, którzy o jeździe na motocyklu
            wiedzą prawie wszystko - przykład zeszły rok Warszawa - chłopak, który się
            scigał na motocyklach, potem, o ile pamiętam, Pionki pod Warszawą (w każdym
            bądź razie jakaś miejscowość między Wawą a Radomiem), potem Shooya (to tylko
            kilka przykładów, zdarzeń było naprawde wiele; zeszły rok ludzie zaczęli nawet
            nazywać czarnym rokiem dla motocyklistów, a w tym roku podobno już jest
            gorzej), w tym roku, na Tym forum było kilka temnatów o chłopakach którzy
            jeździli od dziecka i byli naprawde dobrzy i....
            Przejrzyj dział ba Devotach:
            forum.motocyklistow.pl/index.php?
            s=563265d30b0a33ecc4f3d7ccb9162df1&showforum=10 wyszukaj tematy z wypadkami,
            przekonasz się, że nie tylko początkujący mają kraksy

            Każdy może przeszarżować i ta szarża może się źle skończyć. Dlatego nie pokora
            dla motocykla (co za bzdura!), ale olej w głowie jest potrzebny - nie ty masz
            się bać deski, ale deska ciebie.
            Z sianem w głowie nie ma co brać się za motocykl, tak jak za inne rzeczy w
            życiu - można zrobić krzywdę nie tylko sobie.
            • egipcjanin.shinue Re: 27.05.06, 10:50
              Nie przekonałeś mnie. Pokora dla motocykla, jego mocy, osiągów, przyspieszenia
              jest warunkiem koniecznym aby jeździć bezpiecznie. A to oznacza, że należy
              zaczynać od słabszych maszyn, na których można szlifować umiejętności.
              Idiotyzmem systemu szkolenia w Polsce jest to, że robiąc prawo jazdy na
              archaicznym kilkunastokonnym czoperku o pojemności 250 cm dostaje się
              uprawnienia do powożenia ścigaczami o mocy 150 koni i więcej...

              Podam mój przykład. Kupując motocykl świadomie się ograniczyłem. Zanim kupiłem
              swój, jeździłem Fazerem kolegi - bez problemów, bezpiecznie, pewnie. A mimo to
              dla siebie kupiłem Diversion 600 - właśnie po to, by nabrać doświadczenia,
              wprawy, umiejętności, by mieć pewność, że zanim za kilka sezonów przesiądę się
              na coś mocniejszego, Diversion mnie już niczym nie będzie potrafiła zaskoczyć.
              Wracając do tematu wątku - uważam że Bandit na pierwszy motocykl dla kogoś kto
              dopiero zrobił prawko i dużej wprawy w jeżdzeniu nie ma, jest za mocny, i za
              ciężki. Jeśli XJ 600 jest za mała, to niech zacznie od Suzuki SV 650 - w tym
              modelu przynajmniej problem masy sprzętu jest wyeliminowany.
              I mam w dupie to, że ktoś mnie nazwie lamerem czy mięczakiem.
              • mariusz-ef Re: 27.05.06, 11:29
                nie nazywam Cię lamerem ani mięczakiem
                masz prawo do własnego zdania
                to jest forum, czyli miejsce do dyskusji, możemy porozmawiac na każdy temat,
                również motocyklowy ;-)
                ot wszystko
              • miitch Re: 27.05.06, 18:01
                tys jest caly egipcjanin jak pokora
                jak sie ma tylko mozg i sie wie ze jak sie odkreci gaz to jest ogien to mozna
                jezdzic nie odkrecajac go, sam zaczynalem na malych pojemnosciach ale znam kilku
                ludzi ktorzy na pierwsze moto kupili prawdziwe rakiety i smigaja bez zadnej
                gleby szlifa, a takie peplanie i jaranie sie ze pokora dla motocykla chlopie to
                jest dostepne dla kazdego mozna na tym normalnie jezdzic i szybko i nie trzeba
                byc takim specem jak wiekszosc co tu pisze zeby jechac, to ze jezdzisz na
                przyklad na gs 500 z 92 roku bo masz szacunek normlanie dla sprzeta to fajnie
                ale jak ktos chce sobie kupic r 1 czy innego sprzeta to jaknajbardziej niech
                kupuje, a co do zabijnia sie to sa tez tacy co kupili sobie nowe buty i idac w
                nich ktos ich przejechal albo wpadli do dziury...
            • drugimarcin Re: 27.05.06, 20:48
              Moj kolega na pierwsze moto kupil sobie R1 noweczke z salonu, dal sobie rade.
              Kilka razy wjechal na tor, przytarl troche slizgacze na kolanach, a rok pozniej
              przesiadl sie na CBR 600 RR, ale tylko do uzytku na tor. Troche szacunku dla
              sprzetu i mozna dac rade
    • Gość: slooper Re: Sześćsetką do Włoch IP: *.autocom.pl 29.05.06, 09:35
      w tamtym roku, objechalismy cala skandynawie
      ja z zona w samochodzie, kumpel na goldwingu 1200 (stary typ), a jego zona na
      Hondzie CB 500, a tez gor bylo duzo, a nie jechalismy promem, tylko litwa,
      lotwa, estonia, finlandia, szwecja i norwegia,
    • maciek_dm Re: Sześćsetką do Włoch 29.05.06, 11:13

      witaj!
      ja byłem 250-tka (skuterem) we Włoszech w kwietniu, wiec nie miej raczej obaw
      co do 600tki...
      linkki do mojej relacji:
      www.burgmania.net/index.php?go=italia
      www.burgmania.net/index.php?go=italia2
      pozdrawiam
      maciek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka