Dodaj do ulubionych

Mycie motocykla

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 17:07
można myć motocykl wężem ogrodowym, tak jak np; samochód? Nie chodzi mi o
umycie tylko felg czy kół, ale całego motocykla, czy woda nie dostanie się do
akumulatora (u mnie pod siedzeniem) nie bedzie jakiegoś spięcia na kablach
przy zegarach itp? Wiem, że głupie pytanie, ale naprawde nie wiem, gdybym miał
w ten sposób zniszczyć np akumulator to nie bardzo mi się to opłaca i już wole
myc dolikatnie jakąś szmatką. Jak wy myjecie?
Obserwuj wątek
    • Gość: JK Re: Mycie motocykla IP: *.as.kn.pl 06.06.08, 17:38
      Motocykl jest odporny na wodę, przecież jeździsz nim też w deszcz, nic nie
      powinno mu się stać, jednak radziłbym Ci nie przesadzać z wodą pod ciśnieniem.
      Ponadto lepiej jak nie musisz to nie lej przesadnie. W zupełności wystarczy
      wiadro wody na 1 mycie, a i elektryki sobie nie zalejesz;)
    • xeleven Re: Mycie motocykla 06.06.08, 20:18
      można, można ino nie wyżymać...
      spoko mozesz myc kiedy tylko chcesz, nie lrj tylko zimnej wody na
      rozgrzany sprzet!
      • Gość: piter Re: Mycie motocykla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 23:31
        Jak ja myje z weza to nastawiam na strumien rozproszony jak myje czesci silnika
        natomiast jak myje chlodnice czy np podwozie to daje strumien punktowy.
        Uwazalbym z zegarami i nie polecam myc motocykla Karszerem(moj ojciec myl kiedys
        Shadowke i potem szprychy przy feldze zaczely rdzewiec bo woda sie dostala).

        Pozdrawiam
      • Gość: KOSZ Re: Mycie motocykla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.08, 21:07
        xeleven napisał:

        > można, można ino nie wyżymać...
        > spoko mozesz myc kiedy tylko chcesz, nie lrj tylko zimnej wody na
        > rozgrzany sprzet!

        Masz na mysli taka wode z lodowki pomieszana z lodem chyba? Bo jakos
        sobie nie wyobrazam jakby woda w temperaturze rzedu 20 st. mogla
        zaszkodzic silnikowi. A jak jedziesz po ulewnym deszczu, kiedy juz
        wyjdzie slonce ale sa kaluze na drodze to co? Omijasz kazda kaluze?
        A jak samochod jadacy z przeciwka w koleinach chlusnie na Ciebie
        woda to co? Od razu Ci sie silnik rozpada?
        Mysle, ze nie ma co histeryzowac. Jedyne co bym sugerowal to
        osczedne lanie wody po elektryce, w okolicach filtra powietrza i
        lancucha. Szczegolnie przy myciu woda pod cisnieniem, bo mozna sobie
        smar z ringow wyplukac.

        Zeby wsadzic jeszcze kij w mrowisko napisze, ze od prawie roku myje
        motocykl na myjni recznej cisnieniowej (takiej co to sie wrzuca
        pieniazek i mozna sobie poszalec z koncowka cisnieniowa) w
        kolejnosci: woda z proszkiem, woda czysta do splukania, nablyszczacz
        i nic sie nie dzieje. Po prostu podjezdzam tam, wylaczam silnik i
        zaczynam mycie. Zadnych skutkow ubocznych nie stwierdzilem.

        Zdrowko
        KLOSZ
    • Gość: woo Re: Mycie motocykla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 23:51
      są cztery miejsca na kture nie należy lać mocno wode
      1.okolice kanapy a zwłaszcza podniom ,można zalać filtr powietrza
      akumulator a nawet może sie dostać potem do silnika woda najlepiej
      zdjąc kanape i foliom i gumką recepturkom nakryć obudowe filtra i
      akumulator
      2.okolice klamek i manetki ,nienasmarowane linki potem rdzewieją
      3.zegary
      4.pod bak paliwa ,zwykle są tam schowane element elekryki,cewka
      moduł pompa wtrysku itp.
      • Gość: lysout Re: Mycie motocykla IP: *.centertel.pl 07.06.08, 06:48
        dzakas, Twoja pozycja jest zagrożona........
        • testardo Re: Mycie motocykla 07.06.08, 09:49
          Moj patent to wyciete z plastikowych woreczkow odpowiedniej wielkosci
          kwadraciki, ktorymi za pomoca gumki recepturki zaslaniam co wrazliwsze na wode
          elementy(tłumik, elektryka), zaklejam tasma klejaca stacyjke i inne zamki.
          Pedzelkiem rozprowadzam plyn do mycia silnikow w najbrudniejszych miejscach, po
          chiwli rozprowadzam plyn w zaglebieniach. Nastepnie z weza (pod nie za wysokim
          cisnieniem) odkurzam motor starajac sie ominac silnik, filtr powietrza, kasetke
          z bezpiecznikami itp. Pozniej odpowiednim plynem do mycia rozcienczonym z woda
          (w wiaderku) za pomaca gabki myje caly motor i z weza splukuje calosc,
          powtarzajac ewentualnie operacje szampon - plukanie. Nastepnie odkrywam
          wszystkie zabezpieczone miejsca (po uprzednim osuszeniu szmatka okolic
          sasiadujacych) i czyszcze je za pomoca szmatki. Sprawdzam czy przy wlewie paliwa
          mimo wszystko nie nagormadzila sie woda i ewentualnie za pomoca szmatki ja
          eliminuje. Jak motorek jest suchy (szczesciarze moga wysuszyc sprezonym
          powietrzem) czyszcze miejsca ktore mimo wszystko pozostaly brudne (przewaznie
          okolice nozki). W nastepnej fazie przechodze do zabiegow upiekszajaco
          pielegnacyjnych w postaci wd40, preparatow do czesci gumowych, wosku, smarowania
          lancucha itp.
          • Gość: spiwor Re: Mycie motocykla IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.06.08, 17:18
            To się nazywa miłość do motocykla ;)
    • Gość: Karol Re: Mycie motocykla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 13:02
      Od 10 lat myję na myjni, silnik mi zmatowiał od "chemi" ale mam to
      gdzieś bo teraz mam stary, dziesięcioletni motocykl.
      Pozdrowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka